• Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:14
    oj jo joj ! Znowu mam pisac sama do siebie, gdzie sie wszyscy podziali?
    Jak tak dalej pojdzie, to kto sie bedzie spotykal, tylko ja i Henry ?
    A moze tematy nie te ?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:26
    oj jo joj ! Znowu mam pisac sama do siebie, gdzie sie wszyscy podziali?
    Jak tak dalej pojdzie, to kto sie bedzie spotykal, tylko ja i Henry ?
    A moze tematy nie te ?
    Juz wiem, Zwako, Azja i Jarek ukryli sie wsrod zdjec. Zwako, to juz filmy
    robi.Azja poetycka, bo zima sie wykancza. Ponoc czeka na treningi na walach , no
    to ja przejade na rowerze.Azja, Dudek to sportowiec, dlatego masz o nim dobre
    zdanie.
    Dzisiaj bylam nad Odra z psem, slonce, snieg,kaczki bez grypy, rzeka,to jest zycie.
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 28.02.06, 05:30
    NIE DAJE SIE CIEBIE KOBIETO CZYTAC>>>CZY TY MOZESZ ZAJAC SIE CZYMS
    INNYM.BREDZISZ TU JUZ ZBYT DLUGO.....ZLITUJ SIE I POSZUKAJ SOBIE INNEGO ZAJECIA
  • 28.02.06, 07:51
    Wika! A co Ci Ewa przeszkadza? Z zainteresowaniem czytam Jej dywagacje na temat
    wrocławskich roślin, wrocławskiej pogody, a zwłaszcza ludzi z tego terenu.
    Mieszkam poza swoim rodzinnym miastem, nie zawsze mam czas aby tam jechać, nie
    zawsze mam możliwości aby się z dawnymi znajomymi spotkać. W ten sposób czuję
    się jakbym był tam, z nimi, z Wami!
    Same Jej wypowiedzi dają mi też obraz Ewy jako człowieka! Mam swoje
    spostrzeżenia, swoje przemyślenia, swoje refleksje którymi z chęcią podzielę
    się z Ewą. Ale tylko z nią!:-)
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.02.06, 08:36
    Droga Wiko, co prawda jest to forum publiczne i każdy bez wyjątku ma do niego
    dostęp... Nikt cię nie zmusza do miłości i jeśli nie podobają ci się tutejsze
    zwyczaje, to po prostu stąd wyjdź. Poniekąd czuję się gospodarzem forum II LO i
    chciałbym ci powiedzieć, że gość w cudzym domu przyjmuje zwyczaje gospodarza -
    to są elementarne zasady dobrego wychowania. Mam nadzieję, że nie jesteś
    absolwentką naszego liceum, jeżeli jednak jesteś, mój wstyd jest tym większy.
    Zawsze liczyłem na to, że II LO potrafi ukształtować człowieka, ty jednak
    jesteś przykładem, że nie zawsze. Proszę, byś swoje frustracje z nieudanego
    życia wyładowywała gdzie indziej. Ludzie spełnieni, a za taką osobę uważam Ewę,
    myślą o czymś wiecej, niż o końcu swego nosa i niepowodzeniach życiowych, w
    związku z tym pozwalają sobie na dywagacje na różne tematy. Nie muszą
    złośliwością szukać potwierdzenia własnej wartości.
    Ciebie Wiko żegnam ozięble i tuszę, że twoje kolejne wpisy będą miały jakiś
    sens, jeśli nie, to odpuść - szkoda prądu.
    Pozdrawiam całą resztę
    Jarek
  • 28.02.06, 11:10
    W ogole o tym nie mysl.
    Wika jest odpadem dzisiejszej "kultury" w Pl. Fora GW zasmiecone sa postami
    szalencow ktorzy dorwawszy sie do tego wspolczesnego sposobu rozmawiania,
    probuja obrazac innych. Im bardziej agresywna czyt. chamska wypowiedz tym
    czesciej na "necie"!
    To nie takiej kultury uczono nas w II-ce i jestem pewny ze Wika nie ma zadnych
    zwiazkow z tym miejscem.

    My juz nalezymy do pokolenia dinozaurow i przez przypadek zalapalismy sie do
    tego nowego sposobu rozmawiania.
    I to wlasnie w trakcie takich rozmow, rozniece miedzy pokoleniami zarysowuja
    sie dosc wyraznie.
    Niestety, sadze ze te roznice nie przynosza chwaly "nuworyszom" otawrtej
    dyskusji.

    Ewciu, pamietaj ze my ciebie czytamy:))
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:03
    Takie ladne imie, a tyle bezinteresownej zlosci.
    Dzieki Tobie widzimy jak wysoki poziom kultury nas cechuje,tego Ci niestety brakuje.
    Idz sobie,skoro Ci sie nie pdoba.
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 28.02.06, 16:27
    Wika, nikt Cie nie zmusza do czytania wypowiedzi na tym forum. Forum jest
    otwarte i oczywiscie masz prawo dac swoja opinie, jednak troszke kultury
    obowiazuje. Jak ktos juz wspomnial nalezymy do starszej generacji, czesto nie
    mieszkajacej juz we Wroclawiu ale dalej sprawy tego miasta i dzielnicy gdzie
    roslismy sa dla nas bardzo bliskie. Wroclaw jest moim miastem mlodosci i pomimo
    ze juz od wielu lat mieszkam poza granicami Polski dalej wszystko co pisze Ewa
    pochlaniam i czekam na jej posty. Dla mnie Zalesie i Wroclaw to najpiekniejsze
    miejsca na swiecie i bardzo ciekawia mnie zmiany i to czy pada dzisiaj snieg.
  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 28.02.06, 18:36
    Nie sadze, aby Wika miala na tyle odwagi, aby ponownie wejsc na forum i
    przeczytac Wasze wypowiedzi. Choc wszyscy macie racje i Ewie naleza sie
    przeprosiny od Wiki, pytaniem jest, czy stac ja na to, aby jeszcze raz sie
    odezwac i przeprosic Ewe.
    Mysle, ze ten maly tchorz jest wstanie tylko glosno popyskowac, ale daleko jej
    do tego, aby przyjac pokute i bic sie w piersi za gorzkie slowa.
    Ewo -ja rowniez czytam i chlone kazda informacje o Wroclawiu, a Twoje
    wypowiedzi sa pelne szczegolow, ze czuje sie tak jakbym tam byla. Nie daj sie
    wiec i pisz dalej, tak od serca jak robilas to do tej pory.
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:39
    ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
    teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
    tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
    wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
    przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
    wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:50
    ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
    teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
    tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
    wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
    przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
    wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 14:43
    Twój nick jest naprawdę ładny. Czy to nie jest fajne? Głowa do góry, plis.
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 05:52
    Przyszly mi dzisiaj do glowy pewne mysli.....mysl pierwsza: Zamiast likwidowac
    wroga, zlikwiduj wrogosc---to chyba o Tobie. Mysl druga: Nie wszystko co
    wrogie jest zle----to o mnie......pozdrawiam zyczac duzo usmiechu
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 12:49
    Twoja filozofia zyciowa jest godna pozazdroszczenia
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 28.02.06, 19:09
    chyba juz wszystko zostalo powiedziane...
    wiec tylko pozdrowienia dla ewy...
    ..i jesli wika ma cos ciekawego do napisania... to niech napisze...
    pzdr
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.02.06, 19:53
    Jezeli celem wiki było zgalwanizowanie forum to przyznajmy, uczyniła to
    nadzwyczaj skutecznie. Nick pozatym rzeczywiście ładny. No i co by nie napisać
    było bez wulgaryzmów więc przyrownanie postu wiki do tych z forów GW wydaje mi
    się przesadne. Gdybyś za cel wybrała sobie np. mnie a nie nasza maskotkę,
    wszystko było by absolutnie w normie.Kończę bo wolę was czytać niż pisać.
    Grzmot po burzy nie jest gromem. Hej.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.02.06, 20:00
    Ano wrocilem po tygodniowym pobycie wsrod zwierzat. Z lektury wypowiedzi
    wynika, ze czasami zwierzeta bywaja o wiele bardziej wyrozumiale niz ludzie.
    Coz, Wika przypomina mi gasiora ( tym razem gesi egipskie), ktorego
    obserwowalismy przez dlugi okres czasu - sam nie zje i drugiemu nie da ( tak w
    skrocie).
    W sumie jestesmy podobni do zwierzat ( "Plis" pisal, ze jestesmy tez przyroda )
    lub zwierzeta do nas.
    Najwiecej radosi sprawilo nam obserwowanie trzech "rodzin" hipopotamow. Slonie
    tez byly ale po duzych pozarach kilka miesiecy temu stada sie rozproszyly i
    byly bardzo nerwowe - stracili 15 sloni.
    Glowa do gory i do "przeczytania".

    Pozdrawiam
  • 28.02.06, 20:10
    Ńie za treść wypowiedzi dziękuję! Dziekuje, że pobudziłaś nas do reakcji, do
    wypowiedzi o naszym widzeniu tych wirtualnych spotkań. Mogliśm pokazać się jako
    grupka, grupa ludzi zespolonych jakąś wspólną miłością. Miłoscią do swego
    miasta, do swych wspomnień, miłoscią do nas wszystkich tak samo czujących to co
    nam jest bliskie!
    Może nie tylko epatowanie zdarzeniami, nieszczęściami, newsami jest istotą
    naszego codziennego życia. Może istotą życia jest fakt, że widzimy jak pada
    śnieg, jak przekwitają kwiaty, czy opadają liście na drzewach naszego
    miasta?!?! Może istotą nszego życia i naszego szczęścia jest fakt, że po prostu
    żyjemy i wiemy o swoim istnieniu?!?!?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 00:48
    Przeczytalam i milo mi ,ze jestescie wlasnie tacy.
    Wlasnie widzialam sie z kolega z klasy, ktory chcialby sie z nami spotkac
    pomimo, ze nigdy niczego nie napisal. Ludziom sa potrzebne rozne kontakty. I
    kazdy z nas ma swoje powody dla ktorych wypowiada sie na forum.
    A mnie ciekawia inni ludzie,Nemo napisz gdzie Ty byles i gdzie mieszkasz?
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 11:49
    Jak mawiaja mieszkancy tego kraju. Mowiac prost i zwiezle, los rzucil mnie na
    poludniowy kraniec Afryki. Jesli ktos liczyl na cos romantycznego, w stylu
    Livingston'a lub Stanley'a ( Mr. Livingstone I presume), przepraszam za zawod.
    Najslawniejszym i najbardziej znanym parkiem narodowym jest Park Krugera. My
    jednak czesto jezdzimy do Pilansbergu. Prawda, ze o wiele mniejszy ale nic mu
    nie brakuje, a jednoczesnie mniej ludzi. Sprawa komercjalizacji przyrody jest
    problemem samym w sobie - historia zaslugujaca na oddzielne forum.
    Pilansberg National Park mozna jeszcze wspomniec ze wzgeldu na dwie ciekawostki.
    1. Polozony jest w obrebie dna wulkanu, ktory na przestrzeni lat ulegal erozji
    i dzisiaj gory wsrod ktorych przemieszczaja sie zwierzeta i ludzie to wysady
    skal wulkanicznych.

    2. Gdy zakladano park, wiekszosc duzych zwierzat, w tym i slonie, sprowadzono,
    ze tak powiem od nowa. I wlasnie ze sloniami byl problem. Mlode osobniki
    sprowadzone do parku zachowywaly sie niczym bandy lobuzow - wobec zwierzat i
    ludzi. Po badaniach wyszlo na jaw, ze stado obok wielu funkcji ma rowniez
    funkcje czysto wychowawcza ie. mlode slonie uczone sa dobrych manier ( jak
    ludzie!!!!). Wiec sprowadzono kilka starszych osobnikow i rzeczywiscie w
    krotkim czasie zapanowal lad i porzadek.
    Przy okazji. Pozary spowodowaly, ze slonie sa bardzo nerwowe. Zaraz po naszym
    pobycie znajomi mieli ta nieprzyjemnosc, ze obserwujac stado nawet nie
    zauwazyli jak jeden ze sloni postanowil usunac ( nie zaatakowal lecz probowal
    usunac ) z najblizszego otoczenia stada ich samochod wraz z pasazerami.
    Skonczylo sie na pokiereszowaniu auta i strachu.
    Mozna tak dlugo.

    Pozdrawiam
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 14:29
    To niesamowite Nemo. Wszystko. Jako kwalifikujący się niewatpliwie do
    starszyzny w stadzie, poczułem się dowartościowany jak rzadko. Tylko jakimi
    sposobami brcia słonie osiągają tak imponującą skuteczność wychowawczą? Czy
    preferują szkołę bliższą wychowaniu bezstresowemu i róbta co chceta czy raczej
    praktykują model uwzględniający także mocniejsze srodki. Jeżeli dane nam będzie
    posłuchać więcej twoich opowieści , nie zdziwię się gdy moje uszy upodobnią się
    do usu słonia.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 20:47
    W naturze, niestety, koncepcje typu "robta co chceta" koncza sie tragicznie dla
    dla ich wyznawcow. Problem , o ktorym wspomnialem byl dosyc doglebnie badany w
    swoim czasie ale ja, nie bedac fachowcem w tej dziedzinie nie jestem w stanie
    udzielic szczegolowych wyjasnien. Slonie maja swiadomosc swej sily ale naprawde
    rzadko z niej korzystaja w sposob drastyczny. Najczesciej dominuje lagodna
    perswazja. Dzial tez przyklad ze strony starszych.
    W ubieglym roku obserwowalem samice z malym. W pewnym momencie, ot tak sobie,
    wywrocila jakies drzewo. I wtedy maly slonik probowal robic dokladnie to samo
    lecz drzewo okazalo sie silniejsze.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 18:41
    O to cie podejzewalam.Z tym miejscem mam duze zwiazki, bo paru moich
    najblizszych sryjow zaraz po II wojnie pojechalo tam gdzie Ty w okolice Cape
    Town. Dotad mam mnostwo ich zdjec. Na starosc prawie wszyscy wrocili do Europy i
    ich dzieci tez. Rok temu umarla ostatnia osoba, ktora tam zostala. Z tego co
    wiem duzo ludzi wyjechalo po stanie wojennym. A teraz macie sporo turystow z
    Polski.Ciekawe czy spotykasz ich na swojej drodze.
    Pils napisal tak swietnie, ze nie bede go przeskakiwac. Pisz dalej,robisz to
    nadzwyczaj ciekawie.
    A gdybys mogl cos wiecej o dzoborozcach, ktore u Was chodza po ziemi, inaczej
    niz w Azji.
    Zaraz wypytam jedna z afrykanskich kuzynek czy byla w Twoim parku
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 05:43
    ...a tak przy okazji....czy samica gasiora to gasienica?
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.03.06, 08:09
    Nie. Jest to jeden z ciekawszych przypadkow przyrody. Gasienica jest samica
    traktora na gasienicach. Stworzenie to jest dosyc rzadko widywane w Europie,
    gdyz lubi duze przestrzenie. Z tego powodu spotykane jest na stepach i preriach.
    Zyje zazwyczaj w tzw trojkacie tj. jeden samiec traktor i dwie gasienice. Nazwa
    bierze sie stad, ze traktor jest zawsze na tych gasienicach i bez przerwy
    uprawia z nimi no... ten tego.... jak to sie mowi.... sex - jeden traktor i
    dwie gasienice!!!!! Naraz, jednoczesnie, tfu obraza moralnosci!!!! Do czego to
    doszlo nawet w swiecie zwierzat.

    Pozdrawiam
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 13:43
    Czyli co jestem gasiorem czy gasienica .....i co pan mi tu sugeruje.....ze moj
    mezczyzna zrezygnowal z "tych" waznych czynnosci [ mam nadzieje ze w imie
    odpowiedzialnosci za stado]Nigdy nie przyszlo mi to do glowy a jednak dostalam
    to w pakiecie razem z mezczyana[traktorem]. ...wiec nalezy mi sie "UPRAWIAC Z
    NIM TO BAZ PRZERWY". Kiedys pewnie przyjdzie wywiazac sie z gasienicowej
    kobiecosci...Pozdrawiam ze stepow i prerii
  • 02.03.06, 16:47
    Jest taki jeden ptak (tukan, albo dzioborożec - który nie pamiętam) który swoją
    samicę zamurowuje w gnieździe do czasu wylotu młodych. Ciekawe ilu z panów o
    takim czymś marzy!?!
    Są też ptaki (np. struś)który bierze na swoje barki problem wychowywania
    młodych zupełnie bez pomocy samicy.
    Ja tam wolę model ludzki w którym obydwie strony są tak samo odpowiedzialne za
    rodzinę i traktuję siebie nawzajem podmiotowo, a nie przedmiotowo!
    Co do "uprawiania"! Czytałem w "Karafce La Fontainea" autorstwa Wańkowicza jak
    to On wygłosił na uczelni (w czasach swojej młodości) wykład o trójpolówce w
    małżeństwie. Sugerował On, ze w małżeństwie powinna być trójpolówka w której
    każdy mężczyzna ma trzy żony: jedna jest uprawiana, druga rodzi, a trzecia
    ugoruje. Wszystkie Jego koleżanki słuchajace tego "wykładu" zapałały świętym
    oburzeniem, wszystkie chciały (tak jak to podał Melchior Wańkowicz) byc
    uprawiane. Ta która najbardziej protestowała przeciw Jego pomysłom, to "Królik"
    która została jego żoną i z którą w miłosci i wzajemnym szacunku dożył
    sędziwych lat.
    Tej wzajemnej miłości, tego szacunku, obopólnego zrozumienia życzę nam tu
    wszystkim!
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.03.06, 18:33
    Nic nie sugeruje, jedynie powaznie odpowiadam na powazne pytania pytania.


