Dodaj do ulubionych

Obecność obowiązkowa?

22.08.06, 16:38
Moja koleżanka z pokoju w pracy wychodzi za mąż.
Zostałyśmy zaproszone na ślub. Na ślub kazała zaprosić nas mama przyszłej
mężatki. Wiem, bo rozmowy telefoniczne odbywały się w naszej obecności. Z tą
koleżanką przez rok wspólnej pracy wymieniamy 2 razy dziennie "cześć", nigdy
nie rozmawiałyśmy na luzie, prywatnie. W dodatku jest bardzo niemiła,
niekoleżeńska.
Ja osobiście nie czuję potrzeby bycia na tym ślubie. Ale czy tak wypada?
No i potem, czy powinnyśmy się zrzucić na jakiś prezent dla niej?

Edytor zaawansowany
  • zemfiroczka 22.08.06, 17:17
    Jeżeli to jest taka chłodna znajomość to ja nie widzę przeszkód żebys nie poszła , zwłaszcza, że zaproszenie nie wyszło ze strony przyszłej panny młodej. Ale dobrze by było abyscie zrzuciły sie na prezent slubny.
  • jasminar 22.08.06, 17:18
    E tam jesli kogoś nie lubie to chocby sie waliło i paliło to nie ide i jużsmile
  • lawanda 22.08.06, 19:20
    Z niepójściem to już postanowiłam. Nie idę, nie idą też inne koleżanki.
    Pozostaje prezent. Dać wypada wiem, ale...
    To jest osoba nieprzewidywalna i nieobyta z cywilizacją. Nie wiadomo co temu
    kupić i jak to zareaguje.
    Kiedyś, w ramach podziękowania za coś tam dałam jej pudełko ptasiego mleczka,
    to tak się ofukała, jakbym nie wiem jak wielką przykrość jej tym sprawiła. A
    intencje miałam szczere. Na tłusty czwartek przyniosłyśmy pączki, częstujemy, a
    ona nie, "bo ona sobie swoje przyniosła i cudzych nie potrzebuje".
    Cudak nieprzeciętny.
  • zemfiroczka 22.08.06, 21:10
    No to rzeczywiście ciężki z niej przypadek. I chyba już rozumiem dlaczego jej mama zaprasza Was na jej ślub--> jak każda matka zna doskonale charakter swojej córki i tym sposobem chce chyba integrować ją z koleżankami z pracy a skoro jest ku temu okazja to czemużby nie?
  • gacusia1 22.08.06, 23:03
    Zrzucic sie na prezent wypada,zwlaszcza ze jestescie zaproszone(szeni)ale isc
    nie musza wszyscy.Zazwyczaj idzie tylko "delegacja".
    --
    Moj Misiaczek
  • gacusia1 24.08.06, 03:27
  • nikitka78 23.08.06, 08:24
    W firmie pracuję od 5 lat. Zapraszałam na ślub wszystkie osoby z biura a na
    wesele jednego kolegę (ja i moi rodzice byliśmy zaproszeni na jego wesele) i
    szefów. Tak się złożyło że kościele pojawili się tylko ci, którzy byli
    zaproszeni też na wesele. Na prezent nie liczyłam ( i nie dostałam smile ale szef
    przyniósł kosz róż "od wszystkich pracowników". Nie było też żadnych problemów
    z tego powodu, że niektóre osoby były zaproszone na wesele. Z kolei mój mąż
    zaprosił wszystkich na ślub (pracowła w firmie od 3 mies), nikt nie pojawił
    się, ale dostaliśmy prezent. Tak więc nie ma reguły, a na Twoim miejscu nie
    poszłabym na ślub jeśli nie miałabym na to ochoty. Prezent też nie jest
    obowiązkiem.
  • dotsi 23.08.06, 19:53
    U mnie w pracy ,chodziliśmyy na śluby i wręczaliśmy kwiatki z dołączoną ładną
    kartką z zyczeniami.

    pozdr.
  • izabela_741 24.08.06, 11:15
    Na slub bym tez nie poszla jesli nie jestes zwiazana z kobieta a ona zaprosila
    was z przymusu. Prezent bym dala jakis symboliczny albo kwiaty, jesli
    dziewczyna z waszego dzialu.
    Jesli ofuknie was na prezent to proponuje powiedziec, ze jak jej sie nie
    podoba, to niech go wyrzuci.
    [okres mi sie zbliza czy co?????]
  • lawanda 07.09.06, 15:23
    Na ślubie nie było nikogo z pracy.
    Po weselu koleżanka przyniosła do pracy torty, owoce. Zaprosiła dużo osób. A tu
    nikt nie przygotowany.

  • mysia-mysia 07.09.06, 15:26
    no ale tak jak pisałaś o jej zachowaniu to w sumie nie powinna się dziwić
  • lawanda 07.09.06, 15:29
    Była tym tak samo zdziwiona, jak my potem przejawem "ludzkości", czyli tym
    przyjęciem w pracy.
    Przyznam, że było mi trochę głupio.
    Potem zrzuciliśmy się na prezent, ale wcześniej nikt nawet nie myślał o tym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka