Dodaj do ulubionych

Irlandia - idealne miejsce dla geek'a

08.04.08, 08:10
Pisze się ,,geeka"!!! (bez apostrofu)
Edytor zaawansowany
  • safed 08.04.08, 08:28
    Biedny chłopak - wyrzekł się realności dla zmyślonej i zmanipulowanej fikcji,
    produkowanej przez koncerny medialne. Im więcej geeków, tym łatwiej będzie
    kontrolować społeczeństwo.
  • xxxjoa 08.04.08, 09:36
    Jaki milutki tekst. Niby wszystko OK. Ot! pewien facet z pasją, utalentowany i pracowity znalazł swoje miejsce na ziemi, zarabia na życie tym co potrafi najlepiej, jego praca jest potrzebna, porządana przez społeczeństwo. Cacy. A co bedzie dalej? Za 20 lat gościowi wysiądą oczy, dopracuje się zwyrodnienia kregosłupa, wysiądzie mu żoładek i prostata. Z czasem przestanie rozumieć tą młodzież, która nastanie w nastepnej dekadzie i dla niej bedzie już starym pierdzielem. Jako 40 latek stanie się niezdolnym do samodzielnego życia beneficjentem opieki społecznej, pomiędzy jego monitorami zaczną biegać robaki wyhodowane na resztkach pizzy, a on sam straciwszy atrybuty młodości nie będzie już zdolny do realizowania tego o co natura wczesniej czy później się upomni.
    Uporczywie będzie szukał w sieci kogoś, kto go pokocha. Może znajdzie. Będzie uprawiał cybersex, w ramach naturalnej potrzeby rozmnażnia sprzeda nasienie do banku spermy, bedzie rozmawiał przez GG, na prosbę "spójrz mi w oczy" podłączy kamerę, a na pytanie "co myslisz o..." sprawdzi na wikipedii. O ile uda mu się zarobić na prąd.
    Wysokiej klasy specjalista od stawiania babek z piasku, pracujacy dla korporacji zajmującej się utrzymywaniem globalnej piaskownicy, pełnej wyrośniętych bobasów z pieluchami miedzy nóżkami, brudnymi od czekolady ze snikersa buziami i w nieco przyciasnych bluzeczkach z ulubioną kapelą na piersiach.
    Irlandia? Nibylandia! Cudowne miejsce dla zagubionych chłopców oraz Dzwoneczków, dzielnie walczacych z wiecznie żywym Kapitanem Hakiem.
  • aardwolf 08.04.08, 10:05
    Bardzo optymistyczna wizja przyszłości dla tego pana. Chciałbym mieć taką
    przyszłość.
    Niestety ja po iluś dniach siedzenia przed komputerem stwierdziłem że pójdę się
    przejść w góry.
    Ugryzł mnie kleszcz i dostałem boreliozy.
    Nie minął jeszcze rok a już wysiadają mi stawy. Oczy moga wysiąść mi w każdej
    chwili. Jeśli dożyję do czterdziestki to jako kaleka.
  • caissene 08.04.08, 10:31
    No, trochę Cię rozumiem - sama musiałam zmienić pracę z fascynującej, związanej
    z grafiką komputerową, na mniej ciekawą, bo stawy nadgarstków nie wytrzymały ;(
    Nie chcę operować banałami, ale człowiek powinien czasem umieć zwolnić, zacząć
    słuchać własnego organizmu... i żyć w takim rytmie, na jaki go stać. Kiedy
    spotykam dawną szefową, i widzę pracoholiczny amok w jej małych,czerwonych,
    zmęczonych oczkach, oraz postępującą siwiznę na skroniach, której nawet nie ma
    czasu farbować ;), wiem, ze zrobiłam dobrze... Trzymaj się, i pilnuj wizyt u
    okulisty...
  • 328i 08.04.08, 21:05
    masz racje, nadgarstki, oczy itd. tez mi zaczely siadac, ale mi wystarczylo, ze
    zajalem sie sportem i mi wszystko przeszlo.
    Poza tym drastycznie ograniczylem kontakt z kompem (poza praca)... sporo z tych
    geekow to uzaleznieni ludzie po prostu, ktorzy bez kompa dostaja stanow
    lękowych... Przesadzic mozna ze wszystkim.

    Artykulik jest dosc kiepski, to normalne ze w krajach zachodu latwiej zyje sie
    kalekom jakimi jest sporo "geekow", zarobisz sianko, korporacje odbiora i sie kreci.
  • munchkin 08.04.08, 10:24
    Droga xxxjoa - jaka milutka odpowiedz tu przygotowalas, jakie czarne wizje
    przyszlosci snujesz. I mowiac dosadnie piep..... glupoty. Widzisz ulegasz
    typowej dla ignorantow potrzebie korzystania ze stereotypow - bez niej swiat
    wkolo nie ma sensu. Znam ludzi zyjacych w ten sposob jak bohater tego textu (sam
    poniekad jestem kims takim i do tego w Dublinie) i jesli porownasz ich czy nawet
    moje zycie z tym co napisalas ABSOLUTNIE nic sie nie zgadza. Mimo to, TY
    czujesz sie lepiej wkladajac ludzi zyjacych inaczej niz Ty do roznych szufladek
    - tak jest bezpieczniej, po co myslec - to najwyrazniej boli. Sprobuj choc raz
    popatrzec na to inaczej, nie oceniac innych.... Moze jeszcze nie jest za pozno.
  • xxxjoa 08.04.08, 10:56
    Drogi munchkinie. Jak zapewne zauwazyłeś, pomimo niewątpliwe czarnej wizji jaką roztoczyłam, nie robiłam żadnych osobistych wycieczek. Bohater artykułu, pokazujac się nam , jakby nie było, publicznie, stał się jedynie symbolem zjawiska. Jezeli Ty masz inaczej, to chwała ci za to. Nie musisz mnie próbowac obrażać.
    To raczej w twojej wypowiedzi czai się stereotypowa opinia,która można sprowadzic do zdania:"eee...co tam głupia baba wie...."
    Skoro zasugerowałeś,że na zjawisko można spojrzeć "INACZEJ", pozwolę sobie zadać pytanie: "To znaczy JAK?" Chętnie popatrze Twoimi oczami.
    A tak na marginesie w ramach walki z wszechobecną ignorancją polecam Ci teksty ś.p. Stanisława Lema. Gdybyś znalzł troszkę wiecej czasu, również na książkę, to Alvin Toffler "Wojna i antywojna" mogłaby ci nieco dać do myślenia. Obydwaj panowie mieli ogromny wpływ na to, jak wygląda dzisiaj świat. Polecam A.Toffler "Trzecia fala" i S.Lem "Powrót z Gwiazd". Myślę ,że trudno ci bedzie zarzucić tym panom ignorancję i stereotypowe myślenie.
    P.s.
    Jak myślisz? Czyja prostata wytrzyma 20 lat siedzenia kilkanascie godzin dziennie x 7 dni w tygodniu?
  • jarek.kucypera 08.04.08, 11:38
    > Jak myślisz? Czyja prostata wytrzyma 20 lat siedzenia kilkanascie godzin dzienn
    > ie x 7 dni w tygodniu?

    Pieprzysz jednak od rzeczy. Uważasz bohatera artykułu za jakiegoś bezmózgiego debila, który nie wie co robi, i niedługo zrujnuje swój organizm i życie niczym jakiś narkoman. Tymczasem po prostu robi on rzeczy o których nie masz pojęcia. Z czasem przestanie go to bawić, to zajmie się czymś innym, mając tego typu zainteresowania i doświadczenie znajdzie sobie jakieś miejsce, zanim Ty zdążysz pomarudzić, jaki to z niego wrak zostanie, i na prąd to na pewno sobie zarobi, i jeszcze na kilka innych rzeczy.

    J.K.
  • munchkin 08.04.08, 12:01
    Droga xxxjoa, widzisz mimo ze jak twierdzisz nie bylo w twojej wypowiedzi
    osobistych wycieczek to zapewniam Cie ze mozna ja odebrac osobiscie. Nie
    prowadze walki z wszechobecna ignorancja - ta walka jest skazana na
    niepowodzenie, jak ktos, gdzies powiedzial wspolczynnik IQ ludzi jest na stalym
    poziomie tylko populacja wzrasta. Nie mniej jednak od lat mialem okazje spotykac
    sie z pogarda (czesto nawet nie wypowiedziana doslownie) wobec ludzi kojarzonych
    z fantastyka, grami (wszelkiego typu), komiksami itp - czescia zycia okreslana
    jako oderwana od rzeczywistosci. Przyznam szczerze ze generalnie nie obchodzi
    mnie czy ktos mnie akceptuje czy nie, ale ten jeden zreszta dosc nieporadny
    tekst w GW i Twoj komentarz spowodowaly, ze jednak odezwalem sie na ten temat.
    Widzisz ja poniekad pracuje jak bohater tego artykulu - bywam testerem choc nie
    caly czas bo pracuje przy grze komputerowej wykonujac rozne zadania. Nie mniej
    jednak nie jestem freakiem - od kilku lat jestem szczesliwym mezem, czytam
    ksiazki, ogladam filmy, podrozuje - i gram w gry video ale nie tylko. Mozna by
    powiedziec, ze jakos tam reprezentuje kulture gamingu (choc pewnie posypia sie
    na mnie teraz gromy za luzne sformulowanie). Pytasz jak wyglada to z mojej
    perspektywy?? Widzisz nasz swiat sie zmienia i choc Ty tego nie chcesz dostrzec
    wlasnie gry video staja sie coraz istotniejszym elementem kultury (dzis mnie
    wysmiejesz, ale zastanawiam sie co powiesz za kilka lub kilkanascie lat gdy
    twoje dzieci lub dzieci znajomych beda reprezentowac podobna kulture) Czasy sie
    zmieniaja i dzis siedzenie przed komputerem w jak to sie czesto mowi oderwaniu
    od rzeczywistosci jest niczym innym jak wlasnie oderwaniem od rzeczywistosci.
    Spedzanie wielu godzin w ten sposob nie rozni sie niczym od (w sensie fizycznym
    - to co do prostaty) od tego co nasi rodzice (przynajmniej moi) robili spedzajac
    cale dnie za biurkiem, pracujac w biurze - ABSOLUTNIE sie to niczym nie rozni.
    Fakt siedzenia przed komputerem stojacym na tym biurku moze byc (choc nie musi -
    zalezy to od jednostki) blogoslawienstwem. Druga strona medalu jest siedzenie
    przed komputerem w domu. Zastanawiam sie co jest gorsze - siedzenie przed
    telewizorem jak robi jakies 80 - 90% populacji czy siedzenie przed komputerem??
    I teraz kolejne pytanie - martwi Cie los ludzi pokroju bohatera tekstu - a nie
    martwisz sie ludzmi nie znajacymi innej rzeczywistosci niz M jak Milosc czy Na
    dobre i na zle?? Kto bardziej sie ogranicza?? Zastanawialas sie ile ludzi
    uzywajacych komputera aktywnie uczestniczy w jakis spolecznosciach?? Ile
    dziennie czytaja na internecie?? Porownywalas to ze srednia czytanego tekstu
    przez ogladaczy TV??
    Co do spojrzenia na zjawisko inaczej - Twoje czarne wizje postawily bohatera
    artykulu w dosc jednoznacznej pozycji jako osobe przegrana i zalosna i wlasnie
    sposob w jaki to skomentowalas spowodowal moja reacje. Ja widze to inaczej -
    jest on czlowiekiem, ktory wybral taki a nie inny styl zycia, ma swoje
    zainteresowania i sposob spedzania wolnego czasu. To czy skonczy tak jak
    opisujesz jest kwestia otwarta. Z mojej perspektywy gry (takze video) sa
    zjawiskiem spolecznym i uczestnictwo w nim nie pietnuje I nie degraduje
    czlowieka a jedynie przesuwa go w inne obszary dzialania niz ludzie majacy inne
    zainteresowania czy strefy zyciowe.
    Ps: Zadnemu z wymienionych przez Ciebie autorow ignorancji nie zarzucam – poki
    nie napisze mojego wlasnego zbioru rownie powaznych tutulow nie bede sie z nimi
    rownal.
    PS2: Co do prostaty – milo ze sie martwisz o tak wazna ceche meskosci ale jak
    powiedzialem wczesniej tak czy siak spedzamy zycie na siedzaco – czy w biurze
    czy w autobusie lub samochodzie (nie martwi Cie los taksowkarzy???), czy w domu
    przy stole lub przed telewizorem czy w koncu przed komputerem.
    Pozdrawiam
    Munchkin
  • blahblahblah1 08.04.08, 15:43
    +1

    A swoją drogą dziwię się ludziom, którzy piszą, "wyrzekł się realności dla
    zmyślonej i zmanipulowanej fikcji". Przecież ta "fikcja" jest elementem realności.

    Patrząc z zupełnie innej strony - dlaczego niby ta "fikcja" ma być w jakiś
    sposób gorsza od "realności"?
  • agent.orange 08.04.08, 21:19
    munchkin napisał:

    > Droga xxxjoa, widzisz mimo ze jak twierdzisz nie bylo w twojej wypowiedzi
    > osobistych wycieczek to zapewniam Cie ze mozna ja odebrac osobiscie. Nie.
    (...)


    Samopoczucie +1
    Dowartościowanie +1
    Zadowolenie +1

    Ale cóż z tego. Po przeczytaniu Twojego postu mam takie samo zdanie jako xxxjoa tyleże o Tobie.
  • nroht 08.04.08, 17:42
    przezajebisty komentarz!!
    Pozdrawiam!
  • fajnyketman 08.04.08, 08:49
    Dokladnie. Niezly debil. Wyjechac za granice zeby moc wegetowac przy
    klawiaturze. ROTFL
  • kosmosiki 08.04.08, 09:29
    Myślę, że po prostu uciekł przed takimi jak Ty polaczkami.
  • fajnyketman 08.04.08, 09:35
    To swietnie. Jednego debila mniej.
  • tzymische 08.04.08, 09:46
    > To swietnie. Jednego debila mniej.

    Jak mniej, przeciez ty zostales...
  • fajnyketman 08.04.08, 09:49
    Ale on wyjechal. I niech nie wraca.
  • nroht 08.04.08, 17:45
    szkoda ze nie stalo sie odwrotnie
  • damianbsc 08.04.08, 09:26
    "To pieszczotliwe określenie na maniaka komputerowego" - g prawda. Geek to
    KUJON,LALUS a nie maniak komp. Kiedy tumanstwo gazetowe przestanie sie
    kompromitowac?
    (Ross z serialu Przyjaciele jest geek'iem, a ma doktorat i zajmuje sie
    dinozaurami. WIelokrotnie byl okreslany tym mianem!)

