• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Najkrótszy i najdłuższy stosunek jaki mieliście Dodaj do ulubionych

  • 03.12.02, 10:25
    moi drodzy
    razem ze wszystkim tzn. ile czasu spędziliście z partnerem w czasie jednego
    spotkania erotycznego?
    Ja takich rzeczy nie liczę natomiast jest to interesujące.
    U mnie gdzieś pół godz. - pół nocy (kilka (5?) dłuuugich godzin)
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Kobalt IP: *.acn.waw.pl 03.12.02, 10:45
      vvojtek napisał:

      > moi drodzy
      > razem ze wszystkim tzn. ile czasu spędziliście z partnerem w czasie jednego
      > spotkania erotycznego?
      > Ja takich rzeczy nie liczę natomiast jest to interesujące.
      > U mnie gdzieś pół godz. - pół nocy (kilka (5?) dłuuugich godzin)


      Najkrótsze spotkanie erotyczne - kilka minut, 5 minut bez zegarka w ręce.

      Natomiast moje najdłuższe spotkanie jeszcze się nie zaczęło.
    • 03.12.02, 11:10
      Wojtku,
      Musze prosic o uszczególowienie pytania:

      vvojtek napisał:

      > moi drodzy
      > razem ze wszystkim tzn. ile czasu spędziliście z partnerem w czasie jednego
      > spotkania erotycznego?

      Czy chodzi Ci o samą penetrację (ew. fellatio) czy też o całość spotkania
      erotycznego, wraz np. z krótkimi przerwami? Czy interesuje Cię wyłącznie
      spotkanie erotyczne z jednym partnerem, czy też chciałbyś wiedziec ile to trwa
      także z wieloma partnerami jednoczesnie?


      > Ja takich rzeczy nie liczę natomiast jest to interesujące.
      > U mnie gdzieś pół godz. - pół nocy (kilka (5?) dłuuugich godzin)


      pozdrawiam
      olivvka
      • 03.12.02, 11:17
        nie nie chodzi o samą "penetrację"
        Mi raczej chodziło z jednym partnerm, natomiast jeżeli miałaś spotkania z
        wieloma partnerami na raz - to napisz i o tym.
        pzdr
        --
        "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
        • 03.12.02, 11:23
          vvojtek napisał:

          > nie nie chodzi o samą "penetrację"
          > Mi raczej chodziło z jednym partnerm, natomiast jeżeli miałaś spotkania z
          > wieloma partnerami na raz - to napisz i o tym.
          > pzdr

          Z jednym partnerem:
          - najkrótszy, myśle że 1 minuta z niewielkim haczkiem
          - najdłuższy, ok. 4-5 godzin z bardzo niewielkimi przerwami

          Z kilkoma partnerami:
          - najkrótszy, ok. 2 godzin
          - najdłuższy - równo 15 godzin, od 22.00 do 13.00 dnia następnego. Bez snu i w
          zasadzie z przerwami tylko na siusiu i coś do wypicia. Po tym maratonie seksu
          miałam naprawdę dość :-)))


          pozdrawiam
          olivvka
          • 03.12.02, 11:39
            a ile osób (jakie k , m) uczestniczyło w tym 12 godzinnym maratonie?
            --
            "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
            • 03.12.02, 12:08
              vvojtek napisał:

              > a ile osób (jakie k , m) uczestniczyło w tym 12 godzinnym maratonie?

              To akurat był typowy gangbang. Ja + mój mąż + trzech innych mężczyzn.

              pozdrawiam
              olivvka
              • 03.12.02, 12:16
                nie wiem co na to powiedzieć (ufff)
                nie śmiem prosić o więcej szczegółów (jak, kto z kim, czy się to Ci podobało,
                czy nie ma to wpływy na małżeństwo, a jak tak to jaki... itp)_
                --
                "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
                • 03.12.02, 12:19
                  vvojtek napisał:

                  > nie wiem co na to powiedzieć (ufff)
                  > nie śmiem prosić o więcej szczegółów (jak, kto z kim, czy się to Ci podobało,
                  > czy nie ma to wpływy na małżeństwo, a jak tak to jaki... itp)_

                  Wojtku,
                  O tym pisałam już wielokrotnie. Jeśli interesuje Cie moje spojrzenie na to
                  zjawisko (seks grupowy) i jego wpływ na relacje partnerskie w małżeństwie
                  zerknij proszę do archiwum.

                  pozdrawiam serdecznie
                  olivvka
                  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 12:42
                    A teraz biedny mąż oliwki nie może zmieścić sie w drzwiach
                    rzecz jasna - poroże !
                    • 03.12.02, 12:46
                      Ty chyba ciagle czegos nie rozumiesz -jesli jakas para
                      akceptuje seks grupowy i za obopolna zgoda oddaje sie
                      takiej aktywnosci... to do cholery gdzie ty tu widzisz
                      zdrade
                      i czyjekolwiek rogi? Mnie sie moze to podobac albo
                      nie...
                      ale pomijajac wszystko inne...jakos sie w tym zdrady nie
                      moge dopatrzec...
                      --
                      I'm only human born to make mistakes...
                      • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:00
                        Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki bo coś mi tu nie pasuje
                        który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na rżnęcie własnej żony
                        przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
                        HELP - tu potrzeba psychologa !
                        • 03.12.02, 13:06
                          Gość portalu: smyk napisał(a):

                          > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki bo coś mi tu nie
                          pasuje
                          > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na rżnęcie własnej żony
                          > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
                          > HELP - tu potrzeba psychologa !

                          Smyku,
                          Pozwól, że zadam Ci pytanie:

                          Czy jesteś na 100% przekonany, że nie zdradzisz własnej żony? Dałbyś sobie
                          uciąć rekę za udzielenie odpowiedzi "tak"?

                          olivvka

                          PS. I jeśli pozwolisz jeszcze jedno pytanie: czy gdyby zaproponowano Ci teraz
                          udział w spotkaniu gangbang (byłbyś jednym z tych mężczyzn) to czy zgodziłbyś
                          się na taką zabawę? Pytam poważnie.
                          • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:20
                            olivvka napisała:

                            > Gość portalu: smyk napisał(a):
                            >
                            > > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki bo coś mi tu nie
                            > pasuje
                            > > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na rżnęcie własnej żon
                            > y
                            > > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
                            > > HELP - tu potrzeba psychologa !
                            >
                            > Smyku,
                            > Pozwól, że zadam Ci pytanie:
                            >
                            > Czy jesteś na 100% przekonany, że nie zdradzisz własnej żony? Dałbyś sobie
                            > uciąć rekę za udzielenie odpowiedzi "tak"?
                            >
                            > olivvka
                            >
                            > PS. I jeśli pozwolisz jeszcze jedno pytanie: czy gdyby zaproponowano Ci teraz
                            > udział w spotkaniu gangbang (byłbyś jednym z tych mężczyzn) to czy zgodziłbyś
                            > się na taką zabawę? Pytam poważnie.


                            Oliwko !
                            Jeśli chodzi pierwsze pytanie to wczoraj w wątku 'łatwa" przedstawiłen swój
                            pogląd na te sprawy "relacja kobiata mężczyzna"

                            Pytanie drugie - NIGDY !!!
                            Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
                            Dla mnie ten piękny akt jakim jest bzykanie powinien być spełniony w czterech
                            ścianach no w plenerze (niepublicznie )i w parze a to o czym ty mówisz to
                            przecież normalna orgia
                            • 03.12.02, 13:51
                              Gość portalu: smyk napisał(a):

                              > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.


                              A gdyby to była kobieta samotna? Nie zechciałbyś oddać się dzikiej namietności
                              i zaspokajać takiej niewyżytej, napalonej do granic kobietki wraz z innymi
                              mężczyznami?
                              • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:02
                                kalina79 napisała:

                                > Gość portalu: smyk napisał(a):
                                >
                                > > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
                                >
                                >
                                > A gdyby to była kobieta samotna? Nie zechciałbyś oddać się dzikiej
                                namietności
                                > i zaspokajać takiej niewyżytej, napalonej do granic kobietki wraz z innymi
                                > mężczyznami?
                              • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:03
                                kalina79 napisała:

                                > Gość portalu: smyk napisał(a):
                                >
                                > > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
                                >
                                >
                                > A gdyby to była kobieta samotna? Nie zechciałbyś oddać się dzikiej
                                namietności
                                > i zaspokajać takiej niewyżytej, napalonej do granic kobietki wraz z innymi
                                > mężczyznami?


                                NIE !
                                Orgia mi nie odpowiada !
                            • 03.12.02, 13:52
                              Smyk,

                              Gość portalu: smyk napisał(a):

                              > Oliwko !
                              > Jeśli chodzi pierwsze pytanie ("czy zdradziłbyś swoją żonę?" przyp.olivvki)
                              >to wczoraj w wątku 'łatwa" przedstawiłen swój
                              > pogląd na te sprawy "relacja kobiata mężczyzna"

                              Pozwalam więc sobie zacytować Twój pogląd na tę sprawę: "cyt: ...np mężczyzna
                              mieszka na parterze przy głównej ulicy - co lepsze on sobie pluje
                              z okna na chodnik czy faceci przechodzący plują przez okno do jego
                              mieszkania...".
                              Ze słow Twych wnioskuje, i mniemam że słusznie, że pozostawiasz prawo do zdrady
                              li tylko mężczyznom. Kobietom zaś to nie przystoi i nie wolno im tego czynić.
                              Na to wskazują kolejne Twoje słowa, które także pozwole sobie
                              zacytować: "cyt: ...Zwróć uwagę na jedno, kobieta trochę różni się od
                              mężczyzny ! Ja odbieram kobietę jako stworzenie bardzo delikatne, wrażliwe,
                              słabe itp i tak to odbieram - zdrata ze strony kobiety nie pasuje do mojego
                              wizerunku..."
                              Rozumiem więc,że Twoja odpowiedź na postawione w poprzednim moim poście
                              pytanie "czy zdradziłbyś swoją żonę?" brzmi: TAK.

                              I przyznaję, że nawet jestem w stanie to zrozumieć. Jak wcześniej pisałam,
                              skłaniam się ku teorii poligamiczności natury ludzkiej. Ale.... No właśnie,
                              ale. O ile poligamiczność jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować, gdyż ona
                              wypływa moim zdaniem z natury człowieka, o tyle kłamstwa w tej materii
                              zrozumieć nie umiem. Proponuję więc Ci w przyszłości prosty eksperyment:
                              powiedz swojej żonie, że musi mieć świadomość Twojej poligamicznej natury. I
                              zapytaj ją co woli: czy by owe "zdrady" odbywały się w jej obecności czy też
                              woli byś zdradzał ją na boku, tak by nie była tego świadoma gdzie i z kim to
                              robisz (mając jednak świadomość ze to robisz).

                              Twoje nierówne traktowanie mężczyzn i kobiet i przypisywanie im odmiennych praw
                              powoduje, że nie mogę wyrazić o Tobie choćby jednego pochlebnego zdania.
                              Dawanie prawa do zdrady mężczyznie i jednoczesne pohańbianie tego typu zjawisk
                              występujących u kobiet świadczy o wychowaniu w duchu szowinizmu płciowego. A
                              tego należy się wstydzić.


                              >
                              > Pytanie drugie - NIGDY !!!
                              > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
                              > Dla mnie ten piękny akt jakim jest bzykanie powinien być spełniony w czterech
                              > ścianach no w plenerze (niepublicznie )i w parze a to o czym ty mówisz to
                              > przecież normalna orgia

                              Smyku,
                              Czytaj dokładnie. Ja nie zaproponowałam Ci "przerżnięcia" żony przyjaciela,
                              kolegi czy znajomego, tylko zapytałam czy zgodziłbyś się teraz na uczestnictwo
                              w gangbang-party jako osoba zupełnie z ulicy, nieznajoma. Poznajemy się w
                              internecie, umawiamy się na wstępne spotkanie. Czy przyszedłbyś i byłbyś
                              skłonny uczestniczyć w takich zabawach?

                              olivvka

                              PS. Tym razem liczę na rzeczowe odpowiedzi.
                              • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:18
                                olivvka napisała:

                                > Smyk,
                                >
                                > Gość portalu: smyk napisał(a):
                                >
                                > > Oliwko !
                                > > Jeśli chodzi pierwsze pytanie ("czy zdradziłbyś swoją żonę?" przyp.olivvki
                                > )
                                > >to wczoraj w wątku 'łatwa" przedstawiłen swój
                                > > pogląd na te sprawy "relacja kobiata mężczyzna"
                                >
                                > Pozwalam więc sobie zacytować Twój pogląd na tę sprawę: "cyt: ...np mężczyzna
                                > mieszka na parterze przy głównej ulicy - co lepsze on sobie pluje
                                > z okna na chodnik czy faceci przechodzący plują przez okno do jego
                                > mieszkania...".
                                > Ze słow Twych wnioskuje, i mniemam że słusznie, że pozostawiasz prawo do
                                zdrady
                                >
                                > li tylko mężczyznom. Kobietom zaś to nie przystoi i nie wolno im tego czynić.
                                > Na to wskazują kolejne Twoje słowa, które także pozwole sobie
                                > zacytować: "cyt: ...Zwróć uwagę na jedno, kobieta trochę różni się od
                                > mężczyzny ! Ja odbieram kobietę jako stworzenie bardzo delikatne, wrażliwe,
                                > słabe itp i tak to odbieram - zdrata ze strony kobiety nie pasuje do mojego
                                > wizerunku..."
                                > Rozumiem więc,że Twoja odpowiedź na postawione w poprzednim moim poście
                                > pytanie "czy zdradziłbyś swoją żonę?" brzmi: TAK.
                                >
                                > I przyznaję, że nawet jestem w stanie to zrozumieć. Jak wcześniej pisałam,
                                > skłaniam się ku teorii poligamiczności natury ludzkiej. Ale.... No właśnie,
                                > ale. O ile poligamiczność jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować, gdyż ona
                                > wypływa moim zdaniem z natury człowieka, o tyle kłamstwa w tej materii
                                > zrozumieć nie umiem. Proponuję więc Ci w przyszłości prosty eksperyment:
                                > powiedz swojej żonie, że musi mieć świadomość Twojej poligamicznej natury. I
                                > zapytaj ją co woli: czy by owe "zdrady" odbywały się w jej obecności czy też
                                > woli byś zdradzał ją na boku, tak by nie była tego świadoma gdzie i z kim to
                                > robisz (mając jednak świadomość ze to robisz).
                                >
                                > Twoje nierówne traktowanie mężczyzn i kobiet i przypisywanie im odmiennych
                                praw
                                >
                                > powoduje, że nie mogę wyrazić o Tobie choćby jednego pochlebnego zdania.
                                > Dawanie prawa do zdrady mężczyznie i jednoczesne pohańbianie tego typu
                                zjawisk
                                > występujących u kobiet świadczy o wychowaniu w duchu szowinizmu płciowego. A
                                > tego należy się wstydzić.
                                >
                                >
                                > >
                                > > Pytanie drugie - NIGDY !!!
                                > > Nigdy nie przerżnąłbym żony przyjaciela, kolegi, znajomego.
                                > > Dla mnie ten piękny akt jakim jest bzykanie powinien być spełniony w czter
                                > ech
                                > > ścianach no w plenerze (niepublicznie )i w parze a to o czym ty mówisz to
                                >
                                > > przecież normalna orgia
                                >
                                > Smyku,
                                > Czytaj dokładnie. Ja nie zaproponowałam Ci "przerżnięcia" żony przyjaciela,
                                > kolegi czy znajomego, tylko zapytałam czy zgodziłbyś się teraz na
                                uczestnictwo
                                > w gangbang-party jako osoba zupełnie z ulicy, nieznajoma. Poznajemy się w
                                > internecie, umawiamy się na wstępne spotkanie. Czy przyszedłbyś i byłbyś
                                > skłonny uczestniczyć w takich zabawach?
                                >
                                > olivvka
                                >
                                > PS. Tym razem liczę na rzeczowe odpowiedzi.

                                Otóż !
                                Nie zdradziłem swojej partnerki ale gdybym to zrobił to przecież świat by się
                                nie zawalił, natomiast nawet nie myśle co by było gdyby sytuacja była odwrotna
                                Co do drugiego pytania to nigdy nie byłem zwolennikiem seksu grupowego, dawno
                                temu uczestniczyłem w czymś takim (pary - każdy ze swoją dziewczyną) ale mnie
                                to nie wzieło a już nie wspominając orgii w wykonaniu facetów i jednej
                                kobiety !!
                                • 03.12.02, 14:25
                                  > Otóż !
                                  > Nie zdradziłem swojej partnerki ale gdybym to zrobił to przecież świat by się
                                  > nie zawalił, natomiast nawet nie myśle co by było gdyby sytuacja była odwrotna
                                  > Co do drugiego pytania to nigdy nie byłem zwolennikiem seksu grupowego, dawno
                                  > temu uczestniczyłem w czymś takim (pary - każdy ze swoją dziewczyną) ale mnie
                                  > to nie wzieło a już nie wspominając orgii w wykonaniu facetów i jednej
                                  > kobiety !!

                                  Ty jednak masz naprawde bardzo duże problemy ze zrozumieniem treści pisanej. Za
                                  każdym razem, gdy proszę Cię o odpowiedź na jasno postawione pytanie, udzielasz
                                  jakiejś wymijającej odpowiedzi, zupełnie tak jakbyś nie rozumiał co ja piszę.
                                  Ja pytam czy chciałbyś w czymś takim uczestniczyć (gangbang-party), a Ty mi
                                  piszesz że nie jesteś zwolennikiem seksu grupowego, zaznaczając jednak że masz
                                  tego typu doświadczenia. Ja nie jestem zwolenniczką wątróbki drobiowej, a
                                  jednak ją jadam, zrozumiałeś porównanie do tego jakiej odpowiedzi Ty mi
                                  udzieliłeś?

                                  W związku z niemożnością ustalenia wzajemnego języka komunikowania się z Tobą
                                  uważam, żedalsza polemika pozbawiona jest sensu. Szkoda czasu.

                                  olivvka
                                  • Gość: Judxon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.03, 10:42
                                    Pewnie Smyk do pewnych rzeczy nie doszedł.Jego swiat obraca się wokół kobiety
                                    którą "uwielbia" i czasami wszelkie tłumaczenia są niepotrzebne i zbędne
                                • 03.12.02, 14:43
                                  Gość portalu: smyk napisał(a):

                                  > olivvka napisała:
                                  >
                                  > > Smyk,
                                  > >
                                  > > Gość portalu: smyk napisal
                                  >
                                  > Otóż !
                                  > Nie zdradziłem swojej partnerki ale gdybym to zrobił to
                                  przecież świat by się
                                  > nie zawalił, natomiast nawet nie myśle co by było gdyby
                                  sytuacja była odwrotna

                                  Reasumujac:
                                  Jak Kali krasc komus krowe to byc dobrze( świat by
                                  się nie zawalił).
                                  Jak ktos krasc krowe Kalemu to byc zle (natomiast nawet
                                  nie myśle co by było gdyby sytuacja była odwrotna).



                                  --
                                  I'm only human born to make mistakes...
                        • 03.12.02, 13:14
                          Gość portalu: smyk napisał(a):

                          > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki
                          bo coś mi tu nie pasuje
                          > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na
                          rżnęcie własnej żony
                          > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
                          > HELP - tu potrzeba psychologa !

                          Psychologa... rzeczywiscie potrzeba... dla ciebie!
                          Biorac pod uwage twoje poglady na zdrade zapewne
                          nie widzialbys nic zlego w rznieciu trzech panienek na
                          raz, bez wiedzy i bez zgody swojej zony!!! To jest OK
                          -robic cos, czego partnerka nie aprobuje za jej plecami!
                          Tylko jak oboje partnerzy akceptuja otwarty zwiazek
                          i uzgadniaja to wprost to nie mozesz tego pojac....



                          --
                          I'm only human born to make mistakes...
                          • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:47
                            meduza4 napisała:

                            > Gość portalu: smyk napisał(a):
                            >
                            > > Wolałbym aby w tej kwestii wypowiedział się mąż oliwki
                            > bo coś mi tu nie pasuje
                            > > który facet przy zdrowych zmysłach pozwoliłby sobie na
                            > rżnęcie własnej żony
                            > > przez stadko facetów i to jeszcze w jego obecności.
                            > > HELP - tu potrzeba psychologa !
                            >
                            > Psychologa... rzeczywiscie potrzeba... dla ciebie!
                            > Biorac pod uwage twoje poglady na zdrade zapewne
                            > nie widzialbys nic zlego w rznieciu trzech panienek na
                            > raz, bez wiedzy i bez zgody swojej zony!!! To jest OK
                            > -robic cos, czego partnerka nie aprobuje za jej plecami!
                            > Tylko jak oboje partnerzy akceptuja otwarty zwiazek
                            > i uzgadniaja to wprost to nie mozesz tego pojac....
                            >
                            >
                            >

                            Proponuje poczytać posty oliwki !

                            Normalny film W Pustyni i Puszczy
                            • 03.12.02, 13:59
                              Posty olivvki czytalam i nie o niej chce mowic.
                              Z mojego punktu widzenia to co ty tu glosisz, czyli,
                              ze nalezy zdradzac partnerke bo tak Pan Bog stworzyl
                              facetow -jest jawnie niemoralne. Natomiast jezeli
                              olivvka i jej maz ustalili sobie takie reguly ich zwiazku
                              i robia to otwarcie, do tego -wspolnie... mysle, ze nic
                              takiego sie nie dzieje jezeli zadne z nich nie czuje sie
                              zdradzane. W tej sytuacji to juz ich prywatna sprawa
                              i skoro im z tym dobrze.....
                              --
                              I'm only human born to make mistakes...
                              • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:25
                                meduza4 napisała:

                                > Posty olivvki czytalam i nie o niej chce mowic.
                                > Z mojego punktu widzenia to co ty tu glosisz, czyli,
                                > ze nalezy zdradzac partnerke bo tak Pan Bog stworzyl
                                > facetow -jest jawnie niemoralne. Natomiast jezeli
                                > olivvka i jej maz ustalili sobie takie reguly ich zwiazku
                                > i robia to otwarcie, do tego -wspolnie... mysle, ze nic
                                > takiego sie nie dzieje jezeli zadne z nich nie czuje sie
                                > zdradzane. W tej sytuacji to juz ich prywatna sprawa
                                > i skoro im z tym dobrze.....

                                Meduza !
                                Wogóle nie powinno być instytucji zdrady.
                                • 03.12.02, 16:32
                                  Smyk!
                                  Ty to sie w koncu zdecyduj -teraz mowisz, ze zdrady
                                  w ogole nie powinno byc i tu sie z toba zgadzam.
                                  Ale od kiedy jest to instytucja??????
                                  --
                                  I'm only human born to make mistakes...
                        • 03.12.02, 13:49
                          Smyku... mnie również szokuje to,co pisze szanowna olivvka o swoim bujnym życiu
                          erotycznym. Zastanawia Cię postawa jej męża, ale to nie jest nic nieznanego w
                          historii seksuologii. Istnieje bowiem grupa mężczyzn, którzy satysfakcję
                          erotyczną czerpią z obserwowania stosunków swojej żony z innymi mężczyznami.
                          Zapomniałam, jak to się fachowo nazywa :( (Ci fachowcy zawsze muszą takie
                          skomplikowane nazwy wymyślać?)
                          Jeśli takie rzeczy by ich nie podniecały, to jak wytłumaczyć coraz liczniej
                          powstające kluby swingersów? Z biologicznego punktu widzenia orgazmy u
                          takich "zdradzanych" jawnie mężczyzn moga być silniejsze, ponieważ dochodzi do
                          głosu tak zwany mechanizm wojny plemników. Organizm męża olivvki produkuje
                          więcej plemników, aby zwalczyć plemniki "intruzów" w skutek czego satysfakcja
                          erotyczna jest większa. To mechanizm bazujący na atawistycznych wręcz
                          pozostałościach po praprzodkach.

                          Interesuje mnie jedno... co czuje olivvka przy gang bang? Czy rozkosz jej daje
                          poczucie, że się "szmaci", że robi to ze wszytskimi, że goni się jak suczka?
                          Olivvko- przepraszam za okreslenia, one nie mają na celu obrażenie cię! Sama
                          czasem lubię czuć się suczką, ale na razie wystarcza mi jeden mężczyzna.
                          • 03.12.02, 13:58

                            > Interesuje mnie jedno... co czuje olivvka przy gang bang? Czy rozkosz jej
                            daje
                            > poczucie, że się "szmaci", że robi to ze wszytskimi, że goni się jak suczka?
                            > Olivvko- przepraszam za okreslenia, one nie mają na celu obrażenie cię! Sama
                            > czasem lubię czuć się suczką, ale na razie wystarcza mi jeden mężczyzna.

                            Z miłą ochotą Kalinko Ci odpowiem:

                            1. Satysfakcję sprawia mi uprawianie seksu double penetration (a tego przy
                            udziale jednego mężczyzny uczynić się nie da - no chyba że z wibratorem, lecz
                            to niestety nie jest to samo).

                            2. Satysfakcję odczuwam z seksualnego wykorzystywania mojej osoby, w granicach
                            ustalonych przez uczestników "gry".

                            3. Satysfakcję odczuwam z możliwości patrzenia jednocześnie na wielu mężczyzn
                            ze wzwiedzionymi członkami.

                            4. Satysfakcję odczuwam z możliwości oglądania kilku ejakulacji w jednym
                            momencie.

                            5. Satysfakcję w końcu odczuwam z możliwości obserwowania innych ludzi podczas
                            ich miłosnych uniesień.

                            Wiesz, wymieniać możnaby prawie w nieskończoność, tyle jest podniet i fetyszów
                            podczas zabaw gangbang czy podczas swingowania. Tego trzeba spróbować. Opis nie
                            odda atmosfery towarzyszącej tego typu spotkaniom.

                            pozdrawiam
                            olivvka
                            • 03.12.02, 14:00
                              Dziękuję... tak wlasnie myslalam, chcialam się jednak upewnić.
                          • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:59
                            kalina79 napisała:

                            > Smyku... mnie również szokuje to,co pisze szanowna olivvka o swoim bujnym
                            życiu
                            >
                            > erotycznym. Zastanawia Cię postawa jej męża, ale to nie jest nic nieznanego w
                            > historii seksuologii. Istnieje bowiem grupa mężczyzn, którzy satysfakcję
                            > erotyczną czerpią z obserwowania stosunków swojej żony z innymi mężczyznami.
                            > Zapomniałam, jak to się fachowo nazywa :( (Ci fachowcy zawsze muszą takie
                            > skomplikowane nazwy wymyślać?)
                            > Jeśli takie rzeczy by ich nie podniecały, to jak wytłumaczyć coraz liczniej
                            > powstające kluby swingersów? Z biologicznego punktu widzenia orgazmy u
                            > takich "zdradzanych" jawnie mężczyzn moga być silniejsze, ponieważ dochodzi
                            do
                            > głosu tak zwany mechanizm wojny plemników. Organizm męża olivvki produkuje
                            > więcej plemników, aby zwalczyć plemniki "intruzów" w skutek czego satysfakcja
                            > erotyczna jest większa. To mechanizm bazujący na atawistycznych wręcz
                            > pozostałościach po praprzodkach.
                            >
                            > Interesuje mnie jedno... co czuje olivvka przy gang bang? Czy rozkosz jej
                            daje
                            > poczucie, że się "szmaci", że robi to ze wszytskimi, że goni się jak suczka?
                            > Olivvko- przepraszam za okreslenia, one nie mają na celu obrażenie cię! Sama
                            > czasem lubię czuć się suczką, ale na razie wystarcza mi jeden mężczyzna.


                            Kalina !

                            Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.
                            A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
                            pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek chigieny )

                            Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !
                            • 03.12.02, 14:05
                              Gość portalu: smyk napisał(a):

                              >
                              > Kalina !
                              >
                              > Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.
                              > A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
                              > pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek
                              chigieny )
                              >
                              > Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !


                              Rozumiem, że we wsi która zamieszkujesz prezerwatyw kupić nie można. Ale na
                              szczęście, nie wszystkie regiony tego kraju są tak parafiańskie jak ten, w
                              którym Ty zamieszkujesz. Po IP wnioskuje, że mieszkasz w Krakowie. Krakowianie
                              powinni się wstydzić za Ciebie, że zadajesz tak idiotyczne pytania.

                              Na marginesie: do Unimilu Tobie jest bliżej niż mnie, bo zakład produkcyjny
                              jest właśnie gdzieś pod Krakowem. Czyżby do Warszawy dowozili a do Krakowa już
                              nie? Nie chce mi się wierzyć. A może Ty po prostu zaopatrujesz się w
                              przyparafialnym kiosku?

                              pozdrawiam
                              olivvka
                              • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 14:53
                                olivvka napisała:

                                > Gość portalu: smyk napisał(a):
                                >
                                > >
                                > > Kalina !
                                > >
                                > > Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.
                                > > A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
                                > > pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek
                                > chigieny )
                                > >
                                > > Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !
                                >
                                >
                                > Rozumiem, że we wsi która zamieszkujesz prezerwatyw kupić nie można. Ale na
                                > szczęście, nie wszystkie regiony tego kraju są tak parafiańskie jak ten, w
                                > którym Ty zamieszkujesz. Po IP wnioskuje, że mieszkasz w Krakowie.
                                Krakowianie
                                > powinni się wstydzić za Ciebie, że zadajesz tak idiotyczne pytania.
                                >
                                > Na marginesie: do Unimilu Tobie jest bliżej niż mnie, bo zakład produkcyjny
                                > jest właśnie gdzieś pod Krakowem. Czyżby do Warszawy dowozili a do Krakowa
                                już
                                > nie? Nie chce mi się wierzyć. A może Ty po prostu zaopatrujesz się w
                                > przyparafialnym kiosku?
                                >
                                > pozdrawiam
                                > olivvka

                                Nie korzystam z dobrodziejstw Unimilu gdyż to żadna frajda dlatego nie przyszło
                                mi do głowy, że ktoś to jescze stosuje poza burdelem. Ale dobrze że sa tacy co
                                to kupują i że można to kupić przyparafialnym kiosku - więcej miejsc pracy w
                                małopolsce !
                                • 03.12.02, 14:59

                                  Choć nie liczę na rzeczową odpowiedź, bo w Twoim przypadku raczej jest to
                                  niemożliwe, pozwole sobie jednak zadać to pytanie, gdyż bardzo ono mnie nurtuje:

                                  Gość portalu: smyk napisał(a):
                                  >
                                  > Nie korzystam z dobrodziejstw Unimilu gdyż to żadna frajda dlatego nie
                                  przyszło
                                  >
                                  > mi do głowy, że ktoś to jescze stosuje poza burdelem.

                                  A skąd wiesz, że stosuje się prezerwatywy w burdelach? Frapujące doprawdy. Poza
                                  tym nie stosuje się tego dla frajdy, ale to tak na marginesie kolego.


                                  >Ale dobrze że sa tacy co
                                  > to kupują i że można to kupić przyparafialnym kiosku - więcej miejsc pracy w
                                  > małopolsce !
                                  • Gość: radiowiec IP: *.tele2.pl 03.12.02, 16:00
                                    witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie, a szczegolnie glowna bohaterke dnia
                                    dzisiejszego tzn olivvkke:)
                                    co prawda nie mialem czasu jeszcze przeczytac wszystkich postow, ale z tego co
                                    juz przeczytalem wnosze, ze cala dyskusja rozpoczela sie od oskarzenia olivki
                                    przez smyka ze zboczona, psychiatry itd itp...
                                    mysle sobie tak.. co do takich zabaw jak olivka uskutecznila z mezem i innymi
                                    panami... to wolny kraj:) i chyba wiekszosc facetow ( np ja) bardzo chetnie
                                    wzieloby udzial w takiej zabawie, ale tylko wtedy gdyby to nie dotyczylo
                                    wlasnej zony.... niestety my faceci mamy tak nawalone w glowie, ze jak sami
                                    mamy zdradzac zone i bzykac sie z inna.. to wszystko jest fajnie, ale jak nasza
                                    zona ma byc bzykana przez innego.. to juz jest katastrofa i jest to
                                    niedopuszczalne... i mysle ze to wlasnie my faceci powinnismy udac sie do
                                    psychologa.. bo jesli sami nie dopuszczamy mysli o naszej zonie czy
                                    dziewczuynie w ramionach innego, to takze powinnismy byc wierni i nie
                                    dopuszczac mysli o bzykaniu innej... to co pisze jest zapewne banalne... ale
                                    panowie do cholery, czy nie wlasnie tak to z nami jest????
                                    pozdrawiam olivke, gratuluje meza.... smyka i wszystkich all innych:)
                                    • 03.12.02, 16:19
                                      Gość portalu: radiowiec napisał(a):

                                      > witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie, a szczegolnie glowna bohaterke
                                      dnia
                                      >
                                      > dzisiejszego tzn olivvkke:)
                                      > co prawda nie mialem czasu jeszcze przeczytac wszystkich postow, ale z tego
                                      co
                                      > juz przeczytalem wnosze, ze cala dyskusja rozpoczela sie od oskarzenia olivki
                                      > przez smyka ze zboczona, psychiatry itd itp...
                                      > mysle sobie tak.. co do takich zabaw jak olivka uskutecznila z mezem i innymi
                                      > panami... to wolny kraj:) i chyba wiekszosc facetow ( np ja) bardzo chetnie
                                      > wzieloby udzial w takiej zabawie, ale tylko wtedy gdyby to nie dotyczylo
                                      > wlasnej zony.... niestety my faceci mamy tak nawalone w glowie, ze jak sami
                                      > mamy zdradzac zone i bzykac sie z inna.. to wszystko jest fajnie, ale jak
                                      nasza
                                      >
                                      > zona ma byc bzykana przez innego.. to juz jest katastrofa i jest to
                                      > niedopuszczalne...

                                      Przyznaję pełną rację temu co piszesz i co charakteryzuje większość mężczyzn.
                                      Doświadczenie zarówno moje jak i mojego męża wskazuje, że większość mężczyzn ma
                                      dwulicową osobowość w tej materii.

                                      Kiedyś niestety zapraszając jednego z kandydatów do cielesnych rozkoszy ze mną
                                      i moim mężem przyjęliśmy pod swój dach mężczyznę, który prezentował właśnie
                                      przytoczony przez Ciebie powyżej pogląd. Nie widzielibyśmy w tym zupełnie nic
                                      złego, jednak...... zaczął on otwarcie mówić o tym, iż kobiety które oddają się
                                      tego typu praktykom w obecności swoich mężów to dla niego "szmaty" i gdyby
                                      przyłapał swoją żonę na tego typu skłonnościach to z pewnością nie obeszłoby
                                      się to bez echa. No cóż, postąpił mało dyplomatycznie, z tego względu wyleciał
                                      z naszego gniazdka rozkoszy szybciej niż do niego wszedł. Oboje wraz z mężem,
                                      przy aktywnym udziale innych uczestników spotkania wystawiliśmy kolegę za drzwi
                                      wraz z prośbą, by zechciał przeanalizować swoje toki myślowe, których esencję
                                      zaprezentował nam w sposób zwerbalizowany prosto w nasze oczy. Trochę bolejemy
                                      nad takim postawami, bowiem nie są one uczciwe. A w kontaktach grupowych,
                                      zwłaszcza trwałych, uczciwość jest cechą bardzo pożądaną. Zapraszając ludzi
                                      nieuczciwych na więcej niż jeden czy dwa razy, ryzyko jest dość duże.

                                      Dobierając sobie partnerów, bardzo jesteśmy uczuleni na wygłaszanie wszem i
                                      wobec takich poglądów. Umiemy zrozumieć opory mężczyzn uczestniczących w
                                      naszych wspólnych zabawach co do tego, że nie chcieliby by kobietą w układzie
                                      gangbang była ich narzeczona czy też żona, ale wymagamy by nam za naszą postawę
                                      okazywany był szacunek a nie pogarda. Jeśli natomiast słyszymy niepochlebne
                                      opinie pod swoim adresem (jak w sytuacji, o której wspomniałam powyżej)
                                      reagujemy stanowczo.

                                      >i mysle ze to wlasnie my faceci powinnismy udac sie do
                                      > psychologa.. bo jesli sami nie dopuszczamy mysli o naszej zonie czy
                                      > dziewczuynie w ramionach innego, to takze powinnismy byc wierni i nie
                                      > dopuszczac mysli o bzykaniu innej... to co pisze jest zapewne banalne... ale
                                      > panowie do cholery, czy nie wlasnie tak to z nami jest????
                                      > pozdrawiam olivke, gratuluje meza.... smyka i wszystkich all innych:)

                                      pozdrawiam
                                      olivvka
                                      • Gość: radiowiec IP: *.tele2.pl 03.12.02, 16:28
                                        halo, to musicie zapraszac takich baranow ktorzy nie dosc ze zle mysla to
                                        jeszcze sa niewychowani...????
                                        p.s.
                                        facet mial tupet.. bez dwoch zdan, ja sie dziwie ze jedyna kara dla niego bylo
                                        wystawienie za drzwi..hahaha.
                                        pozdrowionka.
                                        • 03.12.02, 16:32
                                          Gość portalu: radiowiec napisał(a):

                                          > halo, to musicie zapraszac takich baranow ktorzy nie dosc ze zle mysla to
                                          > jeszcze sa niewychowani...????
                                          > p.s.
                                          > facet mial tupet.. bez dwoch zdan, ja sie dziwie ze jedyna kara dla niego
                                          bylo
                                          > wystawienie za drzwi..hahaha.
                                          > pozdrowionka.

                                          Niestety na spotkaniu "integracyjnym" nie zdradzał swoich oryginalnych
                                          poglądów. Sprawiał wrażenie osoby elokwentnej, wykształconej o nienagannych
                                          manierach. Po przekroczeniu progu naszego domu pokazał prawdziwe oblicze, które
                                          nie przypadło do gustu ani mnie, ani mojemu mężowi, ani innym zaproszonym
                                          uczestnikom party.
                                          Teraz jesteśmy bogatsi o to doświadczenie i prowadząc wstępną selekcję wiemy
                                          jak prowadzić ją skutecznie.

                                          pozdrawiam
                                          olivvka
                                          • Gość: radiowiec IP: *.tele2.pl 03.12.02, 16:37
                                            a to chyba ze tak, wazne aby uczyc sie na bledach:)
                                            to ja jeszcze raz pozdrawiam bardzo serdecznie, zycze upojnych kolejnych
                                            spotkan, i wszystkiego najlepszego:)
                            • 03.12.02, 14:06
                              Gość portalu: smyk napisał(a):

                              > Kalina !
                              >
                              > Ale to są istoty rozumne a nie pościg plemników.

                              ALE SEX W SWEJ ISTOCIE JEST ZWIERZĘCYM ELEMENTEM... GDYBY TAK NIE BYŁO UMIAŁBYŚ
                              NP. HAMOWAC WZWÓD NA WIDOK JAKIEJŚ PANIENKI, KTÓRA PODNIECA CIĘ W NAJMNIEJ
                              ODPOWIEDNIM CZASIE I MIEJSCU! ALE TAK JEDNAK NIE JEST I BARDZO DOBRZE. SEX
                              WYNIKA Z POPĘDU, A POPĘD TO COŚ NA CO WIELKIEGO WPŁYWU NIE MAMY. MOŻEMY SIĘ
                              PRZED NIM BRONIĆ,ALE ON I TAK BĘDZIE. I JEŚLI DOBIERA SIĘ TAKA PARA, KTÓRA
                              UWIELBIA SEX PARTY- TO DLACZEGO MAJĄ TŁUMIĆ SWE POTRZEBY? PRZECIEZ NIKOGO NIE
                              KRZYWDZĄ, A WRĘCZ SIE USZCZĘŚLIWIAJĄ!

                              > A tak ciekawi mnie jedno jak przechodzi stosynek analny panów w stosunek
                              > pochwowy wykonany na oliwce ? ( chyba bez zachowania jakiegokolwiek
                              chigieny )

                              PODEJRZEWAM JEDNAK, ŻE ROZSĄDNI LUDZIE DBAJA O HIGIENĘ. WIĘCEJ BAKTERII MOZNA
                              ZLAPAC PODCZAS PRZEJAZDZKI AUTOBUSEM MIEJSKIM.
                              >
                              > Nie powiem trochę świata zjeżdziłem - szok !

                              TO POJEŹDZIJ JESZCZE TROSZKE... :)
                              • 03.12.02, 14:12
                                Kalina -jeszcze raz moje gratulacje z powodu
                                umiejetnosci rozmowy ze Smykiem :))))) Ja trace do niego
                                po prostu cierpiliwosc.
                                --
                                I'm only human born to make mistakes...
                                • 03.12.02, 14:15
                                  meduza4 napisała:

                                  > Kalina -jeszcze raz moje gratulacje z powodu
                                  > umiejetnosci rozmowy ze Smykiem :))))) Ja trace do niego
                                  > po prostu cierpiliwosc.


                                  Dziękuję Meduzo!
                                  Mam wyrobioną cierpliwość do dzieci :) Posiadam bowiem wykształcenie
                                  pedagogiczne.
                                  • 03.12.02, 14:18
                                    kalina79 napisała:

                                    >
                                    > Dziękuję Meduzo!
                                    > Mam wyrobioną cierpliwość do dzieci :) Posiadam bowiem
                                    wykształcenie
                                    > pedagogiczne.

                                    wszystko jasne :))))))))))
                                    Ja jestem magistrem fizyki i dlatego od razu przechodze
                                    do aktow przemocy fizycznej :))))))))))))))))

                                    --
                                    I'm only human born to make mistakes...
                              • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 08:49
                                Oj, miał chyba rację jeden z przygodnych Forumowiczów-plwaczy - jesteś chyba
                                najrozpustniejszą szatańską nałożnicą portalu GW!



                                Moje najszczersze gratulacje!!!

                                Szalony Kucharz
                                • 04.12.02, 15:19
                                  Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

                                  > Oj, miał chyba rację jeden z przygodnych Forumowiczów-plwaczy - jesteś chyba
                                  > najrozpustniejszą szatańską nałożnicą portalu GW!
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Moje najszczersze gratulacje!!!
                                  >
                                  > Szalony Kucharz

                                  Z całym szacunkiem, Kucharzu...
                                  Nie rozumiem. Moim zdaniem palma pierwszeństwa przypada przesympatycznej
                                  Olivvce. Ja jestem hen hen za nią. I szczerze mówiąc nie zamierzam jej
                                  detronizować :-)
                    • 03.12.02, 12:55
                      Gość portalu: smyk napisał(a):

                      > A teraz biedny mąż oliwki nie może zmieścić sie w drzwiach
                      > rzecz jasna - poroże !

                      Ja jednak nie potrafię się jednak przekonać do polemiki z Tobą, gdyż nie umiem
                      ciągle leżeć na podłodze. Wybacz więc, że będe pozostawała niewzruszona na
                      Twoje dziecięce zaczepki. Hej ho, hej ho, do przedszkola by sie szło :-))),
                      prawda smyczku?

                      pozdrawiam
                      olivvka

                      PS. A przy okazji życzę Ci tego co my wspólnie sobie wypracowaliśmy. Obawiam
                      się jednak, że przy Twoim podejściu do tematu będzie to wyjątkowo niemożliwe.
                    • Gość: bezrogi IP: *.luminet.pl / 10.0.0.* 03.12.02, 14:09
                      seź z kurwą nie przyprawia rogów.
                  • 03.12.02, 13:15
                    to tylko jedne malutkie pytanko - czy Ty byłaś głównym katalizatorem spotkania
                    czy także faceci "zajmowali się" sobą na wzajem.
                    --
                    "Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia." s. J. Lec
                    • 03.12.02, 13:25
                      vvojtek napisał:

                      > to tylko jedne malutkie pytanko - czy Ty byłaś głównym katalizatorem
                      spotkania
                      > czy także faceci "zajmowali się" sobą na wzajem.

                      Podczas tego akurat spotkania było tak, że dwóch mężczyzn było biseksualnych
                      (mój mąż i nasz przyjaciel). Tak więc oni zajmowali się także sobą nawzajem,
                      choć przyznać muszę że głównym daniem podczas tego gangbang-party byłam właśnie
                      ja.

                      Trochę nawiązując do wątku Finezyjnego dotyczącego męskiego homoseksualizmu:
                      Jeszcze przed poznaniem mojego męża (pomimo moich raczej bogatych przeżyć
                      seksualnych) nie widziałam nigdy na własne oczy dwóch uprawiających ze sobą
                      seks mężczyzn. Powiem więcej: widok taki uważałam za nieestetyczny i byłam
                      przekonana, że doświadczając takiego widoku będę nim zniesmaczona i nie będę
                      umiała tego zaakceptować (moj mąż w objęciach innego mężczyzny, brrr na samą
                      myśl). Gdy doszło już do takiego spotkania, podczas którego mój mąż uprawiał
                      seks z innym mężczyzną, byłam naprawdę wzruszona tym, że to piękne
                      doświadczenie móc patrzeć na kogoś kogo się bardzo kocha i kto realizuje w tym
                      momencie swoje erotyczne pragnienia, fantazje, których przecież z racji mojej
                      płci nie mógłby zrealizować wespół ze mną. Wiem, że niektórych może opis tego
                      co przedstawię za chwilkę zniesmaczyć, lecz mnie wydaje się to szczegolnie
                      piękne: on (ten trzeci) leży sobie wygodnie. Ja wraz z moim mężem pochyleni
                      jesteśmy nad jego penisem. I na zmianę obdarzamy go uściskami naszych warg,
                      muśnięciami naszych jezyków, prawie walcząc kto teraz go będzie dotykał i ssał:-
                      ))), a jednocześnie od czasu do czasu przekazujemy sobie wspaniałe miłosne
                      pocałunki.
                      Ten kto tego nie przeżył nie wie jak to jest. Ja przeżyłam i przeżywam nadal i
                      uważam to za piękne. Dzisiaj widok dwóch uprawiających ze sobą seks mężczyzn
                      budzi u mnie uczucie podniecenia.

                      pozdrawiam
                      olivvka
                      • Gość: BabiCount IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 03.12.02, 14:24
                        Ooooo... w Cara Mikołaja.
                        Musicie być niezwykłą parą , jak pragnę szczęścia , ale wydaje mi się to
                        strasznie nierealne w tym naszym zaściankowym kraju.
                        Pewnie wiele osób ma tego typu fantazje seksualne , ale raczej z obawy przed
                        reakcją otoczenia ,ich nie realizuje.
                        Ale najbardziej bawią mnie ludzie , którzy tego typu postępowanie potępiają w
                        czambuł , przy okazji onanizując się pod kołdrą. Taaak "tolerancja" to takie
                        trudne słowo a jeszcze wcielić je w życie to prawie niewykonalne. Jeszcze by
                        ktoś pomyślał , że "nie jestem prawidłowy ".
                        To tyle mądrości ludowych.
                        • 03.12.02, 14:32
                          Gość portalu: BabiCount napisał(a):

                          > Ooooo... w Cara Mikołaja.
                          > Musicie być niezwykłą parą , jak pragnę szczęścia , ale wydaje mi się to
                          > strasznie nierealne w tym naszym zaściankowym kraju.
                          > Pewnie wiele osób ma tego typu fantazje seksualne , ale raczej z obawy przed
                          > reakcją otoczenia ,ich nie realizuje.
                          > Ale najbardziej bawią mnie ludzie , którzy tego typu postępowanie potępiają w
                          > czambuł , przy okazji onanizując się pod kołdrą. Taaak "tolerancja" to takie
                          > trudne słowo a jeszcze wcielić je w życie to prawie niewykonalne. Jeszcze by
                          > ktoś pomyślał , że "nie jestem prawidłowy ".
                          > To tyle mądrości ludowych.

                          Witaj,
                          A kup proszę "Seksrety", spójrz na rubrykę M lub X to zobaczysz, czy naprawdę
                          jesteśmy niezwykłą parą. Takich jak my i nam podobnych jest wiele. Wystarczy
                          tylko rozejrzeć się dookoła. Oczywiście nie stoimi z transparentem na ulicy, na
                          którym jest wymalowane hasło "Szukamy kochanka lub kochanki, albo kochanków lub
                          kochanek". Z uwagi na zamordyzm panujący w tym kraju (czego przejawy mamy
                          niestety widoczne nawet w tym miejscu na tym Forum - zupełny brak tolerancji)
                          swingersi, "gangbang-parciarze" organizują się nieformalnie. Odmiennie zupełnie
                          niż to się dzieje w krajach Europy Zachodniej, gdzie kluby swingersów są
                          popularnym miejscem spędziania wolnego czasu.

                          Prosty przykład:
                          Sauna na Warszawiance. Regulamin mówi wyraźnie: korzystanie z sauny suchej i
                          parowej dozwolone jest tylko po całkowitym zdjęciu okryć. A co się dzieje w
                          środku: panowie w slipach a panie szczelnie owinięte ręcznikiem. Nigdzie nie
                          widziałam takich dziwactw poza Polską. Wszechobecnie panujący niczym nie
                          uzasadniony wstyd i skrępowanie. Przecież korzystanie z sauny w odzieniu mija
                          się zupełnie z celem. Co wiecej: szkodzi nawet zdrowiu, moze spowodować
                          odparzenia.

                          Nie dziwi więc sceptyczna postawia wobec wszystkiego, co jest związane z
                          nagością i ludzką seksualnością. Po prostu my jako naród dopiero do tego
                          dorastamy. A krecią robotę wg mnie robi......., ale o tym to już w innym wątku.

                          pozdrawiam
                          olivvka
                          • 03.12.02, 16:44
                            Oliwko,

                            Z zaciekawieniem przyglądam się dyskusji, która toczy się w tym miejscu. Jestem
                            chyba jednym z facetów, którzy zostali opisani przez radiowca :)) Tj. pcha ich
                            do przodu ciekawość wynikająca z seksu grupowego, a z drugiej strony na pewno
                            nie zrobiliby tego z osobą, którą kochają. Nie wyobrażam sobie dziewczyny,
                            którą kocham z innym facetem na moich oczach. Dzikie, męskie poczucie
                            wyłączności do jej jęków podczas zbliżeń, do jej zapachu, smaku i widoku nie
                            jest możliwe do przełamania. Choć z drugiej strony, myślę, że nie miałbym
                            oporów dołączenia do takiej imprezy sam, kiedy nie byłbym z nikijm związany.

                            Chciałem Cię natomiast prosić o rzeczową informację na temat klubów swingersów
                            i zwyczajów panujących w tych klubach. Czy w omawianych przez Ciebie
                            przyjęciach udział wziąć mogą tylko pary? Czy faceci, zainteresowani włączeniem
                            się do takiej zabawy muszą być biseksualni? Czy single mają także wstęp na
                            przyjęcia swingersów?

                            Ciekaw jestem tych rzeczy. Od niedawna jestem sam i na całe szczęście, bez
                            żadnych wyrzutów sumienia mogę zrealizować marzenie mojego życia tj. kochanie
                            się z dwiema dziewczynami na raz, zanim stanę się ułożonym, wiernym mężem i
                            ojcem. Powstaje jednak problem jak takie znaleźć? :)) Odpada chodzenie do
                            dyskoteki i proponowanie dwóm spotkanym dziewczynom trójkąta w hotelu albo
                            proponowanie byłym, żeby zabrały do łóżka koleżankę :)) Pytam jak
                            profesjonalistkę, co byś radziła w tym temacie? ;)


                            IDFree

                            P.S.
                            Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zrealizować tę fantazję. Ale jeśli się nie
                            uda, nie powieszę się przecież... :)
                            • 03.12.02, 17:10
                              Witaj idfree,
                              Odpowiedzi znajdziesz pomiędzy wierszami Twojego postu:


                              idfree napisał(a):

                              > Oliwko,
                              >
                              > Z zaciekawieniem przyglądam się dyskusji, która toczy się w tym miejscu.
                              Jestem
                              >
                              > chyba jednym z facetów, którzy zostali opisani przez radiowca :)) Tj. pcha
                              ich
                              > do przodu ciekawość wynikająca z seksu grupowego, a z drugiej strony na pewno
                              > nie zrobiliby tego z osobą, którą kochają. Nie wyobrażam sobie dziewczyny,
                              > którą kocham z innym facetem na moich oczach. Dzikie, męskie poczucie
                              > wyłączności do jej jęków podczas zbliżeń, do jej zapachu, smaku i widoku nie
                              > jest możliwe do przełamania. Choć z drugiej strony, myślę, że nie miałbym
                              > oporów dołączenia do takiej imprezy sam, kiedy nie byłbym z nikijm związany.
                              >
                              > Chciałem Cię natomiast prosić o rzeczową informację na temat klubów
                              swingersów
                              > i zwyczajów panujących w tych klubach.

                              Szeroko na temat zwyczajów panujących w swingers-clubach znajdziesz w archiwum
                              Forum Seksuologia. Tam powiedziane chyba na ten temat zostało już wszystko.
                              Proponuje także skorzystać z pierwszej lepszej wyszukiwarki i wpisać
                              słowo "Swingers". Znajdziesz adresy stron internetowych, klubów, które
                              organizują tego typu spotkania. Niestety w Polsce klubów jest niewiele.
                              Najbardziej znane zlokalizowane są w Warszawie, Toruniu, Rzeszowie i
                              Katowicach. Radzę uważać także na quazi-swingers-cluby, pod szyldami których
                              funkcjonują agencje towarzyskie.


                              > Czy w omawianych przez Ciebie
                              > przyjęciach udział wziąć mogą tylko pary?

                              W większości swingers-clubów obowiązuje zasada, że gośćmi mogą być pary lub
                              singielki. Singielki zazwyczaj uczestniczą nieodpłatnie w party, pary natomiast
                              uiszczają opłatę, która w zależności od rodzaju swingers-clubu (profit lub non-
                              profit) pokrywa jadło i napitki lub też przynosi komercyjny zysk organizatorom
                              spotkania.
                              Wyjątkowo do swinges-clubów zapraszani są także single, jednak najczęściej
                              dopiero po udzieleniu rekomendacji przez stałych bywalców danego klubu. Single
                              zazwyczaj ponoszą dość wysokie opłaty uczestnictwa w tego typu zabawie.

                              > Czy faceci, zainteresowani włączeniem
                              > się do takiej zabawy muszą być biseksualni?

                              Nie, nie muszą być biseksualni.

                              Czy single mają także wstęp na
                              > przyjęcia swingersów?
                              >

                              Tak jak napisałam powyżej. Bywa, że swingers-cluby dają możliwość
                              uczestniczenia w zabawach także męskim singlom, choć przyznaję, że robią to
                              raczej dość okazjonalnie. Oprócz oczywiscie quazi-swingers-clubów, które tak
                              naprawdę nie są typowymi klubami dla par, a są swojego rodzaju agencjami
                              towarzyskimi, w których single mogą uprawiac seks grupowy z paniami do
                              towarzystwa. Takim przykładem jest choćby A.....d (bez kryptoreklamy).

                              > Ciekaw jestem tych rzeczy. Od niedawna jestem sam i na całe szczęście, bez
                              > żadnych wyrzutów sumienia mogę zrealizować marzenie mojego życia tj. kochanie
                              > się z dwiema dziewczynami na raz, zanim stanę się ułożonym, wiernym mężem i
                              > ojcem. Powstaje jednak problem jak takie znaleźć? :))

                              Proponuję czat lub ogłosznia swingersów w internecie. Doskonałe miejsce do
                              zadzierżgnięcia nowych erotycznych znajomości. Oczywiście powinna cechować Cie
                              wyjątkowa cierpliwość i upór, gdyż dość często natknąć się można na niewybredne
                              dowcipy czynione osobom, które rzeczywiście poszukują erotycznych kontaktów.
                              Ale z czasem, przy odrobinie wprawy będziesz mógł odróżnić ziarno od plew.

                              Niestety spotykaliśmy się z mężem w swingers-clubie ze sposobem na bycie "parą"
                              a nie "singlem" który wyjątkowo nam się nie podoba. Sposób ten polega na
                              zapraszaniu do zabawy przez panów zwykłych prostytutek z agencji. Wynajmowali
                              oni prostytutkę na kilka godzin i zabawiali się z nią i innymi uczestnikami
                              swingers-party. Dobre kluby chronią się przed tego typu zachowaniami ze strony
                              singli, którzy chcą wziąć udział w zabawie, koniecznością otrzymania
                              rekomendacji przez daną parę ze strony innej pary.

                              Odpada chodzenie do
                              > dyskoteki i proponowanie dwóm spotkanym dziewczynom trójkąta w hotelu albo
                              > proponowanie byłym, żeby zabrały do łóżka koleżankę :)) Pytam jak
                              > profesjonalistkę, co byś radziła w tym temacie? ;)
                              >
                              >
                              > IDFree
                              >
                              > P.S.
                              > Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zrealizować tę fantazję. Ale jeśli się nie
                              > uda, nie powieszę się przecież... :)


                              pozdrawiam
                              olivvka
          • Gość: siteczko IP: *.acn.pl / 10.71.1.* 03.12.02, 18:10
            Zgadzam się, że Smyk pisze bardzo bełkotliwie, więc ode mnie tylko pięć słów.

            "Niech żyje" seks z MIŁOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: maciejka IP: 217.153.19.* 03.12.02, 18:05
      Droga Olivvko! Chciałam pogratulować Tobie udanego życia, poważnie mówię.
      Gdyby wszyscy żyli w zgodzie ze sobą, mówię tu o naturze i tak zgodnie w
      małżeństwie to uważam, że na świecie byłoby mniej brutalności, która jest
      skutkiem nie wyładowania, myślę że właśnie seksualnego.
      Uważam, że gdyby każdy zaspokajał, albo mógł zaspokajać własne marzenia, świat
      byłby przyjaźniejszy.
      Takie jest moje zdanie i pozdrawiam Ciebie Olivvko i Twojego męża.
      :)
      • Gość: Jack IP: *.lze.lodz.pl 04.12.02, 08:40
        Tiaaaa
        Gdyby każdy dawał z siebie tyle ile może i brał tyle ile potrzebuje jakiż świat
        byłby cudowny ....... bez pieniedzy, przestępstw, nieszczęść itd

        Niech żyje komunizm i Wiecznie Żywy Towarzysz Lenin !!!

        Natura ludzka Maciejko jest bardziej złożona niż Ci sie wydaje.

        A nie słyszałaś o tym, że apetyt rośnie w miarę jedzenia?
        A co jak takie rozrywki się znudzą?
        I zapragniemy zaprosić do zabawy niepełnoletnich, jakieś ssaki albo inne
        eksperymenty?
        Gdzie jest granica?
        Nie potępiam tego typu zabaw opisanych przez Oliwkę, ale nie są to praktyki
        normalne i godne propagowania i zachwalania.
        • Gość: maciejka IP: 217.153.19.* 04.12.02, 15:08
          Gość portalu: Jack napisał(a):

          > Tiaaaa
          > Gdyby każdy dawał z siebie tyle ile może i brał tyle ile potrzebuje jakiż
          świat
          >
          > byłby cudowny ....... bez pieniedzy, przestępstw, nieszczęść itd
          >
          > Niech żyje komunizm i Wiecznie Żywy Towarzysz Lenin !!!
          >
          > Natura ludzka Maciejko jest bardziej złożona niż Ci sie wydaje.
          >
          > A nie słyszałaś o tym, że apetyt rośnie w miarę jedzenia?
          > A co jak takie rozrywki się znudzą?
          > I zapragniemy zaprosić do zabawy niepełnoletnich, jakieś ssaki albo inne
          > eksperymenty?
          > Gdzie jest granica?
          > Nie potępiam tego typu zabaw opisanych przez Oliwkę, ale nie są to praktyki
          > normalne i godne propagowania i zachwalania.
          Jack'u, granice istnieją i bardzo dobrze, jednakże każdy człowiek ma inne
          granice. Na pewno nie mozna przekraczać takowych, uważam że wolność człowieka
          jest najcennejsza rzeczą i nie wolno jej łamać, mam nadzieje że wiesz co mam
          na mysli.
          Jednakże jeżeli ktoś ma inne potrzeby lub wieksze i ma mozliwośc zaspokajania
          ich z kimś o podobnym usposobieniu, to cóż w tym złego, gorzej jeżeli ktoś
          przekracza granice wbrew czyjejś woli.
          Pozdrawiam Cię :)
        • 04.12.02, 15:23
          Gość portalu: Jack napisał(a):


          > A co jak takie rozrywki się znudzą?
          > I zapragniemy zaprosić do zabawy niepełnoletnich, jakieś ssaki albo inne
          > eksperymenty?

          Najdziwniejszym zwierzęciem wykorzystanym do cełów erotycznych, jakie
          widziałam, była ryba, którą jakaś pani z upodobaniem wkładała sobie w cipkę.
          • Gość: Jack IP: *.lze.lodz.pl 04.12.02, 15:43
            kalina79 napisała:

            > Najdziwniejszym zwierzęciem wykorzystanym do cełów erotycznych, jakie
            > widziałam, była ryba, którą jakaś pani z upodobaniem wkładała sobie w cipkę.

            węgorz? ryba piła?
            moja uboga wyobraźnia zredukowała możliwości do ssaków, a tu jeszcze tyle fauny
            i cała flora ...

            Przychodzi blondynka do lekarza:
            - Panie doktorze, mam chyba 2 kręgosłupy
            - Proszę zrobić rentgena
            Wraca ze zdjęciem, lekarz patrzy, patrzy
            - Wie Pani co? Niech Pani wyjmuje zużyty tampon przed włożeniem świeżego ....
            • 04.12.02, 15:52
              Gość portalu: Jack napisał(a):

              > kalina79 napisała:
              >
              > > Najdziwniejszym zwierzęciem wykorzystanym do cełów erotycznych, jakie
              > > widziałam, była ryba, którą jakaś pani z upodobaniem wkładała sobie w cipk
              > ę.
              >
              > węgorz? ryba piła?
              > moja uboga wyobraźnia zredukowała możliwości do ssaków, a tu jeszcze tyle
              fauny
              >
              > i cała flora ...
              >
              > Przychodzi blondynka do lekarza:
              > - Panie doktorze, mam chyba 2 kręgosłupy
              > - Proszę zrobić rentgena
              > Wraca ze zdjęciem, lekarz patrzy, patrzy
              > - Wie Pani co? Niech Pani wyjmuje zużyty tampon przed włożeniem świeżego ....

              CO MAJĄ WSPÓLNEGO ZE SOBĄ GINEKOLOG- KRÓTKOWIDZ I PIES?
              WILGOTNY NOS...
    • 04.12.02, 14:57
      Uff, mimo, ze pewnie zostane wyzwana od obludnic i
      sluchaczek radia maryja, to jednak nie moge sie
      powstrzymac od wyrazenia opinii na temat olivki. Wszelki
      twoje opisy rozpustnego zycia bardzo mnie szokuja,
      jestes osoba pozbawiona wszelkich hamulcow, nalezysz do
      kobiet, ktore trudno zaspokoic. Seks to dla ciebie
      esencja zycia gdyby twoj facet zaniemogl pewnie szybko
      wykopalabys go ze swoje zycia.
      • 04.12.02, 15:28
        Witaj arentino,
        Muszę przyznać, że czytając tą niepochlebną opinię na swój temat uśmiechnęłam
        się od ucha do ucha. A to dlatego, że tak naprawdę niewiele ona ma wspólnego z
        prawdziwym obliczem mojej osoby. Pozwól, że odniosę się do treści przez Ciebie
        napisanej pomiędzy akapitami:


        arentina napisał:

        > Uff, mimo, ze pewnie zostane wyzwana od obludnic i
        > sluchaczek radia maryja, to jednak nie moge sie
        > powstrzymac od wyrazenia opinii na temat olivki. Wszelki
        > twoje opisy rozpustnego zycia bardzo mnie szokuja,
        > jestes osoba pozbawiona wszelkich hamulcow, nalezysz do
        > kobiet, ktore trudno zaspokoic.

        Nieprawdą jest, że trudno mnie zaspokoić. Mój popęd seksualny da się bardzo
        szybko ugasić. Porównując jednak seks do spożywania pokarmów: można najeść się
        suchym chlebem, ale można też najeść się krewetkami i oliwkami (nie mylić ze
        mną :-))) ). Ja wolę zdecydowanie ten drugi sposób pozbycia się uczucia głodu.
        I podobnie jest w seksie. I wyobraź sobie, że potrafię czerpać przyjemność
        nawet ze zwykłego stosunku odbytego przy zgaszonym świetle w misjonarskiej
        pozycji. Tylko co to za jakość? Dlatego raz z mniejszą, raz z większą
        regularnościa sięgam po "seksualne krewetki" czyli coś odważniejszego, bardziej
        perwersyjnego, co powoduje, że seks który uprawiam nabiera innego wymiaru
        jakościowego. A ponieważ mój mąż jest w tym względzie identyczny ze mną,
        to "krewetki" jadamy wspólnie.

        > Seks to dla ciebie
        > esencja zycia

        Seks oceniam na ok. 80% udanego pożycia małżenskiego. Jeśli więc za esencję
        można uznać roztwór 80-cio procentowy, to niech tak będzie.


        >gdyby twoj facet zaniemogl pewnie szybko
        > wykopalabys go ze swoje zycia.

        Tutaj natomiast bardzo mnie obraziłaś. Ale nie należe do ludzi pamietliwych. Po
        pierwsze, nie wiem co rozumiesz pod podjęciem "zaniemógł". Jeśli stałby się
        impotentem fizycznym, to są tysiące sposobów by dalej prowadzić udane życie
        seksualne. Bowiem seks to nie tylko penetrowanie pochwy członkiem. Znam tysiąc
        przyjemniejszych rzeczy, niż wpychanie fallusa do mojej waginy. Więc zapewniam
        Cie, że nie "wykopałabym" mojego męża z powodu niesprawności jego członka, z
        czym się przeciez i tak muszę liczyc w miarę upływającego czasu. Poza tym,
        oprócz seksu łączy mnie z nim przede wszystkim miłość. A miłość potrafi
        znajdować lekarstwa na różne przypadłości.

        To smutne, ze operujesz takim stereotypami. Że masz wyobrażenie o kobiecie
        świadomej swych potrzeb jak o modliszce, która pożera swoich kochanków.

        Życzę Ci jednak, by relacje Twoje z Twoim parnerem, mężem były choć w połowie
        równie udanymi co moje z moim mężem. Nie uwierzysz, ale skoczylibyśmy za sobą w
        ogień. A tematy w stylu: co zrobimy gdy jedno z nas zostanie kaleką (odpukuję w
        niemalowane) także przerobiliśmy. Jesteśmy wykształconymi ludzmi, posiadającymi
        za sobą całkiem pokaźny bagaż doświadczeń życiowych, które zdobywaliśmy i z
        osobna i wspólnie. Przede wszystkim ufamy sobie bezgranicznie, nie ma w naszym
        związku choćby odrobiny kłamstwa. Bo o wszystkim możemy sobie powiedzieć, także
        o tym, że mamy ochote na seks z innym partnerem/partnerką. Wypracowywaliśmy to
        mozolnie, a dzisiaj mamy tego efekty. I gdyby mój mąż zaniemógł, to zapewniam
        Cie, że jak ta wierna suka do końca jego dni byłabym jego służącą i
        spełniałabym jego kaprysy i zachcianki. A znając jego rozsądne podejście do
        życia i małżenstwa, zadbałby o to, bym i ja u jego boku była wciąż szczęśliwa,
        mimo jego niesprawności.

        pozdrawiam i życzę odrobinę więcej obiektywizmu w przyszłości
        olivvka
        • Gość: siteczko IP: *.acn.pl / 10.71.1.* 04.12.02, 16:06
          No dobrze... ale dlaczego robicie to z ossobami, których nie kochacie???!! Czy
          miłość to za mało?
          • 04.12.02, 16:14
            Gość portalu: siteczko napisał(a):

            > No dobrze... ale dlaczego robicie to z ossobami, których nie kochacie???!!
            Czy
            > miłość to za mało?

            A czy do seksu potrzebna jest miłość?

            pzdr.
            olivvka
            • Gość: poprostuja IP: *.attu.pl / 192.168.2.* 05.12.02, 00:46
              Szanowna pani Oliveczko, przeczytalam po raz n-ty pani
              wypowiedzi z prawdziwym zaciekawieniem. Chociaz jestem
              inna, to uwazam, ze to co komu sprawia przyjemnosc jest
              tylko i wylacznie jego sprawa! A takie gadanie o
              zboczeniu to jest dla dzieci.. Jestem uzalezniona od
              seksu, moge to przyznac otwarcie, kiedys myslalam ze
              nigdy nie zdobede sie na to by uprawiac seks, poniewaz
              mohe pierwsze doswiadczenia seksulane byly straszne, to
              teraz wiem, ze milosc jest po to, zeby budowac na niej
              zaufanie. A smyk i jego szownistyczne poglady sa zabawne.
      • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 16:18
        Do Arentiny i wszystkich, którzy mają Madame Olivvkę za nic!

        Nikt nie ma zamiaru wyzywać nikogo od obłudnic i radiomaryjowców, jednak bardzo
        martwi mnie taka ocena życia i prowadzenia się jednej z bardziej interesujących
        postaci na tym Forum.

        Pisze Pani o rozpustnym życiu i braku wszelkich hamulców u naszej drogiej
        koleżanki. Wydaje mi się, że gdyby Pani Olivvka rzeczywiście była tak opętana
        seksem, że nie potrafiłaby go kontrolować, to już dawno skończyłaby w którymś z
        warszawskich rynsztoków. A tak przecież nie jest - rynsztoki, nawet w stolicy,
        jeszcze nie zostały chyba zsieciowane. :-) Wszyscy widzimy, że jest to jedna z
        trzeźwiej myślących osób, która doskonale zna swoje swój seksualny apetyt,
        potrafi ujarzmić go i przede wszystkim (co się rzadko u nas zdarza) ująć cały
        ten zmysłowy chaos, który innymi targa jak dzikimi, bezrozumnymi bestiami, w
        jakiś naukowy porządek. Naprawdę dotychczas nie spotkałem w polskim internecie
        żadnej innej osoby (oprócz siebie, hehehe...), która dysponowałaby tak
        gruntowną seksuologiczną wiedzą. Wie chociaż Pani, ile czasu, wysiłku i siły
        woli potrzeba, aby odnaleźć, przestudiować i poukładać sobie w głowie wszystkie
        te opasłe tomy, artykuły, teoryjki i pomniejsze prace poświęcone seksualności
        ludzkiej??? Ja wiem. I chociażby z tego tylko powodu należy się tej kobiecie
        uznanie, nawet jeżeli jej bujne niczym majowe łąki życie seksualne bardzo kogoś
        szokuje.

        Poza tym, moja adwersarko, Signora Olivvka nie publikuje się na tym Forum po
        to, aby poderwać kogoś (a wiele osób tylko po to siedzi tutaj, nudząc się w
        pracy niemiłosiernie), tylko przede wszystkim po to, aby podzielić się swoją
        przeogromną wiedzą i bezcennymi doświadczeniami. Dlaczegóż nie miałaby tego
        robić - ma zachować swoje "grzeszki" dla siebie, czy szczerze obdarować nimi
        tych, którzy chcą się z nimi zapoznać? Wiedza o zmysłowej miłości nie powstaje
        w medycznych laboratoriach - tworzą ją przede wszystkim takie oddane jej osoby,
        jak Olivvka-san, które własnym ciałem doświadczyły jej najprzeróżniejszych
        odcieni, a nie zasuszeni okularnicy w białych kitlach, którzy za pomocą
        elektrod badają istotę orgazmu, linijkami i wziernikami mierzą przeciętną
        długość i głębokość, a odmiany niezliczone odmiany miłości katalogują w
        kolejności alfabetycznej.

        A Pani insynuacje dotyczące istoty więzi łączącej Szanowną Olivvkę z jej mężem
        są po prostu podłe. Skąd Pani może wiedzieć, co naprawdę łączy te dwie osoby -
        tego nie wie nikt. I jak możnaby po tak pogodnie nastawioną do ludzi osobę,
        jaką bez wątpienia (przyznajmy to wszyscy) jest Lady Olivvka, doskonale znającą
        prawdziwe znaczenie miłości i seksu, podejrzewać o coś równie ohydnego, jak
        porzucenie "zużytego" mężczyzny, niczym zabawkę? Czy seksualna sfera człowieka
        wciąż musi posiadać dla osób wielu tak mroczny odcień, że widzą w niej tylko
        niewierność, zbrodnię, rozkład pożycia? Seks łączy - nic bardziej nie łączy jak
        seks!


        Szalony Kucharz

        PS. Jeżeli mą mową uraziłem w jakikolwiek sposób bronioną, to Ją najszczerzej
        przepraszam i po raz kolejny obiecuję poprawę :-)))
        • 04.12.02, 17:09
          Droga Siteczko... tylko niektótym ludziom do seksu potrzebna jest miłość.
          Większość umie to oddzielać, ja do pewnego stopnia także. Tylko ja to wtedy
          nazywałabym uprawianiem sexu, czy jak tam jeszcze, ale nie kochaniem się,
          bo "kochanie sie" to, jak sama nazwa wskazuje, sex osób kochających się- ale to
          już tylko moje subiektywne odczucie i nikt się z nim zgadzać nie musi. Także
          Kucharz, jeśli miałby się sprzeciwić mojemu pogladowi, to niech sie wstrzyma :-
          ) Jak już nie raz mówiłaś, Siteczko, jesteś w mniejszości.

          Kucharzu, proszę nadal o wyjaśnienie wypowiedzi "Kalino, bestyjo". Nawet jeśli
          to była ironia z Twojej strony, to i tak bądź uprzejmy to wytłumaczyć, bo nie
          wiem, do czego pijesz.
          • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 17:19
            Napisałaś przecież, że seks jest zwierzęcy, a w którymś z innych postów jakiś
            cham obrzucił Cię wyzwiskami od najgorszej na tym Forum...



            Ot, tyle.

            Szalony Kucharz
            • 04.12.02, 17:23
              Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

              > Napisałaś przecież, że seks jest zwierzęcy, a w którymś z innych postów jakiś
              > cham obrzucił Cię wyzwiskami od najgorszej na tym Forum...
              >
              >
              >
              > Ot, tyle.
              >
              > Szalony Kucharz

              Tak, ten ktoś nie był zbyt f_i_n_e_z_y_j_n_y nawet mi sie nie chcialo
              reagować... Nie lubię biegać po schodach, a tu trzebaby było zejść poniżej
              parteru. Dzięki za wyjaśnienie. Chyba każdy, kto doświadczył namiętności zgodzi
              się ze mną, ze wówczas do głosu dochodzi zwierzęca natura człowieka. U jednych
              mniej u innych bardziej,ale zawsze.
              • Gość: bat IP: 24.84.37.* 05.12.02, 08:48
                a jej maz, to zboczniec. Przyjrzalem sie dyskusji miedzy
                smykiem a olivvka a takze innymi osobami, i rzeczywiscie
                jest tak jak w powyzszym tytule. Olivvka to dziwka, to az
                nie takie duze dziwooooooo!!!!!!!, ale jej maz????
                Ktory normalny mezczyzna moglby dopuscic do tego aby jego
                zona prula sie z innymi, w dodatku w jego obecnosci??? To
                jest chore, to bardzo chorerereeeeeeeeeeee!!!!
                • 05.12.02, 09:19
                  Gość portalu: bat napisał(a):

                  > a jej maz, to zboczniec. Przyjrzalem sie dyskusji miedzy
                  > smykiem a olivvka a takze innymi osobami, i rzeczywiscie
                  > jest tak jak w powyzszym tytule. Olivvka to dziwka, to az
                  > nie takie duze dziwooooooo!!!!!!!, ale jej maz????
                  > Ktory normalny mezczyzna moglby dopuscic do tego aby jego
                  > zona prula sie z innymi, w dodatku w jego obecnosci??? To
                  > jest chore, to bardzo chorerereeeeeeeeeeee!!!!

                  Pytanie jak w temacie

                  pzdr.
                  olivvka
                • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 09:43
                  I co tak panikujesz, gówniarzu!? Czy naprawdę jesteś tak ograniczony umysłowo,
                  żeby nie akceptować czyjegoś życia, zdecydowanie odmiennego od twojej szarej
                  egzystencji? Dla ciebie chyba wszystko, co nie dzieje się tak jak w twoim małym
                  domku jest "chorerereeeeeeeeee" (wyjesz jak małe dziecko, zagubione w domu
                  towarowym): ktoś używa smalcu zamiast masła i margaryny - chore; ktoś stołuje
                  się poza domem - chore; ktoś nie decyduje się na dziecko, mieszkanie, samochód -
                  chore.

                  A może to ty jesteś chory? Może zatraciłeś część swojej duszy, może sprzedałeś
                  ją za święty spokój i poczucie wszystkiego w jak najlepszym porządku? Może
                  przestałeś być już człowiekiem, czyli istotą obdarzoną wolnością wyboru, która
                  potrafi przeciwstawić się wszystkiemu, nawet samej sobie. Może jesteś tylko
                  nędzną człowieka imitacją, szmacianą kukłą bezwładnie czekającą końca tej męki
                  zwanej życiem?

                  Nie ma dnia ani nocy, abym nie cierpiał z tego powodu, że utknąłem na
                  mieliźnie, dałem się przekonać do życia proponowanego mi przez tych, którzy
                  wcale nie będą go wieść, że swoje pragnienia i dążenia musiałem uczesać i
                  przebrać w schludny ciuch, nie szyty niestety na moją miarę. Ale w zgryzocie
                  tej nie ośmielił bym się nigdy znienawidzić tych, którzy żyją naprawdę.

                  Piszesz w maluczkości swojej, że żaden normalny mężczyzna... Kim ty jesteś,
                  żeby stwierdzać mocą boskiego autorytetu, co jest normalne i kto to jest
                  mężczyzna? Jesteś zwykłym uzurpatorem, tym bardziej zażartym, im mniej wiesz.
                  Mickiewicz o takich, jak ty pisał: "Człowiek takie świata koło widzi, jakie
                  tępymi zakreśla oczyma". Codziennie przechadzasz się tymi samymi ulicami,
                  mijasz te same sklepy otwierane o mniej więcej tej samej porze, wracasz do tej
                  samej chaty i tych samych domowników, oglądasz w telewizji te same powtórki i
                  rodzi się w twoim wciąż tym samym rozumku jakieś nieuzasadnione przekonanie o
                  porządku rzeczy, jakaś ponadludzka Idea Prawa, prawa o maksymalnym zakresie
                  uniwersalnym i generalnym.

                  Ale nie chce mi się dłużej marnować swojego talentu na wykładanie ci tak
                  rudymentarnych spraw, bo to tak jakbym do bejzbolowego kija mówił...

                  Żegnaj, bydlaku!

                  Szalony Kucharz
                  • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 09:52
                    Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

                    > I co tak panikujesz, gówniarzu!? Czy naprawdę jesteś tak ograniczony
                    umysłowo,
                    > żeby nie akceptować czyjegoś życia, zdecydowanie odmiennego od twojej szarej
                    > egzystencji? Dla ciebie chyba wszystko, co nie dzieje się tak jak w twoim
                    małym
                    >
                    > domku jest "chorerereeeeeeeeee" (wyjesz jak małe dziecko, zagubione w domu
                    > towarowym): ktoś używa smalcu zamiast masła i margaryny - chore; ktoś stołuje
                    > się poza domem - chore; ktoś nie decyduje się na dziecko, mieszkanie,
                    samochód
                    > -
                    > chore.
                    >
                    > A może to ty jesteś chory? Może zatraciłeś część swojej duszy, może
                    sprzedałeś
                    > ją za święty spokój i poczucie wszystkiego w jak najlepszym porządku? Może
                    > przestałeś być już człowiekiem, czyli istotą obdarzoną wolnością wyboru,
                    która
                    > potrafi przeciwstawić się wszystkiemu, nawet samej sobie. Może jesteś tylko
                    > nędzną człowieka imitacją, szmacianą kukłą bezwładnie czekającą końca tej
                    męki
                    > zwanej życiem?
                    >
                    > Nie ma dnia ani nocy, abym nie cierpiał z tego powodu, że utknąłem na
                    > mieliźnie, dałem się przekonać do życia proponowanego mi przez tych, którzy
                    > wcale nie będą go wieść, że swoje pragnienia i dążenia musiałem uczesać i
                    > przebrać w schludny ciuch, nie szyty niestety na moją miarę. Ale w zgryzocie
                    > tej nie ośmielił bym się nigdy znienawidzić tych, którzy żyją naprawdę.
                    >
                    > Piszesz w maluczkości swojej, że żaden normalny mężczyzna... Kim ty jesteś,
                    > żeby stwierdzać mocą boskiego autorytetu, co jest normalne i kto to jest
                    > mężczyzna? Jesteś zwykłym uzurpatorem, tym bardziej zażartym, im mniej wiesz.
                    > Mickiewicz o takich, jak ty pisał: "Człowiek takie świata koło widzi, jakie
                    > tępymi zakreśla oczyma". Codziennie przechadzasz się tymi samymi ulicami,
                    > mijasz te same sklepy otwierane o mniej więcej tej samej porze, wracasz do
                    tej
                    > samej chaty i tych samych domowników, oglądasz w telewizji te same powtórki i
                    > rodzi się w twoim wciąż tym samym rozumku jakieś nieuzasadnione przekonanie o
                    > porządku rzeczy, jakaś ponadludzka Idea Prawa, prawa o maksymalnym zakresie
                    > uniwersalnym i generalnym.
                    >
                    > Ale nie chce mi się dłużej marnować swojego talentu na wykładanie ci tak
                    > rudymentarnych spraw, bo to tak jakbym do bejzbolowego kija mówił...
                    >
                    > Żegnaj, bydlaku!
                    >
                    > Szalony Kucharz
                    • Gość: Szalony Kucharz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 09:57
                      Masz jakiś kompleks związany ze swoim, czy moim miejscem zamieszkania?

                      Jesteś bardziej infantylny, niż się spodziewałem...

                      Chyba specjalnie dla ciebie założę wątek o baby-adult.
                      • Gość: smyk IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 10:14
                        Miałeś do mnie zastrzeżenia a sam ludzi obrażasz !
    • 05.12.02, 09:18
      Wyraziłam swoją opinię na temat perwersyjnych zachowań olivki, bo forum to
      otwarte miejsce i kazdy ma prawo do wypowiedzi. Poza tym olivka prezentujac
      swoje wyuzdane potrzeby powinna liczyc sie i z krytyka, a nie tylko na same
      pochlebstwa i poparacia jej liberalnej postawy. PO prostu brzydze sie tego typu
      zachowaniami i glosno to powiedzialam, choc wiem, ze prezentuje dosc niemodne
      stanowisko (chociaz nie jestem religijna, ani nie mam kompleksow seksualnych, w
      moim odczuciu). Olivka czy wiesz jak daleko jestes w stanie sie posunac w
      poznawaniu nowych smakow, gdy ten rodzaj seksu cie znudzi i stanie sie rutyna?
      Co dalej, jaka perwersja?
      • 05.12.02, 09:24
        Witaj arentino,

        arentina napisał:

        > Wyraziłam swoją opinię na temat perwersyjnych zachowań olivki, bo forum to
        > otwarte miejsce i kazdy ma prawo do wypowiedzi.

        Masz do tego pełne prawo, wydaje mi się jednak, że przedstawiłaś także swój
        własny scenariusz na wypadek "niepełnosprawności" mojego męża, prawda? A to już
        nie jest opinia, tylko szkalowanie.

        >Poza tym olivka prezentujac
        > swoje wyuzdane potrzeby powinna liczyc sie i z krytyka, a nie tylko na same
        > pochlebstwa i poparacia jej liberalnej postawy. PO prostu brzydze sie tego
        typu
        >
        > zachowaniami i glosno to powiedzialam, choc wiem, ze prezentuje dosc niemodne
        > stanowisko (chociaz nie jestem religijna, ani nie mam kompleksow seksualnych,
        w
        >
        > moim odczuciu).

        Masz prawo tak samo się brzydzić takimi jak ja, jak ja mam prawo brzydzic
        sie........ahhh


        >Olivka czy wiesz jak daleko jestes w stanie sie posunac w
        > poznawaniu nowych smakow, gdy ten rodzaj seksu cie znudzi i stanie sie
        rutyna?
        >
        > Co dalej, jaka perwersja?

        A dlaczego wydaje Ci się, że musi być kolejna perwersja? Czy seksuologia stoi
        na stanowisku, że po przejściu jednej perwersji wchodzi się w drugą? Kochanie,
        porzuć te błędy w logicznym rozumowaniu.

        A gdy znudzi mi się ten rodzaj seksu, który uprawiam, to wespnę się na szczyty
        perwersji i zaproponuję mojemu mężowi seks pod kołdrą, przy zgaszonym świetle i
        w dodatku w pozycji misjonarskiej. To jest dopiero perwersja :-)))


        pozdrawiam
        olivvka

        PS. Mam pytanie: czy potępianie to chrześcijańskie zachowanie?
        • 05.12.02, 09:47
          No tak, okazało się że z praktyką jako tako, ale z teorią do bani ;-)))))
          Jaka to jest pozycja misjonarska ?
        • 05.12.02, 09:53
          > Masz do tego pełne prawo, wydaje mi się jednak, że przedstawiłaś także swój
          > własny scenariusz na wypadek "niepełnosprawności" mojego męża, prawda? A to
          już
          nie jest opinia, tylko szkalowanie.
          To powiedzmy, ze przypusczenie, hipoteza.
          > Masz prawo tak samo się brzydzić takimi jak ja, jak ja mam prawo brzydzic
          > sie........ahhh
          Oczywiscie, ze masz, nikt ci tego prawa nie odbiera.
          >
          > >Olivka czy wiesz jak daleko jestes w stanie sie posunac w
          > > poznawaniu nowych smakow, gdy ten rodzaj seksu cie znudzi i stanie sie
          > rutyna?
          > >
          > > Co dalej, jaka perwersja?
          >
          > A dlaczego wydaje Ci się, że musi być kolejna perwersja? Czy seksuologia stoi
          > na stanowisku, że po przejściu jednej perwersji wchodzi się w drugą?
          Kochanie,
          > porzuć te błędy w logicznym rozumowaniu.
          Moim zdaniem, nie ma tu żadnych błedów w logicznym rozumowaniu. Sama
          twierdziałas w innych wypowiedzaich, że wpada sie w rutyne, i zeby te rutyne
          przełamać szukasz innych sposobow uprawiania seksu dla urozamicenia zwiazku.
          Naturalnym jest , ze kiedy sie znudzi seks grupowy, bedziesz szukac innych form
          zaspokojenia.
          > A gdy znudzi mi się ten rodzaj seksu, który uprawiam, to wespnę się na
          szczyty
          > perwersji i zaproponuję mojemu mężowi seks pod kołdrą, przy zgaszonym świetle
          i
          >
          > w dodatku w pozycji misjonarskiej. To jest dopiero perwersja :-)))
          Tak? Mialam wrazenie ze to juz przerabialas.
          >
          > PS. Mam pytanie: czy potępianie to chrześcijańskie zachowanie?
          Nie rozumiem dlaczego mnie o to pytasz? Pewnie nie! Ale to niczego nie zmienia,
          ze twoje sposoby zaspakajania mnie po prostu bulwersuja.Mozesz mi zarzucac ze
          mysle streotypowo, i potepiam kobiety swiadome swoich potrzeb, ale wole nie byc
          swiadoma swoich potrzeb, niz robic to co ty robisz. ale to jest tylko moja
          opinia. Na pewno nie jest moim celem "nawracanie cie", bo wiem ze to jest
          niemozliwe, chcialam wyrazic tylko swoja opinie, co mysle o takich kobitach jak
          ty. Podobnie jak ty nie przekonasz mnie, ze to co robisz jest ok.
          • 05.12.02, 10:03
            Arentino,
            Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, których ja
            nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce, prawda?

            Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia, że w
            przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go na lepszy
            model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? To mnie
            właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.

            pozdrawiam
            olivvka
            • 05.12.02, 10:13
              olivvka napisała:

              > Arentino,
              > Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, których ja
              > nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce, prawda?
              To piekna haslo, ale moim zadniem sa jednak jakies granice wyznaczane przez
              spoleczenstwo.
              > Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia, że w
              > przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go na
              lepszy
              > model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? To mnie
              > właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.
              >

              Skoro to cie tak nurtuje, to ci odpowiem. Po prostu osoba, ktora oddaje sie tak
              wyuzdanym praktyka seksualnym, wydaje mi sie pozbawiona wszelkich zasad (pewnie
              sterotypy wedlug twojej oceny). Biorac pod uwage twoje praktyki seksualne, to
              mozna pomyslec, ze kiedy maz nie bedzie mogl sie oddawac tym igraszkom,
              zostawisz go. Jednak z twojej pozniejszej wypowiedzi wnioskuje, ze bedziesz
              nadal towarzyszka jego zycia, bo jestes pewna , ze maz pragnac twego szczescia,
              bedzie zgadzal sie na twoje spelnienie w ramonach innych mezczyzn. Coz kazdy ma
              swoja moralnosc.
              • 05.12.02, 10:23
                arentina napisał:

                > olivvka napisała:
                >
                > > Arentino,
                > > Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, których
                > ja
                > > nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce, praw
                > da?
                > To piekna haslo, ale moim zadniem sa jednak jakies granice wyznaczane przez
                > spoleczenstwo.
                > > Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia, że w
                > > przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go na
                > lepszy
                > > model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? To mni
                > e
                > > właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.
                > >
                >
                > Skoro to cie tak nurtuje, to ci odpowiem. Po prostu osoba, ktora oddaje sie
                tak
                >
                > wyuzdanym praktyka seksualnym, wydaje mi sie pozbawiona wszelkich zasad
                (pewnie
                >
                > sterotypy wedlug twojej oceny). Biorac pod uwage twoje praktyki seksualne, to
                > mozna pomyslec, ze kiedy maz nie bedzie mogl sie oddawac tym igraszkom,
                > zostawisz go. Jednak z twojej pozniejszej wypowiedzi wnioskuje, ze bedziesz
                > nadal towarzyszka jego zycia, bo jestes pewna , ze maz pragnac twego
                szczescia,
                >
                > bedzie zgadzal sie na twoje spelnienie w ramonach innych mezczyzn. Coz kazdy
                ma
                >
                > swoja moralnosc.

                Czy Ty przypadkiem nie nadinterpretujesz słów, które ja wypowiadam? W którym
                miejscu napisałam, że mój mąż byłby wtedy szczęśliwy dając mi spełnienie w
                ramionach innych mężczyzn? Ja napisałam, że z pewnością starałby się zapewnić
                mi to szczęście, ale o sposobach przecież nie wspominałam, nieprawdaż? Tok
                rozumowania i niedokładność czytania wypowiedzi adwersarzy przypomina mi bardzo
                Smyka.

                pozdrawiam
                olivvka
                • 05.12.02, 10:30
                  olivvka napisała:

                  > arentina napisał:
                  >
                  > > olivvka napisała:
                  > >
                  > > > Arentino,
                  > > > Nie moim celem było nakłanianie ani przekonywanie Cię do zachowań, kt
                  > órych
                  > > ja
                  > > > nie potępiam i którym się oddaję. Każdy ma wolną wolę i robi co chce,
                  > praw
                  > > da?
                  > > To piekna haslo, ale moim zadniem sa jednak jakies granice wyznaczane prze
                  > z
                  > > spoleczenstwo.
                  > > > Celem było jednak zapytanie, co dało Ci legitymację do stwierdzenia,
                  > że w
                  > > > przypadku "niepełnosprawności" mojego męża porzucę go i "wymienię go
                  > na
                  > > lepszy
                  > > > model" (jak w tej idiotycznej piosence)? Skąd u Ciebie taki pomysł? T
                  > o mni
                  > > e
                  > > > właśnie nurtuje w Twojej wypowiedzi najbardziej.
                  > > >
                  > >
                  > > Skoro to cie tak nurtuje, to ci odpowiem. Po prostu osoba, ktora oddaje si
                  > e
                  > tak
                  > >
                  > > wyuzdanym praktyka seksualnym, wydaje mi sie pozbawiona wszelkich zasad
                  > (pewnie
                  > >
                  > > sterotypy wedlug twojej oceny). Biorac pod uwage twoje praktyki seksualne,
                  > to
                  > > mozna pomyslec, ze kiedy maz nie bedzie mogl sie oddawac tym igraszkom,
                  > > zostawisz go. Jednak z twojej pozniejszej wypowiedzi wnioskuje, ze bedzie
                  > sz
                  > > nadal towarzyszka jego zycia, bo jestes pewna , ze maz pragnac twego
                  > szczescia,
                  > >
                  > > bedzie zgadzal sie na twoje spelnienie w ramonach innych mezczyzn. Coz kaz
                  > dy
                  > ma
                  > >
                  > > swoja moralnosc.
                  >
                  > Czy Ty przypadkiem nie nadinterpretujesz słów, które ja wypowiadam? W którym
                  > miejscu napisałam, że mój mąż byłby wtedy szczęśliwy dając mi spełnienie w
                  > ramionach innych mężczyzn? Ja napisałam, że z pewnością starałby się zapewnić
                  > mi to szczęście, ale o sposobach przecież nie wspominałam, nieprawdaż? Tok
                  > rozumowania i niedokładność czytania wypowiedzi adwersarzy przypomina mi
                  bardzo
                  Przeczytałam dokladnie twoje wypowiedzi, nie napisalas oczywiscie wprost tego,
                  ale biorac pod uwage twoje podejscie do seksu daje mi prawo do takich
                  przypuszczen, co oczywiscie nie musi byc zgodne z realiami.
                  A ze moj rozumownia cie dziwi mnie akurat to nie dziwi.
                  > pozdrawiam
                  > olivvka
                  Jezeli insunujesz mi ze jestem Smykiem, to bardzo sie mylisz. Ale przeciez ci
                  tego nie udowodnie. Widze ze lepiej ci jest zmysla , ze tylko jedna osoba (smy)
                  ma taka opnie na twoj temat.
                  • 05.12.02, 10:39
                    > Jezeli insunujesz mi ze jestem Smykiem, to bardzo sie mylisz. Ale przeciez ci
                    > tego nie udowodnie. Widze ze lepiej ci jest zmysla , ze tylko jedna osoba
                    (smy)
                    >
                    > ma taka opnie na twoj temat.

                    Arentino,
                    I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą jak Smyk, do
                    którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni na mój
                    temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno przeczytać
                    dokładnie to co adwersarze piszą?

                    Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kraj, a my
                    jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.


                    pozdrawiam
                    olivvka
                    • Gość: maciejka IP: 217.153.19.* 05.12.02, 10:58
                      Takie nie rozumienie treści pisanej to wtórny analfabetyzm, gdzie pozostaje
                      jedynie umiejetność czytania, rozumienie gdzieś znika.
                      Olivvko, taki stan rzeczy coraz bardziej zagraża naszemu społeczeństwu, coraz
                      więcej ludzi nie rozumie co czyta, o zgrozo!
                      Pozdrawiam :)
                    • 05.12.02, 10:58

                      > I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą jak Smyk,
                      do
                      >
                      > którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni na mój
                      > temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno przeczytać
                      > dokładnie to co adwersarze piszą?
                      Obawiam sie, ze raczej ty nie rozumiesz slowa pisanego, albo po prostu nie
                      chcesz zrozumiec, bo tak ci wygodniej. Co sie dzieje sama sobie odpowiedz
                      dlaczego sie tak zachowujesz zarzucasz swoim adersarzom brak zroumienia,
                      dlaczego? Bo nie chcemy przyjac twojego punktu widzenia i czepiasz sie tego
                      jako jedynej deski ratunku, dla uratowania swojego dobrego mniemania o sobie i
                      tym musisz sie podpierac?
                      > Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kraj, a my
                      > jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.
                      I cale szczescie, chociaz jak czytam o tych twoich poczynaniach lozkowych, to
                      pojawia sie taka mysl, czy sa jakies granice dazen niektorych ludzi do
                      osiagniecia zaspokjenia.
                      • 05.12.02, 11:06
                        arentina napisał:

                        >
                        > > I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą jak Smy
                        > k,
                        > do
                        > >
                        > > którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni na mój
                        >
                        > > temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno przeczyta
                        > ć
                        > > dokładnie to co adwersarze piszą?
                        > Obawiam sie, ze raczej ty nie rozumiesz slowa pisanego, albo po prostu nie
                        > chcesz zrozumiec, bo tak ci wygodniej. Co sie dzieje sama sobie odpowiedz
                        > dlaczego sie tak zachowujesz zarzucasz swoim adersarzom brak zroumienia,
                        > dlaczego? Bo nie chcemy przyjac twojego punktu widzenia i czepiasz sie tego
                        > jako jedynej deski ratunku, dla uratowania swojego dobrego mniemania o sobie
                        i
                        > tym musisz sie podpierac?
                        > > Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kraj, a
                        > my
                        > > jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.
                        > I cale szczescie, chociaz jak czytam o tych twoich poczynaniach lozkowych, to
                        > pojawia sie taka mysl, czy sa jakies granice dazen niektorych ludzi do
                        > osiagniecia zaspokjenia.

                        Nie skomentuje Arentino, bo i nie ma czego. Ja o pogodzie a Ty o głodzie.
                        Podobnie jak z kol. Smykiem nie umiemy (pomimo posługiwania się tym samym
                        językiem) znaleźć metody na skomunikowanie się wzajemne ze zrozumieniem tego co
                        do siebie piszemy. Przykre.

                        pozdrawiam
                        olivvka
                        • 05.12.02, 11:10

                          > arentina napisał:
                          >
                          > >
                          > > > I dalej wykazujesz niezrozumienie treści pisanej, podobnie zresztą ja
                          > k Smy
                          > > k,
                          > > do
                          > > >
                          > > > którego właśnie za to !!! Cie porównałam, a nie za wyrażanie opinni n
                          > a mój
                          > >
                          > > > temat. Czytaj uważniej :-)))) Co się dzieje, naprawde tak trudno prze
                          > czyta
                          > > ć
                          > > > dokładnie to co adwersarze piszą?
                          > > Obawiam sie, ze raczej ty nie rozumiesz slowa pisanego, albo po prostu nie
                          >
                          > > chcesz zrozumiec, bo tak ci wygodniej. Co sie dzieje sama sobie odpowiedz
                          > > dlaczego sie tak zachowujesz zarzucasz swoim adersarzom brak zroumienia,
                          > > dlaczego? Bo nie chcemy przyjac twojego punktu widzenia i czepiasz sie teg
                          > o
                          > > jako jedynej deski ratunku, dla uratowania swojego dobrego mniemania o sob
                          > ie
                          > i
                          > > tym musisz sie podpierac?
                          > > > Opinię natomiast możesz mieć przecież jaką tylko chcesz. To wolny kra
                          > j, a
                          > > my
                          > > > jesteśmy przecież wolnymi ludźmi.
                          > > I cale szczescie, chociaz jak czytam o tych twoich poczynaniach lozkowych,
                          > to
                          > > pojawia sie taka mysl, czy sa jakies granice dazen niektorych ludzi do
                          > > osiagniecia zaspokjenia.
                          >
                          > Nie skomentuje Arentino, bo i nie ma czego. Ja o pogodzie a Ty o głodzie.
                          > Podobnie jak z kol. Smykiem nie umiemy (pomimo posługiwania się tym samym
                          > językiem) znaleźć metody na skomunikowanie się wzajemne ze zrozumieniem tego
                          co
                          >
                          > do siebie piszemy. Przykre.
                          >
                          > pozdrawiam
                          > olivvka
                          Tak, wiele jest rzeczy przykrych.
    • Gość: meg IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 11:24
      jak czytam cie oliveczko, to sadze, ze nie masz mozdzku.
      Pewnie z ciebie zardzewiala dziewica z duzymi kompleksami.
      pozdrawiam innych forumowiczow.
      ps.gdzie jest Tassman?
      • Gość: Szalony Kucharz IP: *.visp.energis.pl 05.12.02, 11:36
        ... pozabijali się nawzajem podczas miłosnej sprzeczki???
    • Gość: bat IP: 24.84.37.* 05.12.02, 20:24
      Tak, ty nie jestes kucharz, ty jestes kuchareczka.
      Bardzo doswiadczona, i az do tego stopnia ze innych
      uczysz co nalezy robic i gdzie umiescic, bezwstydna
      babooooooooo! Nie wiem dlaczego zmienilas swoja plec,
      moze jestes obojnak Coooooooooooo???
      Nie bron swoich rozwiazlych i niewyuzdanych zachowan,
      czysta napascia na mnie - wyzywajac mnie od bydlaka.
      Pozatem jak smyk powiedzial, twoj post to objaw twojej
      niskiej kultury, takiej dziwki z naroznika, Pfe jestes
      obrzydliwaaaaaaaaaa!!!!!!!!!
      • Gość: Eva D IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.02, 03:48
        jests kurwa do potegi 10-tej.
        A twoj pierdolniety maz ma rogi jak z w-wy do krakowa.
        kurwa mac, to co opisujesz to zwykle kurestwo.
        Stado psow cie pierdoli a maz na to patrzy.
        Nigdy w zyciu nie wzielabym udzialu w czyms takim
        Smyk - popieram to co mowisz.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.