Dzisiejsi potomkowie dawnych krakowskich mieszczan z uwagą przyglądają się, jak zmienia się ich miasto, ale sami przywiązani są do tradycji i za żadne skarby nie przyłożyliby ręki do tych zmian. Nie interesują ich targety i mainstreamy, a jeżeli już chcą zaobserwować trendy, wpadają z rzadka na Kazimierz. Najlepiej czują się na popołudniowej kawie w Rio czy Noworolu