Sąd nie zgodził się na wniosek adwokata. Dla sądu najlepiej skazać zwykłego
człowieka bo bandzior może dać w mordę albo w łapę. Zależy co wybierze. Dla
sądu i tak liczy się sztuka. A jeszcze to narzekanie, jacy to są zarobieni.
Oczywiście w większości takimi sprawami fabrykowanymi przez policję i
prokuratury. Dowody zebrane bez ładu i składu ale akt oskarżenia jest. Papiery
krążą, etatów brakuje ale sprawy się kręcą. To jest wymiar sprawiedliwości po
polsku. A policja złodzieja rowerów złapać nie potrafi to prokurator łapie co
może. W Polsce jak jesteś w sądzie oskarżony o największe kretyństwo to sam
musisz udowodnić, że jesteś niewinny. Dla sądu każdy jest winny. Zawsze się
cos znajdzie a jak nie to sie i tak zinterpretuje po swojemu. Tak działa
sędziowska niezwiłość. Jak się trafnie wyraził minister - od zdrowego rozsądku.
Koszty i tak poniosą podatnicy bo prokurator i sędzia mają to gdzieś. Terminy,
protokoły, protokolantki, ławnicy, diety. Ale jak się pójdzie ze skargą na
bandziora z sąsiedniej klatki to gliny ogon pod siebie. Nagle wyjątkowa niechęć
do zrobienia czegokolwiek, ogromne problemy, Himalaje wątpliwości. Eh, szkoda
gadać, lepiej się pakować...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.