Ryszard Grobelny - kasjer, czy gospodarz Poznania?
W Poznaniu dla władzy miasto to głównie federacja firm działających w jego granicach, a mieszkańcy to ich klienci - konsumenci. Są ważni, jeśli kupują i dają zarobić
dodałabym jeszcze mizerny bardzo napływ inwestorów i pustotę hasła o budowaniu gospodarki opartej na wiedzy. centra wiedzy niestety w Poznaniu nie powstają, a co najwyżej centra BPO, gdzie dokonuje sie prostych operacji księgowych. High-tech, IT, centra wiedzy niestety powstają w tak ograniczonym zakresie, ze nie ma mowy o dogonieniu pod tym wzgledem stolicy czy Wrocławia (niestety). o znalezieniu perspektywicznej, ambitnej pracy dla osoby z dobrym wykształceniem w Poznaniu można sobie nadal tylko pomarzyć. taka praca jest, ale niedostępna w Poznaniu tylko w 3-4 innych dużych polskich miastach, które w ostatnich latach miały większa skuteczność w pozyskiwaniu inwestycji lub dynamiczniej sie rozwijały. hasło gospodarka oparta na wiedzy nadal tylko ładnie brzmi. Długo nie zgadzałam się z tym twierdzeniem, ale to, co obserwuję sprawia że zgadzam się z tezą - Poznan przespał ostatnie kilka lat dynamicznego rozwoju. Dalismy sie wyprzedzić
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.