Dodaj do ulubionych

Zniechecacie mnie do macierzynstwa

07.08.06, 07:41
Przeraza mnie to, co piszecie o zachowaniu Waszych dzieci. Ja nie dalabym
rady. Tym bardziej dziwi mnie, ze ktos chce miec wiecej, niz jedno dziecko.
Te historie o rozhisteryzowanych dzieciach bardzo kontrastuja z radami jakie
dawalyscie pare dni temu kobiecie przerazonej tym, ze wlasnie odkryla, ze
jest w ciazy. Jak pieknie pisalyscie o radosciach macierzynstwa. Gdzie to
piekno? Z tego, co piszecie widze macierzynstwo jako koszmar. Coraz bardziej
utwierdzam sie w przekonaniu, ze moje bezdzietne zycie to raj.
Edytor zaawansowany
  • samki22 07.08.06, 09:17
    Witaj! nie napiszę że nasze życie,bo niewiem jak jest u innych mam,ale mogę
    napisać ze moje życie i macierzyństwo jest zupełnie normalne,nie jest zadnym
    koszmarem,dla wiekszosci osób posiadajacych dzieciaczki słowo normalne oznacza
    to,ze czasem nasze dzieci wchodzą nam na głowę ,czasem nie dają sie w żaden
    sposób okięłznąć,a za chwilę wciskają sie na kolana,tulą ,daja buziaka tudzież
    okazuja swoje uczucia w sposób adekwatny do wieku. I to,ze nie śpimy przez nie
    czy rwiemy chwilami włosy z głowy to zupełnie NORMALNE czasem żadna z nas nie
    ma sił i pewnie w afekcie zrobiłaby krzywdę temu małemu potworkowi,który np sam
    nie potrafi powiedzieć co chce i płacze,płacze,płacze......ale uwierz,ze to są
    normalne uczucia i odczucia zdrowych kobiet i to wszystko nazywa sie miłosć tak
    jak kocha sie faceta a czasem łeb by mu się urwało tak samo macierzyństwo jest
    najpiękniejszym zjawiskiem tego świata,a czarne strony musi mieć bo byśmy tych
    pięknych nie potrafiły docenic. pozdrawiam wszystkie mamy kochające swoje
    dzieciatka i te majace ich czasem dosć! miłego dnia. A DZIECKO TO
    NAJWSPANIALSZA ISTOTA NA ŚWIECIEkiss
  • be.em 07.08.06, 09:42
    dokładnie!! sa dni, że muszę do 100 liczyć, żeby mnie nie rozniosło i
    wystarczy, że małe wpakuje mi się na kolana i zacznie całowac po nosie i jestem
    najszczęśliwsza na świeciesmile
    --
    Tak wielu mężczyzn, tak niewiele czasusmile
    Mae West
  • 76kitka 07.08.06, 11:03
    nawet się nie obejrzysz a dziecko wyrosnie z okresu buntu i histerii. Ja jestem w samym środku oka cyklonu. Bywa, że mały z histerycznym płaczem leży na brzuchu albo wgryzie się w moje ramię, ale nie oddałabym mojego synusia ani nie wymieniła na żadne inne dziecko. Kilka pierwszych lat jest trudnych, ale myślę, że dobra strona macierzyństwa przeważa szalę smile Usłyszałaś kiedyś od kogoś, że jesteś piękna jak królewna Śnieżka i masz najładniejsze na świecie włosy ?smile I nawet jeśli nie jesteś ładna i masz fryzurę jakby piorun strzelił w rabarbar to dla swojego dziecka jesteś najukochańsza, najpiękniejsza i wogóle naj naj naj.
    --
    Mikołaj ma dziś
  • jasminar 07.08.06, 11:10
    Każdy ma taki raj jaki sam sobie zafunduje.Ja mam dwójke dzieci i czasami sobie
    mysle że wolałabym ich nie miec a czasami ciesze sie że sa i tak juz jest ze
    wszystkim.Nie ma sensu przekonywanie kogos ze super jest miec dzieci czy tez
    lepiej jest ich nie posiadać.To jestindywidualna decyzja każdej z nas i wydaje
    mi sie całkowicie bezsensowne oglądanie sie na komentarze innych w tej kwestii.
  • ada9611 07.08.06, 12:40
    nie kazda kobieta jest stworzona do macierzynstwa,ale wole przezyc zycie tak
    naprawde z moimi dziecmi,tyle szczescia .a kto powiedzial ze byc mama jest
    latwe??a co w zyciu jest latwe?
  • izabela_741 07.08.06, 12:44
    Przepraszam.
    Jesli dzieciaki zachowuja sie zle to zawsze jest tego powod i to zazwyczaj
    prosty do znalezienia. Eliminujesz powod i rozwiazujesz sytuacje.
    Dzieki dziecku masz w domu kurs negocjacje handlowe i mediacje oraz
    rozwiazywanie sporow miedzyludzkich w praktyce. I za darmo.
    Gdzie jest piekno w macierzynstwie?
    Masz kogos, kogo mozesz kochac i kto kocha Ciebie.
    Jestes organicznie komus potrzebna do zycia.
    Jestes komus potrzebna do szczescia.
    Jestes komus potrzebna do rozwoju.
    Mozesz patrzec na kogos dzien za dniem i obserwowac jak sie zmienia i madrzeje
    w tempie, jakiego nikt nie jest w stanie mu dotrzymac.
    Moje bezdzietne zycie tez bylo rajem ale teraz odkrylam w dawnym raju furtke a
    za nia mam tajemniczy ogrod. wink))))
    Tu zostane, nie wroce do tamtego raju. Najwyzej sobie wrzaskunow doadoptuje.
  • oxygen100 07.08.06, 14:19
    myslalam ze chec na posiadanie dzieci przyjdzie mi z wiekiem. Ze chociaz kiedys
    bede chciec je miec. A nie chce i przez to czasem czuje sie gorsza. Jak taki
    mutant z innej planety. Ale wtedy siadam sobie w kaciku i czekam az mi
    przejdzie. w zyciu mozna robic rozne rzeczy i nie zawsze warunkiem koniecznym
    do pelni szczescia jest dziecko. Inna sprawa ze po 9 latach malzenstwa
    przyzwyczailam sie ze robie to co chce i chodze wlasnymi drogami i nagla zmiana
    troche mnie prawde mowiac przerasta. Zreszta zastanawiam sie czy w naszym
    przypadku w gre nie wchodzi jednak jakis problem natury medycznej.Niby sie
    badalam ale ...
    --
    Siedziała przy basenie bez stanika a Latynos podawał jej drinki
    Coco:
    tiny.pl/g5v6
  • izabela_741 07.08.06, 16:12
    To, co napisalam wyzej jest za patetyczne. Cale zycie wyobrazalam sobie siebie
    z dzieckiem, nawet kilkoma. Mialam byc taka wspaniala matka. No idealem po
    prostu.
    Tak naprawde to macierzynstwo odslania wszystkie slabosci, wady charakteru. Nic
    nie uda sie udawac, bo jestes czasem taka zmeczona, ze padasz na pysk.
    Wiec po prosu staram sie byc z dzieckiem, chce byc w miare dobra mama, nie chce
    dziecku zrobic krzywdy fizycznej ani psychicznej. czasem sie udaje a czasem
    nie.
    Ciesze sie jednak, ze mam go przy sobie i ze musi mnie znosic do ukonczenia 18
    roku zycia. Mam nadzieje, ze nie wybierze szkoly z internatem, zeby miec
    starych z glowy.
  • zwykladziewczyna5 08.08.06, 01:52
    Podoba mi sie po angielsku okreslenie child free jako przekorne do childless.
    Jest nawet Child Free Society i maja spotkania w Vegas o ile pamietam.
  • gugitsa 07.08.06, 20:15
    ani razu nie narzekalam na swoje dziecko. pewne rzeczy sa normalne, rodza sie
    naturalnie. zmienisz zdanie, gdy swoje urodzisz, aczkolwiek nie wiem czy sie
    odwazysz wink ale... moge sobie oczywiscie mowic, ze zmienisz... co zrobisz i tak
    bedzie zalezec od ciebie... czas pokaze.
    --
    can hate be good? can hate be great? can hate be somethin' we don't hate?
    gugitsa.fotosik.pl/
  • zwykladziewczyna5 08.08.06, 01:54
    No tak, ale ja jestem w takim wieku, ze boje sie urodzic dziecko z zespolem
    Downa. Nawet nie chodzi o to, ze cale zycie musialabym sie nim zajmowac, ale o
    to, ze takie dziecko cierpialo by przez to, ze tak dlugo czekalam.
  • gugitsa 12.08.06, 23:39
    ale dzieki bogu sa badania prenatalne...
    --
    can hate be good? can hate be great? can hate be somethin' we don't hate?
    gugitsa.fotosik.pl/
  • zwykladziewczyna5 08.08.06, 01:50
    Oxygen, tak jakbbym czytala o sobie. Moje malzenstwo ma podobny staz. Nie mamy
    dzieci i z czasem coraz lepiej nam we dwojke. Ktos zaraz powie, ze jestem chora
    psychicznie, ale bardzo, bardzo wzruszaja mnie zwierzeta, zwlaszcza misie i
    koty. Zupelnie nic nie czuje patrzac na zdjecia malych dzieci. Gdy wchodze do
    sklepu i slysze wrzask dziecka albo widze mamy z kilkoma pociechami, to
    oddycham z ulga, ze to nie ja. Dla mnie najpiekniejsze jest malzenstwo gdy maz
    jest najlepszym przyjacielem. To jest dla mnie tzw. "podstawowa komorka
    spoleczna", nie rodzina.
    Ciagle slysze o dzieciach. Wsrod gwiazd filmowych panuje chyba moda na
    macierzynstwo. Gdy czytalm jakies forum, nawet nie o dzieciach, to szybko
    znajda sie kobiety, ktore radosnie oglaszaja, ze sa w ciazy. W rodzinie, tez
    mam pare dziewczyn w ciazy albo matek. Czuje sie bardzo samotna. Gdzie mezatka
    ma znalezc bezdzietne mezatki? Moze oxygen sie ze mna zaprzyjazni?
    Z drugiej strony nie jest powiedziane, ze nie bylabym szczesliwa gdyby jutro
    okazalo sie, ze jestem w ciazy. Tak, jak oxygen, nawet nie wiem, czy moge miec
    dzieci.
  • izabela_741 08.08.06, 10:15
    Ktos zaraz powie, ze jestem chora
    Na pewno nie ja. Znam 4 malzenstwa mlodsze i starsze, ktore dzieci nie maja.
    Realizuja sie poprzez prace czy zajmowanie druga osoba. Gdy spotykamy sie
    wspolnie pada pytanie: dzieci i psy/koty maja byc? wink) Ale moze trudno jest
    znalezc dzieciatych znajomych, zdolnych do rozmowy na inny temat niz dziecko??

