Dodaj do ulubionych

Masca treking-kto był ?

IP: 83.238.161.* 29.08.08, 21:39
Witam,

Kto przeszedł wąwóz Masca i może cos powiedzieć o stopniu trudności trasy ?
Ile to +/- może być kilometrów ? Czy są na trasie trudne odcinki, np. wąskie
przejścia nad przepaścią, przeprawy przez potoki itp ?
Wybieram się na Tene z dzieckiem (3,5 r) i rozważam opcję trekingu z
nosidełkiem turystycznym na plecach (przy czym część trasy na nózkach), a
powrót statkiem byłby pewnie nie lada atrakcją. Dodam, że parę wycieczek tego
typu mamy za sobą ale na krótszych trasach, tzn. podejście pod górę ok 1,5 h i
zejście z powrotem, droga wąwozem Masca jest chyba dłuższa ?
Dziękuję za wszelkie informacje i pozdrawiam,
M.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Tominator IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.08.08, 21:59
    Coś takiego jak Masca-Trekking nie istnieje, jeśli już to Masca-Hiking.

    Chyba w zeszłym roku zniszczony został mostek poniżej miejscowości Masca i
    podobno jest to teraz najtrudniejsze miejsce, tak więc jeśli w ostatnich
    miesiącach mostek nie został odnowiony to możesz do niego po prostu zejść
    (jakieś 5 minut poniżej wiochy) i ocenić, czy nie jest za trudno.

    Sensownej odpowiedzi na pytanie o trudności nie oczekuj, bo nikt tu Cię nie zna
    i nie wie, co ty uważasz za trudne. W starszym wydaniu przewodnika turystycznego
    Rothera po Teneryfie szlak wąwozem oceniany jest jako trudny, moim zdaniem
    wyłącznie dlatego, bo pielgrzymują tam ludzie nie mający zielonego pojęcia o
    poruszaniu się w górskim terenie. Zejście (600 m różnicy wysokości) zajmuje wg
    przewodnika poniżej 3 godzin, ale podobno niektóre grupy zorganizowane
    potrzebują dwa razy tyle. Coś w stylu przeprawy przez potok można tam znaleźć,
    jeśli chodzi o wąskie przejścia nad przepaścią, to trudno wyczuć: jeśli dla
    Ciebie wąskie oznacza węzsze niż pół metra, a przepaść przynajmniej 100 m, to
    czegoś takiego tam nie ma; ja nie przypominam sobie żadnej "przepaści" głębszej
    niż 10 m, ale z drugiej strony nie widzę też specjalnej różnicy między 10 i 50
    m, więc może jednak tam coś było.

    Na mój gust decydujące powinno być to, na ile Ty (czy osoba niosąca nosiłki)
    potrafi poruszać się pewnie w umiarkowanie stromym skalistym terenie.
  • Gość: Misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 10:32
    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedz. Spróbuję ustalić, czy mostek
    został odbudowany, wysłałam pytanie do firmy zajmującej się
    organizacją takich wypraw.
    Problem w tym, że nie muszę zdecydować wcześniej - jeśli wybiorę
    opcję -zejście wąwozem, nie mogę na miejscu zmienic zdania bo nie
    będzie jak wrócić. A jeśli wybiorę sie samochodem, zejście wawozem i
    podróż statkiem nie wchodzi w grę, musiałalbym wracać tą samą drogą
    na górę a to trochę za dużo biorąc pod uwagę dziecko.
    Jeszcze jedno pytanie- czy Twoim zdaniem trzeba brać buty za kostkę,
    czy wystarczą sportowe buty przed kostkę na grubej podeszwie ?
  • Gość: Tominator IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.08.08, 18:49
    Ja schodziłem i podchodziłem w butach znanych w Polsce w zamierzchłych czasach
    jako "adidasy", widziałem też ludzi w wysokich butach (chyba mniejszość
    schodzących), ale solidne półbuty powinny wystarczyć.

    Gdybyś napisała jakie masz/macie doświadczenie w chodzeniu po górach (jakie
    góry, jakie trudności, itp.), to może byłbym w stanie napisać coś sensownego na
    temat sensu schodzenia Mascą z małym dzieckiem.
  • Gość: Misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 19:10
    Fakt nie jestem wytrawnym turystą. Dla przykładu mogę powiedzieć, że
    wejście np. z Kasprowego na Świnicę i zejście do doliny (? nie
    pamiętam jakiej) czy wejście na Trzy Korony nie stanowią dla mnie
    problemu - fakt, że bez dodatkowego bagażu w postaci dziecka na
    plecach.
    Z dzieckiem w takie trasy jak wyżej nie wybierałam sie jeszcze,
    chodzimy raczej po górkach lub dolinach (np. Ojców - podejście od
    Bramy Krakowskiej do Jaskini Łokietka i z powrotem - dał radę na
    nogach), no ale tam idzie się ubitą ścieżką- stąd mój pomysł na
    nosidełko.
  • Gość: Tominator IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.09.08, 20:23
    Pomysł z nosidełkiem jest bardzo dobry, tyle że noszenie w tym dziecka w nieco
    trudniejszym terenie jest jednak bardziej skomplikowane niż poruszanie się w tym
    terenie samemu (do tego dochodzi, że podobno istnieją spore różnice jeśli chodzi
    o funkcjonalność różnych model). Ja w otoczeniu Świnicy nie byłem już tak dawno,
    że moje wyobrażenie o panujących tam trudnościach nie jest niezawodne, ale
    oceniam, że zejście wąwozem Masca odpowiada - jeśli chodzi o trudności -
    przejściu przez Świnicę i zejściu z Zawratu na Halę Gąsienicową (z tą różnicą,
    że szlak przez Świnicę jest bardziej eksponowany).

    Ja bym Ci radził, odwiedzić Mascę (wioskę) przed ostatecznym zdecydowaniem się
    na tą wycieczkę, zejść z dzieckiem w nosiłkach 10-15 minut (jakieś 100-200 za
    mostek), wrócić i dopiero wtedy podjąć decyzję. Albo zrezygnować z wąwozu w tym
    roku i wybrać się tam za jakieś trzy lata, a teraz ograniczyć się do technicznie
    łatwiejszych wycieczek.
  • Gość: Misia IP: 83.238.161.* 03.09.08, 19:44
    Chyba tak rzeczywiście zrobię, tzn. nie będe się decydowac przed oceną sytuacji
    na miejscu.
    A możesz polecić jakieś łatwiejsze trsy ?
  • Gość: Tominator IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.09.08, 22:29
    To i owo mógłbym polecić, ale wpierw napisz mi w jakiej miejscowości będziesz,
    ile pieszych wycieczek planujesz i do ilu godzin mogą one trwać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.