Oto przykłady z kilku różnych rozmów. Uwaga: we wszystkich
rozmowach przesłuchiwała mnie osoba dużo młodsza ode mnie.
1. Podaję w CV, że mieszkałem kilkanaście lat w USA i ukończyłem
studia na jednym z najlepszych tamtejszych uniwersytetów. Młoda
dama mnie pyta: "Can we switch to English?" Przchodzimy więc na
angielski, po czym owa profesjonalistka z rumieńcem szybko
stwierdza: "To w zasadzie wystarczy"
2. Profesjonalistka mówi do mnie tak: "Bo Pan się stara u nas o
stanowisko asystenta." Odpowiadam: "Nie. Dyrektora." "O to niech
Pan poczeka, pojdę po Pana dokumenty."
3. Dziewczę znacząco ode mnie młodsze, w trakcie rozmowy, mówi: "Czy
Pan przypadkiem nie mija się z prawdą?", a na moją reakcję, że na
tym zakończymy rozmowę, bo nie widzę sensu dalszego ubiegania się o
stanowisko, jeżeli a priori podejrzewa się mnie o kłamstwo w tak
ostentacyjny sposób, niczym nie speszona tłumaczy, że jej
obowiązkiem jest wysondować moją reakcję.
Przykłady można mnożyć.
Gość portalu: ms napisał(a):
> może
> ktoś tu napisze swoje doświadczenia i przebieg rozmowy w tzw.
agencji
> rekrutacyjnej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.