Tekst napisany fatalnie z punktu widzenia rzetelności, ale chyba tak
zamierzono. Właściwie jak na zlecenie oskarżonego biznesmena. Poznajemy sprawę
tylko z monologu zainteresowanego. Wszystkie przypadki (przyznaję, że
groteskowe) zostają sprowadzone do absurdu, ale przemilcza się najistotniejsze
fakty: np. jakie zachowanie biznesmena spowodowało, że policjanci zdecydowali
się odesłać go na badania poczytalności, czy awanturował się na komisariacie,
co mówił, co wykrzykiwał?; jakie pęknięcia powstały w wyniku nieuzgodnionego
remontu (to, że w jego mieszkaniu nie ma znaczenia, jeśli pęka ściana
konstrukcyjna budynku), kto ocenił, jakie ścianki rzeczywiście usuwał biznesmen
(każe nam się wierzyć na słowo, że tylko gipsowe, ale potem adwokat sam
zapowiada, że gość pokryje szkody, coś tu nie klei się).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.