Czesc 2. Co jest niezbedne do zapewnienia...
...Norwegowi godziwego wypoczynku na urlopie w ciepłych krajach?
Aby skutki opisanego wyżej szoku zminimalizować i aby Norweg czuł
sie dobrze na urlopie w ciepłych krajach niezbędne do spełnienia są
następujące warunki, które przeciętny Norweg musi mieć na urlopie :
•Hotel. Najlepszy to taki, w którym są sami Norwegowie, ewentualnie
inni Skandynawowie. Lokalizacja hotelu nie ma najmniejszego
znaczenia. Z plaży i morza Norwegowie i tak nie korzystają. Musi być
za to basen hotelowy z leżakami i koniecznie z barem. Norweg wtedy
czuje sie komfortowo. Sami swoi, żadnych obcych, jak w domu. Nie
trzeba się niepotrzebnie stresować innością. Jeśli jednak trafi się
jakiś obcy w hotelu, to jest to problem nie do strawienia. W
hotelowej restauracji, na basenie, barze wszystkie oczy wpatrują sie
w nieszczęśników mówiących innym językiem, tak jakby przybyli oni z
innej planety.
•Basen hotelowy. Basen musi być i koniec kropka. Kąpieli w dobrze
chlorowanej wodzie nie zastąpi żadna kapiel w morzu.
•Leżaki. Leżaki przy basenie hotelowym muszą być. Bez leżakow nie ma
wypoczynku. Codziennie od wczesnego rana, gdy normalni ludzie
jeszcze śpią zaczyna sie rytuał zajmowania, co bardziej
startegicznie położonych leżakow. Obrzęd ten polega na rzuceniu na
wymarzone leżaki reczników. Takie leżaki są już jego na caly dzień!
Nie przeszkadzają w tym żadne lokalne, hotelowe zakazy zabraniające
rezerwacji leżaków.
•Bar przy basenie. Bar przy basenie jest niezbędny dla każdego
normalnego Norwega na urlopie. Bar musi serwować od samego ranka
piwo i pizze. To zapewnia Norwegom podstawy egzystencji na caly
dzień spędzony na leżakach.
•Piwo. Piwo musi być wszędzie. Łatwodostępne piwo to podstawa
dobrego wypoczynku – najlepiej jeśli jest już wliczone w cenę
wycieczki.
•„All Inclusive”. Dobrze mieć już wszystkie wakacyjne wydatki
wliczone w koszt wycieczki i opłacone z góry. Ponieważ Norweg w
trakcie urlopu nie opuszcza hotelu, wie z góry ile wyda na
wakacjach. Śniadanie łącznie z szampanem kojącym działanie efektu
dnia poprzedniego, piwo i pizza na basenie, i obiad w restauracji z
dużą dawką alkoholi są już zapłacone. Hulaj dusza piekła nie ma. Ta
forma wypoczynku ma też dodatkowy plus, że nie trzeba się wypuszczać
do „obcych” sklepów po żywność i napoje, ani do „obcych”
restauracji, żeby zaspokoić głód i pragnienie. Jak już wyjaśniono
wcześniej, Norwegowie w nieznanych miejscach czują się niepewnie, a
hotel to ich oaza swojskości i spokoju.
•Hotelowa restauracja. Musi serwować dania z bufetu. Przecież urlop
jest po to, żeby najeść się na zapas. Minusem jest to, że hotelowe
restauracje jeszcze nie serwują lokalnych norweskich „przysmaków”
typu smierdzacy i zgniły dorsz, czy wędzony barani łeb.
•Przedszkole dla dzieci. Dobry hotel organizujący wypoczynek
Norwegom musi mieć przedszkole dla dzieci zwane „klubem dziecięcym”.
Po co dzieci mają przeszkadzać w zasłużonym odpoczynku rodziców?
Lepiej je oddać na okres urlopu do przechowalni już z samego rana,
zaraz po śniadaniu i przed udaniem sie na leżaki. Dzieci odbiera sie
tuż przed kolacją. Rodzice wracają z urlopu opaleni, a dzieci
wracają blade. Dzieci nawet nie zbliżają się do wody, bo opiekunki
boją się, że się potopią. Ubrań też nie zdejmują, bo jeszcze dostaną
poparzeń słonecznych, trzeba byłoby je smarować, a to dodatkowy
wysiłek i koszt.
--
---------\\- -//---------
---------( @ @ )---------
----o00o-- (_)--o00o-----