Dodaj do ulubionych

Mieszkanie w bloku

19.07.06, 13:29
To najgorsze co moze byc. Wlasnie moi sasiedzi(wprowadzili sie w zeszlym
tygodniu) sie kloca. Mlode malzenstwo. Leca rozne wyzwiska, jego ciuchy
wylecialy pare razy na korytarz. On je zbiera, wydziera sie na nia ona
przeklina, placze. To juz trwa pol godziny. Zal mi tylko tego malenstwa,
dzidzius ma 4 miesiace i musi to slyszec. Raczej nie spi bo w tych wrzaskach
na pewno by sie obudzil ale nawet nie placze bo go nie slychac. No ladni
sasiedzi mi sie trafili, a wygladali tak sympatycznie. Ona ladna, zadbana,
dobrze ubrana. On troche traci (przepraszam za wyrazenie) "wiesniactwem" i
nierobstwem. Awantura trwa a w bloku niesie...
Obserwuj wątek
    • koniczynka777 Re: Mieszkanie w bloku 19.07.06, 13:34
      Od lat mieszkam w bloku,w starym budownictwie,choc marzyl mi sie maly biały
      domeksmilew centrum miasta,na bardzo wysokim 4 pietrze.
      Ale sasiadow mam w porzadku,jest milo i sympatycznie.
      Pozostaje Ci miec nadzieje,ze przestana sie klocic wreszcie.Wspolczuje
      • kuriozalna Re: Mieszkanie w bloku 19.07.06, 13:47
        U mnie w bloku w ogole mieszkaja same oryginaly. Pietro wyzej dziewczynka uczy
        sie grac na, dokladnie nie wiem co to za instrument, ale brzmi jak puzon albo
        trabka. Sasiad pod nami chyba robi meble w domu i non sto slychac jakies
        stukanie i cheblowanie. A swoja droga taka dzialalnosc w bloku chyba jest
        zabroniona, a nie wierze ze od dwoch lat robi meble na uzytek wlasny. A mlody
        syn sasiadow lubi sluchac glosno muzyki hip-hop. Marze o wygranej w totka i
        wlasnym domku na wsi.
    • kabaste Re: Mieszkanie w bloku 19.07.06, 13:49
      Dziewczyny ja właśnie przez to wolę dojeżdzać do pracy 30km ale mieć własny
      domcio i podwórko niż mieć do pracy kwadrans piechotką a mieszkać w bloku i
      wysłuchiwać kłótni sąsiadów, itp. Szczerze współczuję wam braku spokoju - ja
      bym nie wytrzymała (np.do nauki muszę mieć ciszę bo jak mi coś stuka za ścianą
      to zamiast się uczyć skupiam się na tym stukaniu...)
    • mysia-mysia Re: Mieszkanie w bloku 19.07.06, 14:01
      moi rodzice mieszkają w domku na wsi i jako dziecko bardzo zazdrościłam
      wszystkim, co w blokach mieszkają: bo wszędzie blisko i nie trzeba palić w piecu
      po spędzeniu dwóch lat w małej kawalerce w bloku, w dodatku z oknem na ulicę
      zupełnie zmieniłam zdanie
      ale najbardziej brakuje mi tego, że nie można tu wyjść "na dwór"
    • 76kitka Re: Mieszkanie w bloku 19.07.06, 15:17

      Parę lat temu mieszkałam w bloku, mielismy sąsiadów, którzy na codzień nie mieszkali w mieszkaniu pod nami, urządzali tam tylko imprezy, po których karczemnie sie awanturowali, dochodziło do rękoczynów, wywalania szyb w oknach, raz całą klatkę schodową usyfili karmą dla psa. Gdyby mi się kiedys nie przedstawili to po dziś dzień żyłabym w przekonaniu, że ona ma na imę k... a on ch..., bo nie słyszałam, żeby się do siebie inaczej zwarali, a słychac to ich było w całym domu. Raz sobie wracam z pracy, a sąsiad na półpietrze leje sąsiadkę, trzymał ją za gardło i okładał. Tak się zastanawiałam idą w wgórę, czy cos powiedzieć, czy zareagować. Kiedy ich mijałam, facet puścił rękę, oboje się grzecznie ukłonili, powiedzieli dzień dobry, po czym gdy zniknęłam na swoim piętrze wrócili do przerwanych czynności. Bili sie już tyle razy, że gdyby któreś z nich miało dość juz dawno by odeszło, to byli młodzi ludzie, każde z nich mieszkało u rodziców, nie mieli ślubu, dzieci, więc nich ich razem na siłę nie trzymało.
      --
      Mikołaj ma dziś
    • zrozpaczona11 Re: Mieszkanie w bloku 19.07.06, 15:29
      Dla pocieszenia dodam, że mieszkanie w domku na wsi też ma swoje "uroki". Sobota
      - dzień wielkiego koszenia - wszyscy sąsiedzi koszą trawniki - ciężko dziecko
      ułożyc do snu. Lato - wielkie grillowanie z przyśpiewkami biesiadnymi do
      północy, bo co chwila jakieś popularne imieniny. Jeden wielki plac budowy -
      ciągle ktoś coś dobudowuje, przebudowuje, remontuje, więc kursuja ciężarówki z
      piachem i żwirem, betoniarki, w ruch ida piły spalinowe, koparki.
      No ale sąsiada za ścianą, czy nad głowa nie ma smile
    • nerri Re: Mieszkanie w bloku 28.07.06, 10:44
      Mi też marzy się "mały biały domek" smile Do tej pory wynajmowałam
      mieszkanie.Wszystko było ok...sąsiedzi w porządku,tylko w mieszkaniu obok
      mieszkali studencismileNa szczęście nie mam narazie dzieci,a mi w spaniu nie
      przeszkadza dudniąca za ścianą muzyka(w odróżnieniu od innych sąsiadów nie
      chodziłam robić studentom awanturwink )

      Teraz przenosimy graty...do naszego mieszkania.Zobaczymy jak będzie smile Ładne
      osiedle,malutkie nowe bloczki,możliwość zrobienia tarasikasmileJestem dobrej
      myślismileNo i przekonam się - jacy sąsiedziwink
    • izabela_741 Re: Mieszkanie w bloku 28.07.06, 11:31
      Jak mieszkalam w 4 pietrowym bloku - bylo ok. Jedna glosna rodzina ale szlo
      wytrzymac. Potem ta rodzinka przeprowadzila sie nad rodzicow i... teraz bym juz
      za zadne skarby nie chciala tam mieszkac. Jesi kiedys bede u rodzicow i trafi
      sie taka awantura, jak opowiadaja to wzywam policje.
      Pomieszkalam tez w 10 pietrowcu - i - postaram sie wiecej nigdy tak nie
      mieszkac.
      Teraz mam domek, fajnych- normalnych, nieczepliwych sasiadow, mozliwosc
      wypuszczenia dziecka na trawke juz na sniadanie, basenik z golymi szkrabami za
      domem, kocie kupy na tarasie, sobote kosiarzy i sporadyczne imprezy biesiadna,
      kilka domkow dalej.
      Na imprezy nastoletnich sasiadow wcale nie reaguje (w przeciwienstwie do
      niektorych nerwowych sasiadow), zakladajac, ze
      1) tak ma byc w tym wieku
      2) moje dziecko glosniej potrafi drzec gebe, wiec statystycznie to oni maja
      gorzej ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      Generalnie sper.
      • nikitka78 Re: Mieszkanie w bloku 04.08.06, 10:54
        od roku mieszkam w bloku (nowy więc prawie nikogo z sąsiadów nie znamy) i jest
        ok, tylko... sąsiad z parteru zimą nas zwymyślał, bo stawiamy samochód na
        parkingu pod jego balkonem, chciał nam g... drzwi wysmarować smile, zostawia
        otwarte drzwi na klatkę, bo całymi dniami przesiaduje w garażu albo wystawia
        samochód i go reperuje... a teraz jego żona biega po balkonie w majtasach-
        spadochronach (kobieta grubo po 60-tce z potężna nadwagą). A reszta sąsiądów w
        porządku, jedna para to nasi przyjaciele smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka