rybka usmażona, jutro jeszcze pierogi i ciasto z jabłkami. A potem jak co roku wyjeżdżamy.
Ale teraz wolałabym zostać w domu, mamy problem z piecem gazowym ( fachowiec był niedawno), do tego mieliśmy awarię na rurze z zimną wodą. Mamy w domu wszystkie ściany wewnętrzne zawilgocone ... trzeba grzać, suszyć a tu piec na noc trzeba wyłączyć. Kiepska końcówka roku.
Mimo wszystko życzę Wam kochani dużo spokoju, miłości, pogody ducha . Wesołych świąt !
--
Kryzys na Poddaszu...