Dodaj do ulubionych

biuro Itaka-czy jest naprawdę złe?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 13:16
Zastanawiam się nad wakacjami z biurem Itaka,przeczytałam wiele
złych opini.. Czy naprawdę to biuro jest takie złe,myślę o hotelu
Monica Beach - Fuerteventura... dziękuje za każdą radę;)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Marta IP: *.osiedle.net.pl 14.12.08, 13:36
    Witaj, biuro Itaka jak każde inne ma złe i dobre strony, ja byłam z Itaką na
    Lanzarote i najbardziej mnie zdenerwowali jak nawet mnie nie poinformowali o tym
    że podczas 5,5 godzinnego lotu nie było posiłku tylko kanapki które można sobie
    zakupić. Oczywiście nie ma z tym problemu ale informacja powinna być bo moim
    zdaniem taki długi lot powinien być z posiłkiem. Dla mnie to był problem
    ponieważ byłam z 2 latkiem i liczyłam na ciepły posiłek. Jak biuro o tym
    poinformowałam to dali znać że nie przeczytałam dokładnie całej umowy i oni za
    to nieodpowiadają. Na miejscu wszystko było ok, transport do hotelu ok, hotel
    ok, rezydent był tak jak miał być, i to wystarczy. Nie polecam zwiedzania z
    nimi wyspy ponieważ ceny są za drogie. Lepiej samemu wynająć auto i zwiedzić we
    własnym tępie i o wiele taniej. Ale to indywidualna decyzja. Ale pamiętajmy że
    nasz urlop będzie super jak sami trochę popracujemy nad tym. Pozdrawiam. M
  • Gość: Tez byłem z Itaką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 21:00
    Bardzo słusznie ci odpowiedzieli. Trzeba czytać umowę.
  • Gość: ... IP: *.chello.pl 10.02.09, 22:06
    TO JEST LOT CZARTEROWY, NIGDY NIE LECIALES. TO NIE ZALEZEY OD BIURA TYLKO OD
    LINI LOTNICZYCH
  • 10.02.09, 22:07
    TO JEST LOT CZARTEROWY, NIGDY NIE LECIALES. POSIKI NIE ZALEZA OD BIURA TYLKO OD
    INI LOTNICZYCH
  • Gość: jozefa1 IP: 80.51.237.* 15.12.08, 08:43
    Na tak postawione pytanie odpowiedzą Ci zadowoleni i
    niezadowoleni.Ja należę do tych drugich bo wykupiłam apatrament a
    próbowali mnie wepchnąć do 2-osobow.pokoju z dostawką.Kiedy
    sprawdziłam w internecie,na stronie hotelu,że nie ma tam apartamentu
    okazało się że dobrze o tym wiedzą od marca (wyjazd reerwowałam w
    grudniu na lipiec) i byli bardzo ździwieni o co mi chodzi.Po
    awanturach i wymianą maili z centralą uprzejmie dali mi 2 pokoje w
    innym hotelu ale próbowali wyłudzić dopłatę. Po kilku dniach awantur
    przed samym wyjazdem dotkni ęci do żywego moim uporem zgodzili się
    łaskawie na moje warunki.Ocenę pozostawiam Tobie.
  • Gość: evulevu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 12:59
    Ile ludzi, tyle opinii...... Ja jestem zadowolona- 5 x testowane.
    Trzeba na pewno przez wyjazdem przeczytać umowę i wypytać o
    wszystko co cię interesuje- nie będzie potem zdziwienia że np nie
    dają jeść- przeciez można wziąć na drogę kanapkę :)
    Na razie w przypadku tzw wpadek spisali się jak należy - np na
    Lanzarote z powodu problemu z przewoźnikiem opłacili kolejna dobę
    wraz z posiłkami- ja nie narzekałam z tego powodu, 1 x zmienili
    hotel na lepszy ,zamiast HB miałam all incl. W tym roku będzie
    kolejny raz z Itaką.
    A swoją droga , gdy się człowiek nasłucha jakie oczekiwania od
    rezydentów mają niektórzy turyści to ręce opadają i żadne biuro
    chyba temu nie sprosta :)
  • Gość: masz IP: *.gl.digi.pl 15.12.08, 13:17
    ja naleze do tych zadowolonych.Wszystko bylo zgodnie z oferta.Tylko
    odraDZALABYM HOTEL mONIKA bEACH. bYLAM TAM 1.5 GODZINY NA ZEBRANIU
    GRUPY I KARALUCH PRZEBIEGL MI PO STOPACH, A FOTELE I OGOLNIE WYSTROJ
    SWIETLICY TO POCZATEK LAT 80-TYCH.Fueteventura super. Wietrznie ale
    pieknie.
  • 15.12.08, 21:09
    Itaka zla?

    To chyba zlego biura nie widzialas ;)

    Biuro jest jedno z najlepszych moim zdaniem. Lecialem juz w rozne
    miejsca z tym biurem i bylo zawsze ok.

    Czego nie mozna powiedziec o innych biurach i dziwnych zagrywkach
    typu koczowanie w holu w hotelu bo nie ma wynajetych pokoji... tylko
    dopiero sa na kolejna dobre. albo innym razem scan holiday - turcja
    znowu problemy z hotelem. Nie bylo miejsc w hotelu dla wszystkich i
    niektorzy musieli mieszkac 2 dni w hotelu obok (oczywiscie mniejszy
    standart itd). Naprawde rozne sytuacje z roznymi biurami.


    Itaka zawsze ok. To ze nie ma jedzenia w samolocie to akurat nie
    wina biura tylko tego ze ktos nie czyta umowy itd. Albo ze limit
    bagazu jest 17 kg - tez nie wina biura. Akceptujesz taka oferte i
    taka masz. Mozesz wybrac inna duzo drozsza i dostaniesz posilek w
    samolocie z innym przewznikiem...


    Itaka wg mnie jest w porzadku. Chociaz teraz mam leciec na sylwestra
    na GC. Poczatkowo wylot mialem miec 31 o godzinie 9 rano. Niedawno
    dostalem informacje ze przewoznik zmienil godziny lotow w okresie
    sylwestra i teraz lece dzien wczesniej czyli 30 o godz 19 - jak dla
    mnie duzo lepiej... jestem jeden dzien dluzej nic niby nie mam
    doplacac bo sie odrazu pytalem. Wiec jeden dzien mam gratis. Tyle ze
    widzialem ze cena jesli bym chcial teraz rezerwowac ta wycieczke -
    kosztuje o 500 zl na osobe drozej. czyli z tego wychodzi ze za ta
    zmiane zaplaca nowi klienci co dopiero teraz zamowia wycieczke.

