Dodaj do ulubionych

co sie jadlo?

12.09.06, 13:10
przypomina mi sie szal polegajacy na dodawaniu owocow do miesa
kurczak z brzoskwinia, indyk z ananasem
wczesniej tego rodzaju polaczenia nie byly popularne w naszym kraju
--
Powisle
Edytor zaawansowany
  • 12.09.06, 21:43
    I oczywiście: grill! Moda na grill przyszła do nas tak ok. 1992. Z jedzenia
    oczywiście zwiększyła się dostępność pizzy, która była tańsza i znacznie
    smaczniejsza.
    --
    Forum Lata 90-te- powspominamy?
  • 13.09.06, 13:11
    ryba z frytkami,zapiekanki "z budy"
  • 13.09.06, 21:43
    Nie zapomnijcie o wszechobecnej sałatce z kukurydzą,wcześniej jadało się
    tradycyjną jarzynówkę.
  • 26.06.10, 18:31
    heh, wtedy to był jeszcze gryyyl a nie grill wink
    --
    www.enjoyparty.pl/
  • 14.09.06, 10:22
    salatka z tunczykiem! wielki debiut tunczyka z puszki na polskim rynku
    --
    Powisle
  • 15.09.06, 18:53
    Co się jadło? Jadło!

    A konkretnie chipsy, prażynki itp. itd. Pamiętam rarytas z końca lat 90-tych:
    Pringlessy. To były te droższe chipsy w tubie.
    --
    Vita brevis, ars longa.
  • 16.09.06, 15:58
    a pamietam i jeszcze był szał na HIT-y takie ciastka tez w tubie ale do dzisiaj
    ich nie lubie .
    --
    "It takes some silence to make sound
    And it takes a loss before you found it"
  • 29.06.10, 15:07
    Też za nimi nie przepadałam,a były reklamowane jak nie wiadomo jaki przysmak...
  • 28.01.08, 14:17
    chipsy pietruszkowe i star foods jjjejej
  • 28.01.08, 14:18
    szyszki z ryzu i karmelu wink i czarny maly sloneczik
  • 20.09.06, 14:27
    Pamietam, jaki był szał, gdy pojawiły się pierwsze Mc Donaldsy, Burger King,
    Pizza Hut...to była frajda, zwłaszcza dla wycieczek szkolnych z mniejszych
    miejscowości.

    Oprócz dodawania owoców do miesa masowo dodawało się takowe (np. ananas,
    brzoskwinie) do sałatek z majonezem, np. rybnej

    --
    Nie ma niedyskretnych pytań, są tylko niedyskretne odpowiedzi.
  • 27.09.06, 20:04
    Ja też nawet Esso Snacka pamiętam!
    Był taki w Poznaniu przy Hetmańskiej, o ile dobrze pamiętam. Co do HIT-ów:
    przepyszne są te ciastka! Mógłbym je zjadać bez końca! A widzę, że Pringlessów
    nikt już nie pamięta...
    --
    Święty Jerzy! Święty Jerzy!
    Smok bezzębną paszczę szczerzy.
  • 28.02.09, 11:33
    internetauta napisał:

    > A widzę, że Pringlessów
    > nikt już nie pamięta...


    Przecież są nadal dostępne smile
    --
    Inní mér syngur vitleysingur
  • 09.01.07, 23:32
    A ja pamietam podróby tychże macdonaldów, serwujące hamburgery i "czisburgery"
    --
    Niegiertychowska Opowieść Wigilijna
    Nikt porządny nas nie chciał, więc rządzą nami zasrańcy! - Trainspotting.
  • 29.06.10, 15:09
    Czasem bywały smaczniejsze niż oryginalny McDonald.
  • 01.10.06, 17:22
    Pojawil sie luksus w postaci zarcia na wynos, przede wszystkim pizzy; narodzil
    sie catering z prawdziwego zdarzenia.
    --
    colourless green ideas sleep furiously
  • 02.10.06, 21:04
    Może nie jadło, ale piło - "capuccino" z proszku firmy Mokate- to był hit.
    Zaprzyjaźnienie Włosi nie mogli wyjść z podziwu na to nasze "capuccino"
    A tak w ogóle - witam.
  • 12.10.06, 15:50
    Zapiekanki, hot-dogi i "lillychipsy" były oczywiście znane wcześniej, ale to w
    latach 90. pojawił się w Polsce McDonald's (traktowany jako wykwintna
    restauracja- zabierało się tam dzieci w ramach nagrody np. za dobre stopnie).
    Największym szpanem dla dzieciaka było obłożenie podręcznika w ten papier, co
    leżał na tacy w McD (dziś każdy to po prostu wyrzuca). Zbierało się opakowania
    po big macach (ze styropianu!) i kubeczki. W domach natomiast nadal królowała
    pomidorowa i ziemniaki z kapustą i schabowym. Może tylko trochę bardziej modny
    stał się drób. No i oczywiście szał na batony typu mars, snickers, twix- nowość
    na polskim rynk. Acha i jeszcze soczki w kartonikach z dołączona słomką. Czasem
    trudno było ją odkleić, a jeszcze trudniej "zdeflofować" srebrzyste zamknięcie
    soczku (folia aluminiowa i jakiś plastik).
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • 09.01.07, 23:35
    "Może tylko trochę bardziej modny
    stał się drób. "

    AAAA własnie, pojawiły sie filety z kurczaka i ich wariacje w panierce po
    domowemu lub z owocami w restauracjach
    --
    Niegiertychowska Opowieść Wigilijna
    Nikt porządny nas nie chciał, więc rządzą nami zasrańcy! - Trainspotting.
  • 03.06.09, 11:08
    > W domach natomiast nadal królowała
    >pomidorowa i ziemniaki z kapustą i schabowym.

