Komentarze do artykułu
Polska-Niemcy. Historia do uzgodnienia
- Mieliśmy wybór: albo wykreślić wszystkie drażniące zwroty i opinie, albo przyjąć, że istnieje pewna wizja historii, do której Niemcy mają prawo - mówi współautor materiałów uzupełniających do historii stosunków polsko-niemieckich w latach 1933- 1949 dr hab. Krzysztof Ruchniewicz
Re: Otóż właśnie niechęć takich ludzi jak ty do &
No i będziemy tak w koło macieju, Ja Ci napiszę: "nazizm był niemiecki", Ty mi
napiszesz, że istnieli wspierający nazistowskie Niemcy Rumuni, Austriacy itd.,
wobec czego mówienie o "niemieckości" nazizmu to.. ochrona zbrodniarzy.
A potem przyklaskujesz nowej modzie rosyjskiej, w myśl której komunizm stworzyli
Łotysze, Estończycy i Polacy, zniewalając Rosjan:). Owszem, konsekwentne to, nie
powiem.
To spytam jeszcze raz: czy nazizm narodził się w Rumunii, Łotwie, Węgrzech,
Bułgarii lub na Ukrainie? Czy Rumunii, Łotysze itd. stworzyli nowoczesną armię i
przestawili gospodarkę na wojenną, by następnie zaatakować resztę świata,
stawiając słabiej uzbrojone Niemcy przed alternatywą "z nami lub przeciw nam"?
Jeśli tak wyglądała historia, uderzę się w pierś i zawołam, że ślepy byłem.
Ponieważ jednak, póki co, nikt mi dowodów na istnienie takiej wersji historii
nie dostarczył, pozostanę przy przekonaniu, że źródłem nieszczęścia II wojny
światowej byli Niemcy.
Mówienie: "to nie my, to byli po prostu zbrodniarze wojenni, a tacy zdarzają się
przecież w każdym narodzie" jest bardzo wygodne, ponieważ pozwala umyć ręce. I
zapomnieć o niepokojącym fenomenie II wojny światowej, kiedy cały naród (z
bardzo nielicznymi wyjątkami) wpadł w amok i uwierzył w swoje
"nadczłowieczeństwo". To jest właśnie ryzyko rozdrabniania odpowiedzialności i
relatywizowania. oraz tworzenia mitu jakichś kosmopolitycznych nazistów, których
wyprzeć się może każdy. Nawet tacy, którzy byli w SS.