Tak, wierzę. Dlatego przytoczyłem przykład Łyska. Można zabić dla frajdy i bez poważnych konsekwencji żyć spokojnie i anonimowo w społeczeństwie. W majestacie prawa.
Tego bandziora wsadzą do aresztu. Za 2 lata, podczas procesu sędzia zaliczy mu pobyt w areszcie na poczet kary. Dodatkowo wyjdzie jeszcze, że "ofiara go sprowokowała" i "nadziała się na nóż", więc za 4 lata bandziorek będzie znów wśród nas. Anonimowy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.