Niektórym się polepsza, niektórym nie.
Akurat mieszkam w rejonie, gdzie aktywność związana z radą dzielnicy
ogranicza się do wydania ulotki przed wyborami. Ulotki z
obietnicami. Przejdź sie proszę ulicą Radzikowskiego od Stachiewicza
w kierunku Fiszera. Dzieci idące do szkoły błotnistym i zasyfionym
poboczem wśród sznura samochodów. Nie to, że nie wymienia się
nawierzchni na chodnikach. Po prostu nie ma chodników. I
rzeczywiście szalenie wzrusza mnie wyrównywanie chodników, bo gdzieś
jest kilka krzywych płytek, gdy tu gdzie od 10 lat mieszka mnótwo
płacących ciężkie podatki osób w ogóle o chodniku, boiskach,
przestrzeni publicznej czy stołach pingpongowych nawet pomarzyć nie
można.
Jak dla mnie, to taki sam gnój, jaki jest teraz mógłby być za
mniejsze pieniądze. Gorzej nam tu nie będzie. Pozostanie nam tylko
wyciąć w kolejnych wyborach tych obiecywaczy. A i tak przyjdą
kolejni, którzy będą załatwiać sprawy tylko pod swoim domkiem.
Pozdrawiam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.