    Nie wiem czy panuje moda na macierzynstwo. Mysle, ze po kilku latach bycia
    razem ludzie decyduja sie na dziecko z przeroznych powodow: potrzeby
    nianczenia, wieku matki... Ten, kto nie idzie ta sciezka ciagle jeszcze naraza
    sie na ludzka glupote i wscibstwo.
    Ale nie wierze, ze Wy sobie z tym nie radzicie!
  • oxygen100 08.08.06, 13:22
    no wlasnie moze gdybym wczesniej miala wiekszy kontakt z malymi dziecmi
    wszytsko wygladaloby inaczej. Ale nie mialam. Moi znajomi tez albo dopiero
    niedawno mieli dzieci albo nie maja ich wcale. Z perspektywy czasu zaluje ze
    nie wpadlam majac np. 20lat. Teraz bylabym juz prawie matka licealistkitongue_out A tak
    chodze kolo tematu jak kolo jeza.
    W zeszlym roku znalazlam dwudniowa koteczke poburzy w krzakach kolo smietnika.
    Wszyscy mowili mi uspij tego kota a ja sie zaparlam i odchowalam gówniarstwo.
    Karmilam co godzine, masowalam brzuch, ryczalam przy kazdym problemie tak
    bardzo chcialam zeby kota zyla. I zyje. Ale wiedzialam ze przez miesiac moge
    sie poswiecic bo kot szybko rosnie i staje sie samodzielny. Ale czy stac mnie
    na poswiecenie przez iles lat?? Nie wiem.
    --
    Siedziała przy basenie bez stanika a Latynos podawał jej drinki
    Coco:
    tiny.pl/g5v6
  • izabela_741 08.08.06, 16:41
    Z perspektywy czasu zaluje ze
    > nie wpadlam majac np. 20lat. Teraz bylabym juz prawie matka licealistkitongue_out A

    He he he tez tak czasem mysle.
    Z drugiej strony jakie to musi byc nudne - patrzac na kolezanke z liceum - miec
    takie duze dziecko, ktore sie "wyszczekuje" i ciagnie kase.
    Nic nie skorzystala z zycia za mlodu, nic nie widziala, nie zdobyla fajnego
    zawodu, nie moze kasy przeznaczac na siebie, bo corka sie stroi i jej wszystko
    podbiera.
    No ale ma nastoletnie dziecko! Gloria i chwala.
    Znajdzmy sobie inny powod do zmartwien/picia. Osobiscie jestem za drugim. wink
  • cyborgus 08.08.06, 18:38
    zwykladziewczyna napisala: 'Zupelnie nic nie czuje patrzac na zdjecia malych
    dzieci. Gdy wchodze do sklepu i slysze wrzask dziecka albo widze mamy z kilkoma
    pociechami, to oddycham z ulga, ze to nie ja."

