moja teściowa ogólnie jest nie najgorsza
po nauczaniu początkowym, że jestem dorosła i tworzymy z mężem osobną rodzinę, podejmujemy własne decyzje etc układało nam się naprawdę dobrze
jednak ostatnio chyba teściową dopadła menopauza bo jest NIE DO ZNIE-SIE-NIA!!!
na wszystko ma idealne recepty i najlepsze rady
znowu wróciła do starych powiedzonek (po których mam ochotę ją zepchnąć ze schodów) typu długinudnywywódnajmądrzejszejnaświecie i finał "ale ja tylko mówię" albo "zrobicie jak chcecie" (w domyśle zróbcie jak mówię)
sama mam depresję (już dwa lata) i ostatnio coś takiego mi się przytrafiło, że jestem w czarnej dolinie a jej teksty po prostu mnie dobijają i mam rządzę śmierci w myślach niemowie i nieczynie
ostatnio mnie zabiła tekstem, że młodszemu trzeba bańki postawić (ma głupi, ciągnący się już 4 tyg katar, ale żadne tam zło, zwykła woda z nosa i kaszel od tego [na pewno] i ogólnie jest marudny, poza tym wyślinia dziennie jakieś 5 l więc chyba mu się w wielkich bólach zaczęły piątki wyrzynać, u starszaka trwało to prawie rok niestety!) a bańki to nie tak hop siup a poza tym można więcej szkody zrobić niż pozytku
poza tym stwierdziła, że po dwóch dniach pilnowania moich dzieci (sytuacja cholernie przymusowa) się od nich zaraziła i jest ciężko chora (jak moje dzieci na 100% już nie zarażały bo same są przy niekończącej się końcówce)
killnę ją jak nic
i żeby było śmieszniej ona jest zaledwie 15 lat starsza ode mnie a zachowuje się jak 70letnia baba!!!!
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
wyżaliłam się
o
--
Charakter: praworządny zły
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.