    Pozdrawiam

  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 18:58
    Przepraszam raz jeszcze....przepraszam -slowo klucz, bez ktorego zaden zwiazek
    nie mialby sensu...jest w gruncie rzeczy jak plaster zaslaniajacy czarna dziure-
    urazy.... Ja nalepilam plaster pani niech sie postara zlikwidowac dziure.Zycze
    powodzenia i znikam z tego forum......-----mam nadzieje ze nikt Tu za mna nie
    zateskni.....Milego dnia
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 23:45
    Nigdy sie nie obrazam. Staram sie rozumiec dzialania innych, nawet jezeli
    sprawiaja przykrosc. Jezeli moge... nie ma sensu dzialac pochopnie jezeli trzeba
    albo sie chce potem przepraszac.
    Tu wszyscy mowimy sobie ty nie zaleznie od wieku, jestesmy z tej samej szkoly.A
    calkiem mozliwe, ze zatesknimy, jak za wieloma innymi, ktorzy sie ulotnili.
    Glowa do gory !
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 02.03.06, 23:57
    Wczoraj przypadkowo zahaczyłem o forum traktujące o zjawisku blokowiska,
    wielkiej płyty itp. I miałem przyjemność wygłosić laudację o Sępolnie, które
    uważam za dokonanie dokładnie przeciwstawne blokowisku. Zasugerowałem
    porównawcze studium efektu inwestycyjnego Sępolna i Kozanowa, zwracając na
    poczatek uwagę, że przez powódź 74 Sępolno przeszło na sucho a Kozanów skąpany
    po uszy. Zalesie niestety też nieźle podmokło. A jak było Ewo u ciebie?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 23:27
    Zalesie mialo kiepsko. U mnie w ogrodzie bylo metr wody i w suterenach i
    piwnicach. Dzieki Zdrojeskiemu nic sie nie zmarnowalo, bo wszystko wynioslam
    wyzej, a w piwnicy nie mialam smieci.To byl dla nas bardzo pracowity czas,
    pomagalismy tez w Zoo. Czulismy sie potrzebni i nikt nas nie ocenial.
    Teraz po latach dalej umieraja drzewa.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:06
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:25
    Dzisiaj Twoje imieniny, zycze Ci zebys pozostal taki jaki jestes i dalej cieszyl
    sie zyciem.
    Pytalam o dzoborozca afrykanskiego rodzina Bucorvidae ,bo on jedyny zyje w
    grupach i chodzi po ziemi w poszukiwaniu jedzenia i jest bardzo duzy. Te
    azjatyckie to rodzina Bucerodidae, tukany to Ramphastidae i to dziborozce
    trzymaja samice z dzieckiem w dziupli.
    Juz widze jak sie nasze forumowe kolezanki skrzywia, ze sie znowu egzaltuje
    itd.Dziewczyny nie rozumiecie zwyklej wesolosci. Na tym forum szukam zupelnie
    czegos innego niz Wy i nie bawie sie w oceny.
    Niestety jak zawsze okazuje sie ze lepiej jest wymieniac sady z mezczyznami, to
    bardziej bezpieczne.
    Mysle, ze sie ucieszycie ,ze przestane sie odzywac na jakis czas ,bo wyjezdzam
    z kraju.Bedziecie spokojnie mogly wymieniac opinie bez namierzania z mojej
    strony i wypowiadania nieciekawych dla Was kwestii.
    A moze nawet sie ukryje i bede udawala kogos innego,zastanowie sie.
    Oczywiscie nie jest to wypowiedz do wszystkich forumowych kolezanek.
    Ela nadalam dalej poszukiwane przez Ciebie nazwiska, moze to cos da?
  • Gość: Ela 65 IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 04.03.06, 13:16
    Dzieki za rozsylanie wici.Wlasciwie to nawet mnie wzruszylo,ze sie
    przejelas.Odwyklam od takiej bezinteresownosci.Gdziekolwiek bedziesz-niech ci
    bedzie milo!W bialym sniegu czy na cieplym slonku!Serdecznosci E.
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 00:04
    Czy nie bagatelizujesz sensu związku i czegokolwiek Wika?
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 03.03.06, 05:37
    Hm.......przez chwile walcze z pokusa "wdania sie w dyskusje" ale instynkt
    samozachowawczy kaze mi zamilczec i isc spac jak najszybciej...."sequi il tuo
    corso,e lascia dir le genti!.." Pozdrawiam
  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 14:11
    Ja tez walcze.... ale z odczuciem.. Czytajac Wike nie moge oprzec sie wrazeniu,
    ze styl jej w pisaniu tak upodobnia sie do naszej Azji, ktora z przyczyn nie
    znanych opuscila Forum..... a moze tylko ukrywa sie pod nowym imieniem Wika?
    Moze to tylko wrazenie...
    Dreczy mnie to jednak i dlatego pisze...
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie z znow zasniezonej New England - oby do wiosny
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 14:53
    myszko, pojechałaś po bandzie.
    primo nie zmieniam nicka never , mimo że niektórzy tak twierdzą nie wiem czemu.secundo rozpisuję się w wątku o wrocławskim metrze, bo tam czuję się u siebie .
    i po trzecie intuicja lubi zawodzić a tym bardziej spiskowa teoria dziejów, o czym chyba nie musze ci przypominać( z historii byłaś dobra).
    a ponadto ( ty jedyna na forum mnie znasz - w końcu siedziałyśmy w jednej ławce ) czy nie dziwiłaby cię taka moja wiernopoddańcza i pokorna postawa, jaką wika ostatnio prezentuje? musiałabym mieć niezłą schizę, albo sie napalić trawy. a poza tym faktycznie masz nosa- bo ja w zasadzie chyba rozumiałam o co jej chodziło w jej pierwszym mejlu, bo też się wstydzę egzaltacji (i u siebie i u innych)dlatego ja bym wiki nie oceniała ,tak jak to się potem stało.
    no i widzisz myszo, przez ciebie i twoją nieostrożną wypowiedź musiałam wrócić ze zwakowego bloga, w którym tkwię po uszy.ale poza tym cie pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 14:57
    Przynajmniej sie odezwalas :)
    OK - dalam plame, ale chyba warto bylo Cie znow poczytac.
    pozdrawiam rownie goraco
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 15:02
    Mimo tego, że Azja wstydzi się egzaltacji, to jej jednak nie unika (mam na
    myśli oczywiście blogi Zwaka), trąca to nawet pensją Madame..
    Pozdrowienia dla Azji
    Jarek
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 03.03.06, 15:18
    Azja, mozesz podac adres strony o wroclawskim metrze? Bardzo mnie interesuja te
    sprawy.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 16:14
    niechcący cię wkręciłam. ale masz - namiary - forum ogólne wrocławskie gazety _ dwa wątki pt: " a w metrze zero sniegu" a drugi wcześniejszy " we wrocławskim metrze jest zbyt czysto". radzę zacząć od tego drugiego właśnie. to Genesis.
    ale nie myślę że tego akurat oczekujesz.
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 01:33
    Co to w sumie za roznica,czy moim duchem wstrzsaja hormony{ po nieudanym dniu
    wyzylam sie na Ewie} czy impulsy elektryczne "niezla schiza" czy cokolwiek to to
    jest,co sie dzieje w moim mozgu.Zawartosc nie pochodzi z fizyki czy chemii
    "napalic sie trawy" tylko z kultury {obrazilam trzeba przeprosic}.Raz na jakis
    czas zamieniam sie w wilkolaka ale potrafie go juz okielzac.....Ty droga Azjo
    przypominasz mi pewnego Medrca,......ale zaraz poniewaz jestes kobieta wiec
    powinnam napisac....no wlasnie....jak sie mowi slowo medrzec w rodzaju
    zenskim......czyz nie bedzie to wiedzma (bo to tez ta ktora wie). Jak to sie
    stalo ze slowo wiedzma oznacza jedze?.....to juz nie moja
    wina.........Wiernopoddancza WIKA......Pozdrawiam -------------wyslac nie
    wyalac?......a co mi tam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.06, 09:37
    i to mi się podoba. tak trzymać.
  • 04.03.06, 10:25
    Przyznaję, że nie widzę róznic w dyskusjach z mężczyznami, czy kobietami.
    Jeżeli te dyskusje dotyczą spraw dla mnie ważnych, którymi żyję, a mój rozmówca
    nie zgadza się ze mną to dyskutuję i to twardo. Nie patrzę sie na to czy
    mym "przeciwnikiem" jest kobieta, czy mężczyzna. Ani w jednym, ani w drugim
    przypadku nie używam inwektyw i "słów grubych", nie odnoszę się też w tych
    dyskusjach do cech osobistych rozmówcy, choć czasami w swej argumentacji bywam
    bardzo ostry!
    Okres walenia na odlew, tak aby rozmówcy "kapcie spadły", a "szczęka z wrażenia
    opadła" mam juz za sobą (ale głowy nie dam, że na pewno!?:-)
    Co innego w luźnej, sympatycznej rozmowie w miłym towarzystwie. Wtedy uwielbiam
    adorować panie, od pewnego czasu nie boję sie mówić komplementów, zauważam
    ładne elementy stroju. Kiedyś im bardziej mi się niewiasta podobała tym
    bardziej bywałem "obojetny" wobec niej, bałem sie może śmieszności, albo i
    podejrzeń o "niecne zamiary".
    Co do naszych spotkań na tej stronie. Cieszę się z każdej przeczytanej
    wypowiedzi: tych refleksyjnych, tych o przyrodzie czy zmianach wśród znanych i
    nieznanych współtwowarzyszy edukacji, cieszę się też z zadziornych i
    prowokujących wypowiedzi młodych, wnoszą one bowiem duch ożywczy i inspirujący
    do reakcji, do myślenia (a może mają rację!?:-).
    Dlatego dzięki tym i innym spotkaniom na forach, czy w zyciu mogę sobie
    powiedzieć, że słowa piosenki Przybory i Wasowskiego:
    "Kaziu, zakochaj się,(...) Ciągle sam, wciąż bez dam jak to pojąć mam!"
    Zupełnie do mnie nie pasują.
    Nie jestem sam i w dodatku permanentnie zakochany!
    Ewa! Dziękuję za zyczenia i myslę, że w tych swoich perygrynacjach znajdziesz
    kawiarenkę internetową i małe słówko czasami wystukasz na klawiaturze. Świat
    jest przecież taki mały!
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 19:11
    ...spodobalo mi sie...."od pewnego czasu...zauwazam ladne elementy stroju..."co
    przypomina mojego meza, opiewajacego moj naszyjnik ktory wlozylam niedawno z
    okazji swoich Urodzin. Otoz swiecidlo to jest przekazywane w mojej rodzinie z
    pokolenia na pokolenie.Zakladala go moja Babcia na wszelkie rodzinne okazje{
    ktora szanowny maz mial okazje poznac) nosila moja Mama a od 15 lat nosze ja
    ,tradycyjnie zakladajac w dzien swoich urodzin....Usmialam sie serdecznie bo
    przypomniala mi sie pewna anegdota z Plci Mozgu o mezczyznie ktory umyl zonie
    samochod kiedy psycholog powiedzial zeby okazal jej wiecej uczuc.....Pozdrawiam
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 04.03.06, 19:35
    zawsze dobrze jest miec umyty samochód...
    pzdr
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 19:56
    ....pewnie ze tak.....bo nie znacie dnia ani godziny, kto i kiedy nas to znaczy
    w nas puknie.....milego dnia
  • 04.03.06, 21:49
    Wika! Ja to zauważałem wcześniej i swojej żonie te spostrzeżenia przekazywałem,
    Nie robiłem tego co do innych kobiet. Bałem się smieszności, podejrzeń
    o "jakieś zamiary" itp. itd. Po prostu byłem (chyba jeszcze jestem) bardzo,
    bardzo nieśmiały!
    Tak sie składa, że mam pamięć wzrokową i to dobrze ukształtowaną. Widzę i
    zauważam detale! Jeżeli są ładne i pięknie komponują się "z całością" to
    pozwalam sobie na docenienie! Jeżeli nie podobają mi się to staram się
    przemilczeć! Nie potrafię skłamać i powiedzieć, że coś pięknie leży jeżeli
    np "wisi jak kij na miotle", a tego niestety niektóre koleżanki oczekują!:)
    Dzisiaj gdy trudne są do określenia granice seksizmu, molestowania itp będzie
    coraz trudniej o wyważenie uzywanych słów w kontaktach z koleżankami w pracy
    czy przy innych okazjach.
    Bardzo cieniutka jest granica między kokieterią, adorowaniem, a molestowaniem.
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 05.03.06, 00:03
    ....tak sobie pomyslalam....[moze nie scisle na temat, ale w temacie -kobieta ]
    nasza kultura paskudnie obeszla sie z kobietami, definiowane przez swoja
    cielesnosc zyja pod toporem daty przydatnosci do spozycia.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 06.03.06, 08:37
    Droga Wiko, z moich obserwacji wynika, że to nie kultura źle się obchodzi z
    kobietami, tylko ich matki. To one wbijają córkom w głowę model właściwego
    zachowania i traktowania własnej kobiecości. Podkreślam, że to moja prywatna
    opinia.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • 06.03.06, 12:59
    Denerwują mnie dyskusje i podkreślanie różnic płci, sprowadzające się do
    tzw "płci mózgu". Mogę zrozumieć róznice fizyczne wynikające z płci człowieka.
    Nie znoszę podkreslania płciowości przy innych życiowych momentach. Nie
    ukrywam, że bardzo podbają mi się kobiety, nie ukrywam, że przy niejednej
    miewam "kosmate myśli" ale nie rzutuje to na mój sposób zachowania wobec
    innych: kobiet i mężczyzn.
    Okres godów to jedno, a okres codziennego życia to drugie. Bardzo często
    spotykam się z sytuacją, że Te które w dyskusjach podkreślają zbyt "samcze"
    podejścia mężczyzn do współpracownic, same stosują w kontaktach z mężczynami
    elementy gry typowej dla "słodkich idiotek" zwłaszcza gdy coś bardzo chcą
    uzyskać.
    Proponuję może nie podkreślać tych wszelkich różnic, ale zachowywać się godnie
    i zdecydowanie, a wszelkie podchody w stosunkach służbowych ocierające się
    o "zachowania przed prokreacyjne" - nazywać po imieniu. Jest to często trudne,
    ale teraz gdy asertywność jest tak propagowana myślę, że takie zachowanie
    będzie bardzo na miejscu.
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 15:54
    ......a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
    zycie. Milego dnia PANIE i PANOWIE
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 06.03.06, 17:05
    ".....a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
    zycie...."

    ... ach ....
    ...to byly czasy.....;)

    ... ale gdzie jest problem?....:

    ... ze chcialby (ale nie moze)?
    ... czy, ze jest doczepiony?...

    pzdr

  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 15:57
    Kaziu nie denerwuj sie .....prawda jest jak d-pa kazdy ma swoja. Pozdrawiam
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 17:06
    Kaziu nie denerwuj sie .....prawda jest jak d-pa kazdy ma swoja. Pozdrawiam
  • Gość: Omen IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 06.03.06, 18:28
    Z prawda i d...a jest tak jak w dowcipie o Witosie i Pilsudskim. Jesli
    Pilsudski wlozyl Witosowi palec do d...y to Witos mial palec w ... i
    Pilsudski mial palec w ..... ale jednak to nie to samo.

    Pozdrawiam
  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 06.03.06, 18:47
    wika byl tu bezciebie spokoj.zmien forum
  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 06.03.06, 19:32
    pozatym twoj styl pisania jest cienki i masz prostackie podejscie do zycia,Juz
    Plis ci o tym napomnialze piszesz beznadziejnie i ja sie tez podtym podpisuje
  • 06.03.06, 19:59
    To, że cos mnie denerwuje to nie znaczy, że mnie wyprowadza zaraz z równowagi i
    ja od razu jestem zdenerwowany!:-)
    Każdy jakoś te swoje kompleksy musi leczyć. Niektórzy przypisując innym swoje
    wyimaginowane fobie, inni samobiczując się i nadstawiając na "osąd innych". Z
    moich obserwacji życiowych wynika (a parę lat innym dookoła się przyglądam -
    sobie też) że Ci którzy mają wysokie mniemanie o sobie, Ci którzy szanując
    innych szanują i siebie nie spotykają się z zachowaniami seksistowskimi,
    mobingowymi itp. itd. Ci którzy sa pełni zbyt wielu wahań, próbują się innym na
    siłę przypodobać - są bardzo często poniewierani psychicznie i często
    fizycznie. Dotyczy to obydwu płci, nie ma tu żadnych rozgraniczeń.
    Dlatego moja rada:
    Ceńmy się to i nas inni docenią!
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 05:37
    ....chodzi mi o to ze przedmiotowe traktowanie zdarzalo sie zawsze --nie jest to
    owoc rewolucji seksualnej.Czy przed nia panowie uzywali swoich dziewek {hej
    Poker czy inny hazardzisto czytaj uwaznie uzywam slowa DZIEWKA nie dziwka} ze
    wzgledu na ich dusze czy moze raczej cialo. Przyklady moznaby mnozyc -
    instytucja aranzowanego malzenstwa opierala sie (w niektorych czesciach swiata
    nadal ma to miejsce}na takiej samej w istocie wymianie towarow i uslug jak
    prostytucja .Kobieta byla towarem od zawsze......A harasment w miejscach
    pracy...hm , moim zdaniem 60% to czysta histeria.....Pozdrawiam
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 06.03.06, 21:19
    Poker, Swietnie że jesteś ale zapewniam cie, ż ja a twoje wyobrażenia o mnie to
    zupełnie różne kreatury.
  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 06.03.06, 22:03
    nie powieszmize ta baba jest wulgarna i zaczepa nas wszystkich obrazajac.
    najpierw Ewe teraz Kazia. nie podoba mi sie co tu wypisuje i w jakim
    stylu .Niech sie nauczy pprzekazywania mysli w inny sposob a nie tylko
    wysmiewac glupkowato i nieudolnie.prymityw z niej wali
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 06.03.06, 22:58
    Mnie ciekawi czy Wika jest jeszcze studentką czy ma już to poza sobą.
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:06
    ...a dlaczego pytasz?......Milego dnia!
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 11:57
    Lubię słodycze i okazje do gratulacji.Tez pozdrawiam
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 14:53
    Muszę sprawdzać zdolność jasnoczytania. Wiek robi swoje.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 15:13
    a ja- jasnopisania.
    znów prószy- zaprószy mnie na śmierć
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:01
    .....nie siegasz gdzie wzrok nie siega....a tam gdzie siega tez masz
    problemy,skup sie nad tym co czytasz a to pomoze Ci skupic sie nad tym co
    piszesz.....Cierpliwosci i powodzenia .
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:13
    ...Ten sam dyskomfort.Pozdrawiam
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 07.03.06, 08:37
    Wika, nie rozprawiajmy o tym, co było (kobieta, jako towar itd.) Równie dobrze
    można mieć pretensje do Niemców, że wydali Adolfa Hitlera (chociaż naprawdę
    nazywał się Alois Schicklgruber i był Austryjakiem...).
    Męczy mnie taka feministyczna retoryka, jeżeli masz złe doświadczenia z
    mężczyznami, to poniekąd jest to twoja wina, jak sądzę. Może mężczyźni, których
    postrzegasz wyłącznie przez wielki organ, dopasowują swoje zachowanie do twoich
    oczekiwań ? Może uważają, że dla takiej gąski (bez obrazy) nie muszą się
    napinać ? Pamiętaj, że pewne zachowania sami prowokujemy.
    Poza tym, wolę czytać opowieści Ewy o czymkolwiek, niż średniointeligentnych
    tekstów spłycających seksualność ludzką do wyłącznie fizjologii. Sądzę, że
    więcej wrażliwości jest w agencjach towarzyskich, niż w wypowiedziach Wiki.
    Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.
    Jarek
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 12:17
    Trudno jednak zaprzeczyć, że wśród ogółu mężczyzn, szeroki dostęp do kobiet
    istotnie jest wartością łakomą. Że tak naprawdę zapewnia go tylko bogactwo.
    Stąd chyba taki tłok na rynku i taka bezwzględna na nim konkurencja. Wychodzi
    na to że to łakomstwo anie walka klas jest motorem materialnego rozwoju
    ludzkości, aż do zagłady środowiska naturalnego włącznie. Słonecznego dnia
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 12:43
    bogactwo albo mądrość, plisie. ona czasem jest tak seksowna,że aż drżą azji kolanka. a może zresztą to tylko zazdrość ,że się samej taką nie jest.
    a do adremu wracając: u mnie niestety niesłonecznie.
  • 07.03.06, 13:19
    Bogactwo duchem, bogactwo inteligencji, ciała, pieniędzy!
    Każde z tych bogactw (zwłaszcza ducha!:-) może rekompensować brak innych.
    Przekażę moje "jako mężczyzny" odczucia i przemyślenia. Dla mnie piękno innej
    osoby to nie uroda. To jest coś więcej. Kiedyś zwróciłem uwagę na dziewczynę i
    podzieliłem się tym wrażeniem z kolegą, a on na to że brzydka!?! Wyjaśniłem mu
    co się skłądało na to moje poczucie piękna: spojrzenie, uśmiech, piękno i
    harmonia ruchów. Starałem się potem zastanawiać nad moimi subiektywnymi
    odczuciami i zauważyłem, że nawet najładniejsza osoba w momencie depresji,
    smutku, złości potrafi być brzydka, czasem wręcz wstrętna. Równocześnie inne
    oceniane jako przeciętne czy brzydkie w momentach radości, szczęścia stają się
    najpiękniejszymi pełnymi powabu istotami. Nie trzeba kosmetyczek i kosmetyków,
    wystarczy odrobina szczęścia.
    Życzę więc wszystkim tu na tym forum aby jak najczęściej byli szczęśliwi i
    zadowoleni, czyli aby zawsze byli piękni!!!
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 13:49
    wbrew zwyczajowi niewdawania się w polemikę, pragnę zauważyć,że kompensowanie pewnych braków przez inne zalety nie jest prawdą. o tym swiadczą choćby tłumy samotnych wspaniałych ludzi, którzy sa na przykład niepełnosprawni i "jedną nóżkę mają bardziej" nie mówiąc o innych rzeczach. wiem, wiem- teraz odezwą sie głosy, że nieprawda,że każda potwora znajdzie amatora i że są na to dookoła przykłady. niemniej te przykłady to ( szczęśliwe dla poszkodowanego przez los)wyjątki i nie ma się co na nie powoływać.
    ja jedynie chcę zwrócić uwagę na to,że piekno jest w oczach patrzącego, nic więcej.
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 15:14
    Azja! Skąd ty to wszystko wiesz! Rzucasz mnie na oba kolana (na jednym już
    byłem). Słonko świeci ciągle i w pełnej krasie. Chmury i chmurki sa zjawiskami
    incydentalnymi, czego ci życzę. Zresztą ty to wiesz. Jenak przemiło z tobą
    obcować.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 15:30
    bardzo bym chciała , bardzo. cała aż pokraśniałam z uciechy.
    a ponieważ idę własnie walczyć z śnieżnym żywiołem, lepiej mi pamiętać ,że jak wszystko ,tak i on minie. ale plisie dzięki za cenną uwagę, będzie mi ona orężem.zatem do wieczora...do rana?
  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 15:43
    Ja tylko poddaje tematy zaczepajace o siebie....Zle doswiadczenia z mezczyznami
    przytrafily mi sie w takim samym stopniu co z Adolfem Hitlerem....gdybym podjela
    tu temat wojny to wcale nie znaczy ze w niej uczestniczylam. Znamy juz HIS-story
    wiec rzucmy okiem na Her-Story.....A co do "splycajacych seksualnosc ludzka do
    wylacznie fizjologii"....byc moze ze jezyk opisujacy akty seksualne powinien byc
    wzniosly,i odnosic sie do piekna,tajemnicy i z szacunkiem do opiewanej
    osoby.Otoz zapewne od wiekow ludzie kulturalni wypowiadaja sie kulturalnie,ale
    rzecz w tym ze swiat nie sklada sie wylacznie z wyzszych swer.I gdyby swiat byl
    tak przepelniony szacunkiem do drugiego czlowieka, to czy Kant sformulowalby
    swoje zalecenie,by nie traktowac drugiej osoby wylacznie jako srodek ale tez
    jako cel sam w sobie? .....Problem istnieje ale kiedys nie wypadalo o tym
    mowic.Niegdys nie bylo kultury masowej.Byla kultura elitarna i hamstwo. Kultura
    elitarna byla obwarowana zasadami, wiec to co panowie robili nieladnie nie
    wychodzilo na forum publiczne............Nie opisuje tego co sie dzieje w mojej
    alkowie ale to co sie dzieje na Swiecie .Czy uwazasz ze kultura masowa holduje
    gustom masowym . Bo ja tak......Nie czuje sie feministka czuje sie KOBIETA....i
    lubie jak mezczyzni przepuszczaja mnie w drzwiach zamiast mnie
    miazdzyc.,..Pozdrawiam
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 17:18
    ja tez czuje sie kobieta....
    ...i nie lubie miazdzyc inne i innych...

