Uważam, że przyszłością polskich miast jest płytkie metro biegnące tuż pod
powierzchnią jak żółta linia metra w Budapeszcie z naziemnym systemem poza
centrum, czyli de facto premetro. Łączy to zalety tramwaju i metra. Pozwala
robić przystanki już co 400 metrów a jednocześnie podróż taka trwa
niewiarygodnie szybko. System jest genialny w swej prostocie. Wystarczy
rozkopać ulice i schować szyny pod ziemię.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.