Niektóre postacie z tego cyklu są ok ale ten "facet" (cudzysłów celowy) jest po
prostu okropny. Okropny z wyglądu i okropnie to podkreśla ubiorem. Przykro mi,
bo generalnie popieram inicjatywę autorki cyklu, tylko czemu tak często wybiera
ośmieszające tę inicjatywę postacie.
Gdzie jest, Gabrielo, jakiś sensowny środek pomiędzy "szarą pełną klonów" ulicą
Krakowa a tymi cudakami?
Jako mieszkanka tego miasta (i to nie przyjezdna, tylko od urodzenia) taki
środek widuję codziennie. I to by było coś, co warto pokazać. Myślę, że
przeciętny obywatel Krakowa nie utożsamia się ani z różowym kiczem ani z tymi
cudakami z cyklu, tylko stara się wyglądać ładnie i stylowo. I mówiąc szczerze,
takie osoby miałam nadzieję ujrzeć w tym cyklu. Niestety, na razie spotkał mnie
zawód.
--
Ja bym tu dawał od razu gis!