Dodaj do ulubionych

Rasizm wsrod Chinczykow do innych

02.06.07, 17:30
Bedac w Singaporze zauwazylem duza doze rasizmu wsrod Chinczykow. Nigdy nie
wiedzialem ze oni potrafia byc tak rasistowscy. Czy wy macie te same
odczucia? To w jaki sposob traktuja Malajow (nota bene rdzennych mieszkancow
tej czesci swiata!) jest wprost szokujace. Poza tym Indian (Hindusow) tez. No
i do tego dochodza te 'sluzace' - czesto z Filipin albo Indonezji. Wyglada to
smiesznie i smutnie zarazem jak sie widzi te Chinki jak damy i te biedne
dziewczyny czesto dzwigajace dziecko i zakupy za nimi. Czasami mysle, ze ci
Chinczycy niby nakupowali tej technologii itd, ale mentalnie to sa gdzies w
19stym wieku, chociaz podobno ksztalca sie na Zachodzie (ale tez chyba
raczej 'kupuja' te dyplomy z uniwerkow...)
Edytor zaawansowany
  • 02.06.07, 23:30


    > To w jaki sposob traktuja Malajow (nota bene rdzennych mieszkancow
    > tej czesci swiata!)

    A co to jest rdzenny mieszkaniec? Z chwila urodzenia sie w danym miejscu kazdy
    nabywa dokladnie takie same prawo do mieszkania w nim.

    > No
    > i do tego dochodza te 'sluzace' - czesto z Filipin albo Indonezji.

    Zadna praca nie kale. Moj znajomy Amerykanin z Singapuru tez ma sluzaca.


    > Wyglada to
    > smiesznie i smutnie zarazem jak sie widzi te Chinki jak damy i te biedne
    > dziewczyny czesto dzwigajace dziecko i zakupy za nimi.

    Przeciez wlasnie pracuja.
    Czy sugerujesz, zeby wrocily do swojej wsi i umieraly z nudy albo glodu?

    HR
  • 03.06.07, 02:40
    Pytalem o rasizm Chinczykow w tej czesci swiata a Pan probuje szukac dziur w
    szczegolach. Tak, Malaje sa rdzennymi mieszkancami w tej czesci swiata. Jezeli
    Pan tam byl to by to wiedzial. Chinczycy sa z Chin.

    > > No
    > > i do tego dochodza te 'sluzace' - czesto z Filipin albo Indonezji.
    >
    > Zadna praca nie kale. Moj znajomy Amerykanin z Singapuru tez ma sluzaca.

    Czy kazdy Amerykanin jest jakims wzorem do nasladownia? Co to za proste i
    niedojrzale myslenie... Bo on to robi, to caly swiat powinien tak robic???
    >
    > > Wyglada to
    > > smiesznie i smutnie zarazem jak sie widzi te Chinki jak damy i te biedne
    > > dziewczyny czesto dzwigajace dziecko i zakupy za nimi.
    >
    > Przeciez wlasnie pracuja.
    > Czy sugerujesz, zeby wrocily do swojej wsi i umieraly z nudy albo glodu?

    Nikt jeszcze z nudow nie umarl. Poza tym ja pisalem raczej o sposobie w jaki sa
    traktowane. Ale to najwyrazniej uniknelo Panskiej uwadze.

    Prosze o rzeczowe kontrybucje do tego tematu. Dziekuje.
  • 03.06.07, 17:03
    asfalt napisała:

    > Pytalem o rasizm Chinczykow w tej czesci swiata a Pan probuje szukac dziur w
    > szczegolach.

    Nie, zauwazalem, ze opisywane przez Pana zjawiska nie sa objawieniami rasizmu.

    > Tak, Malaje sa rdzennymi mieszkancami w tej czesci swiata.

    A mi chodzi o to, ze koncepcja "rdzennosci" nie daje zadnych moralnych praw
    (fakt, daje rzeczywiste prawa w Malezji, no ale ja je uwazam za kompletnie
    niemoralne)

    > Chinczycy sa z Chin.

    Ludzie sa z Ziemi. Chinczyk, Polak to tylko etykietki.

    >

    > Czy kazdy Amerykanin jest jakims wzorem do nasladownia?

    Nie, pisalem, ze posiadanie sluzacej nie jest tylko jakims atrybutem Chinczykow.


    > Poza tym ja pisalem raczej o sposobie w jaki sa traktowane.
    > Ale to najwyrazniej uniknelo Panskiej uwadze.