    A jak bedzie to moge napisac po powrocie. Nie wiem czy cie to
    interesuje bo nie wiem kiedy chcesz leciec ale jesli po 9 stycznia
    to moge napisac co i jak bylo itd
  • Gość: aniko IP: 194.156.48.* 16.12.08, 15:20
    A jaka to różnica z jakim biuem lecisz? Bo dla mnie żadna. Liczy sie
    miejsce i przede wszystkim hotel w którym mam mieszkać. Różne biura
    mają te same hotele i dla mnie to bez różnicy z którym lecę.
    Rezydenci też mogą być różni w różnych biurach. Ale mnie rezydent
    nie jest do niczego potrzebny.
  • Gość: gosc IP: *.Red-81-38-113.dynamicIP.rima-tde.net 16.12.08, 19:56
    Nie ma znaczenia z jakim biurem wybierzesz wakacje, dopoki nie ma
    zmiany lub opoznienia lotu, zmiany hotelu, lub... np hotel ktory
    wybrales nie odpowiada Ci, lub jego polezenie. Wtedy ma znaczenie z
    jakim biurem wykupiles wyjazd.
    Rezydent w zasadzie jest dobry albo nie, niezaleznie od biura dla
    ktorego pracuje. Mimo wszystko biura bardziej renomowane, lepiej
    dobieraja swoich pracownikow.
    Profesjonalny rezydent moze nam udzielic wielu wiadomosci o miejscu
    w ktorym sie znajdujemy, zaproponowac co warto, gdzie i jak zobaczyc.
    A przydatny jest w momencie problemow ( policja, problemy zdrowotne,
    nagly, nieplanowany powrot do kraju) i wiele innych problemow ktore
    moga nas spotkac. I oczywiscie dla tych ktorzy maja problemy
    jezykowe.
    Zawsze nam sie wydaje, ze nic nam sie nie przytrafi. Wiekszosc szuka
    tanich biur, ofert, promocji. A pozniej okazuje sie, ze jednak tym
    razem na nas trafilo. Autobus transferowy rozklekotany, nasz hotel
    jest 10 hotelem, a wiec dojezdzamy do niego po 3 godzinach. Hotel
    nie ten ktory rezerwowalismy. Polozony nie tak jak napisane w
    katalogu. Rezydent nie potrafi nic zalatwic. Wracamy do kraju
    wsciekli, rozczarowani. Jak mamy czas i pieniadze to podajemy sprawe
    do sadu. Jak nie, to wchodzimy na forum i wylewamy nasze zale:
    oszusci, zlodzieje, nigdy wiecej z nimi i tu nazwa biura. A na
    nastepny rok planujac wakacje. Wiekszosc wroci do tych wlasnie biur,
    bo w porownaniu z innymi ma lepsze oferty.
    Kazdy uklada sobie zycie jak chce, ale powiedzenie: "nie wszystko co
    tanie, tanio wychodzi" jest prawda.
    Dlatego po wielu wyjazdach i doswiadczeniach wole zaoszczedzic
    troche wiecej i jechac z biurem w ktorym jak cos nie wyjdzie to
    przynajmniej potraktuja mnie z szacunkiem i beda sie starali
    zrekompensowac poniesione przezemnie straty.

  • Gość: senior IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.08, 22:55
    Opinie o Itace generalnie pisza ludzie niezadowoleni z usług. Policz
    ile ich jest. Nastepnie przelicz sobie jaki to jest odsetek
    wszystkich klientów biura. Osoby zadowolone z wycieczek z zasady nie
    zadaja sobie trudu wypisywania peanów na forum.
    Z Itaka byłem juz trzykrotnie na wakacjach (miedzy innymi na
    Kanarach) i wszystkie wyjazdy były bardzo udane, bez zastrzezeń
    wobec biura.
  • 21.12.08, 11:16

    Itaka jest znana z tego, że w katalogu umieszcza wyloty z lotnisk
    lokalnych po czym jak złapie klientów odwoółuje wyloty z tych
    lotnisk liczącże klient zostanie i tak robi od lat.
  • Gość: m IP: *.dag.pl 21.12.08, 23:37
    ja z itaka bylam raz, na lanzarote i ogolnie jest bardzo zadowolona. polecam
    hotel sol morromar.
  • Gość: mm IP: *.ozarow.com.pl 18.02.09, 17:02
    lece z Itaka 21.02. na lanzarote hotel sol morromar.Czy moge liczyc na dodatkowe
    opinie irady ?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 03:36
    Ludzie po co te dywagacje? Ilu klientów - tyle opinii! Nie tyczy się to tylko Itaki, ale każdego biura. Przychylam sie do pwyższych opinii - kto raz się zawiódł bedzie "psioczył", ja na ITACE się nie zawiodłam, a moi rodzice owszem. Odwrotnie było z Neckermannem - rodzice in plus, a ja in minus. Wszystko zależy kto się czego spodziewa! Trochę dystansu!!!
  • Gość: Ada IP: *.compower.pl 27.12.08, 17:26
    Ja mam dobrą opinię o Itace, byłam z nimi na Lesbos, Krecie, w
    Portugalii. Za każdym razem było ok.
  • Gość: xexe IP: 80.48.225.* 28.12.08, 20:41
    o Itace mogę powiedzieć tyle co o każdym innym biurze......zawsze
    może coś się przytrafić albo pojść bez komplikacji, ja z Itaką mam
    akurat różne doświadczenia, wyjazd do Turcji bardzo udany i bez
    dodatkowych atrakcji oraz wylot na Fuerte 2 lata temu w lipcu z 12
    godzinnym opóźnieniem na Okęciu i awaryjnym lądowaniem w Madrycie
    zamiast na wyspie, ale to jak już ktoś wspomniał zależy od
    przewoźnika, którego wybiera BP> Fuerta super.......uwielbiamy tę
    wyspę, byliśmy w Corralejo i w Jandia.......odradzam szczerze Monica
    Beach!!!!!!!!Ludzie, którzy tam mieszkali byli bardzo niezadowoleni,
    brudne naczynia, monotonne jedzenie, pokoje pozostawiające wiele do
    życzenie itp itd........za małą dopłatą można komfortowo sobie
    wypocząć w innym hotelu na wyspie....która jest super
  • 04.01.09, 12:20
    Po raz pierwszy w tym roku wybieram się z Itaką na urlop - wczasy
    kupiłem 2 miesiące temu; wylot na początku lutego. Tak się złożyło
    że znajomi zdecydowali się także na pobyt w tym samym terminie i
    przez przypadek byłem z nimi przy zakupie wycieczki, i tu
    niespodzianka !!! Wyloty są przesunięte o kilkanaście godzin na
    niekorzyść pierwotnej oferty, co wymaga dodatkowych dni urlopu - a
    ITAKA te PALANTY zamierzały poinformować mnie o tym na dzień dwa
    przed wyjazdem !!!
  • 10.02.09, 21:22
    Z reguły nie narzekam, ale po moich wakacjach z ITAKĄ biuro to
    organizator wypoczynku zasłużyło na kilka cierpkich słów:
    - jak juz napisałem kilkanaście dni przed wylotem telefonicznie
    poinformowano mnie o zmianie godzin wylotu, co w praktyce przełożyło
    się na skrócenie pobytu o jeden dzień;
    - pierwotnie wylot miał być o godzinie 18, a zmieniono go na godzinę
    15:50 - przylot na miejsce późne godziny wieczorne praktycznie
    eliminujące juz dzień z wypoczynku;
    - powrót wyjazd miał być ok.19 zmieniono na godzinę ósmą rano
    (wyjazd z hotelu 5.20) - strata całego dnia.
    O zmianach zostałem poinformowany telefonicznie, przesyłka listowna
    nie dotarła, na moją prośbę by jeszcze raz wysłano list "koleżka" z
    infolinii powiedział że nie mają takiego zwyczaju i w moim interesie
    zapamiętał wszystko "co i jak" - no comment....

    Po zapoznaniu się z warunkami umowy, okazuje się że biuro ma takie
    prawo do przesuwania godzin wylotu do 12 godzin, bez praktycznie
    jakiejkolwiek odpowiedzialności. Domyślam się że chętnie z tego
    korzysta, odsprzedając hotelowi "połowki" dób w przypadku gdy
    pojawiają się bardziej wymagający klienci (Niemcy,Włosi) chcący
    przedłużyć godzinę opuszczenia hotelu lub wcześniej rano się
    zakwaterować - opcje takie były dostępne w cenniku hotelowym i można
    było zauwazyć gości którzy o tych nietypowych porach byli za- lub
    wykwaterowywani.

    Z uwagi na godziny wyjazdu goście z wykupioną opcją FB tracili
    posiłek bez jakiejkolwiek rekompensaty.

    Odnośnie przewoźnika ITAKI to w moim przypadku była to jakaś mało
    znana czeska firma. Obsługa mówiła wszystko po czesku (moze myśleli
    że go doskonale rozumiemy) zaś jej poziom znajomości zngielskiego
    był zbliżony do poziomu znajomości tegoż języka wśród "arabskich
    handlarzy" na ulicach Hurghady.
    W trakcie ponad pięciogodzinnego każdy został poczęstowany
    kubeczkiem wody (ok.50ml) - Żenada do potęgi mogli już nic nie
    dawać, a tak pajacowanie z tą wodą...

    Po przyjeździe do hotelu miała być kolacja - w praktyce zafoliowany
    talerzyk na którym był liść sałaty, dwie ćwiartki pomidora,kilka
    oliwek i dwa plastry sera - ot, taka lekka kolacyjka... Gdyby nie
    odwaga naszych rodaków to by nawet nie było co pić - sami włączyli
    maszynę do soków i odkryli przygotowane na śniadanie szklanki.

    Podobnie w przypadku śniadania przed wylotem. Chyba w ogóle nikt nie
    wiedział że ma być. Zero obsługi, pojawił się jedynie zdziwiony
    ochroniarz z pałką - Menu: kupka starych ciastek z poprzedniego
    dnia - dwa rodzaje. Zafoliowane płatki i mleko rozcieńczone wodą.
    Dżem i tosty do zrobienia, jak jeden odważny wiedział jak uruchomić
    przemysłowy toster

    Porażka na całej linii - albo ignorancja hotelu, albo celowe
    działanie celem obniżenia kosztów - Z punktu widzenia klienta
    dziadostwo do potęgi !!!

    Obsługa rezydencka w zasadzie bez zarzutu - za wyjątkiem próby
    wciskania wycieczki katameranem (infomacja o mozliwości snorkelingu,
    opalania się i konieczności zabrania kremu do opalania) w przy
    sztormowych wiatrach, deszczach i tempraturze ok.18 stopni w
    najcieplejszej części dnia.

    Jedynym dużym pozytywem na plus był przewodnik podczas wycieczki na
    La Gomerę - bardzo sympatyczny, ciekawie opwiadający i nie
    przynudzjący - generalnie szanował klientów jak mało kto z tej firmy.

    Ogólnie rzecz biorąc cwaniaki przez wielkie C - mniejsze z którymi
    byłem na wczasach dużo lepiej miały wszystko zorganizowane i nie
    było nieprzyjemnych niespodzianek.
  • Gość: klient itaki IP: *.toya.net.pl 25.02.09, 22:18
    widzisz... ja byłem 02-09.02. na Fuercie z Itaką. Zostaliśmy dzień
    dłużej, ponieważ samolot z Warszawy miał jakąś awarię (zawrócił
    zaraz po starcie i anulowano lot). Itaka zapewniła nam kolejny dzień
    w hotelu na dotychczasowych warunkach (czyli nadal wersja all itd).

    Współczuję serdecznie ludziom, których samolot zawrócił. Zmarnowany
    dzień urlopu, kupa stresu. Współczuję też ludziom, którzy musieli
    wrócić 9.02. do Polski, a nie mieli jak (jeśli tacy byli :)

    I teraz masz jeden cały samolot ludzi baaardzo zadowolonych, którymi
    Itaka sie 'zaopiekowała', którzy mieli wspaniały dzień więcej na
    Fuercie. Drugi samolot ludzi zestresowanych, załamanych,
    wkurzonych...

    Takie rzeczy sie zdarzają. Awarie, czy podejrzenia usterek,
    anulowanie lotów. Biuro nie ma na to wpływu. Mogą zmienić
    przewoźnika? hmm tylko gdzie nie ma awarii, opóźnień itp.?

    Do Itaki przed wyjazdem wysłałem kilka e-maili. Na wszystkie
    odpowiedzieli natychmiast i bardzo szczegółowo. Wszystko sie
    zgodziło.

    Do uruchomienia tosterów, odkrywania szklanek itd. są zdolni tylko
    Polacy.

    Zmierzam do tego, że tak na prawde nie ma znaczenia z jakim biurem
    planujesz urlop i ile płacisz za wycieczke. Nawet jeśli zapłacisz
    milion euro to i tak nie masz gwarancji na nic. Jak zawsze w życiu
    może sie zdarzyć coś, czego nikt nie przewidzi. Jest na forum wątek
    o Monica Beach - ludzie piszą ja byłam z biurem x i były robale. A
    ja byłam z y i robali nie było! paranoja

    Na plus Itaki - oferta zgodna z rzeczywistością, gotowość do pomocy,
    dobry kontakt, cierpliwość w odpowiadaniu na pytania takiego
    upierdliwca jak ja. Rezydentka wporzo ;)

    Życze wszystkim zawsze udanego wypoczynku, troche dystansu i
    zadowolenia ;)
  • Gość: sprezynka77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 14:31
    Byłam z Itaką na Fuerte od 9.02 (szczęsliwie lot planowy z Katowic)
    i wszystko było zgodnie z ofertą. Hotel super, pokoje w najlepszej
    części. Ogólnie, gdy nic się nie dzieje, jest ok. Dowiozą, odwiozą
    i po sprawie. Czasem jednak dzieje się inaczej. Jak z naszym
    powrotem. Powtórka sytuacji sprzed 2 tygodni. Czyli awaria samolotu
    Eurocypria. Wiem wiem, nie zalezy to od BP tylko przewoźnika. Tyle,
    że 2 awarie w ciągu 2 tygodni chyba świadczą o przewoźniku, z
    którym się współpracuje. My nie mieliśmy tyle szczęscia co
    poprzedni turnus i nie zostaliśmy dzień dłużej na Fuerte.
    Wykwaterowano nas z pokoi standardowo o 12h, wylot o 22.30h zamiast
    o 15h. Itaka na cito wyczaterowała samolot włoskiej linii. Z 7-
    godzinnym opóźnieniem (Zamiast o 22h) bylismy w Polsce o 5h rano.
    Ciekawe jak się czuli turysci na lotnisku w Katowicach wylatujący
    własnie na urlop?

    Jescze sprawa opieki medycznej. Nasze malutkie dziecko zachorowało,
    a rezydentka akurat na wycieczce fakultatywnej. Nikogo na
    zastępstwo. Znasz Człowieku angielski to sobie poradzisz, jesli
    ktos by nie znał, musiałby czekać dobę (przy temp. powyżej 39st).
    Druga sprawa - nie ma bezkosztowych dla turysty rozliczeń z
    lekarzem jakie praktykuje wiekszość BP. Tzn. płacisz na miejscu za
    wizyty i ponoć w Polsce po powrocie koszt zostanie zwrócony. Mam
    nadzieję, bo wyszło tego kilkaset euro.
    Reasumując, biuro jak biuro. Każde ma swoje grzeszki. Będą klienci
    zadwoleni i ci mniej.
  • Gość: ala6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 15:42
    Zawsze możesz mieć przy sobie kartę nfz i wtedy masz zapewnioną
    bezpłatną opiekę medyczną taką jaka obowiązuje w Hiszpanii
  • Gość: ss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 09:47
    Tym bardziej musisz znać wtedy język obcy. Nas to akurat nie
    dotyczyło, ale część osób w podobnej sytuacji napewno miałoby
    problem. Akurat w tej konkretnej sytuacji inne biura spisują się
    lepiej. I tyle.

    Gość portalu: ala6 napisał(a):

    > Zawsze możesz mieć przy sobie kartę nfz i wtedy masz zapewnioną
    > bezpłatną opiekę medyczną taką jaka obowiązuje w Hiszpanii
  • 19.02.09, 09:12
    Bzdura! byłam z Itaką na fuerteventurze w barcelo jandia**** i nawet złego słowa nie mogę powiedzieć po pierwsze to miałam fajniutki hotelik położony na wzgórzu, panowały tam znakomite warunki do wypoczynku: dużo przestrzeni, kilka basenów, szeroka piaszczysta plaża, bogata oferta all inclusive a do biura też nie mam żadnych uwag, pomocni rezydenci, genialny program, wszystko działało bez zastrzeżeń, grunt że wróciłam niesłychanie zadowolona :)
  • Gość: jagger IP: 212.87.244.* 19.02.09, 10:38
    Byłem teraz w Rio Calma na Fuertaventurze. żadnych problemów. Problemy tworzą
    najczęściej nasi rodacy. Jeśli znasz trochę niemiecki czy angielski a najlepiej
    hiszpański, rezydent jest niepotrzebny, wszystkiego dowiesz sie w recepcji
  • 26.02.09, 09:01
    jagger napisz coś więcej o samym hotelu proszę. Już pytałem tez w
    innym temacie - jak z knajpkami i restauracjami w costa calma? Opcja
    dwa posilki w rio calma jest ok czy chodzisz glodny?
  • Gość: foka36 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 20:23
    JEST OK
  • 06.04.09, 14:47
    czepiać się nie będę z prostego powodu bo tak się składa że sama byłam z nimi na
    wakacjach co prawda -na Krecie (h. Panorama) ale było naprawdę w porządku od
    samiuśkiego momentu wylotu z kraju po drogę powrotną, do tego jeszcze ta
    ujmująco piękna wyspa... a teraz czuję że będzie pora i na takie Wyspy
    Kanaryjskie więc gdzie mam lecieć?
  • Gość: zadaro IP: *.chello.pl 29.05.09, 22:53
    naprawdę dobre. Jadę właśnie drugi raz z nimi, i to czego wymagam od biura, czyli dostarczenia mnie na miejsce i odebrania robią bardzo dobrze.

    przykład: latałem już wielokrotnie, ale pierwszy raz zdażyło sie, aby przy powrocie rezydent odprowadził wszystkich aż do odprawy bagażowej i czekał do końca. Mimo późnej pory!

    A cała reszta, to już zależy tylko od wybranego hotelu i pozytywnego nastawienia.


