W porządku. Więc powiedzmy sobie jasno: auta mają pierwszeństwo w polityce
rozwojowej miasta, a piesi muszą się dostosować. Jasna, prosta sprawa. Tak?
Tylko bądźmy konsekwentni: nie zwężajmy ulic, likwidujmy tereny zielone, planty,
wycinajmy drzewa, likwidujmy chodniki. Żadnych nowych dróg rowerowych, należy
też zlikwidować odpłatne rowery miejskie. Przecież jest stały przyrost
samochodów i sztywna podaż ziemi. Siłą logiki musi dość do zapchania
przepustowości.
Chodzi o to, że władze, piesi i kierowcy szukają jakiegoś magicznego
rozwiązania, które pozwoli połączyć wodę z ogniem.
Jest to strata czasu, pieniędzy i kapitału.
Wybierzmy jedną strategię, bo i tak jej realizacja zajmie lata.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.