mam inne zdanie - studiowałem na politechnice o dobrej marce na renomowanym jak
mi się wówczas wydawało wydziale elektronik na specjalności informatyka.
Nie sądzę żeby zrobienie dyplomu na polibudzie to jakiś szczególny wysiłek
umysłowy. Od 5 semestru pracowalem na 3/4 etatu na studiach dziennych i jeszcze
miałem stypendium i skończyłem w terminie.
Nie sądze też żeby ten numer udał się na prawie.
Po za tym prawnicy z koneksjami rodzinnymi potrafią się bardzo dobrze urządzić.
BArdzo efektywnie żerują na ludziach właśnie z powodu durnego prawa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.