    pzdr
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 17:43
    Przepraszam, Ze sie wtrącę. O jakim niegdyś ty Wika piszesz? W naszym kręgu
    kulturowym niegdyś funklcjonowsła kultura 4 stanów: szlachecka, duchowna,
    mieszczańska i włościańska (upraszczając). Każda z nich wyrazała się w swoistym
    języku,stroju, obyczaju,zwyczaju, muzyce,architekturze...Była to wielowątkowa i
    różnorodna ale bez wątpliwości kutura. I w dodatku składająca się w harmonijną
    przepyszną mozaikę. I absolutnie powszechna. Czy masowa niwiem. Nie wiem też
    czy wszystko co określasz terminem kultura masowa należało by podciągać pod
    termin kultura. Wolę jednak bazować nie na tym czego nie wiem lecz na tym co
    wiem na pewno. A wiem że cię lubię.
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 18:02
    ...a mnie.... p-lis???
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 18:28
    Zwako ty jesteś z nas...Nie nie będę dopowiadał bo podejrzewał się będę o
    brzydką interesowność. Mam przecież u ciebie dług wdzięczności (zdjęcia). W
    dowód wielkiej sympatii zwierzę się tylko tobie, że osobiście mam jak się tu
    okazuje,wyjątkowe i dziwne gusty; nie lubię jak panie przepuszczają mniw w
    drzwiach, zamiast mnie miażdrzyć.Proszę tego nie powtarzać.Piątka.
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 18:47
    :)
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 19:34
    I o to chodzi
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 20:04
    plisie, smutno mi, bosze.
    wiedzieć o zmianach to jedno, a ich doczekać to drugie.
    no i tylko popatrz , co ja wypisuję, a co jeszcze chcę wypisać!dobrze,że się zorientowałam w porę- boby śmiechu było co niemiara. ze smutnym uśmiechem , plisowi- azja.
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 21:47
    Za dużo mnie dzisiaj na tym forum więc się skasowałem. Ale twoje posty Azja
    okazują się posiadać w sobie tyle tajemnej, przyciągającej mocy, że z
    autentyczną no, tego, brak mi odpowiedniego określenia, niech będzie ochotą,
    poddaję sie ich czarowi. Smutki twoje współodczuwam, bo według nie tylko mojego
    przekonania, nie robisz problemu z lada czego. Jestem z tobą bardzo, jakkolwiek
    by to było nieużyteczne. Chciałem napisać co rozweselającego a wyszło jak
    mówią, jak zwykle. Excuse me, please.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 22:19
    nigdy mnie nie zawodzisz . wszystko jeszcze będzie dobrze ,plisie. wiem ,że empatia bywa nieszczęściem i trochę mi przykro,że na ciebie akurat padło. ale nie, nieprawda- z ciebie się własnie cieszę najbardziej.
    mam nadzieję,że i jutro będzie cię "za duzo" -tak bym chciała.
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 22:58
    Ahoy!
  • 08.03.06, 05:07
    Usiłuję wczuć się w niektórych interlokutorów i obraz mam cokolwiek mroczny!
    Mam nadzieję, że się mylę! Forum internetowe to miejsce gdzie można rozładować,
    czy też podzielić się swymi stanami emeocjonalnymi. Mam nadzieję, że nastrój
    przekazywany momentami przez niektórych wynika z chwilowych momentów
    przygnębienia!:-)
    Azja! To co mi się podoba w niektórych oczach widać na Twych zdjęciach na
    stronie Zwako!
    Co do przepuszczania kobiet przez drzwi, to chyba jest u mężczyzny naturalne (z
    przytrzymywaniem "mocarnym ramieniem" tychże skrzydeł drzwiowych). Z tym, że
    uczono mnie, że zawsze wychodzący z pomieszczeń ma pierwszeństwo.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 07:58
    nie o to mi chodziło z tymi oczami. ale już trudno.
  • 08.03.06, 08:07
    Ale masz je naprawdę ładne! Zresztą nie tylko oczy. Ciekaw jestem jaka jesteś w
    czasie bezpośrednich spotkań dyskusji, zabaw!?!?
    Co do tych wielu wspaniałych samotnych! Może najbliżsi nie potrafili natchnąć
    ich wiarą w siebie, może zamiast rozwijać w nich to co mają najlepsze to
    słyszeli zewsząd roztkliwianie się i podkreślanie wad, a nie zalet? Wiem coś na
    ten temat, byłem bardzo zakompleksiałym i do matury zamkniętym w sobie młodym
    człowiekiem.
    Na szczęście udało mi się otworzyć, przełamać opory w kontaktach z płcią
    przeciwną, opory przed wystąpieniami publicznymi, w końcu przed wyrażaniem i
    okazywaniem uczuć! Może dlatego jestem w pełni szczęśliwy z moją pierwszą i
    jedyną partnerką życiową - mą Żoną!
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.03.06, 08:29
    Drogi pokerze, nie napisałem, że Wika jest średniointeligentna - tego
    określenia użyłem w stosunku do stylu wypowiedzi, którego nie lubię
    (spłycajacego, mającego ponoć pobudzić dyskusję). Zabolał mnie tylko
    nieuzasadniony atak na Ewę, do której mocnośmy się przywiązali. Szkoda, że
    Wika jeszcze się nie przdstawiła - nie wiemy nawet, czy chodziła do II LO.
    Jeżeli jednak się ośmieli, to może wysłać zdjęcia do Zwaka.
    Nie podoba mi się spolaryzowany ogląd świata, gdzie kobiety są na jednym
    biegunie, a mężczyźni na drugim, jest to niebezpieczne uproszczenie. Jeśli chcę
    zobaczyć taki świat, to oglądam Seksmisję i tyle. Nasze forum ma jednak
    wypracowany pewien styl i odbieganie od niego też mi się nie podoba. Jak mawiał
    pewien Czech: lepiej się piwa napić, niż ze schodów spaść...
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 08.03.06, 10:26
    dzien kobiet, dzien kobiet.
    niech kazdy sie dowie,
    ze dzisiaj swieto dziewczyyyy-nek...

    dzisiaj moja córka konczy 8 lat
    ...
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.03.06, 10:50
    Wszystkiego najlepszego dla córeczki ZWAKO, ucałuj ją od nas gorąco.
    Paniom oczywiście życzę również wszystkiego, o czym marzą.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • 08.03.06, 16:23
    W obiegowej opinii i głównie chyba nas grających rolę supermenów mężczyzn
    kobieta to "słaba płeć". Ciekawe w którym punkcie jeżeli potrafi każdego bez
    wyjątku mężczyznę owinąć sobie wokół palca!
    Dzisiaj rano słyszałem śląski dowcip na ten temat:
    "Jeżeli chcesz się przekonać czy twa żona to słaba płeć, to spróbuj przyciągnąć
    w nocy pierzynę na swą stronę!?!
    Niemniej uważam, że Bozia miała dobry pomysł, że stworzyła kobiety. Nie wiem
    tylko czy dobrze zrobiła tworząc mężczyzn z nadmiarem testosteronu!?!
    Bez kobiet życie byłoby straszne, ba nie byłoby życia!
    Dziękuję Wam za to!!!
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 20:44
    Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla pozostałych
    Pań. Podziwiam harmonię uczuć emanująca z waszych zdjęć. To cudowne że mogę
    dzięki temu czuć się z wami nie obco. No i pdziwiam że wyraźnie stanowisz Zwako
    ostoję tych żywiołów. Coś jakby dąb Bartek.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 21:13
    a moje foty czy cieszą oczy plisa?
    i w ogóle dzieńdobry- moje serce wybiega ci na spotkanie jak psiak ;-)
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 22:55
    Twoje zdjęcia na stronie Asiu, są zapierające dech, zostawiłem tam zaraz ślad
    tego wrażenia. Ale przyznaję ze w pierwszym odczuciu bardzo onieśmielające
    potęga osobowdci modela. Ja skupiłem jednak całą uwagę i stopniowo zachwyt na
    tym jednym gwiezdnym błysku który przez jakąś chyba nonosekundę wyjawił o tobie
    tak wiele. Szczęście fotografa czy moje? W każdym razie doświadczyłem tego co
    manifestuje się dziwnym przeskokiem napięcia i rozbłyskiem iluminacji. Ja wiem
    jak to nazwać czy zrelacjonować? No i nie muszę już do albumu zaglądać. Nie
    zachęcaj mnie więcej do zwierzeń plis.
    zwierzeń proszę. Dobrze że jesteś.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 23:08
    dobrze,że jesteś ,plis.
    też nie chcę-chcę zwierzeń. taka goła bym stała ( się stała?). a to w końcu publiczne miejsce.
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 23:24
    Co mi tam foty azja, twoja obecność cieszy i powoduje że serce wali buch,buch...
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 23:37
    wiem, wiem..też tak mam.

    sercu i plisowi haiku:

    kukułka kuka
    dla mnie, dla góry,
    na zmianę.
    (issa)
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 01:03
    Ty naprawdę jesteś Azja i to jaka. Gwiazda nie blefowała.
  • Gość: zwako IP: *.Red-81-42-174.staticIP.rima-tde.net 09.03.06, 22:16
    "Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla
    pozostałych
    Pań."

    ...wielkie dzieki...
    jakby to powiedziec...
    jubilatka to ivet, a pozostale panie to zuzia (moja luba) i ...
    eric... moj syn...
    wiem, wiem ...zawsze chcialem miec dwie córki, to teraz mam....

    ...ale teraz juz nie... eric to wspanialy facet....
    troche sie wymadrza i nie da sobie wytlumaczyc niczego (sam wie lepiej)
    ...ale odziedziczyl to po mnie....

    tak poza tym to jutro znaczy 10.03, bedzie on jubilatem... (4 lata)

    ps: jak bylem maly, tez czesto mylono mnie z dziewczynkami....
    bardzo to mnie denerwowalo (jak teraz erica), ale z czasem zauwazylem, ze
    trzeba dbac o moja kobieca czesc... tak, ze teraz jestem kobieta...
    no moze nie zupelnie, ale dobrze jest byc nia....
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 22:31
    dzięki zwako. błyskawicznie wmontowane foty.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.03.06, 08:38
    Mniejsza o większość, ale robienie zdjęć w czasie operacji uważam za niesmaczne
    i nie na miejscu, przyznam, że spowodowało to we mnie pewnego rodzaju
    zdumienie. Ciekaw jestem , czy właściciel operowanej nogi wyraził na to zgodę.
    To chyba nie był piknik? (Proszę nie odczytywać tego tekstu jako próbę
    sprowokowania Azji, bo byłoby to nadużycie - chodzi mi o elementarną
    przyzwoitość, chyba że uznacie mnie za nadwrażliwca)
    Pozdrawim
    Jarek
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 13:59
    Zobaczyłem.Dziękuję za pouczenie. Kłaniam się głeboko.Gassio, gassio
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 16:56
    Dziękuję Azja za pouczenie.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 17:10
    pouczenie, plis?
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 19:17
    Wstrzasająco głębokie.Kłaniam się z popkorą.
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.03.06, 19:32
    Plytkosc w "zupie pomidorowej i schabowym",jak mawial kiedys prof.Szarf
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 21:12
    Jedni się jakoś bronią inni przyjmują w się i z wdzięcznością. Normalne.Mam na
    myśli nie tyle zdjęcia ani tę właśnie operację, tylko przekaz, naukę choćby w
    kontekście misterim tego forum. Oczywićie nie potrafię tego w słowach ując,
    jeśli to prędzej pomiędzy słowami. Nie zależy mi na tym, jestem natomiast
    kontent że coś przyciągneło i twoją i moją uwagę
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 21:16
    Przychodzę ze wspaniałości
    I do wsoaniałosci podążam
    Co to jest?
    (hoshin)
  • 10.03.06, 21:56
    Te ostatnie wypowiedzi natchnęły mnie do powtórzenia twórczości nieżyjącego już
    wrocławskiego satyryka. Andrzej Waligórski pisywał różne teksty, miedzy innymi
    całą serię bajeczek Babci Pimpusiowej. Oto jedna z nich:
    "Dmuchał żabę chuligan raz, kawał świntucha.
    Dmucha ją, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
    Wtem bęc - z żaby królewna śliczna się wyłania!
    A ten skurczybyk wcale nie przerwał dmuchania... "
    Zawsze po podaniu tych tekstów w studiu 202 Ewa Szumańska (jako Babcią
    Pimpusiowa) wraz z Waligórskim (jako narratorem) doszukiwali się pointy.
    Ciekawą jaką Wyście by się tu doszukali!?
  • 10.03.06, 22:06
    Pils! Cos dla nas:

    Kraina starszych panów

    Jest gdzieś kraina starszych panów,
    Ciepła, wesoła i różowa.
    I kiedy tam się zbudzisz rano
    Nie musisz się gimnastykować.
    Możesz poleżeć wśród poduszek
    Zanim zakipi świeża kawa,
    I tak ci nie wyrośnie brzuszek,
    I tak ci nie zagrozi zawał.
    Czystej pościeli czujesz dotyk,
    Bułeczki z masłem ci podają,
    Nie musisz spieszyć do roboty,
    Nie musisz pchać się do tramwaju.
    Nie grozi ci gderanie żony
    Uszu nie wierci gwar ulicy,
    Wstajesz od razu ogolony,
    Wyprężasz ciało pod prysznicem,
    I oto już po trotuarze
    Stąpasz zerkając na kobiety,
    Wypijasz jeden koniak w barze
    Przerzucasz pisma i gazety.
    Po pół godzinie - syty wiedzy -
    Odwiedzasz szereg pięknych sklepów.
    Aż spotykają cię koledzy,
    Dobrane grono starych repów....
    Więc chichy-śmichy, gadu gadu:
    - Pamiętasz Manię, Franię, Zosię?
    I tak czas zleci do obiadu,
    A dziś jest ozór w szarym sosie.
    Cóż, portfel pełen masz gotówki,
    A dla swych kumpli wiele serca,
    Więc od żubrówki do wiśniówki,
    A może być i vice versa.
    Niewinne, przyjacielskie waśnie
    Uprzyjemniają tylko sjestę...
    A wtem - jak coś ci we łbie trzaśnie!
    O rany - myślisz - gdzie ja jestem?
    Zniknęła miła knajpka w lesie,
    Oliwne się rozwiały gaje,
    Przy łóżku budzik wrednie drze się
    Za oknem auta i tramwaje,
    Dwudniowy zarost masz na twarzy,
    W ogóle czujesz się do chrzanu...
    Wytrwaj! Wieczorem znów pomarzysz:
    ...jest gdzieś kraina starszych panów...
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 12:26
    Dziś zaczynam dzień Kazimierzu od otwarcia twojego posta. Wczoraj byłem rozdarty
    na dwu poziomach, gadu gadu i tam gdzie niema się nic do gadania, można tylko
    słuchać i gdzie rodzą się cuda. Jest to związane z dyskomfortem. Do dziś miałem
    za to więcej czasu na pointę-zagadkę. Myślę że znalazłem pomoc u Koheleta:
    wszystko ma swój czas i swój nieczas, czli trzeba wiedzieć kiedy skończyć.
    Ambaras jest ze słówkiem wiedzieć wobec ogarniającej mnie np. wczoraj chmury
    niewiedzy. Wiesz Kazik, pamiętam początki studia 202. współzałozycielem był
    kolega z roku Staszek Bockenchaim.Waligórskiego czytuję regularnie w Najwyższym
    Czasie! Czytuję go bo jest mi bliskie wszystko co wrocławskie. a Azja jest
    urodzoną wrocławianką. Wszyscy na mnie się oburzają kiedy głoszę że w Polsce
    najlepiej mają się emeryci. A ja naprawdę uwarzam że wesołe jest żcie
    staruszka. Jestem 100% emerytem a codziennie z żalem muszę amputować większość
    ponętnych atrakcji jakie oferuje dzisiejszy nieco tylko zwariowany świat. Te
    twoje dwa ostatnie posty urzekają mnie promienstą aurą i podrywająca lewitacją.
    Jeszcze z ciebie bęsą ludzie. obyśmy się tu jeszcze długo spotykali wśród tak
    dostojnch a młodzieńczych dam.
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 13:38
    Musiałem wócić bo zapomniałem o podziękowaniu, dzielac się medycznym
    szmoncesem spod pióra mojego ulubionego Kataw Zara
    Czarna chmura urwała się nad rodziną Szaronów. Głowa rodu, premier Ariel
    Szaron poszedł się położyć, a jego syn Omri idzie siedzieć.
  • 11.03.06, 22:16
    Uczył on mnie w Państwowej Szkole Architektury budownictwa. Zapadł mi w
    pamięci. Ciekawe czy żyje i jak się ma!?!
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 23:58
    Zgadza się, Staszek miał w sobie coś że nie sposób było go nie zauważyć i
    zapamiętać. Studiowaliśmy architekturę w początkowych latach 50-tch. Sadziłem
    że porzucił architekturę dla sztuki z bardzie (u)lotnych konstruowanej tworzyw.
    A tu proszę Staszek zdecydował się rzężbić w ludzkich umysłach. Dla mnie to
    dobra i ciekawa wiadomośc.Dziękuję.Miałeś w Staszku z pewnością nietuzinkowego
    mistrza.
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 00:01
    PS. A co z tą pointą?
  • 12.03.06, 00:51
    Nie będę cytował duetu: Szumańska - Waligórski bo ich trudno subtelnie podrobić
    nie ocierając się czasami o wulgarność!:-)
    Dla mnie ta bajeczka z tym dmuchaniem to ma takie przesłanie: jak już złapałeś
    jakieś szczęście to uważaj, abyś Go "nie zamęczył"! Mam też i inne skojarzenia,
    ale jako człek stateczny ...
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 02:29
    Dzięki. W internecie prawa grawitacji nie funkcjonują.Dobranoc.
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 26.04.06, 09:49
    Dla maturzystów 1969 Andrzej Waligórski napisał kilka wierszyków
    charakteryzujących nauczycieli.
    Na Bojczukową:
    Czy to kogut w tym kurniku
    Głośno pieje kukuryku
    Ależ skądze, tu się chowa
    Nasza Pani Bojczukowa
    Na Jaśniaczyka:
    Tu prawda w prawdę wrasta
    Lecz nie prawda z historii
    Ale prawda od Piasta.

    Dla niewtajemniczonych: Pias to była knajpa przy skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza z
    ul. Piastowską
    pozdrawiam
    Hanka
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.04.06, 13:23
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.04.06, 13:24
    Piasta kojarzę jak najbardziej, jednak nie znam związków Waligórskiego z naszym
    liceum. Może jakiś drobny wykład...?
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 27.04.06, 10:04
    Wykład będzie bardzo krótki. To jedyny związek Waligórskiego z dwójką jaki znam.
    Maturzyści 1969, ze szkolnego teatrzyku nawiązali z nim kontakt w celu
    przygotowania widowiska pt. „Cmentarzyk...” jakiś tam. To by było na tyle.
    pozdrawiam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 20:31
    wam się naprawdę podoba waligórski? przecie ani z niego satyryk, ani poeta ( rym i rytm jak z pamiętnika- na górze róże na dole fiołki itd) , ani specjalnie nad poziomy nie wzlatuje - fakt wysoki był.
    on jakoś dziwnie promowany był przez lokalną prasę i tv, chociaż tam nudził smiertelnie. najciekawszą jego cechą był ubiór - rodzaj stroju wędkarskiego, który sprawiał że waligórski kojarzył mi się z czasopismem prenumerownym przez mego tatę -"wiadomości wędkarskie". kojarzył się tak zarówno przez wygląd jak i rodzaj twórczości.
    oczywiście nie znałam osobiście, pewnie zacności wielkiej człowiek, ale to nie powód,żeby z niego wieszcza robić. jeśli wrocław ma tylko takiego barda to trudno sie dziwić,że na rynku stoi wodotrysk z spękanych szyb okiennych, a w koncentracyjnym obozie zoologicznym główną atrakcją jest centralnie zlokalizowana pubo-kawiarnia z puszczoną na całą moc piecyka muzyką disco polo, i że luxusowy rynek ze swoimi pasażami, kamieniczkami i ogródkami letnimi nie przysłania nędzy wyłażącej zewsząd. jesteśmy dumni z miasta naszych wyobrażeń i wspomnień, lub marzeń ale to rzeczywiste miasto jest jak nadmuchany balon, nadmuchany kosztownymi imprezami efemerydami typu operowe premiery, vratislaviacantans i PPA, które są katastrofami finansowymi. młodzi twórcy wrocławscy którzy coś znaczą uciekli do wawy i tylko mówią,że są stąd.
    nie wspominam o tzw infrastrukturze bo to klęska , której doświadczamy na codzień wszyscy i końca nie widać. śmiech budzi aplikacja wrocławia do urządzenia MIstrzostw Europy w piłce nożnej, bosze z czym do ludzi?
    świeżo wypasiona klasa polityczna, te wszystkie czarneckie, zdrojewskie, schetyny , którzy broją w naszym mieście też wizerunku nie poprawiają- to tak jakby stary zabytkowy kontusz schlapać ..no wiecie czym.
    kocham moje miasto ale są ALE.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.04.06, 21:12
    Azja,

    Polska jest naprawde biednym krajem, wiec Wroclaw nie moze byc duzo lepszy. Nie
    ma co sie zzymac i popluwac zolcia.

    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 21:28
    nemo ja popluwam tylko kwasem i suczym jadem.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.05.06, 22:11
    Przez ostatnie dni mialem szczescie byc na zupelnym bezludziu. Myslalem nad
    tym, co Azja napisala. Wycofuje moje "plucie zolcia" i przepraszam Azje.


    NEMO
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 03.05.06, 09:08
    nemo, miałeś szczęście być na zupełnym odludziu , to po kie licho rozmyslałeś o
    waligórskim? bardzo mnie to zmartwiło: człek coś tam palnie od niechcenia i
    psuje innym ich wolny czas.
    a co do plucia żółcią, to nic nie wycofuj. próbowałam tego ale zrezygnowałam:
    żółć działa wolniej niż kwas i gorzka jest, fe!
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 03.05.06, 19:23
    Nie zupelnie tak.
    Bylem na odludziu i czesto tam wyjezdzam by oderwac sie od prozy zycia. Nie
    myslalem o Waligorskim, natomiast myslalem o tym, co napisala Azja. Tak z
    grubsza - jak to ubogie kraje probuja dodac sobie splendoru organizujac
    rozne "spedy". Poludniowa Afryka probowala ( konkretnie Kapsztad)"wygrac"
    olimpiade, ostatecznie dostali mistrzostwa swiata w pilce noznej - za te
    wywalone w bloto pieniadze mozna naprawde poprawic zycie wielu ludziom.
    Moje "plucie zolcia" bylo malo uprzejme, wiecej niegrzeczne.

    Pozdrawiam
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 03:03
    Montreal dopiero niedawno splacil swoja olimpiade vsprzed 30 lat.
  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 04.05.06, 22:06
    najlepiej wszystko przejesc to prawda po co biedzie rozrywka
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 05.05.06, 06:58
    Pojecia biedy i rozrywki sa wzgledne. W kontekscie III swiata trudno oskarzac
    ludzi biednych o przejadanie czegokolwiek, gdyz glownie cierpia glod.
    Oczywiscie mozna sie rozerwac bedac glodnym, np. przy pomocy granatu lub innego
    niewypalu, ktorych wiele wala sie po bezkresach ziemi.


    Pozdrawiam
  • Gość: poker IP: 69.177.154.* 06.05.06, 14:30
    po cp mi to piszesz.powiedz to tym kolesia co graja po 5 dni w krykieta o czym
    kiedys napomniales.im sie ta informacja lepiej przyda. niech uwazaja na miny.
    mysle ze ci glodujacy bardziej niz jedzenia potrzebuja specjalistow twojego
    pokroju napewno napelni im twoja wiedza zolondki
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.06, 17:12
    Ciekawe czy to literowka ("kolesia" miast "kolesiom"), czy zauwazona przeze
    mnie w ostatnich czasach paniczna obawa przed uzyciem konsowki "-om" bez
    wzgledu na okolicznosci ?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 00:10
    A ty w kolko to samo.Kazdy moze traktowac forum jak chce.Po to miedzy innymi sie
    tu wypowiadamy.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 08.05.06, 07:17
    tadeo jest mistrzem krótkich numerków...
    bardzo krótkich
    i niezbyt szybkich :-P
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:37
    Kto ci przeszkadza ?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 00:21
    Heniu, musisz wyznaczyc dzien spotkania, bo inaczej ci ktorzy chcieliby sie
    spotkac nie beda wiedzieli kiedy ta chwila nadejdzie.Ja mysle, ze niech ci Twoi
    Amerykanie odjada, wtedy bedziesz mial wiecej czasu i spokojna glowe.
    Mam dla Ciebie ksiazke od Plisa.
    Nie martw sie tym czy sa Zydzi czy nie bo w gruncie rzeczy to nikogo nie
    obchodzi i nikt sie nikogo nie czepia. Polacy sa glownie od gadania i nadawania.
    Ja to bym chciala, zeby przyszlo jak najwiecej osob.Kazik,Azja, Jarek i ci
    wszyscy ktorzy maja ochote.W Rezydencie gryza komary trzeba miec jakies
    smarowidlo.Moze do czerwca wladze miasta popryskaja krzaki.Jest tak,ze w
    ogrodzie nie mozna pracowac bez srodkow, a to z racji rozlepisk po wystapieniu
    wody na brzegi.
    Haniu, w sobote byl wazny zuzel i juvenalia na Stadionie, czegos takiego jeszcze
    nie bylo. Mieszanina muzyki i dzikich wrzaskow studentow i nie tylko i kibicow.
    A po zakonczeniu Zalesie wygladalo jak pobojowisko rozjechane przez samochody i
    zarzucone butelkami i smieciami.Istne szalenstwo.A ptaki na drzewach( pliskleta
    ),psy w domach, starzy ludzie i chorzy to pestka, co to kogo moze
    obchodzic.Trzeba sie drzec do upadlego tak zeby zyly na szajach prawie pekaly i
    wtedy jest cool!Ja siedzialam przy zamknietych oknach i nie bardzo wiedzialam
    jak sie nazywam, zwlaszcza, ze moj pies zachorowal na zapalenie nerek i w
    efekcie o drugiej w nocy jezdzilam z nim na weterynarie.Na ulicach bylo mnostwo
    ludzi w roznym stanie opilstwa.Troche sie balam, nic to pies wazniejszy.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.05.06, 08:34
    Tadziu, nie czepiaj się ortografii - ty np. napisałeś "forumów" i przeżyliśmy.
    Trzcina i belka?
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:36
    "Forumow" jest bardziej po polsku. "Fora" ? Sprawdz w slowniku wyrazow obcych.
    Czyzby polski przeszedl na zasady gramatyki lacinskiej ?
  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.04.06, 15:21
    Pomyśl azja. Nie ma żadnej analogii pomiędzy ideami organizacji ogrodów
    zoologicznych i obozów koncentracyjnych. Jeżeli najbardziej słusznną ideę
    umotywować fałszywymi argumentami, traci ona na wiarygodności.
    Czy sadzisz że przy organizowaniu KL zabiegał ktokolwiek o zapewnienie
    haftlingom możliwie naturalnych warunków srodowiskowych? We wrocławskim ZOO
    zajmował się tym np. prof. Tadeusz Zipser. Czy w ZOO stosowane są kary cielesne.
    Czy opiekunowie zwierząt przypominają czymkolwiek kapo z zielonymi opaskami i
    dewniwnymi pałami w rękach. Czy ktokolwiek zabiegał aby karma więźniów była
    dostosowana do ich regionalnych upodobań.
    Pisząc o obozach koncentracyjnych dla zwierząt popełniasz moim zdaniem
    podwójny błąd; szkodzisz idei nie zadawania cierpień zwierzęcej braci i zarazem
    degradujesz i tak już karykaturalnie zniekształconą pamięć kacetowców
    dręczonych zarówno w czasie ich osadzenia jak i po wyzwoleniu. Tym tematem
    zajmował się Czesław Ostankowicz wrocławski pisarz,dziennikarz i
    szermierz.Oczywiście jako współwyznawca rozumiem twoje dobre intencje. Ale
    przedewszystkim nie szkodzić .
    Naga prawda, walczyć o prawdę.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 16:27
    a ty dawno chyba nie byłeś w tym ogrodzie, plisie. nie wiesz o czym mówię
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.04.06, 18:28
    Przyznaję, że z 10 lat. Nie jestem przekonany że to takie istotne. Wszystkie
    ogrody są dość podobne. Nie wierzę że biją te zwierzęta albo że je głodzą.
    ----
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 18:32
    mogę tylko wycofać się z szacunku do ciebie plisie. ale tylko z szacunku.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 23:47
    Chyba wychodze na swiatlo dzienne.
    I chyba moge cos napisac.
    Zdazylo mi sie byc w Zoo daleko,daleko,gdzie byly orangutany w swoim
    naturalnym klimacie i nigdy nie bylo mi tak zal zwierzat w betonowo-kratowych
    klatkach patrzacych tesknie na przyrode w okolo, dla niech nieosiagalna.Narwalam
    co sie dalo,musialam miec szalenstwo w oczach,bo nikt nic nie powiedzial i
    podalam to zielone wprost w wyciagnieta reke,tak ze poczulam jej dotyk.Tak nikt
    nie dreczyl tych malp,mial je zwyczajnie w nosie.Dlatego tez nie lubie zoo.Choc
    nie uwazam,ze sa podobne do obozow.Znieczulica i brak zrozumienia ,to glowny
    powod mojej niecheci.I tylko my ludzie tacy jestesmy.
    Waligorskiego znalam,oprocz latwych wierszykow pisal tez poezje.Nie czytalam,
    ale wiem ,ze jego syn Marek wydal je niedawno.Ponoc niezle.Sam W.byl bardzo
    milym czlowiekiem i gdziekolwiek sie pokazal rozbawial towarzystwo.Rodzina zyla
    w jego cieniu.Pisal dla wszystkich nawet dla mnie,czesto byly to wyglupy.Chyba
    byl ludziom potrzebny w tamtych czasach.
    Azja,patrzylam dlugo na maraton,ale mi umknelas,musialas biec
    wczesniej.Podziwiem i ciebie i reszte uczestnikow.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 28.04.06, 07:26
    na kochanowskiego byłam gdzieś koło 9.40.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.04.06, 09:13
    Mysle, ze Ewa i moja Zona sa siostrami, chociaz wcale o tym nie wiedza. Wiem
    jak wyglada to "szalenstwo w oczach" i trawa w rece itd.

    Pozdrawiam
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 28.04.06, 12:09
    A co naszymi ulubieńcami wyrzucanymi z domów bo: dziecku się znudziło, brudzi,
    jedziemy na w pełni zasłużony urlop. Pełna swoboda dla kundelka, bezdomie i
    bezżarcie.
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.04.06, 13:48
    problem jest i to złożony.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.04.06, 14:47
    Moja koleżanka jest prokuratorką i jej bzikiem jest tzw. znęcaniówka nad
    zwierzętami. Nie zdajecie sobie sprawy, jacy ludzie są zdziwienie po orzeczeniu
    w sprawach karnych. Na ogół są to co prawda wyroki w "zawiasach", ale zdumienie
    jest prawdziwe. Skazani nie mogą zrozumieć, że za głodzenie, znęcanie się itd.
    można pójść do tiurmy...
    Myślę, że uczenie wrażliwości potrwa długie lata. Moja jamnisia jest traktowana
    jak członek rodziny, czasami mam nawet wrażenie, że trochę fisiujemy, ale...co
    mi tam.
    Co się tyczy dzikich zwierząt trzymanych w niewoli, to nie chodzimy z dziećmi
    do cyrku. Te w ZOO czasem odwiedzamy.
    Pozdrawiam wszystkich i krajowcom życzę udanego bardzo długiego weekendu.
    Jarek
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 23:27
    Ponoc zwierzeta domowe w naszym kregu kulturowym maja sie duzo lepiej niz
    przecietny mieszkaniec naszego globu. A moze ktos sie wypowie na temat wplywu
    tych pieskow i kotow na nasze srodowisko ? Moje haslo: zwierzta do lasu ! (czy
    innego srodowiska, w jakim powinne zyc). Tak, ludzie sobie wymyslili, ze np.
    dobrze by bylo, zeby piesek pasowal do koloru plaszcza itp. Moze w
    zamierzchlych czasach potrzebne bylo tworzenie ras psow. Utrzymywanie
    (najlepsza zdaje sie jest hodowla wsobna) tych ras teraz jest znecaniem sie nad
    zwierzetami. Zdaje sie, ze ktos juz probowal tego z ludzmi.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:56
    ale co próbował,żeby ludzie pasowali do płaszcza? chyba na odwrót.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:50
    Przeczytaj raz jeszcze.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 23:37
    A czemu jestes taki zadziorny, czy dobrze Ci to robi ?
    Pozwol innym zyc jak chca.Kazdemu wolno miec wlasne zapatrywania.
    Nikt Cie nie zmusza do zmiany Twojego ja, wiec nie rob tego innym.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:41
    Slyszalas o czyms takim jak opinia ? Moge ja miec ?
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 29.04.06, 11:20
    Środowisko Zoo jest dla zwierząt tam urodzonych naturalne. Nie poradzą sobie na
    wolności. Również nie chodzę do Zoo, bo nie lubię zwierząt za kratami. Ale może
    to błąd. Może chodząc do Zoo ucierpiała by moja „wrażliwość”, ale byłby to mój
    wkład w poprawę warunków ich życia.
    Zoo czy wiwisekcja. Mniejsze, większe zło?
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 29.04.06, 11:53
    w czasach, gdy istnieją niesamowite możliwości techniczne, środki masowego
    przekazu o jakich nie śniło się w chwili, gdy zakładane były zwierzyńce,gdy
    robisz pstryk , klik, czy co tam chcesz i masz interaktywną grę, film, program,
    gdy możesz za stosunkowo niewielkie pieniądze pojechać i sama zobaczyć,
    ponurkować, sfotografować, zapamiętać, wytatuować, to tego typu ogrody
    zoologiczne powinny być likwidowane. zwierzęta powinny być przeniesione do
    lepszych warunków by przejść na emeryturę i by godnie dożyć swoich lat, a
    zasoby takiego zoo jak wrocławskie nie powinny być w ogóle odnawiane. a
    docelowo powinny być zlikwidowane wszystkie ogrody zoologiczne, łącznie z zoo w
    san diego. acha i nie jest prawdą ,że w ogrodach zoologicznych przechowywana
    jest jakoby wystarczająca pula genowa do odtworzenia jakiegoś gatunku w razie
    jego wymarcia, tego nie możemy sobie dać wmówić-wystarczy spojrzeć na olbrzymie
    trudności chin w reintrodukcji pandy wielkiej ( a chińczycy naprawdę stosunkowo
    wcześnie się zorientowali,że jest to gatunek ginący i uzyskali fundusze - i co i
    kicha) , ani że pełnią w czasach internetu rolę edukacyjną.
    a tak od strony współczucia zapytam - gdybyś mieszkała w klatce 2x2 metry
    zlokalizowanej w środku ruchliwego miasta, i gapili się na ciebie ciągle ludzie,
    jak śpisz, jesz, wypróżniasz się , chorujesz i robisz inne intymne rzeczy, jakby
    ci wrzucali do klatki puszki po piwie i inne śmieci,żeby zobaczysz jak się
    zachowasz, gdy w ciebie trafią, to czy nie byłoby ci obojętne czy ta klatka jest
    odmalowana z pieniędzy za bilety , i czy w ogóle jest odmalowana?
    hanka, sorki że cię tak napadam, bo pewnie nie mam racji... przyjmijmy że ten
    mejl jest skierowany do jakiejś abstarkcyjnej hanki, która mysli że jej
    pieniądze trafią tam gdzie powinny.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 23:16
    Wiem na pewno, ze ogrodow zoologicznych jest za duzo. Nie zgadzam sie jednak z
    tym, zeby kazdy jezdzil po swiecie i ogladal przyrode na wlasne oczy. Czy
    zdajesz sobie sprawe z tego, jakie skutki ekologiczne pociagneloby to za soba?
    Lepiej juz, zeby ludzie ogladali to wszystko w telewizji i siedzieli w domu
    zamiast zasmiecac dalekie kraje. A poza tym uwazasz, ze zwierzeta maja poczucie
    godnosci tak, jak ludzie ?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 23:45
    Tak,maja.Maja wszystko to samo co my,oprocz mowy.Nie zapomne takich kretynskich
    dywagacji na temat bolu,ze niby czlowiek tylko.Bol odczuwa kazda istota,ktora ma
    system nerwowy.Nie trzeba byc naukowcem ,zeby to wiedziec.Wystarczy patrzec i
    widziec.Nie wiem jak teraz jest,ale pamietam,ze nasza nauczycielka od
    biologii,wysylala nas do zoo w celu spisywania wszystkich przedstawicieli danego
    gatunku.Wtedy poznalam zoo calkiem dobrze.Przyznaje sa zwierzeta,ktorym wszystko
    jakby jedno,jeleniowate np.Ale drapiezniki w prastarych poniemieckich zreszta
    ladnych klatkach,na betonie i ta ich wieczna udreka.I nikt mi nie powie,ze
    urodzony w niewoli lew nie ma tego co nazywa sie zew krwi,wolnosci.A pamietacie
    tego tygrysa,ktory uciekl z cyrku pod Warszawa, i co polecieli na niego z
    widlami i co sie stalo zginal czlowiek,bo ci kretyni go wystraszyli
    niemilosiernie,no to tygrysa zabito i jak sie gawiedz cieszyla.A trzeba bylo
    zostawic sprawe tym naszym niby fachowcom,oni przynajmniej troche sie
    orientowali w sytuacji.
    Azja a ja stalam na Moniuszki kolo 10 to Ty juz przelecialas.
    Tadeusz,czy ty piszesz sam do siebie,bo nie mam nikogo tylko ciebie na
    okraglo.To nie pretensje,tylko grzeczne zapytanie,bo moze cos nie tak z moim
    komputerem
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.04.06, 09:39
    Mniej o zwierzetach a wiecej o ludziach...
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:57
    ewo,fajnie,że tak myślisz.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 12:01
    wydaje się,że tadeusz postanowił odnieść się bardzo krótko do wszystkich podjętych kiedys wątków. dość zabawne- bo widzi się odpowiedź , a pytanie gdzieś dawno przebrzmiało i już zapomniane. swoją drogą oszczędny w słowach, zaczął nawet równoważniki zdań stosować.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 23:42
    Dotarlo do mnie,ze to sa odpowiedzi,ale musialam sama na to wpasc,bo Tadeusz nie
    uznal za stosowne.
    A nie wiem,dlaczego mamy mowic o ludziach,skoro temat zwierzat jest rownie
    interesujacy.A Jarek ma racje,ze zwierzeta sa maltretowane,a ludzie nie
    rozumieja,ze to jest naganne.Ogladam Animal Planet, tak jest na calym swiecie.
    Nemo,jak sie ciesze,ze Twoja zona ma takie samo podejscie do przyrody.
    A teraz pada deszcz i dzdzownice wyszly z ziemi i czasami traca orientacje,wiec
    czasami je przenosze i jest mi lzej.No i teraz dopiero sie okaze, ze zupelnie mi
    odbilo, nie.Tak widze swiat.
    Wiecie,ze mrozy wydusily kleszcze.Co prawda w gazetach pisza, ze ich mnostwo,ale
    to nie prawda,chyba chodzi bardziej o kupowanie szczepionki.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:32
    Pokochajmy kleszcze tez !
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:44
    Zajmijmy sie bardziej poprawa bytu ludzi zamiast zaprzatac sobie glowe innymi
    stworzeniami (wczoraj potracilem mrowke samochodem). A tak przy okazji to czy
    Biblia cos mowi o potrzebie opieki nad zwierzetami ?
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:45
    ty tadeusz, ty jesteś chyba tadeusz rydzyk, sie lepiej przyznaj.
    dopiero jak zobaczyłam tę twoją logorhea to pojęłam, że ty z torunia jesteś.
    swoją drogą śliczne miasto.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:17
    Sprawdz jeszcze raz, ale mam sentyment do tego miasta. Czy "logorhea" to nie
    przypadkiem "logorea" tylko z z angielskim "akcentem"?
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 04.05.06, 07:33
    ściśle mówiąc to logorrhea z dwoma r. z łaciny-biegunka słowna.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:21
    Sprawdz jeszcze raz w slowniku wyrazow obcych.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:46
    a tę mrówkę to tym m
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:50
    aż mnie zatkało sorki, a więc , chodzi mi czy maybach w zderzeniu z mrówą nie
    ucierpiał, tade?
    jakby co, to jadę do torunia za 3 tygodnie to mogę cię pociągiem zabrać ze sobą
    i popilnować, żeby żaden stwór ani roślina nie wymienione w biblii nie skrzywdziły.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 02.05.06, 09:02
    Tadeuszu, opanuj się trochę i bądź łaskaw nie mieszać wątków. Rzadko się zdarza
    prowadzić tu dwie równoległe dyskusje, a co dopiero kilkanaście na raz. Trudno
    się połapać w chaosie, który wprowadziłeś...
    Skończyło się bezrobocie i parę godzin muszę posiedzieć w robocie.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • 02.05.06, 11:08
    A moze o to Tadziowi chodzilo?
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:19
    Czyzby temu forum przyswiecaly jakies wyzsze cele ?
  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 04.05.06, 17:44
    byla tu juz taka co wprowadzala chaos i tez nie nadazala za tematami he
    he.tadziu moze chodziliscie do jednej klasy
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:16
    Moze chodzilismy ? Napisz cos na ten temat. Co do chaosu, to nie wiedzialem, ze
    ktos tutaj prace naukowa.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:43
    Jednych oburza jedzenie krow innych jedzenie psow...
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:24
    Jak widzisz swiat ?
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:59
    I co w tym zlego ? A jaka jest rola tych forumow ? Owszem, niektorzy pisza
    epistoly i probuja filozofowac. A moze ktos napisze cos o "2" (najlepiej ktos,
    kto zdawal mature w 1973 roku z klasy sportowej) ?
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 02:00
    Jak tak dalej pojdzie, to wkrotce zaczne pisac sam do siebie.
  • Gość: Alfred IP: *.mia.bellsouth.net 03.05.06, 06:36
    Odpowiadasz na :
    Gość portalu: tadeusz napisał(a):

    > Jak tak dalej pojdzie, to wkrotce zaczne pisac sam do siebie.


    Obiecanki, cacanki a reszcie radosc. Zaloze sie ze Ty tego nie potrafisz.
    Pozatym, nikt Cie tak dobrze nie zrozumie jak Ty samego siebie.
    Wiec moze by tak.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:54
    oczywiście,że mają poczucie godności. i powiem ci jeszcze żeby cię zatkało, że jest coraz więcej badań wskazujących ,że mają też samoświadomość.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:53
    "Oczywiscie" ? Samoswiadomosc ? Rosliny sie porozumiewaja i podobno tez czuja
    na swoj sposob. I co z tego ? Moze kanibalizm jest wyjsciem ?
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 04.05.06, 09:01
    Stwierdziłam tylko co mogę zrobić, a nie jak powinno być. Nie jestem wstanie
    pochylić się nad każdym potrzebującym, ale jeżeli decyduję się na pomoc to nie
    zakładam z góry, że zostanę oszukana. Co do masowości dostępu, a zwłaszcza
    niewielkich pieniędzy zapewniających baraszki ze zwierzętami mam poważne
    wątpliwości gdyż w dobie internetu olbrzymią grupę ludzi na nic nie stać.
    Likwidacja Zoo i emerytury dla zwierząt – yes, yes, yes. Współczucie i klatki –
    myślę tak jak Ty. Piszesz na ten temat z dużą pasją, mam nadzieję że działasz z
    taką samą. A tak na marginesie, zastanawiam się co jest bardziej abstrakcyjne:
    mój bilet do Zoo czy Twoja emerytura dla zwierząt.
    pozdrawiam
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 04.05.06, 10:02
    moja emerytura dla zwierząt jest oczywiście bardziej abstrakcyjna, a także
    emerytura jako taka.
    ostatnio w ogóle pojęcie abstrakcji w naszym biednym ale dumnym kraju sięgnęło
    tam, gdzie wzrok nie sięga i może dlatego łatwiej żyć.
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 04.05.06, 11:55
    Na końcu mostu Szczytnickiego, tuż przed zakrętem w parkową alejkę wiodącą do
    szkoły rosło magiczne drzewo. W drodze do szkoły trzeba było przejść między tym
    drzewem a barierką mostu aby nie dostać lufy.
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 04.05.06, 12:22
    !!!!!
    i teraz o tym piszesz!!!
    ....
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 04.05.06, 13:07
    W naszej klasie panował głupawy skąd inąd zwyczaj łapania pał na zawody. To
    sprawiało, że w klasie nie było nikogo, kto miałby średnią powyżej 4,0...
    Jednak ile trzeba było nałapać pozytywnych ocen, żeby bezkarnie łapać pały...
    Najpierw panowała aktywność, wszyscy zgłaszali się do odpowiedzi, a jak był już
    bezpieczny zapas - pełna indolencja. Wychowawca miał żal do nas, ale jakoś się
    z tym pogodził. Nie bylibyśmy więc zainteresowani takim czarownym miejscem.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • 04.05.06, 15:31
    Przez dwa tygodnie byłem, w Izraelu. Na zproszenie prywatnych osób. Przez dwa
    tygodnie na dzień dobry mówiłem: "SHALOM"!!!
    Przez te dwa tygodnie nie wypowiadałem się na forum! Czy czułem sie jakbym
    czegoś nie dopełnił? NIE!!! Czułem się się spokojny i szczęśliwy mając za sobą
    (albo obok siebie) wszelkie brudy i problemy świata. Naszego Świata! Dzisiaj
    rano o 6 godzinie (według czasu europejskiego) byłem w Tel Awiwie. Dzisiaj po
    godzinie 12 (według czasu europejskiego) byłem w Polsce, w Jeleniej Górze! Ale
    się ten cały Świat zmniejszył!!!
    Gdy dzisiaj czytam wpisy na forum (jeszcze nie wszystkie!!!) to stwierdzam, że
    świat ludzi cywilizowanych jest większy i wspanialszy niż tych co z "igły robią
    widły".
    Ten nasz świat jest trudniejszy do poznania i zrozumienia niż nam się wydaje!
    Bądźcie pozdrowieni! Czyli Shalom!!!
    Ale też cieszę się, że mogę (za chwilę) popolemizować z Azją, Barym, Ewą,
    Henrym, ...
    Wy jesteście moim światem!!!
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 17:40
    shalom kazimierz , i nie ograniczaj się tak tego swojego świata
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 00:20
    Jak dobrze, ze wrociles.Bardzo lubie Twoje spokojne wywody.A jaka miales pogode?
    Niestety nie potrafie sie ustosunkowac do tego co robi Tadeusz,mam wrazenie, ze
    chce nas zdenerwowac.Nie wie jednak,ze juz pare razy to usilowano,wiec mysle,ze
    i to przetrzymamy.
    A wiecie, ze sadza drzewa od stacji Orlen,przez weterynarie i dalej tak jak
    zapowiedzieli.I to calkiem spore.Czekam na liscie, zeby zobaczyc efekt.
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 00:38
    Zdenerwowac ? Nie duzo wam, jak widze, potrzeba. A moze troche wiecej poczucia
    humoru ? Trzeba sie ustosunkowac ?
  • 05.05.06, 09:40
    Jest znana prawda ze pobyt na emigracji generuje frustracje.
    Jest rowniez sprawdzonym doswiadczeniem ze chec rozladowania tychze jest czesto
    przyczyna zasmiecania internetu.

    To troche przypomina facetow z dawnych lat, ktorzy po przekroczeniu
    przyswajalnej przez organizm dawki alkoholu, zaczepiali przechodniow na ulicy.

    Nie zawsze konczylo to sie dla nich dobrze!
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 11:30
    "Znana prawda" ? Jakies dowody statystyczne ?
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 05.05.06, 08:43
    Witaj Kazik, to miłe, co napisałeś o uczestnikach naszego forum. Dobrze, że
    znów odzywają się stali bywalcy. Shalom bracia i siostry.
    Jarek
    P.S. Tę falę wypowiedzi Tadeusza przeżyjemy, w końcu "przeżyliśmy potop
    szwedzki..."
  • 05.05.06, 16:50
    Byłem tam w gościnie rodziny która wywodzi się ze Lwowa. Ich pradziadek miał
    zakład usługowy przy lwowskim rynku. Nazywał się Izak Mueller. Przed wojną
    część rodziny wyjechała do Palestyny zakładać przyszłe państwo Israel - byli
    syjonistami. Ta część która pozostała w Polsce prawie cała zginęła. Część po
    zdobyciu aryjskich papierów wyrzekła się całkowicie żydowskich korzeni, a
    dzieci wychowała na w wierze chrześcijańskiej. Tak się bali przeszłości, że
    zerwali kontakty z najbliższymi w Izraelu: braćmi i siostrami!?!
    Byłem też u kobiety która w czasie wojny straciła wszystkich, sama uratowała
    się będąc u rodziny polskiej: Tobiasiewiczów. Pokochali się z synem tej rodziny
    Kazimierzem i pobrali. Po wojnie nie wyjechali do Polski bo tenże Kazimierz nie
    chciał opuszczać rodzinnego Lwowa. Jednak "czuła" opieka sowieckich władz
    spowodowała, że gdy w 1956 roku ponowiła się możliwość wyjazdu to wyjechali z
    dwoma synami do Polski. Tu zaraz po przyjeździe zginął Jej mąż Kazimierz (wpadł
    pod tramwaj). Fela (tak ma Ona na imię) nie mając nikogo bliskiego wyjechała z
    synami do Izraela. Mieszka tam prawie 50 lat. Pięknie mówi po polsku. Gdy przy
    mnie powiedział ktoś o kulturze żydowskiej Ona stwierdziła, że jej kultura to
    Mickiewicz, Słowacki,... I tak rzeczywiście to Ona czuje. Dla mnie jest Ona
    Polką, choć dla "prawdziwych Polaków" nie! Musiałem też wyjaśniać jednemu
    Żydowi problemy dotyczące radia Maryja. Musiałem rozwiewać ich obawy dotyczące
    róznych haseł które z tego radia płyną! Twierdziłem, że większość ludzi w
    Polsce jest otwarta i nie przejawia żadnych ksenofobicznych skłonnosci! Mam
    nadziej, że się nie myliłem.
    Ewa pytała się jaka tam była pogoda. Na szczęście nietypowa dla tej pory roku.
    Było lekkie zachmurzenie, nie za gorąco. Nawet, ku radości mieszkańców, padał
    deszcz. Wszędzie mnóstwo zieleni (piszę o miastach), przepięknych kwiatów.
    Mogłem też wszędzie dogadać się po rosyjsku (hebrajskiego nie znam, a
    angielskiego się nie uczyłem, niemiecki zaś nie jest tu popularny). Obecne 20%
    mieszkańców przybyło do Izraela w ostatnim piętnastoleciu z terenu dawnego
    Związku Radzieckiego. Ludzie są bardzo życzliwi i pogodni. Widziałem rodziny
    arabskie. Porobiłem trochę zdjęć (ponad 3000)!!! Teraz powoli porządkuję myśli,
    wspomnienia no i zdjęcia. Lubię je mieć dokładnie podpisane, tak aby był to
    album dający możliwość poznawania świata dla tych którzy ze mną w tych
    miejscach nie byli.
    Azja zaleciła mi abym się do tego naszego, na tym forum, świata nie ograniczał.
    Nie ma obawy. Mozna mieć kilka swoich światów. Każdy z nich jest ważny i nam
    wszystkim bardzo potrzebny.
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 05.05.06, 22:15
    Dzieki Kaziu za te cieple slowa o nas. Nie pisuje teraz za czesto gdyz mam
    problem z odnalezieniem aktualnych postow. Powoli szykujemy sie do wyjazdu do
    Polski. Bedzie z nami Zyd, przemily czlowiek, zastepca burmistrza naszego
    miasta i jego zona Senator naszego Stanu. Ona jest dla odmiany protestantka.
    Obawialem sie o reakcje niektorych Polakow, ale Ty pocieszyles mnie swoim
    postem. Mam wiec nadzieje ze nie narazimy sie na czyjes glupie wystepki. Mam
    szczera nadzieje ze spotkamy sie juz niedlugo. 15 czerwca robimy w Rezydencie
    kolacje pozegnalna. Zapraszm wszystkich. Bedzie juz tylko resztka grupy gdyz
    kilka osob wyjedzie wczesniej. Ja zostaje w Polsce do konca czerwca.
    Serdecznie pozdrawiam
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 13:44
    Bohaterski narod !
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 06.05.06, 11:36
    Było drzewo, nie było internetu
    Jest internet, nie ma drzewa
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.06, 17:08
    Niemal poeazja ! A nie mowilem, ze niektorzy traktuja forum zbyt powaznie ?
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 08.05.06, 10:46
    Cieszę się, że tak wysoko oceniłeś mój dwuwiersz. Sama jestem zachwycona tym co
    napisałam. Nie rozumiem tylko dlaczego inni dali się wciągnąć w narzucony przez
    Ciebie styl. pozdrawiam Hanka
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:34
    "Styl" ?
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:19
    Czemu mi tego nikt wczesniej nie powiedzial ! Czlowiek zmarnowal kupe czasu na
    nauce !
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:20
    Po co "yes" ?
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 06.05.06, 11:38
    Pytasz skąd wywodzi się potrójne "yes" czy też uważasz, iż powinno być "no"
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 13:42
    Czy ktos zauwazyl, ze to nie po polsku ?
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 08.05.06, 11:01
    Pozostaniesz w swojej niewiedzy. Yes, yes yes
  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:33
    "Polacy nie gesi.." ?
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 09.05.06, 08:17
    Polecam Konopnicką i dedykuję fraszkę Sztaudyngera
    Niejedno ciało
    Już maturę zdało
    A śpi dusza
    I jeszcze się nie rusza!
  • 09.05.06, 10:18
    "Druga wersja - Modlitwa laika

    (z cytatami z Tuwima i z Konopnickiej)

    Panie, pozbyłem się oporów
    I wniosek złożyć chcę paniczny:
    Zachowaj nas od Nikiforów
    W dziedzinach pozaartystycznych.
    Niech żyją wolni i szczęśliwi,
    Niech rzeźbią lub malują jaja,
    Lecz niech naiwny prymitywizm
    Po innych pionach się nie szlaja.
    Wiem Panie, wiele już zrobiono,
    niejeden usunięto zator,
    Lecz tu i ówdzie, jak muchomor
    Pośród prawdziwków tkwi amator.
    Twoje nauki studiujemy,
    Wierzymy w kształt wielkiego dzieła
    I wszyscy chętnie cię poprzemy
    W odnowie, która się zaczęła.
    "Chmury nad nami rozpal w łunę,
    Uderz nam w serca złotym dzwonem"
    Niech przyjdą dużo większym tłumem
    Kadry, solidnie wyszkolone.
    "Niech więcej Twego brzmi imienia
    W uczynkach ludzi, niż w ich pieśni,
    Głupcom odejmij dar marzenia
    A sny szlachetnych - ucieleśniaj".
    Daj nam uprzątnąć dom ojczysty,
    W zyski zamienić pozwól straty,
    Po co ma biedny być, choć czysty?
    Niech będzie czysty i bogaty.
    Lecz czasem uderz się po mieczu,
    Niech ktoś się Twoim gniewem strapi,
    Kto jest nieukiem po ćwierćwieczu,
    Ten widać uczyć się nie kwapił.
    Spraw by nadeszła wielka fala
    Co wszystkie bramy pootwiera,
    A facet z wykształceniem drwala
    Niech nie dotyka komputera.
    Niech twoi ludzie go wywiodą
    W lasy i w gaje, w głąb przyrody,
    By zamiast nam u nóg być kłodą -
    Prawdziwe mógł piłować kłody.
    Tam go ucieszy bór i struga,
    Tam i pokrzyczy, i polata,
    Nożem pajaca se wystruga
    lecz nie wystruga z nas wariata.
    Panie, najmędrszy z profesorów
    Który nas widzisz z wysokości!
    Dezintegrację Nikiforów
    Zechciej zarządzić w swej mądrości,
    I weź jej ster w surowsze dłonie,
    Bo czas tracimy wciąż w nadmiarze
    Błagając różne stare konie:
    " - Pójdź koniu, ja cię uczyć każę!"
    Wydaje mi się, że jest to wciąż aktualne?!?!
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.05.06, 11:04
    Kazik, to można odnieść i do obecnej sytuacji politycznej, i do niektórych
    uczestników dyskusji na naszym "forumie". To się nazywa uniwersalny tekst.
    Co do naszego spotkania, to rzeczywiście musimy się umówić konkretnie, żeby nie
    było potem niespodzianek, że ktoś ma już zerezerwowany termin itd...
    Pozdrawiam wszystkich w ten słoneczny dzień
    Jarek
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 23:54
    Ale Henio milczy jak zaklety. Moze sie tak stac, ze on tu przyleci, a ja go z
    pewnoscia namierze, bo wiem jak i potem ja nas bede umawiac. Oczywiscie jezeli
    Henio dalej bedzie milczal.On pisal, ze 15 grupa wyjezdza, a to czwartek, to
    potem sa niezle trzy dni.Zlaszcza jesli o was chodzi, bo ja jestem wolny ptak.
    Poczekamy.
    Kaziu, jak zwykle jestes niezawodny
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.05.06, 15:07
    To milczenie Ewo zaczyna się robić niepokojące. Dobrze, że chociaż Kazik
    wrócił. Heńka jestem w stanie zrozumieć, pewnie jest zabiegany przed wyjazdem,
    ale co się dzieje z Plisem?????? Motyla noga, mógłby się odezwać w końcu.
    Napisz Ewo, jak wygląda Twój ogródek, podejrzewam feerię barw - może zrobiłabyś
    zdjęcia i powiesiła na naszej stronce? Mam też nadzieję, że Kazik, jak już
    uporządkuje zdjęcia z Izraela, to powiesi je, byśmy wszyscy mogli choć troszkę
    uczestniczyć w Jego eskapadzie.
    Liczę na większy ruch na naszym "forumie". Może to milczenie to cisza przed
    burzą?
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.05.06, 20:59
    Cisza, gdyz niektorzy zapadaja w sen zimowy, a przynajmniej odretwienie
    spowodowane zimnem. U nas pierwsze przymrozki, szron na trawie. Zima wczesnie
    daje znac o sobie.

    Pozdrawiam
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.05.06, 21:16
    Nie wiem co ci napisać Bary, aby nikogo nie urazić.Dość że ostatnio
    chętniej przebywam na planie realu i w innych rejonach bezgrawitacji.Na apel
    jetem jednak jak widzisz niezawodnie. Na forum jakby nowe trendy co zawsze jest
    znamieniem żywotności. Osobiście trochę odstaję a nawet nie nadążam. Podziwiam
    więc w ciszy. Pozdrawiam wszystkich.





  • Gość: henry IP: *.production / 209.245.22.* 10.05.06, 23:38
    milcze gdyz mam problemy ze znalezieniem aktualnej korespondencji. Nie wiem dla
    czego jest porozrzucana po calum forum. Jak juz pisalem wylatujemy z Denver 31
    maja. Grupa, a wlasciwie jej resztki wylatuja 16 czerwca rano. Przyjedziemy 14
    wieczorem do Rezydenta. Zapraszam na pozegnalny wieczorek 15 czerwca lub mozemy
    spotkac sie 16, 17 lub 18 czerwca. Dajcie znac na moj prywatny email
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 01:17
    Mysle tak,jezeli Kazik da rade, a chyba musi, to dla niego sobota bylaby dobra,
    dla Jarka tez. Odpowiedzcie czy tak to wtedy napisze do Henka co ustalamy, a
    potem na forum napisze jeszcze raz dokladna date.
    Ja bede z pewnoscia i nie chcialabym byc tylko ja. Za dlugo ekscytuje sie tym
    spotkaniem.
    Jarek ja uprawiam krzaki z Plisem, jak swego czasu z Toba.
    W ogrodzie tyram a nie pracuje. Zima duzo zniszczyla, a w dodatku ja zawsze po
    przezyciach zmieniam co sie da w kolo mnie.
    Zwako nawet pisal co mamy zrobic ze zdjeciami, jakos mi umnknelo musze poszukac.
    Ja w odroznieniu od Henka mam wszystko po kolei.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 11.05.06, 08:51
    Ewo, powiem tak - będę niezawodnie w każdym umówionym miejscu, o każdej
    wybranej porze. Tak się cieszę na to spotkanie, że nie wyobrażam sobie
    możliwości niepojawienia się na nim. Niech się pali, niech się wali - będę i
    tak. Dostosuję się do reszty.
    W czerwcu mam jeszcze jedno tego typu spotkanie - już chyba ósmy raz z rzędu
    organizujemy w mojej podstawówce (SP 46) turniej absolwentów w piłce ręcznej.
    Najpierw mecze między rocznikami, potem grill i pifko w przyjaznej atmosferze.
    Na boisku, mimo wieloletniej przyjaźni, walczymy jak z wrogami. Raz już miałem
    rozcięty łuk brwiowy, innym też przydarzały się kontuzje tego typu -
    testosteron króluje na parkiecie, potem już tylko śmiech i wspomnienia...
    Plisie, uspokoiłeś mnie swoim pojawieniem się. Dobrze, że chociaż czytasz na
    bieżąco nasze forum. Liczę na to, że jednak pojawisz się we Wrocławiu na
    spotkaniu.
    Heniek, ja zawsze sortuję posty "od najnowszego" i jestem na bieżąco - może coś
    się dzieje z Twoją przeglądarką. Spróbuj skorzystać z innej.
    Gorąco Was wszystkich pozdrawiam kochani
    Jarek
  • 11.05.06, 09:53
    Jestem do dyspozycji!:-)
    Nie wybrażam sobie inaczej.
    Kazik
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 11.05.06, 21:16
    Niezwykle ciesze sie na to spotkanie. Dziekuje. Jarek, moja wyszukiwarka nie
    chce przestawic sie na sortowanie od najnowszego. Nie wiem co zrobic. Nasza
    grupa powoli szykuje sie na wyjazd. Mamy jak zwykle drobne problemy ze strona
    polska naszego kontraktu, ale nie dziwie sie im. Jedzie z nami grupa 8 uczniow
    z ogolniaka plus nauczycielka. Mlodziez bedzie w Polsce do 21 czerwca. My po
    dniach Ziebic czyli 10 rano jedziemy na Litwe i Lotwe. Mamy wielki autobus a
    bedzie w nim tylko 19 osob w tym 6 z Ziebic. Zabieramy do Polski wielka
    ilosc "gratow" wiec mamy wiele pakowania. U nas jest teraz sezon graduacji
    obchodzonych bardzo uroczyscie. W ostatnia sobote moj bratanek ukonczyl
    uniwerek. Za tydzien nasz ogolniak konczy kilka dzieci moich znajomych wiec nie
    ominie mnie impreza z piciem piwka. Bede myslami z Wami.
    Serdecznie pozdrawiam
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 11.05.06, 21:25
    Sukces. Popracowalem troszke i udalo mi sie ustawic od najnowszego. Wiec juz
    chyba nie bede miak problemu ze znalezienim najnowszej korespondencji
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 23:54
    Henio zgadza sie na 17 czerwca i mysle, ze Rezydent bedzie dobry,ten na
    Różyckiego.Nie chcialabym jednak narzucac swojej wersji. Napiszcie, czy to Wam
    odpowiada. A potem podajcie godzine. I jak juz wszystko dopniemy na ostatni
    guzik napiszemy dokladnie gdzie i jak i jezeli ktos jeszcze sie skusi to bedzie
    mile widzany np.Azja.
    Pare lat temu mialam taki pomysl, ktory oczywiscie spalil na panewce,bo albo ja
    nie umialam ludzi zachecic albo co innego.Chodzilo o to ze wtedy czytalam
    ksiazke napisana przez japonskiego lekarz Junichi Saga. Jest to zbior krotkich
    wspomnien jego pacjentow na rozne tematy.Jedno jest w nich wspolne to
    przemijanie,odchodzenie w zapomnienie, zawodow,gier sposobow zycia,ubierania
    itd.Ja chcialam,zeby rozni znajomi przypomnieli sobie takie przemijajace i
    zapominane w zupelnosci skrawki zycia.Jeden moj kolega to opowiadzial mi jak sie
    miedlilo len, ale juz na napisanie nie mial ochoty. Teraz pomyslalam sobie, ze
    my moglibysmy sprobowac. Jezeli nie sami, to zapytac starszych ludzi,a moze
    udaloby sie uchronic cos od zapomnienia. Jasne, ze nie teraz ,to taki luzny
    temat,na potem, a myslec juz mozna teraz. Sama nie czuje sie na silach,ale w
    pare osob,mysle,ze to pomysl.Kazdy z nas jest gdzie indziej,w innych
    warunkach,moze sie uda.Pomyslcie.
    Nemo, a u nas lagodna wiosna.Najlepszy czas na rhododendrony.
  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 12.05.06, 09:46
    Interesuje mnie Twoje zdanie na temat wejścia Partii Demokratycznej w układ z
    lewicą. Niezmiennie, przez ostatnie 16 lat głosuję na ludzi związanych z tą
    partią, nawet mając świadomość, że mój głos będzie stracony.
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 12.05.06, 16:09
    Hanka, tak wlasnie nalezy glosowac. Stosownie do swoich przekonan i
    konsekwentnie. Nie glosowanie doprowadza do sytuacji jaka jest teraz w Polsce
    (i nie tylko) gdy nieodpowiedni ludzie wchodza do rzadu. Jezeli ktos poznie
    mazeka moze miec pretendje tylko do siebie.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 12.05.06, 12:55
    azja nie.azja lubi wyobraźnię.
  • 12.05.06, 16:09
    Azja! Wyobraźnia jest wspaniałą rzeczą, ale od czasu do czasu dobrze jeżeli
    sprawdzimy coś empirycznie!:-) Wiem, że czasami nasze wyobrażenia o kimś kogo
    tylko zdalnie znamy mogą być złudne, ale częściej w bezpośrednich kontaktach te
    doznania zyskują na sile! Gdyby Ciebie nie było byłbym bardzo niepocieszony -
    jestem spotkania z Tobą najbardziej ciekaw!
    Demokraci! Ja ludziom Unii Demokratycznej i Wolności jestem wierny do dzisiaj.
    No, może nie ludziom ale pewnemu sposobowi pojmowania świata jaki ta grupa
    reprezentuje. Do oficjalnych aliansów z tzw. lewicą jeszcze nie doszło. Ale
    przyznam, że wolę koalicje z przedstawicielami tej lewicy niż z
    przedstawicielami Samoobrony i LPR!
    Jeszcze mówienie o takich kontaktach to faux pas, ale kiedy obserwuje
    się "scenę polityczną", zachowania niektórych "etosowców" to może się okazać,
    że jedynymi przewidywalnymi i ucywilizowanymi partnerami może być ...?
    Przyznaję jednak, że mam mieszane uczucia i sprzeczne myśli mną targają!?!?! Ty
    chyba też? Tak sądzę po Twych wrażeniach z wykładów obydwu byłych Prezydentów w
    Ameryce!
  • 12.05.06, 16:11
    Ta myśl o wrażeniach była do Henia, a nie do Hanki!
  • 12.05.06, 18:36
    Kaziu, masz racje. Bardzo rozne i mieszane uczucia. Trzeciego prezydenta
    osobicie jescze nie widzialem w USA, znam relacje z pierwszej reki z jego
    pobytu w Chicago. Mysle ze jest tylko kwestia czasu ze bede mial mozliwosc
    posluchania jego osobiscie.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 12.05.06, 21:38
    Szanowna Ewo,

    Ratowanie od zapomnienia jest nieomal niewykonalnym zadaniem. Moja Mama
    przezyla swoje i wiele razy prosilem by spisala imiona i nazwiska ludzi,
    ktorych spotkala w czasie "wedrowek", w nadzieji, ze pomoze to innym w poznaniu
    losow swych bliskich - nic z tego, choc noc w noc jest w swiom rodzinnym domu.
    Jak przekazac np. dzieciom, ze swiat byl inny np. bez reklam w TV?
    A co ze zanikajaca znajomoscia historii, najbardziej dostepna forma utrwalenia
    przeszlosci - inne dziedziny wiedzy "malo praktycznej" dziela ten sam los.

    Szczekanie zebami z zimna w Afryca brzmi jak zart. Tak to jednak jest. Rano
    wiozac dzieci do szkoly widze szron na trawie i jest zimno. Jednoczesnie nie
    nalezy rozpaczac, w ciagu dnia swieci slonce i chodzi sie w koszuli. Moja Zona
    twierdzi, ze tutaj jest cieple lato i zimne lato.

    Pozdrawiam

    P.S. Dwa tygodnie temu bylismy na odludziu. Drugiego ranka wyszedlem z namioty
    i stwierdzilem, ze jest pokryty warstewka lodu!!!
  • 12.05.06, 22:05
    Ocalić od zapomnienia - czy to jest możliwe? Jest, jeżeli tego chcemy i
    odczuwamy taka potrzebę. Najczęściej uzmysławiamy to sobie późno, za późno!
    Od paru lat porządkuję zbiory fotograficzne: te stare i współczesne. Opisuję,
    podpisuję, kataloguję. Jest tego kilkadziesiąt tysięcy. Żałuję, ze mam luki
    czasowe. Są bowiem okresy w których nie robiłem zdjęć, lub też nie ma starych
    rodzinnych. Wypytuję żyjących członków rodziny kto jest na zdjęciach i jakie są
    jego powiazania z resztą. Usiłuję zamieścić to w podpisach. Tworzy się powoli
    album rodzinny. Moi synowie, po latach, lub ich dzieci - a wysyp kolejnego
    pokolenia się zaczął!:-) może zajrzą, pooglądają, zastanowią się, pomyślą o
    rodzinie - tej której już nie ma!?!
    Te nasze dyskusje na forum, wspominanie, dyskusje to też forma budowania naszej
    przeszłej tożsamości - moze nie przeszłej ale nas wszystkich kształtujacej!?!
    To są dywagacje wynikające z naszych wspólnych korzeni.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 23:45
    Ja dlatego napisalam,bo w mojej rodzinie sie to udalo.Moj ojciec tyle mi
    naopowiadal,ze moge siegac bardzo daleko wstecza.A jeden z moich przodkow w
    prostej linni troche ponad dwiescie lat temu poplynal i trwalo to piec lat az do
    Sumatry i moja rodzina jego wspomnienia wydala w latach osiemdziesiatych
    drukiem.Pozniej wszyscy w rodzinie cos pisali, w ten sposob mam sporo takich
    opowiadan o rzeczach minionych.Sama tez takie cos napisalam, na podstawie
    opowiadan mojego ojca,bo sama tych spraw juz nie doswiadczylam.I jak Kazio
    pozbieralam zdjecia i zrobilam album jednej z rodzin od czasow najdawniejszych
    do teraz.Sek w tym, ze mnie interesuje to co wiedza inni i gwarantuje, ze
    wszyscy maja w zanadrzu takie historie.Rzucilam taka mysl,zeby dac do myslenia.
    Siedze teraz i musze sluchac muzyki ze stadionu, czy chce czy nie chce.Zalesie
    juz ma dosyc.Dobrze, ze dzisiaj jest melodia nie sam dziki ryk.
    Nie odpowiedzieliscie na moje pytanie o godzine 17 czerwca i czy
    Rezydent.Pewnie, ze tez bym chciala i Plisa i Azje.Staram sie jednak rozumiec,a
    moze ciekawosc zwyciezy.
    Nemo kiedys pisalam,ze duza czesc mojej rodziny po wojnie znalazla sie w South
    Africa i dzisiaj znalazlam pare listow z tamtych czasow i zaraz pomyslalam o
    Tobie.Wtedy biali zyli w enklawach i prawie zupelnie nie kontaktowali sie z
    tubylcmi.Na farmach zatrudniali ludzi z osciennych panstw.Moje kuzynki byly w
    internatach u zakonnic,a kuzyni sila rzeczy tez czasami trafiali do szkol dla
    dziewczat, bo bylo chlopcow mniej.Teraz oni wszyscy mieszkaja w Europie, a
    dziecinstwo wspominaja z nostalgia.I widzisz juz Ci cos napisalam.I nikt z nich
    nie jezdzil pod namiot i nie widzial warstewki sniegu na namiocie rankiem.A to
    zapamietam.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 09:24
    zalesie ma dość juwenalii...na brzegach odry i wałach wszędzie dzieciaki, piwo,
    ogniska , muzyka i wszechkrólująca ruja. to ma jakąś zadziwiającą pierwotną
    moc- ja osobiście nawet odczuwam zazdrość , ale bez zawiści: gdzież jesteście
    niegdysiejsze śniegi? codziennie o świcie napotykam na wałach zintegrowane ze
    sobą pary, nie zważające na chłód poranka, rosę i niewygodę - tia, może to
    miłość może tylko żądza, ale ma moc. bażanty skończyły - teraz czas na studentów.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 12:42
    Na poziomie rodziny te sprawy sa dosyc dobrze ustawione - mimo, ze dorobek
    kilku wiekow rodziny mojej Mamy "szlag trafil" a wiekszosc dokumentow
    przepadla, bardzo duzo sie o historii rodziny mowilo ( po stronie Mamy jak i
    Taty ).
    Przyklad z zapisami podalem z innego powodu - co z tego wynika poza kolami
    rodzinnymi? Dzisiaj mamy wspaniale mozliwosci technicze ( o czym wspomina
    Kazimierz ) i warto by rozne instytucje majace w nazwie i satucie
    slowa "pamiec", "historia", "prawda" pofatygowaly sie do przedstawicieli
    odchocacego pokolenia by spisac pewne rzeczy - np nazwiska ludzi,ktorzy
    przewineli sie w okresie burzliwych zdarzen, przez czyjes zycie. Moze wtedy za
    nacisnieciem jednego klawisza w komputerze odzyla by pamiec o kims, kto znikna
    bez sladu, kogo los pozostal do dzisiaj nieznany itd. To odnosi sie nie tyko do
    Polski. Sprawa "ocalania od zapomnienia" jest raczej stanem ducha i przyjetej
    skali wartosci. Troche tak jak z przyroda - jedni z "szalem" w oczach beda
    podawc chocby wiechec trawy inni zas przejda obok zupelnie obojetnie.


    Pozdrawiam

    P.S. Ewa wspomnial o Poludniowej Afryce, dodam cos na ten temat w nastepnej
    wypowiedzi.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 12:57
    ale czy w taki sposób zbierana prawda i selekcjonowana przez jakieś instytucje
    nie uległaby zniekształceniu? wolałabym nie dowiedzieć się z komputera ,że mój
    dziadek był słynnym wampirem a babcia ladacznicą, podczas gdy pamiętam, że byli
    dewotami i działaczami kółka różańcowego. od dewotki do idiotki tylko krok.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 13:34
    Azja, do tego typu informacji nie trzeba instytucji. Rzecz w czym innym, sadze,
    ze raczej prowokujesz.
    A przy okazji juwenaliow. Czy wiesz dlaczego w domkach kempingowych byly
    gasnice?

    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:06
    gaśnice czy gąsienice?
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:16
    Jedyna, prawdziwa odpowiedz brzmi:
    Gasnice w domkach kempingowych byly aby gasic zar uczuc.

    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:11
    ale to ty zaproponowałeś instytucje i guzik komputera. wg mojego doświadczenia i
    nie tylko mego: zwycięzcy piszą historię. nawet to co wiemy sami o nas samych i
    naszych bliskich jest filtrowane świadomie czy nie a dodatkowo jeszcze i pamięć
    potrafi zniekształcać. począwszy od rzeczy nieistotnych jakichś faktów z
    dzieciństwa np. rozmiaru trzepaka po rzeczy świeże np kto w awanturze miał rację
    ja czy on ( wiadomo że ja i tego się będę trzymać choćby za lat 100). dobrze
    jest walczyc o prawdę , tylko czyją prawdę?
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:16
    ale mimo że trochę świruję, to wiem o co chodzi...ja sama posiadam taką "szafę
    wyobraźni" gdzie przechowuję różne dyrdymały ,impresje, książki i bohaterów.
    ale nie dzielę się tym: po pierwsze to moje , po drugie A KOGO ...?
  • 13.05.06, 15:17
    Nalezy utrwalać pamięć o faktach, zdarzeniach. To co dotyczy członków jakiejś
    rodziny to dobrze gdy robią to członkowie tej rodziny - dla potomnych. Dla
    poczucia więzi z poprzednimi pokoleniami.
    Gdy coś dotyczy całych narodów powinne to robić instytucje. Dla mnie na
    przykład myląca jest nazwa "Instytut Pamięci Narodowej" - gdyz powinien on
    zbierać i gromadzić fakty z róznych ważnych momentów naszego narodu, a nie
    traktować jako podstawową działalność prokuratorską, w niektórych momentach
    donosicielską!!!
    Byłem niedawno w Izraelu. Byłem w Yad Waschem. Tam zbiera się wspomnienia -
    tych wszystkich którzy przeżyli holokaust. Spielberg załozył fundację która
    jeździ do tych co jeszcze żyją i nagrywają na video wspomnienia. Rozmawiałem o
    tym z jedną z tych co przeżyli okupację we Lwowie. Nazywa się po mężu Fela
    Tobiasiewicz - z domu Katz. Mówiła mi jak jej było trudno wypowiadać się do
    kamery, wracać do wspomnień (straciła w getcie wszystkich - z całej rodziny
    tylko Ona się uratowała). Możnaby powiedzieć, że mało kogo to obchodzi.
    Niewiele osób do tych wspomnień zaglądnie. Ale jest to utrwalone i zawsze
    będzie można do tego wrócić.
    Wracając do spraw rodzinnych to gdy miałem mniej lat (tak do czterdziestki!:-)
    to też specjalnie nie przywiązywałem wagi do takich wspomnień. Moja rodzina nie
    miała aż takiego zagrożenia jak rodziny żydowskie, ale ...
    Jednym z moich przodków (po kądzieli) jest Samuel Zborowski (nie powinno się
    tym chwalić?!?), któryś z wujecznych dziadków zginął w potyczce z Rosjanami w
    1939. Siostra zginęła mamy w Powstaniu Warszawskim, jej brat walczył w
    partyzantce jugosławiańskiej bo tam trafił po ucieczce z robót. Znam hasła. Nie
    znam szczegółów, a bardzo mi ich brak! Gdybym, wtedy gdy jeszcze część tamtego
    pokolenia żyła, rozmawiał o tym - chciał tego słuchać.
    Mądry Polak po szkodzie!
    Ostatnie dwadzieścia sześć lat też obfitowały w zdarzenia i różne działania.
    Jak sprzeczne są to wspomnienia to widać po doniesieniach z "frontu walki
    politycznej". Niemniej wspomnienia powinne być spisywane. Ja sam się
    przymierzam do spisania tego co pamiętam o: zakładaniu Solidarności, czasie
    stanu wojennego, udziale w pracach komitetu obywatelskiego, byciu radnym,
    członkiem Zarządu Miasta, Wiceprezydentem Miasta. Równolegle działania w
    sporcie (we Wrocławiu w szermierce, w Jeleniej Górze w narciarstwie),
    harcerstwie, polityce...
    Nie w celu wydania, czy pokazywania innym, ale dla siebie, dla uporządkowania
    myśli, wspomnień. Może któryś z synów się zainteresuje, jeżeli nie to przekażą
    to do jakiegoś archwium. Niech leży - może się komuś przyda!
    Tyle, że jeszcze nie zacząłem spisywać!:-) Obym zdążył!
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:25
    Chyba sie nie zrozumielismy. Ostatecznie Kazimierz ujal cala sprawe dosyc
    dobrze ponizej. Historia ma wiele wymiarow: od osobistego do czysto
    statystcznego i w jakis sposob "nieludzkiego". Rzecz nie w prawdzie lecz
    rejestrowaniu zdarzen. Prawda jest, ze pierwsza ofiara wszelkich dzialan
    politycznych jest prawda.

    Pozdrawiam
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:52
    Z zaciekawieniem przeczytalem notke o minionych czasach w RPA ( wtedy byla to
    Unia Poludniowej Afryki). Przypuszczam, ze kuzyni mieli takie a nie inne
    doswiadczenia ale jest tez inna historia tego kraju. Prawdziwe uprzemyslowienie
    to dopiero lata po 1961 roku a wczesniej to zycie wlasnie na farmach -
    przynajmniej afrykanerskiej czesci bialej spolecznosci. Jesli porozmawiac z
    Afrykanerami (lub poczytac), ich dziecinstwo to farma i zabawy z murzynskimi
    dziecmi- az do pojscia do szkoly. To rowniez wyprawy w busz i zycie na lonie
    natury, bardziej niz teraz.
    Sadze, ze w Europie jak rowniez w Polsce istnieje wiele nieporozumien na temat
    tego kraju. Z przykroscia rowniez stwierdzam, ze Rodacy bardzo pogardliwie
    wyrazaja sie o Afrykanerach, choc naprawde ich nie znaja i nie probuja poznac.
    Dla proby polecam ksiazke Kapuscinskiego "Wojna Futbolowa" .

    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 23:54
    Moja rodzina w kraju dobrze byla nastawiona do wszystkiego co afrykanskie, bo i
    tak wiedzielismy, ze maja lepiej niz my.Moje kuzynki mowily wieloma jezykami, a
    kiedy przyjezdzaly do Polski rozmawialy w africaans, zeby nas zdenerwowac. Teraz
    sa rozproszone po Europie a jedna najblizsza mieszka w Warszawie.Roznie sobie
    ulozyly zycie.One jednak zyly z dala od normalnego afrykanskiego zycia, mimo,ze
    ich rodzice nie byli nastawieni negatywnie do afrykanow. Tak wtedy sie zylo i
    oni w to weszli po wojnie bez zastanowienia.Pisali szalenie ciekawe listy,
    bywali tez w buszu ale nie tak czasto jakbysmy tego chcieli dla naszej
    wyobrazni.Ten ich czas tam zostawil slad w nas wszystkich,pozostali ta czescia
    rodziny, ktorej sie jednak udalo.
    Kaziu, to jestesmy krewnymi bo ten ze sam Samuel Zborowski tez byl moim krewnym
    ze strony mojej matki, i wiesz gdzies mam to udokumentowane.Zaglebie sie i Ci
    napisze.A jak pisze Nemo, prawda o nim tez jest rozna prawda , w zaleznosci od
    tego co sie wie i z ktorej strony.
    A te historyjki o ktorych ja pisze, to nie sa prawda subiektywna, tylko
    opowiescia o tym co ktos kiedys robil,wyczynial,wykonywal i tyle. Jak sie zepne
    to wam takie cos krotkie napisze.
    Azja,ja na szczescie nie widze tych polegujacych w trawie.Oni wieczorem rycza, a
    potem leza.Doskonale rozumiem erotyzm a nawet szalenstwo,ale nie lubie splycania
    tego co nie musi byc splycane.
    A czmu nie piszecie o dacie spotkania i godzinie.Czy mam sama podac do
    zaakceptowania. Przypuscmy o 5 po poludniu 17 czerwca w Rezydencie?
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.05.06, 06:51
    Nie mialem na mysli akurat Twej Rodziny, gdyz nie mam nawet podstaw do
    wydawania opinii. Mysle o czasach bardziej wspolczesnych. Wiem jednoczesnie, ze
    przybyszom do tego kraju po II wojnie swiatowj ( nie tylko Polakom) nie zawsze
    zylo sie tutaj latwo i przyjemnie. To tez jeszcze jedna ciekawa historia.

    Pozdrawiam
  • 14.05.06, 14:12
    Nemo, czy mowi ci cos nazwa OUDSHOORN?
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.05.06, 14:35
    Tak, mowi. Ma zwiazek z Polakami ( dzieci, mlodziez), ktorym pozwolono
    przyjechac do Poludniowej Afryki.

    Pozdrawiam
  • 14.05.06, 15:51
    Dlaczego Twa skrzynka "awekom" nie przyjmuje korespondencji?!?!
    Parę razy już próbowałem!
    Kazik
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 00:38
    Kaziu,to cos nowego.Wysle Ci na wszelki wypadek e-maila i zobaczymy.Nie mam
    zielonego pojecia dlaczego czasami cos sie zle dzieje w komputerze. Zapytam syna.
    Nemo ja nie biore wszystkiego do siebie,lubie wymiane doswiadczen.I lubie tez
    sluchac ludzi, ktorzy wiedza wiecej i znaja lepiej to o czym mowimy.Dzisiaj
    przypadkiem znalazlam cos o wycieczkach ktore robili moi krewni.Przeczytam i
    napisze gdzie jezdzili. Jednak to byla inna emigracja, ta wojenna.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 15.05.06, 07:23
    moja ulica nie musi się specjalnie stroić by zamienić się w plan filmu
    wojennego, bo jest taka jakby wczoraj skończyła się bronić festung, na
    elewacjach, których w większości nie ma-ślady po serich z karabinów. dzisiaj
    ledwo wydostałam się na trening- bo zaczeli się kręcic lub coś kręcić juz o
    świcie. jakby za dotknięciem różdżki poznikały zaparkowane samochody i wszystkie
    cechy XXI wieku , nie zniknęło tylko rozdeptane psie gówienko - ciekawe czy jak
    wrócę do domu po pracy będzie mi nowoczesny klucz do nowoczesnych drzwi pasował?
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 15.05.06, 16:20
    Fajnie jset czytać to wszystko, coście napisali. Zastanawiam się jednak, co
    jest lepsze dla zbiorowej pamięci rodziny - fakty, czy legenda. Sam od wielu
    lat zabieram się do spisania historii rodziny i chcę pogrzebać w księgach
    parafialnych, jednak jak zwykle brakuje czasu i może zapału również. Jednak
    pomysł, by ocalić od zapomnienia proste rzeczy jest frapujący.
    Ewo spotkanie 17 czerwca o 17 jest "w porzo", zresztą, jak pisałem wcześniej,
    dostosuję się do reszty.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.06, 20:47
    cały dzień na ulicy rozrzucano ulotki, biegano z karabinami i zajeżdżano samochodami pancernymi, ktoś bohatersko ginął . strach było wyjść do sklepu, czy sie nie zostanie postrzelonym. ja wprawdzie i bez tego jestem postrzelona, ale co za duzo to niezdrowo.acha i mieli taki ekran do efektów komputerowych sięgający gdzieś trzeciego piętra. jutro przebiorę się za sanitariuszkę to się może wymknę niezauważona do pracy, gdzie przebiorę się za lekarza.
  • 15.05.06, 21:58
    Plany filmowe które pamiętam z Wrocławia to w latach sześćdziesiątych makieta
    Madrytu i kręcenie Rękopisu znalezionego w Saragossie, oraz kręcenie na
    Jemiołowej w latach pięćdziesiątych "Kamiennego nieba".
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 15.05.06, 23:58
    Przypomniales mi bardzo ciekawy epizot z moich mlodzienczych lat. Moja chrzesna
    byla montazystka w WWFF i dzieki jej statystowalem w Rekopisie Znalezionym w
    Saragosie. Moj pies i kilka kundli z Zalesia tez tam gralo. Rano lapalismy psy
    sasiadow. Dostawalismy kilka zlotych za psa. Psy byly wypuszczane do scen
    ulicznych i za kilka minut byly w domu. Mialem cala mase zdjec z aktorami
    grajacymi w tym filmie. Dosknla wspominam Maklakiewicza i Cybulskiego. Byli
    bardzo sympatyczni, szczegolnie Maklakiewicz. Aktorek jednak nie pamietam.
    Chyba nie zadawaly sie z gowniarzami. Szkoda ze film byl czarno bialy. Wiele na
    tym stracil. Ciekawe czy bym rozpoznal siebie.
  • Gość: NEMO IP: *.hatch.co.za 16.05.06, 10:14
    Bylem w Berlinie w 1945 roku - w centralnej Polsce. Dookola pola lasy i laki a
    tu Brama Brandenburska, ulica,domy, gruzy i wraki samochodow.

    Pozdrawiam
  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 16.05.06, 11:58
    i tadek...
    ...
    gdzie sie on podziewa?

    ps: szkoda, ze nie bede na spotkaniu...
    chetnie posluchalbym dialogu kazika z azja....
  • 16.05.06, 14:13
    Byłby ciepły, stonowany i serdeczny! Lubię i szanuję kobiety, lubię z nimi
    przebywać. Mogę się z nimi spierać, ale w tych dyskusjach staram się i jak na
    razie mi się to udaje nie przekraczać różnych granic, co nie znaczy że nie
    potrafię "różnić się" w ocenianiu sytuacji czy zdarzenia.
    Azja jawi mi się jako osoba bardzo wrażliwa, czuła na wszelką krzywdę i
    niesprawiedliwość. To że używa do wyrażania swych odczuć różnych prowokacji,
    czy też udawanej brutalności w określeniach to już taki Jej urok. Gdyby Jej
    zabrakło na tym spotkaniu byłbym bardzo niepocieszony!
  • Gość: henry IP: *.production / 209.245.22.* 16.05.06, 16:54
    A ja mam nadzieje ze jednak Azja i Tadzio sie zjawia. Szkoda ze Dudek nie
    bedzie w tym czsie w Polsce. Nawet nie wiecie jak ciesze sie ze spotkania z
    Wami.Bardzo zaciekawily mnie wasze ostatnie posty. Oczywiscie ze nie pamietam
    mojego powrotu z Taszkientu do Lwowa i przejazdu z Lwowa do Wroclawia. Ale
    doskonale pamietatm budowe KDMu i otwarcie PEDTu. Nawet wiem kto zalatwial okna
    do tego budynku. Pamietam jak zaraz pootwarciu moja ciocia zabrala mnie na lody
    do kawiarni. Doskonale pamietam tez wystawe Ziem Odzyskanych. Szczegolnie
    zostal mi w pamieci nurek w szlannym zbiorniku no i niezapomniana koleka
    jezdzaca w kolo wystawy. Szkoda ze ja zlikwidowano. To byla by dopiero atrakcja
    dla ZOO i pmoc dla ludzi zmeczonych chodzeniem. Gdy w 10 klasie zaczelem szkole
    szybowcowa przjazd tranwajem na lotnisko w Gondowie odbywal sie przez jedno
    morze gruzow. Mam wiele takich wspomnien. Jednak najbardziej zal mi cmentarzy
    niemieckich. Calkowicie zniszczonych juz w latach dgu pracowalem w Opolu. Na
    jednym takim pracowalem przy budowie nowego skrzyzowania w Oplolu. Do dzisiaj
    gdy to wspominam chce mi sie plakac. Podoba mi sie w USA ochrona cmentarzy.
    Grobow nigdy nie rozkopuje sie. Miejce pochowku jest swiete i na wieki. Mamy
    tutaj dwa stare malenkie cmentarze z czsow pionierskich. Sa dzisiaj pomiedzy
    mami. Starannie ogrodzone i zadbane.
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 17:28
    Byłem w tym pedecie w czasach Breslau, nazywał się wtedy AVAG
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.06, 19:46
    serwer pocztowy szwankuje. odpowiedź brzmi: kierunek całkiem inny-przeciwny wręcz. sory,że tą drogą. jak to nazywasz- faul?
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.05.06, 04:08
    Kierunek Hajnówka czy Białowieża? Serwer przeprasza i obiecuje poprawę.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 00:08
    A PDT bylo wlasnoscia zydowskiej rodziny Wertheim i zostal im w czasie wojny
    odebrany i zmieniono mu nazwe.A jest ksiazka o ostatnich dniach w Breslau pt:Gdy
    stanely zegary ,mam ja i tam wystepuje PDT.
    A ja tez pamietam roznosci i ta wystawe o ktorej pisze Heniek,pomimo ze nie bylo
    mnie jeszcze na swiecie!!!!
    Bylam w Rezydencie i 17 czarwca jak przypuszczalam maja slub na 100 osob. Wiec
    albo spotkamy sie w piatek o 17 albo w sobote w czasie obiadu.Mnie i Henkowi to
    wszystko jedno,najgorzej ma Kazik i Jarek,bo jak widze z powyzszego nikt inny
    juz nas nie zaszczyci.Zalujcie,bedzie wesolo.
    Nemo, a Ty tez pamietasz tak jak ja?
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.05.06, 09:54
    Ewo i inni - przecież to nie musi być koniecznie Rezydent, najważniejsze jest
    towarzystwo, miejsce jest sprawą drugorzędną. Możemy przecież spotkać się w
    rynku, a potem czegoś poszukać.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • 18.05.06, 13:35
    Mnie jest obojętne gdzie, ważniejsze jest z kim! Podajcie tylko dzień, godzinę
    i "miejsce zbiórki" a się stawię. I tak muszę (pardon - chcę!:-) jechać te 110
    km to jeszcze dwa czy trzy dodatkowo to obojętne! Aby tylko Was zobaczyć.
    Henio jedzie parę tysięcy km!
    Czekam propozycji!
    Kazik
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 18.05.06, 15:22
    Przychylam sie do Jarka. Przeciez nie musi to byc Rezydent. Nie chce aby w
    sobote nas z niego wypedzano. Nie znam juz miejsc we Wroclawiu, mieszkalem
    kilka razy w Olimpi. Jest tam spokojnie i mozna sobie pogadac. Nie jest to
    propozycja. Tylko tak mi sie wspomnialo. Dla mnie to obojetne gdzie i czy w
    sobote czy w piatek. Zdaje sie na Was a szczegolnie na Ewcie.W pracy mamy
    przeprowadzke do nowego budynku. 29 jest swieto, Memorial Day a my musimy sie
    przeniesc i 30 zaczynac prace na nowym miejscu. Dokladnie rok temu bylo
    wmurowanie kamienia wegielnego pod nowy budynek. W starym firma byla przez 48
    lat.Nazbieralo sie gratow!!! Czyli mam trzy pakowania. Jedno mojego biura,
    drugie to Siter Cities no i moje wlasne ktorego nawet nie rozpoczelem. Szkoda
    ze nik wiecej nie moze zjawic sie na spotkanie. Moze jednak przynajmniej Azja
    sie zdecyduje?
    Pozdrawiam, Heniek
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 18.05.06, 19:36
    Pytasz, czy pamietam tak jak Ty. Z pamiecia bywa roznie - czasami "pamietamy"
    rzeczy, ktore nie mialy miejsca. Co do Wroclawia, moja pamiec nie siega bardzo
    daleko wstecz, gdyz byl to tylko pewien etap mojego zycia, chociaz przyznaje,
    ze pod wieloma wzgledami wazny.
    Pry okazji opowiesci o pamietaniu i Afrikaans. Kilka lat temu wyslalem moich
    dwoch mlodszych synow do Polski na wakacje. Bylo OK tylko w czasie kontaktow
    telefonicznych starszy skarzyl sie, ze ich chlopcy na podworku wyzywaja.
    Zorientowwalem sie, ze nie tyle wyzywanie jest denerwujace co fakt, ze nie
    wszystkie wyzwiska sa rozumiane i nie mozna "inteligentnie" odpowiedziec ( coz
    rodzice zawalili sprawe jedynej i wlasciwej edukacji ). Poradzilem by
    odpowiadali, cokolwiek, w Afrikaans. Chyba poskutkowalo, gdyz skargi ucichly a
    wakacje zostaly uznane za "super hiper".

    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 00:07
    Nemo to ty masz wiecej dzieci?A mozesz napisac ile dokladnie?Doskonale wybrnales
    z konfliktowej sytuacji.Tez bys sie przydal na spotkaniu.A kiedys napisales, ze
    jestes zwiazany z nasza szkola w 50%,dlaczego?Przepraszam,ze tak cie
    inwigiluje,ale doszlam do wniosku,ze jestes bardzo tajemniczy.
    Ale zadaliscie mi zadanie,szczerze, to ja sie upieram przy Rezydencie,bo jest
    cicho,bezpiecznie, nie ma mlodziezy, nie trzeba wrzeszczec,zeby sie zrozumiec i
    w piatek miejsce na 100 %.Moze byc tez Olimia,bo takie same warunki.Rynek
    lubie,ale trzeba szukac,chyba,ze pod Gryfami,tam nie ma mlodych.
    Zrobmy tak ja sie umowie z Heniem w piatek o 17 i bede miala komorke 601 989
    605 i bedziecie do mnie dzwonic w razie komplikacji.Zreszta mamy czas.Zawsze
    moge przyjechac z Heniem gdzies do centrum, jak wymyslicie gdzie bysce woleli.
  • 19.05.06, 09:12
    Choc niestety nie moge z Wami byc to polecam Splendido. Rog Swierczewskiego i
    Swidnickiej (to po staremu).
    To jest super lokal i choc nie najtanszy to z klasa jakiej zycze pozostalym we
    Wroclawiu.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:16
    Odpowiadam, mamy czworke - 1 corka + 3 synow.
    Gdzies wspomnialem, ze w II- ce spedzilem tylko 2 lata. Moi Rodzice dosyc sporo
    przemieszali sie po Polsce i mialem te przyjemnosc uczeszczac do 3 szkol
    podstawowych, 2 szkol srednich i jednej Politechniki.
    Nie jestem bardziej tajemniczy od innych uczestnikow dyskusji - to tylko
    zludzenie "optyczne" ( tajemniczy blondyn w czarnym bucie!!!).
    Masz racje, ze wizyta w Polsce bylaby korzystna. Chlopcy tez pragna ponownych
    wakacji w Polsce. Moj problem jest prosty - bedac zatrudnionym przez samego
    siebie mam istotny dylemat; gdy sa pieniadze, nie mam czasu a gdy mam czas nie
    najlepiej jest z pieniedzmi.

    Pozdrawiam

  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 16.05.06, 18:55
    Nic dodac nic ujac. Czasami powinnismy sie wstydzic. W wielu
    krajach, "zacofanych" w naszym wyobrazeniu, miejsca pochowku sa swiete - nawet
    jesli spoczywa tam wrog.

    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.06, 19:40
    no to jesteś niepocieszony.
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 14:56
    W maju 1945, trochę kolejami, przeważnie pieszo, przekraczałem Sudety i
    przez Cieplice, Jelenią Górę, Legnicę, Ścinawę (nocne przekroczenie Odry i
    pierwsza inwiligacja), Rawicz i stąd już pociągiem osobowym do rodzinnego
    Ostrowa Wielkopolskiego (pierwsze zatrzymanie ze względu na godzinę poicyjną i
    pierwsze przesuchania w Urzędzie Bezpieczeństwa). A więc trasa z pminięciem i
    Berlina i Wrocławia (rzekoma zaraza w mieście). W miastach, we wszystkich
    oknach wywieszone na drzewcach od mioteł białe flagi z prześcieradeł i pszewek.
    Pod stopami zgrzytające przy każdym kroku szkło, fruwające i walające sie
    wszędzie jakieś niemiecko języczne dokumenty. Mnóstwo tego. Codzienna troska o
    coś do zjedzenia i nocleg.Ani hotele ani sklepy nie były czynne. Nie
    funkcjonuje żadna waluta. Ulice zupełnie bez nie wyścibiających nosa tubylców.
    Drogi pełne powracających z niewoli, obozów i robót oraz powracających z
    ucieczki przed frontem niemców. Pierwszego wyzwoleńczego krasnoarmiejca
    zobaczyłem 2 dni po zakończeniu wojny. Wcześniej kilku dezerteów z II Armi LWP
    zmukających na zachód, którzy skorzykorzystali z zamieszania po bitwie pod
    Budziszynem. Nie wszystkim się udało. Sytuacja i przyszłośc były wielkim i
    ponurym znakiem zapytania. I znak ten ciągle wisi i wisi. Siedzimy, siedzimy,
    czekamy, czekamy...Walczymy!
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.05.06, 10:03
    NEMO, jakież to wiatry zawiały cię w 45 do Berlina. Wtedy nie uprawiało się
    turystyki. Pozdraiam
  • 19.05.06, 14:03
    no co wiadomo, konic IIWW.
    Tylko nie wiadomo czy od strony Odry czy Laby?
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 18:53
    Drodzy Przyjaciele,
    Zaszlo drobne choc powazne nieporozumienie. Berlin w 1945 roku to olbrzymia
    makieta, ktora pewnego dnia, +- 40 lat temu, zostala wybudowana do celow
    filmowych wsrod polskich pol lasow i lak.
    Przepraszam za nieporozumienie i mozliwe rozczarowanie.
  • 19.05.06, 19:20
    Dla filmu "Kierunek Berlin"!:-)
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.05.06, 19:40
    Dobre. To lubię.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:04
    Mysle, ze wszystkie filmy wojenne w tamtym okresie pokazywaly te wlasnie (
    bardzo dobra) makiete. Rzecz w tym, ze mielismy takie rodzinne miejsce na
    odludziu - lasy, laki itd a ktoregos dnia postawili tam Berlin i skonczyly sie
    nasze chwile z dala od ludzi.

    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:14
    z dala od ludzi mozna być w samym centrum metropolii. to stan umysłu a nie miejsce. ty nemo, szukasz tego miejsca w namiocie pokrytym szronem, a ono jest tam gdzie serce twoje.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:20
    chociaż potrafię sobie wyobrazić, jak dobrze jest wyjść z namiotu w chłodny ranek i gapiąc sie jak słońce wschodzi chuchać w ręce z dala od berlina.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:24
    Moje serce jest tam gdzie jest moja zona, moje dzieci. A tak sie sklada, ze
    lubimy miejsca odludne, nasza farme, namiot, cisze i brak zaklocen cywilizacji.
    Nasza 12 -letnia psina na farmie odzywa, wszedzie biega, lapie weze i nie ma
    ochoty wracac do domu. Tam dom twoj gdzie serce twoje!!!
    A samotnosc wsrod ludzi jest straszna rzecza.


    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:40
    no nie przesadzaj.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:44
    zresztą nawet nie taka była moja intencja,żeby ci coż wmawiać. taką miałam tylko impresję na twój temat,że jesteś mizantropem. ale widzę,że nie. ostatnio,niewłaściwie asocjuję, przepraszam cię zatem, bo źle cię oceniłam .
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 23:14
    O to byla dyskusja na nasza miare.I do tego zabawnie wyszlo, bo ja usilowalam
    sie zorientowac ile masz lat,bo akurat z filmem Kierunek Berlin nie mialam
    stycznosci.
    A samotnosc istnieje i to taka,ktorej sie wcale nie chce,sporo jej wsrod mlodych
    ludzi.Moi rodzice cale swoje zycie byli komus potrzebni i zawsze byl ktos kto z
    nimi byl.Moje pokolenie jest juz zupelnie inne, a nastepne nawet nie wie co
    przed nim.w moim pojeciu,zawsze jest cos za cos,zupelna wolnosc tez nie jest dobra.
    Jutro jade do Krakowa i musze wczesnie wstac.Kupie sobie na targu Kleparskim
    bunc i zjem co predzej.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.05.06, 08:05
    Internetowe forum to jak teatr cieni - niby cos widzimy ale nie do konca i bez
    szczegolow. Przeciez ja moge byc "Kopernikiem i na dodatek kobieta".


    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.05.06, 09:46
    Jesteś wielki Nemo, niezależnie od tego ile sobie mierzysz... :-)
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 00:07
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 00:13
    Wrocilam.Nemo ja czesto mowie o sobie kapitan Nemo,z wielu powodow.Lubie to
    okreslenie.Tajemnica dodaje zyciu pikanterii.
    W Krakowie nieprzebrane tlumy na Rynku,ktorego prawie nie widac.Szlifuja
    bruki,wiec sie wygodniej chodzi.Wkolo jezdza bryczki, za duzo tego wszystkiego
    na raz.
    Przeczytalam opowiesc o wyjezdzie moich krewnych do Transcei ze stolica
    Umtata,dzialo sie to w 1965 roku.
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 22.05.06, 10:55
    ty ewo bardziej mi pasujesz na kapitana żbika niż kapitana nemo.ale
    najważniejsze że szarża się zgadza.
  • Gość: NEMO IP: *.hatch.co.za 22.05.06, 11:49
    Juz to kiedys robilem. Progne zdementowac pogloski o moich
    zwiazkach "rodzinnych" ze znanym Kapitanem Nemo. Niestety pogloski na ten temat
    nie sa prawdziwe. Przyznaje sie natomiast do duchowych zwiazkow z "Nemo"
    wystepujacym w krotkich filmach "Slownika Wyrazow Obcych" KTT.

    Pozdrawiam
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 22.05.06, 15:25
    A ja tam wolę kapitana Klossa...
    Czerwie maluje mi się sentymentalnie - 10. mam turniej absolwentów SP 46 w
    piłce ręcznej, a potem nocne Polaków rozmowy i tydzień później spotkanie z Wami.
    Mam nadzieję, że spotkamy się jednak w szerszym gronie (może Azja i inni dadzą
    się skusić?).
    Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich w ten słoneczny dzień.
    Jarek
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.05.06, 19:08
    Tutaj tez sloneczne dni ale w nocy okolo zera lub ponizej.
    Do Azji: "mizantropia" nie dla mnie, jestem wyznawca "szafizmu"(czy znasz ten
    prad filozoficzny?).
    Do Ewy: jak z ta wyprawa do Umtaty w Transkei ( bantustan czy homeland ktory w
    pewnym momencie uzyskal niepodleglosc)? Sa to chyba najbiedniejsze rejony
    Poludniowej Afryki

    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 19:23
    niee, znam jedynie sufizm. ale próbowałam znaleźć w necie i oto co znalazłam:
    "szafizm dewiacja seksualna polegająca na odczuwaniu pociągu do szafy z tego samego gatunku drewna"
    jeśli to prawda , to nie wiem co powiedzieć.
  • 22.05.06, 20:05
    SCHRONISKO DLA SŁÓW
    DZIEŃ DOBRY, CZYLI O CO CHODZI ;-)

    Azja, Ok znalazlas niezle ale czuje ze nie bardzo wiesz o co chodzilo Nemo?
    Choc musze przyznac ze zaczynam lubic twoje poczucie humoru :))
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 20:41
    no przecież powiedziałam ,że nie wiem o czym mówi nemo. dlatego staram się docierać do prawdy we własnym zakresie . najwyraźniej znowu się z nią minęłam. cóż trudno.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.05.06, 21:07
    Azja, nie traktuj wszystkiego tak bardzo powaznie. Z 'szafizmem" jest kilka
    mozliwosci. Z pociagiem itd. to lekka przesada, gdyz jesli odnosi sie to do
    wyrobu z tego samego drewna ... chyba tylko miedzy, ten, tego ... dwoma szafami.
    Jest jeszcze inna mozliwosc. Kiedys byla wystawian sztuka, chyba Ionesco,ktorej
    tytulu nie pamietam i tam wlasnie mowiono o pradzie filozoficznym
    zwanym "szafizmem" a polegajacym na medytacjach w szafie.
    Jakis czas temu do mego syna przyszedl kolega, Chinczyk, i zamknal sie w szafie
    i tam siedzial az do wyjscia????!!!!

    Pozdrawiam z cholernie zimnej Afryki
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 21:39
    dzięki nemo,że z taka łatwością zwalniasz mnie od powagi. to trochę ryzykowne- bo budzi we mnie małpę w kąpieli, tym bardziej wyrazy szacunku. i niech będą to ostatnie poważne wyrazy , jakie się tu pojawią. to takie życzenie w majowy wieczór z ciepłego wrocka.
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 22.05.06, 23:48
  • Gość: henry IP: *.production / 209.245.22.* 23.05.06, 00:04
    U nas za to upal.90+ stopni F Jestesmy juz ostatni tydzien w starym 48 letnil
    budynku. Nawet niewyobrazacie sobie ile gratow nazbieralo sie przez te lata. Z
    mojego biura ciale wywalam olbzymie ilosci malulatury. Wszedzie skrzynki z
    dobytkiem. Nie mozna sie ruszyc.Przy okazji znalazlem takie juz antyki jak
    suwak logarytmiczny, komplet pior kreslarskich. pierwsze kalkulatory itd. Az
    lezka sie w oku kreci gdy pomysle ze jeszcze nie tak dawno byly to szczyty
    marzen. Przy okazji znalazlem kwit na moj stary aparat fotograficzny. To nie do
    wiary jakie teraz sa niskie ceny. Znalazlem tez koperty ze znaczkami z przed 40
    lat. Znaczek kosztowal 1 cent a dzisiaj 39 centow. Czyli poczta drozala o 1
    cent rocznie. Ide pakowac sie na wyjazd do Poski. Mam nadzieje Azja zjawi sie
    na naszym spotkaniu. Bardzo polubilem jej dziwny chumor. Uslyszalem teraz jakis
    halas. Spogladam przez okno a tam huragan. No coz teraz taka tutaj pora.
    Huragany, tornada i gradobicia. Grad wielkosci pilki tenisoej niszczy wszystko
    na ogrodzie.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 00:30
    Szkoda,ze nie mam wisielczego humoru, wasze wypowiedzi by mnie uskrzydlily.
    Azja ale mnie zaskoczylas nigdy nie mialam siebie za kapitana Zbika,ale ktoz to
    wie.Szafa to cudowna sprawa,poniewaz mam szalona wyobraznie,juz widze te
    kontakty szafowe przypuscmy mahoniowe.
    Nemo tu jest napisane - terytorium administrowane przez Murzynow pod
    suwerennoscia Poludniowej Afryki.Okazuje sie ,ze moj stryj tam byl dwa razy w
    odstepie 11 lat i rzeczywiscie pisze o nedzy, ktora jednakowoz troche ustepuje.
    A u nas cudowna cisza,tylko koty sie wydzieraja,co jest balsamem po ludzkich
    wrzaskach.
    Heniu, ja tez mam takie biurko po moim ojcu, gdzie znalazlam kwit na owies dla
    koni z 1944 roku i dowod tozsamosci jakiegos nie znanego mi konia i wiesz co tez
    to schowalam .
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 23.05.06, 06:06
    Ewa, po homelandach slad nie zostal, w sensie administracyjnym. Byl to jednak
    polityczny wytwor chorej wyobrazni i nie mial szansy bytu. Bieda pozostala.
    Azja nie ma zadnego ryzyka - dzieli nas 10000 km a w ostatecznosci mozna
    wylaczyc komputer.


    Pozdrawiam

  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 23.05.06, 07:30
    to wyłącz. ryzyko jest zawsze.
    czas ,przestrzeń to wielkości względne , więc przytoczona liczba "10000" (
    mogłoby być równie dobrze 1000000- i też bym nie protestowała) jest może tylko
    ornamentem, znakiem graficznym, podpuchą dla wyobraźni, wielkim ślimakiem a
    raczej nie uspokajającą informacją.
  • Gość: NEMO IP: *.hatch.co.za 23.05.06, 13:59
    Oczywiscie, komputer moze wybuchnac w czasie wylaczania. Przypomnialo mi sie
    jak kiedys w Londynie, na lotnisku kazano mi wlaczyc i wylaczyc kalkulator.
    Nakaz byl zupenie nielogiczny i ryzykowny: w razie wybuchu szlag by trafil
    mnie, dwoch urzednikow HM i ludzi zgromadzonych w poblizu.

    Pozdrawiam
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 23.05.06, 15:08
    Nemo,
    Ja bardzo duzo latam i to zawsze z aparatem fotograficznym, komputerem i czsem
    videocamera. Tez zawsze zastanawiam sie dla czego kaza je wlaczac i inne
    urzadzenia elektroniczne tez. Przeciez gdyby ktos mial w nich materialy
    wybuchowe bylo by dokladnie tak jak opisales. A z drugiej strony i tak mozna by
    bylo zrobic zapalnik z np. 2 godzinnym opoznieniem. Te wszystkie kontrole na
    lotniskach to tylko pozorne poczucie bezpieczenstwa.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 15:10
    że też w twoim kraju dopuszczają w ogóle podobne myslenie.chyba nie masz podłączonego małego inwigilatora. pachniesz terrorystą z daleka.
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 15:08
    i że tak powiem - byłby spokój.
    a tak poszukujesz szczęścia w szafie czy z szafą, sama nie wiem. "taka dzisiaj jestem..."
  • Gość: NEMO IP: 5.5R* / 196.209.254.* 23.05.06, 16:04
    Z szafa chyba nie ( tu mocno przesadzilas), w szafie pod pewnymi warunkami.
    Na terroryste tez nie wygladam w 100%. Lecialem przez Paryz do jednej z
    republik islamskich w Afryce. Na lotnisku przy kontroli anty - terrorystycznej
    wszystkim stojacym w kolejce przede mna kazano zdejmowac buty - a mnie nie.
    Jedynie popatrzyli, popytali i kazali przejsc na druga stone.
    Henry ma racje, ze wiekszosc tych widocznych kontroli jest chyba urzadzana dla
    dobrego samopoczucia pasazerow.

    Pozdrawiam
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 16:45
    nemo ja nigdy bym ciebie o terroryzm nie oskarzyła. myslałam o henrym i jego pomysle i doświadczeniu w planowaniu zapłonu . no wiesz , zapalnik czasowy i takie tam. oglądałam film majkela moore'a - fahrenheit i dlatego wiem ,że henry w swoim kraju mógłby spełniać kryteria wroga publicznego. ale może jest krewnym kuwejckich szejków albo texaskich senatorów;-)
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 19:09

    niby koniec cierpienia a taki wielki żal .
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 01:07
    Nie interesuje sie sportem a o Gorskim tyle wiedzialam, bardzo go szanowalam. W
    swoim czasie byl nasza wizytowka w roznych krajach, jak pozniej Walesa i Papiez.
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 24.05.06, 15:48
    Wiesz Azja, o to to mnie nie podejzewaj. Duzo latam, bylem saperem wiec cos
    wiem na ten temat i moze nie powinienem pisac. Film fahrenheit to doskonala
    manipulacja faktami. Poprostu dobra propaganda. Pokazuje to jak liberalnym i w
    sumie glupim krajem jest USA pozwalajac na takie fimy niemozliwe do realizacji
    gdzie indziej.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 24.05.06, 16:25
    No to Heniek jesteś nieomylny!!!
    Saper myli się raz, a Ty ciągle wśród nas.
    Czekam na spotkanie i pozdrawiam gorąco.
    Jarek
  • 24.05.06, 16:54
    Własnie na forum Jeleniej Góry pozwoliłem sobie prostowac taka żonglerkę
    słowami mającą zdyskredytować niektóre osoby. Ja mogę kogoś nie lubić, ja mogę
    z kimś się nie zgadzać, ale zeby kopać!
    Heniu! Szykuj się powoli do podróży. Nie przejmuj się róznymi doniesieniami.
    Kiedy ostatnio leciałem do Izraela i pytano się mnie czy nie boje się
    terrorystów, to odpowiadałem ze większe prawdopodobieństwo jest być rozjechanym
    przez samochód, niz wysadzonym przez terrorystę.
    Dlatego na przejściach dla pieszych uważaj!!!
    Azjo! Nie zamykaj sie w skorupie sarkazmu i nie dystansuj się do innych. Inni
    nie są tacy straszni jak się czasami wydaje! Nie sa też tacy wspaniali jak im
    się wydaje. Kazdy kontakt z innymi, kazda wymiana mysli, spojrzeń, gestów nas
    wszystkich rozwija. Dlatego zawsze garnę się do ludzi! Nawet mimo szturchanców,
    czy innych zniewag!
    Przyjdź!!!
    Kazik
  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.06, 18:08
    rozumiem,że do mnie pijesz mówiąc o manipulacji?
    i jeszcze sugerujesz ,że kogoś dyskredytuję?
    no, no, zazdroszczę przenikliwości i łatwości ciskania kamieniem.
  • 24.05.06, 23:26
    Azja! Nie do Ciebie! Ty nie manipulujesz, ty się nie wiadomo przed czym ciągle
    osłaniasz! A to sarkazmem, a to jakimś porównaniem, a to drobną
    uszczypliwością, a to pójściem w świat fantazji!
    Dlaczego?
    Tu na tym forum jeszcze w nikogo nie rzuciłem kamieniem. Miałem taki okres w
    zyciu, że odpowiadałem "ząb, za ząb". Doszedłem jednak do wniosku, że spokojem,
    łagodnością w obejściu, zyczliwością do bliźnich więcej się osiąga!
    Ale tak bym chętnie czasami komuś przywalił!:-) Tylko po co?
  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 25.05.06, 07:19
    ale nuda i ciągle te kamienie i kamienie owinięte w waciki żony. ale jak się już
    oddało każdy ząb za ząb, i nie ma czym kąsać trzeba rzucać celniej.
  • 25.05.06, 08:19
    Kąsać dziecko jeszcze potrafię, czynię to jednak wtedy gdy mam równorzędnych
    przeciwników i twarzą w twarz, a nie anonimowo i bezosobowo. Ilość momentów
    kiedy to czynię zmniejszyła się, jestem po prostu bardziej rozważny - ale to
    przychodzi z wiekiem.
    Nie kąsam przyjaciół, a tak traktuję uczestników tego forum - bez względu na
    ich poglądy i maskowane kompleksy.
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 25.05.06, 09:04
    A może to zawoalowana wiadomość od Azji, że przyjdzie na spotkanie, by wykazać
    się temperamentem polemicznym...? Oko w oko , ząb w ząb... Czego jak czego, ale
    odwagi jej chyba nie brakuje.
    Pozdrawiam
    Jarek
    Heniek może ty mi wytłumaczych jak posługiwać się suwakiem logarytmicznym -
    zawsze mnie to intrygowało. Ja wyrosłem już na kalkulatorach. W czasie
    spotkania na pewno o to zapytam.
  • Gość: NEMO IP: 5.5R* / 196.209.254.* 25.05.06, 09:25
    Moj suwak niestety zaginal wsrod wirow historii. Byl duzy, mozna powiedziec jak
    najbardziej fachowy ale byly tez takie male, ktore nosilo sie w kieszonce
    koszuli czy tez marynarki - wszystko dzialalo bez baterii, tylko i
    wylacznie "na wiedze"!!!! Ocalal jednak pelen zestaw cyrkli z grafionami.
    Rzeczywiscie, lza sie w oku kreci.

    Pozdrawiam
  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 25.05.06, 17:52
    Wlasnie wywalilem do smieci cyrkle tuszowe, grafiony, redisowki i nawer komplet
    pior kreslarskich. Teraz troszke mi szkoda. To przeciez historia mojej pracy.
    Swoja droga to gdy je znalazlem i pokazywalem mlodym inzynierom nawet nie
    wiedzieli co to jest. Tak szybko technologia i technika projektowania sie
    zmienily. Pamietam te olbzymie sale z wielkimi stolami kreslarskimi. Dziesiatki
    kreslarzy. A dzisiaj tylko komputery, zawod kreslarza zniknal. Jest najwyzej
    CAD operator.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 25.05.06, 19:59
    Moj najstarszy syn uzywa okreslenia "starozytny" pod moim adresem. Cos w tym
    chyba jest mimo, ze sam korzystam z osiagniec technologii. Ale od czasu do
    czasu bije na glowe mlodych adeptow sztuki inzynierskiej prostym faktem, ze
    moge rozne rzeczy policzyc bez komputera, kalkulatora - na piechote.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:53
    Moj szwagier, swego czasu naukowiec na architekturze mial suwak.Ladny, bialy i
    blyszczacy.A moj dzidek tez architekt tyle,ze nie wroclawski tylko lwowski to
    mial chyba tylko glowe nie od parady.Pamietam,ze mial ekierki.
    A ja w pierwszej klasie pisalam obsadka ze stalowka, a kalamarz byl w blacie
    pulpitu. Pierwszy dlugopis mialam w trzeciej klasie, czerwono srebrny i ktos mi
    go zwinal.A Trup uczyl nas poslugiwac sie redisowkami, nigdy nie pojelam po co.
    Nemo moi obaj synowie czesto patrza na mnie z przymrozeniem oka,a ja sie
    ciesze,ze sie w ogole patrza i nawet mnie to smieszy.Miedzy mna a nimi jest
    przepasc, tak to swiat przyspieszyl.
  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.05.06, 06:24
    Pamietam kalamarze ( zawsze ktos wychodzil z klasy na koniec uswiniony
    atramentem) i piora ze stalowka - powstal caly nieformalny "rynek" zbierania i
    wymiany stalowek roznych ksztaltow z roznymi wycieciami.
    Ach, lza sie w oku kreci. Ludzie byli wtedy mlodzi i piekni - he,he


    Pozdrawiam
  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.05.06, 08:31
    Heniek, suwaka nie mam, ale postaram się załatwić. Kurczę, zawsze intrygował
    mnie sposób obsługi. W pracy często spotykam ludzi, za których myśli komputer.
    Nie potrafią niczego zrobić na piechotę, co świadczy wyłącznie o tym, że nie
    rozumieją podstaw tego, czym się zajmują - załamka. Sam korzystam z exela,
    jadnak brak prądu nie powoduje spadku jakości mojej pracy, spowalnia tylko
    tempo. Redisówek używałem krótko, do nauki pisma technicznego, a i tak piszę
    jak kura pazurem - mógłbym wypisywać recepty. Nie potrafię też posługiwać się
    liczydłem, też chyba trzeba nauczyć się tej ginącej umiejętności.
    Co się tyczy pokoleń, to kiedy opowiadam dzieciom o kartkach na mięso, cukier
    itd., to mam wrażenie, że słuchają tego jak zwierzeń kosmity.
    Pozdrawiam gorąco, czekam na spotkanie...
    Jarek
  • 26.05.06, 09:13
    Najlepsze stalówki były takie z wyciętym krzyzykiem w środku. Dobre do
    rysowania piórkiem!:-) Redisówki szybko przestałem pisać, bo były najpierw
    graftony Markanta (NRD) a potem Pelikana (zachodnie). Zaraz weszły rapidografy:
    najpierw Castela, a potem Rotringa (czasami ich jeszcze używam).
    Co do liternictwa to uczono nas pisma technicznego i architektonicznego (nie w
    dwójce), a potem zaczęto stosować szablony z wyciętymi literami (do tego były
    specjalne pióra lejkowe (własnie wczoraj je wyrzuciłem!:-()
    Teraz projekty są wykonane głownie w CAD, ale niektórzy architekci kreślą
    jeszcze odręcznie, muszę przyznać, ze mają one swój urok!
  • 26.05.06, 20:23
    Zaimponowales mi Kazimierzu pamieca do sprzetow kreslarskich. Ja rowniez
    zaliczylem historie rozwoju tej dziedziny i musze powiedziec ze dzisiejszy CAD
    nie zastepuje tamtejszego myslenia przy projektowaniu. Ja zaczynalem rysujac na
    kalce olowkiem a kreslarka pozniej to wykreslala tuszem.
    To rysowanie to bylo rowniez myslenie, a nie copy/paste!
  • Gość: Kaziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 23:38
    Moje otoczenie snobowalo sie na stalowki z PDT bez krzyzyka na srodku,zupelnie
    byly gladkie,bez wyciec, za to cienko pisaly.Te krzyzykowe pisaly raz cienko raz
    grubo.A pamietacie chinskie piora wieczne z pod lady poczatkowo, nie wiem jak je
    ci biedni Chinczycy produkowali skoro wpierw wytopili wszystko co mieli co do
    garnka, a potem rzucili sie na rewolucje kulturalna i tez nie mieli czasu,bo
    musieli tych co pisali piorem wykonczyc.
    A u nas bez zmien dzisiejszy dzien byl pod znakiem wzmozonego ryku ze stadionu.
    Zaczeli kolo pierwszej skonczyli po dzisiatej, zaczynam sie powaznie
    zastanawiac, czy Zalesianie nie powinni wystapic z transparentem - Precz z denna
    ,ryczaca pseudo muzyka - wszyscy wiecznie protestuja z byle powodu, a my
    cierpimy w ukryciu.
    Jeszcze troche i sie spotkamy, przynajmniej czesciowo.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 23:39
    Zamienilam sie niechcacy w Kazia.Przeciez on nigdy nie piesze po nocy.
  • Gość: Henry IP: *.228.30.128.Dial1.Denver1.Level3.net 27.05.06, 22:51
    Bedac w 1989 roku w kraju zatrzymalem sie w podrozy w Legnickim Polu. Ku mojemu
    zdumieniu mieli kilka tych wlasnie chinskich pior. Kupilem dwa za cena
    kilkudziesieciu centow. Jednym pisze do dzisiaj. I pomomo ze mam doskonalej
    marki piora to tanie, chinskie pisze najlepiej.
  • 28.05.06, 04:40
    Jak widzisz czasami piszę po nocy (właściwie nad ranem). Niedawno wróciłem z
    wesela mego średniego syna. Dwa miesiace temu mieli chrzściny syna, a wczoraj
    był ślub i wesele.
    To juz mam dwóch synów ustatkowanych. Został się jeszcze jeden!:-)