    --
    Nie jestem Rydzykiem i pomogę innym za friko! Ty też możesz.
  • damianbsc 08.04.08, 11:13
    NIE! Teraz to TY sie "plamisz". Gazeta powinna napisac cos w stylu Lalus ALE
    ROWNIEZ maniak kompoterowy! Napisala, ze to maniak komputerowy co nie jest
    prawda. Maniacy komputerowi sa tylko odmiana geeków a z tekstu wynika jak ze
    slownika : geek- maniak komp.
    Wiec jezeli nie umiesz czytac ze zrozumieniem nie komentuj.
    --
    Nie jestem Rydzykiem i pomogę innym za friko! Ty też możesz.
  • szalony_kucharz 08.04.08, 15:53
    "computer geek", albo "computer nerd", chociaż ostatnio zawęża się do pojęcie do
    informatołków. Samo "geek" oznacza generalnie "a peculiar or otherwise
    dislikable person, esp. one who is perceived to be overly intellectual" (za
    www.dictionary.com), więc może to być zarówno niewydarzony towarzysko znawca
    poezji późnośredniowiecznej, jak i domorosły ekspert od radiotranzystorów.

    --
    Coito ergo sum! ;o)
  • simplex 08.04.08, 10:16
    Bez apostrofu, matoły.
    --
    Pzdr, Simplex
    Jestem lumpenużytkownikiem tego łże-forum.
    Galba wycofuje poparcie dla gabinetu PiS ;)
  • fyrlok 08.04.08, 10:21
    Durny job, niemajacy doslownie nic z informatyka,
    a dotego bez przyszlosci (moze job, ale nie geek).
    Do tego zasmieca glowe, a nie rozwija.
    Wspolczuje.

    pzdr. ekonomista+informatyk (hobby: socjologia,psychologia etc.)
  • embart 08.04.08, 10:54
    OMG, jakiś ty mądry, wykształcony i oświecony.....
    szkoda że jeszcze nie podałeś że hodujesz paprotki i dziergasz na szydełku....

    a czy na kierowce TIRa też powiesz, jaki debil ograniczony? bo spędza 12h za
    kółkiem?

    Pilot samolotu, górnik, kasjer w markecie, to też pewnie pajace którzy się
    wyrzekli "oświeconego" życia.....

    Chłopak robi to co lubi i ma z tego $$$, więc w czym problem?
  • damianbsc 08.04.08, 11:16
    fyrlok napisał:

    > Durny job, niemajacy doslownie nic z informatyka,
    > a dotego bez przyszlosci (moze job, ale nie geek).
    > Do tego zasmieca glowe, a nie rozwija.
    > Wspolczuje.
    >
    > pzdr. ekonomista+informatyk (hobby: socjologia,psychologia etc.)

    Ale Ty jestes wyksztalcony i wszechstronnie kulturalny!
    K.mac zaraz krzeslo pogryze ze smiechu.
    Wyzej sr.asz niz du.pe masz stary a to, ze piszesz tak znaczy, ze masz za wysoka
    samoocene. Ktos kto pisze jak Ty o sobie jest pusty jak beben maszyny losujacej
    przed zwolnieniem blokady w Totalizatorze Sportowym.
    --
    Nie jestem Rydzykiem i pomogę innym za friko! Ty też możesz.
  • kosmosiki 08.04.08, 11:24
    fyrlok napisał:

    > Durny job,

    Każdemu jego porno.

    A właściwie to czemu durny? Gry komputerowe to taka sama rozrywka jak kino czy
    muzyka. Jak rozumiem gość, który robi korektę do scenariuszy filmowych czy coś
    podobnego również jest durny?

    To ja mogę stwierdzić, że Twoja praca jako informatyka/ekonomisty (co to w ogóle
    jest?) jest durna. Komuś lepiej od tej Twojej pracy? Uważasz, że czynisz świat
    lepszym?

    Przy grach to ktoś przynajmniej ma rozrywkę. :)

    > niemajacy doslownie nic z informatyka,

    A gdzie napisano, że jego zajęcie ma wiele wspólnego z informatyką? W ogóle czy
    ktoś o tym wspominał?

    > a dotego bez przyszlosci (moze job, ale nie geek).

