Wyłudzenie = kradzież - motywy są oczywiście istotne, ale bez
przesady. Tu nawet prokuratura się ośmieszyła prosząc o nadzwyczajne
złagodzenie kary. Postępowanie osoby wyłudzającej refundacje niczym
lub niewiele się nie różni od postępowania bankiera kradnącego kasę
klienta. Różnica jest tylko tak iż w tym 2 przypadku była by to kasa
konkretnej osoby.
Wyrok powinien być skazujący może nie na bezwzględne pozbawienie
wolności, ale wyrok w zawieszeniu powinien zapaść + odebranie prawa
wykonywania zawodu. Gdyby to nastąpiło np w kraju gdzie
ubezpieczycielem są prywatne firmy nie państwo zapewne
przedstawiciel instytucji, która poniosła stratę domagałby się
bezwzględnej kary + zwrotu zagarniętego mienia. A tak paranoja -
kasa NSZ jest państwowa, czyli niczyja. I tak sięgamy granic absurdu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.