Dodaj do ulubionych

Zalewają nas wody opadowe

23.09.13, 18:39
Ostatnio natknąłem się na wiele przykładów braku odwadniania nowo utwardzanych ulic. Świadczy to lekceważeniu bezpieczeństwa mieszkańcow i niekompetencji urzedników.
A znakomitym wykrętem okazują się te modernizacje ulic, za które odpowiada ZDM.
Wtedy gmina nie robi nic.
Teraz zapowiedziany jest przez ZDM start remontu Traktu Lubelskiego. Uważajcie co będa robić. Zebyscie nie obudzili się w krainie jezior i rwacych potoków.!!!
Piszcie gdzie w Waszej okolicy tworzą sie właśnie takie niechciane "akweny".
Ja mam takie typy : Bystrzycka przy przedszkolu, Walcownicza przy Narcyzowej, przy Bystrzyckiej a wkrótce przy bazarze gdy zmodernizują parking, Zabawna przy Lokalnej.
Jeszcze gdzie?
Edytor zaawansowany
  • jhbsk 24.09.13, 10:05
    Najpierw musiałaby powstać kanalizacja burzowa.
    --
    JS
  • ceziu75 24.09.13, 10:21
    Nareszcie ktoś zauważył problem, opadówkę z ulic Trakt Lubelski, Zwoleńska wpuszczą do "KOLEKTORA W" czyli razem popłynie ze ściekami bytowymi.. Zamiast wybudować jak to jest w "norach UE" oddzielną sieć do opadówki. Nic dziwnego, że tak droga jest woda w Warszawie skoro oczyszcza sie razem ze ściekami opadówkę... (koszt oczyszczenia opadówki jest o wiele tańszy)... Jednym słowem Wybudowano KOLEKTOR W który obsługuje posesje przy Zwoleńskiej i Trakcie oraz opadówkę z tych ulic.. Gdzie jest logika tego postępowania??
  • aninianin 24.09.13, 11:17
    Osobna siec? Rozumiem ze ty kase wylozysz? Nie ma kasy zeby podlaczyc wszyskich do sieci, jeszcze przez 30 lat w Wawrze beda szambiarki , a temu marzy sie druga siec.
    I gdzie ty ja zmiescisz, jak na Zwolenskiej ledwo zmiescili rure kanalizacji?
    Ty chyba naprawde nie wiesz gdzie mieszkasz , panie Cezary... :)
  • bobi_wawer 25.09.13, 12:11
    > Nareszcie ktoś zauważył problem, opadówkę z ulic Trakt Lubelski, Zwoleńska wpus
    > zczą do "KOLEKTORA W" czyli razem popłynie ze ściekami bytowymi..
    Gdzie tak wyczytałeś?
    Właśnie w ramach tych inwestycji zbudują kanalizację burzową. Pewnie będzie odprowadzona do kanałków.
    Nigdzie nie słyszałem o wpuszczaniu wód opadowych do kanalizacji, z to się niezłe kary płaci.
    Ścieki są odprowadzane nie do Wisły ale do oczyszczalni, więc sam MPWiK dba o to żeby nie był tego za dużo.

    Generalnie nie doczytałeś i tyle.
  • ceziu75 27.09.13, 15:17
    Widocznie nie byłeś na spotkaniu z projektantem i MPWiK przy budowie "KOLEKTORA W" wyraźnie zostało to potwierdzone.. I jak widać jesteś w temacie nie zorientowany. Zanim napiszesz dowiedz się jak to jest... Skoro piszesz, ze odprowadzana będzie opadówka do kanałków chciałbym zobaczyć pozwolenie wodno-prawne :))) Zqapewniam ciebie że bez tego pozwolenia się nieda:)))..
  • tomjani 24.09.13, 16:01
    jhbsk napisała:

    > Najpierw musiałaby powstać kanalizacja burzowa.

    A wiesz chociaż co powstanie w konsekewncji takiego postulowanego okanalizacjonowania burzowego wszelkich ulic, uliczek i podwórek? POdatek od padającego deszczu! Kanalizację burzową trzeba wszak wybudować a następnie systematycznie oczyszczać podziemne rury z piasku i szlamu. Jak słusznie zauważyłaś - Falenica zbudowana jest na piasku, i stosownie do powyższego istniały kiedyś odkryte, przydrożne kanały odwadniające. Do dziś pamiętam mostek nad jednym z takich kanałów, zlokalizowanym... właśnie wzdłuż ul Bystrzyckiej kolo przedszkola, tam gdzie dziś tworzy się owa gigantyczna kałuża. Relikt takiego kanału możesz zobaczyć i sama, wzdłuż Walcowniczej nieopodal Narcyzowej. Ale dziś ZTCP odprowadza on już wody poza teren zabudowany, np. do przesuszonych sosnowych zagajników, lecz do kanalizacji ogólnej. Szkoda było bowiem miejsca na tak długi kanał, lepiej bylo poszerzyć drogę. Za to kto żyw brukuje swoje podwórka kostką Bamua aby się mu nie kurzyło (trawnik jest bowiem uciążliwy w utrzymaniu). No to woda nie ma gdzie wsiąknąć i zalewa.
    A stosunki wodne w Falenicy są ciekawsze niż mogoby się wydawać. Wśród tych suchych, przepuszczalnych piasków calkiem nieźle się utrzymuje śródleśne jeziorko nieopodal skrzyżowania Traktu Lubelskiego i Technicznej, od niepamiętymch czasów zwane Morskim Okiem. Jeszcze pamiętam jak uczniowie podstawówki nr 124 wyrywali się na wagary nad Moraka. ;-)
    --
    Bufet sam się wyżywi!
    Tomek Janiszewski
  • jhbsk 25.09.13, 09:37
    Tylko, że jak na razie nikt tego nie planuje. I tyle.
    --
    JS
  • jhbsk 25.09.13, 09:47
    Co do kostek bauma ( i innego betonu) pełna zgoda - by woda infiltrowała musi nieć niezakryty teren. Bezmyślne zabetonowywanie czego się da skutkuje szybszym spływem wody opadowej, która nie ma gdzie wsiąkać.
    A co do jeziorka - widać wśród wydm jest jakaś warstwa słaboprzepuszczalna - stąd jeziorko. Bardzo je lubię, sama chodziłam się tam kąpać.
    Generalnie jednak Falenica jest zbudowana na tarasie Wisły - parę metrów piasków w profilu gruntu.
    --
    JS
  • 2di-di 25.09.13, 10:08
    Zaczynając wątek, miałem nadzieję wywołać dyskusję jak zawalczyć z opieszałością urzędu i ogólnym:
    "nic sie nie da zrobic".
    Niech FACHOWCY zajmą się odwadnianiem stosownym do warunków terenowo-geologicznych. Niech gmina planując utwardzanie drogi osiedlowej wykona wczesniej symulacje gdzie sie podzieje woda z opadów.
    (znam przykład , że można )
    Niech zażąda od "wielbicieli kostki" na swoich podwórkach odebrania opadów we własne studzienki chłonne
    i t.d.
  • tomjani 25.09.13, 13:41
    jhbsk napisała:

    > A co do jeziorka - widać wśród wydm jest jakaś warstwa słaboprzepuszczalna - stąd
    > jeziorko. Bardzo je lubię, sama chodziłam się tam kąpać.

    Pamiętam i taką suszę, gdy jeziorko znikło. Na dnie została tylko warstwa szlamu z gnijącymi wodorostami. Ale wkrótce popadało, i jeziorko się odrodziło. I trwa, mimo że znalał się i ktoś kto najwyraźniej sam poczul się zagrożony zalaniem przez wody opadowe i zwykłym szpadlem próbował przekopać pomiędzy wydmami rów w kierunku ul Przełęczy. Ale efekt okazał się znikomy.
    Oprócz zasadniczego akwenu istnieje też po sąsiedzku zbiornik o wiele mniejszy, ukryty częściowo na terenie posesji na wschód od jeziorka, oczywiście połączony z nim ciekiem. Służy on jako miejsce rozrodu miejscowym żabom, a właściwie kumakom których ponure zawodzenie niesie się daleko. Z tamtego małego jeziorka biegnie jeszcze dalej na wschód rów, przechodzący pod mostkiem ul. Złotej Jesieni, i również kryjący się na terenie kolejnej posesji. Dalej nie mam pojęcia co się z nim; mapy Google nie pokazują czy ma ujście np. do Mieni.
    --
    Bufet sam się wyżywi!
    Tomek Janiszewski
  • jhbsk 26.09.13, 09:16
    Na geoportalu też nie widać. Widać na mapie topograficznej 1:10000.
    Jeziorko jest bezodpływowe. Cieki to raczej rowy i z Mienią nie mają nic wspólnego.
    Fragment mapy.
    --
    JS
  • tomjani 26.09.13, 09:38
    Oj, co za zaćmienie. Oczywic\ście nie Traktu Lubelskiego, lecz ul. Napoleona Bonaparte, dawniej oznaczanej na planie jako Trakt Napoleoński.
    --
    Bufet sam się wyżywi!
    Tomek Janiszewski
  • jhbsk 24.09.13, 11:19
    A tak poza tym - Falenica jest zbudowana na piachu - woda szybko wsiąka.
    --
    JS
  • robertrobert1 31.10.13, 21:31

    Jeśli wszystko się wybetonuje to woda nie będzie spływać więc będą powstawać jeziora. Proste, nie? Więc należy przede wszystkim powrócić do budowy rowów odwadniających i rowów odpływowych. Bardzo proste i skuteczne rozwiązanie. Wiem, wiem... zaraz się podniosą głosy, że owe rowy zabiorą dziesiątki miejsc do parkowania. Ale cóż ... zawsze można się wyprowadzić na pustynię bo pogody zmienić się nie da...
  • ceziu75 04.11.13, 09:05
    Problemu wód opadowych w Dzielnicy Wawer nie da się rozwiązać indywidualnie, czy też w lokalnie. Tu potrzeba działań o charakterze ogólnym. Prada system rowów melioracyjnych, konserwacja urządzeń melioracyjnych i przedewszystkim modernizacja wg nowych projektów (aby była odpowiednia zbieralność tej wody). Pojedyńcze działania nie jednokrotnie kończą się odprowadzaniem wody na sąsiednią działkę ..
  • aninianin 04.11.13, 09:56
    Problem jest taki, ze to wszystko BYLO. Jeszcze 20 lat temu. To tzw. nowobogaccy ktorzy sprowadzili sie do naszej dzielnicy pozasypywali rowy melioracyjne, no bo jak to tak, przed jego hawira na kredyt na 50 lat bedzie row z woda?
    A pazerni deweloperzy dokonali dziela zniszczena dajac w lape urzednikom i zabudowujac tzw. poldery na ktore miala byc odprowadzana woda w razie powodzi.
  • ceziu75 04.11.13, 13:16
    Zapewne masz rację i jest tak jak piszesz. Jednak urzędnicy mają "prawo wodne" na podstawie, którego mają obowiązek wydania decyzji o przywróceniu urządzenia melioracyjnego do poprzedniego stanu. Dlaczego nie chcą skorzystać z niego ???? Nie będę sugerował odpowiedzi każdy mieszkaniec Wawra zna..
  • aninianin 04.11.13, 13:42
    Bo oakzalo sie ze przywrocenie to setki milionow, ktorych nie ma.
    A nikomu po tylu latach sie nic nie udowodni, wlasciciele posesji beda isc w zaparte ze jak kupili tego juz nie bylo. A wladzy, ktora zlamala prawo juz nie ma...
    Ale jak znowu bedzie powodz, to pierwsi poleca do TV , ze im woda domy i piwnice zalala i nikt nic nie robi.
  • ceziu75 04.11.13, 14:14
    Dla ustawy "Prawo wodne" nie jest to problem obecny właściciel dostaje decyzje o przywróceniu do stanu poprzedniego z terminem itp,.. Urząd posiada mapy, inne dokumenty jak dany rów, itp.., ciek przebiegał przez jakie działki itp ( to najważniejsze). Koszt wysłanie listem poleconym do właściciela działki decyzji.
    Inna kwestią jest że wszelkie zniszczenia urządzeń wodnych melioracyjnych urząd, obywatel powinien zgłosić do prokuratury. Ciekawe czy zrobili to urzędnicy w przypadku tym co opisujesz ? Jak się domyślam to ewidentny przykład widoczny gołym okiem jakich jest wiele w Wawrze.
  • aninianin 04.11.13, 13:47
    Przyklad pierwszy z brzegu : na koncu ulicy Kaczy dol na granicy miedzylesia i anina ktos na dlugosci z 300-400 matrow ogrodzil kanal Wawerski , czesciowo puszczajac go waska rura, mimo ze wedlug prawa wszystkie cieki wodne w Polsce sa wlasnoscia panstwa. I nikt z tym nic nie robi.
  • awerba 04.11.13, 16:34
    Jak można określić sprawność władzy, która pozwala na zasypywanie cieków, kanałków, jezior (vide domy przy ulicy Jeziorowej 70 - stoją prawie wszystkie na zasypanym jeziorku), władzy, która nie dba o utrzymanie naturalnych polderów (jak ten na łąkach zerzeńskich wzdłuż kanałku, pozwala na ich degradację, zasypanie lub zabudowanie)? Jak określić władzę, która nie jest w stanie ochronić i udostępnić wszystkich cennych ekosystemów jak np. łacha Zbytki przy Jeziorowej (zabudowana dookoła przez domy i niedostępna dla innych, z kiedyś istniejącą piękną skarpą, dziś zniwelowaną o przekształconej szacie roślinnej - już nie do odratowania. Otóż można określić jednoznacznie - tej władzy tu nie ma, to po prostu brak gospodarza, władza ma charakter iluzoryczny, nie dba o dobro wspólne, nie potrafi zadbać lub nie chce.
  • ceziu75 05.11.13, 08:43
    Masz wiele racji w tym co piszesz...tak to jest jak burmistrz Wawra nie mieszka w tej Dzielnicy, ba nawet w Warszawie tylko poza - Wiązowna... Traktuje tę posadkę do trzepania kasy, a nie żeby coś zrobić dla mieszkańców, dla siebie, sąsiadów, przecież i tak tu nie będzie mieszkał...
  • robertrobert1 06.11.13, 00:16
    Ok. trochę ponarzekaliśmy, ale to w niczym nie pomorze. Najwyższa pora aby coś zrobić. O ile kompleksowo nie da się natychmiast przywrócić prawidłową gospodarkę wodną to na chwilę obecną można swobodnie wykopać rowy chłonne do których by spływała woda opadowa ze średnich opadów atmosferycznych. Sporo ulic w Wawrze posiada na tyle szerokie zielone pobocza, zielone z nazwy po przeważnie tam jest tylko piach, aby wykonać taką inwestycję. Przykładem takich dróg jest Kadetów, Lucerny, Trakt Lubelski, patriotów, Mrówcza, Sęczkowa
  • ceziu75 06.11.13, 09:25
    W tym jest cały sęk, że to co proponujesz jest jak najbardziej logiczne, uzasadnione lecz tego bez stosownych zezwoleń, projektów, własności gruntu nie ruszysz... Innych rozwiązań tego problemu nie ma, które jeszcze szybciej by się dało wprowadzić. Osobiście uważam, że nie powinno to stanowić przeszkody do działań gdyż problem "wód opadowych z ulic Wawra" i ich odprowadzania z ciągów komunikacyjnych, ulic trzeba rozwiązać i to jak najszybciej.
    Swoją drogą zgłaszam skrzyżowanie Cylichowskiej , Kwiatów Polskich, Szafranów po opadach nawet najmniejszych tworzy się w dole jezioro.
  • aninianin 06.11.13, 09:54
    W wakacje rowy te budowano na Pozaryskiego, zaraz za Kajki.. Ale zrobiono to troche niebezpiecznie dla rowerzystow. Bo wylozono je dziurkowana kostka betonowa , a sa przy krawedzi jezdni, wiec jak rowerzysta wyleci z jedni to raczej upadku do betonowej niecki nie przezyje.
  • robertrobert1 06.11.13, 22:36
    aninianin napisał:

    > W wakacje rowy te budowano na Pozaryskiego, zaraz za Kajki.. Ale zrobiono to tr
    > oche niebezpiecznie dla rowerzystow. Bo wylozono je dziurkowana kostka betonowa
    > , a sa przy krawedzi jezdni, wiec jak rowerzysta wyleci z jedni to raczej upad
    > ku do betonowej niecki nie przezyje.

