Zauwazcie ze wezwany na policje przedsiebiorca "nie zgodził sie na pobranie
odcisków" co spowodowało skierowanie na badania (sam to przyznaje) ciekawe jaka
forme miała "odmowa" skoro wysłali go na badania do czubków. Artykuł tez
wspomina o kilku miesiacach przepychanek z uzednikami z nadzoru budowlanego. W
sprawie gipsowych scianek ? Albo nasz przedsiebiorca nie tylko scianki
przestawiał albo "przepychanki" spowodowane sa jego "podejsciem" do inspektorów
budowlanych. (podobnym jak do policjantów). Kolejnym zastanawiającym fragmentem
artykułu jest wypowiedz adwokata który twierdzi ze przedsiebiorca: "Jest gotów
zapłacić za szkody". Czyli jednak jakies szkody były?.W zasadzie mozna to
traktowac jako przyznanie sie do winy, tylko dlaczego dopiero teraz a nie
podczas kilkumiesiecznych "przepychanek z uzednikami z nadzoru budowlanego" ?
Istnieje wprawdzie szansa ze zarówno nadzór budowlany, policja, prokuratura jak
i sad sprzysiegły sie przeciw biednemu przedsiebiorcy,ale moim zdanim nasz
przedsiebiorca wcale nie jest taki niewinny a artykuł wcale nie jest taki
rzetelny :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.