    Sa zle traktowane bo dzwigaja zakupy za dumna Chinka?
    Przeciez za to im placa!

    HR

  • 04.06.07, 09:10
    wszyscy sa tu rasistowscy i nikomu to nie przeszkadza
    wiec o co to halo?

    problem bedzie gdy sie skoncza rzady silnej reki i cale to bydlo sie zacznie prac po ryju

    p.s. obserwacja nie do konca poprawna
    - najbardziej dyskryminujacy sa hindusi, nie tylko w obrebie ras ale i kast
    - chinczycy sa rasistami polgebkiem
    - malajowie sa rasistami zza wegla

    p.p.s. zle traktowanie sluzacych nie jest wyrazem rasizmu a chamskiego odreagowywania stressu
  • 06.06.07, 05:07
    O kupowaniu dyplomow to slyszalam w Polsce, tu nic na ten temat nie wiem...

    Sadze, ze obojetnie ile hasel by sie wywiesilo w Singapurze: 'Jestesmy rozni a
    tacy sami' i dalej w ten sam desen, ciezko bedzie tak wszystkich 'sklepac'.
    A czy to jest dziwne ze sa kluby amerykanskie, nowozelandzkie, niemieckie itd?
    Juz nawet nie chodzi o kolor skory a narodowosc. I czy nalezy sie dziwic?

    Singapur to bardzo specyficzne miejsce. Faktycznie miesznka narodowosci.
    Mozna rozdzierac szaty ale nie widze tu zapowiedzi jakis zmian a nawet kierunku.
    Gdybym miala sluzaca to nie chcialbym aby mieszkala w tym malym pokoiku w
    ktorym w tej chwili trzymam suszarke i graty. z drugiej storny ona nie
    oczekiwalaby wiecej i za takie wrunki bylaby bardzo wdzieczna!
    Inna sprawa ze karmienie kogos resztakami ze swojego stolu, znecanie sie
    psychiczne i zapewne nie tylko to, chyba raczej swiadczy o danym czlowieku a
    nie o nacji?

    Pamietam jakie listy pisala mi kolezanka z Francji. Rodznia u ktorej miala
    opiekowac sie dziecmi przeniosla sie z miasta na wies i kolezanka mogla sie
    wykapac raz na tydzien! Nie dojadala, sprzatala, gotowala, zajmowala sie
    ogrodem. Slowem robila wszystko tylko nie zajmowala sie dziecmi, jak miala w
    kontrakcie. Pieniadze marne, nauka francuskiego byla tylko obietnica i nie
    dziwie sie ze uciekla tak szybko jak to bylo mozliwe.

    Szkoda mi sluzacej sasiadow. Ma kobieta troje dzieci i chora matke. Ma tez
    wyzsze wyksztalcenie i mowi zdecydowanie lepiej po angielsku niz chinscy
    sasiedzi u ktorych jest zatrudniona. Siedzi zamknieta w domu i jedyna atrakcja
    jest wyjscie do pobliskiego sklepu. Opiekuje sie nie swoimi dziecmi, sprzata,
    gotuje.
    Oczywiscie ze nie jest szczesliwa ale _nie_ ma_wyjscia_! I wierz mi bardzo nie
    chcialaby wrocic i wegtowac w ojczystym kraju...
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 06.06.07, 06:26
    beba3 napisała:
    > Szkoda mi sluzacej sasiadow. Ma kobieta troje dzieci i chora matke. Ma tez

    To jej wyższe wykształcenie to jakie?

    m
  • 06.06.07, 12:39
    slyszalas o basi piaseckiej?
  • 06.06.07, 12:46
    (poszlo za szybko... sorry)

    otoz filipy maja zupelnie niezle szkoly i ichnie wyksztalcenie (rowniez wyzsze) pozwala im na
    zatrudnienie w zawodzie. nie zawsze do konca jestem zadowolony z ich pracy - to jednak sa przywary
    temperamentu a nie szkol.

    filipki to nie tylko zamiatarki czy tanie dziwki z jatki w orczard tauers.
  • 06.06.07, 13:56
    > filipki to nie tylko zamiatarki czy tanie dziwki z jatki w orczard tauers.

    Ja nie powątpiewem w istnienie wykształconych służących dowolnej zresztą nacji.
    Ja zwyczajnie chce wiedzieć w czym jest wykształcona. Czasami lepiej nie
    nadinterpretowywać.

    m
  • 20.06.07, 10:28
    ...a ja sie dopytam bo zapomnialam. W tej chwili matkuje noworodkowi,
    dwulatkowi i chinskiej mamie. Kontakt prze to mamy ograniczony.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 20.06.07, 17:55
    Re: e tam.......
    n0_str0m0 06.06.07, 12:39 + odpowiedz


    slyszalas o basi piaseckiej?


    Nie, a powinnam? Rozszerz mysl, prosze! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 20.06.07, 18:10
    en.wikipedia.org/wiki/Barbara_Piasecka_Johnson
    She was born in Poland and started as a cook and chambermaid to J. Seward
    Johnson, Sr., of the Johnson & Johnson fortune. She has a Bachelor of Arts /
    Science and Master of Arts degree from Wroclaw University. She became Seward
    Johnson's mistress, and then his third wife in 1971, inheriting the bulk of the
    Johnson & Johnson fortune upon her husband's death. The children contested the
    will, even though they already were given money in trusts. The legal battle
    ended with Barbara getting half a billion dollars, and each of the Johnson
    children getting an additional $US 30 million.

    She is on the Forbes 400 World's Richest People list with an estimated wealth of
    $2.6 billion, making her the 74th richest person on Earth as of 2006. She
    converted the family estate in Princeton, New Jersey, named Jasna Polana, into a
    country club and moved to Monte Carlo, Monaco. As of 2006, Barbara Piasecka
    Johnson is the richest American who does not live in America [1].

    Barbara Piasecka Johnson has been a major benefactor to a number of charitable
    projects, especially in her native Poland. [2]
  • 21.06.07, 06:46
    Nie nie podpuszczam Cie!
    Nie slyszlam o Polce ktora od zera doszla do 74 miejsca na liscie najbogatszych
    na Ziemi dzieki ozenkowi. Ew slyszlam i wykasowalam ta wiadomosc.
    Johnson kojarzy mi sie z kosmetykami ktore sa swietnie wyprowadzone na rynek
    ale tez uczulaly moje dziecko swego czasu. Zreszta nie podales Johnson a
    Piasecka.
    Pisecka (imienia nie pamietam) to zmarla juz zreszta, kolezanka mojej mamy.
    Ojciec jej niecierpial bo to co uslyszala, roznosila dalej. Ja sie zawsze
    zamykalam w pokoju bo nie przepadlam za malym pieskiem - kielbaska ktory lapal
    za nogawki (lub nogi). ;-P
    Nie sledze blyskotliwych karier a szkoda, moze bym wyciagnela jakies wnioski?
    Slyszlam natomiast o Marcie Stewart. To tak na usprawiedliwienie. ;-)
    A jaki jest zwiazek? Tzn z ta sasiadow sluzaca?
    Ona raczej nie ma szansy na bogaty ozenek. Moze zreszta ma meza a zapomniala
    wspomniec? Mowila sporo o chorej matce. Pieknoscia tez nie jest choc to
    oczywiscie kwestja gustu. No i najwazniejsze. Siedzi caly czas w domu.
    Okazyjnie wyjdzie do naszego 'chinczyka' na ekspresowe zakupy. Troje dzieci tez
    na ogol nie sa plusem.
    Wyksztalceniem moze sie co najwyzej pochwalic. Mowila mi ile by zarabiala
    pracujac w swoim kraju w zawodzie. Nie pamietam cyfry ale smiesznie malo.
    Cieszy sie ze jest w stanie zapewnic swojej rodzine byt ale co to za zycie na
    odlegolsc.
    Ja mam problemy z przespaniem jednej nocy bez meza. Pamietam miesiace rozlaki w
    oczekiwaniu na wize jako koszmar. Nie bytowy ;-), emocjonalny. ;-P
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 21.06.07, 10:11
    nie ma problemu,zacytowalem zbyt wiele - chodzilo mi wylacznie o wyzsze
    wyksztalcenie pani piaseckiej i fakt biedy zmuszajacej do garkotluctwa tak w prl
    jak i fili[inach dzis. kosmetyki ni fortuna nie maja tu nic do rzeczy :)
  • 21.06.07, 13:49
    Aaa o wyksztalcenie sie rozchodzi.
    Przypomnial mi sie kolega brata ktory szukal pracy przed dyplomem i tuz po nim.
    Slimaczylo sie ogromnie a potrzebowal kasy. Jedyne co znalazl szybko to bylo
    kopanie rowow. Pokopal troche az znalazl dobra prace. Swiezutkie mgr przed
    nazwiskiem i szkola zycia.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.