Najkrótszy i najdłuższy stosunek jaki mieliście Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • moi drodzy
    razem ze wszystkim tzn. ile czasu spędziliście z partnerem w czasie jednego
    spotkania erotycznego?
    Ja takich rzeczy nie liczę natomiast jest to interesujące.
    U mnie gdzieś pół godz. - pół nocy (kilka (5?) dłuuugich godzin)
  • Gość: Kobalt IP: *.acn.waw.pl 03.12.02, 10:45
    vvojtek napisał:

    > moi drodzy
    > razem ze wszystkim tzn. ile czasu spędziliście z partnerem w czasie jednego
    > spotkania erotycznego?
    > Ja takich rzeczy nie liczę natomiast jest to interesujące.
    > U mnie gdzieś pół godz. - pół nocy (kilka (5?) dłuuugich godzin)


    Najkrótsze spotkanie erotyczne - kilka minut, 5 minut bez zegarka w ręce.

    Natomiast moje najdłuższe spotkanie jeszcze się nie zaczęło.
  • Wojtku,
    Musze prosic o uszczególowienie pytania:

    vvojtek napisał:

    > moi drodzy
    > razem ze wszystkim tzn. ile czasu spędziliście z partnerem w czasie jednego
    > spotkania erotycznego?

    Czy chodzi Ci o samą penetrację (ew. fellatio) czy też o całość spotkania
    erotycznego, wraz np. z krótkimi przerwami? Czy interesuje Cię wyłącznie
    spotkanie erotyczne z jednym partnerem, czy też chciałbyś wiedziec ile to trwa
    także z wieloma partnerami jednoczesnie?


    > Ja takich rzeczy nie liczę natomiast jest to interesujące.
    > U mnie gdzieś pół godz. - pół nocy (kilka (5?) dłuuugich godzin)


    pozdrawiam
    olivvka
  • nie nie chodzi o samą "penetrację"
    Mi raczej chodziło z jednym partnerm, natomiast jeżeli miałaś spotkania z
    wieloma partnerami na raz - to napisz i o tym.
    pzdr
    --
    "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
  • vvojtek napisał:

    > nie nie chodzi o samą "penetrację"
    > Mi raczej chodziło z jednym partnerm, natomiast jeżeli miałaś spotkania z
    > wieloma partnerami na raz - to napisz i o tym.
    > pzdr

    Z jednym partnerem:
    - najkrótszy, myśle że 1 minuta z niewielkim haczkiem
    - najdłuższy, ok. 4-5 godzin z bardzo niewielkimi przerwami

    Z kilkoma partnerami:
    - najkrótszy, ok. 2 godzin
    - najdłuższy - równo 15 godzin, od 22.00 do 13.00 dnia następnego. Bez snu i w
    zasadzie z przerwami tylko na siusiu i coś do wypicia. Po tym maratonie seksu
    miałam naprawdę dość :-)))


    pozdrawiam
    olivvka
  • a ile osób (jakie k , m) uczestniczyło w tym 12 godzinnym maratonie?
    --
    "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
  • vvojtek napisał:

    > a ile osób (jakie k , m) uczestniczyło w tym 12 godzinnym maratonie?

    To akurat był typowy gangbang. Ja + mój mąż + trzech innych mężczyzn.

    pozdrawiam
    olivvka
  • nie wiem co na to powiedzieć (ufff)
    nie śmiem prosić o więcej szczegółów (jak, kto z kim, czy się to Ci podobało,
    czy nie ma to wpływy na małżeństwo, a jak tak to jaki... itp)_
    --
    "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
  • vvojtek napisał:

    > nie wiem co na to powiedzieć (ufff)
    > nie śmiem prosić o więcej szczegółów (jak, kto z kim, czy się to Ci podobało,
    > czy nie ma to wpływy na małżeństwo, a jak tak to jaki... itp)_

    Wojtku,
    O tym pisałam już wielokrotnie. Jeśli interesuje Cie moje spojrzenie na to
    zjawisko (seks grupowy) i jego wpływ na relacje partnerskie w małżeństwie
    zerknij proszę do archiwum.

    pozdrawiam serdecznie
    olivvka
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 12:42
    A teraz biedny mąż oliwki nie może zmieścić sie w drzwiach
    rzecz jasna - poroże !
  • Ty chyba ciagle czegos nie rozumiesz -jesli jakas para
    akceptuje seks grupowy i za obopolna zgoda oddaje sie
    takiej aktywnosci... to do cholery gdzie ty tu widzisz
    zdrade
    i czyjekolwiek rogi? Mnie sie moze to podobac albo
    nie...
    ale pomijajac wszystko inne...jakos sie w tym zdrady nie
    moge dopatrzec...
    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • Gość portalu: smyk napisał(a):

    > A teraz biedny mąż oliwki nie może zmieścić sie w drzwiach
    > rzecz jasna - poroże !

    Ja jednak nie potrafię się jednak przekonać do polemiki z Tobą, gdyż nie umiem
    ciągle leżeć na podłodze. Wybacz więc, że będe pozostawała niewzruszona na
    Twoje dziecięce zaczepki. Hej ho, hej ho, do przedszkola by sie szło :-))),
    prawda smyczku?

    pozdrawiam
    olivvka

    PS. A przy okazji życzę Ci tego co my wspólnie sobie wypracowaliśmy. Obawiam
    się jednak, że przy Twoim podejściu do tematu będzie to wyjątkowo niemożliwe.
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:00
    Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki bo coś mi tu nie pasuje
    który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na rżnęcie własnej żony
    przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
    HELP - tu potrzeba psychologa !
  • Gość portalu: smyk napisał(a):

    > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki bo coś mi tu nie
    pasuje
    > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na rżnęcie własnej żony
    > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
    > HELP - tu potrzeba psychologa !

    Smyku,
    Pozwól, że zadam Ci pytanie:

    Czy jesteś na 100% przekonany, że nie zdradzisz własnej żony? Dałbyś sobie
    uciąć rekę za udzielenie odpowiedzi "tak"?

    olivvka

    PS. I jeśli pozwolisz jeszcze jedno pytanie: czy gdyby zaproponowano Ci teraz
    udział w spotkaniu gangbang (byłbyś jednym z tych mężczyzn) to czy zgodziłbyś
    się na taką zabawę? Pytam poważnie.
  • Gość portalu: smyk napisał(a):

    > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki
    bo coś mi tu nie pasuje
    > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na
    rżnęcie własnej żony
    > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
    > HELP - tu potrzeba psychologa !

    Psychologa... rzeczywiscie potrzeba... dla ciebie!
    Biorac pod uwage twoje poglady na zdrade zapewne
    nie widzialbys nic zlego w rznieciu trzech panienek na
    raz, bez wiedzy i bez zgody swojej zony!!! To jest OK
    -robic cos, czego partnerka nie aprobuje za jej plecami!
    Tylko jak oboje partnerzy akceptuja otwarty zwiazek
    i uzgadniaja to wprost to nie mozesz tego pojac....



    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • to tylko jedne malutkie pytanko - czy Ty byłaś głównym katalizatorem spotkania
    czy także faceci "zajmowali się" sobą na wzajem.
    --
    "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:20
    olivvka napisała:

    > Gość portalu: smyk napisał(a):
    >
    > > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki bo coś mi tu nie
    > pasuje
    > > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na rżnęcie własnej żon
    > y
    > > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
    > > HELP - tu potrzeba psychologa !
    >
    > Smyku,
    > Pozwól, że zadam Ci pytanie:
    >
    > Czy jesteś na 100% przekonany, że nie zdradzisz własnej żony? Dałbyś sobie
    > uciąć rekę za udzielenie odpowiedzi "tak"?
    >
    > olivvka
    >
    > PS. I jeśli pozwolisz jeszcze jedno pytanie: czy gdyby zaproponowano Ci teraz
    > udział w spotkaniu gangbang (byłbyś jednym z tych mężczyzn) to czy zgodziłbyś
    > się na taką zabawę? Pytam poważnie.


    Oliwko !
    Jeśli chodzi pierwsze pytanie to wczoraj w wątku 'łatwa" przedstawiłen swój
    pogląd na te sprawy "relacja kobiata mężczyzna"

    Pytanie drugie - NIGDY !!!
    Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
    Dla mnie ten piękny akt jakim jest bzykanie powinien być spełniony w czterech
    ścianach no w plenerze (niepublicznie )i w parze a to o czym ty mówisz to
    przecież normalna orgia
  • vvojtek napisał:

    > to tylko jedne malutkie pytanko - czy Ty byłaś głównym katalizatorem
    spotkania
    > czy także faceci "zajmowali się" sobą na wzajem.

    Podczas tego akurat spotkania było tak, że dwóch mężczyzn było biseksualnych
    (mój mąż i nasz przyjaciel). Tak więc oni zajmowali się także sobą nawzajem,
    choć przyznać muszę że głównym daniem podczas tego gangbang-party byłam właśnie
    ja.

    Trochę nawiązując do wątku Finezyjnego dotyczącego męskiego homoseksualizmu:
    Jeszcze przed poznaniem mojego męża (pomimo moich raczej bogatych przeżyć
    seksualnych) nie widziałam nigdy na własne oczy dwóch uprawiających ze sobą
    seks mężczyzn. Powiem więcej: widok taki uważałam za nieestetyczny i byłam
    przekonana, że doświadczając takiego widoku będę nim zniesmaczona i nie będę
    umiała tego zaakceptować (moj mąż w objęciach innego mężczyzny, brrr na samą
    myśl). Gdy doszło już do takiego spotkania, podczas którego mój mąż uprawiał
    seks z innym mężczyzną, byłam naprawdę wzruszona tym, że to piękne
    doświadczenie móc patrzeć na kogoś kogo się bardzo kocha i kto realizuje w tym
    momencie swoje erotyczne pragnienia, fantazje, których przecież z racji mojej
    płci nie mógłby zrealizować wespół ze mną. Wiem, że niektórych może opis tego
    co przedstawię za chwilkę zniesmaczyć, lecz mnie wydaje się to szczegolnie
    piękne: on (ten trzeci) leży sobie wygodnie. Ja wraz z moim mężem pochyleni
    jesteśmy nad jego penisem. I na zmianę obdarzamy go uściskami naszych warg,
    muśnięciami naszych jezyków, prawie walcząc kto teraz go będzie dotykał i ssał:-
    ))), a jednocześnie od czasu do czasu przekazujemy sobie wspaniałe miłosne
    pocałunki.
    Ten kto tego nie przeżył nie wie jak to jest. Ja przeżyłam i przeżywam nadal i
    uważam to za piękne. Dzisiaj widok dwóch uprawiających ze sobą seks mężczyzn
    budzi u mnie uczucie podniecenia.

    pozdrawiam
    olivvka
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:47
    meduza4 napisała:

    > Gość portalu: smyk napisał(a):
    >
    > > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki
    > bo coś mi tu nie pasuje
    > > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na
    > rżnęcie własnej żony
    > > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
    > > HELP - tu potrzeba psychologa !
    >
    > Psychologa... rzeczywiscie potrzeba... dla ciebie!
    > Biorac pod uwage twoje poglady na zdrade zapewne
    > nie widzialbys nic zlego w rznieciu trzech panienek na
    > raz, bez wiedzy i bez zgody swojej zony!!! To jest OK
    > -robic cos, czego partnerka nie aprobuje za jej plecami!
    > Tylko jak oboje partnerzy akceptuja otwarty zwiazek
    > i uzgadniaja to wprost to nie mozesz tego pojac....
    >
    >
    >

    Proponuje poczytać posty oliwki !

    Normalny film W Pustyni i Puszczy
  • Smyku... mnie również szokuje to,co pisze szanowna olivvka o swoim bujnym życiu
    erotycznym. Zastanawia Cię postawa jej męża, ale to nie jest nic nieznanego w
    historii seksuologii. Istnieje bowiem grupa mężczyzn, którzy satysfakcję
    erotyczną czerpią z obserwowania stosunków swojej żony z innymi mężczyznami.
    Zapomniałam, jak to się fachowo nazywa :( (Ci fachowcy zawsze muszą takie
    skomplikowane nazwy wymyślać?)
    Jeśli takie rzeczy by ich nie podniecały, to jak wytłumaczyć coraz liczniej
    powstające kluby swingersów? Z biologicznego punktu widzenia orgazmy u
    takich "zdradzanych" jawnie mężczyzn moga być silniejsze, ponieważ dochodzi do
    głosu tak zwany mechanizm wojny plemników. Organizm męża olivvki produkuje
    więcej plemników, aby zwalczyć plemniki "intruzów" w skutek czego satysfakcja
    erotyczna jest większa. To mechanizm bazujący na atawistycznych wręcz
    pozostałościach po praprzodkach.

    Interesuje mnie jedno... co czuje olivvka przy gang bang? Czy rozkosz jej daje
    poczucie, że się "szmaci", że robi to ze wszytskimi, że goni się jak suczka?
    Olivvko- przepraszam za okreslenia, one nie mają na celu obrażenie cię! Sama
    czasem lubię czuć się suczką, ale na razie wystarcza mi jeden mężczyzna.
  • Gość portalu: smyk napisał(a):

    > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.


    A gdyby to była kobieta samotna? Nie zechciałbyś oddać się dzikiej namietności
    i zaspokajać takiej niewyżytej, napalonej do granic kobietki wraz z innymi
    mężczyznami?
  • Smyk,

    Gość portalu: smyk napisał(a):

    > Oliwko !
    > Jeśli chodzi pierwsze pytanie ("czy zdradziłbyś swoją żonę?" przyp.olivvki)
    >to wczoraj w wątku 'łatwa" przedstawiłen swój
    > pogląd na te sprawy "relacja kobiata mężczyzna"

    Pozwalam więc sobie zacytować Twój pogląd na tę sprawę: "cyt: ...np mężczyzna
    mieszka na parterze przy głównej ulicy - co lepsze on sobie pluje
    z okna na chodnik czy faceci przechodzący plują przez okno do jego
    mieszkania...".
    Ze słow Twych wnioskuje, i mniemam że słusznie, że pozostawiasz prawo do zdrady
    li tylko mężczyznom. Kobietom zaś to nie przystoi i nie wolno im tego czynić.
    Na to wskazują kolejne Twoje słowa, które także pozwole sobie
    zacytować: "cyt: ...Zwróć uwagę na jedno, kobieta trochę różni się od
    mężczyzny ! Ja odbieram kobietę jako stworzenie bardzo delikatne, wrażliwe,
    słabe itp i tak to odbieram - zdrata ze strony kobiety nie pasuje do mojego
    wizerunku..."
    Rozumiem więc,że Twoja odpowiedź na postawione w poprzednim moim poście
    pytanie "czy zdradziłbyś swoją żonę?" brzmi: TAK.

    I przyznaję, że nawet jestem w stanie to zrozumieć. Jak wcześniej pisałam,
    skłaniam się ku teorii poligamiczności natury ludzkiej. Ale.... No właśnie,
    ale. O ile poligamiczność jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować, gdyż ona
    wypływa moim zdaniem z natury człowieka, o tyle kłamstwa w tej materii
    zrozumieć nie umiem. Proponuję więc Ci w przyszłości prosty eksperyment:
    powiedz swojej żonie, że musi mieć świadomość Twojej poligamicznej natury. I
    zapytaj ją co woli: czy by owe "zdrady" odbywały się w jej obecności czy też
    woli byś zdradzał ją na boku, tak by nie była tego świadoma gdzie i z kim to
    robisz (mając jednak świadomość ze to robisz).

    Twoje nierówne traktowanie mężczyzn i kobiet i przypisywanie im odmiennych praw
    powoduje, że nie mogę wyrazić o Tobie choćby jednego pochlebnego zdania.
    Dawanie prawa do zdrady mężczyznie i jednoczesne pohańbianie tego typu zjawisk
    występujących u kobiet świadczy o wychowaniu w duchu szowinizmu płciowego. A
    tego należy się wstydzić.


    >
    > Pytanie drugie - NIGDY !!!
    > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
    > Dla mnie ten piękny akt jakim jest bzykanie powinien być spełniony w czterech
    > ścianach no w plenerze (niepublicznie )i w parze a to o czym ty mówisz to
    > przecież normalna orgia

    Smyku,
    Czytaj dokładnie. Ja nie zaproponowałam Ci "przerżnięcia" żony przyjaciela,
    kolegi czy znajomego, tylko zapytałam czy zgodziłbyś się teraz na uczestnictwo
    w gangbang-party jako osoba zupełnie z ulicy, nieznajoma. Poznajemy się w
    internecie, umawiamy się na wstępne spotkanie. Czy przyszedłbyś i byłbyś
    skłonny uczestniczyć w takich zabawach?

    olivvka

    PS. Tym razem liczę na rzeczowe odpowiedzi.

  • > Interesuje mnie jedno... co czuje olivvka przy gang bang? Czy rozkosz jej
    daje
    > poczucie, że się "szmaci", że robi to ze wszytskimi, że goni się jak suczka?
    > Olivvko- przepraszam za okreslenia, one nie mają na celu obrażenie cię! Sama
    > czasem lubię czuć się suczką, ale na razie wystarcza mi jeden mężczyzna.

    Z miłą ochotą Kalinko Ci odpowiem:

    1. Satysfakcję sprawia mi uprawianie seksu double penetration (a tego przy
    udziale jednego mężczyzny uczynić się nie da - no chyba że z wibratorem, lecz
    to niestety nie jest to samo).

    2. Satysfakcję odczuwam z seksualnego wykorzystywania mojej osoby, w granicach
    ustalonych przez uczestników "gry".

    3. Satysfakcję odczuwam z możliwości patrzenia jednocześnie na wielu mężczyzn
    ze wzwiedzionymi członkami.

    4. Satysfakcję odczuwam z możliwości oglądania kilku ejakulacji w jednym
    momencie.

    5. Satysfakcję w końcu odczuwam z możliwości obserwowania innych ludzi podczas
    ich miłosnych uniesień.

    Wiesz, wymieniać możnaby prawie w nieskończoność, tyle jest podniet i fetyszów
    podczas zabaw gangbang czy podczas swingowania. Tego trzeba spróbować. Opis nie
    odda atmosfery towarzyszącej tego typu spotkaniom.

    pozdrawiam
    olivvka
  • Posty olivvki czytalam i nie o niej chce mowic.
    Z mojego punktu widzenia to co ty tu glosisz, czyli,
    ze nalezy zdradzac partnerke bo tak Pan Bog stworzyl
    facetow -jest jawnie niemoralne. Natomiast jezeli
    olivvka i jej maz ustalili sobie takie reguly ich zwiazku
    i robia to otwarcie, do tego -wspolnie... mysle, ze nic
    takiego sie nie dzieje jezeli zadne z nich nie czuje sie
    zdradzane. W tej sytuacji to juz ich prywatna sprawa
    i skoro im z tym dobrze.....
    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:59
    kalina79 napisała:

    > Smyku... mnie również szokuje to,co pisze szanowna olivvka o swoim bujnym
    życiu
    >
    > erotycznym. Zastanawia Cię postawa jej męża, ale to nie jest nic nieznanego w
    > historii seksuologii. Istnieje bowiem grupa mężczyzn, którzy satysfakcję
    > erotyczną czerpią z obserwowania stosunków swojej żony z innymi mężczyznami.
    > Zapomniałam, jak to się fachowo nazywa :( (Ci fachowcy zawsze muszą takie
    > skomplikowane nazwy wymyślać?)
    > Jeśli takie rzeczy by ich nie podniecały, to jak wytłumaczyć coraz liczniej
    > powstające kluby swingersów? Z biologicznego punktu widzenia orgazmy u
    > takich "zdradzanych" jawnie mężczyzn moga być silniejsze, ponieważ dochodzi
    do
    > głosu tak zwany mechanizm wojny plemników. Organizm męża olivvki produkuje
    > więcej plemników, aby zwalczyć plemniki "intruzów" w skutek czego satysfakcja
    > erotyczna jest większa. To mechanizm bazujący na atawistycznych wręcz
    > pozostałościach po praprzodkach.
    >
    > Interesuje mnie jedno... co czuje olivvka przy gang bang? Czy rozkosz jej
    daje
    > poczucie, że się "szmaci", że robi to ze wszytskimi, że goni się jak suczka?
    > Olivvko- przepraszam za okreslenia, one nie mają na celu obrażenie cię! Sama
    > czasem lubię czuć się suczką, ale na razie wystarcza mi jeden mężczyzna.


    Kalina !

    Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.
    A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
    pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek chigieny )

    Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !
  • Dziękuję... tak wlasnie myslalam, chcialam się jednak upewnić.
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:02
    kalina79 napisała:

    > Gość portalu: smyk napisał(a):
    >
    > > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
    >
    >
    > A gdyby to była kobieta samotna? Nie zechciałbyś oddać się dzikiej
    namietności
    > i zaspokajać takiej niewyżytej, napalonej do granic kobietki wraz z innymi
    > mężczyznami?
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:03
    kalina79 napisała:

    > Gość portalu: smyk napisał(a):
    >
    > > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
    >
    >
    > A gdyby to była kobieta samotna? Nie zechciałbyś oddać się dzikiej
    namietności
    > i zaspokajać takiej niewyżytej, napalonej do granic kobietki wraz z innymi
    > mężczyznami?


    NIE !
    Orgia mi nie odpowiada !
  • Gość portalu: smyk napisał(a):

    >
    > Kalina !
    >
    > Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.
    > A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
    > pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek
    chigieny )
    >
    > Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !


    Rozumiem, że we wsi która zamieszkujesz prezerwatyw kupić nie można. Ale na
    szczęście, nie wszystkie regiony tego kraju są tak parafiańskie jak ten, w
    którym Ty zamieszkujesz. Po IP wnioskuje, że mieszkasz w Krakowie. Krakowianie
    powinni się wstydzić za Ciebie, że zadajesz tak idiotyczne pytania.

    Na marginesie: do Unimilu Tobie jest bliżej niż mnie, bo zakład produkcyjny
    jest właśnie gdzieś pod Krakowem. Czyżby do Warszawy dowozili a do Krakowa już
    nie? Nie chce mi się wierzyć. A może Ty po prostu zaopatrujesz się w
    przyparafialnym kiosku?

    pozdrawiam
    olivvka
  • Gość portalu: smyk napisał(a):

    > Kalina !
    >
    > Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.

    ALE SEX W SWEJ ISTOCIE JEST ZWIERZĘCYM ELEMENTEM... GDYBY TAK NIE BYŁO UMIAŁBYŚ
    NP. HAMOWAC WZWÓD NA WIDOK JAKIEJŚ PANIENKI, KTÓRA PODNIECA CIĘ W NAJMNIEJ
    ODPOWIEDNIM CZASIE I MIEJSCU! ALE TAK JEDNAK NIE JEST I BARDZO DOBRZE. SEX
    WYNIKA Z POPĘDU, A POPĘD TO COŚ NA CO WIELKIEGO WPŁYWU NIE MAMY. MOŻEMY SIĘ
    PRZED NIM BRONIĆ,ALE ON I TAK BĘDZIE. I JEŚLI DOBIERA SIĘ TAKA PARA, KTÓRA
    UWIELBIA SEX PARTY- TO DLACZEGO MAJĄ TŁUMIĆ SWE POTRZEBY? PRZECIEZ NIKOGO NIE
    KRZYWDZĄ, A WRĘCZ SIE USZCZĘŚLIWIAJĄ!

    > A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
    > pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek
    chigieny )

    PODEJRZEWAM JEDNAK, ŻE ROZSĄDNI LUDZIE DBAJA O HIGIENĘ. WIĘCEJ BAKTERII MOZNA
    ZLAPAC PODCZAS PRZEJAZDZKI AUTOBUSEM MIEJSKIM.
    >
    > Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !

    TO POJEŹDZIJ JESZCZE TROSZKE... :)
  • Gość: bezrogi IP: *.luminet.pl / 10.0.0.* 03.12.02, 14:09
    seź z kurwą nie przyprawia rogów.
  • Kalina -jeszcze raz moje gratulacje z powodu
    umiejetnosci rozmowy ze Smykiem :))))) Ja trace do niego
    po prostu cierpiliwosc.
    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • meduza4 napisała:

    > Kalina -jeszcze raz moje gratulacje z powodu
    > umiejetnosci rozmowy ze Smykiem :))))) Ja trace do niego
    > po prostu cierpiliwosc.


    Dziękuję Meduzo!
    Mam wyrobioną cierpliwość do dzieci :) Posiadam bowiem wykształcenie
    pedagogiczne.
  • kalina79 napisała:

    >
    > Dziękuję Meduzo!
    > Mam wyrobioną cierpliwość do dzieci :) Posiadam bowiem
    wykształcenie
    > pedagogiczne.

    wszystko jasne :))))))))))
    Ja jestem magistrem fizyki i dlatego od razu przechodze
    do aktow przemocy fizycznej :))))))))))))))))

    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:18
    olivvka napisała:

    > Smyk,
    >
    > Gość portalu: smyk napisał(a):
    >
    > > Oliwko !
    > > Jeśli chodzi pierwsze pytanie ("czy zdradziłbyś swoją żonę?" przyp.olivvki
    > )
    > >to wczoraj w wątku 'łatwa" przedstawiłen swój
    > > pogląd na te sprawy "relacja kobiata mężczyzna"
    >
    > Pozwalam więc sobie zacytować Twój pogląd na tę sprawę: "cyt: ...np mężczyzna
    > mieszka na parterze przy głównej ulicy - co lepsze on sobie pluje
    > z okna na chodnik czy faceci przechodzący plują przez okno do jego
    > mieszkania...".
    > Ze słow Twych wnioskuje, i mniemam że słusznie, że pozostawiasz prawo do
    zdrady
    >
    > li tylko mężczyznom. Kobietom zaś to nie przystoi i nie wolno im tego czynić.
    > Na to wskazują kolejne Twoje słowa, które także pozwole sobie
    > zacytować: "cyt: ...Zwróć uwagę na jedno, kobieta trochę różni się od
    > mężczyzny ! Ja odbieram kobietę jako stworzenie bardzo delikatne, wrażliwe,
    > słabe itp i tak to odbieram - zdrata ze strony kobiety nie pasuje do mojego
    > wizerunku..."
    > Rozumiem więc,że Twoja odpowiedź na postawione w poprzednim moim poście
    > pytanie "czy zdradziłbyś swoją żonę?" brzmi: TAK.
    >
    > I przyznaję, że nawet jestem w stanie to zrozumieć. Jak wcześniej pisałam,
    > skłaniam się ku teorii poligamiczności natury ludzkiej. Ale.... No właśnie,
    > ale. O ile poligamiczność jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować, gdyż ona
    > wypływa moim zdaniem z natury człowieka, o tyle kłamstwa w tej materii
    > zrozumieć nie umiem. Proponuję więc Ci w przyszłości prosty eksperyment:
    > powiedz swojej żonie, że musi mieć świadomość Twojej poligamicznej natury. I
    > zapytaj ją co woli: czy by owe "zdrady" odbywały się w jej obecności czy też
    > woli byś zdradzał ją na boku, tak by nie była tego świadoma gdzie i z kim to
    > robisz (mając jednak świadomość ze to robisz).
    >
    > Twoje nierówne traktowanie mężczyzn i kobiet i przypisywanie im odmiennych
    praw
    >
    > powoduje, że nie mogę wyrazić o Tobie choćby jednego pochlebnego zdania.
    > Dawanie prawa do zdrady mężczyznie i jednoczesne pohańbianie tego typu
    zjawisk
    > występujących u kobiet świadczy o wychowaniu w duchu szowinizmu płciowego. A
    > tego należy się wstydzić.
    >
    >
    > >
    > > Pytanie drugie - NIGDY !!!
    > > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
    > > Dla mnie ten piękny akt jakim jest bzykanie powinien być spełniony w czter
    > ech
    > > ścianach no w plenerze (niepublicznie )i w parze a to o czym ty mówisz to
    >
    > > przecież normalna orgia
    >
    > Smyku,
    > Czytaj dokładnie. Ja nie zaproponowałam Ci "przerżnięcia" żony przyjaciela,
    > kolegi czy znajomego, tylko zapytałam czy zgodziłbyś się teraz na
    uczestnictwo
    > w gangbang-party jako osoba zupełnie z ulicy, nieznajoma. Poznajemy się w
    > internecie, umawiamy się na wstępne spotkanie. Czy przyszedłbyś i byłbyś
    > skłonny uczestniczyć w takich zabawach?
    >
    > olivvka
    >
    > PS. Tym razem liczę na rzeczowe odpowiedzi.

    Otóż !
    Nie zdradziłem swojej partnerki ale gdybym to zrobił to przecież świat by się
    nie zawalił, natomiast nawet nie myśle co by było gdyby sytuacja była odwrotna
    Co do drugiego pytania to nigdy nie byłem zwolennikiem seksu grupowego, dawno
    temu uczestniczyłem w czymś takim (pary - każdy ze swoją dziewczyną) ale mnie
    to nie wzieło a już nie wspominając orgii w wykonaniu facetów i jednej
    kobiety !!
  • Gość: BabiCount IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 03.12.02, 14:24
    Ooooo... w Cara Mikołaja.
    Musicie być niezwykłą parą , jak pragnę szczęścia , ale wydaje mi się to
    strasznie nierealne w tym naszym zaściankowym kraju.
    Pewnie wiele osób ma tego typu fantazje seksualne , ale raczej z obawy przed
    reakcją otoczenia ,ich nie realizuje.
    Ale najbardziej bawią mnie ludzie , którzy tego typu postępowanie potępiają w
    czambuł , przy okazji onanizując się pod kołdrą. Taaak "tolerancja" to takie
    trudne słowo a jeszcze wcielić je w życie to prawie niewykonalne. Jeszcze by
    ktoś pomyślał , że "nie jestem prawidłowy ".
    To tyle mądrości ludowych.
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:25
    meduza4 napisała:

    > Posty olivvki czytalam i nie o niej chce mowic.
    > Z mojego punktu widzenia to co ty tu glosisz, czyli,
    > ze nalezy zdradzac partnerke bo tak Pan Bog stworzyl
    > facetow -jest jawnie niemoralne. Natomiast jezeli
    > olivvka i jej maz ustalili sobie takie reguly ich zwiazku
    > i robia to otwarcie, do tego -wspolnie... mysle, ze nic
    > takiego sie nie dzieje jezeli zadne z nich nie czuje sie
    > zdradzane. W tej sytuacji to juz ich prywatna sprawa
    > i skoro im z tym dobrze.....

    Meduza !
    Wogóle nie powinno być instytucji zdrady.
  • > Otóż !
    > Nie zdradziłem swojej partnerki ale gdybym to zrobił to przecież świat by się
    > nie zawalił, natomiast nawet nie myśle co by było gdyby sytuacja była odwrotna
    > Co do drugiego pytania to nigdy nie byłem zwolennikiem seksu grupowego, dawno
    > temu uczestniczyłem w czymś takim (pary - każdy ze swoją dziewczyną) ale mnie
    > to nie wzieło a już nie wspominając orgii w wykonaniu facetów i jednej
    > kobiety !!

    Ty jednak masz naprawde bardzo duże problemy ze zrozumieniem treści pisanej. Za
    każdym razem, gdy proszę Cię o odpowiedź na jasno postawione pytanie, udzielasz
    jakiejś wymijającej odpowiedzi, zupełnie tak jakbyś nie rozumiał co ja piszę.
    Ja pytam czy chciałbyś w czymś takim uczestniczyć (gangbang-party), a Ty mi
    piszesz że nie jesteś zwolennikiem seksu grupowego, zaznaczając jednak że masz
    tego typu doświadczenia. Ja nie jestem zwolenniczką wątróbki drobiowej, a
    jednak ją jadam, zrozumiałeś porównanie do tego jakiej odpowiedzi Ty mi
    udzieliłeś?

    W związku z niemożnością ustalenia wzajemnego języka komunikowania się z Tobą
    uważam, żedalsza polemika pozbawiona jest sensu. Szkoda czasu.

    olivvka
  • Gość portalu: BabiCount napisał(a):

    > Ooooo... w Cara Mikołaja.
    > Musicie być niezwykłą parą , jak pragnę szczęścia , ale wydaje mi się to
    > strasznie nierealne w tym naszym zaściankowym kraju.
    > Pewnie wiele osób ma tego typu fantazje seksualne , ale raczej z obawy przed
    > reakcją otoczenia ,ich nie realizuje.
    > Ale najbardziej bawią mnie ludzie , którzy tego typu postępowanie potępiają w
    > czambuł , przy okazji onanizując się pod kołdrą. Taaak "tolerancja" to takie
    > trudne słowo a jeszcze wcielić je w życie to prawie niewykonalne. Jeszcze by
    > ktoś pomyślał , że "nie jestem prawidłowy ".
    > To tyle mądrości ludowych.

    Witaj,
    A kup proszę "Seksrety", spójrz na rubrykę M lub X to zobaczysz, czy naprawdę
    jesteśmy niezwykłą parą. Takich jak my i nam podobnych jest wiele. Wystarczy
    tylko rozejrzeć się dookoła. Oczywiście nie stoimi z transparentem na ulicy, na
    którym jest wymalowane hasło "Szukamy kochanka lub kochanki, albo kochanków lub
    kochanek". Z uwagi na zamordyzm panujący w tym kraju (czego przejawy mamy
    niestety widoczne nawet w tym miejscu na tym Forum - zupełny brak tolerancji)
    swingersi, "gangbang-parciarze" organizują się nieformalnie. Odmiennie zupełnie
    niż to się dzieje w krajach Europy Zachodniej, gdzie kluby swingersów są
    popularnym miejscem spędziania wolnego czasu.

    Prosty przykład:
    Sauna na Warszawiance. Regulamin mówi wyraźnie: korzystanie z sauny suchej i
    parowej dozwolone jest tylko po całkowitym zdjęciu okryć. A co się dzieje w
    środku: panowie w slipach a panie szczelnie owinięte ręcznikiem. Nigdzie nie
    widziałam takich dziwactw poza Polską. Wszechobecnie panujący niczym nie
    uzasadniony wstyd i skrępowanie. Przecież korzystanie z sauny w odzieniu mija
    się zupełnie z celem. Co wiecej: szkodzi nawet zdrowiu, moze spowodować
    odparzenia.

    Nie dziwi więc sceptyczna postawia wobec wszystkiego, co jest związane z
    nagością i ludzką seksualnością. Po prostu my jako naród dopiero do tego
    dorastamy. A krecią robotę wg mnie robi......., ale o tym to już w innym wątku.

    pozdrawiam
    olivvka
  • Gość portalu: smyk napisał(a):

    > olivvka napisała:
    >
    > > Smyk,
    > >
    > > Gość portalu: smyk napisal
    >
    > Otóż !
    > Nie zdradziłem swojej partnerki ale gdybym to zrobił to
    przecież świat by się
    > nie zawalił, natomiast nawet nie myśle co by było gdyby
    sytuacja była odwrotna

    Reasumujac:
    Jak Kali krasc komus krowe to byc dobrze( świat by
    się nie zawalił).
    Jak ktos krasc krowe Kalemu to byc zle (natomiast nawet
    nie myśle co by było gdyby sytuacja była odwrotna).



    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:53
    olivvka napisała:

    > Gość portalu: smyk napisał(a):
    >
    > >
    > > Kalina !
    > >
    > > Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.
    > > A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
    > > pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek
    > chigieny )
    > >
    > > Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !
    >
    >
    > Rozumiem, że we wsi która zamieszkujesz prezerwatyw kupić nie można. Ale na
    > szczęście, nie wszystkie regiony tego kraju są tak parafiańskie jak ten, w
    > którym Ty zamieszkujesz. Po IP wnioskuje, że mieszkasz w Krakowie.
    Krakowianie
    > powinni się wstydzić za Ciebie, że zadajesz tak idiotyczne pytania.
    >
    > Na marginesie: do Unimilu Tobie jest bliżej niż mnie, bo zakład produkcyjny
    > jest właśnie gdzieś pod Krakowem. Czyżby do Warszawy dowozili a do Krakowa
    już
    > nie? Nie chce mi się wierzyć. A może Ty po prostu zaopatrujesz się w
    > przyparafialnym kiosku?
    >
    > pozdrawiam
    > olivvka

    Nie korzystam z dobrodziejstw Unimilu gdyż to żadna frajda dlatego nie przyszło
    mi do głowy, że ktoś to jescze stosuje poza burdelem. Ale dobrze że sa tacy co
    to kupują i że można to kupić przyparafialnym kiosku - więcej miejsc pracy w
    małopolsce !

  • Choć nie liczę na rzeczową odpowiedź, bo w Twoim przypadku raczej jest to
    niemożliwe, pozwole sobie jednak zadać to pytanie, gdyż bardzo ono mnie nurtuje:

    Gość portalu: smyk napisał(a):
    >
    > Nie korzystam z dobrodziejstw Unimilu gdyż to żadna frajda dlatego nie
    przyszło
    >
    > mi do głowy, że ktoś to jescze stosuje poza burdelem.

    A skąd wiesz, że stosuje się prezerwatywy w burdelach? Frapujące doprawdy. Poza
    tym nie stosuje się tego dla frajdy, ale to tak na marginesie kolego.


    >Ale dobrze że sa tacy co
    > to kupują i że można to kupić przyparafialnym kiosku - więcej miejsc pracy w
    > małopolsce !
  • Gość: radiowiec IP: *.tele2.pl 03.12.02, 16:00
    witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie, a szczegolnie glowna bohaterke dnia
    dzisiejszego tzn olivvkke:)
    co prawda nie mialem czasu jeszcze przeczytac wszystkich postow, ale z tego co
    juz przeczytalem wnosze, ze cala dyskusja rozpoczela sie od oskarzenia olivki
    przez smyka ze zboczona, psychiatry itd itp...
    mysle sobie tak.. co do takich zabaw jak olivka uskutecznila z mezem i innymi
    panami... to wolny kraj:) i chyba wiekszosc facetow ( np ja) bardzo chetnie
    wzieloby udzial w takiej zabawie, ale tylko wtedy gdyby to nie dotyczylo
    wlasnej zony.... niestety my faceci mamy tak nawalone w glowie, ze jak sami
    mamy zdradzac zone i bzykac sie z inna.. to wszystko jest fajnie, ale jak nasza
    zona ma byc bzykana przez innego.. to juz jest katastrofa i jest to
    niedopuszczalne... i mysle ze to wlasnie my faceci powinnismy udac sie do
    psychologa.. bo jesli sami nie dopuszczamy mysli o naszej zonie czy
    dziewczuynie w ramionach innego, to takze powinnismy byc wierni i nie
    dopuszczac mysli o bzykaniu innej... to co pisze jest zapewne banalne... ale
    panowie do cholery, czy nie wlasnie tak to z nami jest????
    pozdrawiam olivke, gratuluje meza.... smyka i wszystkich all innych:)
  • Gość portalu: radiowiec napisał(a):

    > witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie, a szczegolnie glowna bohaterke
    dnia
    >
    > dzisiejszego tzn olivvkke:)
    > co prawda nie mialem czasu jeszcze przeczytac wszystkich postow, ale z tego
    co
    > juz przeczytalem wnosze, ze cala dyskusja rozpoczela sie od oskarzenia olivki
    > przez smyka ze zboczona, psychiatry itd itp...
    > mysle sobie tak.. co do takich zabaw jak olivka uskutecznila z mezem i innymi
    > panami... to wolny kraj:) i chyba wiekszosc facetow ( np ja) bardzo chetnie
    > wzieloby udzial w takiej zabawie, ale tylko wtedy gdyby to nie dotyczylo
    > wlasnej zony.... niestety my faceci mamy tak nawalone w glowie, ze jak sami
    > mamy zdradzac zone i bzykac sie z inna.. to wszystko jest fajnie, ale jak
    nasza
    >
    > zona ma byc bzykana przez innego.. to juz jest katastrofa i jest to
    > niedopuszczalne...

    Przyznaję pełną rację temu co piszesz i co charakteryzuje większość mężczyzn.
    Doświadczenie zarówno moje jak i mojego męża wskazuje, że większość mężczyzn ma
    dwulicową osobowość w tej materii.

    Kiedyś niestety zapraszając jednego z kandydatów do cielesnych rozkoszy ze mną
    i moim mężem przyjęliśmy pod swój dach mężczyznę, który prezentował właśnie
    przytoczony przez Ciebie powyżej pogląd. Nie widzielibyśmy w tym zupełnie nic
    złego, jednak...... zaczął on otwarcie mówić o tym, iż kobiety które oddają się
    tego typu praktykom w obecności swoich mężów to dla niego "szmaty" i gdyby
    przyłapał swoją żonę na tego typu skłonnościach to z pewnością nie obeszłoby
    się to bez echa. No cóż, postąpił mało dyplomatycznie, z tego względu wyleciał
    z naszego gniazdka rozkoszy szybciej niż do niego wszedł. Oboje wraz z mężem,
    przy aktywnym udziale innych uczestników spotkania wystawiliśmy kolegę za drzwi
    wraz z prośbą, by zechciał przeanalizować swoje toki myślowe, których esencję
    zaprezentował nam w sposób zwerbalizowany prosto w nasze oczy. Trochę bolejemy
    nad takim postawami, bowiem nie są one uczciwe. A w kontaktach grupowych,
    zwłaszcza trwałych, uczciwość jest cechą bardzo pożądaną. Zapraszając ludzi
    nieuczciwych na więcej niż jeden czy dwa razy, ryzyko jest dość duże.

    Dobierając sobie partnerów, bardzo jesteśmy uczuleni na wygłaszanie wszem i
    wobec takich poglądów. Umiemy zrozumieć opory mężczyzn uczestniczących w
    naszych wspólnych zabawach co do tego, że nie chcieliby by kobietą w układzie
    gangbang była ich narzeczona czy też żona, ale wymagamy by nam za naszą postawę
    okazywany był szacunek a nie pogarda. Jeśli natomiast słyszymy niepochlebne
    opinie pod swoim adresem (jak w sytuacji, o której wspomniałam powyżej)
    reagujemy stanowczo.

    >i mysle ze to wlasnie my faceci powinnismy udac sie do
    > psychologa.. bo jesli sami nie dopuszczamy mysli o naszej zonie czy
    > dziewczuynie w ramionach innego, to takze powinnismy byc wierni i nie
    > dopuszczac mysli o bzykaniu innej... to co pisze jest zapewne banalne... ale
    > panowie do cholery, czy nie wlasnie tak to z nami jest????
    > pozdrawiam olivke, gratuluje meza.... smyka i wszystkich all innych:)

    pozdrawiam
    olivvka
  • Gość: radiowiec IP: *.tele2.pl 03.12.02, 16:28
    halo, to musicie zapraszac takich baranow ktorzy nie dosc ze zle mysla to
    jeszcze sa niewychowani...????
    p.s.
    facet mial tupet.. bez dwoch zdan, ja sie dziwie ze jedyna kara dla niego bylo
    wystawienie za drzwi..hahaha.
    pozdrowionka.
  • Smyk!
    Ty to sie w koncu zdecyduj -teraz mowisz, ze zdrady
    w ogole nie powinno byc i tu sie z toba zgadzam.
    Ale od kiedy jest to instytucja??????
    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • Gość portalu: radiowiec napisał(a):

    > halo, to musicie zapraszac takich baranow ktorzy nie dosc ze zle mysla to
    > jeszcze sa niewychowani...????
    > p.s.
    > facet mial tupet.. bez dwoch zdan, ja sie dziwie ze jedyna kara dla niego
    bylo
    > wystawienie za drzwi..hahaha.
    > pozdrowionka.

    Niestety na spotkaniu "integracyjnym" nie zdradzał swoich oryginalnych
    poglądów. Sprawiał wrażenie osoby elokwentnej, wykształconej o nienagannych
    manierach. Po przekroczeniu progu naszego domu pokazał prawdziwe oblicze, które
    nie przypadło do gustu ani mnie, ani mojemu mężowi, ani innym zaproszonym
    uczestnikom party.
    Teraz jesteśmy bogatsi o to doświadczenie i prowadząc wstępną selekcję wiemy
    jak prowadzić ją skutecznie.

    pozdrawiam
    olivvka
  • Gość: radiowiec IP: *.tele2.pl 03.12.02, 16:37
    a to chyba ze tak, wazne aby uczyc sie na bledach:)
    to ja jeszcze raz pozdrawiam bardzo serdecznie, zycze upojnych kolejnych
    spotkan, i wszystkiego najlepszego:)
  • Oliwko,

    Z zaciekawieniem przyglądam się dyskusji, która toczy się w tym miejscu. Jestem
    chyba jednym z facetów, którzy zostali opisani przez radiowca :)) Tj. pcha ich
    do przodu ciekawość wynikająca z seksu grupowego, a z drugiej strony na pewno
    nie zrobiliby tego z osobą, którą kochają. Nie wyobrażam sobie dziewczyny,
    którą kocham z innym facetem na moich oczach. Dzikie, męskie poczucie
    wyłączności do jej jęków podczas zbliżeń, do jej zapachu, smaku i widoku nie
    jest możliwe do przełamania. Choć z drugiej strony, myślę, że nie miałbym
    oporów dołączenia do takiej imprezy sam, kiedy nie byłbym z nikijm związany.

    Chciałem Cię natomiast prosić o rzeczową informację na temat klubów swingersów
    i zwyczajów panujących w tych klubach. Czy w omawianych przez Ciebie
    przyjęciach udział wziąć mogą tylko pary? Czy faceci, zainteresowani włączeniem
    się do takiej zabawy muszą być biseksualni? Czy single mają także wstęp na
    przyjęcia swingersów?

    Ciekaw jestem tych rzeczy. Od niedawna jestem sam i na całe szczęście, bez
    żadnych wyrzutów sumienia mogę zrealizować marzenie mojego życia tj. kochanie
    się z dwiema dziewczynami na raz, zanim stanę się ułożonym, wiernym mężem i
    ojcem. Powstaje jednak problem jak takie znaleźć? :)) Odpada chodzenie do
    dyskoteki i proponowanie dwóm spotkanym dziewczynom trójkąta w hotelu albo
    proponowanie byłym, żeby zabrały do łóżka koleżankę :)) Pytam jak
    profesjonalistkę, co byś radziła w tym temacie? ;)


    IDFree

    P.S.
    Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zrealizować tę fantazję. Ale jeśli się nie
    uda, nie powieszę się przecież... :)
  • Witaj idfree,
    Odpowiedzi znajdziesz pomiędzy wierszami Twojego postu:


    idfree napisał(a):

    > Oliwko,
    >
    > Z zaciekawieniem przyglądam się dyskusji, która toczy się w tym miejscu.
    Jestem
    >
    > chyba jednym z facetów, którzy zostali opisani przez radiowca :)) Tj. pcha
    ich
    > do przodu ciekawość wynikająca z seksu grupowego, a z drugiej strony na pewno
    > nie zrobiliby tego z osobą, którą kochają. Nie wyobrażam sobie dziewczyny,
    > którą kocham z innym facetem na moich oczach. Dzikie, męskie poczucie
    > wyłączności do jej jęków podczas zbliżeń, do jej zapachu, smaku i widoku nie
    > jest możliwe do przełamania. Choć z drugiej strony, myślę, że nie miałbym
    > oporów dołączenia do takiej imprezy sam, kiedy nie byłbym z nikijm związany.
    >
    > Chciałem Cię natomiast prosić o rzeczową informację na temat klubów
    swingersów
    > i zwyczajów panujących w tych klubach.

    Szeroko na temat zwyczajów panujących w swingers-clubach znajdziesz w archiwum
    Forum Seksuologia. Tam powiedziane chyba na ten temat zostało już wszystko.
    Proponuje także skorzystać z pierwszej lepszej wyszukiwarki i wpisać
    słowo "Swingers". Znajdziesz adresy stron internetowych, klubów, które
    organizują tego typu spotkania. Niestety w Polsce klubów jest niewiele.
    Najbardziej znane zlokalizowane są w Warszawie, Toruniu, Rzeszowie i
    Katowicach. Radzę uważać także na quazi-swingers-cluby, pod szyldami których
    funkcjonują agencje towarzyskie.


    > Czy w omawianych przez Ciebie
    > przyjęciach udział wziąć mogą tylko pary?

    W większości swingers-clubów obowiązuje zasada, że gośćmi mogą być pary lub
    singielki. Singielki zazwyczaj uczestniczą nieodpłatnie w party, pary natomiast
    uiszczają opłatę, która w zależności od rodzaju swingers-clubu (profit lub non-
    profit) pokrywa jadło i napitki lub też przynosi komercyjny zysk organizatorom
    spotkania.
    Wyjątkowo do swinges-clubów zapraszani są także single, jednak najczęściej
    dopiero po udzieleniu rekomendacji przez stałych bywalców danego klubu. Single
    zazwyczaj ponoszą dość wysokie opłaty uczestnictwa w tego typu zabawie.

    > Czy faceci, zainteresowani włączeniem
    > się do takiej zabawy muszą być biseksualni?

    Nie, nie muszą być biseksualni.

    Czy single mają także wstęp na
    > przyjęcia swingersów?
    >

    Tak jak napisałam powyżej. Bywa, że swingers-cluby dają możliwość
    uczestniczenia w zabawach także męskim singlom, choć przyznaję, że robią to
    raczej dość okazjonalnie. Oprócz oczywiscie quazi-swingers-clubów, które tak
    naprawdę nie są typowymi klubami dla par, a są swojego rodzaju agencjami
    towarzyskimi, w których single mogą uprawiac seks grupowy z paniami do
    towarzystwa. Takim przykładem jest choćby A.....d (bez kryptoreklamy).

    > Ciekaw jestem tych rzeczy. Od niedawna jestem sam i na całe szczęście, bez
    > żadnych wyrzutów sumienia mogę zrealizować marzenie mojego życia tj. kochanie
    > się z dwiema dziewczynami na raz, zanim stanę się ułożonym, wiernym mężem i
    > ojcem. Powstaje jednak problem jak takie znaleźć? :))

    Proponuję czat lub ogłosznia swingersów w internecie. Doskonałe miejsce do
    zadzierżgnięcia nowych erotycznych znajomości. Oczywiście powinna cechować Cie
    wyjątkowa cierpliwość i upór, gdyż dość często natknąć się można na niewybredne
    dowcipy czynione osobom, które rzeczywiście poszukują erotycznych kontaktów.
    Ale z czasem, przy odrobinie wprawy będziesz mógł odróżnić ziarno od plew.

    Niestety spotykaliśmy się z mężem w swingers-clubie ze sposobem na bycie "parą"
    a nie "singlem" który wyjątkowo nam się nie podoba. Sposób ten polega na
    zapraszaniu do zabawy przez panów zwykłych prostytutek z agencji. Wynajmowali
    oni prostytutkę na kilka godzin i zabawiali się z nią i innymi uczestnikami
    swingers-party. Dobre kluby chronią się przed tego typu zachowaniami ze strony
    singli, którzy chcą wziąć udział w zabawie, koniecznością otrzymania
    rekomendacji przez daną parę ze strony innej pary.

    Odpada chodzenie do
    > dyskoteki i proponowanie dwóm spotkanym dziewczynom trójkąta w hotelu albo
    > proponowanie byłym, żeby zabrały do łóżka koleżankę :)) Pytam jak
    > profesjonalistkę, co byś radziła w tym temacie? ;)
    >
    >
    > IDFree
    >
    > P.S.
    > Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zrealizować tę fantazję. Ale jeśli się nie
    > uda, nie powieszę się przecież... :)


    pozdrawiam
    olivvka
  • Gość: maciejka IP: 217.153.19.* 03.12.02, 18:05
    Droga Olivvko! Chciałam pogratulować Tobie udanego życia, poważnie mówię.
    Gdyby wszyscy żyli w zgodzie ze sobą, mówię tu o naturze i tak zgodnie w
    małżeństwie to uważam, że na świecie byłoby mniej brutalności, która jest
    skutkiem nie wyładowania, myślę że właśnie seksualnego.
    Uważam, że gdyby każdy zaspokajał, albo mógł zaspokajać własne marzenia, świat
    byłby przyjaźniejszy.
    Takie jest moje zdanie i pozdrawiam Ciebie Olivvko i Twojego męża.
    :)
  • Gość: siteczko IP: *.acn.pl / 10.71.1.* 03.12.02, 18:10
    Zgadzam się, że Smyk pisze bardzo bełkotliwie, więc ode mnie tylko pięć słów.

    "Niech żyje" seks z MIŁOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Jack IP: *.lze.lodz.pl 04.12.02, 08:40
    Tiaaaa
    Gdyby każdy dawał z siebie tyle ile może i brał tyle ile potrzebuje jakiż świat
    byłby cudowny ....... bez pieniedzy, przestępstw, nieszczęść itd

    Niech żyje komunizm i Wiecznie Żywy Towarzysz Lenin !!!

    Natura ludzka Maciejko jest bardziej złożona niż Ci sie wydaje.

    A nie słyszałaś o tym, że apetyt rośnie w miarę jedzenia?
    A co jak takie rozrywki się znudzą?
    I zapragniemy zaprosić do zabawy niepełnoletnich, jakieś ssaki albo inne
    eksperymenty?
    Gdzie jest granica?
    Nie potępiam tego typu zabaw opisanych przez Oliwkę, ale nie są to praktyki
    normalne i godne propagowania i zachwalania.
  • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 08:49
    Oj, miał chyba rację jeden z przygodnych Forumowiczów-plwaczy - jesteś chyba
    najrozpustniejszą szatańską nałożnicą portalu GW!



    Moje najszczersze gratulacje!!!

    Szalony Kucharz
  • Uff, mimo, ze pewnie zostane wyzwana od obludnic i
    sluchaczek radia maryja, to jednak nie moge sie
    powstrzymac od wyrazenia opinii na temat olivki. Wszelki
    twoje opisy rozpustnego zycia bardzo mnie szokuja,
    jestes osoba pozbawiona wszelkich hamulcow, nalezysz do
    kobiet, ktore trudno zaspokoic. Seks to dla ciebie
    esencja zycia gdyby twoj facet zaniemogl pewnie szybko
    wykopalabys go ze swoje zycia.
  • Gość: maciejka IP: 217.153.19.* 04.12.02, 15:08
    Gość portalu: Jack napisał(a):

    > Tiaaaa
    > Gdyby każdy dawał z siebie tyle ile może i brał tyle ile potrzebuje jakiż
    świat
    >
    > byłby cudowny ....... bez pieniedzy, przestępstw, nieszczęść itd
    >
    > Niech żyje komunizm i Wiecznie Żywy Towarzysz Lenin !!!
    >
    > Natura ludzka Maciejko jest bardziej złożona niż Ci sie wydaje.
    >
    > A nie słyszałaś o tym, że apetyt rośnie w miarę jedzenia?
    > A co jak takie rozrywki się znudzą?
    > I zapragniemy zaprosić do zabawy niepełnoletnich, jakieś ssaki albo inne
    > eksperymenty?
    > Gdzie jest granica?
    > Nie potępiam tego typu zabaw opisanych przez Oliwkę, ale nie są to praktyki
    > normalne i godne propagowania i zachwalania.
    Jack'u, granice istnieją i bardzo dobrze, jednakże każdy człowiek ma inne
    granice. Na pewno nie mozna przekraczać takowych, uważam że wolność człowieka
    jest najcennejsza rzeczą i nie wolno jej łamać, mam nadzieje że wiesz co mam
    na mysli.
    Jednakże jeżeli ktoś ma inne potrzeby lub wieksze i ma mozliwośc zaspokajania
    ich z kimś o podobnym usposobieniu, to cóż w tym złego, gorzej jeżeli ktoś
    przekracza granice wbrew czyjejś woli.
    Pozdrawiam Cię :)
  • Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

    > Oj, miał chyba rację jeden z przygodnych Forumowiczów-plwaczy - jesteś chyba
    > najrozpustniejszą szatańską nałożnicą portalu GW!
    >
    >
    >
    > Moje najszczersze gratulacje!!!
    >
    > Szalony Kucharz

    Z całym szacunkiem, Kucharzu...
    Nie rozumiem. Moim zdaniem palma pierwszeństwa przypada przesympatycznej
    Olivvce. Ja jestem hen hen za nią. I szczerze mówiąc nie zamierzam jej
    detronizować :-)
  • Gość portalu: Jack napisał(a):


    > A co jak takie rozrywki się znudzą?
    > I zapragniemy zaprosić do zabawy niepełnoletnich, jakieś ssaki albo inne
    > eksperymenty?

    Najdziwniejszym zwierzęciem wykorzystanym do cełów erotycznych, jakie
    widziałam, była ryba, którą jakaś pani z upodobaniem wkładała sobie w cipkę.
  • Witaj arentino,
    Muszę przyznać, że czytając tą niepochlebną opinię na swój temat uśmiechnęłam
    się od ucha do ucha. A to dlatego, że tak naprawdę niewiele ona ma wspólnego z
    prawdziwym obliczem mojej osoby. Pozwól, że odniosę się do treści przez Ciebie
    napisanej pomiędzy akapitami:


    arentina napisał:

    > Uff, mimo, ze pewnie zostane wyzwana od obludnic i
    > sluchaczek radia maryja, to jednak nie moge sie
    > powstrzymac od wyrazenia opinii na temat olivki. Wszelki
    > twoje opisy rozpustnego zycia bardzo mnie szokuja,
    > jestes osoba pozbawiona wszelkich hamulcow, nalezysz do
    > kobiet, ktore trudno zaspokoic.

    Nieprawdą jest, że trudno mnie zaspokoić. Mój popęd seksualny da się bardzo
    szybko ugasić. Porównując jednak seks do spożywania pokarmów: można najeść się
    suchym chlebem, ale można też najeść się krewetkami i oliwkami (nie mylić ze
    mną :-))) ). Ja wolę zdecydowanie ten drugi sposób pozbycia się uczucia głodu.
    I podobnie jest w seksie. I wyobraź sobie, że potrafię czerpać przyjemność
    nawet ze zwykłego stosunku odbytego przy zgaszonym świetle w misjonarskiej
    pozycji. Tylko co to za jakość? Dlatego raz z mniejszą, raz z większą
    regularnościa sięgam po "seksualne krewetki" czyli coś odważniejszego, bardziej
    perwersyjnego, co powoduje, że seks który uprawiam nabiera innego wymiaru
    jakościowego. A ponieważ mój mąż jest w tym względzie identyczny ze mną,
    to "krewetki" jadamy wspólnie.

    > Seks to dla ciebie
    > esencja zycia

    Seks oceniam na ok. 80% udanego pożycia małżenskiego. Jeśli więc za esencję
    można uznać roztwór 80-cio procentowy, to niech tak będzie.


    >gdyby twoj facet zaniemogl pewnie szybko
    > wykopalabys go ze swoje zycia.

    Tutaj natomiast bardzo mnie obraziłaś. Ale nie należe do ludzi pamietliwych. Po
    pierwsze, nie wiem co rozumiesz pod podjęciem "zaniemógł". Jeśli stałby się
    impotentem fizycznym, to są tysiące sposobów by dalej prowadzić udane życie
    seksualne. Bowiem seks to nie tylko penetrowanie pochwy członkiem. Znam tysiąc
    przyjemniejszych rzeczy, niż wpychanie fallusa do mojej waginy. Więc zapewniam
    Cie, że nie "wykopałabym" mojego męża z powodu niesprawności jego członka, z
    czym się przeciez i tak muszę liczyc w miarę upływającego czasu. Poza tym,
    oprócz seksu łączy mnie z nim przede wszystkim miłość. A miłość potrafi
    znajdować lekarstwa na różne przypadłości.

    To smutne, ze operujesz takim stereotypami. Że masz wyobrażenie o kobiecie
    świadomej swych potrzeb jak o modliszce, która pożera swoich kochanków.

    Życzę Ci jednak, by relacje Twoje z Twoim parnerem, mężem były choć w połowie
    równie udanymi co moje z moim mężem. Nie uwierzysz, ale skoczylibyśmy za sobą w
    ogień. A tematy w stylu: co zrobimy gdy jedno z nas zostanie kaleką (odpukuję w
    niemalowane) także przerobiliśmy. Jesteśmy wykształconymi ludzmi, posiadającymi
    za sobą całkiem pokaźny bagaż doświadczeń życiowych, które zdobywaliśmy i z
    osobna i wspólnie. Przede wszystkim ufamy sobie bezgranicznie, nie ma w naszym
    związku choćby odrobiny kłamstwa. Bo o wszystkim możemy sobie powiedzieć, także
    o tym, że mamy ochote na seks z innym partnerem/partnerką. Wypracowywaliśmy to
    mozolnie, a dzisiaj mamy tego efekty. I gdyby mój mąż zaniemógł, to zapewniam
    Cie, że jak ta wierna suka do końca jego dni byłabym jego służącą i
    spełniałabym jego kaprysy i zachcianki. A znając jego rozsądne podejście do
    życia i małżenstwa, zadbałby o to, bym i ja u jego boku była wciąż szczęśliwa,
    mimo jego niesprawności.

    pozdrawiam i życzę odrobinę więcej obiektywizmu w przyszłości
    olivvka
  • Gość: Jack IP: *.lze.lodz.pl 04.12.02, 15:43
    kalina79 napisała:

    > Najdziwniejszym zwierzęciem wykorzystanym do cełów erotycznych, jakie
    > widziałam, była ryba, którą jakaś pani z upodobaniem wkładała sobie w cipkę.

    węgorz? ryba piła?
    moja uboga wyobraźnia zredukowała możliwości do ssaków, a tu jeszcze tyle fauny
    i cała flora ...

    Przychodzi blondynka do lekarza:
    - Panie doktorze, mam chyba 2 kręgosłupy
    - Proszę zrobić rentgena
    Wraca ze zdjęciem, lekarz patrzy, patrzy
    - Wie Pani co? Niech Pani wyjmuje zużyty tampon przed włożeniem świeżego ....
  • Gość portalu: Jack napisał(a):

    > kalina79 napisała:
    >
    > > Najdziwniejszym zwierzęciem wykorzystanym do cełów erotycznych, jakie
    > > widziałam, była ryba, którą jakaś pani z upodobaniem wkładała sobie w cipk
    > ę.
    >
    > węgorz? ryba piła?
    > moja uboga wyobraźnia zredukowała możliwości do ssaków, a tu jeszcze tyle
    fauny
    >
    > i cała flora ...
    >
    > Przychodzi blondynka do lekarza:
    > - Panie doktorze, mam chyba 2 kręgosłupy
    > - Proszę zrobić rentgena
    > Wraca ze zdjęciem, lekarz patrzy, patrzy
    > - Wie Pani co? Niech Pani wyjmuje zużyty tampon przed włożeniem świeżego ....

    CO MAJĄ WSPÓLNEGO ZE SOBĄ GINEKOLOG- KRÓTKOWIDZ I PIES?
    WILGOTNY NOS...
  • Gość: siteczko IP: *.acn.pl / 10.71.1.* 04.12.02, 16:06
    No dobrze... ale dlaczego robicie to z ossobami, których nie kochacie???!! Czy
    miłość to za mało?
  • Gość portalu: siteczko napisał(a):

    > No dobrze... ale dlaczego robicie to z ossobami, których nie kochacie???!!
    Czy
    > miłość to za mało?

    A czy do seksu potrzebna jest miłość?

    pzdr.
    olivvka
  • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 16:18
    Do Arentiny i wszystkich, którzy mają Madame Olivvkę za nic!

    Nikt nie ma zamiaru wyzywać nikogo od obłudnic i radiomaryjowców, jednak bardzo
    martwi mnie taka ocena życia i prowadzenia się jednej z bardziej interesujących
    postaci na tym Forum.

    Pisze Pani o rozpustnym życiu i braku wszelkich hamulców u naszej drogiej
    koleżanki. Wydaje mi się, że gdyby Pani Olivvka rzeczywiście była tak opętana
    seksem, że nie potrafiłaby go kontrolować, to już dawno skończyłaby w którymś z
    warszawskich rynsztoków. A tak przecież nie jest - rynsztoki, nawet w stolicy,
    jeszcze nie zostały chyba zsieciowane. :-) Wszyscy widzimy, że jest to jedna z
    trzeźwiej myślących osób, która doskonale zna swoje swój seksualny apetyt,
    potrafi ujarzmić go i przede wszystkim (co się rzadko u nas zdarza) ująć cały
    ten zmysłowy chaos, który innymi targa jak dzikimi, bezrozumnymi bestiami, w
    jakiś naukowy porządek. Naprawdę dotychczas nie spotkałem w polskim internecie
    żadnej innej osoby (oprócz siebie, hehehe...), która dysponowałaby tak
    gruntowną seksuologiczną wiedzą. Wie chociaż Pani, ile czasu, wysiłku i siły
    woli potrzeba, aby odnaleźć, przestudiować i poukładać sobie w głowie wszystkie
    te opasłe tomy, artykuły, teoryjki i pomniejsze prace poświęcone seksualności
    ludzkiej??? Ja wiem. I chociażby z tego tylko powodu należy się tej kobiecie
    uznanie, nawet jeżeli jej bujne niczym majowe łąki życie seksualne bardzo kogoś
    szokuje.

    Poza tym, moja adwersarko, Signora Olivvka nie publikuje się na tym Forum po
    to, aby poderwać kogoś (a wiele osób tylko po to siedzi tutaj, nudząc się w
    pracy niemiłosiernie), tylko przede wszystkim po to, aby podzielić się swoją
    przeogromną wiedzą i bezcennymi doświadczeniami. Dlaczegóż nie miałaby tego
    robić - ma zachować swoje "grzeszki" dla siebie, czy szczerze obdarować nimi
    tych, którzy chcą się z nimi zapoznać? Wiedza o zmysłowej miłości nie powstaje
    w medycznych laboratoriach - tworzą ją przede wszystkim takie oddane jej osoby,
    jak Olivvka-san, które własnym ciałem doświadczyły jej najprzeróżniejszych
    odcieni, a nie zasuszeni okularnicy w białych kitlach, którzy za pomocą
    elektrod badają istotę orgazmu, linijkami i wziernikami mierzą przeciętną
    długość i głębokość, a odmiany niezliczone odmiany miłości katalogują w
    kolejności alfabetycznej.

    A Pani insynuacje dotyczące istoty więzi łączącej Szanowną Olivvkę z jej mężem
    są po prostu podłe. Skąd Pani może wiedzieć, co naprawdę łączy te dwie osoby -
    tego nie wie nikt. I jak możnaby po tak pogodnie nastawioną do ludzi osobę,
    jaką bez wątpienia (przyznajmy to wszyscy) jest Lady Olivvka, doskonale znającą
    prawdziwe znaczenie miłości i seksu, podejrzewać o coś równie ohydnego, jak
    porzucenie "zużytego" mężczyzny, niczym zabawkę? Czy seksualna sfera człowieka
    wciąż musi posiadać dla osób wielu tak mroczny odcień, że widzą w niej tylko
    niewierność, zbrodnię, rozkład pożycia? Seks łączy - nic bardziej nie łączy jak
    seks!


    Szalony Kucharz

    PS. Jeżeli mą mową uraziłem w jakikolwiek sposób bronioną, to Ją najszczerzej
    przepraszam i po raz kolejny obiecuję poprawę :-)))
  • Droga Siteczko... tylko niektótym ludziom do seksu potrzebna jest miłość.
    Większość umie to oddzielać, ja do pewnego stopnia także. Tylko ja to wtedy
    nazywałabym uprawianiem sexu, czy jak tam jeszcze, ale nie kochaniem się,
    bo "kochanie sie" to, jak sama nazwa wskazuje, sex osób kochających się- ale to
    już tylko moje subiektywne odczucie i nikt się z nim zgadzać nie musi. Także
    Kucharz, jeśli miałby się sprzeciwić mojemu pogladowi, to niech sie wstrzyma :-
    ) Jak już nie raz mówiłaś, Siteczko, jesteś w mniejszości.

    Kucharzu, proszę nadal o wyjaśnienie wypowiedzi "Kalino, bestyjo". Nawet jeśli
    to była ironia z Twojej strony, to i tak bądź uprzejmy to wytłumaczyć, bo nie
    wiem, do czego pijesz.
  • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 17:19
    Napisałaś przecież, że seks jest zwierzęcy, a w którymś z innych postów jakiś
    cham obrzucił Cię wyzwiskami od najgorszej na tym Forum...



    Ot, tyle.

    Szalony Kucharz
  • Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

    > Napisałaś przecież, że seks jest zwierzęcy, a w którymś z innych postów jakiś
    > cham obrzucił Cię wyzwiskami od najgorszej na tym Forum...
    >
    >
    >
    > Ot, tyle.
    >
    > Szalony Kucharz

    Tak, ten ktoś nie był zbyt f_i_n_e_z_y_j_n_y nawet mi sie nie chcialo
    reagować... Nie lubię biegać po schodach, a tu trzebaby było zejść poniżej
    parteru. Dzięki za wyjaśnienie. Chyba każdy, kto doświadczył namiętności zgodzi
    się ze mną, ze wówczas do głosu dochodzi zwierzęca natura człowieka. U jednych
    mniej u innych bardziej,ale zawsze.
  • Gość: poprostuja IP: *.attu.pl / 192.168.2.* 05.12.02, 00:46
    Szanowna pani Oliveczko, przeczytalam po raz n-ty pani
    wypowiedzi z prawdziwym zaciekawieniem. Chociaz jestem
    inna, to uwazam, ze to co komu sprawia przyjemnosc jest
    tylko i wylacznie jego sprawa! A takie gadanie o
    zboczeniu to jest dla dzieci.. Jestem uzalezniona od
    seksu, moge to przyznac otwarcie, kiedys myslalam ze
    nigdy nie zdobede sie na to by uprawiac seks, poniewaz
    mohe pierwsze doswiadczenia seksulane byly straszne, to
    teraz wiem, ze milosc jest po to, zeby budowac na niej
    zaufanie. A smyk i jego szownistyczne poglady sa zabawne.
  • Gość: bat IP: 24.84.37.* 05.12.02, 08:48
    a jej maz, to zboczniec. Przyjrzalem sie dyskusji miedzy
    smykiem a olivvka a takze innymi osobami, i rzeczywiscie
    jest tak jak w powyzszym tytule. Olivvka to dziwka, to az
    nie takie duze dziwooooooo!!!!!!!, ale jej maz????
    Ktory normalny mezczyzna moglby dopuscic do tego aby jego
    zona prula sie z innymi, w dodatku w jego obecnosci??? To
    jest chore, to bardzo chorerereeeeeeeeeeee!!!!
  • Wyraziłam swoją opinię na temat perwersyjnych zachowań olivki, bo forum to
    otwarte miejsce i kazdy ma prawo do wypowiedzi. Poza tym olivka prezentujac
    swoje wyuzdane potrzeby powinna liczyc sie i z krytyka, a nie tylko na same
    pochlebstwa i poparacia jej liberalnej postawy. PO prostu brzydze sie tego typu
    zachowaniami i glosno to powiedzialam, choc wiem, ze prezentuje dosc niemodne
    stanowisko (chociaz nie jestem religijna, ani nie mam kompleksow seksualnych, w
    moim odczuciu). Olivka czy wiesz jak daleko jestes w stanie sie posunac w
    poznawaniu nowych smakow, gdy ten rodzaj seksu cie znudzi i stanie sie rutyna?
    Co dalej, jaka perwersja?
  • Gość portalu: bat napisał(a):

    > a jej maz, to zboczniec. Przyjrzalem sie dyskusji miedzy
    > smykiem a olivvka a takze innymi osobami, i rzeczywiscie
    > jest tak jak w powyzszym tytule. Olivvka to dziwka, to az
    > nie takie duze dziwooooooo!!!!!!!, ale jej maz????
    > Ktory normalny mezczyzna moglby dopuscic do tego aby jego
    > zona prula sie z innymi, w dodatku w jego obecnosci??? To
    > jest chore, to bardzo chorerereeeeeeeeeeee!!!!

    Pytanie jak w temacie

    pzdr.
    olivvka
  • Witaj arentino,

    arentina napisał:

    > Wyraziłam swoją opinię na temat perwersyjnych zachowań olivki, bo forum to
    > otwarte miejsce i kazdy ma prawo do wypowiedzi.

    Masz do tego pełne prawo, wydaje mi się jednak, że przedstawiłaś także swój
    własny scenariusz na wypadek "niepełnosprawności" mojego męża, prawda? A to już
    nie jest opinia, tylko szkalowanie.

    >Poza tym olivka prezentujac
    > swoje wyuzdane potrzeby powinna liczyc sie i z krytyka, a nie tylko na same
    > pochlebstwa i poparacia jej liberalnej postawy. PO prostu brzydze sie tego
    typu
    >
    > zachowaniami i glosno to powiedzialam, choc wiem, ze prezentuje dosc niemodne
    > stanowisko (chociaz nie jestem religijna, ani nie mam kompleksow seksualnych,
    w
    >
    > moim odczuciu).

    Masz prawo tak samo się brzydzić takimi jak ja, jak ja mam prawo brzydzic
    sie........ahhh


    >Olivka czy wiesz jak daleko jestes w stanie sie posunac w
    > poznawaniu nowych smakow, gdy ten rodzaj seksu cie znudzi i stanie sie
    rutyna?
    >
    > Co dalej, jaka perwersja?

    A dlaczego wydaje Ci się, że musi być kolejna perwersja? Czy seksuologia stoi
    na stanowisku, że po przejściu jednej perwersji wchodzi się w drugą? Kochanie,
    porzuć te błędy w logicznym rozumowaniu.

    A gdy znudzi mi się ten rodzaj seksu, który uprawiam, to wespnę się na szczyty
    perwersji i zaproponuję mojemu mężowi seks pod kołdrą, przy zgaszonym świetle i
    w dodatku w pozycji misjonarskiej. To jest dopiero perwersja :-)))


    pozdrawiam
    olivvka

    PS. Mam pytanie: czy potępianie to chrześcijańskie zachowanie?
  • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 09:43
    I co tak panikujesz, gówniarzu!? Czy naprawdę jesteś tak ograniczony umysłowo,
    żeby nie akceptować czyjegoś życia, zdecydowanie odmiennego od twojej szarej
    egzystencji? Dla ciebie chyba wszystko, co nie dzieje się tak jak w twoim małym
    domku jest "chorerereeeeeeeeee" (wyjesz jak małe dziecko, zagubione w domu
    towarowym): ktoś używa smalcu zamiast masła i margaryny - chore; ktoś stołuje
    się poza domem - chore; ktoś nie decyduje się na dziecko, mieszkanie, samochód -
    chore.

    A może to ty jesteś chory? Może zatraciłeś część swojej duszy, może sprzedałeś
    ją za święty spokój i poczucie wszystkiego w jak najlepszym porządku? Może
    przestałeś być już człowiekiem, czyli istotą obdarzoną wolnością wyboru, która
    potrafi przeciwstawić się wszystkiemu, nawet samej sobie. Może jesteś tylko
    nędzną człowieka imitacją, szmacianą kukłą bezwładnie czekającą końca tej męki
    zwanej życiem?

    Nie ma dnia ani nocy, abym nie cierpiał z tego powodu, że utknąłem na
    mieliźnie, dałem się przekonać do życia proponowanego mi przez tych, którzy
    wcale nie będą go wieść, że swoje pragnienia i dążenia musiałem uczesać i
    przebrać w schludny ciuch, nie szyty niestety na moją miarę. Ale w zgryzocie
    tej nie ośmielił bym się nigdy znienawidzić tych, którzy żyją naprawdę.

    Piszesz w maluczkości swojej, że żaden normalny mężczyzna... Kim ty jesteś,
    żeby stwierdzać mocą boskiego autorytetu, co jest normalne i kto to jest
    mężczyzna? Jesteś zwykłym uzurpatorem, tym bardziej zażartym, im mniej wiesz.
    Mickiewicz o takich, jak ty pisał: "Człowiek takie świata koło widzi, jakie
    tępymi zakreśla oczyma". Codziennie przechadzasz się tymi samymi ulicami,
    mijasz te same sklepy otwierane o mniej więcej tej samej porze, wracasz do tej
    samej chaty i tych samych domowników, oglądasz w telewizji te same powtórki i
    rodzi się w twoim wciąż tym samym rozumku jakieś nieuzasadnione przekonanie o
    porządku rzeczy, jakaś ponadludzka Idea Prawa, prawa o maksymalnym zakresie
    uniwersalnym i generalnym.

    Ale nie chce mi się dłużej marnować swojego talentu na wykładanie ci tak
    rudymentarnych spraw, bo to tak jakbym do bejzbolowego kija mówił...

    Żegnaj, bydlaku!

    Szalony Kucharz
  • No tak, okazało się że z praktyką jako tako, ale z teorią do bani ;-)))))
    Jaka to jest pozycja misjonarska ?
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 09:52
    Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

    > I co tak panikujesz, gówniarzu!? Czy naprawdę jesteś tak ograniczony
    umysłowo,
    > żeby nie akceptować czyjegoś życia, zdecydowanie odmiennego od twojej szarej
    > egzystencji? Dla ciebie chyba wszystko, co nie dzieje się tak jak w twoim
    małym
    >
    > domku jest "chorerereeeeeeeeee" (wyjesz jak małe dziecko, zagubione w domu
    > towarowym): ktoś używa smalcu zamiast masła i margaryny - chore; ktoś stołuje
    > się poza domem - chore; ktoś nie decyduje się na dziecko, mieszkanie,
    samochód
    > -
    > chore.
    >
    > A może to ty jesteś chory? Może zatraciłeś część swojej duszy, może
    sprzedałeś
    > ją za święty spokój i poczucie wszystkiego w jak najlepszym porządku? Może
    > przestałeś być już człowiekiem, czyli istotą obdarzoną wolnością wyboru,
    która
    > potrafi przeciwstawić się wszystkiemu, nawet samej sobie. Może jesteś tylko
    > nędzną człowieka imitacją, szmacianą kukłą bezwładnie czekającą końca tej
    męki
    > zwanej życiem?
    >
    > Nie ma dnia ani nocy, abym nie cierpiał z tego powodu, że utknąłem na
    > mieliźnie, dałem się przekonać do życia proponowanego mi przez tych, którzy
    > wcale nie będą go wieść, że swoje pragnienia i dążenia musiałem uczesać i
    > przebrać w schludny ciuch, nie szyty niestety na moją miarę. Ale w zgryzocie
    > tej nie ośmielił bym się nigdy znienawidzić tych, którzy żyją naprawdę.
    >
    > Piszesz w maluczkości swojej, że żaden normalny mężczyzna... Kim ty jesteś,
    > żeby stwierdzać mocą boskiego autorytetu, co jest normalne i kto to jest
    > mężczyzna? Jesteś zwykłym uzurpatorem, tym bardziej zażartym, im mniej wiesz.
    > Mickiewicz o takich, jak ty pisał: "Człowiek takie świata koło widzi, jakie
    > tępymi zakreśla oczyma". Codziennie przechadzasz się tymi samymi ulicami,
    > mijasz te same sklepy otwierane o mniej więcej tej samej porze, wracasz do
    tej
    > samej chaty i tych samych domowników, oglądasz w telewizji te same powtórki i
    > rodzi się w twoim wciąż tym samym rozumku jakieś nieuzasadnione przekonanie o
    > porządku rzeczy, jakaś ponadludzka Idea Prawa, prawa o maksymalnym zakresie
    > uniwersalnym i generalnym.
    >
    > Ale nie chce mi się dłużej marnować swojego talentu na wykładanie ci tak
    > rudymentarnych spraw, bo to tak jakbym do bejzbolowego kija mówił...
    >
    > Żegnaj, bydlaku!
    >
    > Szalony Kucharz
  • > Masz do tego pełne prawo, wydaje mi się jednak, że przedstawiłaś także swój
    > własny scenariusz na wypadek "niepełnosprawności" mojego męża, prawda? A to
    już
    nie jest opinia, tylko szkalowanie.
    To powiedzmy, ze przypusczenie, hipoteza.
    > Masz prawo tak samo się brzydzić takimi jak ja, jak ja mam prawo brzydzic
    > sie........ahhh
    Oczywiscie, ze masz, nikt ci tego prawa nie odbiera.
    >
    > >Olivka czy wiesz jak daleko jestes w stanie sie posunac w
    > > poznawaniu nowych smakow, gdy ten rodzaj seksu cie znudzi i stanie sie
    > rutyna?
    > >
    > > Co dalej, jaka perwersja?
    >
    > A dlaczego wydaje Ci się, że musi być kolejna perwersja? Czy seksuologia stoi
    > na stanowisku, że po przejściu jednej perwersji wchodzi się w drugą?
    Kochanie,
    > porzuć te błędy w logicznym rozumowaniu.
    Moim zdaniem, nie ma tu żadnych błedów w logicznym rozumowaniu. Sama
    twierdziałas w innych wypowiedzaich, że wpada sie w rutyne, i zeby te rutyne
    przełamać szukasz innych sposobow uprawiania seksu dla urozamicenia zwiazku.
    Naturalnym jest , ze kiedy sie znudzi seks grupowy, bedziesz szukac innych form
    zaspokojenia.
    > A gdy znudzi mi się ten rodzaj seksu, który uprawiam, to wespnę się na
    szczyty
    > perwersji i zaproponuję mojemu mężowi seks pod kołdrą, przy zgaszonym świetle
    i
    >
    > w dodatku w pozycji misjonarskiej. To jest dopiero perwersja :-)))
    Tak? Mialam wrazenie ze to juz przerabialas.
    >
    > PS. Mam pytanie: czy potępianie to chrześcijańskie zachowanie?
    Nie rozumiem dlaczego mnie o to pytasz? Pewnie nie! Ale to niczego nie zmienia,
    ze twoje sposoby zaspakajania mnie po prostu bulwersuja.Mozesz mi zarzucac ze
    mysle streotypowo, i potepiam kobiety swiadome swoich potrzeb, ale wole nie byc
    swiadoma swoich potrzeb, niz robic to co ty robisz. ale to jest tylko moja
    opinia. Na pewno nie jest moim celem "nawracanie cie", bo wiem ze to jest
    niemozliwe, chcialam wyrazic tylko swoja opinie, co mysle o takich kobitach jak
    ty. Podobnie jak ty nie przekonasz mnie, ze to co robisz jest ok.
  • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 09:57
    Masz jakiś kompleks związany ze swoim, czy moim miejscem zamieszkania?

    Jesteś bardziej infantylny, niż się spodziewałem...

    Chyba specjalnie dla ciebie założę wątek o baby-adult.
  • Arentino,
    Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, których ja
    nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce, prawda?

    Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia, że w
    przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go na lepszy
    model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? To mnie
    właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.

    pozdrawiam
    olivvka
  • olivvka napisała:

    > Arentino,
    > Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, których ja
    > nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce, prawda?
    To piekna haslo, ale moim zadniem sa jednak jakies granice wyznaczane przez
    spoleczenstwo.
    > Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia, że w
    > przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go na
    lepszy
    > model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? To mnie
    > właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.
    >

    Skoro to cie tak nurtuje, to ci odpowiem. Po prostu osoba, ktora oddaje sie tak
    wyuzdanym praktyka seksualnym, wydaje mi sie pozbawiona wszelkich zasad (pewnie
    sterotypy wedlug twojej oceny). Biorac pod uwage twoje praktyki seksualne, to
    mozna pomyslec, ze kiedy maz nie bedzie mogl sie oddawac tym igraszkom,
    zostawisz go. Jednak z twojej pozniejszej wypowiedzi wnioskuje, ze bedziesz
    nadal towarzyszka jego zycia, bo jestes pewna , ze maz pragnac twego szczescia,
    bedzie zgadzal sie na twoje spelnienie w ramonach innych mezczyzn. Coz kazdy ma
    swoja moralnosc.
  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 10:14
    Miałeś do mnie zastrzeżenia a sam ludzi obrażasz !
  • arentina napisał:

    > olivvka napisała:
    >
    > > Arentino,
    > > Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, których
    > ja
    > > nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce, praw
    > da?
    > To piekna haslo, ale moim zadniem sa jednak jakies granice wyznaczane przez
    > spoleczenstwo.
    > > Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia, że w
    > > przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go na
    > lepszy
    > > model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? To mni
    > e
    > > właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.
    > >
    >
    > Skoro to cie tak nurtuje, to ci odpowiem. Po prostu osoba, ktora oddaje sie
    tak
    >
    > wyuzdanym praktyka seksualnym, wydaje mi sie pozbawiona wszelkich zasad
    (pewnie
    >
    > sterotypy wedlug twojej oceny). Biorac pod uwage twoje praktyki seksualne, to
    > mozna pomyslec, ze kiedy maz nie bedzie mogl sie oddawac tym igraszkom,
    > zostawisz go. Jednak z twojej pozniejszej wypowiedzi wnioskuje, ze bedziesz
    > nadal towarzyszka jego zycia, bo jestes pewna , ze maz pragnac twego
    szczescia,
    >
    > bedzie zgadzal sie na twoje spelnienie w ramonach innych mezczyzn. Coz kazdy
    ma
    >
    > swoja moralnosc.

    Czy Ty przypadkiem nie nadinterpretujesz słów, które ja wypowiadam? W którym
    miejscu napisałam, że mój mąż byłby wtedy szczęśliwy dając mi spełnienie w
    ramionach innych mężczyzn? Ja napisałam, że z pewnością starałby się zapewnić
    mi to szczęście, ale o sposobach przecież nie wspominałam, nieprawdaż? Tok
    rozumowania i niedokładność czytania wypowiedzi adwersarzy przypomina mi bardzo
    Smyka.

    pozdrawiam
    olivvka
  • olivvka napisała:

    > arentina napisał:
    >
    > > olivvka napisała:
    > >
    > > > Arentino,
    > > > Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, kt
    > órych
    > > ja
    > > > nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce,
    > praw
    > > da?
    > > To piekna haslo, ale moim zadniem sa jednak jakies granice wyznaczane prze
    > z
    > > spoleczenstwo.
    > > > Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia,
    > że w
    > > > przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go
    > na
    > > lepszy
    > > > model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? T
    > o mni
    > > e
    > > > właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.
    > > >
    > >
    > > Skoro to cie tak nurtuje, to ci odpowiem. Po prostu osoba, ktora oddaje si
    > e
    > tak
    > >
    > > wyuzdanym praktyka seksualnym, wydaje mi sie pozbawiona wszelkich zasad
    > (pewnie
    > >
    > > sterotypy wedlug twojej oceny). Biorac pod uwage twoje praktyki seksualne,
    > to
    > > mozna pomyslec, ze kiedy maz nie bedzie mogl sie oddawac tym igraszkom,
    > > zostawisz go. Jednak z twojej pozniejszej wypowiedzi wnioskuje, ze bedzie
    > sz
    > > nadal towarzyszka jego zycia, bo jestes pewna , ze maz pragnac twego
    > szczescia,
    > >
    > > bedzie zgadzal sie na twoje spelnienie w ramonach innych mezczyzn. Coz kaz
    > dy
    > ma
    > >
    > > swoja moralnosc.
    >
    > Czy Ty przypadkiem nie nadinterpretujesz słów, które ja wypowiadam? W którym
    > miejscu napisałam, że mój mąż byłby wtedy szczęśliwy dając mi spełnienie w
    > ramionach innych mężczyzn? Ja napisałam, że z pewnością starałby się zapewnić
    > mi to szczęście, ale o sposobach przecież nie wspominałam, nieprawdaż? Tok
    > rozumowania i niedokładność czytania wypowiedzi adwersarzy przypomina mi
    bardzo
    Przeczytałam dokladnie twoje wypowiedzi, nie napisalas oczywiscie wprost tego,
    ale biorac pod uwage twoje podejscie do seksu daje mi prawo do takich
    przypuszczen, co oczywiscie nie musi byc zgodne z realiami.
    A ze moj rozumownia cie dziwi mnie akurat to nie dziwi.
    > pozdrawiam
    > olivvka
    Jezeli insunujesz mi ze jestem Smykiem, to bardzo sie mylisz. Ale przeciez ci
    tego nie udowodnie. Widze ze lepiej ci jest zmysla , ze tylko jedna osoba (smy)
    ma taka opnie na twoj temat.
  • > Jezeli insunujesz mi ze jestem Smykiem, to bardzo sie mylisz. Ale przeciez ci
    > tego nie udowodnie. Widze ze lepiej ci jest zmysla , ze tylko jedna osoba
    (smy)
    >
    > ma taka opnie na twoj temat.

    Arentino,
    I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą jak Smyk, do
    którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni na mój
    temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno przeczytać
    dokładnie to co adwersarze piszą?

    Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kraj, a my
    jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.


    pozdrawiam
    olivvka
  • Gość: maciejka IP: 217.153.19.* 05.12.02, 10:58
    Takie nie rozumienie treści pisanej to wtórny analfabetyzm, gdzie pozostaje
    jedynie umiejetność czytania, rozumienie gdzieś znika.
    Olivvko, taki stan rzeczy coraz bardziej zagraża naszemu społeczeństwu, coraz
    więcej ludzi nie rozumie co czyta, o zgrozo!
    Pozdrawiam :)

  • > I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą jak Smyk,
    do
    >
    > którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni na mój
    > temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno przeczytać
    > dokładnie to co adwersarze piszą?
    Obawiam sie, ze raczej ty nie rozumiesz slowa pisanego, albo po prostu nie
    chcesz zrozumiec, bo tak ci wygodniej. Co sie dzieje sama sobie odpowiedz
    dlaczego sie tak zachowujesz zarzucasz swoim adersarzom brak zroumienia,
    dlaczego? Bo nie chcemy przyjac twojego punktu widzenia i czepiasz sie tego
    jako jedynej deski ratunku, dla uratowania swojego dobrego mniemania o sobie i
    tym musisz sie podpierac?
    > Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kraj, a my
    > jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.
    I cale szczescie, chociaz jak czytam o tych twoich poczynaniach lozkowych, to
    pojawia sie taka mysl, czy sa jakies granice dazen niektorych ludzi do
    osiagniecia zaspokjenia.
  • arentina napisał:

    >
    > > I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą jak Smy
    > k,
    > do
    > >
    > > którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni na mój
    >
    > > temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno przeczyta
    > ć
    > > dokładnie to co adwersarze piszą?
    > Obawiam sie, ze raczej ty nie rozumiesz slowa pisanego, albo po prostu nie
    > chcesz zrozumiec, bo tak ci wygodniej. Co sie dzieje sama sobie odpowiedz
    > dlaczego sie tak zachowujesz zarzucasz swoim adersarzom brak zroumienia,
    > dlaczego? Bo nie chcemy przyjac twojego punktu widzenia i czepiasz sie tego
    > jako jedynej deski ratunku, dla uratowania swojego dobrego mniemania o sobie
    i
    > tym musisz sie podpierac?
    > > Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kraj, a
    > my
    > > jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.
    > I cale szczescie, chociaz jak czytam o tych twoich poczynaniach lozkowych, to
    > pojawia sie taka mysl, czy sa jakies granice dazen niektorych ludzi do
    > osiagniecia zaspokjenia.

    Nie skomentuje Arentino, bo i nie ma czego. Ja o pogodzie a Ty o głodzie.
    Podobnie jak z kol. Smykiem nie umiemy (pomimo posługiwania się tym samym
    językiem) znaleźć metody na skomunikowanie się wzajemne ze zrozumieniem tego co
    do siebie piszemy. Przykre.

    pozdrawiam
    olivvka

  • > arentina napisał:
    >
    > >
    > > > I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą ja
    > k Smy
    > > k,
    > > do
    > > >
    > > > którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni n
    > a mój
    > >
    > > > temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno prze
    > czyta
    > > ć
    > > > dokładnie to co adwersarze piszą?
    > > Obawiam sie, ze raczej ty nie rozumiesz slowa pisanego, albo po prostu nie
    >
    > > chcesz zrozumiec, bo tak ci wygodniej. Co sie dzieje sama sobie odpowiedz
    > > dlaczego sie tak zachowujesz zarzucasz swoim adersarzom brak zroumienia,
    > > dlaczego? Bo nie chcemy przyjac twojego punktu widzenia i czepiasz sie teg
    > o
    > > jako jedynej deski ratunku, dla uratowania swojego dobrego mniemania o sob
    > ie
    > i
    > > tym musisz sie podpierac?
    > > > Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kra
    > j, a
    > > my
    > > > jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.
    > > I cale szczescie, chociaz jak czytam o tych twoich poczynaniach lozkowych,
    > to
    > > pojawia sie taka mysl, czy sa jakies granice dazen niektorych ludzi do
    > > osiagniecia zaspokjenia.
    >
    > Nie skomentuje Arentino, bo i nie ma czego. Ja o pogodzie a Ty o głodzie.
    > Podobnie jak z kol. Smykiem nie umiemy (pomimo posługiwania się tym samym
    > językiem) znaleźć metody na skomunikowanie się wzajemne ze zrozumieniem tego
    co
    >
    > do siebie piszemy. Przykre.
    >
    > pozdrawiam
    > olivvka
    Tak, wiele jest rzeczy przykrych.
  • Gość: meg IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 11:24
    jak czytam cie oliveczko, to sadze, ze nie masz mozdzku.
    Pewnie z ciebie zardzewiala dziewica z duzymi kompleksami.
    pozdrawiam innych forumowiczow.
    ps.gdzie jest Tassman?
  • Gość: Szalony Kucharz IP: *.visp.energis.pl 05.12.02, 11:36
    ... pozabijali się nawzajem podczas miłosnej sprzeczki???
  • Gość: bat IP: 24.84.37.* 05.12.02, 20:24
    Tak, ty nie jestes kucharz, ty jestes kuchareczka.
    Bardzo doswiadczona, i az do tego stopnia ze innych
    uczysz co nalezy robic i gdzie umiescic, bezwstydna
    babooooooooo! Nie wiem dlaczego zmienilas swoja plec,
    moze jestes obojnak Coooooooooooo???
    Nie bron swoich rozwiazlych i niewyuzdanych zachowan,
    czysta napascia na mnie - wyzywajac mnie od bydlaka.
    Pozatem jak smyk powiedzial, twoj post to objaw twojej
    niskiej kultury, takiej dziwki z naroznika, Pfe jestes
    obrzydliwaaaaaaaaaa!!!!!!!!!
  • Gość: Eva D IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.02, 03:48
    jests kurwa do potegi 10-tej.
    A twoj pierdolniety maz ma rogi jak z w-wy do krakowa.
    kurwa mac, to co opisujesz to zwykle kurestwo.
    Stado psow cie pierdoli a maz na to patrzy.
    Nigdy w zyciu nie wzielabym udzialu w czyms takim
    Smyk - popieram to co mowisz.
  • Gość: Judxon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.03, 10:42
    Pewnie Smyk do pewnych rzeczy nie doszedł.Jego swiat obraca się wokół kobiety
    którą "uwielbia" i czasami wszelkie tłumaczenia są niepotrzebne i zbędne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.