Classcom to najgorszy provider z jakim się spotkałem EVER! I nikt mi nie powie
że jest inaczej. W centrum więcej czasu internetu nie ma niż jest. Pani w
"biurze" potrafi przestać odbierać telefony godzinę przed zakończeniem pracy
(Zresztą trudno się dziwić dlaczego ona ma odbierać baty za to że jakiś pan
dorobkiewicz postanowił zarobić na nie funkcjonującej sieci). A jeżeli internet
padnie Ci w piątek po południu to sobie poczekasz na podłączenie do
poniedziałku. Można niby dochodzić swoich praw i żądać obniżenia rachunków etc.
z tym że po co tracić czas na wojnę z wiatrakami, ergo lepiej zrezygnować a
najlepiej w ogóle nie podpisywać umowy. Z ciekawostek mogę dodać że system
pobierania/ewidencji opłat mają tak szczelny jak durszlak. Bywało że 3 miesiące
nie płaciliśmy i dopiero jak parę dni nie było netu to myśleliśmy że ktoś się
tam zorientował i zamiast ostrzeżeń od razu odciął nam net. Ale po telefonie do
"pani w biurze" okazywało się że nikt tam nie ma pojęcia czy my zapłaciliśmy za
coś czy nie bo ta przerwa to tylko...awaria sieci (siłą rzeczy regulowaliśmy
wtedy opłaty). Żenada.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.