    Z punktu widzenia zdrowia i figury to ta dieta bylapo tysiackroć
    lepsza niz dzieciaków wspolczesnie. Przecietnie jedna grubsza osoba
    przypadała na klasę. Obecnie , kiedy dorasta pokolenia majace
    chipsy, snaki, McDonaldsa , Pizzę Hutt itp od przedszkola , jestem
    przerazona. Widuję 14-15 letnie dzieciaki, które sa tak grube, ze
    ledwo idą ... To ja juz wolałam czas, w ktorym w papierz Maca
    obwijalo sie zeszyt - przynajmniej dzieciak miał siłę biegac ,
    chodzić i bawic sie...
  • 03.06.09, 23:03
    pamiętam debiut mrożonej gotowej pizzy - nieduży drożdżowy placek, szczątkowe
    ilości dodatków, ale jaki to był wtedy rarytas wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
  • 20.10.06, 10:52
    Spożywane w nabożeństwie tzw. owoce południowe alias egzotyczne, z naczelnym ich
    przedstawicielem - bananem.
    --
    you make me sick...
  • 20.10.06, 10:53
    * kurde, "spożywane z nabożeństwem" oczywiście smile
    (z szamą owoców podczas nabożeństw raczej się nie spotkałam smile
    --
    mało wiecie.. plotkujecie, konfabulujecie
  • 07.08.07, 11:58
    Haha, ja pierwszy raz w zyciu jadłem banana w roku 90 bądź 91. Wcześniej znałem
    go z opowieści starszego rodzeństwa, które jeszcze pamietało "cud gospodarczy"
    ś.p Gierka Edwarda.
    --
    Forum OPEL
  • 24.11.08, 21:31
    A moj chlop pierwszego banana to chyba dopiero w 2. polowie lat 90. zjadltongue_out.
    --
    Gasofnia
  • 30.10.06, 11:02
    Piło się napoje gazowane w puszkach firm wszelakich, a potem puszki zachowywało
    (ach, te kolekcje na szafie). Dziś do wyboru są chyba tylko produkty coca-coli i
    pepsi (nie wiem dokladnie, bo nie pijam), ale pamiętam, że wtedy na bazarach z
    zagraniczną żywnością wybór był przeogromy.
    Och, jak sobie te bazary przypomnę, to aż mi ślina leci... Wszystko stamtąd
    chciałam mieć i wszystko zjeść - wybór czekolad, napoi, orzeszków - och, jakie
    to było wspaniałe! Teraz jest też wybór, ale jakoś mnie on nie cieszy i w sumie
    rzadko chce mi się coś takiego słodkiego zjeść. A kiedyś marzyłam o
    zapuszkowanej bitej śmietanie - żeby kupić ją sobie, położyć się na podłodze i
    co jakiś czas dawkować słodkie świństwo do ust.
  • 31.10.06, 19:14
    przypomniala mi sie czekolada z Aldiego, ktora krolowala na straganach
    wszelakich - 100g w wersji mlecznej i z oczechami, nazywala sie Alpejska (po
    niemiecku oczywisciewink i owijke miala do polowy biala, na reszcie bylo zdjecie
    jakiegos alpejskiego landszaftu (uwielbiam to slowowink - niestety, ku mojemu
    zalowi, Aldi juz jej w ofercie od paru lat nie ma, a ta nowa w zastepstwie to
    juz nie to. Za to do dzis sprzedaja mleczna z calymi orzechami laskowymi w
    czerwonym kartoniku z okienkiem - UWIELBIAM, polska wersja moze sie schowac,
    podobnie jak odpowiedniki innych niemieckich dyskontow - zawsze sobie ja z
    Niemiec przywoze w duzej ilosci (jedyne 49 jewrocentow a ile radosci!). To samo
    dotyczy misiow Haribo - tez smak, ktory poznalam w najntisach i do dzis lubir
    tylko klasyczne miski, a nie cala mase innych ksztaltow i smakow.
    Ehhh, nabralam ochoty na cos slkodkiego przez te pisanine (cale szczescie w
    zeszlym tygodniu z Niemiec qwrocilam i co nieco mi jeszcze sie ostalo wink)
    Zeby bylo smieszniej, nie jestem wielka fanka slodyczy, mam tylko "fazy".

    --
    Forum o zakreconych latach 90

    Forum Harry Potter i przyjaciele
  • 19.12.06, 14:35
    A z Niemiec to tez wypadalo przywiezc czekoladowe "monety" w zlotych papierkach
    Mala dygresja: czy ktos z Was kolekcjonowal puszki po napojach i pudelka po
    papierosach? Na moim osiedlu to byl prawdziwy szal i wszyscy sie "wymieniali":-
    )))
  • 01.01.07, 19:52

    Ja kolekcjonowłam puszki aż do bólu wink)))) w końcu mama się wkurzyła i
    któregoś dnia wywaliła wszystkie do śmieci, trochę popłakałam po tych
    drogocennych skarbach, ale w pokoju zrobiło mi się rzeczywiście trochę bardziej
    przejrzyście wink

    A co debiutów jedzeniowych to jak dla mnie jogurt. Kto jadł wcześniej jogurty
    owocowe????? Był nieśmiertelny serek waniliowy i serek naturalny, kefir,
    maślanka itp. Ale jogurty owocowe to była nowość. Pamiętam jak moi rodzice
    przywozili z makro całą paletkę jogurtów Bakoma, które się wtedy jadało jako
    deserek smile)

    --
    Rocznik '78
  • 13.03.07, 12:19
    poziomka001 napisała:

    >
    > Ja kolekcjonowłam puszki aż do bólu wink)))) w końcu mama się wkurzyła i
    > któregoś dnia wywaliła wszystkie do śmieci, trochę popłakałam po tych
    > drogocennych skarbach, ale w pokoju zrobiło mi się rzeczywiście trochę
    bardziej
    >

    > przejrzyście wink
    >
    > A co debiutów jedzeniowych to jak dla mnie jogurt. Kto jadł wcześniej jogurty
    > owocowe????? Był nieśmiertelny serek waniliowy i serek naturalny, kefir,
    > maślanka itp. Ale jogurty owocowe to była nowość. Pamiętam jak moi rodzice
    > przywozili z makro całą paletkę jogurtów Bakoma, które się wtedy jadało jako
    > deserek smile)
    >
    tak niesmiertelne serki waniliowe albo naturalne doktorych sypalem cukier tongue_out
    poza tym pierwsze "lepsze" konserwy i slynna szynka "polish ham" ktore chodzila
    na export do tgo popularne u mnie w miescie ogorki konserwowe z malym
    niebieskim napisem "export" na etykiecie
  • 24.11.08, 21:34
    Wczesniej byl jogurt truskawkowy, plynny i znikal po paru minutach z samu.
    --
    Gasofnia
  • 09.04.09, 15:17
    annajustyna napisała:

    > Wczesniej byl jogurt truskawkowy, plynny i znikal po paru minutach
    z samu.


    TO dziwne, ale bywa że za nim tęsknię. Pyszny był smile
  • 03.06.09, 11:14
    Janse, z e był pyszny . Obecnie to sama chemia wyczuwana w smaku To
    juz leopiej robić kefir z owocami samemu.
  • 03.06.09, 11:13
    >Ale jogurty owocowe to była nowość.

    Wręcz przeciwnie - jogurty nie był zadną nowoscia Przez całe lata 80-
    te jogurty było dostępne , miały tylko mniejza pojemnosc i były w
    kwadratowych opakowaniach - owoce lesne i truskawkowy. Swoja drogą
    to smakowały mi lepeij niz to paskudztwo glutowate z Bakomy - były
    mniej sztuczne.
  • 22.06.09, 14:59
    Uwielbiałam te jogurty, truskawkowe maślanki (też chyba w
    kwadratowych opakowaniach). Tych smaków już nie ma...
  • 16.06.09, 16:16
    A co debiutów jedzeniowych to jak dla mnie jogurt. Kto jadł
    wcześniej jogurty
    > owocowe????? Był nieśmiertelny serek waniliowy i serek naturalny,
    kefir,
    > maślanka itp. Ale jogurty owocowe to była nowość.

    JOgurty owocowe kupowalam w 1978 roku w sklepie Społem na osiedlu -
    kubeczek ok 200 g kosztowal 3,60

    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
    trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • 06.07.09, 23:57
    po papierosach nie ,ale po czekoladzie pamietam - najbardziej
    porządane były po " kocich języczkach"
  • 25.08.10, 16:17
    Wiecie, że jak w 2009 pojechałam do Niemiec, pierwszą rzeczą, na którą
    się rzuciłam w sklepie, był ogromny wybór Haribo w niskich cenach? big_grin
  • 02.05.07, 23:47
    -schyłek ery mleka w butelce - jeszcze się na nie załapałam, ale mgliście
    pamiętam, chyba zrezygnowano z nich gdzieś w 91/92 -> bo oto zawitały do sklepów
    mleka w torebkach, a wkrótce po nich - mleka w kartonie smile
    -gumy Donald z historyjkami - na początku kosztowały 700zł, potem zdrożały.
    -soki ze słomką - do 94-95 roku zdaje się, że monopol miała "Fortuna" ("Fortuna
    się kołem nie toczy, fortuna się toczy owocem - póki słońce ciebie karmi i
    obdarza owocami, a owoce nas sokami, wybierz jąąą" ;P ). I Hortex. Pamiętam,
    jakby to było wczoraj, kiedy jako pięcioletnia dziewczynka codziennie chodziłam
    z wyliczonymi pieniędzmi (z początku 5000zł) i mówiłam: "poproszę soczek ze
    słomką" tongue_out
    -a w sklepikach szkolnych... nie wiem, pewnie to było wcześniej, ale u nas
    gdzieś tak w 1995 roku wprowadzili taką paskudną żółtą ciecz w kolorze moczu w
    przezroczystym worku, do którego dostawało się słomkę. Utrwaliło się to-to pod
    nazwą "picie w woreczku". Jeśli chodzi o smak - nigdy nie piłam czegoś tak
    nafaszerowanego chemią i różnymi podejrzanymi substancjami (tanie wino przy tym
    to pikuś) - nawet składu na tym nie było. Ale kupowaliśmy, bo kosztowało 3000zł
    (a potem max 40gr ;]).
    -(pierwsza połowa lat 90tych) Colakao? Chyba jakoś podobnie... Była taka znana
    marka kakao, nawet swoje reklamy w tv miała, sprzedawana w takich żółtych
    fajnych pudełkach wink
    -pierwsze jogurty Danone... no właśnie - od kiedy?
    -Lays'y -weszły na rynek niedługo po denominacji ok 96 roku.. i utrzymały się do
    dziś
  • 26.12.07, 15:44
    > -(pierwsza połowa lat 90tych) Colakao? Chyba jakoś podobnie... Była taka znana
    > marka kakao, nawet swoje reklamy w tv miała, sprzedawana w takich żółtych
    > fajnych pudełkach wink

    Pamiętam że Cola cao miało takie fajnie wiatraczki? miksery? żeby to rozmieszać
    z mlekiem. Szkoda że wycofano je jakoś w 2000r.
  • 02.06.09, 11:52
    Colakao to byla schiza. Tak mnie nakrecili tym, ze to pyszota i, ze
    tylko w jakis tam sklepach inetr...costam.
    Boze ile ja miasta zlazilam, zeby to zwykle kakao kupic smilesmile
    Picie w woreczku, ale to byl szal.
    Ah, pamietacie jeszcze maszyny do waty cukrowej, jakie bymy kolejki,
    jak takie cudo pod spozywczy przyjechalo ?? smilesmile
  • 06.06.09, 17:35
    A wata cukrowa w woreczkach? Napoje w małych, plastikowych butelkach i mini
    landrynki w małych pudełeczkach. Picie w folii, donaldy. Nigdy nie zapomnę
    pierwszych tik taków i Milky Waya! Miałam wtedy kilka lat. Zawsze byłam ciekawa
    jakie to uczucie oglądać multum towarów dla kogoś, kto wychował się w PRL. Ja
    poprzedniego ustroju na szczęście nie pamiętam.
    --
    "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to
    banda s...!"
    A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
  • 14.06.09, 19:26
    > Zawsze byłam ciekawa jakie to uczucie oglądać multum towarów dla
    > kogoś, kto wychował się w PRL. Ja poprzedniego ustroju na szczęście
    > nie pamiętam.

    codziennie rano z nabożną czcią klękamy przed hipermarketem i
    oddajemy pokłon lodówce z wędliną. a jako że nadmiar towarów nas
    onieśmiela i bez stania w kolejkach głupio się czujemy, to sama
    rozumiesz...

    --
    miasto magiczne
  • 18.06.09, 10:47
    Ojej, te mini landrynki w pudełkach były wspaniałe.
    Ale tego napoju w worku rodzice mi i siostrze nie dali nigdy kupować, zakazali,
    a bardzo chcieliśmy.
    Pamiętam, jak się pojawiły batony - wpierw mars, milky way, potem snickers,
    potem bounty. Chyba jakoś tak. Ale w krótkim odstępie. Potem bounty z
    ciemniejszą czekoladą i czerwonym, a nie niebieskim, opakowaniu. Twix też się
    pojawił chyba później.
    Milky Way, a raczej reklama o tym, że jest taki lekki, że unosi się na wodzie,
    sprowokował powtarzany do znudzenia dowcip o Jezusie, który miał pod podeszwami
    Milky Waye, kiedy chodził po wodzie.
    Pamiętam, że na ogół nie było nas stać na całego batona i trzeba się było z
    kolegami składać na batona i go dzielić. Dzisiaj chyba jest łatwiej się spaść
    dzieciom smile

    Lata 90. To czas chrupek wszelkiego rodzaju. Od tych dużych, cylindrycznych (uh,
    nie wiem, jak to określić), swojskich, po chipsy. Wcześniej były tylko prażynki.

    Jogurty, typu Fantazja... ale to już pod koniec chyba.


    --
    Żaba!
  • 06.06.09, 23:00
    Protestuję w sprawie Donaldów w latach 90.NEWER!!!!Ja donaldówy
    dostawałam od kolezanki,której tato wrócił z kontraktu z Libii
    (murarz).A mogło to być tak ok 75-77 roku.Pamiętam,że przez całe
    bieżmowanie żułam gumę a musiałam się nieźle nakombinować,żeby mama
    nie zauważyła.Można je również było kupić na bazarach w większych
    miastach.
    Ale jakoś mnie się z latami 90 kojarzy picie wody
    mineralnej,koniecznie niegazowanej.Nie mogłam się długo do tego
    przekonać,przecież najlepsze napoje były gazowane,słodziutkie a
    woda....przecież była w kranie tylko należało przegotować.I po co te
    brewerie z kupowaniem wody niegazowanej?
  • 08.06.09, 14:56
    > -gumy Donald z historyjkami - na początku kosztowały 700zł, potem zdrożały.

    Na początku (lat 80) gumy donald kosztowały 30 zł. Pamiętam, bo ojciec mi płacił
    po 1 zł za każdą przyniesioną mu na budowie cegłę, i po przeniesieniu 30 czym
    prędzej pognałem do pobliskiego spożywczaka, aby nabyć upragniony kawałek
    aromatyzowanego kauczuku zawiniętego w obrazkową historyjkę.

    --
    IHAHAHA!!!
  • 04.05.07, 12:50
    bleeee.... pamietam, ze ciosem, byla dl amnei fakt, ze w budkach przestano
    parowki (te od hotdogow) wrzucac do goracej wody tylko wtykano do mikrofali..to
    bylo obrzydliwe.bleeeeeeeee
  • 08.05.07, 23:13
    Pringelsy były super, teraz w Polsce ich nie ma sad. Ale widziałam ich niedawno w Grecji i we Włoszech. Chyba były za drogie na ówczesną polską kieszeń.
  • 09.05.07, 10:33
    oraz schabowy z ananasem i filet z kurczaka z brzoskwinią, jak już wcześniej
    zaczęto wspominaćsmile
    i fakt, że wtedy zaczęto sprzedawać drób na częscismile czyli same
    udka/filety/skrzydełka w ilościach większych niż po 2smile
  • 19.09.07, 21:31

    --
    Kuba (12.11.2004) i Adaś (20.08.2006)
    Siedzi w błocie hipopotam, chlupopotam, chlapopotam, chlapobłotam,
    chlupobłotam, plamobłotam, piegobłotam,
    hipobłotam, hipopsotam - boi się wychylić z błota/ W. Chotomska
  • 24.11.08, 21:35
    W Niemczech tez sa.
    --
    Gasofnia
  • 05.06.09, 15:57

    Pringlesy są normalnie dostępne w sklepach w Polsce.
  • 29.08.09, 18:42
    W Polsce B ich nie ma "wszędzie".

    Za to ja dodam, co pamiętam z lat 90. wink

    dolary i DM - początek lat 90 wymuszał częste zakupy waluty
    tego się nie jadło, ale za to, i owszem

    kremy orzechowe z wiewiórą (produkt polonijny z lat 80 nagle w każdym sklepie,
    co może zaskoczyć tych z dużych i średnich miast, ale w małych miasteczkach nie
    było)

    gumy Turbo (jw, wysyp w latach 90 na skalę masową)

    napoje w szklanych i plastikowych butelkach o smakach innych, niż rozcieńczona
    pomarańcza, cytryna czy oranżada (np brzoskwinia, mój ulubiony)

    pepsi i coca cola czy mirinda lub fanta (pomijam wielkie litery z pogardy) -
    również dostępne na większą niż zwykle skalę

    rozmaite produkty z Aldi i innych dyskontów traktowane w naszej rzeczywistości,
    jak delikatesowe smakołyki (m in desery ze śmietaną) - prywatny import wstawiany
    do sklepów w komis

    może mi coś jeszcze wpadnie zaraz, bo jak na razie wyczerpałem pamięć, choć na
    pewno było tego więcej

  • 12.07.07, 19:00
    A tak na serio wysyp gotowych zupek i dań do zalania gorącą wodą. Szczególną
    popularnością cieszyły się zupki chińskie, być może z powodu niskiej ceny.

    Się jeszcze jadło popcorn - można było zrobić w domu, bo zaczęto wówczas
    sprzedawać specjalny do prażenia.

    Zaczęto też pić - może to banalnie zabrzmi, ale jednak - dużo różnych soków i
    napojów w kartonach, wcześniej nie było takiego wyboru. To samo dotyczy
    jogurtów, w których było więcej chemii, barwników itp niż naturalnych owoców.
    Pojawiły się w sklepach wcześniej niedostępne masowo napoje gazowane (w tym
    bardzo poularna brązowa ciecz, dostępna od tej poryu w wielu różnych
    opakowaniach i odmianach). Pojawiły się w szkołach i na uczelniach automaty z
    kawą i czekoladą.

    Co do wspomnianej przez kogoś wyżej pizzy to w miejscowościach wczasowych
    podawano zwykle dwa bardzo popularne rodzaje (z pieczarkami albo z szynką)w
    charakterystycznej aluminiowej tacce.

    Modne w latach 90 stało się też wplatanie do menu różnych sosów i dodatków:
    dipy, tzatziki, sosy do sałatek na bazie oliwy, dużo nieużywanych do tej pory
    ziół i takich tam.

    No i pojawiły się w sklepach niesamowite ilości lodów w różnych formach, smakach
    i kształtach.
    --
    Dyskusja o serialu "W labiryncie"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=40435235&a=40435235
  • 07.08.07, 09:27
    Lizaki Melody Pops- takie z gwizdkiem w środku. Szał!!!
    Ostatnio widziałam je w sklepie i poczułam nieprzepartą chęć, aby
    tak zagwizdać sobie w pracysmile
  • 26.02.08, 22:51
    pizza_adoloran napisał:

    > Co do wspomnianej przez kogoś wyżej pizzy to w miejscowościach wczasowych
    > podawano zwykle dwa bardzo popularne rodzaje (z pieczarkami albo z szynką)w
    > charakterystycznej aluminiowej tacce.

    I z ketchupem!!
    --
    colourless green ideas sleep furiously
  • 03.06.09, 11:21
    Szczególną
    > popularnością cieszyły się zupki chińskie, być może z powodu
    niskiej ceny

    a ja mysle, ze dlatego, ze wielu ten makaron zjadało na surowo, bez
    zalewania wodą. Czsami po dziś dzięń mi się to zdarza - ma dla mnie
    o wiele lepszy smak niz czipsy.
  • 17.07.09, 01:03
    Ja pamietam pizzę z lat 80 jeszcze wink Miałam 8 lat kiedy byłam z mamą na wakacjach w Szklarskiej Porębie. Przejeżdżaliśmy przez Jelenią Górę, żeby odwiedzić znajomych. Tam byliśmy razem na pizzy. Pamiętam że dziwiłam się, bo pieczarki były wrzucone surowe i tylko lekko przypieczone, a mama w domu zawsze robiła farsz.
    Z późniejszych lat pamiętam różne wariacje pizzy - z jajkiem, z boczkiem - oraz pizzę z pizzerii, która mimo wszystko nie była tak fajna jak domowa.

    U mnie jadało się więcej warzyw, bo sama zaczęłam o to zabiegać. W połowie lat 90 przeszłam na wegetarianizm. Zdobyłam kilka pism jakiegoś wege-pisma i podrzucałam Babci przepisy smile
  • 10.08.09, 14:01
    Podobno w Jeleniej Górze w podcieniach była pierwsza, albo jedna z pierwszych
    pizzerii w Polsce. Również pierwszą pizzę w życiu jadłem właśnie tam, w I
    połowie lat 80-tych gdy byłem z rodzicami na wczasach FWP w ówczesnych
    Bierutowicach (obecny Karpacz Górny). W szarej rzeczywistości PRL to była magia
    nazw "toskańska", "sycylijska", "wenecka" itd. Dziś się zastanawiam czy naprawdę
    tamta pizza była dobra, czy po prostu czas i sentyment robią swoje. Ale wydaje
    mi się, że była na grubym cieście, duża i z dużą ilością dodatków.
  • 29.08.09, 18:45
    "Jubileusz 30-lecia istnienia obchodziła w marcu 2005 roku pierwsza pizzeria
    założona w Polsce w 1974 roku, tuż przy barze mlecznym „Poranek” przy ul. Wojska
    Polskiego 46 w Słupsku,"

    W Koszalinku niewiele później powstała ta koło ratusza: serwuje klasyczną
    bigosówę (ale to nie to ciasto, nie ten farsz i nie ta wielkość, co kiedyś -
    ceny po staremu za duże).
  • 15.05.11, 17:34
    > Podobno w Jeleniej Górze w podcieniach była pierwsza, albo jedna z pierwszych
    > pizzerii w Polsce.

    A nie we Wrocławiu na rynku? (1983). Były dwa rodzaje, ten z papryką lepszy. Jeszcze do dziś pamiętam ten smak - zupełnie inny niż obecnie.

    --
    Angielskie robienie w konia
    Garść porad z Wysp
    Z wykrzyknikiem!
  • 18.01.10, 14:12
    pizza_adoloran napisał:

    > A tak na serio wysyp gotowych zupek i dań do zalania gorącą wodą. Szczególną
    > popularnością cieszyły się zupki chińskie, być może z powodu niskiej ceny.

    Zupki chińskie i "gorące kubki" pojawiły się chyba około 1995-1996, rzeczywiście
    były hitem - tanie, prościutkie w przygotowaniu, do tego wydawały się fajne i
    atrakcyjne, dla młodzieży stały się często ersatzem obiadów...

    > Modne w latach 90 stało się też wplatanie do menu różnych sosów i dodatków:
    > dipy, tzatziki, sosy do sałatek na bazie oliwy, dużo nieużywanych do tej pory
    > ziół i takich tam.

    Tak, przedtem był generalnie znany jeden rodzaj keczupu, jeden rodzaj musztardy,
    jeden rodzaj majonezu. W latach 90-tych pojawiły się na szeroką skalę różne nowe
    gotowe sosy do kanapek, sałatek itd. - "1000 wysp", czosnkowy itd., a także po
    kilkanaście czy kilkadziesiąt odmian musztard, majonezów, keczupów itd. Z
    przypraw ogromną karierę zrobiło oregano i zioła prowansalskie.
  • 05.07.10, 12:42
    es_zet_pe napisał:


    > Zupki chińskie i "gorące kubki" pojawiły się chyba około 1995-1996, rzeczywiści
    > e
    > były hitem - tanie, prościutkie w przygotowaniu, do tego wydawały się fajne i
    > atrakcyjne, dla młodzieży stały się często ersatzem obiadów...

    Dokładnie - a jak ułatwiały różnego rodzaju wyjazdy... tak samo paszteciki
    drobiowe, nie w ciężkich puszkach tylko w lekkich opakowaniach. Wówczas też w
    1-2 smakach, teraz to chyba tylko truskawkowych nie robią smile
    --
    Jak zmieniała się Warszawa...
    Dyskusja o serialu W LABIRYNCIE
    Fajne forum o latach 90
  • 07.08.07, 10:17
    Nic ciekawego,ale na przykład francuskie konserwy rybne w winie i sosie musztardowym.Banany to była jednak wtedy bardziej podstawa pożywienia niż obecnie.
  • 07.08.07, 12:04
    a ja ciagle wspominam CHISY - nie chipsy tylko chisy - kukurydziane twarde
    paleczki obsypane z zewnatrz sola i pietruszka chyba...? na pewno bylo to
    straszne paskudztwo ale chetnie bym kupil paczke i sprobowal tego teraz po latach
  • 15.07.09, 22:24
    Pyyychota! w na przełomie lat 80' i 90' była na naszym osiedlu taka
    zielona budka - warzywniak, mój kolega brał ze skarbonki 20 000 zł z
    Marią Skłodowską - Curie i kupowalismy po paczce tych.... chrupków i
    po takim lizaku - kulce z gumą. Właśnie! lizaki z gumą! o smaku
    palonego cukru, najlepsze były czerwone. Moje wspomnienia to bułka z
    serem na wierzchu, wybierało się w samie taką, gdzie było tego sera
    najwięcej. Obrzydliwa oranżada o nazwie skwar. No i zupka chińska na
    sucho.
    --
    tickers.baby-gaga.com/p/dev058prs__.png""
    target="_blank">tickers.baby-gaga.com/p/dev058prs__.png"</a>
    alt="pregnancy calendar" border="0" /></a>
  • 08.08.07, 19:08
    A wafelek kuku-ruku pamiętacie?
  • 09.08.07, 23:24
    taka-sobie-mysz napisała:
    > A wafelek kuku-ruku pamiętacie?

    Jasne. Ja nawet zbieralem naklejki (? chyba dobrze pamietam) i
    dostalem taka firmowa... torebeczke zapinana w pasie? Nie wiem
    szczerze mowiac jak to sie nazywa. Ale wafelki kultowe tak czy siak smile

    A kto pamieta chrupki Tegesy? big_grin (moglem troche przekrecic nazwe)
  • 03.05.08, 23:15
    one byly okropne
  • 21.08.07, 12:40
    Były też taniutkie wafelki Rajlej (oczywiście pisało się to inaczej ale nie
    pamiętam kompletnie jakwink
    --
    Zadzwoń do mamy!
  • 25.01.08, 20:13
    Rally? Takie z opakowaniem w wyścigową szachownicę? Jeśli to te to pamiętam, były fantastycznesmile I rzeczywiście tanie, co pozwalało mi przez jakiś czas zjadać ogromne ilości (tak w połowie dekady)wink.
  • 22.06.09, 15:04
    One były super, ale gdyby nie wy, to bym sobie nazwy za chiny nie
    przypomniała.
  • 21.09.13, 15:27
    Ubostwialam te wafelki, mialy taki posmak jakby waty cukrowej, boskie byly. I faktycznie niedrogie, tez pozeralam je na tony smile

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • 22.08.07, 22:30
    magiczne słowo: "dewolaj"...
    big_grin
  • 19.09.07, 21:36
    oprócz rzeczy wymienionych już w wątku przychodzą mi na myśl
    dania "chińskie": kurczak rozmaitości, kurczak w 5 smakach, kaczka
    po pekińsku, itp.
    Warszawiacy, pamiętacie budki na Placu Konstytucji?

    --
    Kuba (12.11.2004) i Adaś (20.08.2006)
    Siedzi w błocie hipopotam, chlupopotam, chlapopotam, chlapobłotam,
    chlupobłotam, plamobłotam, piegobłotam,
    hipobłotam, hipopsotam - boi się wychylić z błota/ W. Chotomska
  • 23.09.07, 23:37
    Budki na Pl. Konstytucji pamiętam, sam się nie stołowałem "U Chińczyka", ale
    wielu moich znajomych owszem.

    Się jeszcze jadło wspomniany już chyba fast food, bo wlazły McDonald, Pizza Hut,
    Burger King. Chwilowo był też francuski Quick, ale się nie przyjął. W Warszawie
    była spora hamburgerownia o nazwie "Max". Padła wraz z przyjściem McDonalda.
    --
    Dyskusja o serialu "W labiryncie"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=40435235&a=40435235
  • 15.08.09, 20:38
    Oj, budki na Pl. Konstytucji serwowały najlepszego kurczaka w cieście smile. Nawet
    zaczęło się w pewnym momencie na Pl. mówić China Town, ale wkrótce budki z Pl.
    musiały zniknąc podobnie jak cygańskie osiedle z kartonów położone na lewym
    brzegu Wisły.
    Co do jedzonka to pamiętam chrupki Star Food w różnych smakach i gume Hubba
    Bubba oraz takie serduszka Barbie z kremem orzechowym lub czekoladowym i
    dołączoną łyżeczką do zjedzenia. Kupowaliśmy to w warzywniaku pod szkołą.
  • 08.10.07, 23:48
    Witam wszystkich,widze ze tak sobie dyskutujecie to i ja sie
    przylaczewinknajbardziej pamietam
    -pozne 80 wczesne 90-halwa,do obrzydzenia ja jadlam i chyba
    przejadlam.
    -biala czekolada"milka" chyba,pamietam jak juz w pewexach mozna bylo
    kupowac za zlotowki,cale kieszonkowe na jedna czekolade wydalamwink
    -mleczka zageszczane w tybkach,rozne smaki doszly,wczesniej byly
    tylko mleczne blehhh
    -no i kasztanki,tak sie ciesze ze wrocily na rynek.
    -pierwsze gumy "orbit"i takie co mialy historyjki z samochodami...
    i tyle, wiecej nie pamietam(chwilowa amnezja z gloduwink)
    pozdr

    --
    Kaspera
  • 03.01.08, 12:46
    Batoniki kuku-ryku, przepyszne były! big_grin
    Do tego oczywiście gumy Donald i bodajże Turbo (gdzieś na strychu ostatnio
    wynalazłam kolekcję obrazków wink
    I jeszcze wszystko co niemieckie - czekolady, olej, jogurty i nawet mąka
    (mieszkałam przy granicy i tuptało się na zakupy do Aldiego wink

    --
    vinum et musica laetificant cor
  • 27.01.08, 11:13
    a mnie się przypomniał szał na karpatkę...
  • 27.01.08, 12:32
    -napoje w oreczkach , takie jednorazowe -sklepik szkolny
    -andruty
    -napój w foli ze słomką , owocowe
    -gumy donald
    -gumy turbo
    -mirinda
    -hot-dogi
  • 30.01.08, 10:20
    Te napoje w woreczkach to Capri Sonne, nadal dostepne w Niemczech, nie wiem jak
    w Polsce. wink
  • 29.03.10, 15:34
    No własnie nie te smile Takie woreczki prostokątne, przezroczyste
    były, wypełnione cieczą o barwie herbaty, strasznie ciężko było
    wbić w nie rurkę. Aż mi się pić chce na samą myśl... I jeszcze
    Ptysia bym się napiła, mniam, mniam smile
    --
    I'll try being nicer if you try being smarter.
    http://lh4.ggpht.com/_H6ByjdgnKmI/S6nF5QAhuXI/AAAAAA
AAIzQ/0sycRxZXfow/ban.png
  • 09.06.10, 21:32
    Niedawno piłam angielski pomarańczowy Capri Sun i wspomnienia wróciły, taka sama
    foliowa torebka i ten sam problem z wbiciem rurki smile
    A niedługo po tym jadłam watę cukrowa: )
  • 31.01.08, 13:13
    Ja pamiętam, że na początku Danon miał całkiem inne jogurty niż teraz - wodniste, bardzo rzadkie. Potem być może badania wykazały, że lud lubi na gęsto i podnieca się kawałkami owoców i tamte całkiem wycofano.
  • 02.02.08, 22:32
    Teraz chyba rzadziej spotykane, w latach 90 zdominowały repertuar sklepów zanim
    nastały Danone i Bakoma. Fructis miały dość sztuczny smak, ale były nowością w
    stosunku do tego, co było przed nimi. Pamiętam jakąś aferę, gdy dziewczynka
    znalazła w jogurcie dużego chrabąszcza i odesłała go do producenta, po czym ten
    sprezentował jej zapas jogurtów na parę miesięcy jako zadośćuczynienie. Ech, to
    były czasy...
    --
    Dyskusja o serialu "W labiryncie"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=40435235&a=40435235
  • 12.02.08, 21:52
    tic-taki
    mleczne cukierki:werthers original(pamiętacie reklame z dziadkiem?)
    lody rożki
    budynie -tzw.deser z koroną
    musli-wczesniej były tylko poczciwe płatki kukurydziane/owsiane
    no i popcorn !!!!!

    --
    Forum Rudowłosych
  • 13.02.08, 12:53
    Ano tak, różne rodzaje musli, fakt. Desery z koroną do dziś są w sklepach,
    cukierki Werthers chyba też (nie wiem, nigdy nie lubiłem). A popcorn można sobie
    było kupić taki do uprażenia w domu, jak i gotowy na zimno.
    --
    Dyskusja o serialu "W labiryncie"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=40435235&a=40435235
  • 10.03.08, 03:47
    A ja mam wrażenie że wtedy wszystkie rzeczy miały lepszy smak niż
    dziś! Był większy wybór! Jak się kupowało zupkę chińsko-wietnamską
    to na opakowaniu w polskim tłumaczeniu był błąd w każdym słowie, ale
    smak był super i była pewność że to oryginał, a dziś to już nawet
    VIFONA w polsce klepią... Pamiętam, Tymbarki 0,33 około 94 roku jak
    sie pojawiły napisy pod kapslami, był szał! Swego czasu w Polsce
    można było kupić napój z rodziny Pepsi, CANADE DRY, ale się nie
    przyjeła, a szkoda, bo nie ma do dziś innego imbirowego napoju. Na
    początku lat 90 ulice zalane zostały przez budy z popcornem,
    gotowaną kukurydzą. Pamiętam jak kupowałem hot doga a gość przede
    mną "hesburgera" (ciekawe czy tam był plasterek sera w ogóle...) wink
    Ach, to były czasy!
  • 15.04.08, 16:11
    Muszę jeszcze dodać (ale to chyba lata 80-te) "sosy Billy w każdej
    chwili" i ketchupy "Krzepki Radek" (pikantny) oraz "Słodka Ania"
    (chyba) (łagodny) smile
    --
    Pozdrawiam,
    Areck.
  • 28.04.08, 22:25
    Tak, sosy Billy to lata 80 - miały swoje reklamy tv nawet, jako jedne z
    pierwszych. "Sodką Anię" i "Krzepkiego Radka" pamiętam z lat 80.

    Natomiast z lat 90 cały czas przypominają mi się różne gumy do żucia, wówczas
    kojarzone z "rakotwórczą" zawartością w postaci składników, których nazwy miały
    E-numerek.
    --
    Dyskusja o serialu "W labiryncie"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=40435235&a=40435235
  • 03.06.09, 10:59
    Krzepkiego radzia można jeszcze kupić i Słodką tezsmile
    --
    I've been to war. I've raised twins. If I had a choice, I'd rather
    go to war.-George W. Bush
  • 06.06.09, 21:53
    "Wściekły Leon" dopełniał gamę smakową tych ketchupów.

    --
    ...heaven is a place in hell...
  • 03.05.08, 23:28
    a pamietacie lizaki "HIT"
    byly czekoladowe a pozniej owocowe i zamiast na plastikowym patyczku
    to na takim okropnym papierowym
  • 29.06.10, 15:10
    One chyba miały środek wypełniony masą czekoladową.
  • 09.07.10, 10:03
    Pamiętam! Miały prostokątny kształt i były karbowane w poziome paski. Zawijane
    chyba były w czerwone opakowanie z czarnym napisem HIT. Zanim się je zlizało do
    końca to papierowy patyczek zdążył się wygiąć pod kątem prostym smile

    Lody CALYPSO w srebrnym opakowaniu zapakowane jak kostka masła. Lody w kubku,
    lody IZA i lody DŻAMBO. Pojawiła się też ALGIDA i najlepsze lody czyli KREDKA,
    potem przemianowana na KOLORKĘ. Lody LULEK, które się wyginały jak się już
    mocniej roztopiły.

    W początkach TVN w telewizji pojawił się Maciej Kuroń. Moja mama do dziś
    korzysta z wielu jego przepisów.
  • 02.10.08, 21:50
    A ja pamiętam jakby to było wczoraj "bułkę z pieczarkami" z budki na
    dworcu kolejowym w Łowiczu /l. 90-94/, Na budce była reklama "bułka
    z piecz" bo "arkami" odpadło. Były świetne, na gorąco, z cebulą.
    Smak zwietrzałych pieczarek uzupełniano w ogromnych ilościach
    pieprzem mielonym...
  • 02.10.08, 23:04
    e.st1 napisała:

    > A ja pamiętam jakby to było wczoraj "bułkę z pieczarkami" z budki na
    > dworcu kolejowym w Łowiczu /l. 90-94/, Na budce była reklama "bułka
    > z piecz" bo "arkami" odpadło. Były świetne, na gorąco, z cebulą.
    > Smak zwietrzałych pieczarek uzupełniano w ogromnych ilościach
    > pieprzem mielonym...

    Bułka z pieczarkami była nawet nieco wcześniej specjałem staromiejskim w
    Warszawie. Coś jakby ekwiwalent hot doga; dziś sprzedawana jest jako atrakcja
    turystyczna dla spragnionych pamiątek po PRL.

    --
    Dyskusja o serialu W LABIRYNCIE
    Fajne forum o latach 90
  • 03.10.08, 13:28
    żuło sie gume 'Donald' i 'Turbo' plus Mamba i Maoma tongue_out
    --
    Tu i Tam..., ---><--- "Poniedziałek przychodzi zanim minął piątek"
  • 03.06.09, 03:22
    A propos bułki z piecz. i zapiekanek to nadal dostępne w Toruniu wink nawet z
    niezwietrzałymi piecz. Jak jestem w Toronto to zawsze staram się znaleźć czas na
    bułę na Małych Garbarach wink Ja z kolei pamiętam domową wersję pizzy, która
    przypominała pulchne wysokie ciasto drożdżowe a nie "taki o" naleśnik
    posmarowany sosem pomidorowym, ale to jeszcze z lat 88-89 chyba. Szczerze, to
    chodzi za mną taka pizza od dłuższego czasuwink
  • 29.03.10, 15:38
    Taką pizzę można nadal z jeść w pizzerii w Białymstoku na
    Skłodowskiej - od strony Centralu smile
    --
    I'll try being nicer if you try being smarter.
    http://lh4.ggpht.com/_H6ByjdgnKmI/S6nF5QAhuXI/AAAAAAAA
IzQ/0sycRxZXfow/ban.png

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.