• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

II-LO-Wr Dodaj do ulubionych

    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:14
      oj jo joj ! Znowu mam pisac sama do siebie, gdzie sie wszyscy podziali?
      Jak tak dalej pojdzie, to kto sie bedzie spotykal, tylko ja i Henry ?
      A moze tematy nie te ?
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:26
      oj jo joj ! Znowu mam pisac sama do siebie, gdzie sie wszyscy podziali?
      Jak tak dalej pojdzie, to kto sie bedzie spotykal, tylko ja i Henry ?
      A moze tematy nie te ?
      Juz wiem, Zwako, Azja i Jarek ukryli sie wsrod zdjec. Zwako, to juz filmy
      robi.Azja poetycka, bo zima sie wykancza. Ponoc czeka na treningi na walach , no
      to ja przejade na rowerze.Azja, Dudek to sportowiec, dlatego masz o nim dobre
      zdanie.
      Dzisiaj bylam nad Odra z psem, slonce, snieg,kaczki bez grypy, rzeka,to jest zycie.
      • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 28.02.06, 05:30
        NIE DAJE SIE CIEBIE KOBIETO CZYTAC>>>CZY TY MOZESZ ZAJAC SIE CZYMS
        INNYM.BREDZISZ TU JUZ ZBYT DLUGO.....ZLITUJ SIE I POSZUKAJ SOBIE INNEGO ZAJECIA
        • 28.02.06, 07:51
          Wika! A co Ci Ewa przeszkadza? Z zainteresowaniem czytam Jej dywagacje na temat
          wrocławskich roślin, wrocławskiej pogody, a zwłaszcza ludzi z tego terenu.
          Mieszkam poza swoim rodzinnym miastem, nie zawsze mam czas aby tam jechać, nie
          zawsze mam możliwości aby się z dawnymi znajomymi spotkać. W ten sposób czuję
          się jakbym był tam, z nimi, z Wami!
          Same Jej wypowiedzi dają mi też obraz Ewy jako człowieka! Mam swoje
          spostrzeżenia, swoje przemyślenia, swoje refleksje którymi z chęcią podzielę
          się z Ewą. Ale tylko z nią!:-)
        • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.02.06, 08:36
          Droga Wiko, co prawda jest to forum publiczne i każdy bez wyjątku ma do niego
          dostęp... Nikt cię nie zmusza do miłości i jeśli nie podobają ci się tutejsze
          zwyczaje, to po prostu stąd wyjdź. Poniekąd czuję się gospodarzem forum II LO i
          chciałbym ci powiedzieć, że gość w cudzym domu przyjmuje zwyczaje gospodarza -
          to są elementarne zasady dobrego wychowania. Mam nadzieję, że nie jesteś
          absolwentką naszego liceum, jeżeli jednak jesteś, mój wstyd jest tym większy.
          Zawsze liczyłem na to, że II LO potrafi ukształtować człowieka, ty jednak
          jesteś przykładem, że nie zawsze. Proszę, byś swoje frustracje z nieudanego
          życia wyładowywała gdzie indziej. Ludzie spełnieni, a za taką osobę uważam Ewę,
          myślą o czymś wiecej, niż o końcu swego nosa i niepowodzeniach życiowych, w
          związku z tym pozwalają sobie na dywagacje na różne tematy. Nie muszą
          złośliwością szukać potwierdzenia własnej wartości.
          Ciebie Wiko żegnam ozięble i tuszę, że twoje kolejne wpisy będą miały jakiś
          sens, jeśli nie, to odpuść - szkoda prądu.
          Pozdrawiam całą resztę
          Jarek
          • 28.02.06, 11:10
            W ogole o tym nie mysl.
            Wika jest odpadem dzisiejszej "kultury" w Pl. Fora GW zasmiecone sa postami
            szalencow ktorzy dorwawszy sie do tego wspolczesnego sposobu rozmawiania,
            probuja obrazac innych. Im bardziej agresywna czyt. chamska wypowiedz tym
            czesciej na "necie"!
            To nie takiej kultury uczono nas w II-ce i jestem pewny ze Wika nie ma zadnych
            zwiazkow z tym miejscem.

            My juz nalezymy do pokolenia dinozaurow i przez przypadek zalapalismy sie do
            tego nowego sposobu rozmawiania.
            I to wlasnie w trakcie takich rozmow, rozniece miedzy pokoleniami zarysowuja
            sie dosc wyraznie.
            Niestety, sadze ze te roznice nie przynosza chwaly "nuworyszom" otawrtej
            dyskusji.

            Ewciu, pamietaj ze my ciebie czytamy:))
        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:03
          Takie ladne imie, a tyle bezinteresownej zlosci.
          Dzieki Tobie widzimy jak wysoki poziom kultury nas cechuje,tego Ci niestety brakuje.
          Idz sobie,skoro Ci sie nie pdoba.
        • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 28.02.06, 16:27
          Wika, nikt Cie nie zmusza do czytania wypowiedzi na tym forum. Forum jest
          otwarte i oczywiscie masz prawo dac swoja opinie, jednak troszke kultury
          obowiazuje. Jak ktos juz wspomnial nalezymy do starszej generacji, czesto nie
          mieszkajacej juz we Wroclawiu ale dalej sprawy tego miasta i dzielnicy gdzie
          roslismy sa dla nas bardzo bliskie. Wroclaw jest moim miastem mlodosci i pomimo
          ze juz od wielu lat mieszkam poza granicami Polski dalej wszystko co pisze Ewa
          pochlaniam i czekam na jej posty. Dla mnie Zalesie i Wroclaw to najpiekniejsze
          miejsca na swiecie i bardzo ciekawia mnie zmiany i to czy pada dzisiaj snieg.
          • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 28.02.06, 18:36
            Nie sadze, aby Wika miala na tyle odwagi, aby ponownie wejsc na forum i
            przeczytac Wasze wypowiedzi. Choc wszyscy macie racje i Ewie naleza sie
            przeprosiny od Wiki, pytaniem jest, czy stac ja na to, aby jeszcze raz sie
            odezwac i przeprosic Ewe.
            Mysle, ze ten maly tchorz jest wstanie tylko glosno popyskowac, ale daleko jej
            do tego, aby przyjac pokute i bic sie w piersi za gorzkie slowa.
            Ewo -ja rowniez czytam i chlone kazda informacje o Wroclawiu, a Twoje
            wypowiedzi sa pelne szczegolow, ze czuje sie tak jakbym tam byla. Nie daj sie
            wiec i pisz dalej, tak od serca jak robilas to do tej pory.
          • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:39
            ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
            teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
            tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
            wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
            przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
            wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
          • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:50
            ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
            teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
            tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
            wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
            przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
            wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
            • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 14:43
              Twój nick jest naprawdę ładny. Czy to nie jest fajne? Głowa do góry, plis.
              • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 05:52
                Przyszly mi dzisiaj do glowy pewne mysli.....mysl pierwsza: Zamiast likwidowac
                wroga, zlikwiduj wrogosc---to chyba o Tobie. Mysl druga: Nie wszystko co
                wrogie jest zle----to o mnie......pozdrawiam zyczac duzo usmiechu
                • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 12:49
                  Twoja filozofia zyciowa jest godna pozazdroszczenia
        • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 28.02.06, 19:09
          chyba juz wszystko zostalo powiedziane...
          wiec tylko pozdrowienia dla ewy...
          ..i jesli wika ma cos ciekawego do napisania... to niech napisze...
          pzdr
          • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.02.06, 19:53
            Jezeli celem wiki było zgalwanizowanie forum to przyznajmy, uczyniła to
            nadzwyczaj skutecznie. Nick pozatym rzeczywiście ładny. No i co by nie napisać
            było bez wulgaryzmów więc przyrownanie postu wiki do tych z forów GW wydaje mi
            się przesadne. Gdybyś za cel wybrała sobie np. mnie a nie nasza maskotkę,
            wszystko było by absolutnie w normie.Kończę bo wolę was czytać niż pisać.
            Grzmot po burzy nie jest gromem. Hej.
          • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.02.06, 20:00
            Ano wrocilem po tygodniowym pobycie wsrod zwierzat. Z lektury wypowiedzi
            wynika, ze czasami zwierzeta bywaja o wiele bardziej wyrozumiale niz ludzie.
            Coz, Wika przypomina mi gasiora ( tym razem gesi egipskie), ktorego
            obserwowalismy przez dlugi okres czasu - sam nie zje i drugiemu nie da ( tak w
            skrocie).
            W sumie jestesmy podobni do zwierzat ( "Plis" pisal, ze jestesmy tez przyroda )
            lub zwierzeta do nas.
            Najwiecej radosi sprawilo nam obserwowanie trzech "rodzin" hipopotamow. Slonie
            tez byly ale po duzych pozarach kilka miesiecy temu stada sie rozproszyly i
            byly bardzo nerwowe - stracili 15 sloni.
            Glowa do gory i do "przeczytania".

            Pozdrawiam
            • 28.02.06, 20:10
              Ńie za treść wypowiedzi dziękuję! Dziekuje, że pobudziłaś nas do reakcji, do
              wypowiedzi o naszym widzeniu tych wirtualnych spotkań. Mogliśm pokazać się jako
              grupka, grupa ludzi zespolonych jakąś wspólną miłością. Miłoscią do swego
              miasta, do swych wspomnień, miłoscią do nas wszystkich tak samo czujących to co
              nam jest bliskie!
              Może nie tylko epatowanie zdarzeniami, nieszczęściami, newsami jest istotą
              naszego codziennego życia. Może istotą życia jest fakt, że widzimy jak pada
              śnieg, jak przekwitają kwiaty, czy opadają liście na drzewach naszego
              miasta?!?! Może istotą nszego życia i naszego szczęścia jest fakt, że po prostu
              żyjemy i wiemy o swoim istnieniu?!?!?
              • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 00:48
                Przeczytalam i milo mi ,ze jestescie wlasnie tacy.
                Wlasnie widzialam sie z kolega z klasy, ktory chcialby sie z nami spotkac
                pomimo, ze nigdy niczego nie napisal. Ludziom sa potrzebne rozne kontakty. I
                kazdy z nas ma swoje powody dla ktorych wypowiada sie na forum.
                A mnie ciekawia inni ludzie,Nemo napisz gdzie Ty byles i gdzie mieszkasz?
                • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 11:49
                  Jak mawiaja mieszkancy tego kraju. Mowiac prost i zwiezle, los rzucil mnie na
                  poludniowy kraniec Afryki. Jesli ktos liczyl na cos romantycznego, w stylu
                  Livingston'a lub Stanley'a ( Mr. Livingstone I presume), przepraszam za zawod.
                  Najslawniejszym i najbardziej znanym parkiem narodowym jest Park Krugera. My
                  jednak czesto jezdzimy do Pilansbergu. Prawda, ze o wiele mniejszy ale nic mu
                  nie brakuje, a jednoczesnie mniej ludzi. Sprawa komercjalizacji przyrody jest
                  problemem samym w sobie - historia zaslugujaca na oddzielne forum.
                  Pilansberg National Park mozna jeszcze wspomniec ze wzgeldu na dwie ciekawostki.
                  1. Polozony jest w obrebie dna wulkanu, ktory na przestrzeni lat ulegal erozji
                  i dzisiaj gory wsrod ktorych przemieszczaja sie zwierzeta i ludzie to wysady
                  skal wulkanicznych.

                  2. Gdy zakladano park, wiekszosc duzych zwierzat, w tym i slonie, sprowadzono,
                  ze tak powiem od nowa. I wlasnie ze sloniami byl problem. Mlode osobniki
                  sprowadzone do parku zachowywaly sie niczym bandy lobuzow - wobec zwierzat i
                  ludzi. Po badaniach wyszlo na jaw, ze stado obok wielu funkcji ma rowniez
                  funkcje czysto wychowawcza ie. mlode slonie uczone sa dobrych manier ( jak
                  ludzie!!!!). Wiec sprowadzono kilka starszych osobnikow i rzeczywiscie w
                  krotkim czasie zapanowal lad i porzadek.
                  Przy okazji. Pozary spowodowaly, ze slonie sa bardzo nerwowe. Zaraz po naszym
                  pobycie znajomi mieli ta nieprzyjemnosc, ze obserwujac stado nawet nie
                  zauwazyli jak jeden ze sloni postanowil usunac ( nie zaatakowal lecz probowal
                  usunac ) z najblizszego otoczenia stada ich samochod wraz z pasazerami.
                  Skonczylo sie na pokiereszowaniu auta i strachu.
                  Mozna tak dlugo.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 14:29
                    To niesamowite Nemo. Wszystko. Jako kwalifikujący się niewatpliwie do
                    starszyzny w stadzie, poczułem się dowartościowany jak rzadko. Tylko jakimi
                    sposobami brcia słonie osiągają tak imponującą skuteczność wychowawczą? Czy
                    preferują szkołę bliższą wychowaniu bezstresowemu i róbta co chceta czy raczej
                    praktykują model uwzględniający także mocniejsze srodki. Jeżeli dane nam będzie
                    posłuchać więcej twoich opowieści , nie zdziwię się gdy moje uszy upodobnią się
                    do usu słonia.
                    • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 20:47
                      W naturze, niestety, koncepcje typu "robta co chceta" koncza sie tragicznie dla
                      dla ich wyznawcow. Problem , o ktorym wspomnialem byl dosyc doglebnie badany w
                      swoim czasie ale ja, nie bedac fachowcem w tej dziedzinie nie jestem w stanie
                      udzielic szczegolowych wyjasnien. Slonie maja swiadomosc swej sily ale naprawde
                      rzadko z niej korzystaja w sposob drastyczny. Najczesciej dominuje lagodna
                      perswazja. Dzial tez przyklad ze strony starszych.
                      W ubieglym roku obserwowalem samice z malym. W pewnym momencie, ot tak sobie,
                      wywrocila jakies drzewo. I wtedy maly slonik probowal robic dokladnie to samo
                      lecz drzewo okazalo sie silniejsze.

                      Pozdrawiam
                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 18:41
                    O to cie podejzewalam.Z tym miejscem mam duze zwiazki, bo paru moich
                    najblizszych sryjow zaraz po II wojnie pojechalo tam gdzie Ty w okolice Cape
                    Town. Dotad mam mnostwo ich zdjec. Na starosc prawie wszyscy wrocili do Europy i
                    ich dzieci tez. Rok temu umarla ostatnia osoba, ktora tam zostala. Z tego co
                    wiem duzo ludzi wyjechalo po stanie wojennym. A teraz macie sporo turystow z
                    Polski.Ciekawe czy spotykasz ich na swojej drodze.
                    Pils napisal tak swietnie, ze nie bede go przeskakiwac. Pisz dalej,robisz to
                    nadzwyczaj ciekawie.
                    A gdybys mogl cos wiecej o dzoborozcach, ktore u Was chodza po ziemi, inaczej
                    niz w Azji.
                    Zaraz wypytam jedna z afrykanskich kuzynek czy byla w Twoim parku
            • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 05:43
              ...a tak przy okazji....czy samica gasiora to gasienica?
              • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.03.06, 08:09
                Nie. Jest to jeden z ciekawszych przypadkow przyrody. Gasienica jest samica
                traktora na gasienicach. Stworzenie to jest dosyc rzadko widywane w Europie,
                gdyz lubi duze przestrzenie. Z tego powodu spotykane jest na stepach i preriach.
                Zyje zazwyczaj w tzw trojkacie tj. jeden samiec traktor i dwie gasienice. Nazwa
                bierze sie stad, ze traktor jest zawsze na tych gasienicach i bez przerwy
                uprawia z nimi no... ten tego.... jak to sie mowi.... sex - jeden traktor i
                dwie gasienice!!!!! Naraz, jednoczesnie, tfu obraza moralnosci!!!! Do czego to
                doszlo nawet w swiecie zwierzat.

                Pozdrawiam
                • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 13:43
                  Czyli co jestem gasiorem czy gasienica .....i co pan mi tu sugeruje.....ze moj
                  mezczyzna zrezygnowal z "tych" waznych czynnosci [ mam nadzieje ze w imie
                  odpowiedzialnosci za stado]Nigdy nie przyszlo mi to do glowy a jednak dostalam
                  to w pakiecie razem z mezczyana[traktorem]. ...wiec nalezy mi sie "UPRAWIAC Z
                  NIM TO BAZ PRZERWY". Kiedys pewnie przyjdzie wywiazac sie z gasienicowej
                  kobiecosci...Pozdrawiam ze stepow i prerii
                  • 02.03.06, 16:47
                    Jest taki jeden ptak (tukan, albo dzioborożec - który nie pamiętam) który swoją
                    samicę zamurowuje w gnieździe do czasu wylotu młodych. Ciekawe ilu z panów o
                    takim czymś marzy!?!
                    Są też ptaki (np. struś)który bierze na swoje barki problem wychowywania
                    młodych zupełnie bez pomocy samicy.
                    Ja tam wolę model ludzki w którym obydwie strony są tak samo odpowiedzialne za
                    rodzinę i traktuję siebie nawzajem podmiotowo, a nie przedmiotowo!
                    Co do "uprawiania"! Czytałem w "Karafce La Fontainea" autorstwa Wańkowicza jak
                    to On wygłosił na uczelni (w czasach swojej młodości) wykład o trójpolówce w
                    małżeństwie. Sugerował On, ze w małżeństwie powinna być trójpolówka w której
                    każdy mężczyzna ma trzy żony: jedna jest uprawiana, druga rodzi, a trzecia
                    ugoruje. Wszystkie Jego koleżanki słuchajace tego "wykładu" zapałały świętym
                    oburzeniem, wszystkie chciały (tak jak to podał Melchior Wańkowicz) byc
                    uprawiane. Ta która najbardziej protestowała przeciw Jego pomysłom, to "Królik"
                    która została jego żoną i z którą w miłosci i wzajemnym szacunku dożył
                    sędziwych lat.
                    Tej wzajemnej miłości, tego szacunku, obopólnego zrozumienia życzę nam tu
                    wszystkim!
                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.03.06, 18:33
                    Nic nie sugeruje, jedynie powaznie odpowiadam na powazne pytania pytania.


                    Pozdrawiam

                    • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 18:58
                      Przepraszam raz jeszcze....przepraszam -slowo klucz, bez ktorego zaden zwiazek
                      nie mialby sensu...jest w gruncie rzeczy jak plaster zaslaniajacy czarna dziure-
                      urazy.... Ja nalepilam plaster pani niech sie postara zlikwidowac dziure.Zycze
                      powodzenia i znikam z tego forum......-----mam nadzieje ze nikt Tu za mna nie
                      zateskni.....Milego dnia
                      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 23:45
                        Nigdy sie nie obrazam. Staram sie rozumiec dzialania innych, nawet jezeli
                        sprawiaja przykrosc. Jezeli moge... nie ma sensu dzialac pochopnie jezeli trzeba
                        albo sie chce potem przepraszac.
                        Tu wszyscy mowimy sobie ty nie zaleznie od wieku, jestesmy z tej samej szkoly.A
                        calkiem mozliwe, ze zatesknimy, jak za wieloma innymi, ktorzy sie ulotnili.
                        Glowa do gory !
                      • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 02.03.06, 23:57
                        Wczoraj przypadkowo zahaczyłem o forum traktujące o zjawisku blokowiska,
                        wielkiej płyty itp. I miałem przyjemność wygłosić laudację o Sępolnie, które
                        uważam za dokonanie dokładnie przeciwstawne blokowisku. Zasugerowałem
                        porównawcze studium efektu inwestycyjnego Sępolna i Kozanowa, zwracając na
                        poczatek uwagę, że przez powódź 74 Sępolno przeszło na sucho a Kozanów skąpany
                        po uszy. Zalesie niestety też nieźle podmokło. A jak było Ewo u ciebie?
                        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 23:27
                          Zalesie mialo kiepsko. U mnie w ogrodzie bylo metr wody i w suterenach i
                          piwnicach. Dzieki Zdrojeskiemu nic sie nie zmarnowalo, bo wszystko wynioslam
                          wyzej, a w piwnicy nie mialam smieci.To byl dla nas bardzo pracowity czas,
                          pomagalismy tez w Zoo. Czulismy sie potrzebni i nikt nas nie ocenial.
                          Teraz po latach dalej umieraja drzewa.
                          • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:06
                          • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:25
                            Dzisiaj Twoje imieniny, zycze Ci zebys pozostal taki jaki jestes i dalej cieszyl
                            sie zyciem.
                            Pytalam o dzoborozca afrykanskiego rodzina Bucorvidae ,bo on jedyny zyje w
                            grupach i chodzi po ziemi w poszukiwaniu jedzenia i jest bardzo duzy. Te
                            azjatyckie to rodzina Bucerodidae, tukany to Ramphastidae i to dziborozce
                            trzymaja samice z dzieckiem w dziupli.
                            Juz widze jak sie nasze forumowe kolezanki skrzywia, ze sie znowu egzaltuje
                            itd.Dziewczyny nie rozumiecie zwyklej wesolosci. Na tym forum szukam zupelnie
                            czegos innego niz Wy i nie bawie sie w oceny.
                            Niestety jak zawsze okazuje sie ze lepiej jest wymieniac sady z mezczyznami, to
                            bardziej bezpieczne.
                            Mysle, ze sie ucieszycie ,ze przestane sie odzywac na jakis czas ,bo wyjezdzam
                            z kraju.Bedziecie spokojnie mogly wymieniac opinie bez namierzania z mojej
                            strony i wypowiadania nieciekawych dla Was kwestii.
                            A moze nawet sie ukryje i bede udawala kogos innego,zastanowie sie.
                            Oczywiscie nie jest to wypowiedz do wszystkich forumowych kolezanek.
                            Ela nadalam dalej poszukiwane przez Ciebie nazwiska, moze to cos da?
                            • Gość: Ela 65 IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 04.03.06, 13:16
                              Dzieki za rozsylanie wici.Wlasciwie to nawet mnie wzruszylo,ze sie
                              przejelas.Odwyklam od takiej bezinteresownosci.Gdziekolwiek bedziesz-niech ci
                              bedzie milo!W bialym sniegu czy na cieplym slonku!Serdecznosci E.
                      • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 00:04
                        Czy nie bagatelizujesz sensu związku i czegokolwiek Wika?
                        • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 03.03.06, 05:37
                          Hm.......przez chwile walcze z pokusa "wdania sie w dyskusje" ale instynkt
                          samozachowawczy kaze mi zamilczec i isc spac jak najszybciej...."sequi il tuo
                          corso,e lascia dir le genti!.." Pozdrawiam
                          • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 14:11
                            Ja tez walcze.... ale z odczuciem.. Czytajac Wike nie moge oprzec sie wrazeniu,
                            ze styl jej w pisaniu tak upodobnia sie do naszej Azji, ktora z przyczyn nie
                            znanych opuscila Forum..... a moze tylko ukrywa sie pod nowym imieniem Wika?
                            Moze to tylko wrazenie...
                            Dreczy mnie to jednak i dlatego pisze...
                            Pozdrawiam wszystkich serdecznie z znow zasniezonej New England - oby do wiosny
                            • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 14:53
                              myszko, pojechałaś po bandzie.
                              primo nie zmieniam nicka never , mimo że niektórzy tak twierdzą nie wiem czemu.secundo rozpisuję się w wątku o wrocławskim metrze, bo tam czuję się u siebie .
                              i po trzecie intuicja lubi zawodzić a tym bardziej spiskowa teoria dziejów, o czym chyba nie musze ci przypominać( z historii byłaś dobra).
                              a ponadto ( ty jedyna na forum mnie znasz - w końcu siedziałyśmy w jednej ławce ) czy nie dziwiłaby cię taka moja wiernopoddańcza i pokorna postawa, jaką wika ostatnio prezentuje? musiałabym mieć niezłą schizę, albo sie napalić trawy. a poza tym faktycznie masz nosa- bo ja w zasadzie chyba rozumiałam o co jej chodziło w jej pierwszym mejlu, bo też się wstydzę egzaltacji (i u siebie i u innych)dlatego ja bym wiki nie oceniała ,tak jak to się potem stało.
                              no i widzisz myszo, przez ciebie i twoją nieostrożną wypowiedź musiałam wrócić ze zwakowego bloga, w którym tkwię po uszy.ale poza tym cie pozdrawiam serdecznie.
                              • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 14:57
                                Przynajmniej sie odezwalas :)
                                OK - dalam plame, ale chyba warto bylo Cie znow poczytac.
                                pozdrawiam rownie goraco
                                • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 15:02
                                  Mimo tego, że Azja wstydzi się egzaltacji, to jej jednak nie unika (mam na
                                  myśli oczywiście blogi Zwaka), trąca to nawet pensją Madame..
                                  Pozdrowienia dla Azji
                                  Jarek
                              • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 03.03.06, 15:18
                                Azja, mozesz podac adres strony o wroclawskim metrze? Bardzo mnie interesuja te
                                sprawy.
                                • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 16:14
                                  niechcący cię wkręciłam. ale masz - namiary - forum ogólne wrocławskie gazety _ dwa wątki pt: " a w metrze zero sniegu" a drugi wcześniejszy " we wrocławskim metrze jest zbyt czysto". radzę zacząć od tego drugiego właśnie. to Genesis.
                                  ale nie myślę że tego akurat oczekujesz.
                              • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 01:33
                                Co to w sumie za roznica,czy moim duchem wstrzsaja hormony{ po nieudanym dniu
                                wyzylam sie na Ewie} czy impulsy elektryczne "niezla schiza" czy cokolwiek to to
                                jest,co sie dzieje w moim mozgu.Zawartosc nie pochodzi z fizyki czy chemii
                                "napalic sie trawy" tylko z kultury {obrazilam trzeba przeprosic}.Raz na jakis
                                czas zamieniam sie w wilkolaka ale potrafie go juz okielzac.....Ty droga Azjo
                                przypominasz mi pewnego Medrca,......ale zaraz poniewaz jestes kobieta wiec
                                powinnam napisac....no wlasnie....jak sie mowi slowo medrzec w rodzaju
                                zenskim......czyz nie bedzie to wiedzma (bo to tez ta ktora wie). Jak to sie
                                stalo ze slowo wiedzma oznacza jedze?.....to juz nie moja
                                wina.........Wiernopoddancza WIKA......Pozdrawiam -------------wyslac nie
                                wyalac?......a co mi tam
                                • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.06, 09:37
                                  i to mi się podoba. tak trzymać.
                                  • 04.03.06, 10:25
                                    Przyznaję, że nie widzę róznic w dyskusjach z mężczyznami, czy kobietami.
                                    Jeżeli te dyskusje dotyczą spraw dla mnie ważnych, którymi żyję, a mój rozmówca
                                    nie zgadza się ze mną to dyskutuję i to twardo. Nie patrzę sie na to czy
                                    mym "przeciwnikiem" jest kobieta, czy mężczyzna. Ani w jednym, ani w drugim
                                    przypadku nie używam inwektyw i "słów grubych", nie odnoszę się też w tych
                                    dyskusjach do cech osobistych rozmówcy, choć czasami w swej argumentacji bywam
                                    bardzo ostry!
                                    Okres walenia na odlew, tak aby rozmówcy "kapcie spadły", a "szczęka z wrażenia
                                    opadła" mam juz za sobą (ale głowy nie dam, że na pewno!?:-)
                                    Co innego w luźnej, sympatycznej rozmowie w miłym towarzystwie. Wtedy uwielbiam
                                    adorować panie, od pewnego czasu nie boję sie mówić komplementów, zauważam
                                    ładne elementy stroju. Kiedyś im bardziej mi się niewiasta podobała tym
                                    bardziej bywałem "obojetny" wobec niej, bałem sie może śmieszności, albo i
                                    podejrzeń o "niecne zamiary".
                                    Co do naszych spotkań na tej stronie. Cieszę się z każdej przeczytanej
                                    wypowiedzi: tych refleksyjnych, tych o przyrodzie czy zmianach wśród znanych i
                                    nieznanych współtwowarzyszy edukacji, cieszę się też z zadziornych i
                                    prowokujących wypowiedzi młodych, wnoszą one bowiem duch ożywczy i inspirujący
                                    do reakcji, do myślenia (a może mają rację!?:-).
                                    Dlatego dzięki tym i innym spotkaniom na forach, czy w zyciu mogę sobie
                                    powiedzieć, że słowa piosenki Przybory i Wasowskiego:
                                    "Kaziu, zakochaj się,(...) Ciągle sam, wciąż bez dam jak to pojąć mam!"
                                    Zupełnie do mnie nie pasują.
                                    Nie jestem sam i w dodatku permanentnie zakochany!
                                    Ewa! Dziękuję za zyczenia i myslę, że w tych swoich perygrynacjach znajdziesz
                                    kawiarenkę internetową i małe słówko czasami wystukasz na klawiaturze. Świat
                                    jest przecież taki mały!
                                    • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 19:11
                                      ...spodobalo mi sie...."od pewnego czasu...zauwazam ladne elementy stroju..."co
                                      przypomina mojego meza, opiewajacego moj naszyjnik ktory wlozylam niedawno z
                                      okazji swoich Urodzin. Otoz swiecidlo to jest przekazywane w mojej rodzinie z
                                      pokolenia na pokolenie.Zakladala go moja Babcia na wszelkie rodzinne okazje{
                                      ktora szanowny maz mial okazje poznac) nosila moja Mama a od 15 lat nosze ja
                                      ,tradycyjnie zakladajac w dzien swoich urodzin....Usmialam sie serdecznie bo
                                      przypomniala mi sie pewna anegdota z Plci Mozgu o mezczyznie ktory umyl zonie
                                      samochod kiedy psycholog powiedzial zeby okazal jej wiecej uczuc.....Pozdrawiam
                                      • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 04.03.06, 19:35
                                        zawsze dobrze jest miec umyty samochód...
                                        pzdr
                                        • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 19:56
                                          ....pewnie ze tak.....bo nie znacie dnia ani godziny, kto i kiedy nas to znaczy
                                          w nas puknie.....milego dnia
                                          • 04.03.06, 21:49
                                            Wika! Ja to zauważałem wcześniej i swojej żonie te spostrzeżenia przekazywałem,
                                            Nie robiłem tego co do innych kobiet. Bałem się smieszności, podejrzeń
                                            o "jakieś zamiary" itp. itd. Po prostu byłem (chyba jeszcze jestem) bardzo,
                                            bardzo nieśmiały!
                                            Tak sie składa, że mam pamięć wzrokową i to dobrze ukształtowaną. Widzę i
                                            zauważam detale! Jeżeli są ładne i pięknie komponują się "z całością" to
                                            pozwalam sobie na docenienie! Jeżeli nie podobają mi się to staram się
                                            przemilczeć! Nie potrafię skłamać i powiedzieć, że coś pięknie leży jeżeli
                                            np "wisi jak kij na miotle", a tego niestety niektóre koleżanki oczekują!:)
                                            Dzisiaj gdy trudne są do określenia granice seksizmu, molestowania itp będzie
                                            coraz trudniej o wyważenie uzywanych słów w kontaktach z koleżankami w pracy
                                            czy przy innych okazjach.
                                            Bardzo cieniutka jest granica między kokieterią, adorowaniem, a molestowaniem.
                                            • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 05.03.06, 00:03
                                              ....tak sobie pomyslalam....[moze nie scisle na temat, ale w temacie -kobieta ]
                                              nasza kultura paskudnie obeszla sie z kobietami, definiowane przez swoja
                                              cielesnosc zyja pod toporem daty przydatnosci do spozycia.
                                              • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 06.03.06, 08:37
                                                Droga Wiko, z moich obserwacji wynika, że to nie kultura źle się obchodzi z
                                                kobietami, tylko ich matki. To one wbijają córkom w głowę model właściwego
                                                zachowania i traktowania własnej kobiecości. Podkreślam, że to moja prywatna
                                                opinia.
                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                                • 06.03.06, 12:59
                                                  Denerwują mnie dyskusje i podkreślanie różnic płci, sprowadzające się do
                                                  tzw "płci mózgu". Mogę zrozumieć róznice fizyczne wynikające z płci człowieka.
                                                  Nie znoszę podkreslania płciowości przy innych życiowych momentach. Nie
                                                  ukrywam, że bardzo podbają mi się kobiety, nie ukrywam, że przy niejednej
                                                  miewam "kosmate myśli" ale nie rzutuje to na mój sposób zachowania wobec
                                                  innych: kobiet i mężczyzn.
                                                  Okres godów to jedno, a okres codziennego życia to drugie. Bardzo często
                                                  spotykam się z sytuacją, że Te które w dyskusjach podkreślają zbyt "samcze"
                                                  podejścia mężczyzn do współpracownic, same stosują w kontaktach z mężczynami
                                                  elementy gry typowej dla "słodkich idiotek" zwłaszcza gdy coś bardzo chcą
                                                  uzyskać.
                                                  Proponuję może nie podkreślać tych wszelkich różnic, ale zachowywać się godnie
                                                  i zdecydowanie, a wszelkie podchody w stosunkach służbowych ocierające się
                                                  o "zachowania przed prokreacyjne" - nazywać po imieniu. Jest to często trudne,
                                                  ale teraz gdy asertywność jest tak propagowana myślę, że takie zachowanie
                                                  będzie bardzo na miejscu.
                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 15:54
                                                    ......a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
                                                    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
                                                    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
                                                    zycie. Milego dnia PANIE i PANOWIE
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 06.03.06, 17:05
                                                    ".....a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
                                                    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
                                                    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
                                                    zycie...."

                                                    ... ach ....
                                                    ...to byly czasy.....;)

                                                    ... ale gdzie jest problem?....:

                                                    ... ze chcialby (ale nie moze)?
                                                    ... czy, ze jest doczepiony?...

                                                    pzdr

                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 15:57
                                                    Kaziu nie denerwuj sie .....prawda jest jak d-pa kazdy ma swoja. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 17:06
                                                    Kaziu nie denerwuj sie .....prawda jest jak d-pa kazdy ma swoja. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Omen IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 06.03.06, 18:28
                                                    Z prawda i d...a jest tak jak w dowcipie o Witosie i Pilsudskim. Jesli
                                                    Pilsudski wlozyl Witosowi palec do d...y to Witos mial palec w ... i
                                                    Pilsudski mial palec w ..... ale jednak to nie to samo.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 06.03.06, 18:47
                                                    wika byl tu bezciebie spokoj.zmien forum
                                                  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 06.03.06, 19:32
                                                    pozatym twoj styl pisania jest cienki i masz prostackie podejscie do zycia,Juz
                                                    Plis ci o tym napomnialze piszesz beznadziejnie i ja sie tez podtym podpisuje
                                                  • 06.03.06, 19:59
                                                    To, że cos mnie denerwuje to nie znaczy, że mnie wyprowadza zaraz z równowagi i
                                                    ja od razu jestem zdenerwowany!:-)
                                                    Każdy jakoś te swoje kompleksy musi leczyć. Niektórzy przypisując innym swoje
                                                    wyimaginowane fobie, inni samobiczując się i nadstawiając na "osąd innych". Z
                                                    moich obserwacji życiowych wynika (a parę lat innym dookoła się przyglądam -
                                                    sobie też) że Ci którzy mają wysokie mniemanie o sobie, Ci którzy szanując
                                                    innych szanują i siebie nie spotykają się z zachowaniami seksistowskimi,
                                                    mobingowymi itp. itd. Ci którzy sa pełni zbyt wielu wahań, próbują się innym na
                                                    siłę przypodobać - są bardzo często poniewierani psychicznie i często
                                                    fizycznie. Dotyczy to obydwu płci, nie ma tu żadnych rozgraniczeń.
                                                    Dlatego moja rada:
                                                    Ceńmy się to i nas inni docenią!
                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 05:37
                                                    ....chodzi mi o to ze przedmiotowe traktowanie zdarzalo sie zawsze --nie jest to
                                                    owoc rewolucji seksualnej.Czy przed nia panowie uzywali swoich dziewek {hej
                                                    Poker czy inny hazardzisto czytaj uwaznie uzywam slowa DZIEWKA nie dziwka} ze
                                                    wzgledu na ich dusze czy moze raczej cialo. Przyklady moznaby mnozyc -
                                                    instytucja aranzowanego malzenstwa opierala sie (w niektorych czesciach swiata
                                                    nadal ma to miejsce}na takiej samej w istocie wymianie towarow i uslug jak
                                                    prostytucja .Kobieta byla towarem od zawsze......A harasment w miejscach
                                                    pracy...hm , moim zdaniem 60% to czysta histeria.....Pozdrawiam
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 06.03.06, 21:19
                                                    Poker, Swietnie że jesteś ale zapewniam cie, ż ja a twoje wyobrażenia o mnie to
                                                    zupełnie różne kreatury.
                                                  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 06.03.06, 22:03
                                                    nie powieszmize ta baba jest wulgarna i zaczepa nas wszystkich obrazajac.
                                                    najpierw Ewe teraz Kazia. nie podoba mi sie co tu wypisuje i w jakim
                                                    stylu .Niech sie nauczy pprzekazywania mysli w inny sposob a nie tylko
                                                    wysmiewac glupkowato i nieudolnie.prymityw z niej wali
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 06.03.06, 22:58
                                                    Mnie ciekawi czy Wika jest jeszcze studentką czy ma już to poza sobą.
                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:06
                                                    ...a dlaczego pytasz?......Milego dnia!
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 11:57
                                                    Lubię słodycze i okazje do gratulacji.Tez pozdrawiam
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 14:53
                                                    Muszę sprawdzać zdolność jasnoczytania. Wiek robi swoje.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 15:13
                                                    a ja- jasnopisania.
                                                    znów prószy- zaprószy mnie na śmierć
                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:01
                                                    .....nie siegasz gdzie wzrok nie siega....a tam gdzie siega tez masz
                                                    problemy,skup sie nad tym co czytasz a to pomoze Ci skupic sie nad tym co
                                                    piszesz.....Cierpliwosci i powodzenia .
                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:13
                                                    ...Ten sam dyskomfort.Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 07.03.06, 08:37
                                                    Wika, nie rozprawiajmy o tym, co było (kobieta, jako towar itd.) Równie dobrze
                                                    można mieć pretensje do Niemców, że wydali Adolfa Hitlera (chociaż naprawdę
                                                    nazywał się Alois Schicklgruber i był Austryjakiem...).
                                                    Męczy mnie taka feministyczna retoryka, jeżeli masz złe doświadczenia z
                                                    mężczyznami, to poniekąd jest to twoja wina, jak sądzę. Może mężczyźni, których
                                                    postrzegasz wyłącznie przez wielki organ, dopasowują swoje zachowanie do twoich
                                                    oczekiwań ? Może uważają, że dla takiej gąski (bez obrazy) nie muszą się
                                                    napinać ? Pamiętaj, że pewne zachowania sami prowokujemy.
                                                    Poza tym, wolę czytać opowieści Ewy o czymkolwiek, niż średniointeligentnych
                                                    tekstów spłycających seksualność ludzką do wyłącznie fizjologii. Sądzę, że
                                                    więcej wrażliwości jest w agencjach towarzyskich, niż w wypowiedziach Wiki.
                                                    Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 12:17
                                                    Trudno jednak zaprzeczyć, że wśród ogółu mężczyzn, szeroki dostęp do kobiet
                                                    istotnie jest wartością łakomą. Że tak naprawdę zapewnia go tylko bogactwo.
                                                    Stąd chyba taki tłok na rynku i taka bezwzględna na nim konkurencja. Wychodzi
                                                    na to że to łakomstwo anie walka klas jest motorem materialnego rozwoju
                                                    ludzkości, aż do zagłady środowiska naturalnego włącznie. Słonecznego dnia
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 12:43
                                                    bogactwo albo mądrość, plisie. ona czasem jest tak seksowna,że aż drżą azji kolanka. a może zresztą to tylko zazdrość ,że się samej taką nie jest.
                                                    a do adremu wracając: u mnie niestety niesłonecznie.
                                                  • 07.03.06, 13:19
                                                    Bogactwo duchem, bogactwo inteligencji, ciała, pieniędzy!
                                                    Każde z tych bogactw (zwłaszcza ducha!:-) może rekompensować brak innych.
                                                    Przekażę moje "jako mężczyzny" odczucia i przemyślenia. Dla mnie piękno innej
                                                    osoby to nie uroda. To jest coś więcej. Kiedyś zwróciłem uwagę na dziewczynę i
                                                    podzieliłem się tym wrażeniem z kolegą, a on na to że brzydka!?! Wyjaśniłem mu
                                                    co się skłądało na to moje poczucie piękna: spojrzenie, uśmiech, piękno i
                                                    harmonia ruchów. Starałem się potem zastanawiać nad moimi subiektywnymi
                                                    odczuciami i zauważyłem, że nawet najładniejsza osoba w momencie depresji,
                                                    smutku, złości potrafi być brzydka, czasem wręcz wstrętna. Równocześnie inne
                                                    oceniane jako przeciętne czy brzydkie w momentach radości, szczęścia stają się
                                                    najpiękniejszymi pełnymi powabu istotami. Nie trzeba kosmetyczek i kosmetyków,
                                                    wystarczy odrobina szczęścia.
                                                    Życzę więc wszystkim tu na tym forum aby jak najczęściej byli szczęśliwi i
                                                    zadowoleni, czyli aby zawsze byli piękni!!!
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 13:49
                                                    wbrew zwyczajowi niewdawania się w polemikę, pragnę zauważyć,że kompensowanie pewnych braków przez inne zalety nie jest prawdą. o tym swiadczą choćby tłumy samotnych wspaniałych ludzi, którzy sa na przykład niepełnosprawni i "jedną nóżkę mają bardziej" nie mówiąc o innych rzeczach. wiem, wiem- teraz odezwą sie głosy, że nieprawda,że każda potwora znajdzie amatora i że są na to dookoła przykłady. niemniej te przykłady to ( szczęśliwe dla poszkodowanego przez los)wyjątki i nie ma się co na nie powoływać.
                                                    ja jedynie chcę zwrócić uwagę na to,że piekno jest w oczach patrzącego, nic więcej.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 15:14
                                                    Azja! Skąd ty to wszystko wiesz! Rzucasz mnie na oba kolana (na jednym już
                                                    byłem). Słonko świeci ciągle i w pełnej krasie. Chmury i chmurki sa zjawiskami
                                                    incydentalnymi, czego ci życzę. Zresztą ty to wiesz. Jenak przemiło z tobą
                                                    obcować.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 15:30
                                                    bardzo bym chciała , bardzo. cała aż pokraśniałam z uciechy.
                                                    a ponieważ idę własnie walczyć z śnieżnym żywiołem, lepiej mi pamiętać ,że jak wszystko ,tak i on minie. ale plisie dzięki za cenną uwagę, będzie mi ona orężem.zatem do wieczora...do rana?
                                                  • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 15:43
                                                    Ja tylko poddaje tematy zaczepajace o siebie....Zle doswiadczenia z mezczyznami
                                                    przytrafily mi sie w takim samym stopniu co z Adolfem Hitlerem....gdybym podjela
                                                    tu temat wojny to wcale nie znaczy ze w niej uczestniczylam. Znamy juz HIS-story
                                                    wiec rzucmy okiem na Her-Story.....A co do "splycajacych seksualnosc ludzka do
                                                    wylacznie fizjologii"....byc moze ze jezyk opisujacy akty seksualne powinien byc
                                                    wzniosly,i odnosic sie do piekna,tajemnicy i z szacunkiem do opiewanej
                                                    osoby.Otoz zapewne od wiekow ludzie kulturalni wypowiadaja sie kulturalnie,ale
                                                    rzecz w tym ze swiat nie sklada sie wylacznie z wyzszych swer.I gdyby swiat byl
                                                    tak przepelniony szacunkiem do drugiego czlowieka, to czy Kant sformulowalby
                                                    swoje zalecenie,by nie traktowac drugiej osoby wylacznie jako srodek ale tez
                                                    jako cel sam w sobie? .....Problem istnieje ale kiedys nie wypadalo o tym
                                                    mowic.Niegdys nie bylo kultury masowej.Byla kultura elitarna i hamstwo. Kultura
                                                    elitarna byla obwarowana zasadami, wiec to co panowie robili nieladnie nie
                                                    wychodzilo na forum publiczne............Nie opisuje tego co sie dzieje w mojej
                                                    alkowie ale to co sie dzieje na Swiecie .Czy uwazasz ze kultura masowa holduje
                                                    gustom masowym . Bo ja tak......Nie czuje sie feministka czuje sie KOBIETA....i
                                                    lubie jak mezczyzni przepuszczaja mnie w drzwiach zamiast mnie
                                                    miazdzyc.,..Pozdrawiam
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 17:18
                                                    ja tez czuje sie kobieta....
                                                    ...i nie lubie miazdzyc inne i innych...

                                                    pzdr
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 17:43
                                                    Przepraszam, Ze sie wtrącę. O jakim niegdyś ty Wika piszesz? W naszym kręgu
                                                    kulturowym niegdyś funklcjonowsła kultura 4 stanów: szlachecka, duchowna,
                                                    mieszczańska i włościańska (upraszczając). Każda z nich wyrazała się w swoistym
                                                    języku,stroju, obyczaju,zwyczaju, muzyce,architekturze...Była to wielowątkowa i
                                                    różnorodna ale bez wątpliwości kutura. I w dodatku składająca się w harmonijną
                                                    przepyszną mozaikę. I absolutnie powszechna. Czy masowa niwiem. Nie wiem też
                                                    czy wszystko co określasz terminem kultura masowa należało by podciągać pod
                                                    termin kultura. Wolę jednak bazować nie na tym czego nie wiem lecz na tym co
                                                    wiem na pewno. A wiem że cię lubię.
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 18:02
                                                    ...a mnie.... p-lis???
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 18:28
                                                    Zwako ty jesteś z nas...Nie nie będę dopowiadał bo podejrzewał się będę o
                                                    brzydką interesowność. Mam przecież u ciebie dług wdzięczności (zdjęcia). W
                                                    dowód wielkiej sympatii zwierzę się tylko tobie, że osobiście mam jak się tu
                                                    okazuje,wyjątkowe i dziwne gusty; nie lubię jak panie przepuszczają mniw w
                                                    drzwiach, zamiast mnie miażdrzyć.Proszę tego nie powtarzać.Piątka.
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 18:47
                                                    :)
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 19:34
                                                    I o to chodzi
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 20:04
                                                    plisie, smutno mi, bosze.
                                                    wiedzieć o zmianach to jedno, a ich doczekać to drugie.
                                                    no i tylko popatrz , co ja wypisuję, a co jeszcze chcę wypisać!dobrze,że się zorientowałam w porę- boby śmiechu było co niemiara. ze smutnym uśmiechem , plisowi- azja.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 21:47
                                                    Za dużo mnie dzisiaj na tym forum więc się skasowałem. Ale twoje posty Azja
                                                    okazują się posiadać w sobie tyle tajemnej, przyciągającej mocy, że z
                                                    autentyczną no, tego, brak mi odpowiedniego określenia, niech będzie ochotą,
                                                    poddaję sie ich czarowi. Smutki twoje współodczuwam, bo według nie tylko mojego
                                                    przekonania, nie robisz problemu z lada czego. Jestem z tobą bardzo, jakkolwiek
                                                    by to było nieużyteczne. Chciałem napisać co rozweselającego a wyszło jak
                                                    mówią, jak zwykle. Excuse me, please.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 22:19
                                                    nigdy mnie nie zawodzisz . wszystko jeszcze będzie dobrze ,plisie. wiem ,że empatia bywa nieszczęściem i trochę mi przykro,że na ciebie akurat padło. ale nie, nieprawda- z ciebie się własnie cieszę najbardziej.
                                                    mam nadzieję,że i jutro będzie cię "za duzo" -tak bym chciała.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 22:58
                                                    Ahoy!
                                                  • 08.03.06, 05:07
                                                    Usiłuję wczuć się w niektórych interlokutorów i obraz mam cokolwiek mroczny!
                                                    Mam nadzieję, że się mylę! Forum internetowe to miejsce gdzie można rozładować,
                                                    czy też podzielić się swymi stanami emeocjonalnymi. Mam nadzieję, że nastrój
                                                    przekazywany momentami przez niektórych wynika z chwilowych momentów
                                                    przygnębienia!:-)
                                                    Azja! To co mi się podoba w niektórych oczach widać na Twych zdjęciach na
                                                    stronie Zwako!
                                                    Co do przepuszczania kobiet przez drzwi, to chyba jest u mężczyzny naturalne (z
                                                    przytrzymywaniem "mocarnym ramieniem" tychże skrzydeł drzwiowych). Z tym, że
                                                    uczono mnie, że zawsze wychodzący z pomieszczeń ma pierwszeństwo.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 07:58
                                                    nie o to mi chodziło z tymi oczami. ale już trudno.
                                                  • 08.03.06, 08:07
                                                    Ale masz je naprawdę ładne! Zresztą nie tylko oczy. Ciekaw jestem jaka jesteś w
                                                    czasie bezpośrednich spotkań dyskusji, zabaw!?!?
                                                    Co do tych wielu wspaniałych samotnych! Może najbliżsi nie potrafili natchnąć
                                                    ich wiarą w siebie, może zamiast rozwijać w nich to co mają najlepsze to
                                                    słyszeli zewsząd roztkliwianie się i podkreślanie wad, a nie zalet? Wiem coś na
                                                    ten temat, byłem bardzo zakompleksiałym i do matury zamkniętym w sobie młodym
                                                    człowiekiem.
                                                    Na szczęście udało mi się otworzyć, przełamać opory w kontaktach z płcią
                                                    przeciwną, opory przed wystąpieniami publicznymi, w końcu przed wyrażaniem i
                                                    okazywaniem uczuć! Może dlatego jestem w pełni szczęśliwy z moją pierwszą i
                                                    jedyną partnerką życiową - mą Żoną!
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.03.06, 08:29
                                                    Drogi pokerze, nie napisałem, że Wika jest średniointeligentna - tego
                                                    określenia użyłem w stosunku do stylu wypowiedzi, którego nie lubię
                                                    (spłycajacego, mającego ponoć pobudzić dyskusję). Zabolał mnie tylko
                                                    nieuzasadniony atak na Ewę, do której mocnośmy się przywiązali. Szkoda, że
                                                    Wika jeszcze się nie przdstawiła - nie wiemy nawet, czy chodziła do II LO.
                                                    Jeżeli jednak się ośmieli, to może wysłać zdjęcia do Zwaka.
                                                    Nie podoba mi się spolaryzowany ogląd świata, gdzie kobiety są na jednym
                                                    biegunie, a mężczyźni na drugim, jest to niebezpieczne uproszczenie. Jeśli chcę
                                                    zobaczyć taki świat, to oglądam Seksmisję i tyle. Nasze forum ma jednak
                                                    wypracowany pewien styl i odbieganie od niego też mi się nie podoba. Jak mawiał
                                                    pewien Czech: lepiej się piwa napić, niż ze schodów spaść...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 08.03.06, 10:26
                                                    dzien kobiet, dzien kobiet.
                                                    niech kazdy sie dowie,
                                                    ze dzisiaj swieto dziewczyyyy-nek...

                                                    dzisiaj moja córka konczy 8 lat
                                                    ...
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.03.06, 10:50
                                                    Wszystkiego najlepszego dla córeczki ZWAKO, ucałuj ją od nas gorąco.
                                                    Paniom oczywiście życzę również wszystkiego, o czym marzą.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • 08.03.06, 16:23
                                                    W obiegowej opinii i głównie chyba nas grających rolę supermenów mężczyzn
                                                    kobieta to "słaba płeć". Ciekawe w którym punkcie jeżeli potrafi każdego bez
                                                    wyjątku mężczyznę owinąć sobie wokół palca!
                                                    Dzisiaj rano słyszałem śląski dowcip na ten temat:
                                                    "Jeżeli chcesz się przekonać czy twa żona to słaba płeć, to spróbuj przyciągnąć
                                                    w nocy pierzynę na swą stronę!?!
                                                    Niemniej uważam, że Bozia miała dobry pomysł, że stworzyła kobiety. Nie wiem
                                                    tylko czy dobrze zrobiła tworząc mężczyzn z nadmiarem testosteronu!?!
                                                    Bez kobiet życie byłoby straszne, ba nie byłoby życia!
                                                    Dziękuję Wam za to!!!
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 20:44
                                                    Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla pozostałych
                                                    Pań. Podziwiam harmonię uczuć emanująca z waszych zdjęć. To cudowne że mogę
                                                    dzięki temu czuć się z wami nie obco. No i pdziwiam że wyraźnie stanowisz Zwako
                                                    ostoję tych żywiołów. Coś jakby dąb Bartek.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 21:13
                                                    a moje foty czy cieszą oczy plisa?
                                                    i w ogóle dzieńdobry- moje serce wybiega ci na spotkanie jak psiak ;-)
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 22:55
                                                    Twoje zdjęcia na stronie Asiu, są zapierające dech, zostawiłem tam zaraz ślad
                                                    tego wrażenia. Ale przyznaję ze w pierwszym odczuciu bardzo onieśmielające
                                                    potęga osobowdci modela. Ja skupiłem jednak całą uwagę i stopniowo zachwyt na
                                                    tym jednym gwiezdnym błysku który przez jakąś chyba nonosekundę wyjawił o tobie
                                                    tak wiele. Szczęście fotografa czy moje? W każdym razie doświadczyłem tego co
                                                    manifestuje się dziwnym przeskokiem napięcia i rozbłyskiem iluminacji. Ja wiem
                                                    jak to nazwać czy zrelacjonować? No i nie muszę już do albumu zaglądać. Nie
                                                    zachęcaj mnie więcej do zwierzeń plis.
                                                    zwierzeń proszę. Dobrze że jesteś.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 23:08
                                                    dobrze,że jesteś ,plis.
                                                    też nie chcę-chcę zwierzeń. taka goła bym stała ( się stała?). a to w końcu publiczne miejsce.
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 23:24
                                                    Co mi tam foty azja, twoja obecność cieszy i powoduje że serce wali buch,buch...
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 23:37
                                                    wiem, wiem..też tak mam.

                                                    sercu i plisowi haiku:

                                                    kukułka kuka
                                                    dla mnie, dla góry,
                                                    na zmianę.
                                                    (issa)
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 01:03
                                                    Ty naprawdę jesteś Azja i to jaka. Gwiazda nie blefowała.
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-81-42-174.staticIP.rima-tde.net 09.03.06, 22:16
                                                    "Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla
                                                    pozostałych
                                                    Pań."

                                                    ...wielkie dzieki...
                                                    jakby to powiedziec...
                                                    jubilatka to ivet, a pozostale panie to zuzia (moja luba) i ...
                                                    eric... moj syn...
                                                    wiem, wiem ...zawsze chcialem miec dwie córki, to teraz mam....

                                                    ...ale teraz juz nie... eric to wspanialy facet....
                                                    troche sie wymadrza i nie da sobie wytlumaczyc niczego (sam wie lepiej)
                                                    ...ale odziedziczyl to po mnie....

                                                    tak poza tym to jutro znaczy 10.03, bedzie on jubilatem... (4 lata)

                                                    ps: jak bylem maly, tez czesto mylono mnie z dziewczynkami....
                                                    bardzo to mnie denerwowalo (jak teraz erica), ale z czasem zauwazylem, ze
                                                    trzeba dbac o moja kobieca czesc... tak, ze teraz jestem kobieta...
                                                    no moze nie zupelnie, ale dobrze jest byc nia....
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 22:31
                                                    dzięki zwako. błyskawicznie wmontowane foty.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.03.06, 08:38
                                                    Mniejsza o większość, ale robienie zdjęć w czasie operacji uważam za niesmaczne
                                                    i nie na miejscu, przyznam, że spowodowało to we mnie pewnego rodzaju
                                                    zdumienie. Ciekaw jestem , czy właściciel operowanej nogi wyraził na to zgodę.
                                                    To chyba nie był piknik? (Proszę nie odczytywać tego tekstu jako próbę
                                                    sprowokowania Azji, bo byłoby to nadużycie - chodzi mi o elementarną
                                                    przyzwoitość, chyba że uznacie mnie za nadwrażliwca)
                                                    Pozdrawim
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 13:59
                                                    Zobaczyłem.Dziękuję za pouczenie. Kłaniam się głeboko.Gassio, gassio
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 16:56
                                                    Dziękuję Azja za pouczenie.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 17:10
                                                    pouczenie, plis?
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 19:17
                                                    Wstrzasająco głębokie.Kłaniam się z popkorą.
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.03.06, 19:32
                                                    Plytkosc w "zupie pomidorowej i schabowym",jak mawial kiedys prof.Szarf
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 21:12
                                                    Jedni się jakoś bronią inni przyjmują w się i z wdzięcznością. Normalne.Mam na
                                                    myśli nie tyle zdjęcia ani tę właśnie operację, tylko przekaz, naukę choćby w
                                                    kontekście misterim tego forum. Oczywićie nie potrafię tego w słowach ując,
                                                    jeśli to prędzej pomiędzy słowami. Nie zależy mi na tym, jestem natomiast
                                                    kontent że coś przyciągneło i twoją i moją uwagę
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 21:16
                                                    Przychodzę ze wspaniałości
                                                    I do wsoaniałosci podążam
                                                    Co to jest?
                                                    (hoshin)
                                                  • 10.03.06, 21:56
                                                    Te ostatnie wypowiedzi natchnęły mnie do powtórzenia twórczości nieżyjącego już
                                                    wrocławskiego satyryka. Andrzej Waligórski pisywał różne teksty, miedzy innymi
                                                    całą serię bajeczek Babci Pimpusiowej. Oto jedna z nich:
                                                    "Dmuchał żabę chuligan raz, kawał świntucha.
                                                    Dmucha ją, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
                                                    Wtem bęc - z żaby królewna śliczna się wyłania!
                                                    A ten skurczybyk wcale nie przerwał dmuchania... "
                                                    Zawsze po podaniu tych tekstów w studiu 202 Ewa Szumańska (jako Babcią
                                                    Pimpusiowa) wraz z Waligórskim (jako narratorem) doszukiwali się pointy.
                                                    Ciekawą jaką Wyście by się tu doszukali!?
                                                  • 10.03.06, 22:06
                                                    Pils! Cos dla nas:

                                                    Kraina starszych panów

                                                    Jest gdzieś kraina starszych panów,
                                                    Ciepła, wesoła i różowa.
                                                    I kiedy tam się zbudzisz rano
                                                    Nie musisz się gimnastykować.
                                                    Możesz poleżeć wśród poduszek
                                                    Zanim zakipi świeża kawa,
                                                    I tak ci nie wyrośnie brzuszek,
                                                    I tak ci nie zagrozi zawał.
                                                    Czystej pościeli czujesz dotyk,
                                                    Bułeczki z masłem ci podają,
                                                    Nie musisz spieszyć do roboty,
                                                    Nie musisz pchać się do tramwaju.
                                                    Nie grozi ci gderanie żony
                                                    Uszu nie wierci gwar ulicy,
                                                    Wstajesz od razu ogolony,
                                                    Wyprężasz ciało pod prysznicem,
                                                    I oto już po trotuarze
                                                    Stąpasz zerkając na kobiety,
                                                    Wypijasz jeden koniak w barze
                                                    Przerzucasz pisma i gazety.
                                                    Po pół godzinie - syty wiedzy -
                                                    Odwiedzasz szereg pięknych sklepów.
                                                    Aż spotykają cię koledzy,
                                                    Dobrane grono starych repów....
                                                    Więc chichy-śmichy, gadu gadu:
                                                    - Pamiętasz Manię, Franię, Zosię?
                                                    I tak czas zleci do obiadu,
                                                    A dziś jest ozór w szarym sosie.
                                                    Cóż, portfel pełen masz gotówki,
                                                    A dla swych kumpli wiele serca,
                                                    Więc od żubrówki do wiśniówki,
                                                    A może być i vice versa.
                                                    Niewinne, przyjacielskie waśnie
                                                    Uprzyjemniają tylko sjestę...
                                                    A wtem - jak coś ci we łbie trzaśnie!
                                                    O rany - myślisz - gdzie ja jestem?
                                                    Zniknęła miła knajpka w lesie,
                                                    Oliwne się rozwiały gaje,
                                                    Przy łóżku budzik wrednie drze się
                                                    Za oknem auta i tramwaje,
                                                    Dwudniowy zarost masz na twarzy,
                                                    W ogóle czujesz się do chrzanu...
                                                    Wytrwaj! Wieczorem znów pomarzysz:
                                                    ...jest gdzieś kraina starszych panów...
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 12:26
                                                    Dziś zaczynam dzień Kazimierzu od otwarcia twojego posta. Wczoraj byłem rozdarty
                                                    na dwu poziomach, gadu gadu i tam gdzie niema się nic do gadania, można tylko
                                                    słuchać i gdzie rodzą się cuda. Jest to związane z dyskomfortem. Do dziś miałem
                                                    za to więcej czasu na pointę-zagadkę. Myślę że znalazłem pomoc u Koheleta:
                                                    wszystko ma swój czas i swój nieczas, czli trzeba wiedzieć kiedy skończyć.
                                                    Ambaras jest ze słówkiem wiedzieć wobec ogarniającej mnie np. wczoraj chmury
                                                    niewiedzy. Wiesz Kazik, pamiętam początki studia 202. współzałozycielem był
                                                    kolega z roku Staszek Bockenchaim.Waligórskiego czytuję regularnie w Najwyższym
                                                    Czasie! Czytuję go bo jest mi bliskie wszystko co wrocławskie. a Azja jest
                                                    urodzoną wrocławianką. Wszyscy na mnie się oburzają kiedy głoszę że w Polsce
                                                    najlepiej mają się emeryci. A ja naprawdę uwarzam że wesołe jest żcie
                                                    staruszka. Jestem 100% emerytem a codziennie z żalem muszę amputować większość
                                                    ponętnych atrakcji jakie oferuje dzisiejszy nieco tylko zwariowany świat. Te
                                                    twoje dwa ostatnie posty urzekają mnie promienstą aurą i podrywająca lewitacją.
                                                    Jeszcze z ciebie bęsą ludzie. obyśmy się tu jeszcze długo spotykali wśród tak
                                                    dostojnch a młodzieńczych dam.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 13:38
                                                    Musiałem wócić bo zapomniałem o podziękowaniu, dzielac się medycznym
                                                    szmoncesem spod pióra mojego ulubionego Kataw Zara
                                                    Czarna chmura urwała się nad rodziną Szaronów. Głowa rodu, premier Ariel
                                                    Szaron poszedł się położyć, a jego syn Omri idzie siedzieć.
                                                  • 11.03.06, 22:16
                                                    Uczył on mnie w Państwowej Szkole Architektury budownictwa. Zapadł mi w
                                                    pamięci. Ciekawe czy żyje i jak się ma!?!
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 23:58
                                                    Zgadza się, Staszek miał w sobie coś że nie sposób było go nie zauważyć i
                                                    zapamiętać. Studiowaliśmy architekturę w początkowych latach 50-tch. Sadziłem
                                                    że porzucił architekturę dla sztuki z bardzie (u)lotnych konstruowanej tworzyw.
                                                    A tu proszę Staszek zdecydował się rzężbić w ludzkich umysłach. Dla mnie to
                                                    dobra i ciekawa wiadomośc.Dziękuję.Miałeś w Staszku z pewnością nietuzinkowego
                                                    mistrza.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 00:01
                                                    PS. A co z tą pointą?
                                                  • 12.03.06, 00:51
                                                    Nie będę cytował duetu: Szumańska - Waligórski bo ich trudno subtelnie podrobić
                                                    nie ocierając się czasami o wulgarność!:-)
                                                    Dla mnie ta bajeczka z tym dmuchaniem to ma takie przesłanie: jak już złapałeś
                                                    jakieś szczęście to uważaj, abyś Go "nie zamęczył"! Mam też i inne skojarzenia,
                                                    ale jako człek stateczny ...
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 02:29
                                                    Dzięki. W internecie prawa grawitacji nie funkcjonują.Dobranoc.
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 26.04.06, 09:49
                                                    Dla maturzystów 1969 Andrzej Waligórski napisał kilka wierszyków
                                                    charakteryzujących nauczycieli.
                                                    Na Bojczukową:
                                                    Czy to kogut w tym kurniku
                                                    Głośno pieje kukuryku
                                                    Ależ skądze, tu się chowa
                                                    Nasza Pani Bojczukowa
                                                    Na Jaśniaczyka:
                                                    Tu prawda w prawdę wrasta
                                                    Lecz nie prawda z historii
                                                    Ale prawda od Piasta.

                                                    Dla niewtajemniczonych: Pias to była knajpa przy skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza z
                                                    ul. Piastowską
                                                    pozdrawiam
                                                    Hanka
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.04.06, 13:23
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.04.06, 13:24
                                                    Piasta kojarzę jak najbardziej, jednak nie znam związków Waligórskiego z naszym
                                                    liceum. Może jakiś drobny wykład...?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 27.04.06, 10:04
                                                    Wykład będzie bardzo krótki. To jedyny związek Waligórskiego z dwójką jaki znam.
                                                    Maturzyści 1969, ze szkolnego teatrzyku nawiązali z nim kontakt w celu
                                                    przygotowania widowiska pt. „Cmentarzyk...” jakiś tam. To by było na tyle.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 20:31
                                                    wam się naprawdę podoba waligórski? przecie ani z niego satyryk, ani poeta ( rym i rytm jak z pamiętnika- na górze róże na dole fiołki itd) , ani specjalnie nad poziomy nie wzlatuje - fakt wysoki był.
                                                    on jakoś dziwnie promowany był przez lokalną prasę i tv, chociaż tam nudził smiertelnie. najciekawszą jego cechą był ubiór - rodzaj stroju wędkarskiego, który sprawiał że waligórski kojarzył mi się z czasopismem prenumerownym przez mego tatę -"wiadomości wędkarskie". kojarzył się tak zarówno przez wygląd jak i rodzaj twórczości.
                                                    oczywiście nie znałam osobiście, pewnie zacności wielkiej człowiek, ale to nie powód,żeby z niego wieszcza robić. jeśli wrocław ma tylko takiego barda to trudno sie dziwić,że na rynku stoi wodotrysk z spękanych szyb okiennych, a w koncentracyjnym obozie zoologicznym główną atrakcją jest centralnie zlokalizowana pubo-kawiarnia z puszczoną na całą moc piecyka muzyką disco polo, i że luxusowy rynek ze swoimi pasażami, kamieniczkami i ogródkami letnimi nie przysłania nędzy wyłażącej zewsząd. jesteśmy dumni z miasta naszych wyobrażeń i wspomnień, lub marzeń ale to rzeczywiste miasto jest jak nadmuchany balon, nadmuchany kosztownymi imprezami efemerydami typu operowe premiery, vratislaviacantans i PPA, które są katastrofami finansowymi. młodzi twórcy wrocławscy którzy coś znaczą uciekli do wawy i tylko mówią,że są stąd.
                                                    nie wspominam o tzw infrastrukturze bo to klęska , której doświadczamy na codzień wszyscy i końca nie widać. śmiech budzi aplikacja wrocławia do urządzenia MIstrzostw Europy w piłce nożnej, bosze z czym do ludzi?
                                                    świeżo wypasiona klasa polityczna, te wszystkie czarneckie, zdrojewskie, schetyny , którzy broją w naszym mieście też wizerunku nie poprawiają- to tak jakby stary zabytkowy kontusz schlapać ..no wiecie czym.
                                                    kocham moje miasto ale są ALE.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.04.06, 21:12
                                                    Azja,

                                                    Polska jest naprawde biednym krajem, wiec Wroclaw nie moze byc duzo lepszy. Nie
                                                    ma co sie zzymac i popluwac zolcia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 21:28
                                                    nemo ja popluwam tylko kwasem i suczym jadem.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.05.06, 22:11
                                                    Przez ostatnie dni mialem szczescie byc na zupelnym bezludziu. Myslalem nad
                                                    tym, co Azja napisala. Wycofuje moje "plucie zolcia" i przepraszam Azje.


                                                    NEMO
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 03.05.06, 09:08
                                                    nemo, miałeś szczęście być na zupełnym odludziu , to po kie licho rozmyslałeś o
                                                    waligórskim? bardzo mnie to zmartwiło: człek coś tam palnie od niechcenia i
                                                    psuje innym ich wolny czas.
                                                    a co do plucia żółcią, to nic nie wycofuj. próbowałam tego ale zrezygnowałam:
                                                    żółć działa wolniej niż kwas i gorzka jest, fe!
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 03.05.06, 19:23
                                                    Nie zupelnie tak.
                                                    Bylem na odludziu i czesto tam wyjezdzam by oderwac sie od prozy zycia. Nie
                                                    myslalem o Waligorskim, natomiast myslalem o tym, co napisala Azja. Tak z
                                                    grubsza - jak to ubogie kraje probuja dodac sobie splendoru organizujac
                                                    rozne "spedy". Poludniowa Afryka probowala ( konkretnie Kapsztad)"wygrac"
                                                    olimpiade, ostatecznie dostali mistrzostwa swiata w pilce noznej - za te
                                                    wywalone w bloto pieniadze mozna naprawde poprawic zycie wielu ludziom.
                                                    Moje "plucie zolcia" bylo malo uprzejme, wiecej niegrzeczne.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 03:03
                                                    Montreal dopiero niedawno splacil swoja olimpiade vsprzed 30 lat.
                                                  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 04.05.06, 22:06
                                                    najlepiej wszystko przejesc to prawda po co biedzie rozrywka
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 05.05.06, 06:58
                                                    Pojecia biedy i rozrywki sa wzgledne. W kontekscie III swiata trudno oskarzac
                                                    ludzi biednych o przejadanie czegokolwiek, gdyz glownie cierpia glod.
                                                    Oczywiscie mozna sie rozerwac bedac glodnym, np. przy pomocy granatu lub innego
                                                    niewypalu, ktorych wiele wala sie po bezkresach ziemi.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: poker IP: 69.177.154.* 06.05.06, 14:30
                                                    po cp mi to piszesz.powiedz to tym kolesia co graja po 5 dni w krykieta o czym
                                                    kiedys napomniales.im sie ta informacja lepiej przyda. niech uwazaja na miny.
                                                    mysle ze ci glodujacy bardziej niz jedzenia potrzebuja specjalistow twojego
                                                    pokroju napewno napelni im twoja wiedza zolondki
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.06, 17:12
                                                    Ciekawe czy to literowka ("kolesia" miast "kolesiom"), czy zauwazona przeze
                                                    mnie w ostatnich czasach paniczna obawa przed uzyciem konsowki "-om" bez
                                                    wzgledu na okolicznosci ?
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 00:10
                                                    A ty w kolko to samo.Kazdy moze traktowac forum jak chce.Po to miedzy innymi sie
                                                    tu wypowiadamy.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 08.05.06, 07:17
                                                    tadeo jest mistrzem krótkich numerków...
                                                    bardzo krótkich
                                                    i niezbyt szybkich :-P
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:37
                                                    Kto ci przeszkadza ?
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 00:21
                                                    Heniu, musisz wyznaczyc dzien spotkania, bo inaczej ci ktorzy chcieliby sie
                                                    spotkac nie beda wiedzieli kiedy ta chwila nadejdzie.Ja mysle, ze niech ci Twoi
                                                    Amerykanie odjada, wtedy bedziesz mial wiecej czasu i spokojna glowe.
                                                    Mam dla Ciebie ksiazke od Plisa.
                                                    Nie martw sie tym czy sa Zydzi czy nie bo w gruncie rzeczy to nikogo nie
                                                    obchodzi i nikt sie nikogo nie czepia. Polacy sa glownie od gadania i nadawania.
                                                    Ja to bym chciala, zeby przyszlo jak najwiecej osob.Kazik,Azja, Jarek i ci
                                                    wszyscy ktorzy maja ochote.W Rezydencie gryza komary trzeba miec jakies
                                                    smarowidlo.Moze do czerwca wladze miasta popryskaja krzaki.Jest tak,ze w
                                                    ogrodzie nie mozna pracowac bez srodkow, a to z racji rozlepisk po wystapieniu
                                                    wody na brzegi.
                                                    Haniu, w sobote byl wazny zuzel i juvenalia na Stadionie, czegos takiego jeszcze
                                                    nie bylo. Mieszanina muzyki i dzikich wrzaskow studentow i nie tylko i kibicow.
                                                    A po zakonczeniu Zalesie wygladalo jak pobojowisko rozjechane przez samochody i
                                                    zarzucone butelkami i smieciami.Istne szalenstwo.A ptaki na drzewach( pliskleta
                                                    ),psy w domach, starzy ludzie i chorzy to pestka, co to kogo moze
                                                    obchodzic.Trzeba sie drzec do upadlego tak zeby zyly na szajach prawie pekaly i
                                                    wtedy jest cool!Ja siedzialam przy zamknietych oknach i nie bardzo wiedzialam
                                                    jak sie nazywam, zwlaszcza, ze moj pies zachorowal na zapalenie nerek i w
                                                    efekcie o drugiej w nocy jezdzilam z nim na weterynarie.Na ulicach bylo mnostwo
                                                    ludzi w roznym stanie opilstwa.Troche sie balam, nic to pies wazniejszy.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.05.06, 08:34
                                                    Tadziu, nie czepiaj się ortografii - ty np. napisałeś "forumów" i przeżyliśmy.
                                                    Trzcina i belka?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:36
                                                    "Forumow" jest bardziej po polsku. "Fora" ? Sprawdz w slowniku wyrazow obcych.
                                                    Czyzby polski przeszedl na zasady gramatyki lacinskiej ?
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.04.06, 15:21
                                                    Pomyśl azja. Nie ma żadnej analogii pomiędzy ideami organizacji ogrodów
                                                    zoologicznych i obozów koncentracyjnych. Jeżeli najbardziej słusznną ideę
                                                    umotywować fałszywymi argumentami, traci ona na wiarygodności.
                                                    Czy sadzisz że przy organizowaniu KL zabiegał ktokolwiek o zapewnienie
                                                    haftlingom możliwie naturalnych warunków srodowiskowych? We wrocławskim ZOO
                                                    zajmował się tym np. prof. Tadeusz Zipser. Czy w ZOO stosowane są kary cielesne.
                                                    Czy opiekunowie zwierząt przypominają czymkolwiek kapo z zielonymi opaskami i
                                                    dewniwnymi pałami w rękach. Czy ktokolwiek zabiegał aby karma więźniów była
                                                    dostosowana do ich regionalnych upodobań.
                                                    Pisząc o obozach koncentracyjnych dla zwierząt popełniasz moim zdaniem
                                                    podwójny błąd; szkodzisz idei nie zadawania cierpień zwierzęcej braci i zarazem
                                                    degradujesz i tak już karykaturalnie zniekształconą pamięć kacetowców
                                                    dręczonych zarówno w czasie ich osadzenia jak i po wyzwoleniu. Tym tematem
                                                    zajmował się Czesław Ostankowicz wrocławski pisarz,dziennikarz i
                                                    szermierz.Oczywiście jako współwyznawca rozumiem twoje dobre intencje. Ale
                                                    przedewszystkim nie szkodzić .
                                                    Naga prawda, walczyć o prawdę.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 16:27
                                                    a ty dawno chyba nie byłeś w tym ogrodzie, plisie. nie wiesz o czym mówię
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.04.06, 18:28
                                                    Przyznaję, że z 10 lat. Nie jestem przekonany że to takie istotne. Wszystkie
                                                    ogrody są dość podobne. Nie wierzę że biją te zwierzęta albo że je głodzą.
                                                    ----
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 18:32
                                                    mogę tylko wycofać się z szacunku do ciebie plisie. ale tylko z szacunku.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 23:47
                                                    Chyba wychodze na swiatlo dzienne.
                                                    I chyba moge cos napisac.
                                                    Zdazylo mi sie byc w Zoo daleko,daleko,gdzie byly orangutany w swoim
                                                    naturalnym klimacie i nigdy nie bylo mi tak zal zwierzat w betonowo-kratowych
                                                    klatkach patrzacych tesknie na przyrode w okolo, dla niech nieosiagalna.Narwalam
                                                    co sie dalo,musialam miec szalenstwo w oczach,bo nikt nic nie powiedzial i
                                                    podalam to zielone wprost w wyciagnieta reke,tak ze poczulam jej dotyk.Tak nikt
                                                    nie dreczyl tych malp,mial je zwyczajnie w nosie.Dlatego tez nie lubie zoo.Choc
                                                    nie uwazam,ze sa podobne do obozow.Znieczulica i brak zrozumienia ,to glowny
                                                    powod mojej niecheci.I tylko my ludzie tacy jestesmy.
                                                    Waligorskiego znalam,oprocz latwych wierszykow pisal tez poezje.Nie czytalam,
                                                    ale wiem ,ze jego syn Marek wydal je niedawno.Ponoc niezle.Sam W.byl bardzo
                                                    milym czlowiekiem i gdziekolwiek sie pokazal rozbawial towarzystwo.Rodzina zyla
                                                    w jego cieniu.Pisal dla wszystkich nawet dla mnie,czesto byly to wyglupy.Chyba
                                                    byl ludziom potrzebny w tamtych czasach.
                                                    Azja,patrzylam dlugo na maraton,ale mi umknelas,musialas biec
                                                    wczesniej.Podziwiem i ciebie i reszte uczestnikow.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 28.04.06, 07:26
                                                    na kochanowskiego byłam gdzieś koło 9.40.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.04.06, 09:13
                                                    Mysle, ze Ewa i moja Zona sa siostrami, chociaz wcale o tym nie wiedza. Wiem
                                                    jak wyglada to "szalenstwo w oczach" i trawa w rece itd.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 28.04.06, 12:09
                                                    A co naszymi ulubieńcami wyrzucanymi z domów bo: dziecku się znudziło, brudzi,
                                                    jedziemy na w pełni zasłużony urlop. Pełna swoboda dla kundelka, bezdomie i
                                                    bezżarcie.
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.04.06, 13:48
                                                    problem jest i to złożony.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.04.06, 14:47
                                                    Moja koleżanka jest prokuratorką i jej bzikiem jest tzw. znęcaniówka nad
                                                    zwierzętami. Nie zdajecie sobie sprawy, jacy ludzie są zdziwienie po orzeczeniu
                                                    w sprawach karnych. Na ogół są to co prawda wyroki w "zawiasach", ale zdumienie
                                                    jest prawdziwe. Skazani nie mogą zrozumieć, że za głodzenie, znęcanie się itd.
                                                    można pójść do tiurmy...
                                                    Myślę, że uczenie wrażliwości potrwa długie lata. Moja jamnisia jest traktowana
                                                    jak członek rodziny, czasami mam nawet wrażenie, że trochę fisiujemy, ale...co
                                                    mi tam.
                                                    Co się tyczy dzikich zwierząt trzymanych w niewoli, to nie chodzimy z dziećmi
                                                    do cyrku. Te w ZOO czasem odwiedzamy.
                                                    Pozdrawiam wszystkich i krajowcom życzę udanego bardzo długiego weekendu.
                                                    Jarek
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 23:27
                                                    Ponoc zwierzeta domowe w naszym kregu kulturowym maja sie duzo lepiej niz
                                                    przecietny mieszkaniec naszego globu. A moze ktos sie wypowie na temat wplywu
                                                    tych pieskow i kotow na nasze srodowisko ? Moje haslo: zwierzta do lasu ! (czy
                                                    innego srodowiska, w jakim powinne zyc). Tak, ludzie sobie wymyslili, ze np.
                                                    dobrze by bylo, zeby piesek pasowal do koloru plaszcza itp. Moze w
                                                    zamierzchlych czasach potrzebne bylo tworzenie ras psow. Utrzymywanie
                                                    (najlepsza zdaje sie jest hodowla wsobna) tych ras teraz jest znecaniem sie nad
                                                    zwierzetami. Zdaje sie, ze ktos juz probowal tego z ludzmi.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:56
                                                    ale co próbował,żeby ludzie pasowali do płaszcza? chyba na odwrót.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:50
                                                    Przeczytaj raz jeszcze.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 23:37
                                                    A czemu jestes taki zadziorny, czy dobrze Ci to robi ?
                                                    Pozwol innym zyc jak chca.Kazdemu wolno miec wlasne zapatrywania.
                                                    Nikt Cie nie zmusza do zmiany Twojego ja, wiec nie rob tego innym.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:41
                                                    Slyszalas o czyms takim jak opinia ? Moge ja miec ?
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 29.04.06, 11:20
                                                    Środowisko Zoo jest dla zwierząt tam urodzonych naturalne. Nie poradzą sobie na
                                                    wolności. Również nie chodzę do Zoo, bo nie lubię zwierząt za kratami. Ale może
                                                    to błąd. Może chodząc do Zoo ucierpiała by moja „wrażliwość”, ale byłby to mój
                                                    wkład w poprawę warunków ich życia.
                                                    Zoo czy wiwisekcja. Mniejsze, większe zło?
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 29.04.06, 11:53
                                                    w czasach, gdy istnieją niesamowite możliwości techniczne, środki masowego
                                                    przekazu o jakich nie śniło się w chwili, gdy zakładane były zwierzyńce,gdy
                                                    robisz pstryk , klik, czy co tam chcesz i masz interaktywną grę, film, program,
                                                    gdy możesz za stosunkowo niewielkie pieniądze pojechać i sama zobaczyć,
                                                    ponurkować, sfotografować, zapamiętać, wytatuować, to tego typu ogrody
                                                    zoologiczne powinny być likwidowane. zwierzęta powinny być przeniesione do
                                                    lepszych warunków by przejść na emeryturę i by godnie dożyć swoich lat, a
                                                    zasoby takiego zoo jak wrocławskie nie powinny być w ogóle odnawiane. a
                                                    docelowo powinny być zlikwidowane wszystkie ogrody zoologiczne, łącznie z zoo w
                                                    san diego. acha i nie jest prawdą ,że w ogrodach zoologicznych przechowywana
                                                    jest jakoby wystarczająca pula genowa do odtworzenia jakiegoś gatunku w razie
                                                    jego wymarcia, tego nie możemy sobie dać wmówić-wystarczy spojrzeć na olbrzymie
                                                    trudności chin w reintrodukcji pandy wielkiej ( a chińczycy naprawdę stosunkowo
                                                    wcześnie się zorientowali,że jest to gatunek ginący i uzyskali fundusze - i co i
                                                    kicha) , ani że pełnią w czasach internetu rolę edukacyjną.
                                                    a tak od strony współczucia zapytam - gdybyś mieszkała w klatce 2x2 metry
                                                    zlokalizowanej w środku ruchliwego miasta, i gapili się na ciebie ciągle ludzie,
                                                    jak śpisz, jesz, wypróżniasz się , chorujesz i robisz inne intymne rzeczy, jakby
                                                    ci wrzucali do klatki puszki po piwie i inne śmieci,żeby zobaczysz jak się
                                                    zachowasz, gdy w ciebie trafią, to czy nie byłoby ci obojętne czy ta klatka jest
                                                    odmalowana z pieniędzy za bilety , i czy w ogóle jest odmalowana?
                                                    hanka, sorki że cię tak napadam, bo pewnie nie mam racji... przyjmijmy że ten
                                                    mejl jest skierowany do jakiejś abstarkcyjnej hanki, która mysli że jej
                                                    pieniądze trafią tam gdzie powinny.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 23:16
                                                    Wiem na pewno, ze ogrodow zoologicznych jest za duzo. Nie zgadzam sie jednak z
                                                    tym, zeby kazdy jezdzil po swiecie i ogladal przyrode na wlasne oczy. Czy
                                                    zdajesz sobie sprawe z tego, jakie skutki ekologiczne pociagneloby to za soba?
                                                    Lepiej juz, zeby ludzie ogladali to wszystko w telewizji i siedzieli w domu
                                                    zamiast zasmiecac dalekie kraje. A poza tym uwazasz, ze zwierzeta maja poczucie
                                                    godnosci tak, jak ludzie ?
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 23:45
                                                    Tak,maja.Maja wszystko to samo co my,oprocz mowy.Nie zapomne takich kretynskich
                                                    dywagacji na temat bolu,ze niby czlowiek tylko.Bol odczuwa kazda istota,ktora ma
                                                    system nerwowy.Nie trzeba byc naukowcem ,zeby to wiedziec.Wystarczy patrzec i
                                                    widziec.Nie wiem jak teraz jest,ale pamietam,ze nasza nauczycielka od
                                                    biologii,wysylala nas do zoo w celu spisywania wszystkich przedstawicieli danego
                                                    gatunku.Wtedy poznalam zoo calkiem dobrze.Przyznaje sa zwierzeta,ktorym wszystko
                                                    jakby jedno,jeleniowate np.Ale drapiezniki w prastarych poniemieckich zreszta
                                                    ladnych klatkach,na betonie i ta ich wieczna udreka.I nikt mi nie powie,ze
                                                    urodzony w niewoli lew nie ma tego co nazywa sie zew krwi,wolnosci.A pamietacie
                                                    tego tygrysa,ktory uciekl z cyrku pod Warszawa, i co polecieli na niego z
                                                    widlami i co sie stalo zginal czlowiek,bo ci kretyni go wystraszyli
                                                    niemilosiernie,no to tygrysa zabito i jak sie gawiedz cieszyla.A trzeba bylo
                                                    zostawic sprawe tym naszym niby fachowcom,oni przynajmniej troche sie
                                                    orientowali w sytuacji.
                                                    Azja a ja stalam na Moniuszki kolo 10 to Ty juz przelecialas.
                                                    Tadeusz,czy ty piszesz sam do siebie,bo nie mam nikogo tylko ciebie na
                                                    okraglo.To nie pretensje,tylko grzeczne zapytanie,bo moze cos nie tak z moim
                                                    komputerem
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.04.06, 09:39
                                                    Mniej o zwierzetach a wiecej o ludziach...
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:57
                                                    ewo,fajnie,że tak myślisz.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 12:01
                                                    wydaje się,że tadeusz postanowił odnieść się bardzo krótko do wszystkich podjętych kiedys wątków. dość zabawne- bo widzi się odpowiedź , a pytanie gdzieś dawno przebrzmiało i już zapomniane. swoją drogą oszczędny w słowach, zaczął nawet równoważniki zdań stosować.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 23:42
                                                    Dotarlo do mnie,ze to sa odpowiedzi,ale musialam sama na to wpasc,bo Tadeusz nie
                                                    uznal za stosowne.
                                                    A nie wiem,dlaczego mamy mowic o ludziach,skoro temat zwierzat jest rownie
                                                    interesujacy.A Jarek ma racje,ze zwierzeta sa maltretowane,a ludzie nie
                                                    rozumieja,ze to jest naganne.Ogladam Animal Planet, tak jest na calym swiecie.
                                                    Nemo,jak sie ciesze,ze Twoja zona ma takie samo podejscie do przyrody.
                                                    A teraz pada deszcz i dzdzownice wyszly z ziemi i czasami traca orientacje,wiec
                                                    czasami je przenosze i jest mi lzej.No i teraz dopiero sie okaze, ze zupelnie mi
                                                    odbilo, nie.Tak widze swiat.
                                                    Wiecie,ze mrozy wydusily kleszcze.Co prawda w gazetach pisza, ze ich mnostwo,ale
                                                    to nie prawda,chyba chodzi bardziej o kupowanie szczepionki.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:32
                                                    Pokochajmy kleszcze tez !
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:44
                                                    Zajmijmy sie bardziej poprawa bytu ludzi zamiast zaprzatac sobie glowe innymi
                                                    stworzeniami (wczoraj potracilem mrowke samochodem). A tak przy okazji to czy
                                                    Biblia cos mowi o potrzebie opieki nad zwierzetami ?
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:45
                                                    ty tadeusz, ty jesteś chyba tadeusz rydzyk, sie lepiej przyznaj.
                                                    dopiero jak zobaczyłam tę twoją logorhea to pojęłam, że ty z torunia jesteś.
                                                    swoją drogą śliczne miasto.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:17
                                                    Sprawdz jeszcze raz, ale mam sentyment do tego miasta. Czy "logorhea" to nie
                                                    przypadkiem "logorea" tylko z z angielskim "akcentem"?
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 04.05.06, 07:33
                                                    ściśle mówiąc to logorrhea z dwoma r. z łaciny-biegunka słowna.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:21
                                                    Sprawdz jeszcze raz w slowniku wyrazow obcych.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:46
                                                    a tę mrówkę to tym m
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:50
                                                    aż mnie zatkało sorki, a więc , chodzi mi czy maybach w zderzeniu z mrówą nie
                                                    ucierpiał, tade?
                                                    jakby co, to jadę do torunia za 3 tygodnie to mogę cię pociągiem zabrać ze sobą
                                                    i popilnować, żeby żaden stwór ani roślina nie wymienione w biblii nie skrzywdziły.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 02.05.06, 09:02
                                                    Tadeuszu, opanuj się trochę i bądź łaskaw nie mieszać wątków. Rzadko się zdarza
                                                    prowadzić tu dwie równoległe dyskusje, a co dopiero kilkanaście na raz. Trudno
                                                    się połapać w chaosie, który wprowadziłeś...
                                                    Skończyło się bezrobocie i parę godzin muszę posiedzieć w robocie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • 02.05.06, 11:08
                                                    A moze o to Tadziowi chodzilo?
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:19
                                                    Czyzby temu forum przyswiecaly jakies wyzsze cele ?
                                                  • Gość: poker IP: 69.0.72.* 04.05.06, 17:44
                                                    byla tu juz taka co wprowadzala chaos i tez nie nadazala za tematami he
                                                    he.tadziu moze chodziliscie do jednej klasy
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:16
                                                    Moze chodzilismy ? Napisz cos na ten temat. Co do chaosu, to nie wiedzialem, ze
                                                    ktos tutaj prace naukowa.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:43
                                                    Jednych oburza jedzenie krow innych jedzenie psow...
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:24
                                                    Jak widzisz swiat ?
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:59
                                                    I co w tym zlego ? A jaka jest rola tych forumow ? Owszem, niektorzy pisza
                                                    epistoly i probuja filozofowac. A moze ktos napisze cos o "2" (najlepiej ktos,
                                                    kto zdawal mature w 1973 roku z klasy sportowej) ?
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 02:00
                                                    Jak tak dalej pojdzie, to wkrotce zaczne pisac sam do siebie.
                                                  • Gość: Alfred IP: *.mia.bellsouth.net 03.05.06, 06:36
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                                                    > Jak tak dalej pojdzie, to wkrotce zaczne pisac sam do siebie.


                                                    Obiecanki, cacanki a reszcie radosc. Zaloze sie ze Ty tego nie potrafisz.
                                                    Pozatym, nikt Cie tak dobrze nie zrozumie jak Ty samego siebie.
                                                    Wiec moze by tak.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:54
                                                    oczywiście,że mają poczucie godności. i powiem ci jeszcze żeby cię zatkało, że jest coraz więcej badań wskazujących ,że mają też samoświadomość.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:53
                                                    "Oczywiscie" ? Samoswiadomosc ? Rosliny sie porozumiewaja i podobno tez czuja
                                                    na swoj sposob. I co z tego ? Moze kanibalizm jest wyjsciem ?
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 04.05.06, 09:01
                                                    Stwierdziłam tylko co mogę zrobić, a nie jak powinno być. Nie jestem wstanie
                                                    pochylić się nad każdym potrzebującym, ale jeżeli decyduję się na pomoc to nie
                                                    zakładam z góry, że zostanę oszukana. Co do masowości dostępu, a zwłaszcza
                                                    niewielkich pieniędzy zapewniających baraszki ze zwierzętami mam poważne
                                                    wątpliwości gdyż w dobie internetu olbrzymią grupę ludzi na nic nie stać.
                                                    Likwidacja Zoo i emerytury dla zwierząt – yes, yes, yes. Współczucie i klatki –
                                                    myślę tak jak Ty. Piszesz na ten temat z dużą pasją, mam nadzieję że działasz z
                                                    taką samą. A tak na marginesie, zastanawiam się co jest bardziej abstrakcyjne:
                                                    mój bilet do Zoo czy Twoja emerytura dla zwierząt.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 04.05.06, 10:02
                                                    moja emerytura dla zwierząt jest oczywiście bardziej abstrakcyjna, a także
                                                    emerytura jako taka.
                                                    ostatnio w ogóle pojęcie abstrakcji w naszym biednym ale dumnym kraju sięgnęło
                                                    tam, gdzie wzrok nie sięga i może dlatego łatwiej żyć.
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 04.05.06, 11:55
                                                    Na końcu mostu Szczytnickiego, tuż przed zakrętem w parkową alejkę wiodącą do
                                                    szkoły rosło magiczne drzewo. W drodze do szkoły trzeba było przejść między tym
                                                    drzewem a barierką mostu aby nie dostać lufy.
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 04.05.06, 12:22
                                                    !!!!!
                                                    i teraz o tym piszesz!!!
                                                    ....
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 04.05.06, 13:07
                                                    W naszej klasie panował głupawy skąd inąd zwyczaj łapania pał na zawody. To
                                                    sprawiało, że w klasie nie było nikogo, kto miałby średnią powyżej 4,0...
                                                    Jednak ile trzeba było nałapać pozytywnych ocen, żeby bezkarnie łapać pały...
                                                    Najpierw panowała aktywność, wszyscy zgłaszali się do odpowiedzi, a jak był już
                                                    bezpieczny zapas - pełna indolencja. Wychowawca miał żal do nas, ale jakoś się
                                                    z tym pogodził. Nie bylibyśmy więc zainteresowani takim czarownym miejscem.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • 04.05.06, 15:31
                                                    Przez dwa tygodnie byłem, w Izraelu. Na zproszenie prywatnych osób. Przez dwa
                                                    tygodnie na dzień dobry mówiłem: "SHALOM"!!!
                                                    Przez te dwa tygodnie nie wypowiadałem się na forum! Czy czułem sie jakbym
                                                    czegoś nie dopełnił? NIE!!! Czułem się się spokojny i szczęśliwy mając za sobą
                                                    (albo obok siebie) wszelkie brudy i problemy świata. Naszego Świata! Dzisiaj
                                                    rano o 6 godzinie (według czasu europejskiego) byłem w Tel Awiwie. Dzisiaj po
                                                    godzinie 12 (według czasu europejskiego) byłem w Polsce, w Jeleniej Górze! Ale
                                                    się ten cały Świat zmniejszył!!!
                                                    Gdy dzisiaj czytam wpisy na forum (jeszcze nie wszystkie!!!) to stwierdzam, że
                                                    świat ludzi cywilizowanych jest większy i wspanialszy niż tych co z "igły robią
                                                    widły".
                                                    Ten nasz świat jest trudniejszy do poznania i zrozumienia niż nam się wydaje!
                                                    Bądźcie pozdrowieni! Czyli Shalom!!!
                                                    Ale też cieszę się, że mogę (za chwilę) popolemizować z Azją, Barym, Ewą,
                                                    Henrym, ...
                                                    Wy jesteście moim światem!!!
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 17:40
                                                    shalom kazimierz , i nie ograniczaj się tak tego swojego świata
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 00:20
                                                    Jak dobrze, ze wrociles.Bardzo lubie Twoje spokojne wywody.A jaka miales pogode?
                                                    Niestety nie potrafie sie ustosunkowac do tego co robi Tadeusz,mam wrazenie, ze
                                                    chce nas zdenerwowac.Nie wie jednak,ze juz pare razy to usilowano,wiec mysle,ze
                                                    i to przetrzymamy.
                                                    A wiecie, ze sadza drzewa od stacji Orlen,przez weterynarie i dalej tak jak
                                                    zapowiedzieli.I to calkiem spore.Czekam na liscie, zeby zobaczyc efekt.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 00:38
                                                    Zdenerwowac ? Nie duzo wam, jak widze, potrzeba. A moze troche wiecej poczucia
                                                    humoru ? Trzeba sie ustosunkowac ?
                                                  • 05.05.06, 09:40
                                                    Jest znana prawda ze pobyt na emigracji generuje frustracje.
                                                    Jest rowniez sprawdzonym doswiadczeniem ze chec rozladowania tychze jest czesto
                                                    przyczyna zasmiecania internetu.

                                                    To troche przypomina facetow z dawnych lat, ktorzy po przekroczeniu
                                                    przyswajalnej przez organizm dawki alkoholu, zaczepiali przechodniow na ulicy.

                                                    Nie zawsze konczylo to sie dla nich dobrze!
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 11:30
                                                    "Znana prawda" ? Jakies dowody statystyczne ?
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 05.05.06, 08:43
                                                    Witaj Kazik, to miłe, co napisałeś o uczestnikach naszego forum. Dobrze, że
                                                    znów odzywają się stali bywalcy. Shalom bracia i siostry.
                                                    Jarek
                                                    P.S. Tę falę wypowiedzi Tadeusza przeżyjemy, w końcu "przeżyliśmy potop
                                                    szwedzki..."
                                                  • 05.05.06, 16:50
                                                    Byłem tam w gościnie rodziny która wywodzi się ze Lwowa. Ich pradziadek miał
                                                    zakład usługowy przy lwowskim rynku. Nazywał się Izak Mueller. Przed wojną
                                                    część rodziny wyjechała do Palestyny zakładać przyszłe państwo Israel - byli
                                                    syjonistami. Ta część która pozostała w Polsce prawie cała zginęła. Część po
                                                    zdobyciu aryjskich papierów wyrzekła się całkowicie żydowskich korzeni, a
                                                    dzieci wychowała na w wierze chrześcijańskiej. Tak się bali przeszłości, że
                                                    zerwali kontakty z najbliższymi w Izraelu: braćmi i siostrami!?!
                                                    Byłem też u kobiety która w czasie wojny straciła wszystkich, sama uratowała
                                                    się będąc u rodziny polskiej: Tobiasiewiczów. Pokochali się z synem tej rodziny
                                                    Kazimierzem i pobrali. Po wojnie nie wyjechali do Polski bo tenże Kazimierz nie
                                                    chciał opuszczać rodzinnego Lwowa. Jednak "czuła" opieka sowieckich władz
                                                    spowodowała, że gdy w 1956 roku ponowiła się możliwość wyjazdu to wyjechali z
                                                    dwoma synami do Polski. Tu zaraz po przyjeździe zginął Jej mąż Kazimierz (wpadł
                                                    pod tramwaj). Fela (tak ma Ona na imię) nie mając nikogo bliskiego wyjechała z
                                                    synami do Izraela. Mieszka tam prawie 50 lat. Pięknie mówi po polsku. Gdy przy
                                                    mnie powiedział ktoś o kulturze żydowskiej Ona stwierdziła, że jej kultura to
                                                    Mickiewicz, Słowacki,... I tak rzeczywiście to Ona czuje. Dla mnie jest Ona
                                                    Polką, choć dla "prawdziwych Polaków" nie! Musiałem też wyjaśniać jednemu
                                                    Żydowi problemy dotyczące radia Maryja. Musiałem rozwiewać ich obawy dotyczące
                                                    róznych haseł które z tego radia płyną! Twierdziłem, że większość ludzi w
                                                    Polsce jest otwarta i nie przejawia żadnych ksenofobicznych skłonnosci! Mam
                                                    nadziej, że się nie myliłem.
                                                    Ewa pytała się jaka tam była pogoda. Na szczęście nietypowa dla tej pory roku.
                                                    Było lekkie zachmurzenie, nie za gorąco. Nawet, ku radości mieszkańców, padał
                                                    deszcz. Wszędzie mnóstwo zieleni (piszę o miastach), przepięknych kwiatów.
                                                    Mogłem też wszędzie dogadać się po rosyjsku (hebrajskiego nie znam, a
                                                    angielskiego się nie uczyłem, niemiecki zaś nie jest tu popularny). Obecne 20%
                                                    mieszkańców przybyło do Izraela w ostatnim piętnastoleciu z terenu dawnego
                                                    Związku Radzieckiego. Ludzie są bardzo życzliwi i pogodni. Widziałem rodziny
                                                    arabskie. Porobiłem trochę zdjęć (ponad 3000)!!! Teraz powoli porządkuję myśli,
                                                    wspomnienia no i zdjęcia. Lubię je mieć dokładnie podpisane, tak aby był to
                                                    album dający możliwość poznawania świata dla tych którzy ze mną w tych
                                                    miejscach nie byli.
                                                    Azja zaleciła mi abym się do tego naszego, na tym forum, świata nie ograniczał.
                                                    Nie ma obawy. Mozna mieć kilka swoich światów. Każdy z nich jest ważny i nam
                                                    wszystkim bardzo potrzebny.
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 05.05.06, 22:15
                                                    Dzieki Kaziu za te cieple slowa o nas. Nie pisuje teraz za czesto gdyz mam
                                                    problem z odnalezieniem aktualnych postow. Powoli szykujemy sie do wyjazdu do
                                                    Polski. Bedzie z nami Zyd, przemily czlowiek, zastepca burmistrza naszego
                                                    miasta i jego zona Senator naszego Stanu. Ona jest dla odmiany protestantka.
                                                    Obawialem sie o reakcje niektorych Polakow, ale Ty pocieszyles mnie swoim
                                                    postem. Mam wiec nadzieje ze nie narazimy sie na czyjes glupie wystepki. Mam
                                                    szczera nadzieje ze spotkamy sie juz niedlugo. 15 czerwca robimy w Rezydencie
                                                    kolacje pozegnalna. Zapraszm wszystkich. Bedzie juz tylko resztka grupy gdyz
                                                    kilka osob wyjedzie wczesniej. Ja zostaje w Polsce do konca czerwca.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 13:44
                                                    Bohaterski narod !
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 06.05.06, 11:36
                                                    Było drzewo, nie było internetu
                                                    Jest internet, nie ma drzewa
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.06, 17:08
                                                    Niemal poeazja ! A nie mowilem, ze niektorzy traktuja forum zbyt powaznie ?
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 08.05.06, 10:46
                                                    Cieszę się, że tak wysoko oceniłeś mój dwuwiersz. Sama jestem zachwycona tym co
                                                    napisałam. Nie rozumiem tylko dlaczego inni dali się wciągnąć w narzucony przez
                                                    Ciebie styl. pozdrawiam Hanka
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:34
                                                    "Styl" ?
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:19
                                                    Czemu mi tego nikt wczesniej nie powiedzial ! Czlowiek zmarnowal kupe czasu na
                                                    nauce !
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:20
                                                    Po co "yes" ?
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 06.05.06, 11:38
                                                    Pytasz skąd wywodzi się potrójne "yes" czy też uważasz, iż powinno być "no"
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 13:42
                                                    Czy ktos zauwazyl, ze to nie po polsku ?
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 08.05.06, 11:01
                                                    Pozostaniesz w swojej niewiedzy. Yes, yes yes
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:33
                                                    "Polacy nie gesi.." ?
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 09.05.06, 08:17
                                                    Polecam Konopnicką i dedykuję fraszkę Sztaudyngera
                                                    Niejedno ciało
                                                    Już maturę zdało
                                                    A śpi dusza
                                                    I jeszcze się nie rusza!
                                                  • 09.05.06, 10:18
                                                    "Druga wersja - Modlitwa laika

                                                    (z cytatami z Tuwima i z Konopnickiej)

                                                    Panie, pozbyłem się oporów
                                                    I wniosek złożyć chcę paniczny:
                                                    Zachowaj nas od Nikiforów
                                                    W dziedzinach pozaartystycznych.
                                                    Niech żyją wolni i szczęśliwi,
                                                    Niech rzeźbią lub malują jaja,
                                                    Lecz niech naiwny prymitywizm
                                                    Po innych pionach się nie szlaja.
                                                    Wiem Panie, wiele już zrobiono,
                                                    niejeden usunięto zator,
                                                    Lecz tu i ówdzie, jak muchomor
                                                    Pośród prawdziwków tkwi amator.
                                                    Twoje nauki studiujemy,
                                                    Wierzymy w kształt wielkiego dzieła
                                                    I wszyscy chętnie cię poprzemy
                                                    W odnowie, która się zaczęła.
                                                    "Chmury nad nami rozpal w łunę,
                                                    Uderz nam w serca złotym dzwonem"
                                                    Niech przyjdą dużo większym tłumem
                                                    Kadry, solidnie wyszkolone.
                                                    "Niech więcej Twego brzmi imienia
                                                    W uczynkach ludzi, niż w ich pieśni,
                                                    Głupcom odejmij dar marzenia
                                                    A sny szlachetnych - ucieleśniaj".
                                                    Daj nam uprzątnąć dom ojczysty,
                                                    W zyski zamienić pozwól straty,
                                                    Po co ma biedny być, choć czysty?
                                                    Niech będzie czysty i bogaty.
                                                    Lecz czasem uderz się po mieczu,
                                                    Niech ktoś się Twoim gniewem strapi,
                                                    Kto jest nieukiem po ćwierćwieczu,
                                                    Ten widać uczyć się nie kwapił.
                                                    Spraw by nadeszła wielka fala
                                                    Co wszystkie bramy pootwiera,
                                                    A facet z wykształceniem drwala
                                                    Niech nie dotyka komputera.
                                                    Niech twoi ludzie go wywiodą
                                                    W lasy i w gaje, w głąb przyrody,
                                                    By zamiast nam u nóg być kłodą -
                                                    Prawdziwe mógł piłować kłody.
                                                    Tam go ucieszy bór i struga,
                                                    Tam i pokrzyczy, i polata,
                                                    Nożem pajaca se wystruga
                                                    lecz nie wystruga z nas wariata.
                                                    Panie, najmędrszy z profesorów
                                                    Który nas widzisz z wysokości!
                                                    Dezintegrację Nikiforów
                                                    Zechciej zarządzić w swej mądrości,
                                                    I weź jej ster w surowsze dłonie,
                                                    Bo czas tracimy wciąż w nadmiarze
                                                    Błagając różne stare konie:
                                                    " - Pójdź koniu, ja cię uczyć każę!"
                                                    Wydaje mi się, że jest to wciąż aktualne?!?!
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.05.06, 11:04
                                                    Kazik, to można odnieść i do obecnej sytuacji politycznej, i do niektórych
                                                    uczestników dyskusji na naszym "forumie". To się nazywa uniwersalny tekst.
                                                    Co do naszego spotkania, to rzeczywiście musimy się umówić konkretnie, żeby nie
                                                    było potem niespodzianek, że ktoś ma już zerezerwowany termin itd...
                                                    Pozdrawiam wszystkich w ten słoneczny dzień
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 23:54
                                                    Ale Henio milczy jak zaklety. Moze sie tak stac, ze on tu przyleci, a ja go z
                                                    pewnoscia namierze, bo wiem jak i potem ja nas bede umawiac. Oczywiscie jezeli
                                                    Henio dalej bedzie milczal.On pisal, ze 15 grupa wyjezdza, a to czwartek, to
                                                    potem sa niezle trzy dni.Zlaszcza jesli o was chodzi, bo ja jestem wolny ptak.
                                                    Poczekamy.
                                                    Kaziu, jak zwykle jestes niezawodny
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.05.06, 15:07
                                                    To milczenie Ewo zaczyna się robić niepokojące. Dobrze, że chociaż Kazik
                                                    wrócił. Heńka jestem w stanie zrozumieć, pewnie jest zabiegany przed wyjazdem,
                                                    ale co się dzieje z Plisem?????? Motyla noga, mógłby się odezwać w końcu.
                                                    Napisz Ewo, jak wygląda Twój ogródek, podejrzewam feerię barw - może zrobiłabyś
                                                    zdjęcia i powiesiła na naszej stronce? Mam też nadzieję, że Kazik, jak już
                                                    uporządkuje zdjęcia z Izraela, to powiesi je, byśmy wszyscy mogli choć troszkę
                                                    uczestniczyć w Jego eskapadzie.
                                                    Liczę na większy ruch na naszym "forumie". Może to milczenie to cisza przed
                                                    burzą?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.05.06, 20:59
                                                    Cisza, gdyz niektorzy zapadaja w sen zimowy, a przynajmniej odretwienie
                                                    spowodowane zimnem. U nas pierwsze przymrozki, szron na trawie. Zima wczesnie
                                                    daje znac o sobie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.05.06, 21:16
                                                    Nie wiem co ci napisać Bary, aby nikogo nie urazić.Dość że ostatnio
                                                    chętniej przebywam na planie realu i w innych rejonach bezgrawitacji.Na apel
                                                    jetem jednak jak widzisz niezawodnie. Na forum jakby nowe trendy co zawsze jest
                                                    znamieniem żywotności. Osobiście trochę odstaję a nawet nie nadążam. Podziwiam
                                                    więc w ciszy. Pozdrawiam wszystkich.





                                                  • Gość: henry IP: *.production / 209.245.22.* 10.05.06, 23:38
                                                    milcze gdyz mam problemy ze znalezieniem aktualnej korespondencji. Nie wiem dla
                                                    czego jest porozrzucana po calum forum. Jak juz pisalem wylatujemy z Denver 31
                                                    maja. Grupa, a wlasciwie jej resztki wylatuja 16 czerwca rano. Przyjedziemy 14
                                                    wieczorem do Rezydenta. Zapraszam na pozegnalny wieczorek 15 czerwca lub mozemy
                                                    spotkac sie 16, 17 lub 18 czerwca. Dajcie znac na moj prywatny email
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 01:17
                                                    Mysle tak,jezeli Kazik da rade, a chyba musi, to dla niego sobota bylaby dobra,
                                                    dla Jarka tez. Odpowiedzcie czy tak to wtedy napisze do Henka co ustalamy, a
                                                    potem na forum napisze jeszcze raz dokladna date.
                                                    Ja bede z pewnoscia i nie chcialabym byc tylko ja. Za dlugo ekscytuje sie tym
                                                    spotkaniem.
                                                    Jarek ja uprawiam krzaki z Plisem, jak swego czasu z Toba.
                                                    W ogrodzie tyram a nie pracuje. Zima duzo zniszczyla, a w dodatku ja zawsze po
                                                    przezyciach zmieniam co sie da w kolo mnie.
                                                    Zwako nawet pisal co mamy zrobic ze zdjeciami, jakos mi umnknelo musze poszukac.
                                                    Ja w odroznieniu od Henka mam wszystko po kolei.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 11.05.06, 08:51
                                                    Ewo, powiem tak - będę niezawodnie w każdym umówionym miejscu, o każdej
                                                    wybranej porze. Tak się cieszę na to spotkanie, że nie wyobrażam sobie
                                                    możliwości niepojawienia się na nim. Niech się pali, niech się wali - będę i
                                                    tak. Dostosuję się do reszty.
                                                    W czerwcu mam jeszcze jedno tego typu spotkanie - już chyba ósmy raz z rzędu
                                                    organizujemy w mojej podstawówce (SP 46) turniej absolwentów w piłce ręcznej.
                                                    Najpierw mecze między rocznikami, potem grill i pifko w przyjaznej atmosferze.
                                                    Na boisku, mimo wieloletniej przyjaźni, walczymy jak z wrogami. Raz już miałem
                                                    rozcięty łuk brwiowy, innym też przydarzały się kontuzje tego typu -
                                                    testosteron króluje na parkiecie, potem już tylko śmiech i wspomnienia...
                                                    Plisie, uspokoiłeś mnie swoim pojawieniem się. Dobrze, że chociaż czytasz na
                                                    bieżąco nasze forum. Liczę na to, że jednak pojawisz się we Wrocławiu na
                                                    spotkaniu.
                                                    Heniek, ja zawsze sortuję posty "od najnowszego" i jestem na bieżąco - może coś
                                                    się dzieje z Twoją przeglądarką. Spróbuj skorzystać z innej.
                                                    Gorąco Was wszystkich pozdrawiam kochani
                                                    Jarek
                                                  • 11.05.06, 09:53
                                                    Jestem do dyspozycji!:-)
                                                    Nie wybrażam sobie inaczej.
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 11.05.06, 21:16
                                                    Niezwykle ciesze sie na to spotkanie. Dziekuje. Jarek, moja wyszukiwarka nie
                                                    chce przestawic sie na sortowanie od najnowszego. Nie wiem co zrobic. Nasza
                                                    grupa powoli szykuje sie na wyjazd. Mamy jak zwykle drobne problemy ze strona
                                                    polska naszego kontraktu, ale nie dziwie sie im. Jedzie z nami grupa 8 uczniow
                                                    z ogolniaka plus nauczycielka. Mlodziez bedzie w Polsce do 21 czerwca. My po
                                                    dniach Ziebic czyli 10 rano jedziemy na Litwe i Lotwe. Mamy wielki autobus a
                                                    bedzie w nim tylko 19 osob w tym 6 z Ziebic. Zabieramy do Polski wielka
                                                    ilosc "gratow" wiec mamy wiele pakowania. U nas jest teraz sezon graduacji
                                                    obchodzonych bardzo uroczyscie. W ostatnia sobote moj bratanek ukonczyl
                                                    uniwerek. Za tydzien nasz ogolniak konczy kilka dzieci moich znajomych wiec nie
                                                    ominie mnie impreza z piciem piwka. Bede myslami z Wami.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 11.05.06, 21:25
                                                    Sukces. Popracowalem troszke i udalo mi sie ustawic od najnowszego. Wiec juz
                                                    chyba nie bede miak problemu ze znalezienim najnowszej korespondencji
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 23:54
                                                    Henio zgadza sie na 17 czerwca i mysle, ze Rezydent bedzie dobry,ten na
                                                    Różyckiego.Nie chcialabym jednak narzucac swojej wersji. Napiszcie, czy to Wam
                                                    odpowiada. A potem podajcie godzine. I jak juz wszystko dopniemy na ostatni
                                                    guzik napiszemy dokladnie gdzie i jak i jezeli ktos jeszcze sie skusi to bedzie
                                                    mile widzany np.Azja.
                                                    Pare lat temu mialam taki pomysl, ktory oczywiscie spalil na panewce,bo albo ja
                                                    nie umialam ludzi zachecic albo co innego.Chodzilo o to ze wtedy czytalam
                                                    ksiazke napisana przez japonskiego lekarz Junichi Saga. Jest to zbior krotkich
                                                    wspomnien jego pacjentow na rozne tematy.Jedno jest w nich wspolne to
                                                    przemijanie,odchodzenie w zapomnienie, zawodow,gier sposobow zycia,ubierania
                                                    itd.Ja chcialam,zeby rozni znajomi przypomnieli sobie takie przemijajace i
                                                    zapominane w zupelnosci skrawki zycia.Jeden moj kolega to opowiadzial mi jak sie
                                                    miedlilo len, ale juz na napisanie nie mial ochoty. Teraz pomyslalam sobie, ze
                                                    my moglibysmy sprobowac. Jezeli nie sami, to zapytac starszych ludzi,a moze
                                                    udaloby sie uchronic cos od zapomnienia. Jasne, ze nie teraz ,to taki luzny
                                                    temat,na potem, a myslec juz mozna teraz. Sama nie czuje sie na silach,ale w
                                                    pare osob,mysle,ze to pomysl.Kazdy z nas jest gdzie indziej,w innych
                                                    warunkach,moze sie uda.Pomyslcie.
                                                    Nemo, a u nas lagodna wiosna.Najlepszy czas na rhododendrony.
                                                  • Gość: Hanka IP: *.iios.pwr.wroc.pl 12.05.06, 09:46
                                                    Interesuje mnie Twoje zdanie na temat wejścia Partii Demokratycznej w układ z
                                                    lewicą. Niezmiennie, przez ostatnie 16 lat głosuję na ludzi związanych z tą
                                                    partią, nawet mając świadomość, że mój głos będzie stracony.
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 12.05.06, 16:09
                                                    Hanka, tak wlasnie nalezy glosowac. Stosownie do swoich przekonan i
                                                    konsekwentnie. Nie glosowanie doprowadza do sytuacji jaka jest teraz w Polsce
                                                    (i nie tylko) gdy nieodpowiedni ludzie wchodza do rzadu. Jezeli ktos poznie
                                                    mazeka moze miec pretendje tylko do siebie.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 12.05.06, 12:55
                                                    azja nie.azja lubi wyobraźnię.
                                                  • 12.05.06, 16:09
                                                    Azja! Wyobraźnia jest wspaniałą rzeczą, ale od czasu do czasu dobrze jeżeli
                                                    sprawdzimy coś empirycznie!:-) Wiem, że czasami nasze wyobrażenia o kimś kogo
                                                    tylko zdalnie znamy mogą być złudne, ale częściej w bezpośrednich kontaktach te
                                                    doznania zyskują na sile! Gdyby Ciebie nie było byłbym bardzo niepocieszony -
                                                    jestem spotkania z Tobą najbardziej ciekaw!
                                                    Demokraci! Ja ludziom Unii Demokratycznej i Wolności jestem wierny do dzisiaj.
                                                    No, może nie ludziom ale pewnemu sposobowi pojmowania świata jaki ta grupa
                                                    reprezentuje. Do oficjalnych aliansów z tzw. lewicą jeszcze nie doszło. Ale
                                                    przyznam, że wolę koalicje z przedstawicielami tej lewicy niż z
                                                    przedstawicielami Samoobrony i LPR!
                                                    Jeszcze mówienie o takich kontaktach to faux pas, ale kiedy obserwuje
                                                    się "scenę polityczną", zachowania niektórych "etosowców" to może się okazać,
                                                    że jedynymi przewidywalnymi i ucywilizowanymi partnerami może być ...?
                                                    Przyznaję jednak, że mam mieszane uczucia i sprzeczne myśli mną targają!?!?! Ty
                                                    chyba też? Tak sądzę po Twych wrażeniach z wykładów obydwu byłych Prezydentów w
                                                    Ameryce!
                                                  • 12.05.06, 16:11
                                                    Ta myśl o wrażeniach była do Henia, a nie do Hanki!
                                                  • 12.05.06, 18:36
                                                    Kaziu, masz racje. Bardzo rozne i mieszane uczucia. Trzeciego prezydenta
                                                    osobicie jescze nie widzialem w USA, znam relacje z pierwszej reki z jego
                                                    pobytu w Chicago. Mysle ze jest tylko kwestia czasu ze bede mial mozliwosc
                                                    posluchania jego osobiscie.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 12.05.06, 21:38
                                                    Szanowna Ewo,

                                                    Ratowanie od zapomnienia jest nieomal niewykonalnym zadaniem. Moja Mama
                                                    przezyla swoje i wiele razy prosilem by spisala imiona i nazwiska ludzi,
                                                    ktorych spotkala w czasie "wedrowek", w nadzieji, ze pomoze to innym w poznaniu
                                                    losow swych bliskich - nic z tego, choc noc w noc jest w swiom rodzinnym domu.
                                                    Jak przekazac np. dzieciom, ze swiat byl inny np. bez reklam w TV?
                                                    A co ze zanikajaca znajomoscia historii, najbardziej dostepna forma utrwalenia
                                                    przeszlosci - inne dziedziny wiedzy "malo praktycznej" dziela ten sam los.

                                                    Szczekanie zebami z zimna w Afryca brzmi jak zart. Tak to jednak jest. Rano
                                                    wiozac dzieci do szkoly widze szron na trawie i jest zimno. Jednoczesnie nie
                                                    nalezy rozpaczac, w ciagu dnia swieci slonce i chodzi sie w koszuli. Moja Zona
                                                    twierdzi, ze tutaj jest cieple lato i zimne lato.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Dwa tygodnie temu bylismy na odludziu. Drugiego ranka wyszedlem z namioty
                                                    i stwierdzilem, ze jest pokryty warstewka lodu!!!
                                                  • 12.05.06, 22:05
                                                    Ocalić od zapomnienia - czy to jest możliwe? Jest, jeżeli tego chcemy i
                                                    odczuwamy taka potrzebę. Najczęściej uzmysławiamy to sobie późno, za późno!
                                                    Od paru lat porządkuję zbiory fotograficzne: te stare i współczesne. Opisuję,
                                                    podpisuję, kataloguję. Jest tego kilkadziesiąt tysięcy. Żałuję, ze mam luki
                                                    czasowe. Są bowiem okresy w których nie robiłem zdjęć, lub też nie ma starych
                                                    rodzinnych. Wypytuję żyjących członków rodziny kto jest na zdjęciach i jakie są
                                                    jego powiazania z resztą. Usiłuję zamieścić to w podpisach. Tworzy się powoli
                                                    album rodzinny. Moi synowie, po latach, lub ich dzieci - a wysyp kolejnego
                                                    pokolenia się zaczął!:-) może zajrzą, pooglądają, zastanowią się, pomyślą o
                                                    rodzinie - tej której już nie ma!?!
                                                    Te nasze dyskusje na forum, wspominanie, dyskusje to też forma budowania naszej
                                                    przeszłej tożsamości - moze nie przeszłej ale nas wszystkich kształtujacej!?!
                                                    To są dywagacje wynikające z naszych wspólnych korzeni.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 23:45
                                                    Ja dlatego napisalam,bo w mojej rodzinie sie to udalo.Moj ojciec tyle mi
                                                    naopowiadal,ze moge siegac bardzo daleko wstecza.A jeden z moich przodkow w
                                                    prostej linni troche ponad dwiescie lat temu poplynal i trwalo to piec lat az do
                                                    Sumatry i moja rodzina jego wspomnienia wydala w latach osiemdziesiatych
                                                    drukiem.Pozniej wszyscy w rodzinie cos pisali, w ten sposob mam sporo takich
                                                    opowiadan o rzeczach minionych.Sama tez takie cos napisalam, na podstawie
                                                    opowiadan mojego ojca,bo sama tych spraw juz nie doswiadczylam.I jak Kazio
                                                    pozbieralam zdjecia i zrobilam album jednej z rodzin od czasow najdawniejszych
                                                    do teraz.Sek w tym, ze mnie interesuje to co wiedza inni i gwarantuje, ze
                                                    wszyscy maja w zanadrzu takie historie.Rzucilam taka mysl,zeby dac do myslenia.
                                                    Siedze teraz i musze sluchac muzyki ze stadionu, czy chce czy nie chce.Zalesie
                                                    juz ma dosyc.Dobrze, ze dzisiaj jest melodia nie sam dziki ryk.
                                                    Nie odpowiedzieliscie na moje pytanie o godzine 17 czerwca i czy
                                                    Rezydent.Pewnie, ze tez bym chciala i Plisa i Azje.Staram sie jednak rozumiec,a
                                                    moze ciekawosc zwyciezy.
                                                    Nemo kiedys pisalam,ze duza czesc mojej rodziny po wojnie znalazla sie w South
                                                    Africa i dzisiaj znalazlam pare listow z tamtych czasow i zaraz pomyslalam o
                                                    Tobie.Wtedy biali zyli w enklawach i prawie zupelnie nie kontaktowali sie z
                                                    tubylcmi.Na farmach zatrudniali ludzi z osciennych panstw.Moje kuzynki byly w
                                                    internatach u zakonnic,a kuzyni sila rzeczy tez czasami trafiali do szkol dla
                                                    dziewczat, bo bylo chlopcow mniej.Teraz oni wszyscy mieszkaja w Europie, a
                                                    dziecinstwo wspominaja z nostalgia.I widzisz juz Ci cos napisalam.I nikt z nich
                                                    nie jezdzil pod namiot i nie widzial warstewki sniegu na namiocie rankiem.A to
                                                    zapamietam.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 09:24
                                                    zalesie ma dość juwenalii...na brzegach odry i wałach wszędzie dzieciaki, piwo,
                                                    ogniska , muzyka i wszechkrólująca ruja. to ma jakąś zadziwiającą pierwotną
                                                    moc- ja osobiście nawet odczuwam zazdrość , ale bez zawiści: gdzież jesteście
                                                    niegdysiejsze śniegi? codziennie o świcie napotykam na wałach zintegrowane ze
                                                    sobą pary, nie zważające na chłód poranka, rosę i niewygodę - tia, może to
                                                    miłość może tylko żądza, ale ma moc. bażanty skończyły - teraz czas na studentów.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 12:42
                                                    Na poziomie rodziny te sprawy sa dosyc dobrze ustawione - mimo, ze dorobek
                                                    kilku wiekow rodziny mojej Mamy "szlag trafil" a wiekszosc dokumentow
                                                    przepadla, bardzo duzo sie o historii rodziny mowilo ( po stronie Mamy jak i
                                                    Taty ).
                                                    Przyklad z zapisami podalem z innego powodu - co z tego wynika poza kolami
                                                    rodzinnymi? Dzisiaj mamy wspaniale mozliwosci technicze ( o czym wspomina
                                                    Kazimierz ) i warto by rozne instytucje majace w nazwie i satucie
                                                    slowa "pamiec", "historia", "prawda" pofatygowaly sie do przedstawicieli
                                                    odchocacego pokolenia by spisac pewne rzeczy - np nazwiska ludzi,ktorzy
                                                    przewineli sie w okresie burzliwych zdarzen, przez czyjes zycie. Moze wtedy za
                                                    nacisnieciem jednego klawisza w komputerze odzyla by pamiec o kims, kto znikna
                                                    bez sladu, kogo los pozostal do dzisiaj nieznany itd. To odnosi sie nie tyko do
                                                    Polski. Sprawa "ocalania od zapomnienia" jest raczej stanem ducha i przyjetej
                                                    skali wartosci. Troche tak jak z przyroda - jedni z "szalem" w oczach beda
                                                    podawc chocby wiechec trawy inni zas przejda obok zupelnie obojetnie.


                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Ewa wspomnial o Poludniowej Afryce, dodam cos na ten temat w nastepnej
                                                    wypowiedzi.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 12:57
                                                    ale czy w taki sposób zbierana prawda i selekcjonowana przez jakieś instytucje
                                                    nie uległaby zniekształceniu? wolałabym nie dowiedzieć się z komputera ,że mój
                                                    dziadek był słynnym wampirem a babcia ladacznicą, podczas gdy pamiętam, że byli
                                                    dewotami i działaczami kółka różańcowego. od dewotki do idiotki tylko krok.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 13:34
                                                    Azja, do tego typu informacji nie trzeba instytucji. Rzecz w czym innym, sadze,
                                                    ze raczej prowokujesz.
                                                    A przy okazji juwenaliow. Czy wiesz dlaczego w domkach kempingowych byly
                                                    gasnice?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:06
                                                    gaśnice czy gąsienice?
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:16
                                                    Jedyna, prawdziwa odpowiedz brzmi:
                                                    Gasnice w domkach kempingowych byly aby gasic zar uczuc.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:11
                                                    ale to ty zaproponowałeś instytucje i guzik komputera. wg mojego doświadczenia i
                                                    nie tylko mego: zwycięzcy piszą historię. nawet to co wiemy sami o nas samych i
                                                    naszych bliskich jest filtrowane świadomie czy nie a dodatkowo jeszcze i pamięć
                                                    potrafi zniekształcać. począwszy od rzeczy nieistotnych jakichś faktów z
                                                    dzieciństwa np. rozmiaru trzepaka po rzeczy świeże np kto w awanturze miał rację
                                                    ja czy on ( wiadomo że ja i tego się będę trzymać choćby za lat 100). dobrze
                                                    jest walczyc o prawdę , tylko czyją prawdę?
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:16
                                                    ale mimo że trochę świruję, to wiem o co chodzi...ja sama posiadam taką "szafę
                                                    wyobraźni" gdzie przechowuję różne dyrdymały ,impresje, książki i bohaterów.
                                                    ale nie dzielę się tym: po pierwsze to moje , po drugie A KOGO ...?
                                                  • 13.05.06, 15:17
                                                    Nalezy utrwalać pamięć o faktach, zdarzeniach. To co dotyczy członków jakiejś
                                                    rodziny to dobrze gdy robią to członkowie tej rodziny - dla potomnych. Dla
                                                    poczucia więzi z poprzednimi pokoleniami.
                                                    Gdy coś dotyczy całych narodów powinne to robić instytucje. Dla mnie na
                                                    przykład myląca jest nazwa "Instytut Pamięci Narodowej" - gdyz powinien on
                                                    zbierać i gromadzić fakty z róznych ważnych momentów naszego narodu, a nie
                                                    traktować jako podstawową działalność prokuratorską, w niektórych momentach
                                                    donosicielską!!!
                                                    Byłem niedawno w Izraelu. Byłem w Yad Waschem. Tam zbiera się wspomnienia -
                                                    tych wszystkich którzy przeżyli holokaust. Spielberg załozył fundację która
                                                    jeździ do tych co jeszcze żyją i nagrywają na video wspomnienia. Rozmawiałem o
                                                    tym z jedną z tych co przeżyli okupację we Lwowie. Nazywa się po mężu Fela
                                                    Tobiasiewicz - z domu Katz. Mówiła mi jak jej było trudno wypowiadać się do
                                                    kamery, wracać do wspomnień (straciła w getcie wszystkich - z całej rodziny
                                                    tylko Ona się uratowała). Możnaby powiedzieć, że mało kogo to obchodzi.
                                                    Niewiele osób do tych wspomnień zaglądnie. Ale jest to utrwalone i zawsze
                                                    będzie można do tego wrócić.
                                                    Wracając do spraw rodzinnych to gdy miałem mniej lat (tak do czterdziestki!:-)
                                                    to też specjalnie nie przywiązywałem wagi do takich wspomnień. Moja rodzina nie
                                                    miała aż takiego zagrożenia jak rodziny żydowskie, ale ...
                                                    Jednym z moich przodków (po kądzieli) jest Samuel Zborowski (nie powinno się
                                                    tym chwalić?!?), któryś z wujecznych dziadków zginął w potyczce z Rosjanami w
                                                    1939. Siostra zginęła mamy w Powstaniu Warszawskim, jej brat walczył w
                                                    partyzantce jugosławiańskiej bo tam trafił po ucieczce z robót. Znam hasła. Nie
                                                    znam szczegółów, a bardzo mi ich brak! Gdybym, wtedy gdy jeszcze część tamtego
                                                    pokolenia żyła, rozmawiał o tym - chciał tego słuchać.
                                                    Mądry Polak po szkodzie!
                                                    Ostatnie dwadzieścia sześć lat też obfitowały w zdarzenia i różne działania.
                                                    Jak sprzeczne są to wspomnienia to widać po doniesieniach z "frontu walki
                                                    politycznej". Niemniej wspomnienia powinne być spisywane. Ja sam się
                                                    przymierzam do spisania tego co pamiętam o: zakładaniu Solidarności, czasie
                                                    stanu wojennego, udziale w pracach komitetu obywatelskiego, byciu radnym,
                                                    członkiem Zarządu Miasta, Wiceprezydentem Miasta. Równolegle działania w
                                                    sporcie (we Wrocławiu w szermierce, w Jeleniej Górze w narciarstwie),
                                                    harcerstwie, polityce...
                                                    Nie w celu wydania, czy pokazywania innym, ale dla siebie, dla uporządkowania
                                                    myśli, wspomnień. Może któryś z synów się zainteresuje, jeżeli nie to przekażą
                                                    to do jakiegoś archwium. Niech leży - może się komuś przyda!
                                                    Tyle, że jeszcze nie zacząłem spisywać!:-) Obym zdążył!
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:25
                                                    Chyba sie nie zrozumielismy. Ostatecznie Kazimierz ujal cala sprawe dosyc
                                                    dobrze ponizej. Historia ma wiele wymiarow: od osobistego do czysto
                                                    statystcznego i w jakis sposob "nieludzkiego". Rzecz nie w prawdzie lecz
                                                    rejestrowaniu zdarzen. Prawda jest, ze pierwsza ofiara wszelkich dzialan
                                                    politycznych jest prawda.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:52
                                                    Z zaciekawieniem przeczytalem notke o minionych czasach w RPA ( wtedy byla to
                                                    Unia Poludniowej Afryki). Przypuszczam, ze kuzyni mieli takie a nie inne
                                                    doswiadczenia ale jest tez inna historia tego kraju. Prawdziwe uprzemyslowienie
                                                    to dopiero lata po 1961 roku a wczesniej to zycie wlasnie na farmach -
                                                    przynajmniej afrykanerskiej czesci bialej spolecznosci. Jesli porozmawiac z
                                                    Afrykanerami (lub poczytac), ich dziecinstwo to farma i zabawy z murzynskimi
                                                    dziecmi- az do pojscia do szkoly. To rowniez wyprawy w busz i zycie na lonie
                                                    natury, bardziej niz teraz.
                                                    Sadze, ze w Europie jak rowniez w Polsce istnieje wiele nieporozumien na temat
                                                    tego kraju. Z przykroscia rowniez stwierdzam, ze Rodacy bardzo pogardliwie
                                                    wyrazaja sie o Afrykanerach, choc naprawde ich nie znaja i nie probuja poznac.
                                                    Dla proby polecam ksiazke Kapuscinskiego "Wojna Futbolowa" .

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 23:54
                                                    Moja rodzina w kraju dobrze byla nastawiona do wszystkiego co afrykanskie, bo i
                                                    tak wiedzielismy, ze maja lepiej niz my.Moje kuzynki mowily wieloma jezykami, a
                                                    kiedy przyjezdzaly do Polski rozmawialy w africaans, zeby nas zdenerwowac. Teraz
                                                    sa rozproszone po Europie a jedna najblizsza mieszka w Warszawie.Roznie sobie
                                                    ulozyly zycie.One jednak zyly z dala od normalnego afrykanskiego zycia, mimo,ze
                                                    ich rodzice nie byli nastawieni negatywnie do afrykanow. Tak wtedy sie zylo i
                                                    oni w to weszli po wojnie bez zastanowienia.Pisali szalenie ciekawe listy,
                                                    bywali tez w buszu ale nie tak czasto jakbysmy tego chcieli dla naszej
                                                    wyobrazni.Ten ich czas tam zostawil slad w nas wszystkich,pozostali ta czescia
                                                    rodziny, ktorej sie jednak udalo.
                                                    Kaziu, to jestesmy krewnymi bo ten ze sam Samuel Zborowski tez byl moim krewnym
                                                    ze strony mojej matki, i wiesz gdzies mam to udokumentowane.Zaglebie sie i Ci
                                                    napisze.A jak pisze Nemo, prawda o nim tez jest rozna prawda , w zaleznosci od
                                                    tego co sie wie i z ktorej strony.
                                                    A te historyjki o ktorych ja pisze, to nie sa prawda subiektywna, tylko
                                                    opowiescia o tym co ktos kiedys robil,wyczynial,wykonywal i tyle. Jak sie zepne
                                                    to wam takie cos krotkie napisze.
                                                    Azja,ja na szczescie nie widze tych polegujacych w trawie.Oni wieczorem rycza, a
                                                    potem leza.Doskonale rozumiem erotyzm a nawet szalenstwo,ale nie lubie splycania
                                                    tego co nie musi byc splycane.
                                                    A czmu nie piszecie o dacie spotkania i godzinie.Czy mam sama podac do
                                                    zaakceptowania. Przypuscmy o 5 po poludniu 17 czerwca w Rezydencie?
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.05.06, 06:51
                                                    Nie mialem na mysli akurat Twej Rodziny, gdyz nie mam nawet podstaw do
                                                    wydawania opinii. Mysle o czasach bardziej wspolczesnych. Wiem jednoczesnie, ze
                                                    przybyszom do tego kraju po II wojnie swiatowj ( nie tylko Polakom) nie zawsze
                                                    zylo sie tutaj latwo i przyjemnie. To tez jeszcze jedna ciekawa historia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • 14.05.06, 14:12
                                                    Nemo, czy mowi ci cos nazwa OUDSHOORN?
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.05.06, 14:35
                                                    Tak, mowi. Ma zwiazek z Polakami ( dzieci, mlodziez), ktorym pozwolono
                                                    przyjechac do Poludniowej Afryki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • 14.05.06, 15:51
                                                    Dlaczego Twa skrzynka "awekom" nie przyjmuje korespondencji?!?!
                                                    Parę razy już próbowałem!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 00:38
                                                    Kaziu,to cos nowego.Wysle Ci na wszelki wypadek e-maila i zobaczymy.Nie mam
                                                    zielonego pojecia dlaczego czasami cos sie zle dzieje w komputerze. Zapytam syna.
                                                    Nemo ja nie biore wszystkiego do siebie,lubie wymiane doswiadczen.I lubie tez
                                                    sluchac ludzi, ktorzy wiedza wiecej i znaja lepiej to o czym mowimy.Dzisiaj
                                                    przypadkiem znalazlam cos o wycieczkach ktore robili moi krewni.Przeczytam i
                                                    napisze gdzie jezdzili. Jednak to byla inna emigracja, ta wojenna.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 15.05.06, 07:23
                                                    moja ulica nie musi się specjalnie stroić by zamienić się w plan filmu
                                                    wojennego, bo jest taka jakby wczoraj skończyła się bronić festung, na
                                                    elewacjach, których w większości nie ma-ślady po serich z karabinów. dzisiaj
                                                    ledwo wydostałam się na trening- bo zaczeli się kręcic lub coś kręcić juz o
                                                    świcie. jakby za dotknięciem różdżki poznikały zaparkowane samochody i wszystkie
                                                    cechy XXI wieku , nie zniknęło tylko rozdeptane psie gówienko - ciekawe czy jak
                                                    wrócę do domu po pracy będzie mi nowoczesny klucz do nowoczesnych drzwi pasował?
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 15.05.06, 16:20
                                                    Fajnie jset czytać to wszystko, coście napisali. Zastanawiam się jednak, co
                                                    jest lepsze dla zbiorowej pamięci rodziny - fakty, czy legenda. Sam od wielu
                                                    lat zabieram się do spisania historii rodziny i chcę pogrzebać w księgach
                                                    parafialnych, jednak jak zwykle brakuje czasu i może zapału również. Jednak
                                                    pomysł, by ocalić od zapomnienia proste rzeczy jest frapujący.
                                                    Ewo spotkanie 17 czerwca o 17 jest "w porzo", zresztą, jak pisałem wcześniej,
                                                    dostosuję się do reszty.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.06, 20:47
                                                    cały dzień na ulicy rozrzucano ulotki, biegano z karabinami i zajeżdżano samochodami pancernymi, ktoś bohatersko ginął . strach było wyjść do sklepu, czy sie nie zostanie postrzelonym. ja wprawdzie i bez tego jestem postrzelona, ale co za duzo to niezdrowo.acha i mieli taki ekran do efektów komputerowych sięgający gdzieś trzeciego piętra. jutro przebiorę się za sanitariuszkę to się może wymknę niezauważona do pracy, gdzie przebiorę się za lekarza.
                                                  • 15.05.06, 21:58
                                                    Plany filmowe które pamiętam z Wrocławia to w latach sześćdziesiątych makieta
                                                    Madrytu i kręcenie Rękopisu znalezionego w Saragossie, oraz kręcenie na
                                                    Jemiołowej w latach pięćdziesiątych "Kamiennego nieba".
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 15.05.06, 23:58
                                                    Przypomniales mi bardzo ciekawy epizot z moich mlodzienczych lat. Moja chrzesna
                                                    byla montazystka w WWFF i dzieki jej statystowalem w Rekopisie Znalezionym w
                                                    Saragosie. Moj pies i kilka kundli z Zalesia tez tam gralo. Rano lapalismy psy
                                                    sasiadow. Dostawalismy kilka zlotych za psa. Psy byly wypuszczane do scen
                                                    ulicznych i za kilka minut byly w domu. Mialem cala mase zdjec z aktorami
                                                    grajacymi w tym filmie. Dosknla wspominam Maklakiewicza i Cybulskiego. Byli
                                                    bardzo sympatyczni, szczegolnie Maklakiewicz. Aktorek jednak nie pamietam.
                                                    Chyba nie zadawaly sie z gowniarzami. Szkoda ze film byl czarno bialy. Wiele na
                                                    tym stracil. Ciekawe czy bym rozpoznal siebie.
                                                  • Gość: NEMO IP: *.hatch.co.za 16.05.06, 10:14
                                                    Bylem w Berlinie w 1945 roku - w centralnej Polsce. Dookola pola lasy i laki a
                                                    tu Brama Brandenburska, ulica,domy, gruzy i wraki samochodow.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 16.05.06, 11:58
                                                    i tadek...
                                                    ...
                                                    gdzie sie on podziewa?

                                                    ps: szkoda, ze nie bede na spotkaniu...
                                                    chetnie posluchalbym dialogu kazika z azja....
                                                  • 16.05.06, 14:13
                                                    Byłby ciepły, stonowany i serdeczny! Lubię i szanuję kobiety, lubię z nimi
                                                    przebywać. Mogę się z nimi spierać, ale w tych dyskusjach staram się i jak na
                                                    razie mi się to udaje nie przekraczać różnych granic, co nie znaczy że nie
                                                    potrafię "różnić się" w ocenianiu sytuacji czy zdarzenia.
                                                    Azja jawi mi się jako osoba bardzo wrażliwa, czuła na wszelką krzywdę i
                                                    niesprawiedliwość. To że używa do wyrażania swych odczuć różnych prowokacji,
                                                    czy też udawanej brutalności w określeniach to już taki Jej urok. Gdyby Jej
                                                    zabrakło na tym spotkaniu byłbym bardzo niepocieszony!
                                                  • Gość: henry IP: *.production / 209.245.22.* 16.05.06, 16:54
                                                    A ja mam nadzieje ze jednak Azja i Tadzio sie zjawia. Szkoda ze Dudek nie
                                                    bedzie w tym czsie w Polsce. Nawet nie wiecie jak ciesze sie ze spotkania z
                                                    Wami.Bardzo zaciekawily mnie wasze ostatnie posty. Oczywiscie ze nie pamietam
                                                    mojego powrotu z Taszkientu do Lwowa i przejazdu z Lwowa do Wroclawia. Ale
                                                    doskonale pamietatm budowe KDMu i otwarcie PEDTu. Nawet wiem kto zalatwial okna
                                                    do tego budynku. Pamietam jak zaraz pootwarciu moja ciocia zabrala mnie na lody
                                                    do kawiarni. Doskonale pamietam tez wystawe Ziem Odzyskanych. Szczegolnie
                                                    zostal mi w pamieci nurek w szlannym zbiorniku no i niezapomniana koleka
                                                    jezdzaca w kolo wystawy. Szkoda ze ja zlikwidowano. To byla by dopiero atrakcja
                                                    dla ZOO i pmoc dla ludzi zmeczonych chodzeniem. Gdy w 10 klasie zaczelem szkole
                                                    szybowcowa przjazd tranwajem na lotnisko w Gondowie odbywal sie przez jedno
                                                    morze gruzow. Mam wiele takich wspomnien. Jednak najbardziej zal mi cmentarzy
                                                    niemieckich. Calkowicie zniszczonych juz w latach dgu pracowalem w Opolu. Na
                                                    jednym takim pracowalem przy budowie nowego skrzyzowania w Oplolu. Do dzisiaj
                                                    gdy to wspominam chce mi sie plakac. Podoba mi sie w USA ochrona cmentarzy.
                                                    Grobow nigdy nie rozkopuje sie. Miejce pochowku jest swiete i na wieki. Mamy
                                                    tutaj dwa stare malenkie cmentarze z czsow pionierskich. Sa dzisiaj pomiedzy
                                                    mami. Starannie ogrodzone i zadbane.
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 17:28
                                                    Byłem w tym pedecie w czasach Breslau, nazywał się wtedy AVAG
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.06, 19:46
                                                    serwer pocztowy szwankuje. odpowiedź brzmi: kierunek całkiem inny-przeciwny wręcz. sory,że tą drogą. jak to nazywasz- faul?
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.05.06, 04:08
                                                    Kierunek Hajnówka czy Białowieża? Serwer przeprasza i obiecuje poprawę.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 00:08
                                                    A PDT bylo wlasnoscia zydowskiej rodziny Wertheim i zostal im w czasie wojny
                                                    odebrany i zmieniono mu nazwe.A jest ksiazka o ostatnich dniach w Breslau pt:Gdy
                                                    stanely zegary ,mam ja i tam wystepuje PDT.
                                                    A ja tez pamietam roznosci i ta wystawe o ktorej pisze Heniek,pomimo ze nie bylo
                                                    mnie jeszcze na swiecie!!!!
                                                    Bylam w Rezydencie i 17 czarwca jak przypuszczalam maja slub na 100 osob. Wiec
                                                    albo spotkamy sie w piatek o 17 albo w sobote w czasie obiadu.Mnie i Henkowi to
                                                    wszystko jedno,najgorzej ma Kazik i Jarek,bo jak widze z powyzszego nikt inny
                                                    juz nas nie zaszczyci.Zalujcie,bedzie wesolo.
                                                    Nemo, a Ty tez pamietasz tak jak ja?
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.05.06, 09:54
                                                    Ewo i inni - przecież to nie musi być koniecznie Rezydent, najważniejsze jest
                                                    towarzystwo, miejsce jest sprawą drugorzędną. Możemy przecież spotkać się w
                                                    rynku, a potem czegoś poszukać.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • 18.05.06, 13:35
                                                    Mnie jest obojętne gdzie, ważniejsze jest z kim! Podajcie tylko dzień, godzinę
                                                    i "miejsce zbiórki" a się stawię. I tak muszę (pardon - chcę!:-) jechać te 110
                                                    km to jeszcze dwa czy trzy dodatkowo to obojętne! Aby tylko Was zobaczyć.
                                                    Henio jedzie parę tysięcy km!
                                                    Czekam propozycji!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 18.05.06, 15:22
                                                    Przychylam sie do Jarka. Przeciez nie musi to byc Rezydent. Nie chce aby w
                                                    sobote nas z niego wypedzano. Nie znam juz miejsc we Wroclawiu, mieszkalem
                                                    kilka razy w Olimpi. Jest tam spokojnie i mozna sobie pogadac. Nie jest to
                                                    propozycja. Tylko tak mi sie wspomnialo. Dla mnie to obojetne gdzie i czy w
                                                    sobote czy w piatek. Zdaje sie na Was a szczegolnie na Ewcie.W pracy mamy
                                                    przeprowadzke do nowego budynku. 29 jest swieto, Memorial Day a my musimy sie
                                                    przeniesc i 30 zaczynac prace na nowym miejscu. Dokladnie rok temu bylo
                                                    wmurowanie kamienia wegielnego pod nowy budynek. W starym firma byla przez 48
                                                    lat.Nazbieralo sie gratow!!! Czyli mam trzy pakowania. Jedno mojego biura,
                                                    drugie to Siter Cities no i moje wlasne ktorego nawet nie rozpoczelem. Szkoda
                                                    ze nik wiecej nie moze zjawic sie na spotkanie. Moze jednak przynajmniej Azja
                                                    sie zdecyduje?
                                                    Pozdrawiam, Heniek
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 18.05.06, 19:36
                                                    Pytasz, czy pamietam tak jak Ty. Z pamiecia bywa roznie - czasami "pamietamy"
                                                    rzeczy, ktore nie mialy miejsca. Co do Wroclawia, moja pamiec nie siega bardzo
                                                    daleko wstecz, gdyz byl to tylko pewien etap mojego zycia, chociaz przyznaje,
                                                    ze pod wieloma wzgledami wazny.
                                                    Pry okazji opowiesci o pamietaniu i Afrikaans. Kilka lat temu wyslalem moich
                                                    dwoch mlodszych synow do Polski na wakacje. Bylo OK tylko w czasie kontaktow
                                                    telefonicznych starszy skarzyl sie, ze ich chlopcy na podworku wyzywaja.
                                                    Zorientowwalem sie, ze nie tyle wyzywanie jest denerwujace co fakt, ze nie
                                                    wszystkie wyzwiska sa rozumiane i nie mozna "inteligentnie" odpowiedziec ( coz
                                                    rodzice zawalili sprawe jedynej i wlasciwej edukacji ). Poradzilem by
                                                    odpowiadali, cokolwiek, w Afrikaans. Chyba poskutkowalo, gdyz skargi ucichly a
                                                    wakacje zostaly uznane za "super hiper".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 00:07
                                                    Nemo to ty masz wiecej dzieci?A mozesz napisac ile dokladnie?Doskonale wybrnales
                                                    z konfliktowej sytuacji.Tez bys sie przydal na spotkaniu.A kiedys napisales, ze
                                                    jestes zwiazany z nasza szkola w 50%,dlaczego?Przepraszam,ze tak cie
                                                    inwigiluje,ale doszlam do wniosku,ze jestes bardzo tajemniczy.
                                                    Ale zadaliscie mi zadanie,szczerze, to ja sie upieram przy Rezydencie,bo jest
                                                    cicho,bezpiecznie, nie ma mlodziezy, nie trzeba wrzeszczec,zeby sie zrozumiec i
                                                    w piatek miejsce na 100 %.Moze byc tez Olimia,bo takie same warunki.Rynek
                                                    lubie,ale trzeba szukac,chyba,ze pod Gryfami,tam nie ma mlodych.
                                                    Zrobmy tak ja sie umowie z Heniem w piatek o 17 i bede miala komorke 601 989
                                                    605 i bedziecie do mnie dzwonic w razie komplikacji.Zreszta mamy czas.Zawsze
                                                    moge przyjechac z Heniem gdzies do centrum, jak wymyslicie gdzie bysce woleli.
                                                  • 19.05.06, 09:12
                                                    Choc niestety nie moge z Wami byc to polecam Splendido. Rog Swierczewskiego i
                                                    Swidnickiej (to po staremu).
                                                    To jest super lokal i choc nie najtanszy to z klasa jakiej zycze pozostalym we
                                                    Wroclawiu.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:16
                                                    Odpowiadam, mamy czworke - 1 corka + 3 synow.
                                                    Gdzies wspomnialem, ze w II- ce spedzilem tylko 2 lata. Moi Rodzice dosyc sporo
                                                    przemieszali sie po Polsce i mialem te przyjemnosc uczeszczac do 3 szkol
                                                    podstawowych, 2 szkol srednich i jednej Politechniki.
                                                    Nie jestem bardziej tajemniczy od innych uczestnikow dyskusji - to tylko
                                                    zludzenie "optyczne" ( tajemniczy blondyn w czarnym bucie!!!).
                                                    Masz racje, ze wizyta w Polsce bylaby korzystna. Chlopcy tez pragna ponownych
                                                    wakacji w Polsce. Moj problem jest prosty - bedac zatrudnionym przez samego
                                                    siebie mam istotny dylemat; gdy sa pieniadze, nie mam czasu a gdy mam czas nie
                                                    najlepiej jest z pieniedzmi.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 16.05.06, 18:55
                                                    Nic dodac nic ujac. Czasami powinnismy sie wstydzic. W wielu
                                                    krajach, "zacofanych" w naszym wyobrazeniu, miejsca pochowku sa swiete - nawet
                                                    jesli spoczywa tam wrog.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.06, 19:40
                                                    no to jesteś niepocieszony.
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 14:56
                                                    W maju 1945, trochę kolejami, przeważnie pieszo, przekraczałem Sudety i
                                                    przez Cieplice, Jelenią Górę, Legnicę, Ścinawę (nocne przekroczenie Odry i
                                                    pierwsza inwiligacja), Rawicz i stąd już pociągiem osobowym do rodzinnego
                                                    Ostrowa Wielkopolskiego (pierwsze zatrzymanie ze względu na godzinę poicyjną i
                                                    pierwsze przesuchania w Urzędzie Bezpieczeństwa). A więc trasa z pminięciem i
                                                    Berlina i Wrocławia (rzekoma zaraza w mieście). W miastach, we wszystkich
                                                    oknach wywieszone na drzewcach od mioteł białe flagi z prześcieradeł i pszewek.
                                                    Pod stopami zgrzytające przy każdym kroku szkło, fruwające i walające sie
                                                    wszędzie jakieś niemiecko języczne dokumenty. Mnóstwo tego. Codzienna troska o
                                                    coś do zjedzenia i nocleg.Ani hotele ani sklepy nie były czynne. Nie
                                                    funkcjonuje żadna waluta. Ulice zupełnie bez nie wyścibiających nosa tubylców.
                                                    Drogi pełne powracających z niewoli, obozów i robót oraz powracających z
                                                    ucieczki przed frontem niemców. Pierwszego wyzwoleńczego krasnoarmiejca
                                                    zobaczyłem 2 dni po zakończeniu wojny. Wcześniej kilku dezerteów z II Armi LWP
                                                    zmukających na zachód, którzy skorzykorzystali z zamieszania po bitwie pod
                                                    Budziszynem. Nie wszystkim się udało. Sytuacja i przyszłośc były wielkim i
                                                    ponurym znakiem zapytania. I znak ten ciągle wisi i wisi. Siedzimy, siedzimy,
                                                    czekamy, czekamy...Walczymy!
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.05.06, 10:03
                                                    NEMO, jakież to wiatry zawiały cię w 45 do Berlina. Wtedy nie uprawiało się
                                                    turystyki. Pozdraiam
                                                  • 19.05.06, 14:03
                                                    no co wiadomo, konic IIWW.
                                                    Tylko nie wiadomo czy od strony Odry czy Laby?
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 18:53
                                                    Drodzy Przyjaciele,
                                                    Zaszlo drobne choc powazne nieporozumienie. Berlin w 1945 roku to olbrzymia
                                                    makieta, ktora pewnego dnia, +- 40 lat temu, zostala wybudowana do celow
                                                    filmowych wsrod polskich pol lasow i lak.
                                                    Przepraszam za nieporozumienie i mozliwe rozczarowanie.
                                                  • 19.05.06, 19:20
                                                    Dla filmu "Kierunek Berlin"!:-)
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.05.06, 19:40
                                                    Dobre. To lubię.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:04
                                                    Mysle, ze wszystkie filmy wojenne w tamtym okresie pokazywaly te wlasnie (
                                                    bardzo dobra) makiete. Rzecz w tym, ze mielismy takie rodzinne miejsce na
                                                    odludziu - lasy, laki itd a ktoregos dnia postawili tam Berlin i skonczyly sie
                                                    nasze chwile z dala od ludzi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:14
                                                    z dala od ludzi mozna być w samym centrum metropolii. to stan umysłu a nie miejsce. ty nemo, szukasz tego miejsca w namiocie pokrytym szronem, a ono jest tam gdzie serce twoje.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:20
                                                    chociaż potrafię sobie wyobrazić, jak dobrze jest wyjść z namiotu w chłodny ranek i gapiąc sie jak słońce wschodzi chuchać w ręce z dala od berlina.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:24
                                                    Moje serce jest tam gdzie jest moja zona, moje dzieci. A tak sie sklada, ze
                                                    lubimy miejsca odludne, nasza farme, namiot, cisze i brak zaklocen cywilizacji.
                                                    Nasza 12 -letnia psina na farmie odzywa, wszedzie biega, lapie weze i nie ma
                                                    ochoty wracac do domu. Tam dom twoj gdzie serce twoje!!!
                                                    A samotnosc wsrod ludzi jest straszna rzecza.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:40
                                                    no nie przesadzaj.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:44
                                                    zresztą nawet nie taka była moja intencja,żeby ci coż wmawiać. taką miałam tylko impresję na twój temat,że jesteś mizantropem. ale widzę,że nie. ostatnio,niewłaściwie asocjuję, przepraszam cię zatem, bo źle cię oceniłam .
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 23:14
                                                    O to byla dyskusja na nasza miare.I do tego zabawnie wyszlo, bo ja usilowalam
                                                    sie zorientowac ile masz lat,bo akurat z filmem Kierunek Berlin nie mialam
                                                    stycznosci.
                                                    A samotnosc istnieje i to taka,ktorej sie wcale nie chce,sporo jej wsrod mlodych
                                                    ludzi.Moi rodzice cale swoje zycie byli komus potrzebni i zawsze byl ktos kto z
                                                    nimi byl.Moje pokolenie jest juz zupelnie inne, a nastepne nawet nie wie co
                                                    przed nim.w moim pojeciu,zawsze jest cos za cos,zupelna wolnosc tez nie jest dobra.
                                                    Jutro jade do Krakowa i musze wczesnie wstac.Kupie sobie na targu Kleparskim
                                                    bunc i zjem co predzej.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.05.06, 08:05
                                                    Internetowe forum to jak teatr cieni - niby cos widzimy ale nie do konca i bez
                                                    szczegolow. Przeciez ja moge byc "Kopernikiem i na dodatek kobieta".


                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.05.06, 09:46
                                                    Jesteś wielki Nemo, niezależnie od tego ile sobie mierzysz... :-)
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 00:07
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 00:13
                                                    Wrocilam.Nemo ja czesto mowie o sobie kapitan Nemo,z wielu powodow.Lubie to
                                                    okreslenie.Tajemnica dodaje zyciu pikanterii.
                                                    W Krakowie nieprzebrane tlumy na Rynku,ktorego prawie nie widac.Szlifuja
                                                    bruki,wiec sie wygodniej chodzi.Wkolo jezdza bryczki, za duzo tego wszystkiego
                                                    na raz.
                                                    Przeczytalam opowiesc o wyjezdzie moich krewnych do Transcei ze stolica
                                                    Umtata,dzialo sie to w 1965 roku.
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 22.05.06, 10:55
                                                    ty ewo bardziej mi pasujesz na kapitana żbika niż kapitana nemo.ale
                                                    najważniejsze że szarża się zgadza.
                                                  • Gość: NEMO IP: *.hatch.co.za 22.05.06, 11:49
                                                    Juz to kiedys robilem. Progne zdementowac pogloski o moich
                                                    zwiazkach "rodzinnych" ze znanym Kapitanem Nemo. Niestety pogloski na ten temat
                                                    nie sa prawdziwe. Przyznaje sie natomiast do duchowych zwiazkow z "Nemo"
                                                    wystepujacym w krotkich filmach "Slownika Wyrazow Obcych" KTT.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 22.05.06, 15:25
                                                    A ja tam wolę kapitana Klossa...
                                                    Czerwie maluje mi się sentymentalnie - 10. mam turniej absolwentów SP 46 w
                                                    piłce ręcznej, a potem nocne Polaków rozmowy i tydzień później spotkanie z Wami.
                                                    Mam nadzieję, że spotkamy się jednak w szerszym gronie (może Azja i inni dadzą
                                                    się skusić?).
                                                    Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich w ten słoneczny dzień.
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.05.06, 19:08
                                                    Tutaj tez sloneczne dni ale w nocy okolo zera lub ponizej.
                                                    Do Azji: "mizantropia" nie dla mnie, jestem wyznawca "szafizmu"(czy znasz ten
                                                    prad filozoficzny?).
                                                    Do Ewy: jak z ta wyprawa do Umtaty w Transkei ( bantustan czy homeland ktory w
                                                    pewnym momencie uzyskal niepodleglosc)? Sa to chyba najbiedniejsze rejony
                                                    Poludniowej Afryki

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 19:23
                                                    niee, znam jedynie sufizm. ale próbowałam znaleźć w necie i oto co znalazłam:
                                                    "szafizm dewiacja seksualna polegająca na odczuwaniu pociągu do szafy z tego samego gatunku drewna"
                                                    jeśli to prawda , to nie wiem co powiedzieć.
                                                  • 22.05.06, 20:05
                                                    SCHRONISKO DLA SŁÓW
                                                    DZIEŃ DOBRY, CZYLI O CO CHODZI ;-)

                                                    Azja, Ok znalazlas niezle ale czuje ze nie bardzo wiesz o co chodzilo Nemo?
                                                    Choc musze przyznac ze zaczynam lubic twoje poczucie humoru :))
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 20:41
                                                    no przecież powiedziałam ,że nie wiem o czym mówi nemo. dlatego staram się docierać do prawdy we własnym zakresie . najwyraźniej znowu się z nią minęłam. cóż trudno.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.05.06, 21:07
                                                    Azja, nie traktuj wszystkiego tak bardzo powaznie. Z 'szafizmem" jest kilka
                                                    mozliwosci. Z pociagiem itd. to lekka przesada, gdyz jesli odnosi sie to do
                                                    wyrobu z tego samego drewna ... chyba tylko miedzy, ten, tego ... dwoma szafami.
                                                    Jest jeszcze inna mozliwosc. Kiedys byla wystawian sztuka, chyba Ionesco,ktorej
                                                    tytulu nie pamietam i tam wlasnie mowiono o pradzie filozoficznym
                                                    zwanym "szafizmem" a polegajacym na medytacjach w szafie.
                                                    Jakis czas temu do mego syna przyszedl kolega, Chinczyk, i zamknal sie w szafie
                                                    i tam siedzial az do wyjscia????!!!!

                                                    Pozdrawiam z cholernie zimnej Afryki
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 21:39
                                                    dzięki nemo,że z taka łatwością zwalniasz mnie od powagi. to trochę ryzykowne- bo budzi we mnie małpę w kąpieli, tym bardziej wyrazy szacunku. i niech będą to ostatnie poważne wyrazy , jakie się tu pojawią. to takie życzenie w majowy wieczór z ciepłego wrocka.
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 22.05.06, 23:48
                                                  • Gość: henry IP: *.production / 209.245.22.* 23.05.06, 00:04
                                                    U nas za to upal.90+ stopni F Jestesmy juz ostatni tydzien w starym 48 letnil
                                                    budynku. Nawet niewyobrazacie sobie ile gratow nazbieralo sie przez te lata. Z
                                                    mojego biura ciale wywalam olbzymie ilosci malulatury. Wszedzie skrzynki z
                                                    dobytkiem. Nie mozna sie ruszyc.Przy okazji znalazlem takie juz antyki jak
                                                    suwak logarytmiczny, komplet pior kreslarskich. pierwsze kalkulatory itd. Az
                                                    lezka sie w oku kreci gdy pomysle ze jeszcze nie tak dawno byly to szczyty
                                                    marzen. Przy okazji znalazlem kwit na moj stary aparat fotograficzny. To nie do
                                                    wiary jakie teraz sa niskie ceny. Znalazlem tez koperty ze znaczkami z przed 40
                                                    lat. Znaczek kosztowal 1 cent a dzisiaj 39 centow. Czyli poczta drozala o 1
                                                    cent rocznie. Ide pakowac sie na wyjazd do Poski. Mam nadzieje Azja zjawi sie
                                                    na naszym spotkaniu. Bardzo polubilem jej dziwny chumor. Uslyszalem teraz jakis
                                                    halas. Spogladam przez okno a tam huragan. No coz teraz taka tutaj pora.
                                                    Huragany, tornada i gradobicia. Grad wielkosci pilki tenisoej niszczy wszystko
                                                    na ogrodzie.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 00:30
                                                    Szkoda,ze nie mam wisielczego humoru, wasze wypowiedzi by mnie uskrzydlily.
                                                    Azja ale mnie zaskoczylas nigdy nie mialam siebie za kapitana Zbika,ale ktoz to
                                                    wie.Szafa to cudowna sprawa,poniewaz mam szalona wyobraznie,juz widze te
                                                    kontakty szafowe przypuscmy mahoniowe.
                                                    Nemo tu jest napisane - terytorium administrowane przez Murzynow pod
                                                    suwerennoscia Poludniowej Afryki.Okazuje sie ,ze moj stryj tam byl dwa razy w
                                                    odstepie 11 lat i rzeczywiscie pisze o nedzy, ktora jednakowoz troche ustepuje.
                                                    A u nas cudowna cisza,tylko koty sie wydzieraja,co jest balsamem po ludzkich
                                                    wrzaskach.
                                                    Heniu, ja tez mam takie biurko po moim ojcu, gdzie znalazlam kwit na owies dla
                                                    koni z 1944 roku i dowod tozsamosci jakiegos nie znanego mi konia i wiesz co tez
                                                    to schowalam .
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 23.05.06, 06:06
                                                    Ewa, po homelandach slad nie zostal, w sensie administracyjnym. Byl to jednak
                                                    polityczny wytwor chorej wyobrazni i nie mial szansy bytu. Bieda pozostala.
                                                    Azja nie ma zadnego ryzyka - dzieli nas 10000 km a w ostatecznosci mozna
                                                    wylaczyc komputer.


                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 23.05.06, 07:30
                                                    to wyłącz. ryzyko jest zawsze.
                                                    czas ,przestrzeń to wielkości względne , więc przytoczona liczba "10000" (
                                                    mogłoby być równie dobrze 1000000- i też bym nie protestowała) jest może tylko
                                                    ornamentem, znakiem graficznym, podpuchą dla wyobraźni, wielkim ślimakiem a
                                                    raczej nie uspokajającą informacją.
                                                  • Gość: NEMO IP: *.hatch.co.za 23.05.06, 13:59
                                                    Oczywiscie, komputer moze wybuchnac w czasie wylaczania. Przypomnialo mi sie
                                                    jak kiedys w Londynie, na lotnisku kazano mi wlaczyc i wylaczyc kalkulator.
                                                    Nakaz byl zupenie nielogiczny i ryzykowny: w razie wybuchu szlag by trafil
                                                    mnie, dwoch urzednikow HM i ludzi zgromadzonych w poblizu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 23.05.06, 15:08
                                                    Nemo,
                                                    Ja bardzo duzo latam i to zawsze z aparatem fotograficznym, komputerem i czsem
                                                    videocamera. Tez zawsze zastanawiam sie dla czego kaza je wlaczac i inne
                                                    urzadzenia elektroniczne tez. Przeciez gdyby ktos mial w nich materialy
                                                    wybuchowe bylo by dokladnie tak jak opisales. A z drugiej strony i tak mozna by
                                                    bylo zrobic zapalnik z np. 2 godzinnym opoznieniem. Te wszystkie kontrole na
                                                    lotniskach to tylko pozorne poczucie bezpieczenstwa.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 15:10
                                                    że też w twoim kraju dopuszczają w ogóle podobne myslenie.chyba nie masz podłączonego małego inwigilatora. pachniesz terrorystą z daleka.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 15:08
                                                    i że tak powiem - byłby spokój.
                                                    a tak poszukujesz szczęścia w szafie czy z szafą, sama nie wiem. "taka dzisiaj jestem..."
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.5R* / 196.209.254.* 23.05.06, 16:04
                                                    Z szafa chyba nie ( tu mocno przesadzilas), w szafie pod pewnymi warunkami.
                                                    Na terroryste tez nie wygladam w 100%. Lecialem przez Paryz do jednej z
                                                    republik islamskich w Afryce. Na lotnisku przy kontroli anty - terrorystycznej
                                                    wszystkim stojacym w kolejce przede mna kazano zdejmowac buty - a mnie nie.
                                                    Jedynie popatrzyli, popytali i kazali przejsc na druga stone.
                                                    Henry ma racje, ze wiekszosc tych widocznych kontroli jest chyba urzadzana dla
                                                    dobrego samopoczucia pasazerow.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 16:45
                                                    nemo ja nigdy bym ciebie o terroryzm nie oskarzyła. myslałam o henrym i jego pomysle i doświadczeniu w planowaniu zapłonu . no wiesz , zapalnik czasowy i takie tam. oglądałam film majkela moore'a - fahrenheit i dlatego wiem ,że henry w swoim kraju mógłby spełniać kryteria wroga publicznego. ale może jest krewnym kuwejckich szejków albo texaskich senatorów;-)
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 19:09

                                                    niby koniec cierpienia a taki wielki żal .
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 01:07
                                                    Nie interesuje sie sportem a o Gorskim tyle wiedzialam, bardzo go szanowalam. W
                                                    swoim czasie byl nasza wizytowka w roznych krajach, jak pozniej Walesa i Papiez.
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 24.05.06, 15:48
                                                    Wiesz Azja, o to to mnie nie podejzewaj. Duzo latam, bylem saperem wiec cos
                                                    wiem na ten temat i moze nie powinienem pisac. Film fahrenheit to doskonala
                                                    manipulacja faktami. Poprostu dobra propaganda. Pokazuje to jak liberalnym i w
                                                    sumie glupim krajem jest USA pozwalajac na takie fimy niemozliwe do realizacji
                                                    gdzie indziej.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 24.05.06, 16:25
                                                    No to Heniek jesteś nieomylny!!!
                                                    Saper myli się raz, a Ty ciągle wśród nas.
                                                    Czekam na spotkanie i pozdrawiam gorąco.
                                                    Jarek
                                                  • 24.05.06, 16:54
                                                    Własnie na forum Jeleniej Góry pozwoliłem sobie prostowac taka żonglerkę
                                                    słowami mającą zdyskredytować niektóre osoby. Ja mogę kogoś nie lubić, ja mogę
                                                    z kimś się nie zgadzać, ale zeby kopać!
                                                    Heniu! Szykuj się powoli do podróży. Nie przejmuj się róznymi doniesieniami.
                                                    Kiedy ostatnio leciałem do Izraela i pytano się mnie czy nie boje się
                                                    terrorystów, to odpowiadałem ze większe prawdopodobieństwo jest być rozjechanym
                                                    przez samochód, niz wysadzonym przez terrorystę.
                                                    Dlatego na przejściach dla pieszych uważaj!!!
                                                    Azjo! Nie zamykaj sie w skorupie sarkazmu i nie dystansuj się do innych. Inni
                                                    nie są tacy straszni jak się czasami wydaje! Nie sa też tacy wspaniali jak im
                                                    się wydaje. Kazdy kontakt z innymi, kazda wymiana mysli, spojrzeń, gestów nas
                                                    wszystkich rozwija. Dlatego zawsze garnę się do ludzi! Nawet mimo szturchanców,
                                                    czy innych zniewag!
                                                    Przyjdź!!!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.06, 18:08
                                                    rozumiem,że do mnie pijesz mówiąc o manipulacji?
                                                    i jeszcze sugerujesz ,że kogoś dyskredytuję?
                                                    no, no, zazdroszczę przenikliwości i łatwości ciskania kamieniem.
                                                  • 24.05.06, 23:26
                                                    Azja! Nie do Ciebie! Ty nie manipulujesz, ty się nie wiadomo przed czym ciągle
                                                    osłaniasz! A to sarkazmem, a to jakimś porównaniem, a to drobną
                                                    uszczypliwością, a to pójściem w świat fantazji!
                                                    Dlaczego?
                                                    Tu na tym forum jeszcze w nikogo nie rzuciłem kamieniem. Miałem taki okres w
                                                    zyciu, że odpowiadałem "ząb, za ząb". Doszedłem jednak do wniosku, że spokojem,
                                                    łagodnością w obejściu, zyczliwością do bliźnich więcej się osiąga!
                                                    Ale tak bym chętnie czasami komuś przywalił!:-) Tylko po co?
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 25.05.06, 07:19
                                                    ale nuda i ciągle te kamienie i kamienie owinięte w waciki żony. ale jak się już
                                                    oddało każdy ząb za ząb, i nie ma czym kąsać trzeba rzucać celniej.
                                                  • 25.05.06, 08:19
                                                    Kąsać dziecko jeszcze potrafię, czynię to jednak wtedy gdy mam równorzędnych
                                                    przeciwników i twarzą w twarz, a nie anonimowo i bezosobowo. Ilość momentów
                                                    kiedy to czynię zmniejszyła się, jestem po prostu bardziej rozważny - ale to
                                                    przychodzi z wiekiem.
                                                    Nie kąsam przyjaciół, a tak traktuję uczestników tego forum - bez względu na
                                                    ich poglądy i maskowane kompleksy.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 25.05.06, 09:04
                                                    A może to zawoalowana wiadomość od Azji, że przyjdzie na spotkanie, by wykazać
                                                    się temperamentem polemicznym...? Oko w oko , ząb w ząb... Czego jak czego, ale
                                                    odwagi jej chyba nie brakuje.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                    Heniek może ty mi wytłumaczych jak posługiwać się suwakiem logarytmicznym -
                                                    zawsze mnie to intrygowało. Ja wyrosłem już na kalkulatorach. W czasie
                                                    spotkania na pewno o to zapytam.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.5R* / 196.209.254.* 25.05.06, 09:25
                                                    Moj suwak niestety zaginal wsrod wirow historii. Byl duzy, mozna powiedziec jak
                                                    najbardziej fachowy ale byly tez takie male, ktore nosilo sie w kieszonce
                                                    koszuli czy tez marynarki - wszystko dzialalo bez baterii, tylko i
                                                    wylacznie "na wiedze"!!!! Ocalal jednak pelen zestaw cyrkli z grafionami.
                                                    Rzeczywiscie, lza sie w oku kreci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 25.05.06, 17:52
                                                    Wlasnie wywalilem do smieci cyrkle tuszowe, grafiony, redisowki i nawer komplet
                                                    pior kreslarskich. Teraz troszke mi szkoda. To przeciez historia mojej pracy.
                                                    Swoja droga to gdy je znalazlem i pokazywalem mlodym inzynierom nawet nie
                                                    wiedzieli co to jest. Tak szybko technologia i technika projektowania sie
                                                    zmienily. Pamietam te olbzymie sale z wielkimi stolami kreslarskimi. Dziesiatki
                                                    kreslarzy. A dzisiaj tylko komputery, zawod kreslarza zniknal. Jest najwyzej
                                                    CAD operator.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 25.05.06, 19:59
                                                    Moj najstarszy syn uzywa okreslenia "starozytny" pod moim adresem. Cos w tym
                                                    chyba jest mimo, ze sam korzystam z osiagniec technologii. Ale od czasu do
                                                    czasu bije na glowe mlodych adeptow sztuki inzynierskiej prostym faktem, ze
                                                    moge rozne rzeczy policzyc bez komputera, kalkulatora - na piechote.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:53
                                                    Moj szwagier, swego czasu naukowiec na architekturze mial suwak.Ladny, bialy i
                                                    blyszczacy.A moj dzidek tez architekt tyle,ze nie wroclawski tylko lwowski to
                                                    mial chyba tylko glowe nie od parady.Pamietam,ze mial ekierki.
                                                    A ja w pierwszej klasie pisalam obsadka ze stalowka, a kalamarz byl w blacie
                                                    pulpitu. Pierwszy dlugopis mialam w trzeciej klasie, czerwono srebrny i ktos mi
                                                    go zwinal.A Trup uczyl nas poslugiwac sie redisowkami, nigdy nie pojelam po co.
                                                    Nemo moi obaj synowie czesto patrza na mnie z przymrozeniem oka,a ja sie
                                                    ciesze,ze sie w ogole patrza i nawet mnie to smieszy.Miedzy mna a nimi jest
                                                    przepasc, tak to swiat przyspieszyl.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.05.06, 06:24
                                                    Pamietam kalamarze ( zawsze ktos wychodzil z klasy na koniec uswiniony
                                                    atramentem) i piora ze stalowka - powstal caly nieformalny "rynek" zbierania i
                                                    wymiany stalowek roznych ksztaltow z roznymi wycieciami.
                                                    Ach, lza sie w oku kreci. Ludzie byli wtedy mlodzi i piekni - he,he


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.05.06, 08:31
                                                    Heniek, suwaka nie mam, ale postaram się załatwić. Kurczę, zawsze intrygował
                                                    mnie sposób obsługi. W pracy często spotykam ludzi, za których myśli komputer.
                                                    Nie potrafią niczego zrobić na piechotę, co świadczy wyłącznie o tym, że nie
                                                    rozumieją podstaw tego, czym się zajmują - załamka. Sam korzystam z exela,
                                                    jadnak brak prądu nie powoduje spadku jakości mojej pracy, spowalnia tylko
                                                    tempo. Redisówek używałem krótko, do nauki pisma technicznego, a i tak piszę
                                                    jak kura pazurem - mógłbym wypisywać recepty. Nie potrafię też posługiwać się
                                                    liczydłem, też chyba trzeba nauczyć się tej ginącej umiejętności.
                                                    Co się tyczy pokoleń, to kiedy opowiadam dzieciom o kartkach na mięso, cukier
                                                    itd., to mam wrażenie, że słuchają tego jak zwierzeń kosmity.
                                                    Pozdrawiam gorąco, czekam na spotkanie...
                                                    Jarek
                                                  • 26.05.06, 09:13
                                                    Najlepsze stalówki były takie z wyciętym krzyzykiem w środku. Dobre do
                                                    rysowania piórkiem!:-) Redisówki szybko przestałem pisać, bo były najpierw
                                                    graftony Markanta (NRD) a potem Pelikana (zachodnie). Zaraz weszły rapidografy:
                                                    najpierw Castela, a potem Rotringa (czasami ich jeszcze używam).
                                                    Co do liternictwa to uczono nas pisma technicznego i architektonicznego (nie w
                                                    dwójce), a potem zaczęto stosować szablony z wyciętymi literami (do tego były
                                                    specjalne pióra lejkowe (własnie wczoraj je wyrzuciłem!:-()
                                                    Teraz projekty są wykonane głownie w CAD, ale niektórzy architekci kreślą
                                                    jeszcze odręcznie, muszę przyznać, ze mają one swój urok!
                                                  • 26.05.06, 20:23
                                                    Zaimponowales mi Kazimierzu pamieca do sprzetow kreslarskich. Ja rowniez
                                                    zaliczylem historie rozwoju tej dziedziny i musze powiedziec ze dzisiejszy CAD
                                                    nie zastepuje tamtejszego myslenia przy projektowaniu. Ja zaczynalem rysujac na
                                                    kalce olowkiem a kreslarka pozniej to wykreslala tuszem.
                                                    To rysowanie to bylo rowniez myslenie, a nie copy/paste!
                                                  • Gość: Kaziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 23:38
                                                    Moje otoczenie snobowalo sie na stalowki z PDT bez krzyzyka na srodku,zupelnie
                                                    byly gladkie,bez wyciec, za to cienko pisaly.Te krzyzykowe pisaly raz cienko raz
                                                    grubo.A pamietacie chinskie piora wieczne z pod lady poczatkowo, nie wiem jak je
                                                    ci biedni Chinczycy produkowali skoro wpierw wytopili wszystko co mieli co do
                                                    garnka, a potem rzucili sie na rewolucje kulturalna i tez nie mieli czasu,bo
                                                    musieli tych co pisali piorem wykonczyc.
                                                    A u nas bez zmien dzisiejszy dzien byl pod znakiem wzmozonego ryku ze stadionu.
                                                    Zaczeli kolo pierwszej skonczyli po dzisiatej, zaczynam sie powaznie
                                                    zastanawiac, czy Zalesianie nie powinni wystapic z transparentem - Precz z denna
                                                    ,ryczaca pseudo muzyka - wszyscy wiecznie protestuja z byle powodu, a my
                                                    cierpimy w ukryciu.
                                                    Jeszcze troche i sie spotkamy, przynajmniej czesciowo.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 23:39
                                                    Zamienilam sie niechcacy w Kazia.Przeciez on nigdy nie piesze po nocy.
                                                  • Gość: Henry IP: *.228.30.128.Dial1.Denver1.Level3.net 27.05.06, 22:51
                                                    Bedac w 1989 roku w kraju zatrzymalem sie w podrozy w Legnickim Polu. Ku mojemu
                                                    zdumieniu mieli kilka tych wlasnie chinskich pior. Kupilem dwa za cena
                                                    kilkudziesieciu centow. Jednym pisze do dzisiaj. I pomomo ze mam doskonalej
                                                    marki piora to tanie, chinskie pisze najlepiej.
                                                  • 28.05.06, 04:40
                                                    Jak widzisz czasami piszę po nocy (właściwie nad ranem). Niedawno wróciłem z
                                                    wesela mego średniego syna. Dwa miesiace temu mieli chrzściny syna, a wczoraj
                                                    był ślub i wesele.
                                                    To juz mam dwóch synów ustatkowanych. Został się jeszcze jeden!:-)
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 23:16
                                                    Przeskoczyles mnie znacznie, o tej porze to sie nie odzywalam.
                                                    Ja podobno w sierpniu bede na slubie mojego syna starszego.
                                                    A u mnie wnukow nie widac.
                                                    Ale dzisiaj niewiarygodny wiatr wial, nie wiem czy wszedzie.
                                                    Tyle galezi polecialo.Przypomnial mi sie wiersz Tuwima o wiatrach,wydawalo sie
                                                    ,ze jest ich kilka, a u mnie na balkonie bylo cicho jak w tym sadzie.
                                                    Mnie wiatr ekscytuje,podskakuje adrenalina i swietnie mi sie w takich
                                                    oklocznosciach pracuje.
                                                  • 28.05.06, 23:59
                                                    Jak widzisz pisuję też i o "Twojej porze". Mam dużo obecnie zajęcia z
                                                    obrabianiem zdjęć które wczoraj ja i jeszcze kilka innych osób zrobiło. Kiedys
                                                    jak były aparaty analogowe to się człek zastanawiał przed pstryknieciem, a
                                                    teraz przy cyfrówce strzela się jak opętany!
                                                    Nie wiem jaka pogode lubię! Najbardziej to chyba pogode ducha, ale z nią coś u
                                                    mnie w ostatnich dniach nietęgo. Za dużo ostatnich było zdarzeń i to róznych!
                                                    Do pogodnego spotkania!:-)
                                                  • Gość: Henry IP: *.227.239.232.Dial1.Denver1.Level3.net 29.05.06, 16:38
                                                    Przezylem jakos sobotnie graduacje. Dzisiaj mamy swieto. Dzien pamieci. Ja
                                                    wykozystuje je na pakowanie sie i sprzatanie domu. Kaziu masz racje co do
                                                    zdjec. Robie je od 5 klasy podstawowki gdy przypadkowo zapisalem sie do sekcji
                                                    fotograficznej MDK. Nieodzalowana pani Bozena Michalik zaszczepila we mnie
                                                    bacykla fotografi. Ja jednak glownie do tzw zdjec artystycznych uzywam starego
                                                    Canona lub jeszcze starszego Nikona. Lapie sie ze gdy uzywam cyfrowki robie
                                                    olbzymia ilosc zdjec a potem nie mam kiedy sie nimi zajac. Dla tego samego
                                                    powodu przestalem uzywac video camery. W srode rano wylatuje. bede 16 czerwca o
                                                    godzinie 17:00 w Rezydencie. Jaka jest pogoda we Wroclawiu? U nas jest juz
                                                    upalnie. Jest dopiero 8:30 a juz jest 29 stopni C w cieniu. Mam tez cicha
                                                    nadzieje ze jednak Azja sie zjawi. Do zobaczenia we Wroclawiu.
                                                  • 29.05.06, 19:11
                                                    Przez najblizsze dni na Dolnym Ślasku będzie temperatura około 10 stopni
                                                    Celsjusza, a jutro (we wtorek) we Wrocławiu cały dzien będzie padał deszcz! mam
                                                    nadzieje, że w czerwcu gdy bedziesz temperatura bedzie w okolicach 20 stopni i
                                                    bez deszczu!:-)
                                                    Co do zdjęć to robie równolegle cyfrówka i analogowym Analogu używam do zdjęć
                                                    portretowych, zbliżeń itp, ale potem i tak skanuję. Przy zdjęciach cyfrowych
                                                    trzeba potem mieć odwage wyrzucać te wszystkie gorsze, a zostawiać naprawdę
                                                    dobre. Tyle, ze każdemu autorowi wydaje się, ze kazde jego ujecie to dzieło
                                                    sztuki!;-)
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:47
                                                    No i w tym sek, dlatego nie mam cyfrowego aparatu. Moj mlodszy syn ma zaciecie
                                                    artystyczne i tez uzywa analogowego Nicona. Ja sie specjalizuje w kamerze video,
                                                    Z tym, ze staram sie nie byc stereotypowa.Tez mam trudnosci z kasowaniem.
                                                    Za mlodych lat zajmowalam sie czarno-biala fotografia.Zaczynalam od zdjec
                                                    stykowych i przylepiania ich na szybie. W miare uplywu lat robilam zdjecia
                                                    coraz lepsze i sprzet tez mialam calkiem dobry.Nawet zrobilam sobie ciemnie.
                                                    Ile mamy ze soba wspolnego, wiecznie cos nowego wychodzi.
                                                    Heniu, to tylko ten tydzien ma byc zimny.
                                                    Czekamy na Ciebie i tez mam nadzieje, ze wiecej osob przyjdzie, a jezeli nie to
                                                    trudno,sami sobie poradzimy.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 30.05.06, 09:46
                                                    Też próbowałem bawić się w fotografię, ale po trzech dniach spędzonych w ciemni
                                                    jakoś mi przeszło. Do dzisiaj istnieją dla mnie tylko idiotenkamery - zanoszę
                                                    film do fotografa i po balu. Cyfraka się jeszcze nie dorobiłem i nieszczególnie
                                                    mnie ciągnie w tę stronę.
                                                    Na spotkanie czekam z niecierpliwością, póki co, pozostaje tylko życzyć Heńkowi
                                                    szczęśliwej podróży.
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry IP: *.225.209.222.Dial1.Denver1.Level3.net 30.05.06, 14:21
                                                    Mialem ciemnie w Polsce. Szczyt marzen to powiekszalnik Krokus. Mam ciemnie
                                                    teraz ale nie zagladam do niej za czesto. Do Polski biore cyfrowke. Poprostu
                                                    lzejsza i poreczniejsza. Nie potrzeba brac filmow, tylko jest problem o ktorym
                                                    juz pisalismy. Jutro o 8 rano czyli o 4 po poludniu czasu polskiego wyruszam w
                                                    doge . Bede we Wroclawiu o 14:20 w czwartek. Moze w Ziebicach znajde gdzies
                                                    internet to odezwe sie. Bedzie mi brakowalo waszych postow przez te dni.
                                                    Pozdrawiam, Heniek
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 00:37
                                                    Heniek, lubie latac i juz prawie z Toba lece.Chwila i bedziesz w naszyn zimnym
                                                    kraju. Wez sweter.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 00:22
                                                    U mnie w ogrodzie mieszka ptaszek urodziwy i slicznie spiewajacy,niejaki
                                                    kopciuszek z rodziny drozdowatych.Pomimo zimna szalenie ruchliwy. A dzisiaj
                                                    uratowalam wrobla,ktory wpadl do rury rynnowej spustowej.Kot mi powiedzial, ze
                                                    tam sie cos dzieje. Otworzylam wejscie, tam bylo mnostwo smieci i kiedy zaczelam
                                                    je wybierac nagle zobaczylam zjezdzajace w dol cieniutkie nozki.
                                                    Tak zimno to jeszcze nie bylo.Zyjecie?
                                                  • 01.06.06, 07:52
                                                    Bywało gorzej!;-) Choć ja do tych co odczuwają zimno, czy gorąco nie należę.
                                                    Dobrze czuję się w upale i zimnie. Dzisiaj ode mnie wyjeżdżają goście z
                                                    Australii którzy przyjechali na ślub mego syna. Żartowałem z nich, że nie
                                                    odczują zadnego szoku termicznego bo zarówno w Polsce jak i w Sydney pogoda
                                                    teraz jest taka sama - tyle, że u nich zaczyna się zima.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 01.06.06, 08:17
                                                    A ja jestem zdecydowanie zimnolubny. Wakacje w Chorwacji były dla mnie
                                                    koszmarem. Codziennie do 18 siedziałem w grubych murach i chłodziłem się winem
                                                    z wodą. Pomoknąć też lubię...
                                                    A jak nasz orzeł, wylądował?
                                                    Pozdrawiam cieplutko marznących
                                                    Jarek
                                                    Nic nie mówię, ale niepokoi mnie nieobecność członków forum, zwłaszcza Plis nie
                                                    odzywał się długo.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 00:40
                                                    Plis byl ostatnio zajety i chyba jeszcze jest.Azje tez gdzies posialo. Nemo jak
                                                    to Nemo, raz jest a raz go nie ma.Orzel moze i wyladowal,jednak jest ze swoimi
                                                    kolesiami ,odezwie sie moze jak zlapie oddech.
                                                    A ja to moge i w upale i w chlodzie, w deszczeu i w wichurze byc ,bo lubie
                                                    wszystko.Ale zimy w czerwcu nie akceptuje i tyle.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.06.06, 01:06
                                                    Prosze o odrobine szacunku. Co to znaczy "Nemo jak to Nemo"? Jak mawiali -
                                                    kuchnia Felek!!! Ja jestem, bylem i bede - ktos, gdzies to juz powiedzial.
                                                    U nas ocieplenie ale chyba chwilowe. Poza tym bez zmian, chodzimy do gory
                                                    nogami. Patrzac na strony GW w Polsce lepsza szopka. Tutaj tez szopka - swiat
                                                    jest rzeczywiscie "zglobalizowany".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 02.06.06, 14:47
                                                    Pogodnego weekendu kochani.
                                                    Z niecierpliwością czekam na spotkanie.
                                                    Pozdrawiam wszystkich
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 22:20
                                                    Dojechalem juz do Ziebic. Ale marzniemy. Dni Ziebic przebiegaja normalnie.
                                                    Codziennie siedzenie przy piwie do 2-3 w nocy. Odezwe sie jeszcze
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 23:50
                                                    Nemo, kazdy pretekst jest dobry,zeby Cie zmobilizowac. Krotko,wole Twoje opisy
                                                    wycieczek, napisz cos znowu.Masz racje w kraju wariactwo,kazdego dnia nowa
                                                    afera.A potem nastepuje rozwiazanie albo zablokowanie.Ogolne pomieszanie.
                                                    Henio baluje, zeby tylko mu sil starczylo na nas.
                                                    Chlopcy wy musicie ostrzyc zeby na piwo, ja nie koniecznie.
                                                    Dzisiaj bylam w operze,ladna ona po remoncie, trzeba przyznac.Sam spektakl dla
                                                    mnie nie do wytrzymania, nie trawie tej wspolczesnosci do muzyki Mozarta,wyszlam
                                                    po pierwszym akcie, trudno.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 04.06.06, 15:08
                                                    Niewiele sie zdarzylo. W dzien cieplo, chodzilem w czoraj w krotkich spodniach,
                                                    w nocy przejmujacy chlod. Poza tym, smutki smuteczki. W piatek rano odeszla od
                                                    nas po 12 latach, mam nadzieje, ze szczesliwego zycia, nasza Psina - w
                                                    promieniach wschodzacego slonca, na trawie, w ogrodzie. Za kazdym razem ( nie
                                                    bylo to pierwsze takie pozegnanie w naszym rodzinnym zyciu) pozostaje smutek.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 00:30
                                                    I to jest najtrudniejsze,ze one zyja od nas krocej.Jedyne co mozesz zrobic to
                                                    sprawic sobie nowe zwierze.Moj pies ma ponad 13 lat i teraz choruje, tak jest w
                                                    starszym wieku. Mam jeszcze mloda kotke, ale co pies to pies.Widzialam niedawno
                                                    film gdzie wlasciciel psa nosil po nim zalobe i nie bylo w tym nic
                                                    niestosownego,to kwestia odczuc.
                                                    Smutno.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 05.06.06, 09:10
                                                    Ewo, trenuję na spotkanie z Heńkiem regularnie, a w tę sobotę będę miał testy
                                                    wydolnościowe - wcześniej pisałem o spotkaniu w mojej szkole podstawowej
                                                    (turniej absolwentów w piłce ręcznej).
                                                    Co się tyczy psów, muszę przyznać, że pierwszego psa dostałem w wieku 5 lat.
                                                    Dina odeszła kiedy miałem 18, to była tragedia, czułem jakby odszedł ktoś
                                                    bliski, bo de facto tak właśnie było. Ryczeliśmy z mamą chyba dwa dni... Jest
                                                    to jednak świadectwo przemijania - łatwiej się żyje, jeśli człowiek potrafi owo
                                                    przemijanie zaakceptować. Tak czy inaczej zwierzęta czegoś nas uczą.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.5R* / 196.209.254.* 05.06.06, 10:28
                                                    Jeszcze o psach. Z calego stadka jakie mielismy zostal nam sie nagle jeden pies.
                                                    Ten najmlodszy zostal bez przewodnikow i nauczycieli - psy (nie tylko) jak
                                                    ludzie ucza sie od starszych. Nie bardzo wiemy, czy potrafi przejac role
                                                    przywodcy i nauczyciela wobec maluchow.
                                                    Za oknem piekne slonce ale chlodno. Rano wszedzie, gdzie okiem siegnac szron -
                                                    troche jak w Polsce pod koniec pieknej jesieni.
                                                    Ja tez "trenowalem" popijajac jak najbardziej prawdziwego pilznera z Pilzna.
                                                    Tutejsze piwa sa inne ( nie znaczy gorsze ) niz w Europie. Nie tak bardzo
                                                    esencjonalne w smaku i mniej oddzialywuja na organizm - szczegonie wazne w
                                                    lecie, gdy europejskie piwo potrafi blyskawicznie zwalic czlowieka z nog.
                                                    Pamietam, gdy bylem z Zona na wakacjach w Niemczech i po dlugich spacerach
                                                    fundowalem sobie kufel piwa bylem natychmiast gotowy do spania.
                                                    Powodzenia w treningu.


                                                    Pozdrawiam


                                                  • 05.06.06, 18:10
                                                    Jeżeli chodzi o pogodę atmosferyczną to jutro też rano będzie padać, ale potem
                                                    i tak do konca tygodnia będzie bardzo sympatycznie i nie deszczowo!
                                                    Ważniejsza jest pogoda ducha! Z tym bywa trudniej, ale nawet po silnych,
                                                    smutnych przeżyciach (teraz powszechnie mówi się traumatycznych) nalezy się
                                                    otrzasnąć i szukać pozytywnych aspektów danego zdarzenia. Nawet jeżeli jakaś
                                                    bliska istota odchodzi od nas na zawsze! Z tym musimy się oswajać i uczyć się
                                                    żyć. Posiadanie psa, czy innego zwierzęcia pozwala nam, naszym dzieciom oswajac
                                                    się z szybkim przemijaniem i odchodzeniem bliskich. To niestety jest nam
                                                    wszystkim konieczne. Inaczej jaki sens byłby naszego dalszego życia! Sami
                                                    jesteśmy kolejnym pokoleniom potrzebni.
                                                    Miejmy przekonanie, że tak rzeczywiście jest! Że oni nas rzeczywiście
                                                    potrzebują! Równoczesnie musimy uczyć ich, że bez nas też mogą i to w pełni
                                                    szczęścia żyć. Jeżeli pragniemy ich prawdziwego szczęścia to inaczej nam nie
                                                    wolno postępować. Jeżeli ich, a nie siebie kochamy!
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 20:03
                                                    Kaziu jak zwykle trafiles w sedno. A Nemo o tym szronie i przewodniku stada i
                                                    wszystko pasuje. Bedzie dobrze.
                                                    Patrze przez okno na cudownie zachodzace slonce za plecami i oswietlone drzewa
                                                    wzdluz stadionu i tak czyste powietrze i zaraz jest lzej i chce sie zyc.
                                                    Jarek Ty tak nie trenuj i tak jestes najmlodszy i nas wszystkich przeskoczysz.
                                                    A gdzie sie podziewa Zwako, jak dlugo juz sie nie odzywa, nie mowiac o reszcie.
                                                    Czy cos sie zmienia az tak ,ze nie macie czasu?
                                                    Ela a Ty, w sobote widzialam Twoja siostre, ona jednak mnie nie spostrzegla,bo
                                                    widziala tylko moja siostre z ktora stalam przed opera.
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 06.06.06, 11:30
                                                    ja w piatek wrocilam z polski,bylam najpierw w Busku moczyc moje reumatyczne
                                                    dolegliwosci,a potem "poprawilam Wroclawiem"-i to jest najlepsza kuracja dla
                                                    mnie,sama siebie podziwiam za sily i wytrwalosc w deptaniu starych szlakow-jest
                                                    tak pieknie,nawet ten rozgrzebany Pl.Grunwaldzki nie straszny-pod warunkiem ze
                                                    sie tego nie musi wachac z bliska...Widzialam "Jasminum"-wspaniala rola
                                                    Gajosa.Szkola wyglada - smetnie,nawet w tej rozbuchanej zielonosci...Kolorowo
                                                    pomalowana Parkowa=Rosenbergow/pare takich"smiesznych"zmian nazw-np.nie ma juz
                                                    Hanki Sawickiej,Pl.!-go MAJA...a ja ciagle chce"skrzyzowania Swierczewskiego-
                                                    Swidnickiej"...wiem,wiem-to juz Pilsudskiego,tylko to tak"na odruch"wyskakuje
                                                    general a nie marszalek..moze powinnam z duzej litery..
                                                    Cieplutkie serdecznosci
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 06.06.06, 11:47
                                                    A mnie chyba Chrystus opuścił... ledwo córka wyjechała na "zieloną szkołę" a ja
                                                    się zabrałem za remont jej pokoju. W sobotę ma być wszystko gotowe, więc sypiam
                                                    po 4 godziny na dobę, a urlopu nie ma jak wziąć. Dzisiaj mam takie "zwarcie w
                                                    gałach", że ledwo monitor widzę, ale takie rzeczy lubię zrobić sam. Cociaż
                                                    wczoraj pomagał mi prawie trzynastoletni syn - zrywaliśmy tapety. Tak się
                                                    zastanawiam, czy człowiek się odzwyczai od robienia wszystkiego samemu i
                                                    zacznie brać fachowców - chyba jednak nie.
                                                    Szkoda, że Ela nie powiedziała, że będzie we Wrocławiu, moglibyśmy zorganizować
                                                    jeszcze jedno spotkanie.
                                                    Heniek, nie przesadzaj tylko z piwkiem, bo przywieziesz wątrobę na taczce. Daj
                                                    odpór polskiej gościnności hehe.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 01:04
                                                    Jarek, przez cale lata tez wszystko robilam sama i nagle mi sie odechcialo.Teraz
                                                    tylko maluje sciany,przestalam burzyc.Kiedy robisz sam mniej nabrudzisz i
                                                    zrobisz dokladnie.Jeszcze w zyciu nie mialam fachowca,po ktorym bym sama nie
                                                    musiala poprawiac.
                                                    Ale nam Ela wywinela numer,przemknela mimo,jak jej siostra o ktorej ledwo pisalam.
                                                    Dzisiaj w najgorsze lanie deszczowe bylam w Rezydencie.Lubie bardzo to miejsce.
                                                    A jak sie ta ulica Sawickiej teraz nazywa,w ogole nie zwrocilam uwagi.A z
                                                    ulicami mam ten sam problem,pamietam raczej stare,Parkowa tylko mam wryta na stale.
                                                    Coraz zimniej teraz jest 10 st.
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.06.06, 18:11
                                                    Wiem ze szykujecie sie na wielkie spotkanie ,zrozumialam-tradycyjnie,termin
                                                    jest"po mnie",wiec nawet mi do glowy nie przyszlo zeby "meldowac sie fizycznie"-
                                                    ale nic to ,mysle ze bedzie dany te"nastepny raz"...
                                                    Ciekawa jestem waszego spotkania-Ewciu-czuj sie jak Kronikarz...to ile sie nie
                                                    widzieliscie?
                                                    Serdecznosci
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 00:34
                                                    Ela chyba wszyscy przyjma Twoje tlumaczenie.
                                                    To Ty nie wiesz, ze mysmy sie nigdy nie widzieli? Moze nie tak do konca,Kazia
                                                    pamietam ze szkolnych korytarzy a Henia z ulicy, a Jarka to w ogole,on to prawie
                                                    jest naszym synkiem.
                                                    Bedzie nas tak malo na spotkaniu, a na forum tez coraz mniej.Niektorzy to sie
                                                    tak pochowali,ze ich nie mozna odkopac.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 01:23
                                                    Rozumiem.
                                                    Mysmy sie nigdy nie widzieli. No moze nie dokonca, bo Kazia pamietam ze
                                                    szkolnych korytarzy,Henia z dzielnicy, a Jarek to prawie nasz synek.Jak widzisz,
                                                    nasze spotkanie to nowka.A bedzie nas tak malo.
                                                    Na forum tez kulawo.Niektorzy to sie pochowali na amen.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 01:26
                                                    Ale jestem dzisiaj plodna, a to wszystko dlatego,ze dlugi czas moja pierwsza
                                                    wiadomosc nie chciala sie ukazac, a komputer zmuszal mnie do robienia jakis
                                                    woltow,ktore nie byly skuteczne. I kiedy wyslalam druga wiadomosc, nagle
                                                    pojawily sie obie.
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-81-42-173.staticIP.rima-tde.net 08.06.06, 02:31
                                                    ale teraz jestem zapedzony...:(
                                                    ...
                                                    przegapilem pierwsza wojne swiatowa, odzyskanie niepodleglosci, a teraz juz sie
                                                    konczy przewrót majowy....
                                                    ...ale was czytam ;)
                                                    pzdr
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.06.06, 10:21
                                                    Pora taka wypedzajaca na dwor,koniec roku szkolnego-to i mniej pisania na
                                                    forum.A i pewnie zimowe wieczory bardziej sklaniaja do refleksji- stad
                                                    ta "mizeria",moze co niektorzy "zbieraja material do opowiesci"?
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 00:23
                                                    A byc moze.Zwako, dobrze, ze jestes ,juz sie martwilam.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.06.06, 09:13
                                                    Cześć kochani. W pracy huk roboty i nie mam kiedy pisać, ale czytam na bieżąco.
                                                    Rzeczywiście ruch na forum zamiera - wszyscy chyba się opalają. Ciekawe jak się
                                                    bawi Heniek, chyba nie będzie musiał odpoczywać w domu po powrocie z Polski...
                                                    Życzę wszystkim udanego weekendu
                                                    Jarek
                                                    No i emocje piłkarskie wieczorem, jak obstawiacie?
                                                    Ja 2:1 dla nas
                                                  • 09.06.06, 10:04
                                                    Boję się podgrzewania atmosfery, boję się szowinizmu kibiców. W tej atmosferze
                                                    wokół wszystkich meczy coraz mniej chodzi o samą grę, a bardziej o wyżycie się,
                                                    udowodnienie "że my jesteśmy lepsi od innych".
                                                    Olimpijska idea, że najważniejszy jest udział w rozgrywkach sportowych i
                                                    wyżycie się w czynnym uprawianiu sportu dawno przestała się liczyć!
                                                    Teraz wszechwładny jest szowinizm i komercja!
                                                    Dlatego mam dystans do Mistrzostw.
                                                    Moi trzej synowie (a jeden jest nauczycielem WF) uprawiają czynnie sport, są
                                                    instruktorami narciarskimi, ale żadnych rozgrywek nie oglądają!
                                                  • 09.06.06, 10:40
                                                    Ludzie opamientajcie sie!
                                                    Mnie ta histeria footbolowa obezwladnia!
                                                    Zyje w kraju gdzie mecze plkarskie zaliczaja sie do najwiekszych wydarzen
                                                    kulturalnych.
                                                    Zenskie druzyny przoduja w rankingach swiatowych tuz po zaprzegach reniferow.
                                                    Ewntualne proazki z druzynami obcych panstw powoduja wyreslenie pilki noznej
                                                    jako dyscypliny sportowej z encyklopedii.

                                                    A gdzie miejsce na Ibsena?
                                                    Sorry, a kto to jest?
                                                    Czy gra w druzynie z Oslo?
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.06.06, 11:05
                                                    Piłkę nożną oglądam tylko z okazji mistrzostw, na co dzień się nią nie
                                                    pasjonuję. Jednak raz na parę lat jest na co popatrzeć i nie udawajmy, że
                                                    jesteśmy obok tego wszystkiego...
                                                    Poza tym skąd słowa o histerii...?
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 00:25
                                                    Kiedys dawno temu,kiedy chcialam wyjsc zamaz za mojego meza,ogladalam z nim
                                                    mecze i nawet zaczelam cos rozumiec.Teraz ,moze ze wzgledu na bliskosc
                                                    stadionu,mam negatywne podejscie do sportu.Staram sie rozumiec meskie
                                                    podejscie.A pomimo,ze nie znam sie na sporcie ,niestety obstawiam dobrze i tym
                                                    razem mialam racje.
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 25.05.06, 17:46
                                                    Jezeli masz taki suwak to chetnie Ci pokaze. Chyba jeszcze nie zapomnialem.
                                                    Czeka mnie bardzo zajety weekend. Przeprowadzka w pracy, pakowanie no i chyba
                                                    najwazniejsze to graduacja w naszym ogolniaku ktora tutaj jest obchodzona
                                                    bardzo uroczyscie. Moich kilku znajomych dzieci lub wnukowie koncza szkole.
                                                    Trudny wybor do kogo pojsc, ale chyba wybiore sie do kolegi, nauczyciela
                                                    markentingu, ktory jedzie ze mna do Polski. Jego syn podpisal juz do wojska
                                                    wiec chce chlopakowi pokazac moj szacunek i wesprzec rodzicow. Szykuje sie
                                                    impreza na ponad 200osob. Jak zwykle musialem zrobic wielki gar bigosu. Tak jak
                                                    kiedys lubialem bigos to teraz nie moge na niego patrzec.
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 24.05.06, 18:35
                                                    henry:
                                                    "...Pokazuje to jak liberalnym i w sumie glupim krajem jest USA pozwalajac na
                                                    takie fimy niemozliwe do realizacji gdzie indziej...."
                                                    ...

                                                    widzisz heniek...
                                                    to wlasnie dlatego w europie zachodniej istnieje antyamerykanizm...

                                                    ...
                                                    te przekonanie amerykanów, ze tylko w usa, jest wolnosc i tylko w usa mozna
                                                    krytykowac prezydenta...
                                                    ...

                                                    pzdr.
                                                  • 15.05.06, 22:00
                                                    Jak mi pisze administrator mojego serwera: "nie mozna podłaczyć się z serwerem
                                                    up". Tak więc dalej nie mogę przesłać Ci kwiatków z Izraela!?!:-)
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 16.05.06, 00:02
                                                    Kaziu, serwer up to moj server. A przeciez laczyles sie z nim. Ewa nie moze
                                                    miec servera UP. Sprawdz czy masz dobry jej adres.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 01:01
                                                    Chlopcy to niebywale, bywalismy w tych samych miejscach. Ja tez bylam na planie
                                                    Pamietnika, bo moj wuj byl kierownikiem produkcji.Maklakiewicz byl super,
                                                    Kobiela trzasl sie z zimna w upale na koscielnych schodach,Niemczyk byl
                                                    najlepiej wychowany,byla Czyzewska i Kraftowna, a Cybulski byl chamem pijanym,
                                                    pomimo,ze z racji urodzenia powinien byl zachowywac sie najlepiej.
                                                    A moja mama byla konsultantem od etykiety w Lalce i moja siostra i dwie kuzynki
                                                    mialy tam epizody.A w tym filmie najsympatyczniejsza byla Jedrusik,Tyszkiewicz
                                                    miala najbardziej okazaly biust,Dmochowski nawet w najbardziej pijanym widzie na
                                                    planie trzezwial.Ale to byly czasy!Rozmarzylam sie.
                                                    Po Moniuszki chodzily zastepy wojska z Popiolow i szly w te same dekoracje na
                                                    Cymbo pozostawione po Pamietniku.
                                                    Heniu,a Ty nie byles wtedy taki znowu mlodziutki,bo wiem dokladnie ile ja wtedy
                                                    mialam lat!!!!A historii z psami nie znalam,dobrze,ze moje psy zawsze chodzily
                                                    na linewkach.
                                                    Azja,teraz to jakies szalenstwo z filmami wojennymi, na Zalesiu tez cos krecili,
                                                    i w Rezydencie i na Smoluchowskiego.
                                                    Sluchajcie to trzymamy sie podanej wersji,ja pojde do Rezydenta i zapytam czy
                                                    nie bedzie jakiegos slubu albo innej imprezy.
                                                    Kaziu jutro pogadam z synem,powiem mu o problemie,bo ja nic nie wskuram.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 01:03
                                                    Plisie,gdzies umknales!
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 06:30
                                                    Wisi nie przeczytana wiadomośc. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.06, 00:34
                                                    Duh !
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 27.04.06, 15:49
                                                    no tak, nie pisał haiku...
                                                    czasami rymami częstochowskimi można wyrazić więcej. U Waligórskiego ważna jest
                                                    lekkość formułowania myśli, pomysłowość literacka, lekkie pióro. Postawiłbym go
                                                    w rzędzie z Przyborą i Młynarskim.
                                                    Tyle ode mnie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-81-42-175.staticIP.rima-tde.net 27.04.06, 15:56
                                                    mi sie tam podobal...
                                                    znaczy jego wierszyki.. i szczególnie w jego wlasnym wykonaniu....
                                                    moze masz racje (rymy jak z pamietnika), ale wlasnie to mi sie podoba... jego
                                                    prostota i ...."rubasznosc"...
                                                    bylem na jego monologu w "kalamburze" gdzies pod koniec lat 80-tych... i
                                                    naprawde swietnie sie bawilem....
                                                    ...co nie oznacza, ze nie masz racji....
                                                    piszesz, ze byl dziwnie promowany w prasie i tv...
                                                    dla mnie byl najlepszy w radio...
                                                    bajeczki, rycerze...etc
                                                    ...
                                                    cale studio 202 bylo swietne (kaczmarski, niedzielski, skoczylas, drozd...)
                                                    ...
                                                    naleze do generacji ludzi sluchajacych audycji (60 minut na godzine) ...
                                                    jacka fedorowicza, niedzielskiego, waligórskiego, skoczylasa, wolskiego,
                                                    audycji absurdu marii czubaszek, szumanskiej...etc
                                                    nie wiem ...
                                                    moze tez bym ich wieszczami nie nazwal,... ale satyra byla swietna... (znaczy
                                                    moim skromnym zdaniem)

                                                    a'propos dwójki:
                                                    jednym z czlonków kabaretu radia studenckiego (razem z pózniejszym
                                                    kabaretem202) byl prof. niemczyk (anglista)
                                                    ...
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-81-42-175.staticIP.rima-tde.net 27.04.06, 16:04
                                                    "...ale to rzeczywiste miasto jest jak nadmuchany balon, nadmuchany kosztownymi
                                                    imprezami ..."
                                                    hehe
                                                    ...ale to wszedzie tak wlasnie dziala...
                                                    np: zorganizowano igrzyska w barcelonie odnawiajac cale zaniedbane dzielnice...
                                                    ...po igrzyskach, jako ze stolica (madryt) zapomnialo o inwestycjach
                                                    na "prowincji", wymyslono "forum kultur" ...i odnowiono nastepne "cyganskie"
                                                    dzielnice barcelony...
                                                    ...
                                                    no i dmucha sie te balony...
                                                    i niektóre sa warte zobaczenia...
                                                    czego zycze i wrockowi naszemu...
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 21:08
                                                    Rzeczywiscie najlepsze zdjecie to te przed czy po operacji - widac tylko oczy.
                                                    Moze jest we mnie cos z muzulmanina.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Bardzo dobre jest "spojrzenie wstecz" jak rowniez dwie " grafiki".
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 21:17
                                                    nemo czy omen nie wiem jak w końcu. czy to jak dr jeckyll i mr hyde?
                                                    nomen omen, bardzo ci dziekuję za pochwały. są miłe i nie spodziewałam się ich wcale.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 23:22
                                                    Musze wyznac cala prawde. Teraz to modne. Jest nas dwoch braci - nemo i omen.
                                                    Ja mieszkam w Poludniowej Afryce, On - w Australii. I ja pisze za siebie i za
                                                    mojego Brata.

                                                    Azja ( i nie tylko ) pozdrawiam


                                                    P.S. Moj brat naprawde mieszka w Australii - tez II LO!!!
                                                  • Gość: Omen IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 08:10
                                                    "Nie czuje sie feministka czuje sie KOBIETA....i
                                                    lubie jak mezczyzni przepuszczaja mnie w drzwiach..."

                                                    Kiedys Docent zapytal Majstra:

                                                    Panie Majster, co Pan w sobie lubi najbardziej?

                                                    A Majster na to:

                                                    Docent, ja najbardziej lubie w sobie piwo.


                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Zapozyczone z cyklu radiowego "Dialogi na Cztery Nogi"
                                                  • Gość: poker IP: 69.177.206.* 07.03.06, 22:17
                                                    nigdy nie wypowiadalem sie na tym forum ale zawsze tu wpadam .wika mnie
                                                    doprowadza do szalu.Nikt sie tu znia nie zgadza jej pglad na zycie jest
                                                    prostacki i wulgarny. ciemnota i tyle.bary masz racje w swojej wypowiedzi wika
                                                    jest sredniointeligentna. I i wyglada mi na to ze lubi bardziej kobietki ale
                                                    pozostaje sflustrowana w swoim zwiazku.A twoj post wiko skierowany do mnie jest
                                                    glupawy i niewiem co mam z nim zrobic.podsumowujac wszystko mysle ze honorowo
                                                    powinnas sie z tad ulotnic.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 22:04
                                                    Czy lubisz poplotkować poker ? Zwierzę ci się że mnie i ta wada jest nie obca.
                                                    Zwracam się do ciebie bo jestem przekonany iż nie ma powodu zżymać się na Wikę.
                                                    Pewnie się jej narażę, że to wypaplam. Ale wyczuwam że staliśmy się, czy raczej
                                                    mieliśmy zaszczyt się stać (żywie nadzieję że ciagle mamy i będziemy mieli) być
                                                    myszkami {czytasz Mysza? ) obserwacyjnymi, potrzebnymi do jej rozprawy
                                                    dyplomowej pod tytułem...no mniejsza w tym momenci o to. I albo Wika uzyskała
                                                    tu tak frapujący materiał, że musi go teraz pracowicie przetworzyć (i że może
                                                    być nawet książka z tego tworzywa) czego jej i sobie mniemam zyczymy. Ale jest
                                                    i gorsza ewentualność, Nie wiedząc o co chodzi( co zrozumiałe z technicznych
                                                    wymogów) nie podjęliśmy odpowiednio tematu, czyli go wykoleiliśmy. Jasności tu
                                                    nie mam żadnej. Ktoś mi zakłóca. Ale nawet jeżeli padliśmy pod toporem
                                                    nieprzydatności nie bądżmy proszę nadmiernie smutni.
                                                  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 09.03.06, 14:52
                                                    czytam zawsze, nie zawsze odpowiadam - w chwili obecnej chlone iskrzace sie
                                                    slowa i skroty myslowe miedzy Toba, Plis a Azja - pieknie sie Was czyta - serce
                                                    wzlata ku gorze...
                                                    nadrabiam zaleglosc od wczoraj - wiec zobacze co dzis nastukaliscie...
                                                    potrzebuje sie uskrzydlic .....
                                                    zachcialo sie Myszy latania :)
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 15:02
                                                    a wiesz myszko, kogo dzisiaj plis wywołał z otchłani? niejakiego stirlitza- czyli wasyla naszego powszedniego. a wasyla tu nie było,że ho ho.
                                                    czy się odezwie- kto wie? plis wszystko może.
                                                  • Gość: Stirlitz IP: *.universalplastics.com 09.03.06, 15:08
                                                    tez bym chciala go poczytac...
                                                    moze magia zadziala
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.03.06, 15:22
                                                    A propos wykopalisk, Skraba pisał do mnie, że się w końcu odezwie. Jakoś nie
                                                    mogę namówić innych z naszego rocznika do pisania na forum. Ciekawe, że wszyscy
                                                    wykręcają się brakiem czasu. Myślę jednak, że nas czytają, tylko brakuje im
                                                    chęci, odwagi ... sam nie wiem czego.
                                                    Pozdrowionka cieplutkie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 09.03.06, 15:22
                                                    no i tak pisze w pospiechu, ze bzdury wychodza... wczesniejszy wpis tez ode mnie
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 15:52
                                                    się zorientowałam. chociaż po wasylu to nawet tego można się spodziewać;-)
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 10:41
                                                    To był Myszko przedni dowcip, szkoda że mimiwolny a jeszcze bardziej szkoda
                                                    sprostowania. Pozoastaję w żalu że mnie takie fajerwerki nie wychodzą pomimo że
                                                    się wysilam.
                                                  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 10.03.06, 14:00
                                                    Miala Baba chrapke na dziadka...
                                                    przepraszam za roczarowanie.. ale nie chce nikomu robic nie potrzebnej
                                                    ochoty... trzymam sie blisko ziemi.. moze za blisko - a jak odlatuje to widac
                                                    tego oplakane wyniki.

                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 16:46
                                                    Mysz gdzie ty tu znajdujesz jaieś constans. To rzeczywistość bezgrawitacyjnej
                                                    lekkości.Pozostaje pełen podziwu!
                                                  • Gość: poker IP: 69.182.21.* 09.03.06, 14:57
                                                    ja mysle ze wika nie ma juz nic do napisania bo jest monotematyczna.nie lubie
                                                    takich ludzi co sie wszedzie wciskaja.A tak przy okazji czy zagladaja tu Andzej
                                                    Bogucki Marek grafinski Piotrek rygiel i reszta.Waszej szkoly nie ukonczylem
                                                    przerobilem tylko lata.Pani BInczak napewno mnie pamieta hi hi .wspominam milo
                                                    zwlaszcza ludzi
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 22:18
                                                    Oczywiście poker , chciąłbym się z tobą zgodzić. Tym niemniej Wika ciągle
                                                    chodzi mi po głowie.
                            • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 14:53
                              Asiu miałem podobne odczucia - Wika pisała na początku wyłącznie dużymi
                              literami w przeciwieństwie do Azji, która pisze małymi, jednak serwery nie te.
                              Kurczę, mam w tym tygodniu urwanie pępka w robocie - nie ma czasu się podrapać,
                              a co dopiero pomyśleć o pisaniu. Czytam jednak na bieżąco, w wolnych chwilach.
                              Duchem ciągle jestem z wami.
                              Pozdrawiam gorąco
                              Jarek
                              • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 15:28
                                Dalam juz dzis plame, ale mysle Jarku, ze Azja nie da sie sprowokowac Twoja
                                zaczepka -Azja to bardzo silna osobowosc, ktora trzyma emocje pod kontrola
                                (znow sie moge mylic - tyle minelo czasu od dzielenia lawki..)
                                Watpie czy Ci odpowie...
                                • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 15:37
                                  Moim zdaniem silna osobowość to mit, który Azja próbuje budować i prawie w ten
                                  mit wierzy. Jest kruchsza i delikatniejsza, niż ci się wydaje, boi się jednak
                                  otworzyć przed ludźmi. Mogę się tylko domyślać, jaką to ma genezę, jestem
                                  jednak pewny moich przypuszczeń. Co się tyczy egzaltacji Ewy, to jakoś jej nie
                                  dostrzegłem - a to jest ciekawe, chyba, że Azja rozumie przez egzaltację zgoła
                                  coś innego, niż ja. Wieczorem, dla pewności, sprawdzę w słowniku.
                                  Pozdrawiam wszystkich
                                  Jarek
                                  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 15:48
                                    Kazdy ma prawo do wlasnego zdania - ustrzegam sie od generalizacji i domowej
                                    psychologii (tak nazwalby to Skraba) - 4 lata w jednej klasie z Azja byly na
                                    tyle swoistym doswiadczeniem, ze bardziej sklaniam sie ku Azji, niz Twoim
                                    spostrzezeniom.
                                    Ale bez wymiany zdan nie byloby tego Forum... dlatego kazdy ma prawo do opinii..
                                    • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 16:00
                            • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 03.03.06, 17:06
                              Hej Mysza -czy to New England "kanadyjskie"-kojarzy mi sie z Ania "zielono
                              wzgorzowa",bo ksiazkowe Avonlea to Cavendisch ...czytam "nasza"strone,tylko
                              sama jakos niewiele mam do wtracenia,a moich poszukiwanych"dziewczyn"nie
                              widac ,nie slychac/o nich tez/.Mimo sniegu pozdrawiam cieplo
                              • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 17:18
                                Nie kanadyjskie.... Obejmuje polnocno-wschodnie Stany Zjednoczone: Connecticut,
                                Massachusetts (tutaj mieszkam), Rhode Island, Maine, New Hampshire i Vermont.

                                • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 03.03.06, 18:03
                                  Dzieki za info.!A jak dlugo tam mieszkasz?
                                  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 18:23
                                    w New England on prawie 10 lat. W USA od prawie 17.
                          • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 15:13
                            Przejęzeczyłem, myślałem(?) o banalizacji sensu, w tybie czy aby nie...Nie
                            jestem poliglota,ale lubię chadzać swoimi ścieżkami. Miło ciebi poczytac.
                            • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 04.03.06, 22:15
                              Ewo, jeśli zdążyłem, czy naprawde umieranie drzew ma związek z powodzią. U nas
                              powiedzieli by że to skutek Czarnobyla bo tu powodzi nie było. Chodziłem swego
                              czasu po Zalesiu i podziwiałem jak nieprawdopodobnie szybko znikły ślady po
                              wodzie. Wiele odnowionych domów było świetniejszych niż pierwej. Z wyjątkiem
                              takiego wielorodzinnego budynku, blisko Kochanowskiego, zawsze zaniedbanego,
                              jemu powódź dała bolesnego kopa. Domyślam się że to jakaś kolektywna własność.
                              Nie wiem co z tą twoją informacją zrobić,źródło wiarogodne a news
                              nieprawdopodobny. Głowa mi pęka. Ratuj!
                              • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 00:27
                                Plis, niedawno mialam kontakt z pracownica Urzedu Miejskiego.Ogladala moje
                                drzewa,niektore bardzo stare. Jedno- jodla, po wojennych przejsciech kiedy to
                                odlamek bomby odstrzelil jej czub i ona wypuscila na to miejsce 9 nowych i jest
                                dla mnie bardzo waznym drzewem, zaczela sypac iglami jak nigdy dotad.Urzedniczka
                                powiedziala, ze to skutki powodzi i ze ona ma wiele takich zgloszen. Bo korzenie
                                obumarly przez za dlugi kontakt z woda.
                                Budynek o ktorym piszesz to "Pekin" mieszka tam Dudek. To budynek panstwowy, do
                                niedawna administracyjny, teraz to wyglada inaczej, ale nie orientuje sie zbyt
                                dobrze. On jest bardzo starym i ciekawym domem, gdyby ktos go wyremontowal,
                                bylby super.Tam powodz nic nie zrobila.A mury ma tak grube, ze swietnie sie
                                dzieki temu oszczedza na gazie.
                                Takze domy sie pozbieraly, ale roslinnosc niekoniecznie.U mnie rok po powodzi
                                zginely wszystkie poniemieckie pnacza.
                                Odpowiadam Ci i juz mnie nie ma.Moze odezwe sie za kilkanascie dni.
                                • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 21:09
                                  Moze jednak wrocimy do przyrody?



                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 23:27
                                    Tak. Szczególnie że sami jesteśmy przyrodą
                                    • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 23:36
                                      U nas mielismy dwa miesiace zwiekszonych opadow i niektore z roslin w ogrodzie
                                      wykazuja oznaki "stresu". Jezdzac w rozne miejsca nad woda widze jak drzewa
                                      sa czule na zmiane poziomu wody. Wystarczy odrobina "przyboru" i zaczynaja
                                      schnac. Czarnobyl - chyba bajka o zelaznym wilku.


                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 00:56
                                        Uwielbiam bajki i Azję.
                                        • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.03.06, 05:53
                                          Ktora bajke i ktora Azje? Hi, hi!!!

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.03.06, 09:08
                                            Tak sobie pomyślałem, że biorąc pod uwagę szerokości geograficzne, po których
                                            rozrzuceni są aktywni na forum absolwenci II LO, dyskusje mogą trwać całą dobę.
                                            Co by nie mówić o wynalazkach, to zastosowanie internetu bardzo mi odpowiada.
                                            Ciekawe, co się dzieje z Henrym, jakoś zamilkł ostatnimi czasy.
                                            Pozdrawiam
                                            Jarek
                                            • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 11:08
                                              Bajkę, szczególnie o żelaznym wilku i Azję też szczególnie żelazną. Życzliwie
                                              wierne manifestowanie przywiązania do Wrocławia przez naszych obieżyświatów
                                              jest budujące. Też każdy uszczerbek aktywności na forum odczuwam jako dotkliwe
                                              zubożenie. Dziś wymienię Stirlitza. Wracajcie. Póki co, tym wdzięczniej i czule
                                              ogarniam was wszystkie aktywistki i aktywistów. Na tym forum spotkałem same
                                              perełki, klejnociki i multikaratowe klejnociska. Jesteście moją radością. Boję
                                              się że przesłodziłem bo lepię się od miodu. Spadam.
                                              • Gość: Stirlitz(NOT fake) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.06, 19:18
                                                Haj'tla everybody!

                                                ..jak mawiał kapitan Geering z 'Allo 'Allo. No więc internet potęgą jest i
                                                basta! Doniósł mnie życzliwie kolega Yenot, że mój kryptonim się w eterze
                                                pojawił. Czterdziestu ośmiu doniczek w oknie nie widzę, znaczy - mogę wejść.
                                                Zaglądam ja ci, a tu... mrowie, hałdy i tony. Nieee, nie da się przez to
                                                przejść. I mówię wam, żaden archeolog przyszłości też się przez to nie
                                                przekopie. Za dużo, za często, zbyt obficie. Może przypomnę, o co tu naprawdę
                                                chodzi:

                                                "Bardziej niż wspomnienia, chciałbym odnowić kontakty (...)"

                                                Czy ktoś to jeszcze pamięta? Czy bierze pod uwagę?? Myślę, że cel został
                                                osiągnięty, Zwako czuje spełnienie. Ale niee.. wy tu własne miłostki
                                                pielęgnujecie, wyszczuplające lustra sobie nawzajem ustawiacie i czochracie się
                                                przed nimi bez końca.. Proszę Pana Amina! Proszę zamknąć już to forum albo
                                                nałożyć jakieś rozsądne kwoty dyskowe! <--uwaga żart
                                                Pomysł ze zdjęciami ekstra, obejrzałem. Ewa - szok, jakoś nie tak widziałem
                                                panią, co to każdy listek i latarnię na Zalesiu ogląda, widać moja imaginacja
                                                źle pracuje, Jaras - jak prezes banku (a może jest prezesem banku?), a taki
                                                zacny mnóstwowłosy hip był, pożyczałem WTEDY od niego do przegrania
                                                chyba 'Farewell to Kings' (btw byłem na koncercie RUSHu w Pradze rok temu – a
                                                kolega był?), Azja wygląda jak Ameryka...
                                                Jakby mi ktoś przypomniał adres Zwako, na który się wysyła foty, też mógłbym
                                                się fotograficznie obnażyć. Zwłaszcza, że jest na tym zdjęciu dodatkowy
                                                dwójkowy smaczek (dla rocznika 68/87)...
                                                • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 19:31
                                                  cze wasylu, fajnie że się pojawiłeś.
                                                  trochę wywołano cię jak ducha.znaczy plis cię wywołał.tym bardziej miło.

                                                  słyszałam od prof.J.D,że spotkaliście się , w "pierwszy dzień szkoły" albo w dzień nauczyciela w tatrach-gdzie się błąkałeś w ramach protestu przeciw powszechnemu szkolnemu obowiązkowi. i to były jedyne nowiny o tobie przez ostatnie lata. i zgodnie z twoim nienarzucającym się sposobem bycia-niewiele tych nowin.
                                                • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 10.03.06, 20:27
                                                  eee
                                                  jak chcesz sam mozesz powiesic tam fotki...
                                                  wystarczy jak sie zarejestrujesz... haslo:
                                                  parkowa

                                                  a jak sie nie da..(czasami jest ciezko) to wyslij na zwako@gazeta.pl

                                                  salut
                                                • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 11.03.06, 08:36
                                                  Dzińdybry, "Farewell..." jest nadal moją ulubioną płytą RUSH, na koncert jednak
                                                  nie dojechałem. Jak zwykle w takich wypadkach zdarzył się jakiś dramat w firmie
                                                  i zostałem z palcem w (...) Prezesem banku nie jestem, coś tam działam w
                                                  byznesie , jednak to nie ten pułap, chociaż już może niedługo. Najciekawsze
                                                  jest to, że jak mi zależało i chciałem się pościgać z innymi szczurami, to
                                                  jakoś nie szło. Jak odpuściłem, zacząłem żyć powoli, to oferty zaczęły burzyć
                                                  mój spokój. Teraz pracuję w czymś w rodzaju prywatnego holdingu firm i na dobrą
                                                  sprawę już nie wiem, gdzie. Zmuszony jestem posługiwać się kilkoma wizytówkami.
                                                  Przynudzam, jednak nie poprzewracało mi się we łbie i dalej głupi jestem jak
                                                  w "licum".
                                                  Przyznam ci, że nie zdawałem sobie sprawy, że po tym, jak rzuciłem pomysł o
                                                  stronce ze zdjęciami, taki się ferment zrobi. Chociaż teraz wiemy przynajmniej,
                                                  do kogo rozmawiamy - i tu ukłon w stronę ZWAKA, który znalazł szybko
                                                  rozwiązanie.
                                                  Pozdrowionka
                                                  Jarek
                                                • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 12:43
                                                  Plis jestem. Takie niespozianki odmieniają codzienność i uwiarygadniają bajki.
                                                  • Gość: Stirlitz IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.06, 18:41
                                                    No tak, wiem przecież, komu zawdzięczam swój re-entrance. Nie chcę tego nazywać
                                                    come backiem, bo to byłoby nadużycie :-) Aktywistą na forum raczej nie zostanę
                                                    ('nienarzucający się sposób bycia'), ale Azja (która troszeczkę zdekonspirowała
                                                    mój pomysł z zagadkową fotką) + wasze obszerne galerie zdjęć przekonały mnie,
                                                    aby potraktować problem bardziej przeglądowo. Będę musiał dokonać paru skanów z
                                                    archiwum... Ale to gdzieś tak za 2 tygodnie, bo teraz jadę na narty. Poczekacie?

                                                    PS Zwako, gratuluję zdjęć z Piniorem. Obecnie z takim 'curuculum vitae' miałbyś
                                                    zagwarantowane miejsce w zarządzie jakiejś lewicowej partii. Nie wiem tylko,
                                                    czy o to ci chodziło? :-) Pozdrawiam
                                                  • 12.03.06, 19:13
                                                    Mogę się dzisiaj nie zgadzać z Piniorem o sposób widzenia świata, czy też jego
                                                    sposób przeobrażania, ale stokroć wołałbym stawać obok niego, tego który w
                                                    odpowiednim czasie był przeciwko dyktaturze, nie chował wtedy głowy w piasek
                                                    jak wielu dzisiaj mieniących się jedynie słusznymi, prawdziwymi Polakami.
                                                    Nie znam osobiście Piniora, choć znam jego wspaniałą rolę w czasie stanu
                                                    wojennego. Traktuję Piniora jako przeciwnika ideowego z którym mogę się spierać
                                                    politycznie, ale nigdy nie traktowałbym Go jako wroga. Przeraża mnie jak wielu
                                                    miałkich w dzisiejszym sejmie próbuje dyskredytować wielu wspaniałych ludzi.
                                                    Równocześnie zastanawiam się, jak ci którzy mienią się "prawdziwymi
                                                    chrześcijanami" nie potrafią wznieść się ponad, ale wręcz mają usta pełne
                                                    obłudy i nienawiści i ani grama w sercu miłości bliźniego.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 19:40
                                                    :-))
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-81-42-174.staticIP.rima-tde.net 12.03.06, 20:37
                                                    nie mam nic przeciw piniorowi....
                                                    wtedy byl moim sasiadem i pomógl mi kiedys w odzyskaniu fotoaparatu z rak "sb"

                                                    coprawda nie wiem co dokladnie teraz porabia, ale to, ze jest lewicowcem, nic
                                                    mi nie przeszkadza.... wrecz przeciwnie... sam sie uwazem za lewicowca...

                                                    ...

                                                    wiem...
                                                    pewnie wielu teraz rozczarowalem...
                                                    ale jak sie troche zastanowimy nad sensem slow...
                                                    ... bez ciezaru naszej historii...
                                                    zobaczymy, ze istnieje tez socjalizm olofa palme, czy willi brandta...

                                                    pzdr dla wszystkich.... tych z lewej i tych z prawej...;)
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 21:20
                                                    Gościłem jeszcze "za komuny" u siebie w domu irakijskiego Kurda, przebywającego
                                                    na emigracji w Szwecji. Przesympatyczny człowiek, opowiadał mi jak po
                                                    przyjeżdzie do ęuropy musiał się nauczyć posługiwać sztućcami, nie trzymąć rąk
                                                    w kieszeni i wielu trudnych rzeczy. Ta ich emigracja była doskonale
                                                    zorganizowana i poza celami turystycznymi on miał misję spotkania się z Kurdami
                                                    w Krakowie i Warszawię w jakichś ważnych sprawach.. Oni byli w trakcie
                                                    poważnych sporów jaki ustrój u siebie budować po obaleniu Husaina. Byli już
                                                    zdecydowani że będzie to socjalizm, tylko problem mieli, jaki? Zaszczycił mnie
                                                    mój gość, prośbą o radę w tym względzie. Ponieważ moim problemęm było obalanie
                                                    a nie budowanie socjalizmu, wkurzył mnie facio i zaleciłem mu model radziecki.
                                                    A on na to, proszę pana w Związku Sowieckim Niema Socjalizmu, tam jest bieda.
                                                    Socjalizm to jest ustrój dobrobytu. My musimy wybrać pomiędzy socjalizmami
                                                    amerukańskim. szwedzkim lub szwajcarskim i trudno się nam zdecydować...
                                                    Podejrzewam Stirlitz że twoja lewicowość może mieć coś wspólnego z poglądami
                                                    tego Kurda. W pierwszej chwili patrzyłem jna niego jako poplątańca, stopniowo,
                                                    z czasem, zyskiwał w moich oczach. Powiedział bym nawet że zostawił slad w
                                                    umeblowaniu mojej głowy. Osobiście od wszelkiej lewicowości się odżegnuję, o
                                                    polityce nie rozprawiam, choć korci mnie podszczypywanie polityków i czasami
                                                    daję sobie luz...Zdajmy sobie z tego sprawę że czy jesteśmy tego świadomi czy
                                                    nie nie, świat jest na właściwej drodze, słonko wschodzi i zachodzi z
                                                    dokładnością milionowej części sekundy. Amen.
                                                  • 12.03.06, 22:37
                                                    Józef Pinior jest eurodeputowanym z listy SdLP. Do czasu wyboru był wykładowcą
                                                    na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
                                                    Tu też się zgadzam z Pilsem, ze te wszystkie zacietrzewienia w sejmie czy
                                                    innych miejscach "sporów politycznych" są tak naprawdę g... warte w stosunku do
                                                    otaczającego nas świata. Tym harcownikom politycznym się wszystkim wydaje, że
                                                    są pępkami świata, a nie są nawet ... (każdy może wstawić tu słowa jakie mu się
                                                    nasuwają).
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 06:53
                                                    Ależ Kaik! Ktoś to jednak musi robić! Ja do was polityków jestem z dużym
                                                    szacunkiem. I za wasze dobre intencje i schorowane serca. Cieszą mnie np.
                                                    przegrane twojej partii ale twej wierności i uczciwości się kłaniam i składam
                                                    cześć. Wasze wysiłki, a i nasze ćwiczenia na tym forum , harówa nasza, tylko
                                                    pozornie jest nieużyteczna. Zdarza się w jej rezultacie, ze znienacka w jakiejś
                                                    głowie rozbłyska Super Nowa. A Życie, nasze wspólne dobro, hyc sobie na wyższe
                                                    pięterko świadomości. Pożytek dla wszyskich, Ze nasi więcej oświeceni olewają
                                                    nas przeciętniaków, zaiste przykre. Wręcz płakać się chce. Ale takie ich dobre
                                                    prawo. Może i rcja. Bądżmy sprawiedliwi, oddajmy każdemu co się należy, Bogu
                                                    cześć bliżnim miłość. Będzie dobrze. Życzę tobie i sobie siły ducha.
                                                  • 13.03.06, 07:19
                                                    W swej działalnosci politycznej nauczyłem się jednej rzeczy. Przez lata uczono
                                                    nas, że mądry głupiemu ustępuje. Okazało się jednak, że kiedy się tak postępuje
                                                    to głupi się z tego cieszy i często rządzi. Inna sprawa to to, że wyborca
                                                    zachowuje się jak młoda panienka na wydaniu (przeprawszam panie za porównanie!:-
                                                    ). Uwielbia słuchać słodkich duserów, obietnic, pochwał, podkreślania zalet.
                                                    Potem często wybór bywa okrutny i nie pamieta się już że widziały gały co
                                                    brały. Na naszej scenie politycznej mało już grup politycznych które się
                                                    jeszcze "nie zabrudziły władzą". Każda nieomal rządziła lub współrządziła. Choć
                                                    jak obserwuję niektórych którzy bywali w różnych partiach, ciągle
                                                    blisko "koryta", ciagle przywdziewający maskę niewinnych, ucisnionych i "spoza
                                                    układu" osób i dziwię się, że ciągle znajdują poklask niektórych grup
                                                    społecznych!
                                                    Cóż demokracja ma bardzo wiele wad, ale musimy się jej wszyscy nauczyć.
                                                    Zachodnie społeczeństwa uczą się tego od kilkuset lat, ale i one mają wpadki.
                                                    My mamy za sobą kilkanaście lat i myslę, że mimo wszystko te lekcje odrabiamy
                                                    nie najgorzej!
                                                    Uff! Alem się rozpolitykował. Słonecznego dnia wszystkim - zwłaszcza w sercach!
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 08:25
                                                    Też nie pociągnę tego wątku, daleki od chęci urażania tu kogokolwiek. Czystość
                                                    w naszych relacjach każe mi tylko napomknąć, że nie należę do entuzjastów
                                                    demokracji.Rozmowy z tobą wielce cenię i mam nadzieję na wiele jeszcze okazji i
                                                    tematów.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 08:35
                                                    A entuzjasta czego ?


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 09:06
                                                    Demokracja to słowo wytrych. Moim zdaniem demokracja europejska w obecnej
                                                    postaci doprowadzi do upadku naszej cywilizacji, jakkolwiek wzniośle to
                                                    brzmi. "Nasza" demokracja daje prawa wyłącznie mniejszościom. Jeżeli nie jest
                                                    się czrnym homoseksualistą wyznania np. mojżeszowego, to jest się pozbawionym
                                                    większości praw...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                    P.S. Widzę, że chłopaki nie mogą spać i politykują od rana.
                                                    Drogi Plisie, podzielam twój pogląd na temat emerytów - już dzisiaj wiem, co
                                                    będę robił, jaeśli doczekam tego błogosławionego stanu. Zazdroszczę ci czasu,
                                                    jaki możesz poświęcić na coś więcej, niż zapewnienie bytu. We
                                                    wszechogarniającym pośpiechu, któremu mimowolnie się poddaję, staram się
                                                    nadrabiać zaległości czytelnicze. Na studiach musiałem przeczytać masę gniotów,
                                                    ponieważ były ważne w "procesie historyczno-literackim", teraz, w miarę
                                                    możliwości, czytam pozycje, na które wcześniej nie miałem czasu. Na emeryturze
                                                    jednak pozwolę sobie na czytelniczą orgię.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 09:14
                                                    Mowia szczerze, dziwie sie. Mysle, kolega "bary" ma wyjatkowo uproszczone
                                                    widzenie demokracji.
                                                    Jak dobrze kiedys powiedzial Jan Tadeusz Stanislawski: nie ma socjalistycznego
                                                    zeszytu w kratke.
                                                    Natomiast pojeciami wytrychami operuja najczescie wszelkie dyktatury.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • 13.03.06, 09:29
                                                    Nemo, to nie jest uproszczone widzenie demokracji, użyłem skrótu myślowego, bo
                                                    uczestnicy tego forum są osobami inteligentnymi. Nie mam czasu na rozpisywanie
                                                    się i robienie wykładu. Nasza demokracja walczy z terroryzmem, ale np. w
                                                    Wielkiej Brytanii finansuje się ośrodki wyznaniowe rekrutujące terrorystów, za
                                                    publiczne pieniądze oczywiście, bo wszystkim związkom wyznaniowym finansowanie
                                                    się należy etc. To właśnie drogi NEMO miałem na myśli i kilka temu podobnych
                                                    absurdów zrodzonych w myśl demokracji i równego traktowania.
                                                    A propos demokracja ateńska dawała równe prawa obywatelom, niewolnicy trwali na
                                                    swoich pozycjach, więc nie zarzucaj mi czegoś, czego nie napisałem.
                                                    Skoro uważasz, że "demokracja" to nie słowo wytrych, to wyjaśnij mi czym jest,
                                                    bez używania definicji słownikowych.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 11:00
                                                    By bylo krotko i bez teorii sadze, ze dyskutowany przez nas problem demokracji,
                                                    panstwa i obywatela dobrze ujmowal w swych felietonach prof. Wilczynski.

                                                    Co do reszty ( terroryzmu, Aten itd) sa to przyczynki do wielu ciekawych
                                                    dyskusji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • 13.03.06, 09:40
                                                    W demokracji czystej postaci żadne mniejszości nie mają racji bytu bo większość
                                                    zawsze ich przegłosuje - doprowadza to czasami do bardzo okrutnych rozwiązań!
                                                    To, że niektóre mniejszości w niektórych krajach zdobywaja ponadmiarowy wpływ
                                                    wynika czasami z zasady: "...że mądry głupiemu ustępuje", a i tak zwana
                                                    większość uwielbia się dzielić. Nie mam nic przeciw mniejszościom jeżeli nie
                                                    usiłują narzucać mi swojego punktu widzenia. Nie lubię przy tym kiedy "goście"
                                                    usiłują gospodarzy zmuszać do dostosowywania się do ich sposobu życia, a nie
                                                    gospodarzy. Równocześnie pewne zapisy chroniące "pewne mniejszości" ustawowe są
                                                    konieczne choćby ze względów ogólnoludzkich. Wyważenie tego wszystkiego jest
                                                    bardzo trudne, wręcz niemożliwe!
                                                    Jarek! Z tym czytaniem to uważaj! Mój ojciec kupował różne pozycje aby będąc na
                                                    emeryturze oddać się spokojnemu czytaniu. Niestety zdrowie mu na to nie
                                                    pozwoliło. Żebyś wiedział jak On to ciężko przeżywa, że ma tyle książek, a nie
                                                    może ich czytać, bo nie może się skupić. Dlatego chłoń w chwilach wolnych to co
                                                    uważasz za stosowne, bo jeżeli odłożysz to nigdy już do nich nie wrócisz!
                                                    Ta nasza dyskusja przypomina mi odpowiedź na pytanie jaka jest różnica pomiędzy
                                                    sprawiedliwością, a sprawiedliwością socjalistyczną? Taka jak między krzesłem,
                                                    a krzesłem elektrycznym!
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 09:58
                                                    Kazik, w czasie studiów kupowałem mnóstwo literatury i odkładałem na półkę.
                                                    Teraz już prawie wszystko przeczytałem, tak więc nie szkoduję sobie. Jednak
                                                    ciągle uważam, że mam okropne braki. Ta emerytura jest dość wątpliwa, bo
                                                    pochodzę z rodziny sercowców. Mój ojciec żył najdłużej w linii męskiej naszej
                                                    rodziny - 53 lata (mi i bratu udało się zbadać historię do trzech pokoleń
                                                    wstecz). Tak więc 15 lat mam jeszcze gwarantowane. Każdy następny dzień będzie
                                                    darem od Boga. Mimo to jestem optymistą i wierzę w medycynę - może się uda.
                                                    Teraz staram się ograniczać straty czasu - telewizji nie oglądam itd. jednak
                                                    dużo czasu i energii poświęcam dzieciakom - resztę poświęcam na czytanie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 11:29
                                                    Panie i Panowie! Na emeryturze nie wypada czytać książek, wypada je pisać!
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 13.03.06, 16:25
                                                    "Moim zdaniem demokracja europejska w obecnej
                                                    postaci doprowadzi do upadku naszej cywilizacji, jakkolwiek wzniośle to
                                                    brzmi. "Nasza" demokracja daje prawa wyłącznie mniejszościom. Jeżeli nie jest
                                                    się czrnym homoseksualistą wyznania np. mojżeszowego, to jest się pozbawionym
                                                    większości praw..."

                                                    przyznam, ze jestem zaskoczony....

                                                    "nasza" demokracja pewnie chyli sie ku upadkowi .... jak i inne ...
                                                    kiedys, teraz i w przyszlosci...

                                                    ale danie praw mniejszosciom, pozbawia praw wiekszosci?????????

                                                    czy moze przyznanie prawa do zawierania malzenstw "homo", pozbawia prawa do
                                                    malzenstwa "hetero"????

                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 10:36
                                                    NEMO, pytanie na granicy możlowości. Takie najbardziej lubię. Odpowiedż wymaga
                                                    klku odcinków. Jeszcze chodzę i szukam, spotykając różne sugestie
                                                    wykaligrafowane na murach: ANARCHIA JEST MATKĄ ŁADU I PORZĄDKU, KSIĘZA NA SIĘZYC
                                                    SYJONIŚCI DO SYJAMU, MNIEJ KOŚCIOŁÓW WIĘCEJ DYKOTEK, albo wczoraj:

                                                    POPATRZCIE NA SWOJE DŁONIE
                                                    SĄ CZERWONE
                                                    OD KRWI BOGA
                                                    CZY NAPRAWDĘ MYŚLICIE
                                                    ŻE GO ZABILIŚCIE
                                                    wiem że nie na temat, ale ładne.Cierpliwości. Gdybyś spotkał coś smacznego,
                                                    godnego cytowania chętnie poczytam.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 11:26
                                                    Zadalem powyzsze pytanie z czystej przekory. Rzecz nie odnosi sie do Kolegi,
                                                    ale czytajac rozne wypowiedzi w roznych miejscach ze zdziwieniem konstatuje,
                                                    ze sa tacy, ktorym marza sie ponownie rzady silnej reki ( cokolwiek to nie
                                                    znaczy ) i ograniczenie praw ( !!?) i rozne takie dziwne rzeczy. Te watki
                                                    mozna znalezc rowniez w czasopismach i to calkiem powaznych ( nie mam na mysli
                                                    wylacznie polskiego pismiennictwa )

                                                    Co do hasel to znam kilka, ktore towarzyszyly ( czy towarzysza ) mi w zyciu:

                                                    1. Syjonisci do Dajana, pisarze do piora, studenci do nauki!!!!
                                                    Notka: Jedno z lepszych, ktore w prosty sposob obejmwalo znaczna czesc
                                                    spoleczenstwa. Biorac pod uwage slowo "pioro" mozna bylo "rozciagnac" je na
                                                    sektor niezalezny jakim bylo rolnictwo ( posiadaja kaczki, gesi, kury, ktore
                                                    maja wlasnie piora ). Jednoczesnie jest to haslo bardzo elastyczne pozwalajace
                                                    na zmiane "zawodow" i "narzedzi".

                                                    2. Kto nie z nami ten jest przeciw nam.

                                                    Notka: Dobre i mocne, w jednoznaczny sposob porzadkuje spoleczenstwa i
                                                    swiat. Autor zasadniczo nieznany, choc ostatnio przypisuje sie autorstwo
                                                    prezydentowi jednego z demokratycznych panstw.

                                                    Itd, itp

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Z tym Syjamem to ciekawa sprawa. Dawniej chciano Syjonistow wysylac na
                                                    Madagaskar. O ile jednak Madagaskar istnieje dalej to Syjam przestal istniec na
                                                    mapie swiata.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 11:38
                                                    Ubawiłeś mnie setnie. Gdzieś czytałem takie: czy da się żyć w kraju rządzonym
                                                    przez dwa półtorametrowe chomiki. Autor też nieznany.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 11:53
                                                    Plisie,napisałm, ale skasował mój post; jedno ładne:
                                                    CHODZENIE PO BAGNACH WCIĄGA
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 11:48
                                                    Plisie, jedno ładne:
                                                    CHODZENIE PO BAGNACH WCIĄGA
                                                    pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 13.03.06, 18:24
                                                    " Jeszcze chodzę i szukam, spotykając różne sugestie
                                                    wykaligrafowane na murach"

                                                    idea mi sie podoba....
                                                    tylko mam watpliwosci co do praktyki....
                                                    (zawsze sie znajdzie ktos, kto zinterpretuje nawet najlepsze pomysly...)

                                                    pzdr

                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:26
                                                    Bawicie się jak dzieci w piaskownicy, a ja muszę zadanie domowe. Otórz NEMO nie
                                                    trudno zauważyć iż jest szereg profesji które głoszą, jeżeli właśnie im się nie
                                                    oddamy, czeka nas klęska katastrofalna.Są to bankierzy, astrolodzy, prawnicy,
                                                    ekonomiści, politolodzy, socjolodzy, teolodzy,ekolodzy, wrożbici...Nieprawda !
                                                    Wg kryterium zawodowego, najbardziej predysponowani do rządzenia nami są medycy
                                                    którzy akurat do tego nie pretendują! Dlaczego? Otórz 1. mają oni te swoje
                                                    zasady:
                                                    najważniejszy jest dobrostan organizmu, przedewszystkim nie szkodzić, skalpel
                                                    tylko w ostateczności i takie tam... Mają one uniwewsralną wartośc
                                                    zasstosowawczą 2. Są najbardziej łapczwie chłonni na wszelkie nowinki technicz
                                                    ne i technologiczne. Błyskawicznie wprowadzają je do praktyki. Ich sale
                                                    operacyjne są naszpikowane elektroniką jak statki kosmiczne.
                                                    3. Stosują rządy jednowładztwa oświeconewgo. Nie uwierzę aby Kazimierzp
                                                    zgodził się być operowanym przez ekipę zarządzaa demokratycznie przy "stole'.
                                                    Nie jestem precyzyjny ale Azja może wam to ładnie wytłumaczyć i pnazywać.
                                                    Szczególnie że ją przecierz wybierzemy w razie czego na tego główneg
                                                    operatora kraju. Jestem za jednowładztwem absolutnie oświeconym.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 18:36
                                                    jak zwykle plisie jesteś o dwa kroki przede mną.
                                                    nigdy nie myslałam o demokracji przy stole, ale mogę zapewnić, że niekiedy panuje wersal i republika wajmarska. ja w tym jednak nie pretenduję. dzikość serca powoduje że często operuję sama:
                                                    instrumentariuszka , anestezjolog i ja i noga...
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 19:03
                                                    Przechodzi to granice mojej wyobrażni. Ale zdania nie zmieniam- tylko
                                                    demokracja azjatycka-czyli jednowładztwo oświecone absolutnie. Mnie też trudno
                                                    rozmawiać o medycynie z ludżmi którzy z reguły są przekonani ze organy do
                                                    przeszczeou pobiera się na szosie po wypadku. Hi.
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 19:20
                                                    postanawiam przestać się ciągle dziwić twojej przenikliwości i doświadczeniu, oraz jasności z jaką formułujesz wnioski, bo w końcu dziwką czy dziwolągiem zostanę albo może dziwożoną. nie wiadomo co gorsze.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 19:53
                                                    O tyle oswiecone, ze nad stolem operacyjnym jest taka bardzo sprytna lampa,
                                                    ktora wszystko "oswieca".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • 13.03.06, 20:10
                                                    Pilsie! Demokracja jest dobra w bardzo małych miejscach: przy wyborach władz
                                                    (choć tu można zastanawiać się czy analfabeta powinien mieć takie same prawa
                                                    jak ludzie choćby w minimalnym stopniu edukowani), przy tworzeniu prawa - ale
                                                    tylko zatwierdzaniu kierunku działań tego prawa, a nie przy zapisywaniu
                                                    paragrafów. Po zatwierdzeniu praw ma być realizacja i zarządzanie państwem (czy
                                                    też innymi jednostkami samorządowymi), a nie ciagłe rozdwajanie włosa na
                                                    czworo. Po czterech latach (a nie wcześniej) należy tych wybranych
                                                    zarządzających w głosowaniu (jeżeli się sprzeniewierzyli to też sądownie)
                                                    rozliczyć!
                                                    Nigdy nie zgodzę się na demokrację w zakładach pracy (państwo powinno być jak
                                                    najdalej od gospodarki), w placówkach zdrowia, kultury, szkołach (choc tu quasi
                                                    parlament uczniowski z ograniczonymi kompetencjami może być szkołą demokracji -
                                                    ROZUMNEJ, a nie "pontanicznej"). W żadnym przypadku nie może być śladów
                                                    demokracji w służbach mundurowych (jest tu dowódca i on odpowiada za wszystko).
                                                    Dlatego drogi Pilsie nie dopusciłbym do "demokratycznej operacji".
                                                    Co do lekarzy w Radach Miejskich - w wielu przypadkach mam tu negatywne opinie,
                                                    choc zdarzyli się i dobrzy radni.
                                                    Patrząc się na zdjęcia Azji mogę stwierdzić, że jako lekarzowi oddałbym się pod
                                                    jej opiekę bez żadnych oporów, mam w takich przypadkach zaufanie do tego typu
                                                    osób (osób z pasją dającą z siebie wszystko).
                                                    Czy Azja - która miałaby ewentualnie uczestniczyć w debatach a potem w
                                                    tworzeniu prawa - w pełni sprawdziła by się. Nie wiem, po Jej postach -tych
                                                    ostatnich, -tych wcześniejszych, czy tych na innych forach mogę stwierdzić, że
                                                    dyskusje z nią byłyby burzliwe, bardzo ostre, ale czy byłaby skłonna
                                                    ostatecznie do kompromisu który czasami jest jedyną drogą do osiągnięcia
                                                    zamierzonego celu - nie wiem, chyba nie?!?!
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 22:03
                                                    ??
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 22:18
                                                    ***?***
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-81-42-175.staticIP.rima-tde.net 14.03.06, 00:09
                                                    ...zobaczycie....
                                                    wróci ewa, to wam pokarze....
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:02
                                                    Wrocilam wczoraj i przeczytalam wszystko co bylo pisane przez te wszystkie dni.
                                                    Nie jest zle,podoba mi sie.
                                                    Do Eli badz zwyczajna, na takich ludziach mozna polegac. Inni tez sa
                                                    dobrzy,czasami jednak z glowa w chmurach i wiele spraw im umyka,zupelnie niechcacy.
                                                    Kaziu, a to co pisalam o kontaktach slownych z kobietami albo mezczyznami, to
                                                    wynika z tego jacy sami jestesmy.Nic na to nie poradze, ze zawsze znajdowalam
                                                    wspolny jezyk z mezczyznami. I nigdy mescy przyjaciele mnie nie zawiedli, a z
                                                    kobitkami mialam roznie.
                                                    Moze juz wiecie ,ze Plac Grunwaldzki w remoncie, a my tu juz czujemy sie
                                                    kiepsko.Dzisiaj wjezdzalam pod prad na stacje benzynowa.Kiedy sie ociepli z
                                                    pewnoscia bedzie lepiej.I wtedy zabiora nam most.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 14.03.06, 19:08
                                                    Witaj Ewo.Dobrze, dobrze że jesteś. Pooglądałem sobie twoich zdjęć. Dużo tam
                                                    dobrej architektury i ta niezrównanej godności Potala. Niestety bez Gospodarza
                                                    Witaj.
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.03.06, 19:20
                                                    Jak milo ze juz jestes!Poczytalas-wspaniale ,prezne dyskusje polityczne Panow-
                                                    czytalam "zlakniona"tego"nerwu dyskusyjnego",musze przyznac ze
                                                    mnie"podniosla"atmosfera "naszej strony",w jakims kawalku moge znowu poczuc
                                                    sie - "ELA".
                                                    O Placu mialam juz wiesci,teraz podobno ruch dwustronny prze Wybrzeze
                                                    Wyspianskiego,ew,Sienkiewicza,i co-Trasa?I jeszcze slyszalam ze nie ma juz
                                                    Pl.1.go Maja,zlikwidowali czy zmienili nazwe?Przypominam sobie jak sie
                                                    oburzyl "tramwajowy" kiedy chcialam dojechac do Swierczewskiego a to teraz?
                                                    no,innego.Pozdrowienia-zwyczajne a swojskie!E
                                                  • 14.03.06, 20:32
                                                    Zmieniono nazwę na plac "Jana Pawła II".
                                                  • 14.03.06, 20:56
                                                    Ewcia, komentarze zwiazane z towim powrotem uzmyslawiaja ze:
                                                    a)jestes koorynatorem tego forum
                                                    b)jestes forumowym balsamem ktory uspokaja spienione fale
                                                    c)jestes kims, na kogo sie czeka
                                                    wow, i to ja napisalem?
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 23:36
                                                    Tomek, to duza przyjemnosc cos takiego od Ciebie przeczytac.Bardzo sie ciesze,ze
                                                    tak mnie widzisz.
                                                    Ela,jezdzimy Sienkiewicza, ktora jest teraz glowna i jezdza tylko samochody i
                                                    autobusy. Przed mostem stoi na srodku policja.Przez most Warszawski jada
                                                    ciezarowki i tam jest ponoc strasznie.Wszyscy maja nadzieje, ze one niedlugo
                                                    zaczna jezdzic objazdem ,nawet nie wiem gdzie to jest musza przejechac dodatkowo
                                                    20 km, ale za to jada bez przerwy,a nie stoja.
                                                    Ciagle pada snieg,co prawda pamietam takie zimy z dziecinstwa,ale tez mi sie juz
                                                    znudzilo.
                                                  • Gość: Stirlitz IP: *.softbank.pl 13.03.06, 11:58
                                                    Wow, Panowie! Jesteście odlotowi! Wystarczyło rzucić jedno nazwisko i taka
                                                    kanonada! Teraz rozumiem, jak przyrasta to forum.
                                                    Jeżeli chodzi o hasła na murach, to też mam swoje ulubione. Oba niestety z
                                                    początku lat '90, bo później się zmotoryzowałem i w trosce o bezpieczeństwo
                                                    innych uczestników ruchu drogowego...

                                                    1. Pl. Grunwaldzki, Wrocław, po wyborach prezydenckich '90
                                                    A ch.., niech będzie i Wałęsa

                                                    2. Pl. Kościuszki
                                                    Seks to nie wszystko, a jednak...
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 12:02
                                                    Widzę, Stirlitz, że ty mnie o prezesurę w baku podejrzewałeś, a sam w banku
                                                    pracujesz...
                                                    Pozdrowionka dla wszystkich - przez dwa dni mnie nie będzie i już odczuwam żal,
                                                    że nie będę na bieżąco czytał wpisów.
                                                    Jarek
                                                  • 13.03.06, 12:29
                                                    Kiedyś przeczytałem w toalecie Piwnicy Świdnickiej:
                                                    "tu Lenina praca w gó..o się obraca!"
                                                  • Gość: PLIS IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 12:36
                                                    Kiedyś czytałem: LUBIĘ CIEPŁE PIWO I POTLIWE DZIEWCZYNY
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 13:27
                                                    Na samym dole tego słupka od tygodnia wiszę Eli na szyi. Niechże nas ktoś
                                                    wreszcie przysłoni. Nie bądźcie okrutni
                                                  • 14.03.06, 12:50
                                                    widziane na stacji metra, ale pasuje do dyskusji o demokracji
                                                    „Consulting motto : if you are not a part of the solution there’s good money to
                                                    be made in prolonging the problem.”
                                        • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.03.06, 11:09
                                          No wlasnie-zrobilo mi sie zal-ze Azja "w oparach gwiezdnej tajemniczosci",ze
                                          Plis tak zafascynowany,bardzo pieknie!- a ja zawsze marzylam zeby byc
                                          taka"mistyczna",a jestem -taka"normalna".Dzieki za stonowanie watku Wiki.Mimo
                                          duzych minusowych temperatur-cieplutko...Ela
                                          • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 11:55
                                            elżbieta, azja jest do bólu normalna i prozaiczna. ma tylko taki haikowo-tankowy ( od haiku i tanka) rytm wyrazania mysli . to może drażni, ale co mi tam.
                                            i się nie da ukryć, że plis jest ważny dla azji i że chce z nim przebywać w wielkiej czasoprzestrzeni jaka ich łaczy.
                                            • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.03.06, 16:38
                                              W Poludniowej Afryce jest spora spolecznosc muzulmanska - najwiecej wokol
                                              Kapsztadu. W wiekszosc sa to potomkowie niewolnikow przywiezionych z roznych
                                              stron swiata przez owczesnie wladajacych tamtymi terenami Holendrow. W owych
                                              czasach religia byla czescia systemu spoleczno politycznego a jednoczesnie
                                              chrzescjanin nie mogl byc niewolnikiem. Z tego powodu zachecano niewolnikow do
                                              przyjmowania innego, nie-chrzescjanskiego wyznania. Pisze o tym, gdyz na
                                              ulicach mozna spotkac kobiety odziane od stop do glow w czarny stroj, a posrod
                                              tej czerni widac czesto niebywale piekne oczy.
                                              Jednoczesnie stad ta moja wczesniejsza notka o muzulmaninie.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 16:57
                                                przy tzw. stole komunikujemy się często oczami. to niby nic -każdy człowiek to umie- bo jest to element bodylangłidżu, ale my uczyniliśmu z tego sztukę. uśmiechanie się oczami to prościutkie , ale można zadawać pytania, odpowiadać ( ja potrafię na razie TAK, NIE i MOżE ), wydawać polecenia, dziekować i takie tam. wkleję jeszcze fotkę, na której taką rozmowę będzie widać, ok?
                                                • 09.03.06, 17:01
                                                  Ja w twych oczach widzę "być może"!
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 17:09
                                                    ciekawe w którym miejscu. zasadniczo jestem dość zdecydowana. i teraz zdecydowanie powiem ci ,że pojechałeś po bandzie.
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 09.03.06, 20:03
                                                    Czytam codziennie wasze posty. Nie pisze gdyz jestem bardzo zajety. Od rana do
                                                    nocy. A poza tym to nie zawsze jest o czym. Co do przyrody to u nas spadl
                                                    wczoraj tak oczekiwany ciezki mokry snieg. Dzisiaj znowu sloneczko i cieplo. Do
                                                    wieczora beda tylko wspmnienia o sniegu. Tutaj cala woda jest z opadow sniegu,
                                                    ktorego najwiecej pada w marcu i kwietniu. Przekwitly juz krokusy, narcyzy i
                                                    tulipany maja paki. Ale trawa jet dalej brazowa. Ja mieszkam juz na preri,
                                                    kazde tutejsze drzewo zostalo posadzone. W Denver i okolicy nie bylo ani jedne
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 21:25
                                                    Dla Azji
                                                    Przybyłem ze wspaniałości
                                                    I wracam do wspaniałości
                                                    Co to jest?

                                                    Hoshin
                                                    Gdy wykuka już coś kukułka daj znać. Najskuteczniejsza na zachmurzenie jest
                                                    burza z piorunami. Witam wszystkich
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 21:35
                                                    kaaah
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 21:39
                                                    jak zawsze, wszedłeś.. chciałabym powiedzieć: w całym przepychu, ale to nie pasuje do plisa.
                                                    w każdym razie- stoję i gapię się bez słowa.
                                                  • 09.03.06, 21:11
                                                    Jazda "po bandzie" pozwala widzieć z nietypowych pozycji! Po Twych
                                                    wypowiedziach, po Twych zdjęciach w biegu, w kitlu możnaby powiedzieć
                                                    zdecydowana. Jednak jak są widoczne same oczy, to obraz wyłania się bardziej
                                                    niejednoznaczny, taki tajemniczy!
                                                    A za oknem o tej porze (w Jeleniej Górze) deszcz ze śniegiem, chlapa, w nocy ma
                                                    padać sam deszcz, a nad głową centrum niżu. Powinna boleć mnie głowa (staję się
                                                    meteopatą) ale obok stoi szklneczka ze złocistym płynem i świat z każdym łykiem
                                                    staje się bardziej przyjazny i ciepły!
                                                    Wasze zdrowie kochani!
                                                  • 09.03.06, 21:16
                                                    Czytałem w Tygodniku felieton Ewy Szumańskiej. Pisuje Ona tam regularnie co dwa
                                                    tygodnie. Każda Jej wypowiedź to perełka. Oto fragment, próbka jej tekstu:
                                                    "W„Gazecie Wyborczej" z 4-5 lutego 2006 r. ukazał się długi wywiad z Jarosławem
                                                    Kaczyńskim. Muszę przyznać, że zrobił na mnie duże wrażenie.
                                                    Nie chodzi o projekty, plany i zamierzenia, bo politycy mówią różne rzeczy, a
                                                    weryfikuje to dopiero rzeczywistość. Chodzi o ocenę i stosunek do różnych osób,
                                                    tych mniej i tych bardziej znanych. Do Andrzeja Leppera. Do Mariusza
                                                    Kamińskiego, Ludwika Dorna i Zbigniewa Wassermanna. Do Tomasza Borysiuka i o.
                                                    Tadeusza Rydzyka. Do Donalda Tuska i Jana Rokity. Do sędziny Ewy Stryczyńskiej
                                                    i sędziego Andrzeja Kryże. Do abp. Józefa Życińskiego i abp. Tadeusza
                                                    Gocłowskiego. Do Krzysztofa Wyszkowskiego. Do prof. Andrzeja Zolla. Do Lecha
                                                    Wałęsy... Parafrazując znane powiedzenie, można to ująć tak: powiedz mi, co
                                                    myślisz o innych, a powiem ci, kim jesteś.
                                                    Tak, to była lektura naprawdę ciekawa i przejmująca. Zimnym dreszczem."
                                                    Jak Wy to odbieracie?
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 21:28
                                                    dziwnie jest żyć w kraju rządzonym przez dwa półtorametrowe chomiki.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 21:42
                                                    Przyłączam się z lampką kalifornijskiego Zinfaldela. Może być?
                                          • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 21:35
                                            Chciałbym potwierdzić toj post Elu (znów łaskotliwy nick) ale brakuje mi już
                                            przymotniów. Badźmy.
                                            • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.03.06, 15:47
                                              Henry wspomnial o sniegu i jego znaczeniu w nawadnianiu perii. Z topniejacego
                                              sniegu mozna zyc. Centralny plaskowyz Poludniowej Afryki zyje z deszczow w
                                              okresie letnim. Male Lesotho w zimie ma rowniez snieg ( maly kraj polozony w
                                              obrebie Gor Smoczych (Drakensberg) otoczony ze wszystkichh stron przez
                                              Poludniowa Afryke), ktory topnieje na wiosne i w postaci wody splywa z gor. Na
                                              przelomie lat 80-tych i 90-tych wybudowano w Lesotho system zapor,ktore
                                              gromadza wode splywajaca z gor ( Lesotho HIghlands Project) , a ktora jest
                                              potem sprzedawana i przepompowywana do Poludniowej Afryki.
                                              U nas powoli lato chyli sie ku koncowi.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 16:26
                                                To ja dzisiaj też o przyrodzie, czyli o sobie. Pogoda za oknem pod psem. Deszcz
                                                ze śniegiem. Nastrój też nie komfortowy. Nie z powodu pogody, chyba z nadmiaru
                                                nauki. Nie zapominam, że słoneczko lata tam nad głową wysoko jak zawsze.
                                                Ponadto pogląd,że 'to" ma być pasmem niustającej przyjemności jest mi, jako
                                                konserwatyście obcy. Aczkolwiek pobyt nój na tym forum pewnie jest korzystaniem
                                                z możliwości przenoszenia się w rzeczywistość wirtualną, jakoś bezgrawitacyjnie
                                                doskonalszą. Stają się tutaj możliwe niemożliwe a nawet marzenia marzeń. Jest w
                                                tym pewnie i próba przeistoczenia tego w pasemko przyjemności. Pod tym względem
                                                nasze forum jest jak inne. Z tym że spotkłem tutaj siedlisko wirtualnych
                                                aniołów dojrzale rozróżniających ważne aspekty rzeczywistości.A pod tym (nie
                                                tylko) względem nasze wydaje mi się zasadniczo rózne. Bo czy ma sens
                                                przemieszczać się z jednego świata ułudy w drugi, ciągnąc za sobą wszystkie
                                                brudy. Dlatego jak zdarta płyta powtarzam dobrze ze tu jesteście. Że mogę
                                                cieszyć się waszą różnorodnóścią i być dumny. Aniołki trzymajcie się. A pgoda
                                                co mitam.
                                                • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 10.03.06, 18:46
                                                  A u nas znowu sloneczko. Cieplutko, pod 70F. Tylko gory zasnyte chmurami i
                                                  niewidoczne. Pada tam snieg. W tym roku sa wspaniale warunki narciarskie .
                                                  Najwiecej sniegu od 1981 roku. U nas pobutowano duza ilosc zbiornikow wodnych w
                                                  gorach i z tad mamy wode do picia. Wszystkie sa w tym roku pelne. Przez dwa
                                                  lata mielismy susze i niektore duze rezerwuary byly prawie puste.
                                                  Farmerzy "lapia" wode do kilku wielkich rezerwuarow na przedgorzu i z tad maja
                                                  wode do nawadniania upraw, glownie warzyw. Przenica nie potrzebuje nawadnian.
                                                  To wlasnie roslina z tad, z preri. Wystarcza jej wilgoc ktora ma ze sniegu. Zal
                                                  mi tylko dzikich koni ktore latem czesto nie maja wody do picia. Ranczerzy
                                                  odganiaja je od poidel dla krow. U nas woda to tzw. drugie zloto Colorado.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 20:49
                                                    Duzo egzotyki w tym co piszesz. Wczuj się w mój odbiór gdy czytam jak odganiają
                                                    mustangi od wodopoju a mi desz o szyby dzwoni, ziąb , wyjść się nie chce. Ja
                                                    jednak lubuję się w takich psich pogodach. Nie ma znakomitszej oprawt aby siąsć
                                                    z butelką czerwonego wina przy kominku i kontemplowąć muzykę Eweliny Marciniak.
                                                    Kominek u mnie wprawdzie tylko wirtualny ale za to aż na 8-mym piętrze. Aurę
                                                    naszą wysoce sobie cenię dla je j 2 własciwości; nadzwyczaj spolegliwej
                                                    łagodności (bez wybuchów wulkanów, trzęsień ziemi, huraganów...oraz dla jej
                                                    bogactwa różnorodności. Te gorsze omiany wolę bo po nich słoneczko jest pewne,
                                                    prawdziwie przyjazne iszccerze rozpromienia do samego wnętrza. Jeśli znajdziesz
                                                    czas napisz z jakimi żywiołami macie tam do cznienia. A specjalnie dla mnie czy
                                                    w tej prerii bywają równie panie-dziewczyny jak na tym forum. Chociaż nie
                                                    obiecuję że się wybiorę sprawdzić. Jakaż u ciebie może być teraz pora? Muszę
                                                    powiedzieć uniwersalne bay!
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 13.03.06, 15:44
                                                    Pomimo ze Denver ma majwiecej slonecznych dni w roku ze wszystkich wiekszych
                                                    miast na swiecie ja tesknie czasem za polska pogoda. Wczoraj znowu padal snieg.
                                                    Rano byl mroz -11 stopni C. a teraz swieci slonce, niebo bez chmorki i bedzie
                                                    cieplutko. Jezeli chodzi o zywioly to poza ogromnymi opadami sniegu w kwietniu
                                                    czasem w lecie sa tornada. Jezeli dosiegna terenow zabudowanych sieja
                                                    straszliwe spustoszenia. Cale szczescie ze nie wystepuja czesto. Oczywiscie ze
                                                    bywaja na preri panie-dziewczyny. W ogole to Amerykanie poza wielkimi miastami
                                                    wschodu sa naprade bardzo przyjazni i fajni ludzie. Zreszta bede w pierwszej
                                                    polowie czerwca z kilkoma z nich. Zapraszam 15 czerwca no wieczorek pozegnalny
                                                    we Wroclawiu z resztkami grupy, lub do Ziebic na Dni Ziebic 3-4 czerwca. Po
                                                    dniach Ziebic wybieramy sie na Litwe i Lotwe skad czesc grupy jedzie do Szwecji
                                                    a druga czesc wraca do Wroclawia.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 20:09
                                                    To duża pokusa takie zaproszaenie. Ale nie,nie duch wprawdzie ochotny jednak
                                                    ciało mdłe. Kiedś tą żabę naprawdę trzeba przestać dymać. Domyslam się jakie
                                                    masz urywanie głowy z przygotowaniami. Trzymam za ciebie oba kciuki już od
                                                    pewnego czasu. Pooglądałem sobie na GOOGLE te wasze przestrzenie. Dość dziwna
                                                    ąmeryka. Ale Denver w normie, przynajmniej z lotu stalowego ptaka. Nie wiem
                                                    jakim okrzykiem pozdrawiacie się na prerii więc zastosuję żeglarskie Ahoy!
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 13.03.06, 20:43
                                                    A w Szwwecji to co chca zobaczyc?
                                                • Gość: Wika IP: *.ri.ri.cox.net 10.03.06, 19:05
                                                  .....wpadlam zdyszana po kilkudniowej nieobecnosci.......pootwieralam TYLKO
                                                  TWOJE POSTY (profilaktycznie - chcac zachowac dobra energie jaka mnie od kilku
                                                  dni otacza }......pytasz kim jestem ?.......mam wrazenie ze ofiara ktora
                                                  sciagnela na sama siebie lawine. No i jak juz wspomnialam KOBIETA a kobieta to
                                                  tajemnica. ..............A do mnie dzisiaj przybyla WIOSNA i tanczy w moim
                                                  ogrodzie....ups....zeby sie tylko nie potknela........Dzieki za
                                                  serdecznosci.......Za dwa dni Wika wyrusz zbawiac swiat!....czekaja juz na Wike
                                                  jej Kobietki tym razem Te w burkach......Milego dnia....no widzisz nie
                                                  zostawilabym Ciebie bez odpowiedzi........maly Pe eSik do Azji ....jestes tu
                                                  ulubiona WIEDZ-ma...i nietylko ma
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 19:58
                                                    Nie taka Wika straszna jak ja malują. Że jesteś kobietą wierzę na słowo. To
                                                    prawda że dlamnie wiekszy pożytek byłby gdybym zapytywał kim ja jestem.Do.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 02:15
                                                    W twoim grzeczniutkim tekście wydaje mi się być zaszyfrowany komunukat że
                                                    troszeczkę mnie lubisz? Jeżeli tak, to czy aby pamiętasz że to ja zjechałem
                                                    ciebie z góry do dołu. I że zaoferowałem abyś na mnie ostrzyła sobię
                                                    pazurki.Coś tu nie gra!Niestety, kokonu tych tajemniczych sformułowań nie
                                                    potrafiłem przeniknąć. Było by fajnie mieć chociaż jedną wspólną tajemnicę, nie
                                                    uważasz? Dwa dni to mija chyba dzisiaj. Udanej ealizacji celów. Gdyby było
                                                    trudno wracaj myślą na to forum, pełne życzliwych aniołów.
                                            • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.03.06, 19:11
                                              Dzieki,Plis.Zrobilo mi sie -poglaskanie..A zamiast wymyslan slownych-slowa
                                              Henryka Jasiczka-Niepokoj
                                              Jesli jestesmy inni
                                              i wciaz tacy sami
                                              spieszacy do nikad
                                              zagubieni w tloku
                                              czemu pozostaje
                                              piekaca zawilosc
                                              i madra samotnosc
                                              i wielki niepokoj?
                                              Pozdrawiam i innych ,mniej lub bardziej latajacych i inspirujacych-cieplutko E
                                              • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 20:19
                                                ELU, tyle szczodrości za niezauważalny zdawało mi się gest. Przyjemne są takie
                                                miłe zasoczenia.Hej
                                              • Gość: Stirlitz IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.06, 17:43
                                                Droga Elu!

                                                Wprawdzie się nie znamy, chciałbym Cię jednak zapewnić o mojej najszczerszej
                                                sympatii do Ciebie. Sympatia ta nie jest bezpodstawna, wynika ona bowiem wprost
                                                i bezpośrednio z Twojego imienia, które kojarzy mi się z kobietą tak wspaniałą,
                                                tak subtelną, tak powabną, tak.. IDEALNĄ PO PROSTU, że nie dopuszczam do siebie
                                                myśli, że mogą istnieć jakieś inne Elżbiety na tym padole. Nawet za morzem.
                                                Jeszcze raz, wszystkiego...

                                                PS Plis, czy tak może być?
                                                • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 17:47
                                                  ? !
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:34
                                                    Skąpiradło.
                                                • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:29
                                                  Stokrotne dzięki.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:51
                                                    Jednak prawda, na tym forum nie brakuje życzliwych aniołów
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 20:00
                                                    Gdyz wczoraj Poludniowa Afryka pokonala w krykiecie Australie. Obie druzyny
                                                    zdobyly ponad 400 punktow, co jest nowym rekordem w krykiecie jednodniowym ( sa
                                                    jeszcze mecze trwajace 5 dni).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 20:10
                                                    ale co? nie śpi się aż tyle dni ? toż oni się muszą okropnie męczyć, nie mówiąc o kibicach.
                                                  • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.03.06, 11:31
                                                    Przeciez to jest gra angielskich "dzentelmenow". Wiec gra sie przez kolejne dni
                                                    z przerwa na herbate i "lancz" i ogolnie jest "kulturalnie"- zaczynamy o 9
                                                    rano a konczymy wraz z zachodem slonca.
                                                    Odmiana jednodniowa to taki sprint krykietowy - czesto sa to mecze zaczynajace
                                                    sie poznym popoludniem i trwajace do pozna w nocy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 13.03.06, 20:37
                                                    Wiec juz nie zal,moze troche"lipy"wietrze ,ale czuje sie"dotknieta skrzydlami
                                                    przychylnych aniolow",i ta przychylnosc siega i za
                                                    to "blizsze"morze..Pozdrawiam z ciagle sniegowej drozki!
                                                  • Gość: henry IP: *.production / 209.245.22.* 20.03.06, 15:40
                                                    Przybywa postow, ale ja nie mam czsu ich wyszukiwac. Zaczynam wiec temat o
                                                    silach przyrody. Dzisiaj, pierwszy dzien wiosny przywital nas burza sniezna.
                                                    Juz spadlo okolo 30 cm nokrego sniegu. Caly swiat jest szary, slonce ma wyjsc
                                                    dopiero jutro. Moj brat mial dzisiaj odleciec do Amsterdamu, ale super
                                                    nowoczesne lotnisko w Denver ma tylko bardzo ograniczony ruch samolotow.
                                                    Pokazuje nam to jak czlowiek, pomimo nowoczesnej techniki, jest bezradny wobec
                                                    sil przyrody. My oczywiscie cieszymy sie z tego sniegu. Jak juz pisalem cala
                                                    woda jest wlasnie z takich opadow. Jeszcze caly kwiecien na podobne opady. Byle
                                                    bylo ich jak najwiecej. Drogi sa przejezdne. Plugi sniezne jezdza bez przerwy.
                                                    Colorado Departament of Transportation (to tak jak stanowy wydzial drogowy) ma
                                                    ponad 300 plugow. Do tego miasta i hrabstwa maja swoje. Ale i tak nalezy bardzo
                                                    uwazac na drogach, szczegolnie na kierowcow ktorzy przyjechali z polodnia i
                                                    jest to ich pierwsza zima.
    • 31.03.06, 12:46
      cytat:
      Jaruzelski
      - Jutro na przykład muszę się stawić w prokuraturze IPN-owskiej, która postawi
      mi ciężki zarzut wprowadzenia stanu wojennego ze wszystkimi tego
      konsekwencjami. Wkrótce będzie więc sąd nade mną.

      W toku śledztwa przedstawiciele IPN podkreślali, że działania Rady Państwa
      odnośnie wprowadzenia stanu wojennego zostały podjęte z inicjatywy liczącej 22
      osoby Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którą kierował gen. Wojciech
      Jaruzelski. Poza nim IPN - jak informowano kilka miesięcy temu - zamierza
      przedstawić zarzuty w tej sprawie także ok. 10 innym osobom, m.in. członkom
      WRON. Mieliby oni odpowiadać za zbrodnię komunistyczną.

      Ja czekam na to 25 lat!
      • 31.03.06, 14:18
        Byłem kilka lat temu na wycieczce w Israelu. Spotkałem tam wielu polskich
        Żydów. Przy okazji miałem możliwość rozmawiania z obywatelami Israela nie
        majacymi nic wspólnego z Polską. Jeden z nich postawił przede mną taką
        kwestię: "Jaruzelski to msi byc Wasz Bohater bo wprowadził stan wojenny czym
        doprowadził do pokojowego przejęcia władzy przez opozycję". Odpowiedziałem mu,
        że z naszej strony to inaczej wygląda, stan wojenny spowodował śmierć wielu
        ludzi, a Jaruzelskiego niech ocenia historia". Ten mój rozmówca, był
        nieprzekonany i cały czas nalegał, żebym Jemu przyznał rację. Wtedy
        powiedziałem mu, że dla nich, ludzi Israela Arafat powinien był być uważany za
        bohatera bo doprowadził do porozumienia w Cump Davies (ta rozmowa była pół roku
        przed ostatnią intifiadą). Wtedy ten Israelczyk się zjeżył i zaczął udowadniac,
        że nie mam racji. Gdy pokazałem mu, że ocenianie z odległości nie zawsze jest
        tożsame z odczuciami tubylców, przestał mnie nawracać do miłości do
        Jaruzelskiego, a ja mu dałem spokój z Arafatem.
        Tak naprawdę te wszystkie działania najbardziej obiektywnie oceni historia i
        przyszłe pokolenia. Może otworzą się archiwa radzieckie i będziemy rzeczywiście
        wiedzieli czy stan wojenny powstrzymał interwencję sowiecką, czy nie!?!
        My, dzisiaj kiedy mamy w pamięci krzywdy które nas i naszych bliskich spotkały
        nie możemy być w pełni obiektywni. Często odejdziemy na zawsze w poczuciu
        krzywdy i niesprawiedliwości. Czy przyszłe pokolenia też tak będą uważały? Tego
        my się już nie dowiemy!
        Za miesiąc będę znowu w Izraelu i spotkam tych samych ludzi. Ciekawe jak oni
        dzisiaj będą widzieli sprawy u nich i u nas w Polsce.
    • 31.03.06, 18:34
      czy jest ktoś z lat 1960 - 64? może ktoś wie co dzieje się np z Michalem
      Kornblitem, Zenkiem Sznajdem, Krysią Karbowską, Andrzejem Kowalem

      Chodziłem do klasy A a wychowwczynią była p. Sicińska, która bezskutecznie
      próbowała nauczyć mnie fizyki a historii uczył wspaniały facet Reich (jesli
      dobrze pamiętam pisownię)

      pozdrawiam i czekam niecierpliwie

      • Gość: marcel IP: 195.117.149.* 13.04.06, 16:26
        hi !
        ludzie, piszcie po kolei, po ostatnim poscie !
        nie wiadomo gdzie teraz jest aktywny wątek !
        trudno sie przekopać przez ponad 1000 postów !

        a tymczasem, życząc wszelakiego dobra i spokoju na zbliżające się Swięta,
        uciekam

        pozdr
        • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.06, 17:03
          wystarczy kliknąć na okienko - "od najnowszego" i nie będziesz się musiał przez nic przekopywać.
          swoją drogą twój apel jest dziwny.
          czy jeszcze ktoś prosze towarzystwa przedziera się w pocie czoła przez tysiąc postów?
          jeśli tak, to musimy urządzić korespondencyjny kurs poruszania sie w sieci.
          • 13.04.06, 21:16
            Moze Jemu chodzi o sledzenie wątków, bo rzeczywiscie trochę skaczemy, a
            opcji "po tematach" na tym formu nie ma!;-)
            • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.06, 21:25
              no i w związku z tym zarządził ład i porządek?
            • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.06, 21:28
              poza tym jak wejdzie na wrocławskie to tam jest opcja szukania i wg autora i wg wątku i wg treści, obejmująca także forum szkolnych wspomnień.
              • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 14.04.06, 08:19
                No i znów postarzałem się o rok...teraz jednak nie odczuwam już przemijania
                boleśnie. Pogodziłem się z tym, co nieuniknione he he.
                Kochani, życzę Wam, żebyście spotkali się przy świątecznym stole ze wszystkimi,
                których kochacie - rodzicami, rodzeństwem, dziećmi wnuukami, przyjaciółmi
                domu... w jak najlepszych nastrojach, w zgodzie i miłości.
                Wesołych jajek kochani.
                Jarek
                • 14.04.06, 09:40
                  Mile zycenia bary.
                  Jasne, wszytkiego co sie tylko wam w tym czasie marzy.
                  A i po tez!
                  • 14.04.06, 14:56
                    Sumując swe życiowe doświadczenia doszedłem do wniosku, że młodość, czy starość
                    jest uwarunkowana chęcia lub jej brakiem działania, zmieniania otaczającej nas
                    rzeczywistości (tej bliższej i dalszej). Dopóki chce nam się coś robić to
                    znaczy, że jeszcze nie jesteśmy starzy. Kiedy dojdziemy do wniosku, że po co!
                    na co! albo, że nie ma sensu to znaczy że robimy się stare p...
                    Czytając te nasze posty dochodzę do wniosku, że wśród nas starych nie ma!
                    Życzę wszystkim aby ten stan ducha zmuszający nas do działania, dyskutowania
                    był jak najdłużej. Abyśmy zawsze chcieli "coś" robić!
                    Obyśmy zawsze cieszyli się z innego bliskiego i dalszego człowieka!
                    Wesołego Alleluja!
                    • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.04.06, 15:23
                      Przyjemnych i spokojnych Swiat.

                      Pozdrawiam

                      P.S. Tutaj Wielki Piatek jest dniem wolnym, totez na calego wkroczylismy w
                      swieta - wokolo cisza i spokoj.
              • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 22:57
                Czy "opcja" to nie to samo co po polsku "mozliwosc" ? Teraz wszyscy "optuja".
        • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 14.04.06, 22:39
          Marcel ma raacje. Ja tez musze przekopywac sie przez forum zeby znalezc ostatni
          watek. Azja wspomniala o kliknieciu aby znalezc uklad w kolejnosci dat. Takiej
          opcji Explorer nie daje.

          Zycze Wam wszystkim Wesolych Swiat Wielkiej Nocy, radosci z wiosny, spotkania z
          rodzina i mokrego poniedzialku.

          U nas nie ma wolnego w poniedzialek, o zwyczaju lania sie woda nikt nie slyszal
          wiec praktycznie swieta sprowadzaja sie do niedzieli i obiadu w rodzinnym
          gronie.
          • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 01:56
            Wam wszystkim i każdemu z osobna życzę Promiennych i Radosnych Swiat
          • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 06:37
            henry, może to mało światecznie ale podrążmy temat dla wspólnej edukacji? mówisz,że explorer nie daje itd ale to chyba strona " forum " ma taką funkcję a to jest chyba niezależne od explorera- to sergregowanie wątków. ja akurat używam opery , i u mnie wszystko chodzi , cyka, tyka i segreguje się aż miło.
            mam nadzieję,że tak zostanie, czego sobie i twórcom opery życzę na święta. a użytkownikom explorera życzę nadziei,że pojawią sie w nim te proste funkcje,.
            • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 15.04.06, 07:40
              Rzecz jest w miare prosta. Funkcja pozwalajaca ustawiac wypowiedzi wedlug
              wybranego schematu dziala tylko wtedy jesli obnizy sie poziom zabezpieczen
              Internet Explorer. Wtedy to dziala ale tez "otwiera" komputer na reklamy (
              mniejszy problem ) oraz inne rozne internetowe "smieci" , ktorych najczesciej
              nie widac ( duzy problem ).

              Pozdrawiam swiatecznie
              • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 08:41
                przed chwilą pod moim oknem strzeliły się centralnie dwa autka. wyszli z nich kierowcy ( jeden w kaszkiecie), którym chyba się nic takiego nie stało, albo okaże sie później jak ochłoną i teraz sobie dają po pyskach . jak zwykle zbiegowisko- ludzie z koszyczkami, faceci ledwie trzymający pion, czcigodni świadkowie zdarzenia, dyskutanci. o, teraz zajechali i stróże prawa drogowego w jakże odświętnie wyglądających odblaskowych kamizelkach i próbują ratować sytuację. ot , świateczny dzień w śródmieściu wrocka.a mogło być tak przyjemnie.
                • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 15.04.06, 09:21
                  Szkoda, ze nie na Pl. Grunwaldzkim. Podgladam sobie te wykopki przez
                  internetowa kamere - ludzie niczym mrowki, maszyny jak robaczki.


                  Pozdrawiam

                  • Gość: Alfred IP: *.mia.bellsouth.net 16.04.06, 09:41
                    Mozesz podac adres do tej kamery?
                    Pozdr.
                    A.L.
                    • Gość: Alfred IP: *.mia.bellsouth.net 16.04.06, 09:48
                      A czy wogole za wyjatekiem kamery na:
                      www.kogeneracja.com.pl/kamera/kamera.jpg
                      sa inne jakies dzialajace kamery miejskie?, bo znalezc nic nie moge. Co sie
                      stalo z kamera Rynakowa i ta na pl. Solnym?
                      Dziekuje z gory.
                      A.L.
                      • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 16.04.06, 10:59
                        Na wroclawskiej stronie Gazety jest po prawej stronie cos w stylu "zobacz co
                        sie dzieje na Pl. Grunwaldzkim". Nalezy tam pstryknac.


                        Pozdrawiam swiatecznie
                        • 17.04.06, 08:36
                          Wczoraj minął pierwszy dzień Świąt. Odwiedził nas syn z rodziną - a zwłaszcza z
                          wnukiem Jasiem. Po miesiacu nie widzenia widać po dziecku jak w pierwszym roku
                          życia szybko się rozwija. Zaczyna już gaworzyć i "całkiem rozumnie" się
                          uśmiecha!
                          Dzisiaj my jedziemy do moich rodziców do Wrocławia. Są już starzy, a Ojciec co
                          raz "bardziej odpływa". Dzisiaj jest ich rocznica ślubu (57). Pobędziemy u nich
                          parę godzin i z powrotem do Jeleniej. Zobaczymy się też z moim najstarszym
                          synek i jego żoną Eweliną.
                          Gdyby nie te Święta - to może znowu wszyscyśmy odwlekali odwiedziny - bo
                          codzienne problemy!?!?!
                          Nie uważam, aby ten czas ich czy naszej wizyty był przykry i stracony. Te
                          rodzinne kontakty są naprawdę potrzebne. To zrozumienie przychodzi z wiekiem,
                          zwłaszcza gdy się w swoim życiu wiele osób już pożegnało - na zawsze!
                          • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.06, 09:21
                            nareszcie autentyczny świąteczny miejski zwyczaj. w śródmieściu dzieciarnia i teensy zabawiaja się za pomocą dużych ilości wody. dziewczyny oblepione mokrymi podkoszulkami, co chłopcom się na pewno podoba, piszczą i wyrywają się , jednak mało skutecznie. od podwórka do podworka snują się stada, uzbrojonych w wiadra z wodą tokujących młodych samców- wiecie ten styl: w jednej rece wiadro w drugiej browar a w trzeciej jesli się ją posiada -papieros, nawet najmłodsi( to takie wzruszające) dla których podniesienie wiadra jest poważnym wyzwaniem dzielnie kopsają szluga. starszyzna, w tym i ja , siedzi w domu bezpiecznie i wychynie nosa dopiero w porze teleexpresu, a teraz podgląda zza firanek z zazdrością.
                            • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 17.04.06, 16:30
                              Wam to dobrze. Dzisiaj jeszcze swietujecie a ja musze pracowac. Smigus jest u
                              nas kompletnie nie znany i nie zaryzykowal bym kogos oblac. Mozna by za to w
                              najlepszym wypadku oberwac i zakonczyc w sadzie. Kiedys jako dzieciak tez
                              oczywiscie oblewalem dziewczyny woda. Azja, nikt w tym czasie nie chodzil z
                              wiadrem wody i nikt nie palil ani nie pil. W najgorszym wypadku przygotowywalo
                              sie bombe z prezerwatywy napelnionej woda. Pamietam ze kosztowala 3.15 zl za
                              opakowanie 3 sztuk. Rodzice naszej kolezanki z klasy prowdzili kiosk Ruchu na
                              przystanku przy Chopina. Irena czesto zastepowala rodzicow wiec z nabyciem nie
                              bylo problemu. Przyznam sie ze lubialem popatrzyc na mokre koszulki dziewczat
                              przylepione do ciala. Ale to bylo juz bardzo dawno temu. Swiateczny dzien
                              spedzilem z rodzina. Czesciowa polska, czesciowo amerykanska. Tym razem w moim
                              domu. Pomieszanie zwyczai i jedzenia. Dzisiaj mam lekkie zawroty glowy. Chyba z
                              ilosci wypitego wina i piwa. Wczoraj byl przepiekny sloneczny dzien. Pnad 25
                              stopni C. Kwitna juz drzewa i spiewaja ptaki. Jest cudownie.Pozdrawiam
                              • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.06, 16:48
                                polskie święta związane są głównie z obżarstwem i w niektórych środowiskach z opilstwem i na tym w zasadzie kończą się obyczaje. dlatego, mimo pozornie huligańskiego wyglądu, miejski smigus ze swoją autentycznością, bezpośrednim nawiązaniem do starych obrzędów inicjacyjnych pełni ważne funkcje nie tylko ludyczne, ale też integrujące, porządkujące i godowe. podkreślam przy tym właśnie jego miejski charakter, ponieważ w małych społecznościach np. na wsi, ludzie są bardziej ograniczani w swojej ekspresji, przez róznorodne wpływy o które mniejsza i co najwyżej użyją prezerwatywy. chociaż dobrze,że wiedzą że można jej użyć w razie czego. to bardzo uspokaja.
                                • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.04.06, 09:04
                                  Tak czytam i się zastanawiam, skąd w Azji tyle pogardy dla ludzi. Nie sądzę,
                                  żeby czystość bielizny była wyznacznikiem człowieczeństwa. Znam
                                  wielu "zadbanych", którzy nie przejmują się nawet losem własnej rodziny, a co
                                  dopiero mówić o człowieczeństwie w szerszym znaczeniu. Przyznam, że jestem
                                  zdumiony...
                                  Tak naprawdę święta są ważniejsze z rodzinnego, niż religijnego punktu
                                  widzenia, bo w dłuższej perspektywie liczy się tylko rodzina. Cała reszta jest
                                  nic niewarta. Jeżeli szuka się alibi, żeby wyrwać się od stołu, oznacza to
                                  tylko brak akceptacji własnej rodziny i siebie również. Wolałbym więc usiąść do
                                  stołu z "brudasami", którzy mają świadomość wielkości spotkania rodzinnego, niż
                                  z wypacykowanymi fircykami, którzy chcą tylko zaliczyć spotkanie, żeby
                                  przypadkiem nikogo nie urazić...
                                  Przy świątecznym stole, jak co roku, spotkałem się ze wszystkimi, których
                                  kocham. Mam nadzieję kochani, że u was było tak samo.
                                  Pozdrawiam gorąco
                                  Jarek
                                  • 18.04.06, 09:31
                                    hummm... A ja czytam i tak się zastanawiam,
                                    czy niezbyt łatwo przychodzi Ci Barry osądzać ?
                                    W czym widzisz Azji pogardę dla ludzi ?
                                    Uważaj , na forum, jak w ciemnościach, waga słów jest podwójna.
                                    Mniej pewności, więcej znaków zapytania ...
                                    • 18.04.06, 10:18
                                      Drogi hasbeenie - cytat "napisałam że mają kapeluchy, a wyszło jakby tylko
                                      kapeluchy więc od razu dementi: mają też spodnie i jakąś bążurkę, co do
                                      bielizny się nie wypowiadam, nauczona doświadczeniem lekarza. najlepiej o
                                      stanie kultury niewysokiej wypowiedzieć się moze
                                      właśnie chirurg urazowiec, którym mam zaszczyt być- ilez to razy np w czasie
                                      sylwestra, kiedy to ludzie ida się bawić i nie
                                      liczą sie z tym,że trafią na ostry dyżur, widywałam panie i panów w balowych
                                      toaletach, z bielizną pożółkłą, brudnymi skarpetami
                                      trudnymi do zdjęcia z powodu integracji z tkankami gospodarza i grzyba, i
                                      innymi niespodziankami o których zmilczę.
                                      dlatego zgadzam się ze shrekiem, co do tego że ogry mają warstwy i cebula ma
                                      warstwy , a ludzie mają warstwy jak ogry i cebula
                                      razem wzięci."
                                      jeżeli uważasz, że jest to wyraz miłości bliżniego i braku pogardy, to
                                      gratuluję dobrego samopoczucia.
                                      Pozdrawiam
                                      Jarek


                                      • 18.04.06, 12:05
                                        bary, nie mamy tego samego zrozumienia słów o klasyfikacji
                                        tego co nazywamy pogardą nie wspominając.
                                        Wychodzę z zalożenia, że jak mawiał John Maynard Keynes:
                                        "It is better to be roughly right than precisely wrong".
                                        Dlatego z podanego cytatu rozumiem tyle ile jest tam
                                        napisane, niezależnie od mojego dobrego samopoczucia.
                                        • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 18.04.06, 13:23
                                          Dziekuje Hasbeen - bardzo dobry cytat. Az dreszcze mnie przeszly, ze Bary moze
                                          wszystko tak zaszufladkowac - kochajace brudasy i zimne czysciochy - a gdzie
                                          srednia? skad ta generalizacja? A prawda jest, ze Azja ma szanse widziec
                                          wiele...z wieszku cacy, a pod warstewka lepiej nie mowic.

                                          • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.04.06, 13:59
                                            Moi drodzy, skoro już zarzucacie mi szufladkowanie, to najpierw przeczytajcie
                                            mój post dokładnie. Nie podobają mi się takie stwierdzenia, że pod piękną
                                            kreacją ktoś ma brudną bieliznę, grzyba i cokolwiek innego. Nie interesuje mnie
                                            to. Jest to tak samo taktowne, jak robienie zdjęć w czasie operacji, chyba, że
                                            uznamy salę operacyjną za miejsce na piknik...a potem będziemy robili sobie
                                            zdjęcia i będzie fajnie.
                                            Asiu pokaż w moim wpisie takie generalizowanie:
                                            kochające brudasy, co w twoim rozumieniu oznacza, że tylko brudasy są skłonne
                                            do uczuć wyższych oraz
                                            zimne czyściochy - w którym miejscu napisałem, że tylko czyścioch są zimne.
                                            Proszę o cytat, a nie interpretację.
                                            W życiu oczywiście szufladkuję rzeczy zasadnicze, choć staram się to robić z
                                            pokorą, której wciąż się uczę. Staram się, by mój świat był spolaryzowany.
                                            Świństwo zawsze będę nazywał świństwem, wobec siebie też stosuję te kryteria.
                                            Nie lubiłem nigdy kompromisów i dalej ich nie lubię, choć na ogół jest to
                                            bolesne. Jednak mimo tego, że dostaję po tyłku, nie mam zamiaru tego zmieniać.
                                            Jeżeli komentarze na temat stanu bielizny, higieny i stanu zdrowia pacjentów
                                            uważacie za zabawne, to jest mi po ludzku przykro.
                                            Pozdrawiam
                                            Jarek
                                            • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 18.04.06, 14:12
                                              "Wolałbym więc usiąść do
                                              stołu z "brudasami", którzy mają świadomość wielkości spotkania rodzinnego, niż
                                              z wypacykowanymi fircykami, którzy chcą tylko zaliczyć spotkanie, żeby
                                              przypadkiem nikogo nie urazić..."

                                              to twoje pisanie powoduje we mnie mieszane emocje - teraz bedziemy sobie w
                                              kolko przytaczac to co juz zostalo napisane.. bez sensu



                                              • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.04.06, 14:23
                                                Asiu, jak widzisz, użyłem trybu warunkowego:

                                                "Wolałbym więc usiąść do stołu z "brudasami", którzy mają świadomość wielkości
                                                spotkania rodzinnego, niż z wypacykowanymi fircykami, którzy chcą tylko
                                                zaliczyć spotkanie, żeby przypadkiem nikogo nie urazić..."

                                                to zacytowane przez Ciebie zdanie oznacza, tyle tylko, że nie sprawia mi
                                                różnicy stan higieny siedzących przy stole, lecz ich nastawianie do spotkania.
                                                Chyba, że nie potrafię precyzyjnie wyrażać swoich myśli? Jeśli się mylę, to
                                                oświeć mnie.
                                                Brzydzi mnie wartościowanie ludzi z uwagi na stan higieny, wykształcenie,
                                                religię itd.
                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                                • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 18.04.06, 15:03
                                                  mnie tez... ale nie posadzam Azji, ze takie byly jej intencje
                                                  zle chyba ja odczytales
                                                  tak jak ja Ciebie
                                                  pokoj z Toba :)
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 20:56
                                                    cześć myszko. życzenia wszelkiej pomyślności z powodu wiosny i z powodu mądrości.
                                                    czasem znanych sobie ludzi poznajemy na nowo, kiedy dość surowe życie wzmocniło ich najlepsze cechy. ty myszko piekna jesteś w moich oczach i dziękuję ci za to.
                                                  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 19.04.06, 13:55
                                                    Dzieki Azjo.
                                                • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 18.04.06, 15:17
                                                  Przeczytalem dwa razy wasza dyskusje. Zadzwonilem do przyjaciolki lekarza,
                                                  pracujacej na ICU, przetlumaczylem jej post Azji o ktorym Jarek pisze. Byla
                                                  zaskoczona ze lekarz cos takiego napisal. Zgadzam sie z Jarkiem. Ja dopiero
                                                  tutaj zrozumialem co to jest brak rodziny i bliskich mi osob. Rodzine mam
                                                  bardzo rozbita. Mame, corke, wnuka i siostre w Polsce, brat ciagle gdzies w
                                                  swiecie w pracy z reszta mieszkajaca tutaj widuje sie nie za czesto ze wzgledu
                                                  na duze odleglosci. Brak mi tej rodzinnej strony Swiat.Mam duza grupe
                                                  przyjaciol ale to nie to samo.Ja cenie sobie ludzi za to kim sa a nie jak sie
                                                  ubieraja i to wlasnie podoba mi sie w USA ze nikt nie przywiazuje uwagi do
                                                  ubioru. Grunt ze jest czysty.
                                                  Z drugiej strony staram sie zrozumiec Azje. Mysle ze to nie jest pogardz dla
                                                  ludzi ale tak jak w kazdym zawodzie sa ciemme strony, o ktorych laicy malo
                                                  wiedza.
                                            • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 18.04.06, 17:34
                                              "...Staram się, by mój świat był spolaryzowany.
                                              Świństwo zawsze będę nazywał świństwem, wobec siebie też stosuję te kryteria.
                                              Nie lubiłem nigdy kompromisów i dalej ich nie lubię, choć na ogół jest to
                                              bolesne. Jednak mimo tego, że dostaję po tyłku, nie mam zamiaru tego zmieniać...."
                                              ...
                                              zazdroszcze ci jarku...
                                              tez tak bym chcial...
                                              ale niestety jestem chyba odwrócony o 180º
                                              ...nigdy nie lubilem (a moze sie balem) 100% prawd i juz mi tak zostalo...
                                              wobec siebie tez staram sie stosowac te kryteria...
                                              ...dlatego tez... moge sie mylic...

                                              ps: w "woskresienije"z rana, mój ojciec zawsze budzil nas:"chrystus
                                              zmartwychwstal!"...
                                              ...nie zawsze rozumialem jego gorliwosc religijna... ale pewnie latwiej mu sie z
                                              tym zyje...
                                              ps2: tesknie troche za tym polskim, swiatecznym obzarstwem...
                                              • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.04.06, 21:02
                                                Azja, zrób sobie nieco czasu od wszystkich powinności,wybierz się z nami
                                                Cyganami, taborem, po kamienistych drogach i duktach leśnych w wędrówkę do
                                                sedna celu. Zakosztuj uporządkowanego tradycją świata bez policji i więzień,
                                                świata szcześliwych dzieci i godnych starców, świata tak kolorowego jak paleta
                                                twoich obrazków. Wyrzuć na śmietnik zagłuszarki mp3i p2p...Posłuchamy wiatru i
                                                ptaków.

                                                Pochwalone bez-prawie
                                                bez-pańskość, bez-płocie
                                                pochwalone drzew starych
                                                Swięte Bezrobocie

                                                Pochwalone bez-zamcze,
                                                bez-klucze, bez-kracie
                                                i bezgłośny błysk gwiazdy
                                                w słonej łzy klejnocie

                                                (niedokładnoie z pamięci)
                                                • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 21:21
                                                  nie mogę wyrzucić zagłuszarki, bo to prezent od brata mojego i przyjaciela w jednym.
                                                  mogę się wybrać , jesli nie będę musiała jeść tej zupy na gwoździu.
                                                  • Gość: Plois IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.04.06, 21:32
                                                    Z nami tylko bezwarunkowo z zamknięymi oczami i głową do przodu. odwagi!
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 21:43
                                                    wiesz, rozmysliłam się - tam jest moja samotna ścieżka ...o tam, widzisz?
                                                    dlatego haiku:

                                                    pchły, wszy
                                                    mój koń szczający
                                                    obok mojej poduszki. (basho)
                                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 21:56
                                                    dzisiaj wyrosły nowe skrzydła. będzie dobrze plisie.
                                                    a względem tej zielonej , co o niej wspominałeś to bardzo lubię i chętnie się napiję, mogę nawet zaparzyć, a jeśli pragniesz postawy tradycyjnej to może być i ceremonia parzenia ( MC azja)
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.04.06, 08:10
                                                    Tak wysoko to ścieżki są dla kozic i świstaków. Opamiętaj sie. Szyja boli od
                                                    patrzenia w górę.
                                              • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.04.06, 22:32
                                                Co ty Zwako i ty, z tym "łatwiej mu się z tym zyje". Opium dla ludu?
                                                Ludzie spróbuja zachęceni, okaże się że żyje sie trudniej i poczują się
                                                oszukani. Po co ci to?
                                                • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 19.04.06, 13:11
                                                  dlatego tez napisalem: "pewnie ..."
                                                  ...mysle, ze musi byc latwiej osobom, które znaja odpowiedz...
                                                  ...bo jezeli nie,... to po co znac odpowiedz...
                                                  ...
                                                  ale to tylko takie moje przemysliwania...
                                                  sam nie znam odpowiedzi, wiec moge sie tylko domyslac...

                                                  "...ludzie spróbuja zacheceni..."
                                                  zeby to bylo tak latwo... sam bym byl juz biskupem...
                                                  ale nie jest...
                                                  wiec moge tylko pozazdroscic...
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 19.04.06, 13:26
                                                    Zwako, ja naprawdę wierzę, że na każde pytanie odpowiedzią jest rodzina. Czy
                                                    jest ktoś, kto zna odpowiedź? nie sądzę. Postanowiłem szukać na własną rękę, bo
                                                    nie lubię, jak ktoś mi coś narzuca - idę własną drogą. Na początku
                                                    zaakceptowałem to, że nie mam wpływu na pewne rzeczy, nie przejmuję się więc
                                                    rzeczami, których i tak nie zmienię. Cały mój świat kręci się wokół rodziny, to
                                                    pochłania całą moją energię.
                                                    Zainteresowałem się ostatnio teoriami Berta Hellingera i przyznam, że moje
                                                    przemyślenia są zgodne jego pomysłami na życie. To fajnie zobaczyć, że ktoś
                                                    myśli podobnie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 19.04.06, 16:03
                                                    nie ...
                                                    ja ci wierze...
                                                    ...
                                                    ten poprzedni post byl dla plisa...(slodkie opium dla mas...ludzi)
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.04.06, 16:29
                                                    Wiem ze troche "zazgrzytam"w srodku dyskusji o ludziach czystych i nie,o
                                                    swietosci rodziny...ale-tak chcialam podzielic sie z wami zdjeciami
                                                    szkolnymi,ktore "diabel przykryl ogonem"-i ciagle to robi!
                                                    za to znalazlam w artykule/jaka gazeta?/z 50lecia szkoly informacje o samej
                                                    szkole.pamietacie dociekania :w ksztalcie sfastyki czy nie?
                                                    Agnieszka WROBLEWSKA-Wspomnienia
                                                    "gmach obecny wybudowano dla gimnazjum im.sw.Marii Magdaleny w roku 1929.
                                                    Trzy pietra w ksztalcie litery "Z"aby wszystkie klasy byly oswietlone
                                                    sloncem...na dachu obserwatorium astronomiczne/???/Na korytarzach kafelki w
                                                    kolorach:zoltym,pomaranczowym,czerwonym.Architekt oparl siena teorii barw
                                                    Goethego:zolc ma...wlasciwosci pobudzajace,pomarancz niesie lagodne cieplo,a
                                                    czerwien oddaje zar zachodzacego slonca."
                                                    Slonecznie pozdrawiam!
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.04.06, 19:29
                                                    Tak, z niewielkim słówkiem "pewnie" które swiadomie zignorowałem wszystko
                                                    jest na własciwym miejscu, bo nic nie jest 100%. Chciałem aby to hasło zostało
                                                    powtórzone ze wzgledu na wagę tych stwierdzeń w moim odczuciu. Pozatym wymiana
                                                    z toba refleksji jest równie pożyteczne co satysfakcjonujące. Kłaniam się.
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.04.06, 08:57
                                                    Oj- a co to taka cisza,nomen-omen"przerywnik"?Przeciez zasoby wielkanocnego
                                                    stolu juz przetrawione?!
                                                    Mili-powroccie-opowiadajcie co w duszy i na swiecie!
                                                    Nareszcie wiosennie!
                                                  • 21.04.06, 11:51
                                                    Po przeczytaniu pelnych aluzji i podtekstow dywagacji miedzy zwako, plis, azja
                                                    i innmi, starsi koledzy zamilkli z wrazenia!
                                                    A, przepraszam, czego dotyczyla wymiana zdan?
                                                  • Gość: azja IP: 156.17.170.* 21.04.06, 12:44
                                                    no nie śledzisz, nie śledzisz. jestem załamana.
                                                  • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 21.04.06, 12:48
                                                    ...i o to chodzi....!
                                                    :)
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 21.04.06, 14:15
                                                    Stalmacie, to forum trzeba rzeczywiście śledzić na bieżąco. Trudno jest się
                                                    przekopać przez nie po paru dniach nieczytania...
                                                    Tak swoją drogą pogoda nastraja optymistycznie - u nas Plisie też wszystko
                                                    zaczyna pięknie kwitnąć, jest już na co popatrzeć. Podejrzewam, że ogród Ewy
                                                    już też "rozbujał się".
                                                    Słoneczne pozdrowienia
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.04.06, 18:12
                                                    Nasza Ewa jest w żałobie, bardzo jej współczuję.
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.04.06, 21:37
                                                    Mama?
                                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.04.06, 21:55
                                                    tak
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.04.06, 22:46
                                                    chcialam cie jakims poezyjnym slowem pocieszyc-ale one sa dalekie od tego
                                                    ziemskiego zalu za Bliskimi-posylam ci zwylkego cieplego glaska.
                                                  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 00:08
                                                    Czytam i jestem Wam wdzieczna.Musze jednak pomilczec.
                                                  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.04.06, 09:10

                                                    za Ks.Twardowskim-O stale obecnych-Znaki ufnosci

                                                    Mowila za naprawde mozna kochac umarlych
                                                    to wlasnie oni sa uparcie obecni
                                                    nie zasypiaja
                                                    maja okragly czas wiec sie nie spiesza
                                                    spokojni poniewaz niczego nie wykonczyli
                                                    nawet gdyby sie palilo nie zrywaja sie na rowne nogi
                                                    nie polykaja tak jak my przerazonego sensu
                                                    nie udaja ani lepszych ani gorszych
                                                    nie wydajemy o nich tysiaca sadow
                                                    zawsze ci sami jak olcha do konca zielona
                                                    znaja nawet prywatny adres Pana Boga
                                                    nie deklamuja o milosci
                                                    ale pomagaja znalezc zgubione przedmioty
                                                    nie starzeja sie odmlodzenie przez smierc
                                                    nie strasza pustka pelna erudycji
                                                    nie lacza swietosci z apetytem
                                                    blizsi niz wtedy kiedy odjezdzali na chwile
                                                    przechodza obok z niepostrzezonym ciale
                                                    ocalili znacznie wiecej niz dusze.
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 24.04.06, 14:43
                                                    I zobaczcie, jak milkniemy wobec absolutu, jak mamy mało do powiedzenia, bądź
                                                    nie wiemy co i jak powiedzieć...
                                                    Zawsze mam problem, jak się zwrócić do kogoś, kto stracił najbliższych. Ja po
                                                    śmierci ojca szybko doszedłem do wniosku, że tylko moja akceptacja na to, co
                                                    nieuniknione, pozwoli mi normalnie żyć dalej. Jednak co robić w odniesieniu do
                                                    innych ?
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 24.04.06, 17:13
                                                    Barry, ja tez nigdy nie wiem co powiedzic. Zawsze bardzo przezywam dgy odchodzi
                                                    ktos z moich bliskich lub znajomych, a szczegolni gdy sa to
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 24.04.06, 17:13
                                                    Barry, ja tez nigdy nie wiem co powiedzic. Zawsze bardzo przezywam dgy odchodzi
                                                    ktos z moich bliskich lub znajomych, a szczegolni gdy sa to
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 24.04.06, 17:19
                                                    Barry, ja tez nigdy nie wiem co powiedzic. Zawsze bardzo przezywam gdy odchodzi
                                                    ktos z moich bliskich lub znajomych, a szczegolnie gdy sa to rodzice lub dzieci
                                                    bliskich mi osob. Brak mi slow, a moze boje sie ze powiem cos niewlasciwego?
                                                    Kazdy z nas niestety ale musi przejsc takie tragedie. Sa one nieuniknione.
                                                    Takie jest zycie. Nalezy wierzyc ze odchodza od nas to leprzego, wiecznego
                                                    zycia. Wiedzialem o Ewy mamie i bardzo Ewie wspolczuje. Ja ze wszystkich moich
                                                    wojkow, cioc itd mam juz tylko 87 letnia mame. Przed wczoraj miala urodziny i
                                                    mam wyzuty sumienia ze jestem tak daleko od niej.
                                                  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 24.04.06, 19:15
                                                    milczenie w swoim sensie solidaryzuje nas z cierpiacym..
                                                    swiadomosc, ze jest ktos, kto chce wyrazic empatie bedac z nami, moze dodac nam
                                                    sil w tym trudnym czasie
                                                    slowa czasem zaglusza refleksje i to co chcemy zachowac na zawsze..
                                                    a wiec milcze i jestem
                                                  • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.04.06, 09:45
                                                    Jak mawiali starozytni Indianie: Get a life !
                                                  • 22.04.06, 09:07
                                                    Kiedy odchodza najblizsi staje sie tak pusto.
                                                    Ewa, Ty wiesz ze my o tobie myslimy!
                                                  • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 22.04.06, 09:30
                                                    (*)(*)(*) trzymaj się Ewo.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 22.04.06, 09:45
                                                    To godne Stalmat że potrafimy skakać sobie do oczu zarówno jak współczuć
                                                    i wspierać nie przegadaną obecnością. Nawet anioły potrafią się buntować. A
                                                    nawet lubią.
                                                  • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.04.06, 12:41
                                                    U mnie dziiaj zakwitły forsycje. Kilka dni wcześniej pierwiosnki, fiołki,
                                                    stokrotki i żonkile. Jest fajnie.
                                                  • Gość: Henry IP: *.production / 209.245.22.* 21.04.06, 15:24
                                                    A u mnie juz po wiosennych kwiatach pozostaly wspomnienia. Jeszcze tylko
                                                    pozostaly resztki tulipanow. Drzewa kwitna w calej krasie. Ptaki wysiaduja
                                                    jajka i za kilka dni beda pisklaki. Kwitna juz wczesno letnie kwiaty i
                                                    truskawki. Jest goraca ale jescze nie upalnie. Niestety ale upaly zblizaja sie
                                                    nieublagalnie i w tedy poza terenami nawadnianymi wszystko bedzie bure. Na
                                                    szczescie caly czerwiec spedze w Polsce dzisiejszej i dawnej.
                                                    Pozdrawiam
                                              • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 19.04.06, 09:23
                                                Zwako - jestem złożony ze zwykłych słabości. Dążę do czegoś, co nie znaczy, że
                                                zawsze się udaje. Staram się jednak zawsze wstać i pójść dalej... Jestem
                                                gościem, który grzeszy, mam jednak ciągle świadomość swoich błędów. Zdarzyło mi
                                                się popełnić ich wiele - w końcu jestem tylko człowiekiem... Nie chcę być
                                                odczytywany jako ortodoks. Ortodoksyjny jestem tylko w sprawach rodziny.
                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                    • Gość: NEMO IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 18.04.06, 10:21
                                      Troche z innej beczki. Przypomniala mi sie wypowiedz Dr Ballard'a jednego z
                                      wspoliderow wyprawy poszukujacej wraku Titanic'a -bylo to amerykansko -
                                      francuskie przedsiewziecie. Wspominal, ze statek francuski to zupelnie inny
                                      swiat, przesiakniety zapachami jedzenia, a centralnym wydarzeniem sa wspolne
                                      posilki zalogi, ktore przyrownal do celebracji. Jak na gusty amerykanskie bylo
                                      to wszystko zbyt sztywne i formalne. Naprawde dobrze poczuli sie po przejsciu
                                      na swoj statek, gdzie wg amerykanskiej oceny bylo wiecej swobody. Akurat opinii
                                      francuskiej, w tym specyficznym przypadku nie znam, ale tak to w zyciu bywa, ze
                                      roznie widzimy te same sprawy.


                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:39
                                        Jak sobie kiedys radzilismy z naszym jezykiem, gdzy slowo "lider" bylo uzywane
                                        chyba tylko w sprawozdaniach z wyscigow kolarskich ? Czy Ballard to
                                        rzeczywiscie Francuz ?
                • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 13:10
                  kosmita pewnie od dzisiaj myśli , że to części ciała ludzi, te koszyczki pokryte białym giezełkiem. to giezełko jest najbardziej niepraktyczne- od lat obserwuję, jak ludziom wiatr wyrywa je z koszyczków i unosi na pobliskie drzewa. a może lepiej byłoby owinąć te koszyczki folią śniadaniową typu "pan niezbędny"- ale nie, ludzie mają jakąś wyjątkową skłonność do masochizmu- wolą uganiać się za tym szmatkami, wpadać przez to pod samochody , wspinac się po drzewach, podsadzać po nie nieletnie dzieci, lub wyrywać laski staruszkom, bo nawet małpy odkryły ,że patyk jest przedłużeniem mózgu. niby to wszystko takie zwyczajne, ale kosmita przez to bzdury pisze w swoim dzienniczku pokładowym.
                  • 15.04.06, 15:01
                    Ziemianie lubią chodzić po ziemi, lubią stare obyczaje, przyzwyczajenia
                    wynikające z czegoś co moze jest bardzo ważne, ale nie pamietają najczęściej
                    dlaczego. Kosmici moze i przygladają się obyczajom ziemian, może się i dziwią
                    jakimś pozornie nieracjonalnym działaniom, ALE!!! Gdy tylko ziemianie zagladaja
                    do kosmitów i wydziwiają co też Ci kosmici wyprawiają to wtedy ufoludki
                    (nazwałem tak aby się za bardzo nie powtarzać!:-) zastanawiają się co też
                    ziemianie się czepiają.
                    Życzę wszystkim kosmitom i po części ziemianom aby dotknęła ich już nie
                    globalizacja ale kosmologizacja! Ale trochę zadziwiających wszystkie strony
                    obyczajów nich trochę zostanie!
                    Życzę wszystkim radości z siebie, z najbliższych, z dalszych i kosmitów też!
                    Patrzmy się zawsze na siebie życzliwie i z wyrozumiałością! A medyczni kosmici
                    niech też pamiętają, że są cząstką większej całości.
                    Spokojnych Świąt kochani!
                    • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 17:40
                      ach jakże bolą te przestrogi kazimierza i jak bardzo podcinają skrzydła.
                      wiesz plisie, moi rodzice przenieśli się niedawno na podwrocławską wieś. wieś ta po wojnie została zasiedlona przez ludność z jakiejś wsi z kieleckiego- dziwne to albowiem wydawac by się mogło,że tutaj przybyli jeno zabużanie i wileńczuki...najwidoczniej jednak zaistniał powód geopolityczny i te kieleckie kiziory znalazły się tutaj również i powiem ci bez większego zastanowienia,że każdym swym dniem dowodzą , że wszelkie mity i uprzedzenia mają swoje uzasadnienie. nieważne, kiedy indziej o tym.
                      dość,że oni integrują się własnie w te święta, podkreślając swoją odrębność etnicznym strojem kieleckim- kobity mają na sobie prawdziwe etnologiczne cacuszka, a faceci jeno kapeluchy. faceci zaraz po kościele lądują w tamtejszym kuflolocie,akurat sąsiadującym z ogrodem moich rodziców i spędzają dzień jak codzień, a powrót do domu gwarantuje im działanie tzw. śruby B'rowera lub wierna baba z gromadka dziatek , która ich w porze późnego luchu do domu zaniesie. czasami jak się rozochocą to jest i bijaktyka, ale ponieważ wszyscy mają odchył od pionu jak słynna włoska wieża, to zazwyczaj nie ma strat, w ludziach , ani w zębach, bo po tych zostało wspomnienie.
                      • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 17:49
                        napisałam że mają kapeluchy, a wyszło jakby tylko kapeluchy więc od razu dementi: mają też spodnie i jakąś bążurkę, co do bielizny się nie wypowiadam, nauczona doświadczeniem lekarza. najlepiej o stanie kultury niewysokiej wypowiedzieć się moze właśnie chirurg urazowiec, którym mam zaszczyt być- ilez to razy np w czasie sylwestra, kiedy to ludzie ida się bawić i nie liczą sie z tym,że trafią na ostry dyżur, widywałam panie i panów w balowych toaletach, z bielizną pożółkłą, brudnymi skarpetami trudnymi do zdjęcia z powodu integracji z tkankami gospodarza i grzyba, i innymi niespodziankami o których zmilczę.
                        dlatego zgadzam się ze shrekiem, co do tego że ogry mają warstwy i cebula ma warstwy , a ludzie mają warstwy jak ogry i cebula razem wzięci.
                        • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 21:02
                          Twoje widzenie świata azja wydaje mi sie zawierać tyle poetyki , że nie
                          potrafię uświadczyć nawet cienia owego podcinania skrzydeł o którym wspominasz
                          na samym wstępie. Ja dostrzegam tylko czynniki i odczynniki stymulujące
                          artystyczni aczkolwiek co dożródeł ich pochodzenia nic powiedzieć nie mogę a
                          domyślać sie ani chcę ani umiem. Wobec dusz o artystycznym polocie zawsze
                          odczuwałem tylko respekt więc i bezradność. Na szczęście znajduję w tym co
                          piszesz także swojskie kieleckie realia. Zresztą sam także chodzę w kapeluchu i
                          też nie tylkom w samym, co można sprawdzić i potwierdzić na fotkach. Tak że
                          przesiąkłem tu chyba tym folklorem kieleckim do cna. Może to faktychnie nie
                          powód do dumy.
                          Ty azja czy ty nie masz potrzeby poostrzyć na kimś swoich pazurków. Może
                          to wczle nie o wenę poetycką chodzi.Jeśli dojdę do wniosku to oberwiesz.
                          • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 21:07
                            Chyba udało ci się azja mnie poruszyć bo najwyraźniej nie trafiałem we
                            właćiwe klawisze i mam trudności z odczytaniem siebie samego, tym bardziej
                            tobie współczuję,

                            • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:14
                              jak wiesz, mam niejaką wprawę w odczytywaniu nawet nietrafionych...kwestia wyobraźni.
                          • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:12
                            ależ plisie,cóż mówisz. próbowałam zrelacjonować kilka scenek z życia wsi, a ty zaraz o poetyce. zamiast pazurków ostrzę codziennie język, niemniej nie ma to z tobą plisie nic wspólnego. przy tobie chcę pozostać tępa i bynajmniej nie ze strachu a tylko z szacunku i uczucia.
                            • Gość: Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 21:41
                              Czytam cię dzisiaj wyjątkowo uważnie i od samego rana. Pięknie przyznaję
                              ale niewątpliwie i poetycko napędzasz to forum. Nie musimy przecież we
                              wszystkim się zgadzać. Uważam nawet że wystarczy porozumienie w jednej bodaj
                              kwestii byle fundamentalnej,Co do szacunku i uczucia to skoro tak twierdzisz na
                              pewno masz rację. Tlko dlaczego jestem taki z tego szacunku podrapany. Nic nie
                              rozumiem. Muszę napić się wina
                              • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:53
                                szacunek i uczucie nie podlegają takiej ocenie- może mam rację a może nie mam. wiem co czuję, tylko tyle.
                                podrapał cie ktoś inny-ja nie wiem kto. ale jak się dowiem ,to ci powiem i trzeba będzie zatłuc . to pewnie jakaś kaczka-tyle sie o tym mówi ostatnio-są bardzo niebezpieczne.
                                • Gość: Plois IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 22:07
                                  Czy Kaczka tego nie wiem, ale z całą pewnością dziwaczka a to to już wyrażnie
                                  wskazuje na ciebie. Powiem ci że znam indywidua grożniejsze od kaczek ale tą
                                  wiedzą dzielę sie tylko po skonsumowaniu wspólnie co najmniej pól beczki soli z
                                  dziegciem. Może kadydujesz?
                                  • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 22:13
                                    mimo wielkiej sympatii dla soli , przestałam używać bo brzęknę po niej. gupio , jak sie człowiek kładzie spać jako azja, a budzi jako eskimos.
                                    dziegć? nie wiedziałam,ze jadalny- to pewnie jakieś staro i arcypolskie świąteczne danie? może forumowi znawcy tradycji się wypowiedzą w tej kwestii.
                                    • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 22:56
                                      jutro i pojutrze trudny dzień- przy stole, z rodziną. dobrze ,że jest telewizor i odtwarzacz mp3, można się niepostrzeżenie wyłączyć, dobrze ,że jest pies, z którym można uciec na długi spacer i nie będzie to traktowane jako zbrodnia . obiecuję sobie,że jakoś to wszystko przetrwam.
                                      • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 22:58
                                        Tak, co bysmy zrobili bez tego psa...
                          • Gość: azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:28
                            a to "podcinanie skrzydeł" to próba wyżalenia się,że jest się czytanym dosłownie, i że w dodatku dosłownie odpowiada mi sie na pytania, których nie zadaję i nawet mi do głowy nie przyszły.
    • 01.04.06, 11:06
      POSZUKUJĘ MATURZYSTÓW Z KLASY IV B Z ROKU 1991 OD PROF. TOMASZA POLAKA

      ODEZWIJCIE SIĘ !!!!!!
    • Gość: wdw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:59
      • 22.04.06, 09:01
        tylko prosze bez tych przyjemnosci!
        • Gość: azja IP: 156.17.170.* 22.04.06, 10:37
          ale stronka z jaskiniami dla zainteresowanych jest fajna.
          sądzę,że nawet miłośnicy kotłów, schodów a także tomasza jaskóły któego stronka
          ma dzisiaj urodziny znajdą coś dla siebie. nie przekreślaj spamów stalmacie, z
          nich też dowiadujemy się czegoś o życiu. zazwyczaj życiu innych ale zawsze .
          • Gość: azja IP: 156.17.170.* 22.04.06, 11:19
            strona blee- częstochowskiej grupy literackiej może też być.
            • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 22:59
              Rymy czestochowskie ?
    • Gość: tadeusz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 20:09
      Jakies szczegoly np. rok ?
    • Gość: zwako IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 10.06.06, 19:20
      ...umarl pilsudski...
      ...teraz zaczela sie wojna domowa w hiszpanii...
      • 10.06.06, 21:06
        A w tej wojnie w Hiszpani zginął brat mej teściowej. Był obrońcą demokracji!?!
        Wczoraj spotkałem się z koleżanką która mieszka od 30 lat w Grecji (ze względu
        na męża) - obydwoje matura w II LO 1969. Odwiedziła nas też dzisiaj w domu!
        Ją akurat znam od 1960 roku bo od tamtego czasu chodziła z moją siostrą do
        podstwówki (do dwójki też). Bożena (bo tak ma ona na imię) bardzo mi się w
        tamtych czasach podobała!:-) Uwielbiałem z nią dyskutować o książkach. Dalej
        jest mądrą i piękną kobietą, może ciut, ciut starszą.
        • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 23:46
          Kazik Ty to masz koneksje!A nie wiedzialam,ze lubisz dyskusje o ksiazkach.Ja
          zyje dla ksiazek,czytam i czytam, tyle, ze wolno,bo sie zaglebiam.Kupilam sobie
          ksiazke, zeby nauczyc sie szybko czytac i stwierdzilam,ze to nie dla mnie.
          Pierwsza ciepla noc,moze sie juz zmieni pogoda.
          Po ekscesach na stadionie, teraz kazdego wieczoru z Morskiego Oka puszczane sa
          ognie sztuczne,psy szaleja,dzieci wrzeszcza, samochodowe alarmy sie wlaczaja.I
          tak sobie zyjemy raz z jednej drugi raz z drugiej strony dostajac po glowie.
          • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.06.06, 00:00
            nie wiedzialam ze teraz sie tyle na Stadionie dzieje!Niby dwa przystanki "od
            nas",ale na Dicksteina cicho,ptaszki cwierkaja...Jak mi tego brak!A jakie tomy
            pochlonely twoja uwage Ewciu?Polecilabys jakis szczegolnie?
          • 12.06.06, 00:25
            Jest taki okres w życiu młodego człowieka, że szukając kontaktów z płcią
            przeciwną szuka sposobów i tematów aby z dziewczynami (piszę z pozycji
            męskiej!;-) jak najdłużej być - nawet poczatkowo nie zdając sobie sprawy co go
            tak do nich ciągnie!;-) Kiedy sobie uzmysławia co ... to staje się bardzo
            nieśmiały. Śmiałość przychodzi dużo później! Ja to tak przeżywałem (może Ci
            kiedyś Ewa opowiem w kim w naszej klasie po cichu się podkochiwałem).
            Co do książek. Zawsze byłem molem książkowym - od momentu poznania słowa
            drukowanego. Chodziłem codziennie do biblioteki, brałem książkę, albo dwie i na
            drugi lub trzeci dzień oddawałem i to przeczytane. Miałem zwyczaj, że jak
            książkę zaczynałem to czytałem do końca. Bez przerwy - czasami do trzeciej
            rano. Czytałem bardzo szybko. Teraz, jakoś mnie do książek, do beletrystyki nie
            ciągnie. Zbyt wiele się wokół mnie działo i dzieje, spotykam w swej pracy tak
            rózne zdarzenia i problemy (i to nie swoje), ze ksiązki często wydają mi się
            zbyt płaskie, a "przemyślenia" autorów zbyt trywialne. Wolę zgłębiać ksiązki i
            prasę specjalistyczną (fotografia, historia sztuki, budownictwo, polityka).
            • Gość: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 12.06.06, 08:36
              Kochani, w sobotę byłem na turnieju absolwentów SP 46 w piłce ręcznej i choć
              dzisiaj chodzę jak robocop, to było warto. To już chyba był dziesiąty turniej z
              rzędu. Zagraliśmy, dostałem z łokcia w szczękę i przygryzłem język, mięśnie
              bolą... Potem grill w patio naszej szkoły, jakieś piwko i potem balety na
              mieście do czwartej nad ranem. Fajnie jest spotkać kumpli, chociaż raz w roku.
              A za tydzień spotkanie z częścią z was. już się na to cieszę.
              A propos książek, teraz mam na tapecie wczesne chrześcijaństwo, trochę przez
              Kod Davinci. Ciekawe czasy, ciekawe hipotezy...
              Pozdrawiam gorąco i czekam na ustalenie godziny i miejsca spotkania.
              Jarek
              • 12.06.06, 17:39
                To wczesne chrześcijaństwo, czyli religia miłosci bliźniego i religia ubogich
                szybko się skończyła. Kiedy byłem w Izraelu i zwiedzałem z gospodarzami różne
                miejsca kultu religijnego ze smutkiem dowiadywałem się, ze najbardziej krwawymi
                okresami, najbardziej mrocznymi to były czasy wypraw krzyzowych. Najpiękniejsze
                czasy, najbardziej owocne kulturowo to były okresy rządów mameluków - czyli
                islamu!
                Niestety tzw racja stanu wyrażana często poprzez narzucanie swej religii,
                swojego sposobu widzenia świata, nieliczenia się z uczuciami innych bywa
                najbardziej okrutna i zbrodnicza! Gdyby na Ziemi Świetej nie było
                ortodoksyjnych kapłanów wszelkich wyznań którzy podkręcają wręcz nienawiść
                do "innych" to kraj ten szybko stałby się swoistym rajem na ziemi.
                Tacy "kapłani" różnych idei, "racji" są i wśród nas!
                Kiedy zaczniemy budować stosunki międzyludzkie oparte na miłości, a nie na
                nienawiści? Jak się patrzy na polską (światową) scenę polityczną, to nie tak
                szybko!:-(
                • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 00:27
                  Jarek, spotkanie ustalone jest od dawna na 16 czerwca,piatek godz piata po
                  poludniu - Rezydent na Zalesiu ( rozowy).Mnie w to graj,przyjde na piechote.
                  Nie bede kontynuowac tematow, bo cos nam musi zostac na piatek.Odpowiem Eli,ja
                  jestem dziwadlo i czytam prawie wylacznie proze azjatycka.Teraz czytam
                  wspolczesne opowiadania chinskie.Jedno znam dobrze,bo widzialam film. Sa one
                  rozne i bardzo ciekawe.Lubie proze ktora uczy.Kazdy z nas ma inne zycie,ja bez
                  ksiazek nie umialabym egzystowac.
                  A tak na Stadionie ciagle cos sie dzieje i zmieni sie jeszcze,bo miasto kupilo
                  stadion od AWFu.Ciekawe czy zadbaja o pampasy ciagnace sie wzdluz stadionu przy
                  kanale Odry.
                  • 13.06.06, 00:37
                    Ja obecnie tak na bieżąco z Zalesiem i Zaciszem nie jestem. W którym dokładnie
                    miejscu jest "Rezydent"?
                    • 13.06.06, 00:40
                      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 00:51
                        Kaziu,nie to nie ten.Ten nasz jest na ul.Rozyckiego,dawnej Mlodej
                        Gwardii,przystanek przed stadionem albo jeden przystanek za Morskim Okiem.Albo
                        dwa przystanki od naszej szkoly w strone stadionu.Kiedy wysiada sie z
                        tramwaju,juz go widac na lewo od przystanku.Rozowy moco, w krzakach,a po prawej
                        jest klasztor Karmelitanek Bosych.
                        Zdjecie ktore przyslales to hotel na rogu Braci Sniadeckich i Kochanowskiego.
                        Juz raz posylalam numer mojej komorki,gdyby cos wypadlo naglego 0 601 989 605
                        • 15.06.06, 17:40
                          Nie tylko zlokalizowałem, ale i sprawdziłem mozliwości, mimo przebudowy placu
                          Grunwaldzkiego, dojazdu.
                          To tu:
                          wroclaw.hydral.com.pl/35667,foto.html
                          Mam nadzieję, ze parę osób z II LO będzie. Wiem, że fajnie jest brać udział w
                          dyskusjach anonimowo, bezosobowo - ma to swoje uroki. Jeszcze większy urok ma
                          kontakt bezpośredni. Widzieć reakcje na swoje wypowiedzi, czytać mowę twarzy i
                          ciała. Nie znam osobiście nikogo z tych co jutro tam będą. Znam bardzo dobrze
                          charakter tych co tam jutro będą. Przez to, że do tej pory bylismy
                          bezpostaciowi a tylko "nickami" to otwieraliśmy się bardziej niż czynilibysmy
                          to bezpośrednio. Ciekaw jestem porównań wyobrażeń z rzeczywistością. Jestem
                          pewny, że będzie na plus!
                          Uważam, że warto się bliżej poznać! Tak więc do zobaczenia jutro 16 czerwca w
                          piątek o godzinie 17 w Hotelu Rezydent przy alei Ludowmira Różyckiego we
                          Wrocławiu.
                          • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 23:17
                            Udalo sie. Dobrze, ze dales znac. Henio juz do mnie dzwonil.Jarek,przyjezdzaj.A
                            jak sie poznamy,czy beziemy trzymac socjalistycznego gozdzika w rece?
                            No nie z pewnoscia nie bedziemy mieli klopotu.To do jutra.
                  • Gość: WIKA IP: *.ri.ri.cox.net 16.06.06, 03:44
                    ....nie jestem sama , a jednak miewam dlugie ataki samotnosci....Na ogol widze
                    pol szklanki pelne,ale sa dni kiedy czuje tak ogromny bezsens istnienia, ze
                    zawartosc szklanki przestaje miec znaczenie....Bawcie sie w NAJ....POZDRAWIAM
                    • Gość: azja IP: *.chello.pl 16.06.06, 05:55
                      wika, daj spokój szklance i spójrz na janasa- ten to dopiero ma przechlapane.
                    • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.06.06, 08:41
                      Wika, lobuziaku pyszny! Witaj usiebie. To dzis okazuje sie jest ten dzien
                      którego bylem pewien. Sporo kazalas na siebie czekac ale warto bylo, skoro
                      jestes.Mysle ze twoja do mnie zyczliwosc i zaufanie nie splowialy. Mam nadziejé
                      ze wprost przecwnie;-)).....Tekstowo jakas odmieniona jestes, ale swojska bo
                      wyrazista i prosta. Cy mogé ci pomódz swá obecnoscia? Daj znak.
                      • Gość: WIKA IP: *.ri.ri.cox.net 17.06.06, 04:00
                        Pomyslalam wlasnie ze problemy "filozoficzne" to przywilej
                        ludzi ...sytych,zdrowych,i z dachem nad glowa,i teraz ze wstydem chowam je po
                        kieszeniach. Nie potrafie obiektywnie zmierzyc swoich
                        problemow....egzystencjalizm przepisalby mi na to
                        samobojstwo....chrzescijanstwo pokore.....stoicyzm spokoj ducha....medycyna
                        ludowa kielicha....DR. Azja Janasa....a ja sie nie moge zdecydowac. Tylko Ty
                        drogi Plisie okazujesz mi tyle serca i dlatego w moich oczach jestes jedynym
                        prawdziwym mezczyzna......POZDRAWIAM
                        • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 06:18
                          W twoich oczach Wika, to bardo wiele...moze potrafie
                          dorosnác?....problemy gdybyz "filozoficzne" byc chcialy ale one sá jesli nie
                          czysto to bardziej egzystencjonalne.... skád to wiem? Zgadnij Wika....
                          Chcialbym ci szepnác cos do ucha Wika hieronimlis@op.pl....przeciez bym cié
                          tak nie zostawila. Ani ja....
                        • Gość: azja IP: *.chello.pl 17.06.06, 06:36
                          ale leje. ciemno jak w nocy i sciana deszczu... oho, piorunek.
                          osz kurcze, i jak tu iść do roboty bez piorunochrona.
                          • 17.06.06, 10:01
                            W nocy też lało, ale nam pod dachem było sucho!:-) a między nami bardzo serdecznie. Mieliśmy okazję się spotkać. Henio przygotował nawet sympatyczne upominki. Był też dla Azji bo miał nadzieję, że będzie!:-) Nie tylko zresztą on! Zaczęliśmy o piątej, skończyło się dobrze po dwunastej. Trudno było się rozstać.
                            Może za jakiś czas znowu się spotkamy, w szerszym gronie! Pozdrowienia dla tych co byli i dla tych co nie byli!
                            Dzisiaj po południu prześlę zdjęcie do Zwako bo teraz korzystam z nie swojego komputera i zaraz jadę do Jeleniej Góry.
                            • Gość: azja IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:17
                              przecie mówiłam,że nie będę.no tak...nadzieja umiera ostatnia.
                          • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:08
                            Rzeczywiscie ciemno. Azja, czy mogla bys zalatwic mi zamiané moich problemów na
                            klopty Janasa? Mnie by ulzylo a facio by poczul nareszcie ze zyje naprawdé.
                            Liczé.
                            • Gość: azja IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:15
                              plisie, ktoś tak doświadczony, jak ty radzi sobie świetnie sam, przynajmniej
                              powinien. słowo klucz- nieprzywiązanie.
                              a janasa odszczekuję pod stołem , bo jak widać ma protektorów i włos mu z głowy
                              nie spadnie.
                              • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:33
                                Doswiadczony nie znaczy bez bebechów.Sie.
                                • Gość: azja IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:39
                                  i pozwalasz sobie grzebać w bebechach? sie.
                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:47
                                    Nie nie pozwalam, nawet nikt nie pyta o pozwolenie.
                                    • Gość: azja IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:54
                                      zazwyczaj się nie pyta o takie rzeczy. ale nikt też nie nosi b. na zewnątrz.
                                      bez kpin natomiast ci rzekę,że ból niekiedy jest dobry.
                                      czasami odnoszę wrażenie,że wika go oswoiła.
                                      • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 11:29
                                        Jestem zly z natury wiéc zyczé ci wiele tego dobrego ;-)Wika chodzi mi po
                                        glowie. Dobrze ze ekspnowala tu problemy "fi"uchylajác swego poruszajáco
                                        harmonijnego i burzlwego wnétrza. I równie dobrze ze szybko schowala je do
                                        kieszeni. ale one przeciez nie zniknély tlko niestety sá, i odtád uwierajá nie
                                        tylko já.Takie sá prawa forum. Wymysl cos prawdziwszego od Janasa. Ale Wiké
                                        oszczédz.Non posumus.
                                      • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 11:36
                                        Tak, dla niektórych ból jest nawet lekarstwem. Cudzy. A zadawanie terapiá.
                                        • Gość: azja IP: 156.17.170.* 17.06.06, 11:45
                                          niezły jesteś.
                                          oba twoje posty dobrze tłumaczą mój wybór.
                                          acha, thx za życzenia.
                                          • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 12:34
                                            Teraz jestes prawdziwa.Chyba.
                                            Akurat zyczena byly w konwencji przekory.Doczkalem uznnia, tez z przekory?
                                  • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:50
                                    Nie, nie pozwalam. Nawet nikt nie pyta o pozwolenie.
    • Gość: WIKA IP: *.ri.ri.cox.net 17.06.06, 21:18
      .....mam nieodparte wrazenie ze cale zlo ktore wyrzadzilam wraca do mnie jak
      bumerang,chocbym miala juz za soba iles tam przemian duchowych.....chocbym nie
      byla juz taka sama, KARA przychodzi do mnie jak rakieta
      samonaprowadzajaca.Wyleguje sie w wannie z zoladkiem zawiazanym na supel, gapie
      sie w sciany i przypominam sobie, jedno po drugim jak zbieralam punkty na to
      wszystko .I nie bardzo umiem sie potepiac, ani sobie wspolczuc.........Plisie
      nie mam odwagi.......Azjo wybralam medycyne ludowa .......POZDRAWIM
      • Gość: plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 21:45
        To kwestia zaufania nie odwagi. Moze nie zasluguje.kropka.
        Tez pozdrawiam.
        • 17.06.06, 22:53
          Nie zawsze to co robimy nam wychodzi! Nie zawsze też jest to z naszej winy. Są
          to wtedy momenty kiedy rzeczywiście czujemy się jakby niebo zwaliło nam się na
          łeb.
          Na szczęście to niebo raczej chce nam się otworzyć, musimy tylko znaleźć
          furtkę. Może ona być na wyciągnięcie ręki i na pewno jest! Rozejrzyj się! Ale z
          nadzieją i uśmiechem. Uśmiech pomaga, wywołaj go.