    tez tak mialam, nigdy nie robilam och, ech nad niemowlakami, i prawde mowiac
    dalej mnie nie pociagaja, i bardzo sie ciesze ze moja cora ma juz 17 m-cy i da
    sie z nia w koncu miec jakas konwersacje oparta na wymianie, nie monologu, i w
    koncu mozna cos razem robicsmile))
    Dla mnie pierwszy rok byl dosc ciezki, zwlaszcza ze nie mam tu nikogo do
    pomocy, wiec ciagle uwiazanie. Ale okolo roku to sie zmienia, wielu znajomych
    mowilo nam ze frajde z dzieci zaczyna sie miec gdy im roczek stuknie, wczesniej
    to karmic i przewijac tylko. i dla mnie to prawda. Mamy w planach drugie
    dziecko , i chociaz naprawde chce miec dwojke, to ten pierwszy rok nadal mnie
    przeraza, zwlaszcza z dwojka, i nikim do pomocy. ale nie mam zamiaru tylko z
    tego powodu rezygnowac z drugiego dziecka.

    jak widze w sklepie wrzeszczace dzieci, to tak samo oddycham z ulga ze to nie
    jasmile)) poki co nie mialam takich problemow, mala jest raczej pogodna i jakos
    sie dogadujemy bez wrzaskow, chyba ze jest zmeczona albo spiaca, to sie robi
    marudna. ale wtedy latwo to rozwiazac, trzeba nakarmic albo wrzucic do
    lozeczka. Co przede mna nie wiem, i cala frajda na tym polega....

    My bylismy z mezem 8 lat po slubie gdy mala sie urodzila, stare dobre
    malzenstwo z dwoma kotami. Gdy jechalismy na wakacje, koty sie zamykalo, i
    tylko ktos przychodzil je dokarmiac, z dzieckiem sie tak nie da (stety, czy
    niestety oto jest pytanie?smilesmilesmile
    Przyznam ze byl to szok niesamowity, pare tygodni zajelo nam przyzwyczajenie
    sie ze ten nimowlak tam w lozeczku to nasz, nie pozyczony, i juz tu
    zostaje...smile)) A teraz chodzi nam taki skrzacik po domu i szczebioce, i nie
    mozna sie na taki widok nie usmiechnac, nawet jak sie ma najwiekszego dola na
    swiecie. ooooo, chyba przypadkiem wlasnie dotknielam sedna sprawy....
    --
    "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
  • gacusia1 08.08.06, 04:52
  • karolajna75 08.08.06, 09:39
    Też tak zawsze uważałam... i raczej nie chciałam mieć dziecka. Życie bez dzieci
    jest o wiele wygodniejsze, robisz, co chcesz, wyjeżdżasz sobie w Polskę, kiedy
    chcesz, masz przespane noce i śpisz do 11.00, łazisz po pubach i spotychasz się
    ze znajomymi, wydajesz kasę tylko na siebie... Mam siedmiomiesięcznego Łobuza :-
    ) i czasami mam ochotę wystrzelić Go w kosmos... ale kiedy widzę jak się śmieje
    i pokazuje swoje dwa zęby to wiem, że jestem najszczęśliwszą kobietą na
    świecie. Kocham moje dziecko nad życie i nie zamieniłabym je na żadne inne.
    Macierzyństwo jest trudne, ale nagroda za ten trud jest naprawdę wielka smile
    Nie twierdzę jednak, że szczęście dają tylko dzieci. Trzeba samemu je
    znaleźć... dla ciebie bezdzietne życie to raj i na pewno tak jest smile
  • silvik 08.08.06, 15:18
    Nasze "bezdzietne" małżeństwo trwało 5 lat, później ciąża...i w tej chwili
    synek ma 3 latka.

    Tak jak dziewczyny napisały wcześniej, macierzyństwo to różne chwile, pełne
    radości: jak czujesz tę prawdziwą, bezinteresowną miłość i przywiązanie,
    całuski, przytulanki...można to mnożyćsmile)),
    jak i takie, kiedy liczysz do iluś tam...a dziecko masz ochotę zamknąć w
    dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, wyjść z domu i odpocząć od tego wszystkiego...
    Wiem jedno, nie żałuję świadomego zajścia w ciążę, była ona planowana, dziecko
    oczekiwane...i choć czasem są rzeczy, które inaczej sobie wyobrażałam, to nigdy
    nie chciałabym prowadzić teraz takiego życia jak moje bezdzietne koleżanki...

    Ale każdy podejmuje decyzję za siebie, mnie nie interesuje, dlaczego jedni czy
    drudzy nie chcą mieć dzieci(albo dlaczego tylko jedno...hihi sama to też często
    słyszę), ja napisałam tylko jak to wygląda u mnie.
    Pozdr.
  • karolina10000 11.08.06, 13:13
    Ja też nie z tych roztkliwiających sie nad zdjęciami dzieci czy w ogóle samymi
    dziecmiwinkI uwielbiam kotysmile
    Mam prawie 20 mc planowaną córę, urodziła się 3 lata po ślubie,niedługo chcemy
    mieć 2 dziecko.
    Macierzyństwo bardzo mnie odmieniło, nie znałam swojej wrażliwszej, czułej i
    zdolnej do altruzimu stronysmileDziecko zmieniło mnie na lepsze. Odpowiedzialność
    za taka małą istotkę sprawia, ze dojrzewamy, inaczej patrzymy na świat,
    zmieniaja sie priorytety i wyjście do pubu czy wygoda własna nie sa już tak
    istotne.
    Asia zmieniła nasz świat na lepsze. To cudowne byc mamą, to cudowne jak dziecko
    biegnie woła mama i przytula się do nogi...Nie do opisania. Mnóstwojest tych
    dobrych chwil.
    A złe, trudne?Też sa oczywiście.(Noce to akurat mamy przespane, bo Asia prawie
    od urodzenia na butli i śpi we własnym łóżeczku smileZąbkowanie bezbolesne.)
    Ale powiedz czy w związku masz same cudowne chwile?nie macie kłótni, kryzysów?
    Jak nie, to gratuluje, bo większość par które znam je ma. a w pracy?Zawsze
    różowo, nikt nie "podkłada świni"?w każdej dziedzinie zycia poajwiają sie
    problemy.Takie życie. Ale czy z obawy przed nimi mamy zostać same do końca
    zycia?Ta postawa prowadzi do nikąd, moim zdaniem.
    Osobiście, goraco polecam macierzyństwo. A jeszcze raz zaznaczam, nie należę do
    roztkliwiających sie panienek, tez jestem wygodna, mimo dzieckawink
    Pozdrawiam
  • karolina10000 11.08.06, 16:13
    Dodam jeszcze jedno. może to zabrzmiec jak prowokacja, ale: człowiek jest
    stworzony do rodziny, nie tylko do zwiążku ale i do dzieci. Taka jego
    konstrukcja.
    Znam 2 bezdzietne pary w średnim wieku. Żyja w materialnym dostatku, podróżują,
    ale nie widac szczęścia w ich oczach. Dawna miłość i samowystarczalność
    przygasła i jest to bardzo widoczne. Pustka w ich domach nie daje spokoju.
    Miałam też 2 koleżanki z pracy koło 40. bezdzietne. Tak się składa, że miały
    paskudne charaktery.Przypadek? Wątpię.uncertain
    Dopóki człowiek jest młody, myśli, że może odwlekac te decyzję, ale czas mija
    szybko i budzi sie z ręka w nocniku.Czuje bolesna pustkę, tyle że juz nie
    miożan mieć dzieci.Pzostaje hodowla kotów...
  • mysia-mysia 11.08.06, 17:31
    A ja uważam, że każdy powinien sam podejmować za siebie decyzje. To fakt, że na
    forum pisze się o tym, co jest źle żeby się wygadać a to co dobre się pomija.
    A te koleżanki może miały paskudny charakter nie dlatego że nie chciały dzieci
    tylko właśnie chciały a nie mogły i stąd ich wieczna złość. Ja też znałam dwa
    takie przypadki. No ale jeśli ktoś czuje że nie chce mieć dzieci, to mamy go
    przekonywać żeby sobie urodził tak "na zapas" bo kiedyś będzie jak znalazł?
    Niech każdy decyduje za siebie. A czy ludzie są stworzeni do życia w rodzinie?
    Słysząc o patologiach, zdradach, rozwodach i kryzysach nie do naprawienia to nie
    jestem taka pewna.
  • karolina10000 11.08.06, 20:49
    Masz rację, problem jest złożony.
    A co do patologii w rodzinie, miałam na mysli co innego, że większość
    normalnych ludzi jest stworzona do zycia "w stadzie". Taka ludzka psychologia.
    Jak ktos na wstępie ma skrzywienie psychiczne bądz jakąś traumę za sobą to
    wniesie to do związku i jest duże prawdopodobieństwo, ze źle się bedzie
    działo.To inny temat.
    A co do koleżanek, to dłuuugo nie chciały, a jak zachciały to nie mogą.Przykre.
  • godiva1 11.08.06, 22:13
    Ja mam coreczke, ktora bardzo kocham, ale gdybym sie jeszcze raz miala
    decydowac na dziecko to chyba nie!!! Moje zycie jest teraz inne; jasne, ze
    milosc dziecka jest wspaniala, ale jest to tez kula u nogi. Moj zwiazek z
    mezem tez ucierpial, moze by i ucierpial bez dziecka, ale chyba nie az tak.