  • 31.05.09, 13:46
    Też się z nimi wybrałam (po raz pierwszy i raczej ostatni) - też
    byłam pozytywnie nastawiona, a jedyne, czego od nich oczekiwałam to
    dostarczenia do opłaconego hotelu. I co ? Dostarczyli mnie do innego
    hotelu (w tym zarezerwowanym przeze mnie nie było miejsc!), a pani
    rezydentka wclae nie czekała do końca odprawy :)

    Jak widać, nawet baaaaaaardzo pozytywne nastawienie nie wystarczy ...
  • Gość: kk IP: *.oswiecim.vectranet.pl 31.05.09, 18:10
    ...a gdzie byłaś z Itaką??? rozumiem że teraz? możesz coś więcej
    napisać? ja byłąm w ubiegłym roku i...rzeczywiście ich rola
    skończyła sie na dostarczeniu nas do hotelu...powrót na lotnisko po
    2 tygodniach był już bez rezydenta...z tureckim kierowcą tylko,
    rezydent wysiadł po wyjeździe z hotelu, miał własne sprawy do
    załatwienia...pozdrawiam
    ps. w tym roku niestety też lecimy z Itaką...
  • 31.05.09, 18:29
    Byłam z ITAKĄ w kwietniu na Gran Canarii, w hotelu Lopesan Costa
    Meloneras nie było miejsc, zakwaterowali nas w Ifa Faro.
    Z wpisów na różnych forach wnioskuję, że w ITACE zamiana hoteli to
    bardzo częsty proceder. W przyszłosci wybiorę inne biuro :)
    A.





    Gość portalu: kk napisał(a):

    > ...a gdzie byłaś z Itaką??? rozumiem że teraz? możesz coś więcej
    > napisać? ja byłąm w ubiegłym roku i...rzeczywiście ich rola
    > skończyła sie na dostarczeniu nas do hotelu...powrót na lotnisko
    po
    > 2 tygodniach był już bez rezydenta...z tureckim kierowcą tylko,
    > rezydent wysiadł po wyjeździe z hotelu, miał własne sprawy do
    > załatwienia...pozdrawiam
    > ps. w tym roku niestety też lecimy z Itaką...
  • Gość: kk IP: *.oswiecim.vectranet.pl 31.05.09, 18:32
    dziękuję za info, nam jak narazie zmieniając godziny wylotu skrócili
    pobyt na fuereventura o 2 dni...
  • Gość: Gosc IP: *.Red-81-35-121.dynamicIP.rima-tde.net 01.06.09, 11:21
    W innych biurach rezydenci tez nie czekaja az kogos zakwateruja. Sa
    biura w ktorych rezydent nie rozwozi turystow do hoteli.A za takie
    ceny jakie ma Itaka nie mozna wymagac cudow. Wystarczy zobaczyc ile
    kosztuje sam przelot na Wyspy, do tego dodac noclegi, wyzywienie,
    transfer. Widzialem ich oferty po 1600 zl. Hotel 4*, wyzywienie All.
    Jak na Wyspy Kanaryjskie to bardzo tanio. Mozna w takim wypadku
    nazekac na hotel, zenie taki - bo zawsze mogl by byc lepszy. Ze
    jedzenie nie takie, bo zawsze moglo by byc lepsze, ale ze rezydent
    nie byl przy zakwaterowaniu to juz przesada.
  • Gość: ziemba IP: 94.254.194.* 01.06.09, 13:16
    Jezu ludzie, jak się czyta te wasze ( do malkontentów ) wszystkie
    problemy związane z wczasami, to odnoszę rażenie ża albo to są Wasze
    pierwsze wczasy w zyciu, albo jesteście nieporadni życiowo. Nóż się
    kieszeni otwiera jak czytam narzekania na rezydenta bo nie
    odprowadził do samej bramki turystów ( to samodzielnie z autokaru do
    lotniska nie dojdziecie??? ),że wykwaterowali za wcześnie to za
    późno, to jedzenia w samolocie nie było, lub przyleciał za wcześnie
    i wyleciał za późno, itd. To są czrtery a nie loty rejsowe !!!!!
    Czytajcie umowy przed wykupieniem wczasów, a nie po fakcie
    narzekacie!!!!!
  • 01.06.09, 15:00
    Ja nie marudzę, że rezydent nie odprawił mnie do samolotu, tylko
    odnoszę się do wypowiedzi zadowolonej z tego faktu osoby.

    Podkreślam raz jeszcze, że czytanie umów, pozytywne nastawienie i
    nawet duża zaradność życiowa nie wystarczą, jeśli biuro podróży nie
    realizuje umowy. Tylko tyle !
  • 05.06.09, 10:48
    A ja jestem z Itaki zadowolona, latałam już z kilkoma innymi
    biurami.
    ZIEMBA, zgadzam się z Tobą w 100%. Po niektórych wypowiedziach na
    forum ( nie tylko w tym wątku!) odnoszę wrażenie, że wakacje dla
    niektórych to istna tortura i jadą na nie tylko po to, żeby być
    szczęśliwymi jak są nieszczęśliwi. Rezydent nie dobry, bo nie
    odprowadził do samolociku, linie nie takie, bo nie dają jedzenia,
    hotel badziewny, bo były trzy mrówki w pokoju, woda w oceanie w
    styczniu nie miała 26 stopni, jestem na wyspie a tu wieje, same
    nieszczęścia i jak tu wypoczywać.I powiem Wam jeszcze coś, tak
    naprawdę najgorszym punktem programu większości wczasów na których
    byłam nie był sam hotel czy biuro podróży, ale NIESTETY!!!!! sami
    Polacy!, którzy udają że się nie znają z samolotu, autokaru czy
    wspólnej restauracji hotelowej! A magiczne słowa "dzień
    dobry", "cześć", "smacznego" nie przechodzą im przez gardło!
    Przechodzi obcokrajowiec zawsze się uśmiechnie, pozdrowi,a Polak jak
    usłyszy drugiego to się odwraca, albo udaje że właśnie zobaczył coś
    szalenie interesującego na ścianie obok:)
    Oczywiście i na szczęście są też świetni ludzie, w większości starsi
    (niestety, bo podobno młodzi tacy są otwarci).
    I żeby było jasne, swojego postu nie kieruję do tych, którzy mieli
    faktycznie jakieś większe problemy z biurem czy hotelem bo i takie
    niestety też sie zdarzają, co jest oczywiście przykre, szczególnie
    jak się wyjechało odpocząć.
  • 05.06.09, 18:26
    a ja byłam z Itaką w Egipcie wielokrotnie),
    Turcji,Hiszpanii(wielokrotnie)w tym na Wyspach Kanaryjskich,Włoszech,Szwajcarii,....
    nigdy nie miałam zastrzeżeń co do standardu
    hoteli,obsługi i kompetencji
    rezydentów.....
    Trzeba tylko mieć świadomość ,że za wszystko
    się płaci.
    Najgorzej jest wtedy kiedy delikwent
    udaje globtrotera i nie wie o czym mówi.
    Zaznaczam,że korzystałam również z usług
    Logos Tour-u,Exim Tours,Alfa Star,Wezyr,
    i innych i wiem o czym piszę !
    --
    ---------------------------
    " Szczęście jest jak ocean: odpływy i przypływy,wieczna zmienność losu.....Czas
    przypływów sprawia ,że warto żyć."-Erica Spindler
  • 06.06.09, 08:36
    Dla mnie ciekawe jest to, że większość "forumowiczów" dzieli
    turystów na dwie kategorie:
    TURYSTA NIEZADOWOLONY Z WYCIECZKI - jest postrzegany jako
    malkontent, który na dodatek sam sobie wygenerował wszystkie
    problemy (to ten, któremu biuro podróży zamieniło hotel na gorszy,
    skróciło pobyt o 3 dni, wymeldowało z hotelu przed terminem i
    dostarczyło podobnych atrakcji urlopowych),
    TURYSTA ZADOWOLONY - na pewno jest pracownikiem biura podróży i sam
    je zachwala!

    Miło, że zauważyłeś, że są ludzie, którzy wyjeżdżają po prostu
    odpocząć i czasami spotykają ich problemy ze strony biura...
  • Gość: sylwia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.09, 17:12
    ja wlasnie wrocilam z kanarow z itaką. opiekowaly sie nami 2 rezydentki - magda rzadka i aneta michalak. obie panie wiecznie usmiechniete, pomocne, az milo bylo z nimi porozmawiac. Ale od poczatku. odebraly nas z lotniska, wsadzily do autokarow, powiedzialy kilka slow od siebie, przewiozly do hotelu, pomogly przy zakwaterowaniu (momentami czulam sie jak dziecko, ale widocznie mialy rozne doswiadczenia i wolaly byc na miejscu i pomagac wszystkim, ktorzy tego potrzebowali). nie wszystkie pokoje byly gotowe, ale rezydentki wskazaly miejsce gdzie mozna bezpiecznie zostawic bagaz, daly nam bransoletki, pokazaly gdzie jest restauracja i poinstruowały, że oczywiscie mozemy korzystac ze wszystkich dobrodziejstw hotelu. przeprosily za niedogodnosci zwiazane z opoznieniami w przygotowaniu pokoi. do konca dnia byly na dyzurze (obok recepcji), zeby wyjasnic wszystkie watpliwosci, jakie mogly sie pojawic. na spotkaniu informacyjnym udzielały wszystkich odpowiedzi, poinformowały kiedy i gdzie będą pełniły dyżury, dostaliśmy ich numery telefonów. Rzeczywiście były na dyżurach, nawet jak człowiek się zagapił i ich nie widział, to podchodziły, witały się, pytały czy wszystko jest ok, czy jesteśmy zadowoleni.na wycieczkach praktycznie przez cały dzień opowiadały o historii wyspy, znaczeniu poszczególnych miejsc (byłam z nimi na objeździe fuerty i lanzarote - obie wycieczki całodniowe). w razie problemów chętnie służyły pomocą - np. przy wspomnianych w innym watku kradzieżach w hotelu. W dniu wylotu przyjechały po nas, z tego co widziałam, to czekały ze wszystkimi gośćmi, aż się odprawią - ktoś miał problem z nadbagażem (powyżej 32kg w walizce), to od razu podeszły i załatwiały sprawę. Dziewczyna raz tylko biegiem poleciała po kawę i zaraz wróciła (podobnie było w hotelu - obiad zjadały bardzo szybko i wracały na dyżur). Myślę więc, że wszyscy czuliśmy się aż za bardzo przez te rezydentki rozpieszczani, ale widać było, że dokładały wszelkich starań, żeby wszyscy czuli się dobrze.

    Przyznam, że nie przywykłam do takiego traktowania, zresztą ja wolę sobie sama radzić, ale były osoby starsze, które nie znały języka, więc im naprawdę się taka pomoc przydała. Nie wiem jak inni rezydenci Itaki, ale te dwie panie zaskoczyły mnie naorawde miło poziomem wiedzy, zaradnością, a chyba najbardziej nieustannym uśmiechem, życzliwością i takim czymś, czego się nie da opisać, a powoduje, że człowiekowi jest po prostu miło z takimi osobami przebywać.

    Jedno co mnie zniesmaczyło - ale to już po powrocie - to zachwalany aloes. Na wycieczce jedna z rezydentek mówiła nam, że jedziemy na plantację aloesu Barbadensis Miller (czego plantacją bym nie nazwała, lepiej pasowałoby tu słowo prezentacja), który ma świetne właściwości i rośnie tylko na Kanarach i wyspach Zielonego Przylądka. Jak się okazało po wpisaniu w google'a, to wspomniany aloes to aloe vera, czyli aloes zwyczajny, który rośnie w bardzo wielu miejscach. Choc musze przyznac, ze kosmetyk ktory kupilam na tej plantacji do poparzen skory od slonca jest naprawde rewelacyjny i szybko skora przestala mnie piec (na plantacji bylismy zachecani do zakupu kosmetykow z aloesu, ale byla to raczej sugestia, a nie namolne reklamowanie kosmetyku i oburzenie, jesli ktos nie chcial kupic - i za to plus, bo do tej pory spotykałam się raczej z mniej przyjemną próbą wciskania ludziom na siłę jakiegoś cudownego produktu).

    I to chyba wszystko, co moge rzetelnie o tych dziewczynach napisac. Naprawde sie starały, były bardzo pomocne, choc mialy duza grupe (tylko z naszej wycieczki ponad 200 osob) i mysle, ze co jak co, ale na nie narzekać nie było można.