    Och praca jak najbardziej z przyszłością. Rynek gier komputerowych rozwija się.
    Również pracownik ma przyszłość, może za kilka lat nie będzie szeregowym
    testerem ale zostanie kierownikiem.
  • asiara74 08.04.08, 11:42
    Najbardziej przerażająca wizja to praca przez...dzieści lat która jest nudna i
    frustrująca. To dopiero może zdołować i ubezwłasnowolnić. Jeśli ktoś kocha to co
    robi za pieniądze to jest farciarzem. Zalecałabym jednak troche jakiegoś sportu
    coby dłużej się tym szczęściem nacieszyć.
  • damianbsc 08.04.08, 11:48
    Sorry, ale wole umrzec 10 lat szybciej a przez 40 robic to co lubie i kocham,
    niz zyc 10 lat dluzej i napier..lac w "fabryce" i klnac kazdego dnia a do tego
    zastanawiac sie czy nie zmarnowalem zycia. Qmasz?
    --
    Nie jestem Rydzykiem i pomogę innym za friko! Ty też możesz.
  • havokkk 08.04.08, 16:38
    > To ja mogę stwierdzić, że Twoja praca jako informatyka/ekonomisty (co to w ogól
    > e
    > jest?)

    No jak to tak? No klepie skrypty vbs pod Excela ... aspektowo!
  • jazzfux 08.04.08, 13:03
    Od kilku lat funkcjonuje wśród społeczności internetowych określenie
    bliskoznaczne do geeka - ck. To skrót od Ciota komputerowa ;)
  • bigstrand 08.04.08, 14:20
    kiedy mysle ze gazeta osiagnela dno w poziomie swoich arykulow trwa
    to tylko do momentu przeczytania kolejnego, ktory udowadnia ze dno
    jest jeszcze glebiej.
    Czy ktos moze mi wytlumaczyc o czym jest ta pisanina i co ma
    wspolnego z Irlandia? Czy oni tam w gazecie maja jakis konkurs na to
    kto podepnie bardziej durny artykul do "polecamy"
    Czy kazdy glupek walacy w klawisze komputera to geek?
    --
    ignorance is a weapon of mass destruction
  • enitaplap 08.04.08, 15:42
    bigstrand napisał:

    > kiedy mysle ze gazeta osiagnela dno w poziomie swoich arykulow trwa
    Po prostu szkoda słów
    > to tylko do momentu przeczytania kolejnego, ktory udowadnia ze dno
    > jest jeszcze glebiej.

    No to panie inteligentny wyjaśnij mi coś.
    Skoro satak płytkie to po co je czytasz
    Albo ich nie rozumiesz albo masz jakies chore poglądy lub się dowartościowujesz.
    Żadna z tych teorii o tobie dobrze nie świadczy.
    > Czy ktos moze mi wytlumaczyc o czym jest ta pisanina i co ma
    > wspolnego z Irlandia? Czy oni tam w gazecie maja jakis konkurs na to
    Jakieś zjawisko do opisania jest a że
    > kto podepnie bardziej durny artykul do "polecamy"
    Ktoś kto robi coś co tobie się nie podoba jest głupkiem O Wyrocznio, Drogowzkazie Moralny.
    > Czy kazdy glupek walacy w klawisze komputera to geek?
    Głupek. Używam komputera i, o zgrozo gram Jestem głupkiem.
    Czytam Fantastyke(nie mów ża głupia bo polskie fantasy jest the best)
    Sapkowski, Kossakowska, Grzędowicz, Pilipiuk, Ziemiański, Dukaj itd... Zagraniczni też (np. Pratchett) inne gatunk też czsopisma (Newsweek)
    A z innych jazda konna, rower, skałki, basen, ASG.
    Każde z tych zajęć może mnie wciągnąć na całe dni a,książki i komp to już dekady.
    ALE według ciebie jestem GŁUPI.Nie rozśmieszaj mnie.
    Chociaż było kilka nieprecyzyjności w artykule.
  • bigstrand 08.04.08, 16:23
    no i mnie sie dostalo po pysku, tylko dlatego ze zachcialo mi sie
    podzielic swoja opinia. Dziwny to kraj ta polandia...
    Artykul jest slaby, brak w nim tematu, nie ma nic wspolnego z
    irlandia, opowiada o gostku ktory tlumaczy gry komputerowe (z ang na
    polski jak rozumiem) a jest przedstawiany jako geek!!! Jakie
    fakultety trzeba skonczyc aby tlumaczyc gry?!? To tak jakby praca
    sekretarki w firmie ilustrowac zycie CEO tejze firmy -w tym
    przypadku sekretarka ma nawet wiecej do powiedzenia niz tlumacz gier
    do tzw geeka.
    Gosc jest graczem, lubi gadzety ale do GEEKA to mu baaaaardzo
    daleko, gdyby chociaz sam te gry projektowal...

