Do czasu wyroku nie będzie wiadomo, czy katastrofa była skutkiem naruszenia prawa - poczekaj na wyrok. Ja się tylko pytam - gdzie jest ekspertyza, która świadczyłaby o niebezpieczeństwie katastrofy? Czyżby milicjant był omnibusem, znającym zasady sztuki budowlanej? Jeśli tak, to do każdego najdrobniejszego remontu mamy teraz wzywać eksperta w postaci milicji?
--
Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.