    Moim zdaniem ludzie, ktorzy lubia samotnosc, chodzenie wlasnymi drogami, ktorym
    potrzebna jest prywatnosc czesto sie z dzieckiem mecza. Wiec ja nikogo do
    posiadania dzieci nie moge namawiac.
  • zwykladziewczyna5 12.08.06, 04:27
    Podziwiam za szczerosc. Ja tez widze dziecko jako kule u nogi.
  • kasja78 13.08.06, 14:23
    mam dwoje dzieci które kocham ponad wszystko-ale tez mam czsami ochote rzucić
    to całe macierzyństwo w diabły. W pracy duzy kontakt z dziećmi i jestem uważana
    za osobe która ma podejście. Zachwycaja mnie dzieci na zdjęciach ale tylko
    ładne dla mnie w sposób obiektywny. A jednak-dzieci nie lubie,zwłaszcza jak są
    takie małe niezborne,jedza piasek, bełkoczą, płaczą, dra sie w sklepie i robią
    siku w parku. Nie lubie dzieci obcych i tych w rodzinie jezeli mam z nimi
    kontakt więcej niż 30 minut a własne są dla mnie jedne jedyne.Jeśli ktos nie
    chce miec dzieci to jego wybór.po co robic cos do czego nie ma sie powołania,
    po co byc niespelniona matka.Ja chcialam miec i mam, jestem szczęśliwa bo tak
    wygląda dla mnie rodzina,staram sie mieć czas tez tylko dla siebie chociaż
    teraz trudno o to bo to maluchy.Ale jak ktos mysli inaczej to jego sprawa.
    Zauważylam,że wiele bezdzietnych par, małżenstwa ma kota-to chyba taka mniej
    wymagająca namiastka macierzyństwa.
  • poleczka2 15.08.06, 22:13
    My mamy trójkę i pewnie jeszcze jedno mieć będziemy. Jak się nie ma dzieci to
    trudno sobie wyobrazić jak to jest je mieć, czasami człowiek ma dosyć po
    ciężkim dni a czasami jest tak fajnie, że chciałoby się mieć cały tuzinsmile

    --
    mama Olusia (12.05.2002) i Nataszy (01.10.2004) i Lilii (11.03.2006)
  • zwykladziewczyna5 21.08.06, 04:18
    Po co miec tyle dzieci? Nie mozna kazdemu poswiecic dosc czasu, a poza tym co z
    kwestia finansowa? Jesli nie jest sie naprawde bogatym, to dziecko na tym
    ucierpi.
  • mysia-mysia 21.08.06, 11:12
    macierzyństwo nie jest obowiązkowe, naprawdę
  • karolajna75 21.08.06, 14:10
    BOGATYM? Cóż, dobrze, że nie chcesz mieć dzieci. Nikt Cię nie zmusza do
    macierzyństwa a ja wręcz bym Ciebie namawiała byś wytrwała w swej decyzji.
  • nosmoking1 21.08.06, 17:57
    Nie potepiam ludzi, ktorzy nie chca miec dzieci, ale denerwuje mnie kiedy oni
    wypowiadaja sie na temat ich posiadania, bo tak naprawde guzik o tym wiedza.
    Dzieci to najcudowniejsze istoty na swiecie i naprawde nie trzeba byc bardzo
    bogatym zeby zapewnic im szczescie.
    --
    Za obelgi i obrazy zwykle biję kilka razy smile
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40795

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka