Dodaj do ulubionych

krotka historia z napier road :)

23.01.07, 10:03
Czy ja jestem terrorystką?
Pytanie to brzęczy w mojej głowie od dzisiejszego przecudnie ciepłego
poludnia, kiedy to wiedziona rządzą poszerzania wiedzy botanicznej
sporządzałam na własny użytek notatki o zieleni miejskiej Singapuru rzut
beretem od Ogrodu Botanicznego. Ulica Napier Road po stronie szpitala
Gleneagles ma naprawdę ciekawe kompozycje roślinne, wiec postanowilam "w
kajeciku zanotowac" co z czym "w parze dobrze idzie" czyli siedzi w ziemi.
Spacerkiem powoluuutkuuu w strone Orchard Road idac wzbogacalam kajecik w
kolejne notatki. Nie zdołałam jednak dospacerować nawet do Tanglin, kiedy
zostałam zatrzymana przez policję i poproszona o uzasadnienie swojego
podejrzanego zachowania. Policja przyjechała do mnie specjalnie na "prośbę"
ambasady USA, która to znajduje sie po drugiej stronie Napier rd na wzgórzu.
Na początku policjantów było najpierw 2, potem "tajniak w cywilu" , potem
pojawiło sie kolejnych 2 i jeszcze 2 i jeszcze 2 w cywilu i jeszcze 4 cywile
z ambasady USA. Jednym slowem przybylo specjalnie dla mnie "biednego żuczka"
12 osob, 4 z nich osobiscie opowiedzialam "historie zycia i notatek" z
uzasadnieniem robienia notatek w TYM miejscu i wskazaniem dowodów ze wiedza
ta potrzebną mi jest ... (cale szczęscie mialam ze soba materialy z kursu
botanicznego w Bot.Garden). Zreszta trzeba bylo widziec miny policjantow,
kiey ogladali zeszycik z bazgrolami i lacinskimi nazwami hehehehe...
Po godzinie "pogawędek" ze stróżami prawa udało mi się przekonać ich (a
siebie??), że nie miałam zamiaru podłożyć bomby pod ambasadę, zwłaszcza że
nawet nie przeszłam na drugą stronę ulicy, na której znajduje się owa
ambasada ...
Jednym słowem: Uwaga uwaga dobra rada: ja bardzo proszę nie robić żadnych
notatek na Napier Road :)
i nie jestem terrorystka :):)
pozdrawiam
zofija07
Edytor zaawansowany
  • 23.01.07, 11:14
    :D

    Wlasciwie to powinnas dziekowac, ze Cie nie przymkneli ;) Te lacinskie nazwy to
    mi na Alkaide wygladaja. Ciekawe, co by bylo gdybys miala aparat przy sobie i
    futeral na skrzypce ;)

    A tak serio, to niezla historia. Ambasada amerykanska musi bardziej strzezona
    niz sam Lee Kuan Yew. I tyle policji... w tym tajniacy, no no.

  • 23.01.07, 12:49
    twa przygoda POTWIERDZILA moje nadzieje

    ilekroc bowiem woze sie po miescie
    a woze sie po miescie czasem taksowkiem okolica ta wlasnie niestety
    tyle razy skrecam szybke i reke lewa wyciagam przez okno
    do tej pory nie wiedzialem na pewno czy widza
    jak im pokazuje srodkowego palucha

    teraz juz wiem
  • 23.01.07, 14:40
    Nie ma za co :):) ale sie chyba nie polecam na przyszłość :):):)
    Widzą chyba nawet skręcanie szybki..., nawet nie wiesz jak szybko i kto widzi...
    Ziutkaa, :) mi wlasnie mąż uswiadomił, ze powinnam sie cieszyc z tego powodu :)
    Całe szczęście policjanci byli naprawde mili i powtarzali mi nieustannie, żebym
    się nie denerwowała :):):), ale nie była to sesja terapeutyczna bynajmniej :):)
    pozdr.
    zofija07
  • 23.01.07, 17:06
    tylko sie nie gniewaj
    :)

    wlasnie przedwczoraj popelnilem na trzezwo trylogie wierszowana
    o wydarzeniu podobnym do twojego
    znaczy troche mniej niz trylogie, sage rymowana...

    fraszke?

    a dzis ubawilas mnie ty.
    reszta - tam:

    n0str0m0-singapore.blogspot.com/
  • 24.01.07, 01:53
    sie-nie-gniewam-oczywiście :)
    dzięki za link :)
    i miłego środka tygodnia życzę
    Wszystkim Forumowiczom
    zofija07
  • 24.01.07, 08:43
    Hej Zofijka!
    Jak mi mezu opowiadal a i jak Ty, to sie niezle ubawilam ale tak po czasie to
    sobie mysle ze to musialo byc stresujace przezycie.
    Rozumiem ze nie polecasz? ;-P
    Ja nie mam nawet w swiadomosci gdzie konkretnie ta Ambasada, co i jak. I moze
    na szczescie bo ja pstrykalabym zdjecia, jak siebie znam i okrecala do okola
    siebie bo roslinki lubie hobbystycznie i amatorsko ale jednak.
    Buziaki i sie nie stresuj! Masz fajna historie do opowiadania!
    Twoje wnuki beda wspominac jak to ich babcia zostala przez 12 gogusiow
    zatrzymana bo sobie kwiatki rysowala. ;-) No ale to jeszcze troche a jak na
    razie to ja poklony skladam bo mnie to by cos trafilo, tam, na miejscu!
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 24.01.07, 11:17
    Beba :) ZAWSZE mozemy sie umowic na spacer do Botanicznego na pstrykanie
    roslinek a potem jak gdyby nigdy nic przejsc spacerkiem hehehe do Orchard Rd :)
    a po drodze wskaze Ci kilka Kluczowych Budowli :) ??? (ale wtedy aparat gleboko
    do torby chowamy):)
    do uslyszenia, nie?
  • 25.01.07, 13:38
    i nigdy sie nie bede tajniakom/ubekom (niepotrzebne skreslic)
    tlumaczyl, ba, DOWODZIL swojej niewinnosci

    tak nas idealy amerykansiej wolnosci wiodly przez mrok komuny
    ze nas doprowadzily do - tu smieje z grobu sie orwell - amerykanskiego stalinizmu
    i na to ja sie nie potrafie zgodzic, jak na te kolejki...

    teraz sie zastanawiam jak wygospodarowac czas na spacer bo juz dawno nie bylem wiezniem sumienia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.