• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jak bezboleśnie i bezstresowo popełnić samobójstwo Dodaj do ulubionych

  • 15.02.02, 13:20
    Czy ktoś ma jakąś propozycję, jak bez bólu, strachu przed nim i stresu skończyć
    ze sobą? Żyletka, powiesić się, rzucić się pod pociąg, skoczyć z wieżowca - to
    wszystko nie spełnia powyższych kryteriów i męczarnia trwa zbyt długo. Może
    jakieś leki nasenne? Tylko jakie, w jakich ilościach (żeby były skuteczne) i
    gdzie je zdobyć. Może ktoś zdoła mi coś zaproponować?
    Zaawansowany formularz
    • 15.02.02, 13:33
      dorosnij
      .....
      chlopie
    • 15.02.02, 13:38
      Jeśli 35 w nicku, to wiek, to mam tyle samo niemalże wiosenek, co Ty i walczę z
      podobnymi myślami. A co Ciebie skłania do takiego kroku? ( Jeśli to nie
      wścibstwo). Przepraszam za popadanie w schematy, ale facet w tym wieku ma na
      ogół jeszcze wszystko przed sobą - chyba że zaszły BARDZO szczególne
      okoliczności. Napisz coś więcej, zobaczymy, czy w w/w opisanej kwestii
      przysługuje Ci rada... A na razie, jeszcze przez chwilkę wstrzymaj się- i
      trzymaj się!
      • 15.02.02, 14:05
        neony nawet nie warto komentować. Życie zna od strony bulwarowych gazet z
        obrazkami.

        Jeśli 35 w nicku, to wiek,
        Zgadza się.
        A co Ciebie skłania do takiego kroku?
        W OGROMNYM skrócie: permanentna samotność. Była kiedyś kobieta, która mi ją
        zapełniała, ale mnie zostawiła, choć szalenie ją kochałem (i po kilku latach
        rozstania nadal kocham). Próby zaprzyjaźnienia się z kimkolwiek innym
        zakończyły się niczym: kobiety szukają w większości mężczyzn bardzo
        przystojnych, nadzianych, ustawionych w życiu, rozgadanych, dowcipnych itd. Nie
        mam o to do żadnej z pań pretensji. W tym mają chyba rację: chodzą realnie po
        ziemi. Mnie to niestety nie dotyczy. Skutek: depresja; leki już niczego nie
        potrafiły zmienić, bo nie usuwają przyczyny (znam to z autopsji). Odsuwają
        rozwiązanie tylko w czasie.

        Przepraszam za popadanie w schematy, ale facet w tym wieku ma na
        ogół jeszcze wszystko przed sobą - chyba że zaszły BARDZO szczególne
        okoliczności.
        To tylko teoria rodem z kobiecych pism i filmów holywoodzkich, w których
        wszystko kończy się szczęśliwie.

        A na razie, jeszcze przez chwilkę wstrzymaj się
        Takich rzeczy nie robi się tak ot. To przemyślana decyzja, czasu jeszcze mam
        dość, bo przecież trzeba wszystko uregulować w życiu i pokończyć, żeby inni
        mieli mniej do roboty.
        Pozdrawiam
        • 15.02.02, 14:29
          piotr.35 napisał(a):

          > neony nawet nie warto komentować. Życie zna od strony bulwarowych gazet z
          > obrazkami.

          jak masz 35 lat
          to chyba je straciles jesli na incognito forum chcesz gadac o samobojstwie

          wejrzyj w swoj problem
          bo uzalanie tylko cie do s. doprowadzi

          mialem kiedys przyjaciela ktoremu sie powiodlo
          byl starszy od ciebie i wiele osiagnal a mimo wszystko znalazl powod

          nic nie dalo sie zrobic

          zaluje ze czasem nie ma rady by kogos uleczyc
          bo jedynym lekiem nie jest wiedza, leki, seks i praca, lecz ta banalna milosc


          z autopsji powiem ci
          ze takie mysli mam od 14 roku
          i to jest tylko uluda choc rzeczywiscie trudna do zdemaskowania

          skadinad 27% ludzi na swiecie ma takie mysli
          wiec jesli ci sie wydaje ze jestes sam a twoja historia jest wyjatkowa
          to masz racje, jak i sie mylisz

          pomantruj nad tym
          i nie wychylaj sie przez okno
          • 15.02.02, 15:32
            piotr:

            po pierwsze: neona jest mężczyzną i "Pani domu", jak sądzę, nie czyta
            po drugie: tenże neona ma zupełną rację co do wyzewnętrzniania się w takich
            sprawach na forum - albo prowokacja albo idiotyzm
            po trzecie: jak na trzydziestopięciolatka jesteś dziwnie niedojrzały
            po czwarte: nie jesteś przypadkiem typem wiecznie sie nad sobą użalającym?
            (wierzę, że masz problem, ale jeszcze nie jestem zupełnie pewna z czym tak
            naprawdę)
            po piąte: posluchaj pana lagi - rozsądny człowiek

    • Gość: msych IP: 192.168.5.* 15.02.02, 13:48
      piotr.35 napisał(a):

      > Czy ktoś ma jakąś propozycję, jak bez bólu, strachu przed nim i stresu skończyć
      >
      > ze sobą? Żyletka, powiesić się, rzucić się pod pociąg, skoczyć z wieżowca - to
      > wszystko nie spełnia powyższych kryteriów i męczarnia trwa zbyt długo. Może
      > jakieś leki nasenne? Tylko jakie, w jakich ilościach (żeby były skuteczne) i
      > gdzie je zdobyć. Może ktoś zdoła mi coś zaproponować?

      Zdecydowanie odradzam w kazdym razie rzucanie sie pod pociag, mozna sie nadziac
      na chak i umierac dobre parenascie minut. Zyletka nie jest zla ale jednak trzeba
      sie dosyc mocno przelamac. Najlepiej i bezbolesnie to chyba srodki psychotropowe.
      Moze byc spora porcja Valium rozpuszcznoa w szklance wodki, wychylamy
      takiego "drina" i zasypiamy snem wiecznym.
      A swoja droga to lepiej sie wstrzymaj, ja tez sporo o tym myslalem ale na razie
      nie udalo mi sie jeszcze dostac Valium ;)))
      • 15.02.02, 14:10
        Moze byc spora porcja Valium rozpuszcznoa w szklance wodki

        To znaczy? Jak spora? I gdzie to zdobyć? Przecież nikt nie pójdzie do lekarza i
        nie powie, że akurat chce Valium i w do tego w jakim celu...
    • Gość: Jarek IP: *.siemens.pl 15.02.02, 13:48
      Bezbolesnie jest trudno, ale na upartego sie da, natomiast bezstresowe
      samobojstwo - przeciez to przynajmniej sprzecznosc, a raczej bzdura...
      • Gość: Angelos IP: 157.25.121.* 15.02.02, 14:12
        Jak by powiedział psychiatra; jesteś emocjonalną galaretą, ale da się to
        zmienić. Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
        wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Prozak.
        Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
        zmieniają spojrzenie na swoją sytuację. Samobójstwo to lipa. Po nim może być
        jeszcze gorzej.
        • 15.02.02, 14:23
          Gość portalu: Angelos napisał(a):

          > Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
          > wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Prozak.
          > Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
          > zmieniają spojrzenie na swoją sytuację.

          Nie zadawałbym takiego pytania na forum, gdybym wcześniej nie znał tego z
          autopsji. Doświadczyłem zapisanych przez lekarza i trójcyklików, i leków nowej
          generacji, jak np. Prozac (to wbrew pozorom dosyć lekki lek). Nie wykluczam, że
          innym to służy, nie mnie. Wiem, co piszę, doświadczyłem i przemyślałem. To
          świadomy wybór, a nie uleganie tylko emocjom (nad nimi potrafię panować).
          • Gość: Angelos IP: 157.25.121.* 15.02.02, 14:30
            piotr.35 napisał(a):

            > Gość portalu: Angelos napisał(a):
            >
            > > Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
            > > wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Proza
            > k.
            > > Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
            > > zmieniają spojrzenie na swoją sytuację.
            >
            > Nie zadawałbym takiego pytania na forum, gdybym wcześniej nie znał tego z
            > autopsji. Doświadczyłem zapisanych przez lekarza i trójcyklików, i leków nowej
            > generacji, jak np. Prozac (to wbrew pozorom dosyć lekki lek). Nie wykluczam, że
            >
            > innym to służy, nie mnie. Wiem, co piszę, doświadczyłem i przemyślałem. To
            > świadomy wybór, a nie uleganie tylko emocjom (nad nimi potrafię panować).


            To ja nic nie poradzę. Brat kumpla, którego znam kupę lat próbował popełnic
            samobójstwo. Odratowali go zupełnie przez przypadek. Po tym powiedział, że jest
            szczęśliwy że żyje.
          • Gość: pan_laga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 15:02
            piotr.35 napisał(a):

            > Gość portalu: Angelos napisał(a):
            >
            > > Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
            > > wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Proza
            > k.
            > > Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
            > > zmieniają spojrzenie na swoją sytuację.
            >
            > Nie zadawałbym takiego pytania na forum, gdybym wcześniej nie znał tego z
            > autopsji. Doświadczyłem zapisanych przez lekarza i trójcyklików, i leków nowej
            > generacji, jak np. Prozac (to wbrew pozorom dosyć lekki lek). Nie wykluczam, że
            >
            > innym to służy, nie mnie. Wiem, co piszę, doświadczyłem i przemyślałem. To
            > świadomy wybór, a nie uleganie tylko emocjom (nad nimi potrafię panować).

            Zatem, jak zapewne wiesz, leki antydepresyjne dzialaja dopiero po paru tygodniach.
            Czy brales je dostatecznie dlugo ?
            Czy towarzyszyla temu terapia /grupowa i indywidualna/
            Masz rację. Wszystko to, nie usunie problemu, nie zmieni sytuacji, ale pomoze Ci
            ja lepiej znieść.Pomoze Ciebie samego tak przeksztalcić, sorry za wyrażenie, byś
            moze mógł jednak w innej kobiecie , ludziach dostrzec coś, co pozwoli Ci się
            zatrzymac.
            Wiesz... Jak sam piszesz, taki prozac, to lekki stosunkowo antydepresjak i na
            dodatek wcale nie taki najnowszy. Ilu środków próbowałeś ? Myslę o nowszych i
            silniejszych. Jak długo je stosowałes ? To jest bardzo ważne. I ile razy Ci
            zmieniano lek ? Sam wiesz pewno, iż wybiera sie go dla okreslonego pacjenta
            zależnie od osobniczej nań reakcji.
            Skąd jesteś ? Czy masz tam dobrą poradnię ? - najlepiej, niestety prywatną. Bo tu
            chodzi tez o terapię. W państwowych przychodniach nie mają czasu nawet recepty
            wypisac, a co dopiero terapię robić.
            Spróbuj podjąć leczenie - takie naprawdę rzetelne. A potem zobaczysz, czy mozesz
            cos zmienić w sytuacji wokól siebie. Tylko, by taką próbe podjąć, musisz sie
            wzmocnić leczeniem farmakologicznym i , koniecznie, terapią. Tak przynajmniej ja
            to oceniam.
            pan laga
            • 15.02.02, 15:48
              Gość portalu: pan_laga napisał(a):
              > Zatem, jak zapewne wiesz, leki antydepresyjne dzialaja dopiero po paru tygodnia
              > ch.
              > Czy brales je dostatecznie dlugo ?
              > Czy towarzyszyla temu terapia /grupowa i indywidualna/
              Kilka miesięcy. Pomaga to tylko uspokoić huśtawkę emocjonalną, nic więcej.
              Terapia? Po to by ktoś starał się mi wmówić na przysłowiowy sposób amerykański,
              że życie jest piękne? Jest piękne i co z tego, skoro mnie nie cieszy. Nie jestem
              na tyle naiwny, bym był w stanie jeszcze uwierzyć w te piękne terapeutów słówka.
              Problem przecież i tak pozostanie. Amnezja problemów to nie ich rozwiązanie.

              > Masz rację. Wszystko to, nie usunie problemu, nie zmieni sytuacji, ale pomoze C
              > i
              > ja lepiej znieść.
              Tylko po co? Żeby za lat np. 10 lub 20 dojść do identycznego wniosku i mieć
              jeszcze większą gorycz z życia?

              > I ile razy Ci
              > zmieniano lek ? Sam wiesz pewno, iż wybiera sie go dla okreslonego pacjenta
              > zależnie od osobniczej nań reakcji.
              > Skąd jesteś ? Czy masz tam dobrą poradnię ?
              Leki różne, nawet bardzo silne. Dawki czasem drakońskie. Lekarz dobry, poświęcił
              sporo czasu, teraz myślę, że go było chyba trochę szkoda.

              Pytałem jednak, jak to zrobić bezbleśnie, a nie jak tego uniknąć...
              • Gość: pan_laga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.02, 01:46
                piotr.35 napisał(a):

                > Gość portalu: pan_laga napisał(a):
                > > Zatem, jak zapewne wiesz, leki antydepresyjne dzialaja dopiero po paru tyg
                > odnia
                > > ch.
                > > Czy brales je dostatecznie dlugo ?
                > > Czy towarzyszyla temu terapia /grupowa i indywidualna/
                > Kilka miesięcy. Pomaga to tylko uspokoić huśtawkę emocjonalną, nic więcej.

                Kilka miesięcy to bardzo malo - choc zalezy też o jak głebokim stanie depresyjnym
                mówimy. Czy leki przepisal Ci psychiatra ? Kto zdecydował o ich odstawieniu ?

                > Terapia? Po to by ktoś starał się mi wmówić na przysłowiowy sposób amerykański,
                >
                > że życie jest piękne? Jest piękne i co z tego, skoro mnie nie cieszy. Nie jeste
                > m
                > na tyle naiwny, bym był w stanie jeszcze uwierzyć w te piękne terapeutów słówka
                > .

                Sorry.
                Pierdolisz.
                Kompletnie, jak widzę, nie wiesz, czym jeste terapia.
                Na pewno nie wmawianiem i nie doradzaniem. Jesli terapeuta doradza i wmawia, to
                nie jest terapeutą. Naoglądałes się filmów i gadasz bzdety. Chyba faktycznei nie
                chcesz nic z soba zrobić mądrego - wolisz zajać sobie czas próbą wzbudzenia tu
                wspólczucia i zainteresowania. Tak naprawdę, to jestes na tyle duzy, by wiedzieć,
                bez proby robienai sensacji tu, jak mozna sie zabic.
                Ale Ty nie chcesz sie zabic tak naprawde. Wolasz tą gadką swa o pomoc raczej.
                Więc Ci mówię - zglos sie do specjalistów i zobacz jak smakuje danie, nim je a
                priori odrzucisz.
                A to pytanie tu - ile masz lat ?
                Nie sądzisz, ze gnidą byłby człowiek, który dałby Ci przepis na śmierć ?
                Kótry dałby go komukolwiek ?
                Zresztą, taki przepis znasz doskonale.
                Ot tak. Pogadać chcesz czyli ....poddac sie terapii......
                pan laga

    • Gość: Angelos IP: 157.25.121.* 15.02.02, 14:37
      Albo przegnij. Sprzedaj wszystko, rzuć wszystko, jedź gdzieś w Himalaje, na
      jakąś wyspy koło Australii, jedź do dźungli. Skoro jest Ci wszystko jedno to
      zrób tak.
      • Gość: leila IP: *.chello.pl 15.02.02, 15:02
        Nie trzeba tak daleko. Wystarczy do Łodzi, tam pogotowie chętnie się tym zajmie.
        • Gość: kaska IP: 212.121.202.* 15.02.02, 15:13
          ten niezwykle ciekawy post kojarzy mi sie z takim postem:
          szukam platnego mordercy czy ktos moglby mi pomoc?
          Potrzebuje go na 2 dni musi wykonczyc moja bogata ciotke
          jutro na weselu stryjenki
          nie wierze zeby ktos kto mysli o samobojstwie pisal na forum jak najlatwiej sie
          zabic. To bez sensu.
          przepraszam ale to jakis nonsens. Rozumiem ludzi ktorym jest zle na tym swiecie
          ale takie posty mnie osobiscie smiesza!
          • Gość: Alka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 15:49
            wiesz ciebie smiesza a jego takie jak twoj moze zabic. Syty glodnego nie
            zrozumie.
            • 15.02.02, 15:56
              Gość portalu: Alka napisał(a):

              > wiesz ciebie smiesza a jego takie jak twoj moze zabic. Syty glodnego nie
              > zrozumie.

              panowie i panie
              nie bawmy sie w "tylko ja cierpie"
              i nikt nie rozumie mojego cierpienia
              bo to oczywiste
              ze kazdy na swoj sposob przezywa
              zycie
              i dlatego nie mozna porownac doswiadczen

              no i
              nie badz taki alka zeltzer
              ;)
              • 15.02.02, 16:48
                Pewnego dnia Chuang Tzu wraz z przyjacielem szli nad rzeką. Spójrz na te
                pływające ryby – powiedział Chuang Tzu – naprawdę świetnie się bawią w tej
                wodzie.

                Nie jesteś rybą – odpowiedział przyjaciel – więc skąd możesz wiedzieć, że ryby
                bawią się świetnie?

                Nie jesteś mną – odparł Chuang Tzu – więc skąd możesz wiedzieć, że ja nie wiem,
                iż ryby bawią się świetnie.
    • Gość: mi IP: 212.243.143.* 15.02.02, 15:55
      A czy ciebie zastanowilo, dlaczego cie zostawila ?
    • Gość: Misia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 17:19
      Drogi Piotrze masz na imie tak samo jak moj ukochany maz no i moze dlatego od
      razu poczulam do ciebie sympatie. Czy ty naprawde sadzisz, ze nie masz zadnych
      atutow? Szczerze watpie. Wierz mi kobiety bardziej cenia w mezczyznie dobry,
      opiekunczy charakter niz to, ze sa przystojni. Gdybys byl najprzystojniejszym
      mezczyzna na swiecie o pieknej twarzy, z wielkim portfelem, ale tluklbys mnie
      po kazdym posilku, albo wyzywal od najgorszych bez zadnej przyczyny to nie
      chcialabym byc z toba ani minuty. Ludzie czesto sie rozstaja i napewno nie jest
      to latwe, ale to nie jest powod do poddawania sie.Jeszcze spotkasz te swoja
      jedyna, w chwili,w ktorej sie wcale nie bedziesz spodziewal.Jest tyle samotnych
      kobiet na swiecie, ktore blogoslawilyby dzien kiedy spotkalyby cie na swojej
      drodze. Trzeba tylko umiec sie spotkac. Ja jestem wielka fanka zycia i
      przeraza mnie perspektywa smierci, ktora i tak nieuchronnie wszystkich nas
      czeka. Nie trzeba zblizac tej obrzydliwej chwili samemu. Wyglada mi na to, ze
      faktycznie cierpisz na depresje, a to tylko choroba, moze nie zwyczajna, ale
      choroba, rozbalansowanie chemiczne organizmu. Jesli to ,ze jestes
      rozbalansowany i nie masz dobrego lekarza, ktory by ci naprawde pomogl jest dla
      ciebie wystarczajaca przyczyna aby sie zabijac, to rob to. Tylko , ze to troche
      glupio. Wyobraz sobie, ze masz grype i zastanawiasz sie jak odebrac sobie zycie
      bo boli cie gardlo, a lekarz ci nie chce pomoc? Do diabla idz do innego, a
      jesli i ten bedzie do d... to idz jeszcze do innego. Walcz o siebie, jesli ty
      tego nie bedziesz robil, to kto? Powinienes byc sam dla siebie najlepszym
      przyjacielem a nie wrogiem, wrogow mamy az za duzo, nie musisz im sam pomagac.
      Czy probowales PROZAC? Cierpienie jest dowodem na to , ze zyjemy. Gdybys nie
      byl zakochany to bys nie cierpial. Watpie, ze nie chcialbys jednak wiedziec co
      to milosc. I milosc moze do ciebie przyjsc w kazdej chwili. Nie poddawaj sie i
      idz do innego lekarza.Pozdrawiam cie goraco i prosze napisz mi 5 rzeczy ,ktore
      lubisz robic, ktore sprawiaja ci przyjemnosc.
    • 15.02.02, 18:16
      Posłuchajcie, ja nie chcę dawać Piotrowi rad, jak to zrobić - z czystego
      egoizmu, nie wiem, jak miałabym potem z tą (współ)odpowiedzialnością żyć. Ale,
      NA BOGA, TRAKTUJCIE TEGO FACETA POWAŻNIE! Skąd wniosek, że się tylko popisuje,
      skoro udał się ze swoim problemem na forum GW? Ależ to b. skuteczna i szybka
      metoda uzyskania każdej informacji. Zwłaszcza takiej, ktorej głośno i
      explicite, a nie pod nickiem, nikt nam nie udzieli .Wasza interpretacja jest
      oczywiście niewykluczona, ale nie jedynie słuszna, więc powoli z
      wnioskowaniem.

      Doskonale faceta rozumiem, kiedy szydzi z tej psychoterapii. Zauważcie - facet
      jest inteligentny (to widać) i nie wczoraj urodzony. Sądzicie, że gdyby
      istniało jakieś rozwiązanie, nie znalazłby go do tej pory? Boże, jak ja go
      dobrze rozumiem...skąd ja to znam... "idź do psychologa". Po co? Zeby
      zadowolony z życia psycholog/nieszczęśliwa pani psycholog /do wyboru do koloru/
      za ciężkie pieniądze tłumaczyła mi, że życie jest cacy, że wszystko zależy ode
      mnie, że lubię/polubię to, czego nie lubię i nigdy nie polubię? Ze nie ma
      znaczenia, że skończyło się i nie wróci to, co było najważniejsze na świecie?
      Ze jestem, jaka nie jestem (albo odwrotnie)? Do tego nie dość, że filtrując
      wszystko przez własne życie (udane lub nie), to patrząc przez pryzmat własnej
      ideologii (spróbujcie iść do psychologa katolickiego, a potem do jakiejś org.
      feministycznej np i - dla zabawy - porównajcie zalecenia) To dla
      niedorozwiniętych umysłowo, a nie dla inteligentnych ludzi, trzeźwo patrzących
      na świat i siebie.

      Jesteśmy wszyscy chorzy na swoistą polityczną poprawność - ja tez jej uległam,
      pisząc Ci, Piotrze, że wszystko przed Tobą. Przepraszam. Nikt z nas Cię nie zna.

