Jak Kraków Krakowem dobra praca będzie po znajomości.
Co nie znaczy, że należy się obrażać na cały świat i nie pracować na gorszych
warunkach. Najgorzej to siedzieć w domu i nic nie robić.
Wracając do rekrutacji należy na te maliny, porzeczki, złe i dobre strony
charakteru patrzeć z przymrużeniem oka. Często są to wymysły parapsychologicznej
myśli anglosaskiej kompletnie nie przystające do rzeczywistości. Mój kolega
pracował w biurze z kolegą strasznie pocącym się, gdyby rekrutacje przeprowadzał
HRowiec facet odpadłby w przedbiegach, bo jak się poci znaczy, że się denerwuje
albo inaczej stresuje albo jeszcze gorzej ma coś do ukrycia, resztę
interpretacji spocenia wyczytacie z amerykańskich i angielskich podręczników do
HR. Tymczasem kumpel siedział z nim w pokoju i chwalił go, bo świetny z niego
jest fachowiec tylko otwierał okno i wietrzył, i dało się z nim wytrzymać.
Pracodawca zyskał a nie stracił.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.