    --
    ignorance is a weapon of mass destruction
  • enitaplap 08.04.08, 17:03
    Nie po pysku mi nie o to mi chodzi ale "Czy kazdy glupek walacy w klawisze komputera to geek?" mnie trochę zdenerwowalo(lubie grać i to Dłuuugo) a żadnym geekiem nie jestem.
    Gdyby twoja wypowiedż była trochę bardziej konstruktywna to ok, nie odpisałbym w ten sposób
    Myślę że nie wiesz jak takie błędy w tłumaczeniu wpływają na RPG-a
    Swoją drogą nie rozumiem po prostu ludzi czytających artykóły wychodząc z założenia że będą denne
  • bigstrand 08.04.08, 20:07
    enitaplap napisał:

    > Nie po pysku mi nie o to mi chodzi ale "Czy kazdy glupek walacy w klawisze komp
    > utera to geek?" mnie trochę zdenerwowalo(lubie grać i to Dłuuugo) a żadnym geek
    > iem nie jestem.
    > Gdyby twoja wypowiedż była trochę bardziej konstruktywna to ok, nie odpisałbym
    > w ten sposób
    > Myślę że nie wiesz jak takie błędy w tłumaczeniu wpływają na RPG-a
    > Swoją drogą nie rozumiem po prostu ludzi czytających artykóły wychodząc z założ
    > enia że będą denne

    artykol jest denny -opinia wyrazona po przeczytaniu tegoz.
    rowniez jestem graczem i rowniez lubie grac w gry (czasem dlugo)
    tlumaczenie gier z angielskiego na polski w zaden sposob nie podpada pod termin geek.
    Nadal niewiem dlaczego Irlandia jest idealnym miejscem dla geeka. A tego chcialem sie dowiedziec przeczytawszy tytul. Bo to ani o geeku ani o Irlandii...
    peace

    --
    ignorance is a weapon of mass destruction
  • glosybaltyku 08.04.08, 16:29
    To, ze geeki komputerowe prowadza autodestrukcyjny tryb zycia, to w zasadzie
    "zwyklych" ludzi nie za bardzo interesuje - kazdy jest kowalem swojego losu.
    Problem zaczyna sie w miejscu, kiedy taki geek zaczyna konkurowac ze "zwyklymi"
    na rynku pracy. Pod pojeciem "zwyklego" mam tu czlowieka majacego rodzine,
    dzieci, zycie towarzyskie, czyli czlowieka, ktory na prace moze poswiecic
    tygodniowo gora 50-60 h. Bo ma przeciez inne obowiazki, inne zajecia. Geek
    potrafi pracowac nawet 100 h tygodniowo. Pracodowcy najczesciej kieruja sie
    tylko rachunkiem ekonomicznym i jesli osobowsc geeka jest na danym stanowisku
    niezbyt wazna, to "zwykly" czlowiek nie ma najmniejszych szans konkurowac z nim
    na rynku pracy.
  • enitaplap 08.04.08, 17:37
    Co proponujesz? Prawo jest równe.
    Po pierwsze on ten czas też zużywa więc nie mów o 100h
    Hobby są czasochłonne.
    A za 100h godzin pracodawca też musi zapłacić odpowiednio więcej(choć nie proporcjonalnie).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka