Po jaką cholerę kolejna administracyjna szykana? Czy ktoś się w tym chorym
państwie zastanowił, ile to kosztuje i co to daje a potem, czy ewewntualne
pożytki uzasadniają koszty? W Polsce jest conajmniej kilkaset tysiećy stron
firmowych, powiedzmy 300.000. Jeżeli założyć, że rejestracja kosztuję firmę pół
godziny roboczej, a później jej "obróbka" w sądzie jeszcze godzinę, to mamy
450.000 roboczogodzin. Zakładając 20 złociszy za godzinę (to mało, bo akurat te
rzczy wymagają wykwalifikowanego personelu), to mamy nakład rządu 9 milionów
złotych. Nie liczę kosztów utrzymania bazy danych i archiwum zgłoszeń. To po
stronie kosztów. A jakie z tego pożytki? Zero. Dawa zera.
Aha, jeden pożytek jest. Skoro traktuje się takie strony jako czsopisma, to ich
autorzy są dziennikarzami i muszą składać oświadczenia lustracyjne. A te będą
sprawdzane przez IPN. Ale pożytek! No i jeszcze kilkanaście milionów złotych
kosztów...
Paranoja.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.