Z tego co widzę, to najlepszą obroną jest atak :)
A myślałam, że będą jakieś argumenty.
różnice widzę.
Ale powiedz jak byś się czuł gdyby twoja szefowa kazała ci do pracy
przyjść w obcisłych jeansach, które podkreślą twój tyłeczek i żebyś
chodził w rozpiętej koszuli, żeby było widać twój nagi tors :)
Bo inaczej cię zwolni np.
Poczuł byś się trochę przedmiotowo i nie zaprotestował?
Oczywiście pod warunkiem, że szefowa nie jest super... :)
Dlatego ja nie widze nic dziwnego w tym, że kobieta sie zbutowała i
postawiła sie szefowi :) Każda powinna mieć odwagę zaprotestować.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.