Dodaj do ulubionych

Czy warto??? Pragnę otworzyć kwiaciarnie

26.07.06, 07:05
Witam,
drogie Forumki pozwólcie, że się przywitam. Do teraz przewaznie udzielałam
sie na forum o rekodziele i ozdobach, a dzisiaj zawitałam na florystykę. Mam
gorąca prośbę o radę. Może, któras z Was będzie potrafiła mi podpowiedzieć.
Moim marzeniem jest otworzyć kwiaciarnię i zastanawiam się jak wielki wkład
finansowy będzie konieczny? Kolejna sprawa to jakie rzeczy mozna wprowadzić
do punktu, aby poszerzyc asortyment i łatwiej związac koniec z końcem? Sprawa
najistotniejsza to fakt, ze mam stała pracę na umowę, ubezpieczona jestem ja
i dziecko, ale ... no własnie zarabiam "szumne" 640 zł na ręke. Jak myslicie
czy warto zostawić tak "popłatny etat" i zaryzykować we własną działalność?
Pragnę nadmienić, iz miejsce gdzie ewentualnie można otowrzyć kwiaciarnie to
budko w centrum osiedla, przy Ruchu, Cukierni, Jarzyniaku a do najbliższych
kwiaciarni spooore odłegości ( dwa osiedla dalej ). I jescze jedna sprawa
jaka temperatura powinna istnieć w pomieszczeniu aby kwiaty nie marzły ale i
tez nie zagaotowały z duchoty???
Przepraszam za taka ilośc pytań, ale zbyt wiele niepewności, wątpliwości a i
odczucia "chcę a boję się" wprowadzają mętlik w głowie.
Z góry dziękuje za rady.
Obserwuj wątek
    • ikeru Re: Czy warto??? Pragnę otworzyć kwiaciarnie 26.07.06, 21:20
      Witam serdecznie!
      Na początku bardzo gorąco pozdrawiam :)!
      A teraz przejdźmy do sedna sprawy. Przede wszystkim po przeczytaniu Twego postu
      nasuwa mi się pytania w jakim konkretnie mieście chciałabyś otworzyć
      kwiaciarnię, bo to bardzo ważne. Pracowałam kiedyś w osiedlowej kwiaciarni,
      gdzie tak naprawdę przychodzili sami emeryci, czasem pojawiali się ludzie
      młodzi. W związku z tym nie było pola do popisu;( tzn. cały czas robiło się
      bukiety tradycyjne za 20-30 zł. góra, bo jak wiadomo teraz wszyscy szukają
      oszczędności jak cała Polska długa i szeroka.Jeśli chodzi o założenie
      kwiaciarni to niebagatela wydatek i wszystko zależy od miejsca. trzeba
      zainwestować w lokal, kwiaty, pracowników, klimatyzację ( gdyż bez niej w takie
      upały kwiaty szybciej "padają ")warto jest też zacząć prenumerować jakieś pismo
      florystyczne. Nie wiem czy w budce w centrum osiedla dałoby radę założyc
      klimatyzację? A nawiasem mówiąc na kwiaciarnie nadawałby się raczej trochę
      większy lokal gdyż jak zapewne wiesz ludzie lubią czasem wejść do kwiaciarni
      nacieszyć wzrok:)
      Jeśli chodzi o temperaturę odpowiednia dla kwiatów jest to zazwyczaj 17 stopni,
      ale obecnie tam gdzie pracuje utzrymujemy 20 stopni, z tym że kiwaty długo
      miejsca u nas nie zagrzewają stąd taka temperatura.
      Mam nadzieję,że z grubsza wyjaśniłam Twoje wątpliwości. Jeśli będziesz miała
      jeszcze jakieś pytania to chętnie na nie odpowiem :)Swoją drogą to życzę Ci
      powodzenia i żeby udało Ci się coś wykombinować, bo warto czasem w życiu
      zaryzykować. A może poszukasz po prostu innej pracy, bo ta faktycznie nie jest
      dobrze płatana?

      --
      Pozdrawiam :)
      • jaroosi Re:Pragnę otworzyć kwiaciarnie - ikeru ;-)) 27.07.06, 10:45
        Witam,
        bardzo dziękuje za odpowiedź. Jeśli to nie kłopot i możesz poświęcic mi
        jeszcze "chwilkę" to pozwól, że nakreśle jeszcze kilka istotnych spraw. Miasto
        to Kraków, ale typowe osiedle. Trochę ludzi w wieku 30-40 lat, emeryci,
        renciści no i od września sporo młodzieży ze wzgledu na internaty oraz szkoły.
        Budka ma 20 m, ale jest to taki typowy " domek " gdzie klient wchodzi do środka
        i spokojnie może poogladąć. Sam kiosk usytuowany o tyle fajnie, że z
        doniczkami, kwiatami balkonowymi, bukietami itp mogę wyjśc "frontem do klienta"
        na zewnątrz, na trawnik. Piszesz o wydatkach. Ja nie mam zbyt wiele finansów, a
        właściwie to wstyd mówić ile....Nie myślę absolutnie o zatrudnianiu pracownika,
        będę obsługiwac sama - kiedys miałam mozliwośc robienia bukietów, wiązanek i
        wieńców. Nie skończyłam żadnego kursu, a okazało się, ze posiadam
        jakiś "nadprzyrodzony" dar, wyczucie gustu i smaku. Jeśli chodzi o temperaturę
        to pytam dlatego, iz znajoma własnie przez jej nadmiar splajtowała. Miała
        kwiaciarnię w podpiwniczonym lokalu z boku bloku. W lecie było spoko, ale w
        okresie grzewczym ukrop. Bowiem w lokalu przechodziły jej rury centralnego. Jak
        wchodziła rano to kwiaty zagotowane a temperatura chyba z 40 stopni.
        Kaloryferów zakręcić nie mogła po odcięła by cały pion bloku. Z mojego punktu
        widzenia to raczej pytałam na ile będę musiała nagrzewać sobie budkę w okresie
        zimowym, tak aby kwiaty miały ospowiednie warunki, nie za zimno, nie za gorąco.
        Budka jest do wynajęcia za 550 zł + media, do tego dojdzie ZUS, ale na chwile
        obecna planowałam przykombinować i rozkręcic "biznes" na tatę rencistę. Liczę
        więc, że koszta to 650+250=900zł. Osobiście jeśli na czysto zostanie mi 1000 zł
        to już będę szczęsliwa bo to więcej niz moja obecna pensja. Nie wiem jakie
        marże moge naliczac i są obowiązujące. Ile można wyjść miesięcznie na takiej
        skromnej osiedlowej kwiaciarni, gdzie dostepny asortyment to kwiaty, swieczki,
        drobne upominki, przedmioty decoupage, no i oczywiście artykuły ogrodnicze???
        Czy jest szansa aby utargi dzienne byłu w granicach 100 zł??
        • ikeru Re:Pragnę otworzyć kwiaciarnie - ikeru ;-)) 27.07.06, 21:53
          Witam ponownie:)
          Po przeczytaniu Twego postu już widzę plusy:) mam tu na myśli miejsce w którym
          chciałabyś otworzyć kwiaciarnię -a mianowicie Kraków ( tam się urodziłam:).
          Umiejscowienie osiedlowej budki w takim miejscu jakie opisujesz wydaje się być
          atutem. Jednak trzeba wziąć wszystko pod uwagę. Kwiaty potrzebują temp. ok. 17
          stopni, żeby zachowały jak najdłużej swą świeżość. Poza tym musisz znaleźć
          miejsce, z którego będziesz brac kwiaty (ja niestety nie wiem gdzie w Krakowie
          można kupić je hurtowo). Poza tym na początku trzeba przyciągnąć klienta do
          siebie tzn. zaoferować mu coś czego jeszcze nie widział,coś interesującego, no
          a przede wszystkim postawić na jakość!(nie sprzedawać starych kwiatów).Dobrze,
          że masz ten talent, bo bez niego byłoby Ci trudno coś osiągnąć;)
          Jeśli chodzi o kwiaty doniczkowe, to faktycznie mogłabyś je wystawiać na
          zewnątrz, ale musiałabyś je potem na noc chować, no i mieć na nie baczenie w
          ciągu dnia ;)kwiaty doniczkowe przynajmniej są bardziej trwałe niż cięte. A
          jeśli chodzi o zarobki, to róznie bywa czasem dzienny utarg w osiedlowej
          kwiaciarni wynosi 40 zł, a jak jest sporo klientów to można zyskać nawet 2.000.
          Tu nie ma reguł. Wszystko zależy od szczęścia. A może mogłabyś sie postarać o
          jakieś dofinansowanie?, coś kiedyś mi sie obiło o uszy, że dla młodych
          przedsiębiorców zakładających swoją firmę są jakieś pieniądze na tzw. rozruch,
          czy coś w tym stylu? ale skąd je można wziąć to nie wiem.
          Co się zaś tyczy marży to z reguły jest to 100 %. czasami 200% zależy od
          miejsca i artykułu.
          --
          Pozdrawiam :)
          • jaroosi Re:Pragnę otworzyć kwiaciarnie - ikeru ;-)) 27.07.06, 23:10
            Witaj,
            rozmawiałam dzisiaj z paroma osobami co myslą o otwarciu tam kwiaciarni i
            wszyscy byli na tak ( chociaż może się okazać, że nie wszyscy po fakcie będa u
            mnie kupować ). Jeśli chodzi o kwiaty to nie ma problemu, ponieważ w Krakowie
            istnieje ogromna giełda kwiatowa, gdzie kupuje się dosłownie wszystko. mam
            kilka pomysłow na kompoycje kwaitowe, które co prawda składają się z np: z
            jednej rózy, ale wypełniacz i odpowiednia "oprawa" spowodują, iż będą wyjatkowe
            a za niewielką kwotę. Poza tym jako jedyna w okolicy chcę wprowadzić usługę
            dostawy kwiatów pod wskazany adres (do pewnej odległości gratis) oraz usługę
            strojenia sal, kościołów i aut na wyjatkowe uroczystości, które nie są
            oferowane w zadnej z 5-ciu okolicznych punktów. Z asortymentu innego niż kwiaty
            to będe jedynym punktem na osiedlu gdzie wprowadzę przedmioty zdobione techniką
            decoupage, które wykonuje sama, więc koszt nie będzie wygórowany. Mam mozliwośc
            wprowadzenia ręcznie wykonanej bizuteri z kamieni ozdobnych o wyjatkowych,
            jednostkowych kształtach i fasonach. Cały czas kombinuję co by tu jeszcze, aby
            móc powiększyć ewentualne obroty. Co do aspektu dofinansowania to wiem, ze
            takowe istnieją dla zarejestrowanych bezrobotnych, a w moim przypadku firma
            musi być na tatę rencistę, więc chyba się nie załapiemy
            Pozdrawiam
            • daisy3x Re:Pragnę otworzyć kwiaciarnie - ikeru ;-)) 02.08.06, 09:12
              Cześć,

              mieszkam w krakowie i też bardzo chciałabym otworzyć tu kwiciarnie. Zrobiłam
              kurs florystyczny, na którym miałam miedzy innymi porozmawiać o sytuacji"
              florystycznej" w krakowie. No więc, moja kochana ,KATASTROFA. Mieszkamy w
              miescie centusiów do potęgi!!! . Pani prowadząca kurs - uznana florystka z
              krakowa powiedziała, że nawet na wsi kwiaciarnia ma większe szanse niz w
              krakowie. Nie będę dalej nad tym się rozwodzić , bo z może twoja lokalizacja
              jest rzeczywiście SUPER - a lokalizacja to 3/4 sukcesu. Nie chcę cię zniechecać
              tylko podrzucić ci pod rozwagę własnie taki aspekt. Myślę,że gdybym była w
              twojej sytuacji( 680zł miesziecznie) to bym zaryzykowała z tą kwiaciarnią.
    • titta temperatura 02.08.06, 13:57
      Witam. Nie jestem florystka ale mam bzika na punkcie ukladania kwiatow. Tu
      gdzie mieszkam (Szwecja) wszystkie kwiaciarnie wyposarzone sa w chlodnie (takie
      przeszklone szafy). Tak sie sklada, ze ostatnio musialam przechowac wieksza
      ilosc kwiatow w czasie upalow wiec sie zainteresowalam w jakiej temperaturze
      oni je trzymaja. No i jest to 5-15 stopni (ale nie ponizej 5 - wazne) i
      oczywiscie duza wilgotnosc.
      • sidesaddle Re: temperatura 02.08.06, 17:08
        Witaj Titta

        Szukam pracy jako florystka w skandynawii, raczej w Danii. Jak wygląda sytuacja
        na rynku kwiaciarni w Szwecji. Dużo jest kwiaciarni, ile kosztują kwiaty??
        Słyszałam, że są bardzo drogie (np. w Norwegii) i skandynawowie niezbyt cząsto
        kupują kwiaty.
        Trudno jest znaleźć pracę w kwiaciarni? Czy trzeba mieć skończone specjalne
        kursy, certyfikaty, czy wystarczy dar do komponowania bukietów????

        Może będziesz mi umiała odpowiedzieć na pytania, chociaż ze szweckiego punktu
        widzenia? Będę ogromnie wdzięczna.

        Pozdrawiam
        sidesaddle
          • sidesaddle Re: otwarcie kwiaciarni - do daisy3x i inni 03.08.06, 12:14
            W kwiaciarniach też muszą być kasy fiskalne?
            Ja chyba nigdy jak kupowałam kwiaty nie dostałam paragonu.
            Na jakich zasadach najlepiej prowadzić kwiaciarnie, taż żeby jak najlepiej na
            tym wyjść i żeby Urząd Skarbowy się nie czepiał?
            Czy jest różnica jeżeli sprzedaje się tylko usługi (czyli układanie bukietów) a
            sytuacją jak sprzedaje się bukiety i drobne pamiątki i ozdoby? I jeszcze jedno
            pytanie na jakich zasadach można sprzedawać swoje "artystyczne konstrukcje",
            pisanki wielkanocne, ozdoby z metalu itp.

            Czy można zarejestrować się jako artysta i mieć jakieś specjalne ulgi?? Nie
            badałam jeszcze tej sprawy, świtają mi tylko pomysły. Może ktoś umie
            odpowiedzieć na to pytanie. Będę ogromnie wdzięczna.

            Pozdrawiam
            sidesaddle
            • jaroosi Re: otwarcie kwiaciarni - do daisy3x i inni 03.08.06, 16:54
              Witajcie,
              z tego co wiem, a firmę rejestrowałam we wtorek to kwiaciarnie niemusza mieć
              kasy fiskalnej. Jeśli zamierzasz sprzedawać kwiaty cięte, sztuczne, nasiona,
              nawozy, doniczki itp. Nie ma konieczności kasy jeśli wprowadzisz drobne
              artykuły ozdobne i upominki lub znicze. Jeśli jednak wprowadzisz np biżuterie
              srebrną, jakies kasety czy płyty to kasa fiskalna jest wymagana od momentu
              otwarcia - od samego początku.
              Co do własnych artystycznych dzieł to nie mam pojecia. Ja sama chcę wprowadzić
              do sklepu kilka przedmiotów wykonanych decoupage i tez nie wiem jak
              to "zalegalizować". Rozliczać firme będe na zasadzie kiązki przychodów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka