Dodaj do ulubionych

Kolorowe kartki w segregatorach

17.03.09, 17:13
Kiedy miałam 6 lat(1997) nastała krótkotrwała moda na kupowanie
kolorowych kartek(ze Spice Girls, pieskami, kotkami i innymi),
wpinanie ich do segregatorów i wymienianie się nimi z kolegami z
podwórka. Trend miał powodzenie u dzieci i nastolatków, przynajmniej
na moim osiedlu. A jak to było u Was? Pamięta ktoś taką "modę"?
--
Identyczność dwu istnień jest szalonym wymysłem kobiet zajmujących
się literaturą.
— Stanisław Dygat
Disneyland
Edytor zaawansowany
  • 17.03.09, 21:41
    Kartki do segregatorów (takie w kratkę tylko w kolorze - zielone, żółte,
    niebieskie etc.) to jedno. A czym innym były tzw. karteczki.smile Z takich małych,
    kolorowych notesików, z obrazkami. Wymieniało się nimi i trzymało w albumach do
    zdjęć.smile
  • 28.03.09, 17:36
    Dzieciaki mojej koleżanki ( przedział wiekowy 5-8 lat ) teraz też zbierają te
    karteczki
    --
    Ave Cezar
  • 06.06.09, 17:43
    Ale były też takie z obrazkami do segregatorów, nieco później.
    --
    "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to
    banda s...!"
    A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
  • 18.04.09, 21:08
    Oj tak! Największa moda na to była gdzieś w latach 1994 - 1997! Szczególnie po
    filmie "Król Lew" - z tego były najlepsze kartki, a ja miałem ich bardzo dużo.
    Miałem dwa duże albumy z tymi karteczkami smile Później nastała już moda na
    normalne duże kartki A5. Nawet nauczyciele się czepiali, bo wymiany karteczek
    odbywały się tez na lekcjach - totalny szał big_grin
    --
    Chcesz ukryć twarz? To się rozbierz.
  • 18.04.09, 22:33
    Też zbierałam, ale nie do segregatora, tylko właśnie te notesikowe.
    Największym uznaniem cieszyły się te słodziutkie, brokatowane i
    pachnące smile)))
    --
    70/105 --> Najlepsza Sylwetka Na Tej Ziemi tongue_out
    Zamienię T2 na T34!
  • 07.06.09, 11:12
    notesikowe -- przedszkole
    segregatorowe -- podstawówka

    w liceum miałam jakąś przeprowadzkę czy wielkie przemeblowanie, jeden kij, w
    każdym razie musiałam wyrzucić większość moich gratów z dzieciństwa. boże, boże,
    jakże ja przeokropnie wyłam, kiedy doszłam do tych karteczek. tyle pasji, serca,
    miłości, pieniędzy się w to włożyło! ;D
  • 19.04.09, 12:43
    A jak! W szkole po prostu kwitły wymiany karteczek. Najbardziej poszukiwane były
    te z disneya, ale również pastelowe kotki czy pieski, a nawet przez pewien czas
    Titanic smile. Modne było zbieranie kompletów: duże karteczki i małe, które miały
    ten sam wzór.
  • 22.04.09, 20:07
    oczywiscie zbieralam i jedne i drugie. Najbradziej dorgocenne wsrod malych
    karteczek byly okladki notesikow, bo byla tylko jedna;D
    Najwiecej segregatorowych mialam ...z titanicabig_grin
  • 06.06.09, 15:13
    Karteczki z notesików trzymane w albumach ze zdjęciami (przedszkole), a potem
    kartki do segregatora (pierwsze klasy podst.)
    To były czasy!
  • 06.06.09, 17:42
    Istny szał! Były małe i duże, najpierw miały jasne kolory, potem bardzo żywe,
    pisać się po tym nie dałowink Barbie, Król Lew, Kopciuszek. Kubuś Puchatek,
    spicetki i Nick Carterbig_grin Wcześniej, około 1994 były też małe karteczki z
    notesików. Nosiłam do szkoły w torebce ze smerfetką.
    --
    "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to
    banda s...!"
    A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
  • 08.06.09, 17:04
    oj pamiętam... ^^ i kartki do segregatorów ( popularne też były papeterie z
    ładnymi, kolorowymi kopertami wink), i karteczki wymieniane w przedszkolu...
    bezcenne były zwłaszcza pierwsze karteczki z notesików, wydrukowane na takim
    fajnym, błyszczącym papierze... Ehh, łezka się w oku kręci smile i jeszcze te
    żetony ze zwierzętami z jakichś tam chipsów big_grin to były czasy wink
  • 09.06.09, 13:03
    Moja młodsza siostra (roczniki 1985) też zbierała te karteczki
  • 09.06.09, 21:48
    u mnie tez sie to zbieralo, ale przypominam sobie, ze te karteczki czyms
    pachnialy, i ktos zabronil zbierania, wlasnie ze wzgledu na ten zapach.
    --
    Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
  • 19.06.09, 14:56
    karteczki smile eh ta wymiana w szkole!
    co lepsze człowiek miał tego dziesiątki i dokładnie wiedział
    jakie smile wymieniając się nawet nie sprawdzałam czy takie mam, bo
    wiedziałam dokładnie jakie mam.
    --
    ---------------------------
    Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są.
    Innych nie ma.
  • 22.06.09, 15:22
    Pamiętam, a jakże smile. Spora część kartek miała tak intensywne kolory, że nie dawało się na nich pisać smile. Kolekcjonowało to się w segregatorach, najlepiej - wkładając do koszulek, żeby się kartki nie poniszczyły. Motywy: bardzo dużo Disneya (w zależności od tego, jaki film był wtedy popularny), popularne zespoły muzyczne (miałam kartki np. ze Spice Girls, Backstreet Boys, Tic Tac Toe... i to mimo braku miłości do tych grup... wypadało mieć jak najwięcej rodzajów kartek smile). Zbierało się też komplety, czyli zestawy dużej kartki (A5) i małej (A6). Byłam wtedy chyba gdzieś w piątej klasie. W którymś momencie połapaliśmy się, że najlepiej kartki wymienia się z maluchami smile - regularnie na dużej przerwie biegliśmy do pierwszoklasistów smile.

    A jeszcze wcześniej kolekcjonowało się karteczki z notesików (o których już pisano wyżej). Największą wartość miały sztywne, lakierowane okładki (wymieniało się za ileś tam "normalnych" karteczek), w niektórych notesach były też dodatkowe lakierowane strony (te plasowały się między okładką a zwykłą kartką pod względem wartości, a dodatkowo w tej serii notesików zawsze były cztery małe naklejki). Karteczki trzymało się w albumach na zdjęcia (też charakterystycznych dla lat 90-tych, takich foliowych, z białymi kartkami o charakterystycznej fakturze i obowiązkowym widoczkiem na okładce). Ile na to pieniędzy poszło... Kartki chyba leżą gdzieś w pudle w garażu albo piwnicy; nigdy nie odważyłam się ich wyrzucić smile.
  • 26.06.09, 23:19
    Kartki do segregatora zbierałam z mniejszym zapałem, ale za to
    karteczki notesikowe to był szał. U mnie w podstawówce największą
    wartość miały takie mocno kolorowe z postaciami z Disneya i Pieroty,
    nie wiem czy kojarzycie pieroty, to takie płaczące pajacyki, kolory
    słabe, ale za to wartość miały ogromną. Tylko kilka osób w szkole
    miało pieroty, więc były warte wiele karteczek. Kiedyś będąc na
    działce pojechałam z rodzicami na miejscowy bazarek, a tam całe
    notesiki z pierotami i to kilka rodzajów. Kupiłam wszystkie rodzaje,
    chyba 4 albo 5 i dzięki temu uzbierałam 4 spore albumy różnych super
    karteczek. Kilka lat później, kiedy zbieranie się skończyło, moja
    babcia obdarowała tymi albumami wnuczkę swojej koleżanki.
    Pamiętam, że najmniej warte były takie karteczki z bladymi kolorami
    i z taką falbanką na dole smilesmilesmilesmile
    Pozdrawiam.
  • 26.06.09, 23:42
    A jakże! Jako maniaczka wszelki rzeczy papierniczych od lat najmłodszych od razu oszalałam na punkcie tej mody!

    Miałam cały album na zdjęcia, do którego wkładałam "karteczki z notesików" (tak się u nas w szkole mawiało) i się wymieniałam z ludźmi z klasy. "Król lew" oczywiście rządziłbig_grin! Jak ostatnio na Facebooku w aplikacji "Rzeczory z lat 90." <<Twoja kolekcja karteczek z "Króla lwa" jest największa w klasie>> zobaczyłam to mi się prawie oczy zaszkliły;]!

    Reczywiście w okolicach 1996-97 nastała moda na segregatory. Miałam też taki jeden, w którym sobie różne rzeczy notowałam, ale na większości i tak mi szkoda było, bo karteczki pochodziły z wymiany. Segregator były marki "Pigna" to był wtedy straszny lans:]...
  • 27.06.09, 22:01
    tak, tak, tak! karteczki to byl istny hit lat 90!
    pamietam jak dzis, jak niemalze cale kieszonkowe przeznaczalam na nowe notesiki
    i segregatory ;p karteczkowy szal dzialal prawie tak intensywnie jak ten
    pocztowkowy z 'autobiografii' Perfectu smile
    ciekawe co teraz dzieciaki zbieraja.... pewnie jakies naklejki dragon balla tongue_out
  • 01.07.09, 22:06
    Ja załapałam się na wszystkie formy zbierania
    Najpierw była moda na naklejki - najwieksza wartość miały tzw "grube" czyli
    grubsze niż normalne - zbierało się to w albumach na zdjęcia
    Potem zbierałam wlasnie te karteczki w segregatorach (same segregatory to tez
    był hit - szczególnie z jakimś baśniowym motywem)
    Załapałam się jeszcze na karteczki z notesików - tu z kolei królowały te z
    bajkami, ale cenne były również te pachnące
  • 11.07.09, 21:09
    Taaak a ja jeszcze pamietam albumy na zdjecia takie jakby ksiazeczki np z Krola Lwa, Pocahontas.. zalezy jaki film Disneya akurat na czasie byl. I kupowalo sie do tego naklejki , 5 naklejek zapakowanych razem, one sie powtarzaly wiec sie wymienialismy nimi.. kurcze nie wiem gdzie te wszystkie karteczki i albumy sie podzialyuncertain
  • 09.12.09, 19:02
    o rany Kukou Roukou!
    usmarkałam klawiaturę z rozrzewnienia
    --
    .........................
    http://yelims.free.fr/Forum/Forum04.gif
  • 31.12.09, 21:02
    Mnie się uchował cały notesik (w kształcie serca), który dostałam chyba
    na urodziny. Karteczki zbierał młodszy brat, ja mam tylko notes. A w
    nim różnej maści cytaty z datą 1997. Głównie to takie miłosne, to był
    koniec podstawówki, a dziewczę zakochane w kolegach z kl. 1 LO (uczyłam
    się w zespole szkół - podst. i liceum). Przykładowy cytat: "Bo kochać
    to jedno jest, a drugie kochanym być" - Human, Słońce moje, 21.11.97
    smile
  • 08.04.11, 23:58
    ja pamiętam te karteczki z 1994/5, była moda by mieć z królem lwem. Prawdopodobnie były pierwotnie notesikami, ale kto by popisał 'karteczkę'. Trzymało się je w takich albumach i wymieniało się nimi. A pamiętacie te z takimi falowanymi dołami??
    --
    kinia21111.wrzuta.pl/audio/4ZTs8FsWyfs/nirvana_-_lithium
  • 09.04.11, 17:41
    Nigdy w takie bzdury się nie bawiłam, natomiast moje dziecko ostatnio od znajomych męża otrzymało 3 segregatory z jakimiś bzdurnymi karteczkami, więc moda trwa.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/3c610c14f5.png

    www.kochamylaure.pl/
  • 21.09.13, 20:26
    Rodzice mi nie dawali kasy na takie pierdoly, a i sama sie przesadnie nie ekscytowalam. Dostalam jeden czy dwa notesiki, wymienilam, co w nich bylo i na tym koniec wink Szybko sie zorientowalam, ze na najwieksza kolekcje i tak nie mam szans.

    Za to bardzo lubilam swoj sliczny segregator i normalnie z niego korzystalam.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.