Niby coś tam wiem o oznaczeniach na jajkach, że 0 to lepiej a 3 to gorzej, ale
nigdy nie interesowałem się za bardzo tym co biorę ze sklepowej półki.
Tymczasem wygląda na to, że na śniadanie zjadłem jajko od kury która była
maltretowana, bo inaczej tego nie można nazwać.
Sami przeczytajcie:
www.wykop.pl/link/122827/czy-jajka-w-twojej-lodowce-pochodza-od-maltretowanych-kur