Może wystarczyłoby po prostu kontrolować wykorzystanie wydanych uprawnień.
Jeżeli niepełnosprawnego nie ma w samochodzie, to wystarczy konsekwentnie kazać
kierowcy czekać, aż się pojawi. Gdyby taki niepełnosprawny musiał kilka razy w
tygodniu jechać specjalnie do centrum, żeby udowodnić, że to on korzysta z
samochodu, to pewnie szybko przestałby użyczać identyfikatora.
Poza tym nie wierzę w 20000 niepełnosprawnych. Gdyby takie uprawnienia były
corocznie weryfikowane, to pewnie kilka tysięcy można by odebrać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.