    Nie przesadzaj tak z tą troska o bezpieczeństwo rowerzystów. ZDM swego czasu też miał taką obsesję i wybudował na Wale Miedzeszyńskim spacerniak. Głośno było o tym. Tymczasem pozostała część korony wału jest bez barierek a jakoś nie słyszałem aby tam na potęgę rowerzyści zjeżdzali ze skarby wprost pod koła samochodów.
    W tej sytuacji bedzie podobnie. Zaden rowerzysta nigdy nie będzie specjalnie wjezdzać do rowu.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • aninianin 06.11.13, 23:46

    Akurat ta czesc walu , gdzie sa barierki jest skrajnie niebezpieczna ze wzgledu na dwupasmowke i bez barierek nigdy bym tam nie wjechal. Reszta walow nie az tak drastycznego polozenia. A te barierki sprawiaja ze jedzie sie bezpiecznie.
  • robertrobert1 09.11.13, 12:40
    aninianin napisał:

    >
    > Akurat ta czesc walu , gdzie sa barierki jest skrajnie niebezpieczna ze wzgledu
    > na dwupasmowke i bez barierek nigdy bym tam nie wjechal. Reszta walow nie az t
    > ak drastycznego polozenia. A te barierki sprawiaja ze jedzie sie bezpiecznie.

    To w takim razie ty nigdy nie dojeżdzasz ani do mostu Siekierkowskiego ani dalej na strone Praską gdyż od ul. Narodowej barierek na wale nie ma a Wał ma taki sam przekrój komunikacyjny co od Narodowej do ronda i właśnie na tej częscści nigdy nie było żadnego wypadku rowerowego.

    A jeśli owe barierki sprawiają że jedzie się bezpieczniej to powiedz mi jak się czujesz jadąc po jezdni w otwartym ruchu miejskim?
  • aninianin 09.11.13, 15:35
    Od Narodowej sciezka oddala sie od samej jezdni.
    Na ulicy nie mozna spasc z korony walu kilka metrow wprost pod samochod.
  • robertrobert1 09.11.13, 16:24
    aninianin napisał:

    > Od Narodowej sciezka oddala sie od samej jezdni.
    > Na ulicy nie mozna spasc z korony walu kilka metrow wprost pod samochod.

    Spójrz ma mapkę z satelity. Róznic nie ma żadnych. Owe odczucie bezpieczeństwa to pojęcie bardzo subiektywne.
    [url=http://www.bikemap.net/pl/#/z18/52.21552,21.10057/google_hybrid]DDR koło Narodowej[/url]

    [url=http://www.bikemap.net/pl/#/z18/52.18978,21.12511/google_hybrid]DDR koło Panoramy.[/url]
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • awerba 12.11.13, 12:24
    Tak, najbardziej z tego ogrodzenia (i z oświetlenia też) zadowolone są dzikie zwierzęta, żyjące na międzywalu - szczególnie w czasie wysokich stanów wody na Wiśle. Ich zadowolenie jest wprost proporcjonalne do wysokości ogrodzenia. Dla sarn to przeszkoda do trudna do pokonania, dla dzika to pułapka (na szczęście ten zwierz nienajgorzej pływa i na krótkim dystansie sobie poradzi ale w razie wysokiej wody na skorzysta z gościnności mieszkańców Lasa czy właścicieli kompleksu ATM lub inni z Kuligowa. Oczywiście wielkimi wygranymi są: producent(ci) stali i barierek, firma(y) montujące i ... kierowcy, nie muszący obawiać się, że jakieś nikomu w mieście(????) niepotrzebne zwierzę wtargnie nagle przed samochód...Aha i wygrany to włodarz(e), którzy to wszystko wymyślili...i wdrożyli za nieswoje pieniądze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka