Fajny artykuł, ale ja chciałem bardziej o samej idei dzielnic. Jakie
znaczenie ma w Krakowie istnienie dzielnic jeśli nie idzie za tym
usprawnienie działania administracji miasta, a w szczególności
zbliżenie do obywatela. Chodzi mi tutaj przede wszystkim o tzw.
urzędy dzielnic. Dlaczego w Krakowie istnieje tylko jeden centralny
urząd miasta? Czy to jest normalne dla miast tej wielkości co
Kraków? I nie proszę tutaj o polskie doświadczenie, bo te, poza
Warszawą wyglądają tak jak w Krakowie. Pójście w tym kierunku
zdecydowanie przyczyniłoby się do rozwoju miasta, usprawniło jego
funkcjonowanie i wpłynęło na większą koncentrację na sprawach
związanych z daną dzielnicą. Tymczasowo mieszkam w Warszawie i
tutejszy model bardzo mi się podoba. Ilekroś przyjeżdżam do Krakowa
by załatwić jakieś formalności, irytuję się długimi kolejkami w
urzędzie miasta. Co o tym sądzicie? Czy w Krakowie nie da się tego
zrobić z jakichś prawnych względów czy po prostu brak jest ku temu
chęci?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.