Rada Dzielnicy IV działalność wyłącznie w interesie mieszkańców
zakończyła w 2002 roku. Wybrana w 2002 roku i następna w roku 2006
zaczęła uprawiać politykę. Zaczęły się rządy Platformy
Obywatelskiej. Na wszystkie sprawy zaczęto patrzeć w kategoriach
politycznych. Nawet remonty chodników zaczęły być rozpatrywane z
tych kategoriach. Która szkoła lub przedszkole dostała pieniądze na
remont zaczął decydować fakt, kto jest dyrektorem, a nie potrzeby
remontowe placówki. Głośna ostatnio w mediach sprawa Barbary Bratek,
dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 51, również była rozpatrywana w
kategoriach politycznych. Pani Bratek ma duże poparcie Platformy
Obywatelskiej i tylko dlatego jest dobrym dyrektorem. Gdyby Pani
dyrektor miała powiązania z PiS, to dawno by Ją odwołano.
Radę Dzielnicy IV i ideę samorządności niszczą politycy. Mieszkańcy
Krakowa nie potrzebują takich rad dzielnic jak obecna Rada Dzielnicy
IV, bowiem faktycznie to nie jest ich rada tylko polityków.
Popieram ordynację jednomandatową, tylko nie taką jaka obowiązuje w
wyborach do rad dzielnic w Krakowie. Aby można było mówić o
odpolitycznieniu rad dzielnic – do czego należy dążyć – należy na
kartach do głosowania umieszczać wyłącznie imiona i nazwiska
kandydatów, bez informacji jaka partia popiera danego kandydata.
Wtedy radny będzie musiał promować siebie. Teraz wystarczy, że na
karcie do głosowania promuje go jakaś partia.
Radni mają ustawowy i statutowy obowiązek utrzymywania stałej więzi
z mieszkańcami, a zatem mają obowiązek spotykania się z mieszkańcami
na dyżurach. W Dzielnicy IV tylko jedna radna pełni prawie
regularnie dyżury w Biurze Rady Dzielnicy IV.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.