      Misiu, piszesz do Piotra, że ma na pewno jakieś atuty. Wszystkie poradniki
      bazują na przykładach typu : jesteś nieatrakcyjny, ale za to mądry. A co, jak
      ktoś jest nieatrakcyjny, głupi, chory, stary i ma zły charakter? O tym cisza.
      To straszna prawda, ale pewne cechy po prostu sa lepsze i ważniejsze od innych,
      bo mają wzięcie albo nie. I możemy sobie długo i namiętnie wmawiać,że coś nie
      ma znaczenia - co z tego, jeśli liczy się w świecie? Piotr trzeźwo patrzy na
      zycie pisząc, co cenią kobiety. Nie ma zresztą o to do nich pretensji.
      Wymienione cechy są prostą pochodną rządzących nami socjobiologicznych praw. To
      brutalne, ale tymi sprawami też rządzi swoisty rynek. Zanim zadeklarujemy, jak
      bardzo kochamy niepełnosprawnych na przykład, rozważmy, drogie Panie, w swym
      sumieniu, ile z nas związałoby swe życie z niedorozwinietym umysłowo facetem,
      np z Downem. Jako MĘŻEM. I niech na to odpowiedzą osoby twardo osadzone w
      realich życia, a nie 20latki,żyjące jeszcze złudzeniami.
      A druga zmowa - ZAWSZE WARTO ŻYĆ. Niby czemu? a jeśli niemożliwe jest to, co
      sie jedynie liczy?
      Ty, Misiu, zachwycająca się życiem, Piotra nie zrozumiesz. Pan_laga
      przynajmniej stara się być konstruktywny. Ja też zainteresowałabym się jeszcze
      możliwościami terapii. ALE, NA BOGA, TRAKTUJMY PIOTRA POWAŻNIE, inaczej nie
      będziemy dla niego wiarygodni.

      Nawiązałabym ew., na zasadzie ostatniej deski ratunku, do moralnych zobowiązań -
      czy wolno to robić bliskim? Rodzicom na przykład? A czy np. jesteś, Piotrze,
      wierzący? A czy nie pomaga Ci myśl,że możesz to zrobić jutro, a nie dziś? Bo
      czasem, b.b.b. rzadko...zdarzają się cuda.


      • Gość: Misia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 22:34
        Mary Ann naczytalas sie innych postow i nagle zmienilas zdanie. Wiesz twoj
        pierwszy post mial sens , drugi to tylko teoretyczne banaly. Pan Laga
        najwyrazniej ma doswiadczenie w leczeniu depresji i wypowiada sie
        rzeczowo.Zgadzam sie z nim totalnie. Uwazam, ze jest to jedna z
        najmadrzejszych wypowiedzi w tym temacie. Ciagle uwazam, ze Piotr ma konkretny
        problem zdrowotny , ktory jest niewlasciwie leczony. Nie pisz bzdur, ze jak
        ktos ma niezbyt popularne parametry ciala to powinien sie zabic, gdyz nikt go
        nie zechce. Co za kompletny absurd. Przeciez w koncu, ktoras juz Piotra
        zechciala. A ile tu mozna sie naczytac na forum o rozstaniach, zadnemu nie
        towarzyszyla jednak dyskusja jak sie zabic. Uroda to tak subiektywny temat, ze
        co dla ciebie piekne moze byc dla mnie obrzydliwe i odwrotnie. Wiesz ja nie
        staram sie Piotra pocieszac, tylko uzmyslowic mu ,ze nie widzi pozytywow w
        swoim zyciu, a one 100% istnieja. W zyciu kazdego z nas istnieja i to w kazdej
        sytuacji, poki oddychamy. 18 lat temu trzymalam do chrztu dziecko, razem z 22
        letnim, super przystojnym chlopakiem, studentem prawa. Miesiac pozniej skoczyl
        do wody i zlamal sobie kregoslup. To sie nazywa rozpacz, nieodwracalnosc
        sytuacji. Jak myslisz co ten czlowiek myslalby o takim idiocie, ktory ma
        sprawne rece, moze chodzic, mozg mu pracuje a wykorzystuje to wszystko w tak
        idiotycznym kierunku. Chlopak ten poznal w szpitalu dziewczyne, ktora sie w nim
        zakochala i maja wspolnie dziecko. Wszystko jest w zyciu mozliwe. Nikt ci nie
        kaze wychodzic za maz za osobe niesprawna umyslowo czy fizycznie do opieki nad
        rodzina. Znam jadnak ludzi z Downem ktorzy czuja sie bardzo szczesliwi, nie
        zeniac sie. To jest twoj model szczescia, ktory nie do wszystkich pasuje.
        Zamiast marnowac czas na dolewanie goryczy do zycia Piotra ,sprobuj rozjasnic
        mu czyms obraz. Narzekac najlatwiej.I pamietaj ty go tak samo nie znasz jak
        reszta, wiec moze on potrzebuje tu uslyszec argumenty na to dlaczego warto zyc,
        a nie czy sie powiesic, czy polknac tabletke. Chyba tyle moze wymyslec bez
        ciebie, skoro jak piszesz jest inteligentny.
    • Gość: Robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 18:31
      halo Piotr
      wychodze z zalozenia, ze jestes dorosly i wiesz co chcesz zrobic, ale nie wiesz
      jak. Sa przynajmniej 2 sposoby spelniajace Twoje wymagania:
      1. zazyc duza ilosc srodkow nasennych (najlepiej rozpuszczonych w jakims soku)
      Zaleta: usniesz i sie wiecej nie obudzisz.
      Wada: problematyczne zdobycie takiej ilosci medykamentow (choc wiem jak, to Ci
      nie powiem)
      2. Jeszcze lepszy sposob to wypic spora ilosc alkoholu i wyjsc w zimie przy
      minusowych temperaturach na zewnatrz (nejlepiej las itp.) - usniesz i j.w.
      Najlepsza metoda, kazdy lekarz Ci prywatnie potwierdzi.
      Wada: niestety potrzebna jest zima

