Od paru lat ciężka kasa z podatków poznaniaków jest marnowana w sposób zupełnie nieprawdopodobny. Na poznańskich ulicach montowane są jesienią "płotki" z trzciny i folii pcv "chroniące" jakieś przepłacone chwasty na poboczach i pasach rozdzielających jezdnie. Wiosną są rozmontowywane. I tak rok w rok za ciężkie miliony. Równocześnie nawierzchnia ulic w mieście nie jest praktycznie remontowana. Dlaczego mieszkańcy Poznania muszą sobie rujnować samochody na potwornych dziurach, a "wspaniałe" roślinki nakładem milionów chroni się przed błotkiem?
Czy ktoś wie kto z rodzinki Rysiunia dostaje zlecenie na ten badziew? A może to ktoś z rodzinki dyrekcji ZDM?
W Poznaniu stawia się od paru lat największą na świecie ilość sygnalizacji świetlnych "regulujących" ruch samochodowy i pieszy. Od lat na świecie wiadomo że takie rozwiązania są najgorszym z możliwych i zwyczajnie tamują ruch. Stawia się światła tam gdzie jest to niezbędne. W Poznaniu odwrotnie. Skutecznie sparaliżowano ruch na ciągu Aleja Wielkopolska-Nad Wierzbakiem-Wojska Polskiego-Niestachowska, stawiając największą ilość sygnalizatorów świetlnych na świecie w przeliczeniu na 1 hektar. Rejon Polnej, Szamarzewskiego i okolic staje się nieprzejezdny też z powodu bezmyślnego stawiania sygnalizacji gdzie tylko się da. Skandalem jest wymiana sygnalizatorów na skrzyżowaniu Przybyszewskiego z Szamarzewskiego: dwie drogi rowerowe, przejście dla pieszych a każde podzielone na TRZY odcinki oddzielnie sygnalizowane i z oddzielnymi modułami sterującymi! Ilość sygnalizatorów sięgnęła światowego rekordu rozrzutności. Po zmroku skrzyżowanie przypomina wesołe miasteczko, taka jest ilość niepotrzebnych lamp.
Czyją rodziną jest ta firma (zresztą jedyny wykonawca wszystkich sygnalizacji w Poznaniu)? Znowu Ryśka, czy jednak kogoś z ZDM?
W całym mieście za ciężką kasę stawiane są jakieś obrzydliwe rury wbijane w ziemię obok każdego drzewa. Niby mają chronić drzewa przed zniszczeniem przez kierowców, ale w takim razie w jakim celu stawiane są przy drzewach które stoją w miejscach gdzie żaden samochód nigdy nie wjedzie? Miejsc gdzie postawiono takie obleśne rury a równocześnie wzdłuż krawężnika i tak są żeliwne słupki albo stalowe z łańcuszkami (swoją drogą ciekawe po co one są w rejonie Szamarzewskiego i Szamotulskiej?) są dziesiątki. Rury powstawiano też przy drzewach które i tak stoją pomiędzy na przykład latarnią i słupem sygnalizacji świetlnej, bez możliwości wjechanai pomiędzy nie w żaden sposób.
Czyja firma dostała to krociowe, absurdalne zlecenie?
O złodziejstwie największej skali, jakim jest wszytko związane ze Stadionem Miejskim szkoda nawet pisać... Gdyby nie ten koszmarek przy Bułgarskiej, Poznań miałby pieniądze na wymianę nawierzchni WSZYSTKICH ulic w mieście, budowę najważniejszych węzłów komunikacyjnych albo wymianę całego taboru MPK i zostałoby jeszcze na żłobki i przedszkola dla każdego poznańskiego dziecka na 10 lat.
Drodzy dziennikarze!
Zajmijcie się wreszcie swoją robotą i na początek opublikujcie kto stoi za tymi cholernymi rurami, płotkami i światłami. To są łatwo dla Was dostępne dane! ...bo na to że wyjaśnicie mafijny skandal pod nazwą Stadion już nie mam nadziei...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.