Państwowej firmie, która żyje z dotacji, klient jest zbędny. Klient wręcz
przeszkadza. Trzeba znaczki wydrukować, zapakować, przetransportować na poczty,
zatrudnić ludzi do sprzedaży i jeszcze mieć tysiące listonoszy. To kosztuje!
Jak się na to spojrzy z perspektywy zarządu poczty to ich jedynym sposobem na
kontrolę kosztów jest reglamentacja znaczków. Na ich miejscu poszłabym dajej.
Zamknąć poczty, zwolić ludzi i całą dotację podzielić wśród zarządu. Ludzie
mogą pisać e-maile zamiast listów.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.