ma taki problem ze stawem biodrowym, że oczywiście dostał kartę inwalidzką bo mu
się należy. I może tylko dziwić że ten inwalida jeździ bez problemu na nartach,
rowerze, łyżwach. W papierach na "komisję" miał napisane że chodzi o kuli -
tylko przyszedł bez niej to zapomniał ją zabrać z domu. A komisja nic.
Teoretycznie ma problem z chodzeniem. W praktyce to przejaw cwaniactwa i
cynizmu. I tu jest problem - kartę może dostać każdy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.