Dodaj do ulubionych

wiecie gniazda

13.07.06, 15:49

Dziewczyny, czy Wy tez macie ten instynkt? Ja bym mogła remontować i meblować na okrągło, wcale mnie to ani nie męczy, ani nie nudzi. Mój mąż żartuje, że normalne kobiety jeżdżą do spa a ja do Ikeismile Nawet mogę nic nie kupić, ale łapię tam nastrój i wenęsmile Mam dwie uzaleznione od Ikei kolkeżanki, jedna z nich jest dokoratorem wnętrz, podczas spotkań panowie sobie, a my sobie w kąciku omawiamy co by tu przesunąc, dosunąć, odsunąć, pomalować, ulepszyć. Mój mąż mnie nazywa "domowy komitet ulepszeń" i nie chce już o zakupie żadnych mebli słyszeć, a ja bym mogła na ten temat nawijac bez końca. Ach żebym tak była bogata smile
--
Mikołaj ma dziś
Edytor zaawansowany
  • 76kitka 13.07.06, 15:50

    miało byc wicie gniazda, sorry za błąd
    --
    Mikołaj ma dziś
  • majazuzanka 13.07.06, 15:59
    mam to samo! Uwielbiam ikee nawet zeby sobie pochodzić i zjeśc hod-doga za
    złocisza. Mąż wówczas dostaje gorączki. śmieje się ze mnie mówiąc ze sobota
    dniem straconym jak nie odwiedze ikei.
    Teraz bede miała raj bo własnie zaczynamy wybierac płytki do nowego domu,
    kolory scian, podłogi, meble, zasłony ach jak sobie o tym pomysle to mi błogo
    się robi...
  • mysia-mysia 13.07.06, 16:09
    Ojej, a ja to normalnie nie cierpię wszystkich rzeczy związanych z urządzaniem:
    tyle danych trzeba wziąć pod uwagę żeby było dobrze że mnie to przeraża. Ja
    chłopakowi powiedziałam, że nasze nowe mieszkanie to on mebluje, ma się tylko w
    sprawach kolorów ze mną konsultować. W obecnym wynajętym mieszkaniu wprowadzone
    drobne zmiany były zawsze z jego inicjatywy i sam pojechał do ikei po potrzebne
    rzeczy.
    Oczywiście chciałabym mieć dom z dużym ogrodem ale niech ktoś inny się tym zajmie smile
  • izabela_741 17.07.06, 15:22
    A ja jestem czesto chora jak mam sie urzadzac. Mojemu mezowi sie prawie nic nie
    podoba, a decyzja zakupu najprostszej rzeczy do domu rodzi sie w bolach.
    Teraz udalo nam sie ruszyc troche z meblowaniem ale tyle jeszcze tematow
    czeka!!!
    Zazdroszcze kolezankom, ktorych mezowie nie interesuja sie urzadzeniem domu.
    W weekend pewni znowu bedziemy czegos szukac...
  • oxygen100 18.07.06, 12:47
    Bron Boze!! nieceirpie tego.na szczescie nei musze sie wysilac bo slubny jest
    architektem, wiec mam ten luxus ze tylko zatwierdzam smile)
    --
    Siedziała przy basenie bez stanika a Latynos podawał jej drinki
    Coco:
    tiny.pl/g5v6
  • nosmoking1 18.07.06, 13:16
    Mnie wicie gniazda czeka za niedlugo bo za pare miesiecy przeprowadzam sie do
    nowego domu i juz sie nie moge doczekac. Na razie sie rozgladam za nowymi
    firankami, wykladzinami, moze spodobaja mi sie jakies nowe meble...ale
    generalnie sprawia mi to frajde.
    --
    Za obelgi i obrazy zwykle biję kilka razy smile
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40795
  • molly101 19.07.06, 00:11
    Uwielbiam. Szkoda, że mój mąż jest innego zdania. Zamiast mebli i wykończenia
    naszego mieszkania kupił sobie nowy samochód. Twierdzi, że przecież wszystko
    mamy. A to nie jest prawda. Owszem kiedy się wprowadzaliśmy po ślubie mieliśmy
    to minimum potrzebne do życia, czytaj stare meble od jego rodziców, stara
    lodówka itp ale to miało byc tylko na początek. I tak trwa już dwa lata. Już
    przestałam się tym przejmować. Coraz częściej myślę o rozwodzie. Nie chcę już
    wić gniazda bo to mnie tylko jeszcze bardziej tutaj przywiąże. Ale kiedy będę
    mieć tylko jakąś swobodę finansową, zaraz zainwestuję w jakieś piękne wnętrza.
    Osobiście lubię sklepy ikei, ale u tak wielu osób widuję te same meble, że
    raczej większych zakupów bym tam nie zrobiła. Uwielbiam pojedyncze egzemplarze,
    wyjątkowe znaleziska, zregenerowane starocie.
  • kuriozalna 19.07.06, 13:08
    Moje mieszkanie urzadzal moj maz bo on ma lepszy gust i smak. Gdybym to ja
    miala je urzadzac pewnie do dzis wygladaloby jakbysmy sie dopiero wprowadzili i
    byloby w nim mnostwo niepotrzbnych rzeczy typu stare porcelanowe sloniki,
    ktorych szkoda wyrzucic albo ususzone kwiaty z wszelkich okazji czy wreszcie
    moje stare butelki po perfumach. Zupelnie sie do tego nie nadaje.
  • sweet_pink 19.07.06, 13:58
    molly ty serio z tym rozwodem??
    ja jestem w trakcie i powiem Ci, że jedną z przyczyn było, że mąż w ogóle nie
    przywiązywał wagi do tego jak mieszka...nie tylko nie chciał urządzać (3 lata
    bez zasłon!!), ale też niszczył to co już było (pokopane ściany, porysowane
    podłoga)...teraz jestem sama i właśnie mam malowanie..wreszcie!! najbliższe
    tygodnie spędzę na urządzaniu big_grin jestem tak niebotycznie szczęśliwa, że aż
    trudno to opisać...nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo dla mnie takie wicie
    ganiazda jest ważne. Narazie mam wybrane kolory ścian i kupione lampy (do tej
    pory wisiały łyse żarówki), a za tydzien będą zasłony,+ a w przyszłym miesiącu
    kanapa...jestem nieprzytomna ze szczęścia.
  • molly101 19.07.06, 22:24
    Rozwód, no a co mam zrobić? Wydaje mi się, że innego lepszego dla mnie wyjścia
    nie ma. Dziś zepsuła mi się pralka. Wylała na mieszkanie wiadro wody. Ja
    oczywiście rzuciłam się w momencie za zbieranie wody. Mój mąż właśnie wychodził.
    Miał do załatwienia sprawę, którą załatwia od 2 lat i załatwić nie może, z
    własnego lenistwa oczywiście, więc jeszcze pół godziny by wytrzymała. Ale
    stwierdził, że nie chce sie mu przebierać, żeby zbierać tą wodę i poszedł.
    Zostałam więc z 2 cm wody w łazience i psem z uciechą taplającym się w bajorku i
    roznoszącym wodę po całym domu. Dodam, że jestem po małym zabiegu chirurgicznym,
    wdało sie jakieś zapalenie i ledwie chodzę...
    Ale mieszkania mi będzie szkoda. 100 metrów kwadratowych, 3 metry wysoko. Tylko
    urządzać i meblować smile
  • sweet_pink 20.07.06, 09:47
    w takim razie popieram Cie obiema rencami...i życze, żebyś szybko miała własne
    gniazdko do urządzania. ehh...ja czekam na sprawę...boje się jak nie wiem, czy
    mi mój "biedny, pokrzywdzony" jakiegoś numeru nie wywinie...na razie raduje się
    faktem, że się wreszcie wymeldował big_grin
  • koniczynka777 19.07.06, 13:30
    I ja bardzo lubie kupowac dodatki rozne do mieszkania calkowicie juz
    urzadzonego.Lubie zmieniac,przestawiac,dekorowacsmilei Ikee tez lubie,plus
    wiklinowe wyroby wszelkie
  • kasja78 19.07.06, 22:42
    Bardzo lubie,tylko mam opornego męża. Nic mu sie nie podoba i lubi nie
    wykańczać-w myśl zasady zrobie sam i zostawi niedomalowane itp.
  • miilu 11.08.06, 09:30
    Uwielbiam Ikee!!smile i wiem ze nie jestem sama smile Od czasu do czasu z przyszla
    tesciowa bierzemy naszego mezczyzne i jedziemy do Piaseczna. Ona co prawda
    uwielbia kwiaty i najwiecej czasu spedza na wybieraniu doniczek, wazonow,
    kamyczkow ale te wspolne chwile sa naprawde mile i zblizaja nas do siebie.
    niedlugo tez mam nadzieje przeprowadzic sie z moim lubym i wiem ze nic mi nie
    zrobi takiej przyjemnosci jak wicie naszego wspolnego gniazdka. Swietnie sie do
    tego uzupelniamy bo ja przede wszystkim zwracam uwage na wyglad, wystroj,
    odpowiednie dopasowania. On z kolei praktycznie cenzuruje czy to bedzie
    stabilne, mocne, energooszczedne i dlugotrwale. Dodam jeszcze ze mamy bardzo
    podobny gust wiec jestesmy dosc zgodni smile
    uwielbiam dekorowac, zmieniac, przemeblowywac smile Moze kiedys spotkamy sie w
    Ikea!
    Do zobaczenia smile
  • dankazaba 12.08.06, 14:49
    76kitka napisała:

    >
    > Dziewczyny, czy Wy tez macie ten instynkt? Ja bym mogła remontować i meblować
    n
    > a okrągło, wcale mnie to ani nie męczy, ani nie nudzi. Mój mąż żartuje, że
    norm
    > alne kobiety jeżdżą do spa a ja do Ikeismile Nawet mogę nic nie kupić, ale łapię
    t
    > am nastrój i wenęsmile Mam dwie uzaleznione od Ikei kolkeżanki, jedna z nich
    jest
    > dokoratorem wnętrz, podczas spotkań panowie sobie, a my sobie w kąciku
    omawiamy
    > co by tu przesunąc, dosunąć, odsunąć, pomalować, ulepszyć. Mój mąż mnie
    nazywa
    > "domowy komitet ulepszeń" i nie chce już o zakupie żadnych mebli słyszeć, a
    ja
    > bym mogła na ten temat nawijac bez końca. Ach żebym tak była bogata smile


    jak mogłabyś mi coś doradzić byłabym wdzięczna. dodam tylko że też mam bzika na
    punkcie malowania meblowania i upiększania domu. ostatnio kupiłam właśnie w
    ikei fajne firanki na szelkach z takiego kreszowanego lejącego materiału. ich
    długość do podłogi powinna mieć 235cm a one mają 245, więc tak fajnie opadają
    na podłogę. moja mama jak do mnie przyjechała to skomentowała: a tych firanek
    to nie było krótszych?? jak powiedziałam że tak ma być stwierdziła że to jakieś
    fanaberie. co o tym sądzisz???
  • nikitka78 22.08.06, 10:51
    Ja bardzo lubię, dużo czasu spędzam przeglądając forum "wnętrza mieszkań".
    Jeszcze jestem na etapie urządzania własnego miszkania, ale wiele rzeczy teraz
    zrobiłabym inaczej smile. Z wykształcenia jestem architektem (ale nie pracuję w
    zawodzie) i chętnie pomagam znajomym (którzy proszą o pomoc).
  • zemfiroczka 22.08.06, 13:14
    No pewnie, że to uwielbiam. Uwielbiam przeglądać gazety z wnetrzami, często nawet wycinam jakies zdjęcia, ktore mnie jakoś inspirują. Do Ikei a jakże wpadam ale nie z Moim Kochaniem, bo on zakupy i chodzenie po sklepach traktuje jak zło konieczne. Kiedy przyjeżdża do mnie kumpela jeszcze ze szkolnej ławy, to obowiązkowo robimy sobie wycieczkę do Ikei, bo samej mi się nie chce, a nie mam takiej kumpeli tu we Wrocku z która mogłabym tak sobie połazić tu i tam.
    mieszkannko wprawdzie mamy urządzone, ale już cieszy mnie przeprowadzka za rok do Warszawki, bo tam sama od A do Z zajme sie urzadzaniem nowego mieszkania. W obecnym za duzo do powiedzenia miała przyszła teściowa. tak prawdę mówiąc to ja wybrałam tylko kolory sian i meble do dużego pokoju, a reszta już byla gotowa lacznie z firankami echhhh.
    Lubie styl Ikei, tą pomysłowość i wykorzystanie każdego kąta. i uwielbiam wiklinę. Marzy mi się wiklinowy fotel bujany. Kiedyś sobie taki sprezentuję smile Juz sobie wyobrażam jak kiedyś dzidzie będę usypiąc dsama się kołysząc na foteliku hihi smile
  • malenkajalenka 22.08.06, 14:40
    jak ja wam zazdroszczę...
    u mnie jeszcze daleko do urządzania własnego kąta.. ślub w przyszłym roku, a
    potem conajmniej rok (moze dwa) mieszkania z teściami. Co najwyżej mogę sobie
    marzyć i kupować ręczniki, pościel itp. pod kątem przyszłego domku. Chcialabym
    mieć np bordową łazienkę (kupuję bordowe i kremowe rećzniki, lub inne w tej
    tonacji) i seledynową kuchnięsmile
    JA lubię takie "ikeowe" meble bo są proste i eleganckie, ale mój narzeczony
    przepada za starociami i takimi "ciężkimi" ciemnymi meblami.. ale na jakiś
    kompromis na pewno pojdziemysmile
    Szczęściary z Was, przynajmniej z niektórych...
    MAm tysiące pomysłów i planów, a jeszcze nie mogę ich zrealizować...




    --
    Wiem, dokąd idę, więc tam dojdę.
  • karolajna75 23.08.06, 08:16
    Mieszkanie mam wyremontowane (oprócz łazienki) - podłogi, kafelki itp. Zostało
    meblowanie i jakoś nie mogę zabrać się za to. Lubię przestrzeń, jasne, ale
    zdecydowane kolory, praktyczne meble, nie cierpię bibelotów, zbyt dużej ilości
    kwiatów... Tak naprawdę wolałabym, żeby ktoś mi umeblował mieszkanie
    (oczywiście konsultując się ze mną). Nie jestem wymagająca smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka