Komentarze do artykułu
Polska-Niemcy. Historia do uzgodnienia
- Mieliśmy wybór: albo wykreślić wszystkie drażniące zwroty i opinie, albo przyjąć, że istnieje pewna wizja historii, do której Niemcy mają prawo - mówi współautor materiałów uzupełniających do historii stosunków polsko-niemieckich w latach 1933- 1949 dr hab. Krzysztof Ruchniewicz
Re: Trudno mi dyskutować z „argumentamiR
To proste toja3003, wpisujesz się w nurt osłabiania winy niemieckiej poprzez
relatywizację i rozbijanie wszystkiego na szczególiki. Och, to prawda nazizm
powstał w Niemczech, ale był przecież jeszcze faszyzm w Hiszpanii i Włoszech.
Wprawdzie SS założyli Niemcy, ale przecież po stronie niemieckiej walczyli
jeszcze i Ukraińcy i Węgrzy, Rumunii... I nagle okazuje się, że Niemcy byli
tylko jednymi z wielu, a właściwie to nawet ofiarami.
Otóż nie. Faszyzm w żadnym z wymienionych państw nie osiągnął takiej siły i
takiej skali zbrodni jak w Niemczech. Ani takich sukcesów. To nie Włosi i
Hiszpanie zakładali obozy koncentracyjne mające na celu wymordowanie całych
narodów, tylko Niemcy. Owszem, walczyły po stronie Niemiec armie i oddziały
innych państw i narodów, ale to nie one rozpętały całą tą awanturę i nie do nich
należała inicjatywa i decyzje. Co zaś się tyczy poparcia dla Hitlera i nazizmu,
było w Niemczech większe, niż współcześni Niemcy chcą przyznać. Owszem, spora
część Niemców Hitlera nie popierała, ale antyfaszystami to oni zostali dopiero
po klęsce nazizmu, wcześniej co najwyżej siedzieli cicho. Ruch antyfaszystkowski
w Niemczech nie święcił specjalnych triumfów a bohaterowie zamachów na Hitlera
nie dokonywali ich w imię ratowania Żydów i podbijanych narodów.
Rozumiem, że Niemcy najchętniej by o całej sprawie zapomnieli, też byłoby mi
wstyd na wspomnienie narodowego amoku. Nie widzę jednak powodu, dla którego
mielibyśmy im w tym pomagać. W imię czego? Nikt nie mówi o zemście. Mówimy o
pamięci. Pamięci, której wszelkie inicjatywy wykrzywiające historię tylko zaszkodzą.
Wojny nie wywołali abstrakcyjni naziści przybyli z innego wymiaru. Zbrodni nie
dokonywały jakieś wydumane istoty pozbawione tożsamości narodowej. To byli
Niemcy. Niemcy - faszyści, Niemcy, którym było wszystko jedno, Niemcy, którzy
chętnie odreagowali klęskę I wojny światowej i Niemcy, którzy tylko chcieli
jakoś przeżyć. Różne kierowały nimi motywy. Ale jakie by nie były, nie zmieniały
faktu, że byli Niemcami.