      Mam nadzieje, ze moglem Ci pomoc i powodzenia
      Robert
      • Gość: bini IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 18:40
        cholera ,nie wolno dawac takich rad.
        • Gość: robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 21:00
          ale mnie rozbawila(e)s - dlaczego nie wolno. Jest nas na swiecie juz
          6.000.000.000 osobnikow, codziennie umiera na swiecie 80.000 dzieci (!!!!)
          po prostu z glodu i nedzy nie mowiac o tych nastepnych tysiacach z innych
          powodow i jakos to nam nie przeszkadza, no nie ?. Wystarczy poczytac jakimi
          strasznymi problemami zajmujemy sie tu na tym forum..
          To nie znaczy, ze ja tu komus chce cos wymawiac albo udawac stara ciocie na
          kanapie, ktora ma za zle...
          jezeli dorosly czlowiek chce sam swiadomie popelnic samobojstwo to ma do tego
          wlasne podstawowe i niezbywalne prawo i nic nikomu do tego. Ja sam na pewno
          zrobie to samo, gdy sie zorientuje, ze jestem skazany na dobra czy zla wole
          innych (nawet najblizszych ludzi) i mam wegetowac jak roslina.
          Tylko prosze mi nie mowic ze "to sie tak tylko mowi"2 lub innych podobnych
          banalow, smierci sie w moim zyciu juz dosyc naogladalem i nie robi ona na mnie
          wiekszego wrazenia
          Poza tym chociaz Piotr wyraznie prosil, nie podalem zadnych mozliwosci jak np.
          zdobyc odpowiednie srodki (dziecinnie latwe) bo wcale nie jestem przekonany,
          ze nie jest to znowu jakas prowokacja, ktora w ostatecznej konsekwencji mialaby
          dla mnie negatywne konsekwencje.
          Pozdrawiam
          Robert
    • Gość: elve IP: *.netland.gda.pl 15.02.02, 19:13
      Piotrze, czy czyjaś miłość by Cię zatrzymała? Czy w ogóle jest coś, co by Cię
      zatrzymało?
      • 18.02.02, 14:51
        Gość portalu: elve napisał(a):

        > Piotrze, czy czyjaś miłość by Cię zatrzymała?

        Owszem. Jeśli jest/byłaby, to rzeczywiście warto dla niej żyć. Jeśli jest...
    • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 15.02.02, 21:42
      do plastykowego pudelka np po tabletkach nasennych ktore wczesniej wyrzuciles
      wkladasz jakies 20 dkg semtexu.
      podlaczasz druciki. Calosc polykasz - koncowki drucikow musza ci jednakze
      wystawac z ust. Lub jezeli brzydzi cie polykanie wstadz do odbytu
      nastepnie jak juz wygodnie siedzisz to podlacz to wszyystko do plaskiej baterii
      4.5V - powienienes ladnie eksplodowac.
      z wyrazami szacunku
      powiem ci chlopie ze niektorzy to by byli szczesliwi jakby mieli takie problemy
      jak ty.
      • Gość: elle IP: *.chello.pl 15.02.02, 21:46
        no nie, to było piękne, naprawdę sie uśmiałam!
        • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 15.02.02, 21:47
          dziekuje, (tylko sie delikatnie usmiechnalem bo z natury jestem skromna osoba :-
          )
          z wyrazami szacunku
      • Gość: Robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 22:08
        nie wierz Piotrze,
        semtex nie exploduje od napiecia 4,5 V (tym razem nie powiem jak jest naprawde)
        Robert
        • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 15.02.02, 22:17
          dobra chcialem go nabrac - ale zamiast semtexu moze uzyc jadna laske dynamitu
          (mozesz ukrasc z kopalni). Cala metoda mniej wiecej taka sama tylko za
          wyjatkiem pradu uzywasz zapalki, podpalasz lont i czakasz. Pamietaj zebys nie
          przelykal sliny bo lont moze zgasnac - najlepiej jakbys siedzial z otwartymi
          ustami
          z wyrazami szacunku
          • Gość: elle IP: *.chello.pl 15.02.02, 22:23
            A może lepiej tą laskę włożyc do odbytu? wtedy nie trzeba uważać na ślinę.
            jesteśmy okropni tak naprawde, a psik, wymyśl coś jeszcze, podoba mi się!
            • Gość: Ala IP: 217.99.1.* 15.02.02, 22:33
              Odezwij sie Piotrze, proszę Cię.
              • Gość: Piotr IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 22:35
                no to sie odzywam..
                piotr
            • Gość: Robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 22:34
              no to juz lepiej, zaczyna mi sie podobac. Ten pomysl z wkladaniem laski dynamitu
              delikwentowi do odbytu byl jeszcze do konca lat 80 bardzo czesto stosowany przez
              peruwianskich marksistowskich bojownikow w wolnosc wszystkich uciemiezonych
              - najczetniej w stosunku do tych ktorzy nie chcieli lub mogli placic tzw.
              podatku rewolucyjnego.
              pozdrawiam
              Robert
            • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 15.02.02, 22:35
              piatek dzisiaj - mi juz tylko piwo po glowie chodzi a nie mrozace krew w zylach
              historie ;-) tzn . mam totalna pustke do czego sie przyznaje z bolem serca
              z wyrazami szacunku
    • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 15.02.02, 22:47
      dobra moze jeszcze jedna metoda jak chciales bezbolesna i bez stresu:
      idz do zoo pod wieczor i w momencie kiedy słoń kladzie sie spac niepostrzezenie
      wsun sie pod jego cialo - krotko i bezbolesni tylko płaski bedziesz
      a swoja droga to myslalem ze ten bol jaki teraz przechodzisz jest najwiekszy w
      twoim zyciu - a jednak jest jeszcze wiekszy bol.
      z wyrazami szacunku
      • Gość: Mila IP: *.tnt2.me2.uunet.de 16.02.02, 00:12
        Drogi Piotrze. Wierze zawsze, ze wszystko sie zmienia. Jak jest juz bardzo zle
        to przypominam sobie, ze jak bylo lepiej to wierzylam, ze wszystko sie zmienia.
        I tak sie sama jak przeklety jakis belfer strofuje i mowie sobie: Gowno mnie to
        obchodzi, ze nie wierzysz, ze bedzie lepiej, naucz sie tego na pamiec nawet jak
        wydaje ci sie to niemozliwe. To mnie uspokaja. Uwierz mi, ze to zadne trucie,
        znam te sytuacje jak zly szelag. Roznych swinstw tez sie najadlam, nic mi nie
        pomagalo. W koncu trafilam na Fevarin i bylo lepiej. Jest naprawde mnostwo tych
        lekow, trzeba po prostu dobrac a to zazwyczaj trwa. Ale jak jest lepiej to chce
        sie zyc. Wiesz co, uwierzylam tez, ze to nie fucking problemy sa przyczyna
        depresji ale ze fucking depresja jest przyczyna problemow.Jakos mi z tym
        lepiej. Pozdrawiam Cie i strofuje jak belfer niesfornego ucznia. M.
        • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 16.02.02, 00:53
          najlepsza chemia przyjaciele
          z wyrazami szacunku
          • Gość: elle IP: *.chello.pl 16.02.02, 00:57
            a psik ty jeszcze tutaj?!
            zgadzam się. chemia i już!
          • Gość: a psik IP: *.toronto102.dialup.canada.psi.net 16.02.02, 03:28
            mialo byc najlepsza 'chemia' to przyjaciele
            (pomylka przy druku)- jak czlowiek slucha Handel'a po raz piaty z rzedu to mu
            sie miesza.
            z wyrazami szacunku
            elle - spac isc prosze.
            • Gość: aniutek IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 16.02.02, 03:48
              chlopie- spotkaj sie ze mna :) ochota na samobojstwo minie Ci
              natychmiast.......................
              pozdrowki,
        • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 16.02.02, 18:23
          najlepsza chemia przyjaciele
          z wyrazami szacunku
    • 16.02.02, 05:55
      umiesciles swoj anons towarzyski,
      manipulatorze kobiecej opiekunczosci,
      • Gość: hirurg75 IP: 217.153.127.* 16.02.02, 13:30
        Piotr35 jak widzisz wszystkie kobiety to kurwy, ktore zostawia cie natychmiast
        kiedy pojawi sie ktos przystojniejszy, bogatszy, lepiej wykształcony ipt. A ty
        dostajesz kopa w dupę.

        p.s. kolega Piotr35 cos długo sie nie odzywa
        • 16.02.02, 13:43
          Gość portalu: hirurg75 napisał(a):

          > Piotr35 jak widzisz wszystkie kobiety to kurwy, ktore zostawia cie natychmiast
          > kiedy pojawi sie ktos przystojniejszy, bogatszy, lepiej wykształcony ipt.

          I kulturalniejszy...

          > A ty dostajesz kopa w dupę.

          Dziwisz sie?
    • 16.02.02, 14:53
      Piotrze, Twoje pytanie trochę mnie przeraża. Jedynym sensownym wyjściem w tej
      sytuacji wydaje mi się rozmowa z psychologiem lub psychiatrą. Zastanów się nad
      tym, zanim podejmiesz jakieś drastyczne kroki. Polecam Ci też stronę:
      www.leczdepresje.org

      Wszystkim chętnym do udzielenia "pomocy" w odebraniu sobie życia przypominam
      art. 151 kodeksu karnego:
      >Kto namową lub przez UDZIELENIE POMOCY doprowadza człowieka do targniecia się
      na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 <

      Trzymaj się Piotrze.
      ag
      • 16.02.02, 14:55
        a jezeli, to manipulator, ktory gra na emocjach,
        to pod jaki artykul podlega?
        • 16.02.02, 15:08
          kitek1 napisał(a):

          > a jezeli, to manipulator, ktory gra na emocjach...

          Jezeli ktos naprawde chce popelnic samobojstwo,
          to je popelnia. Jezeli o tym mowi, to znaczy, ze szuka pomocy.

          Moze dlatego wybral forum kobieta, aby kobiety cos mu doradzily?
          • 16.02.02, 15:22
            dziwnie to sobie tlumaczysz?
          • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 16.02.02, 20:04
            jezeli bym chcial zeby mi ktos w takiej sytuacji cos doradzic mial to chcialbym
            ze by to byl moj przyjaciel lub ktos kogo znam a on/ona mnie zna w prawdziwym
            zyciu, a nie strona internetowa ktora znika po wylaczeniu komputera. Nie
            czarujmy sie dla ciebie jego problemy tez znikaja jak wracasz od monitora do
            swego zycia.
            z wyrazami szacunku
            • 16.02.02, 20:42
              Gość portalu: a psik napisał(a):

              > jezeli bym chcial zeby mi ktos w takiej sytuacji cos doradzic mial to chcialbym
              > ze by to byl moj przyjaciel lub ktos kogo znam a on/ona mnie zna w prawdziwym
              > zyciu, a nie strona internetowa ktora znika po wylaczeniu komputera.

              Gdyby bylo tak jak piszesz, to to forum byloby prawie puste.

              > Nie czarujmy sie dla ciebie jego problemy tez znikaja jak wracasz od monitora
              > do swego zycia.

              A czy ja cos takiego sugerowalem?

              > z wyrazami szacunku

              ja rowniez.
      • Gość: Aga IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.02, 21:48
        Strona a q o depresjach www.leczdepresje.org
    • 17.02.02, 09:17
      Piotr, nie wiem, czy to z Toba rozmawialam na temat depresji na czacie Gazety
      kilka tygodni temu, pod nickiem piotr?

      Nie potrafie Tobie doradzic. Mam znajoma, ktora jest od lat na leczeniu
      przeciwdepresyjnym, raz czuje sie lepiej, raz gorzej, proby i rozmyslania
      samobojcze etc Tez mialysmy rozmowy na temat samobojstwa. Tez nie potrafilam
      doradzic. Jak mozna dac dobra rade w takiej sprawie? A do tego Tobie, osobie
      kompletnie mi nieznanej.

      Sama przeszlam przez ciezkie sytuacje zyciowe, dwa razy omal nie skonczylam
      zycia z wlasnej inicjatywy, powstrzymalam sie wlasciwie tylko ze wzgledu na
      inne osoby, ktore cierpialyby z powodu mojego samobojstwa. Mam tylko jedno do
      powiedzenia: jezeli rzeczywiscie sie zdecydujesz na taki krok, NIGDY nie
      dowiesz sie jak moglo potoczyc sie Twoje zycie i co sie moglo zdarzyc.

      Czasem warto poczekac. Ja sie nie zdecydowalam i ciesze sie zyciem bardziej niz
      kiedykolwiek.

      Zycze podjecia trafnej decyzji.

      Maraska
    • 18.02.02, 14:47
      Zostałem posądzony tutaj chyba o wszystkie możliwe "zbrodnie": prowokację,
      popis, manipulowanie kobiecą opiekuńczością, użalanie...
      Co do prowokacji, to wchodząc tu, nie przyszło mi to akurat do głowy, choć
      rzeczywiście, jest to łatwe do użycia w tym celu narzędzie. Od bardzo niedawna
      zaglądam do forum i może stąd pochodzi ta moja dotychczasowa "naiwność".
      Na męskim forum nie poddałem tematu, gdyż ze wstępnej lektury uznałem, iż
      tematy tam poruszane są przeważnie nieistotne, a nieraz wulgarne, jeśli weźmie
      się pod uwagę liczne wątki poruszane przez różnej maści dewiantów.
      Użalanie, nawet jeśli ktoś się przy tym upiera, to i tak nie ma żadnego wpływu
      na poruszoną materię.

      W Stanach mają swojego Kevorkiana - "doktora śmierć", ale mając inne niż
      prawnicze ukierunkowanie, zapomniałem o wspomnianym przez kogoś art. 151 kk.
      Stąd pewnie z założenia nie mógłbym liczyć na konkretniejsze informacje niż te
      podane przez Roberta i msycha.

      Mimo to dziękuję nielicznym osobom za pewne zrozumienie i życzliwość, gdyż dla
      wielu, niestety, temat okazał się zbyt dużym wyzwaniem intelektualnym.

      Nawiązałabym ew., na zasadzie ostatniej deski ratunku, do moralnych zobowiązań -
      czy wolno to robić bliskim? - to chyba napisała mary_ann.
      Rzeczywiście, mary_ann, masz rację, to jest bardzo istotny element. Chyba
      ostatnią rzeczą jest, bym chciał najbliższej osobie wyrządzić ból. Ale takiej
      osoby jednak nie ma... Ale dziękuję za Twoją opinię, daje z tych wszystkich
      najwięcej do myślenia.
      • 19.02.02, 10:55
        Piotr, wysłałam Ci pare słów na skrzynkę. Przepraszam wszystkich,że tak na priv
        ale to za osobiste.
        Mary_ann
        • Gość: Qlka IP: 192.168.1.* 19.02.02, 12:52
          Ludziki wy moje - Piotr I Mary Ann - wiosna nadchodzi, słoneczko wygląda, robi
          się coraz piekniej...Miłość przychodzi i odchodzi, ale warto żyć dla niej, dla
          pieknęj przyrody, fajnych filmów i muzyki, może to trochę prooste - ale po co
          sobie utrudniać. Pozdrawiam was.Q
          • 19.02.02, 17:11
            Gość portalu: Qlka napisał(a):

            > Ludziki wy moje - Piotr I Mary Ann - wiosna nadchodzi, słoneczko wygląda, robi
            > się coraz piekniej...Miłość przychodzi i odchodzi, ale warto żyć dla niej, dla
            > pieknęj przyrody, fajnych filmów i muzyki, może to trochę prooste - ale po co
            > sobie utrudniać. Pozdrawiam was.Q

            Jako osóbka mało skomplikowana i która najwyraźniej mało jeszcze w życiu widziała
            i przeżyła - zamilcz, proszę. Miej choć tyle taktu.A jesli Twój słodki liścik
            skierowany jest naprzykład do rodzica, którego dziecko umiera na raka mózgu? Rusz
            czasem łepetynką, boża krówko.

            • Gość: Qlka IP: 192.168.1.* 19.02.02, 21:22
              Różnie was ludzie podchodzili, trzeba było spróbować z innej strony, jeżeli
              kogoś uraziłam- przepraszam, nie chciałam - chciałam po prostu żeby chociaż
              przez chwilkę miło wam się zrobiło, moje życie też usłane różami nie jest -
              staram się dostrzec coś pozytywnego. Choć muszę powiedzieć ,że po Twojej
              odpowiedzi zrobiło mi się przykro ( domyślam się już ,że potraktujesz to z
              ironią i na pewno mnie znowu zeszmacisz )
              • Gość: vagin IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 19.02.02, 21:28
                Ludzie przeciez On już nie żyje!!!
                • Gość: ewa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.02, 22:39
                  glupi(a)
              • 19.02.02, 23:12
                Przepraszam. Może mnie trochę poniosło. Ale zrozum, kiedy ktoś naprawdę jest w
                rozpaczy i walczy o życie - a wtedy ktoś inny mu o wiośnie, słoneczku i
                kwiatkach...i to jeszcze tak jowialnie-protekcjonalnie: "ludziki wy moje", to
                myślisz, że jest albo cyniczny (ale musiałby być skrajnym s...synem), albo
                niemądry. Wolałam myśleć to drugie. Na pewno nie chciałam Cię "zeszmacić".
                Bardzo Cię przepraszam raz jeszcze.
                • Gość: Qlka IP: 192.168.1.* 20.02.02, 12:23
                  Ok. Nie ma sprawy.Ja też przepraszam
                • Gość: Qlka IP: 192.168.1.* 20.02.02, 12:28
                  Ok. W porządku.Ja też przepraszam, i zapewniam Cię , że naprwdę nie mam lekko,
                  ale muszę jakoś przetrwać dla pewnych osób, które kocham...Pozdrawiam.
    • 22.05.15, 15:42
      tez mysle ostatnio nad tym... nie chce mi sie nic robic...radosc przykryl smutek. najlepszy byłby pistolet no ale nie ma. byc moze leki z wodka. probowałam...zwracasz wszystko po godzinie, a kołowrotek masz jak na testach na astronałte. podciecie zył? boli. rzucic sie pod samochod? bezsensu obarczac kogos traumom, tylko dlatego, ze nie chce ci sie zyc. skok z wiezowca? nie dla mnie. lek wysokosci. a utopic sie? zbyt dobrze pływam.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.