Skoro ogloszenia sa "koncertem zyczen" pracodawcy, wymagania sa wyraznie przesadzone i na dodatek nie ma informacji o zarobkach, to ludzie klamia...
Mnie to po prostu rozluznia, kiedy widze ogloszenia o prace w PL - niedlugo do ukladania cegiel trzeba bedzie miec doktorat z archeologii i MBA... Przeciez to jest chore. Nawet w samym IT jest bryndza, skoro na stanowisko glupiego klepacza wymaga sie doswiadczenia i edukacji na poziomie, ktory by wystarczyl zeby zostac kierownikiem projektu lub architektem...
Pracodawcy sami kreca bat na wlasna dupe a potem placza i domagaja sie interwencji wladzy. Zle im bylo, ze ludzie brali kacowe od lekarza na tydzien, wprowadzono urlopy na zyczenie; kilka lat pozniej juz sie przestalo to podobac, bo pracownicy korzystali z tego zeby chodzic na rozmowy do konkurencji - i tak w kolo macieju.
Nie prosciej, drodzy "pracodawcy" po prostu dorosnac? Obudzic sie w nowej rzeczywistosci, w ktorej pracownik ma wybor i domaga sie szacunku? Nie kokosow, ale kwoty ktora pozwala na przezycie i SZACUNKU. Jesli nie potraficie wykorzystac potencjalu pracownikow, jesli nie potraficie zarobic na ich pracy to poczekajcie pare lat, zamozniejsi emigranci wroca i wygryza te Wasze buraczane interesy z rynku - no, chyba ze znowu poprosicie wladze o interwencje - ale srube mozna dokrecac tylko do czasu.
Moja rada: jesli juz macie za czyms lobbowac, to lobbujcie za stawianiem nizszych latarni i wycinka drzew, zeby nie bylo Was na czym wieszac...
--
Jaki ja jestem madry i nieomylny.
Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
(by Kretynofiil)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.