Mnie zastanawia w co tak naprawdę gra Fundacja.
Wydaje mi się, że jest to przede wszystkim testowanie cierpliwości władz oraz jakieś rozrabianie Zofii Gołubiew... bo generalnie w nią walą.
Jestem też ciekawy jakie są zapisy umowy na środki norweskie. Czy są tam postanowienia dot. sytuacji zbiorów podczas remontu?
Znając niekompetencję Zdrojewskiego i jego ekipy pewnie nie ma takowych i Fundacja biorąc kasę nie jest zobowiązana do niczego.
Może więc dowolnie pogrywać: wysłać zbiory od Szczecina do Suwałk. Listy krakowian mogą do kibla wrzucić.
Można chyba i trzeba wstrzymywać im wszystkie wypożyczenia zagraniczne. Jak chcą niech walczą w sądach.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.