    PS. nie, ja nie pracuje w itace, choc czuje, ze zaraz i takie komentarze polecą :)
  • Gość: malgosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.09, 21:38
    Nigdy wiecej z Itaką! Rezydenci Ok, ale nic nie moga zrobić, hotele -
    jedno wielkie oszustwo, reklamacje - nie uznają licząc, że człowiek
    zmęczy sie tą pisaniną. Reklamację złozyłam pierwszego dnia pobytu u
    rezydenta /poświdczona kopia z podpisem rezydentki/ i po pół roku
    otrzymałam odpowiedź /po interwencji pisemnej!/ że powinnam była ją
    wysłać poleconym po powrocie!
    NIE POLECAM NIKOMU!
  • 19.06.09, 08:01
    Małgosia, a czego dotyczyła Twoja reklamacja? I dlaczego hotele to
    jedno wielkie oszustwo?
  • Gość: Marcel IP: *.chello.pl 20.06.09, 18:00
    KOleżanko a mozę tak dokładniej i rzeczowo. Dlaczego nieby hotele to
    oszustwo?? ja własnie wróciłem z Terentyfy. wakacje wykupiłem w
    Itace. Hotel w jakim byłem to Sol Tenerife i WSZYSTKO było o.k..
    Hotel zgodny z opisem w katalogu. Jedzenie wyśmienite, czystość
    również. latałem juz nieraz z Neckermanem i TUI ale Itaka wcale od
    nich nie odbiega. To naprawde biuro któremu można zaufać.
  • 19.06.09, 09:25
    Jadę 30 czerwca na Lanzarote do Hotelu Barcelo La Galea i mam
    pytanie - czy te rezydentki będą się również mną opiekować?
  • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 22:57
    Noooo to miala pani rzeczywiscie szczescie, ja bylam z itaka na gran
    canarii, hotel bez zarzutu wyspa przepiekna, ale rezydentka oprocz
    usmiechania sie nie robila nic i nic nie wiedziala!!!!

    Juz na lotnisku zle pokierowala ludzi do autokarow, w wyniku czego w
    naszym aucie byly osoby z innego hotelu booooo oczywiscie lista
    obecnosci pasazerow nie istniala!!!! Autokary zostaly odprawione do
    poszczegolnych hoteli a pani rezydentka tez gdzies sie odprawila
    tylko nie wiadomo gdzie :) przy meldunku trzeba bylo sobie samemu
    dac rade, a nie wspomne ze w grupie mielismy ludzi w roznym wieku i
    na roznym poziomie znajomosci jezyka obcego.

    Wycieczka objazdowa w wykonaniu tej pani to totalne nieporozumienie,
    zabierala nas tylko to okreslonych sklepikow, ludzie widzieli jak za
    sprzedany obrusik dostala reklamowecze z lakociami :)

    Nooo historyjek takich mozna by bylo jeszcze tu poopisywac, ale
    hitem wyjazdu bylo to jak juz przy wyjezdzie zostawila dwie osoby w
    hotelu, ktore na wlasny koszt musialy dostac sie na lotnisko ok
    30km!!!!!

    Hmmm no ja na szczescie nie maialm do czynienia z ta pania, ale z
    itaka to juz na pewno nigdzie nie polece!!! Nooo i wlasnie dzieki
    takim pracownikom traci sie klientow

  • Gość: jarek IP: *.acn.waw.pl 19.06.09, 23:56
    A bucików rezydentka też nie zawiązała ?
  • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 07:11
    widze, ze ktos tu nie wie na czym polega praca rezydenta, a
    bezpieczne dostarczenie klientow do hotelu i na lotnisko to chyba az
    nie tak wiele w koncu za cos jej placa
  • Gość: jarek IP: *.acn.waw.pl 20.06.09, 11:12
    Bezpieczne? To znaczy w eskorcie?
    Niestety wiem jak wygląda dowóz turystów do hotelu i z powrotem przy
    wyjeździe na lotnisko. Nie zauważyłaś,że sporo "urlopowiczów" jest
    na gazie,sporo też jest totalnie nierozgarniętych i się dziwisz,że
    kogoś nie zabrali,bo ktoś się spóźnił,albo myśli,że będzie za rączkę
    prowadzony?

    Jak nie podoba się praca konkretnego rezydenta to OBOWIĄZKOWO trzeba
    to zgłosić szefostwu biura podróży,a nie marudzić na forach,że całe
    biuro jest beeee.
    Ja z Itaką jeżdżę i jestem zadowolony,co więcej chciałbym,żeby każde
    moje wycieczki były organizowane tak rzeczowo jak te z Itaki.
  • Gość: Marcel IP: *.chello.pl 20.06.09, 18:06
    Przepraszam koleżanko ale czego Ty sie spodziewasz po wycieczce
    objazdowej??? Mozesz mi wytłumaczyć jak w ciągu paru godz. chcesz
    zwiedzić cała wyspę?? Co do sklepików - ile ty masz lat?? Przecież
    powszechnie wiadome jest że Rezydent proponuje okreslone sklapy lub
    knajpy bo ma z nimi umowę ;) Zreszta co to za zwiedzanie wyspy ??
    Chcesz naprawdę zwiedzić to wynajmij samochód i pojeździj 3-4 dni
    (ja po Majorce w ciągu 4 dni zrobiłem 850 km a po Teneryfie 830 km)
    to jest dopiero zwiedzanie. Jak chcesz zjeść posiłek złożony z
    PRAWDZIWYCH dań kuchni danego kraju to nie idz do knajpy w kurorcie
    pełnym turystów tylko w malutkiej wsi na uboczu. Jesli chces kupić
    ładną pamiątkę to nie zrobisz tego w kurorcie tylko w małej i cichej
    miejscowości. Przecież to sa rzeczy oczywiste !!!
  • 21.06.09, 10:38
    oooooooo, to podsumowanie mi się podoba - mianowicie - jeśli chcesz
    mieć dobrze zorganizowane wakacje to zorganizuj je sobie sam, jeśli
    natomiast chcesz być bez przerwy ładowany w trąbę - kup wycieczkę z
    biura podróży - bo to jest normalne, że biuro nic ciekawego nie
    potrafi zorganizować.
  • Gość: sylwia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 16:27
    oj, to ja powiem, że nasze panie rezydentki zawsze miały listę obecności, sprawdzały i czekały na ludzi. fakt, że dłużej niż 15 min, to nikt się nie spóźniał, ale dziewczyny czekały na wszystkich (a szkoda, ja już miałam nawet plan, że się nie stawię i zostanę na wyspach na zawsze, bo dla mnie to raj na ziemi, ale niestety, nie było takiej opcji ;( muszę jeszcze raz, sama, pojechać)
  • 20.06.09, 19:51
    Byłam teraz 2 tygodnie z Itaką na Lanzarote. Wylot z Warszawy- punktualnie bez
    problemów. Powrót z Arrecife- punktualnie bez problemów.
    W trakcie pobytu byłam na jednym spotkaniu z rezydentką, objaśniła co i jak w
    hotelu i wokół, przedstawiła ofertę wycieczek, na jedną się zapisaliśmy. Potem
    wywiesiła kartkę z godziną zabrania z hotelu. I tyle. Więcej nam potrzebna nie
    była. Numer telefonu w razie co mieliśmy.
    Pobyt organizujemy sobie sami, wynajęliśmy samochód, zwiedziliśmy wyspę.
    Na Itakę narzekać więc nie mogę. Zadowolona jestem.
  • 21.06.09, 11:34
    Rezydenci to nie całe biuro podróży. I nie można mówić, że jakieś
    biuro np. Itaka jest do bani, bo pani rezydentka się nie sprawdziła
    (bez wnikania w szczegóły). Jeśli nie jesteśmy z takiej osoby
    zadowoleni trzeba o tym powiedzić w biurze i tyle.
    Aga, my robimy dokładnie tak samo jak Ty. Mam wrażenie ( po
    niektórych osobach będących na spotkaniu z naszą rezydentką i
    niektórych osobach tu piszących), że ludzie jadąc w określone
    miejsce nie mają o nim najmniejszego pojęcia, oprócz tego jaka jest
    temperatura powietrza i wody i oczekują od rezydenta, że w ciągi pół
    godziny wszystko im opowie i wszystko wyjaśni.
    Ktoś pisał, że rezydentka zostawiła w hotelu dwie osoby, nasza też
    zostawiła dwie osoby, czekaliśmy na nich ok 20 minut, rezydentka
    była w pokoju i wszędzie ich szukała, w końcu pojechaliśmy bez nich.
    Pewnie zabaniaczyli i tyle, ale czy to powód, żeby cała grupa
    spóźniła się na odprawę? I czy to źle świadczy o rezydentce?,
    przecież godzina odjazdu jest ustalona i każdy ma się dostosować.
    A dla Wszystkich, którzy mają wątpliwości jak się zachowują nasi
    rodacy zamieszczam linka do artykułu.
    plaze.onet.pl/3486,1560857,artykuly.html
    Niestety po tym co widziałam nie raz na wycieczkach w których
    uczestniczyłam wierzę w każde słowo z artykułu. Smutne to bardzo,
    ale niestety prawdziwe!
  • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 20:11
    wiem, wiem ze nie powinno utozsamiac sie zachowania pani rezydentki
    z dzialalnoscia calego biura, ale jezeli jest osoba, ktora psuje
    dobre imie calej firmy to no cozzzz takiej osoby powinno sie pozbyc
    tak chyba zrobilby kazdy

    a jezeli chodzi o te dwie pozostawione osoby w hotelu to chyba
    piszemy o innym przypadku bo to nie one spoznily sie na autokar 20
    min tylko autokar wyjechal prawie 10 min za wczesnie z hotelu, nooo
    i na bank ich nikt nie szukal bo ja jechalam w tym autokarze i nic
    takiego nie bylooo

    ja ogolnie na biuro nie moge narzekac, hotel super zadnych problemow
    nooo jedynie kilka wpadek pani rezydentki na szczescie widzielismy
    ja tylko na poczatku i na koncu wyjazdu :) nooooooo chociaz
    porownujac wrazenia i odczucia innych ludzi hmmmmmm opinie byly
    naprawde rozne
  • 22.06.09, 07:56
    Magda, w takim przypadku napisała bym skargę na rezydentkę. Biuro
    powinno wiedzieć o takich numerach i jeśli faktycznie rezydentka
    zostawiła dwie osoby przez swoją nieuwagę powinna za nią
    odpowiedzieć.
    Fakt, że niektórzy rezydenci zachowują się jak by sami byli na
    wakacjach, my mieliśmy kiedyś taką na Rodos(biuro Neckerman). I
    dlatego samo pisanie na forum o takich osobach nic nie daje, trzeba
    pisać do biura.
  • Gość: evulevu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.09, 09:11
    Hmmmm, już się wypowiadałam w tej kwestii, ale tak się złożyło, że
    również wróciłam z Gran Canarii i zachowanie rezydentki odbieram
    zupełnie inaczej, była to jedna z lepszych rezydentek z którymi
    miałam do czynienia.
    Nie chcę oczywiście nikogo tłumaczyć , bo nie jestem niczyim
    adwokatem, ale może warto może na pewne rzeczy patrzeć trochę
    bardziej racjonalnie. Rezydentka stała przy wyjściu z lotniska i
    pytała się, do którego z hoteli się jedzie, podawała numer
    autobusu , dodatkowo przy wsiadaniu i pakowaniu walizek pytał się
    kierowca. Jeśli ktoś np zapomniał wystarczyło wymówić nazwę hotelu ,
    a do tego niepotrzeba znajomości języków. Na turystów z Itaki
    czekają 3-4 autobusy, rezydenta przecież nie się sklonuje i nie może
    jechać w każdym, wsiada do każdego i przekazuje na początek
    podstawowe informacje. Poza tym ile godzin trwało by meldowanie się
    w hotelach, gdyby rezydent miał pomagać 200 osobom się zameldować,
    jeśli ktoś nie zna języka można przecież poprosić rodaków o pomoc w
    przetłumaczeniu, chociaż zależy oczywiście na jakich rodaków się
    trafi :) Przy wyjeździe nikt nie zostanie wpuszczony do autobusu,
    jeśli nie ma go na liście, tak tak .... listy istnieją, kierowca
    sprawdza dokładnie, gdy ktoś się spóźni to sorki, ale to jego
    problem. W sprawie wycieczek fakultatywnych się nie wypowiadam, nie
    korzystałam, zawsze zwiedzam indywidualnie i nie mam potem powodów
    żeby wietrzyć jakies podstępy, machlojki i mieć pretensje że mnie
    ktoś o czymś nie poinformował- moim informatorem są przewodniki po
    które chce mi się sięgnąć i poczytać :) Poza tym rezydentka zawsze
    pojawiała się na dyżurach przed czasem i była dostępna pod
    telefonem. Poza uśmiechaniem się i byciem sympatyczną, miała również
    duża wiedzę i służyła zawsze informacją. I to by było na tyle :)
    A z Itaką i tak będę jeździć, bo nie jeżdżę dla rezydenta, ale dla
    siebie i rezydent nie jest mi na urlopie do szczęścia potrzebny.
    Poza tym rezydent też człowiek i szczerze mówiąc, jak sobie
    poczytam zarzuty pod ich adresem to dochodzę do wniosku, że
    to "przerąbana" robota i za żadne skarby bym się jej nie podjęła,
    można by było wylądować w psychiatryku :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.