Dodaj do ulubionych

fatalny poranek

16.06.06, 11:24
dzis rano alicja miala spadek cukru ......juz byly drgawki....a to o krok od
zapasci.....ja juz nie moge z ta chorobą......bawiła sie ładnie a za 10 minut
taka sytuacja...... wezwałam pogotowie zeby podali tlen w razie
czzego...dzieki Bogu obyło sie bez tlenu......chcieli nas zabrac do szpitala
ale ni epojechalam bo to i tak nicnie da.... oni sie u nas na tym w ogole nie
znaja....
teraz alicja spi.... jestz nia moja mama.....
a ja mialam sie przyjśc zdrzemnac po nieprzespanej nocce ..........ale jakos
nie moge zasnąć po tym wszystkim.....

wiem ze to glupie pytanie ale zadaje je sobie codziennie .... DLACZEGO???

ja juz nie mam siły
Edytor zaawansowany
  • babawawa 16.06.06, 17:58
    nie moge ci powiedziec dlaczego, ale ja patrze w takich sytuacjach na choroby
    mojego syna tak:
    najważniejsze że żyje!! niektórzy rodzice niestety nie mają tego szczęscia,
    wiem przepraszam jak kogos uraziłam ale jest to wtedy jedna z nielicznych
    pocieszeń która wtedy przychodzi mi do głowy
    a moze pocieszenie znajdziesz w tej bajce:
    www.zosia.piasta.pl/smutek.html
    mysle wtedy tez nie o tych minusach ale o plusach, o tym ze fajnie jest bo moje
    dziecko umie to i to, albo fajnie jest ze mimo wszystko on jest taki
    szczesliwy:)
    jak nic z tego nie pomoze to pogłówkujemy dalej jak ci jumor polepszyc:)
  • kaha1 17.06.06, 07:18
    nie wiem dlaczego kiedy patrzymy na nasze dzieci zamiast radaości, pojawia się
    smutek. Dlaczego myśląc o sobie i naszym życiu do oczu napływają łzy..

    wiem, wiem że to nie zawsze tak jest. ALe kiedy przychodzi taki smutny moment..
    mam ochotę pytać 'dlaczego' i wiem, że nie usłyszę odpowiedzi.

    mogę posłać ci ciepły uścisk..
  • kaha1 17.06.06, 07:24
    dziś w nocy mój mąż obudził się nie mogąc złapać oddechu. Był przerażony -
    usiadł na łóżku, zaczął się krztusić i kaszleć i nic. Obudziłam się i siadłam
    obok - nie wiem jakim cudem ale zaczęłam spokojnie do niego mówić, że wszystko
    będzie dobrze i że ma spokojnie oddychać.
    pomogło
    - po prostu zakrztusił się przez sen..
    ale potem nie mogłam zasnąć. Tak mało brakowało - a gdyby nie złapał tego
    oddechu? Tak bardzo pochylam się nad moją córką, a śmierć mogłam spotkać z
    zupełnie niespodziewanej strony.. było mi potem bardzo zimno i bałam się. Bałam
    się znów ją spotkać, bo była tak blisko...
  • babawawa 17.06.06, 09:43
    dziewczynki to i ja nie wymyślę jak pocieszyć:( My znów chorzy i znów w nocy
    były duszności wczoraj, i jak poszliśmy do lekarza zastanawiała się czy nas dop
    szpitala nie skierowac ale udało się i jestesmy w domu, jak do poniedziałku nie
    przejdzie to.. ech
  • kaha1 17.06.06, 19:26
    dokładam się do tych wieści - moja ma migdałki wielkie jak fasola 'jaś'
    widać, że wakacje idą :/
  • ali_mama 17.06.06, 22:53
    to i ja sie jeszce dzis dołożę -
    moja niunia dzis załapała gorączke..... po konsultacji z pani doktor okazuje
    sie ze moze to byc poszczepieniu.... i jesli nie przejdzie do poniedziałku to
    wtedy mam dzwonic po doktorke...
  • ali_mama 17.06.06, 22:55
    przeczytałam to dopiero dzis....ale jest swietne..... nam NADZIEJA jest
    niezmiernie potrzebna......

    dzieki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka